Czasem miłość zaczyna się od ukradzionego ciastka.
Sunny Lane wierzy, że ciastka potrafią osłodzić każdy dzień. Trudno jej jednak uwierzyć, że ktoś może pokochać ją samą – ciągle spóźnioną, lekko niezdarną i pełną kompleksów. Gdy pewnego dnia na wykładzie spotyka Dallasa Fostera – rozgrywającego drużyny futbolowej, który bezczelnie kradnie jej ulubione ciastko z białą czekoladą – nie wie jeszcze, że to dopiero początek zamieszania, które wywróci jej życie do góry nogami.
Kiedy akademik Sunny zostaje ewakuowany, a Dallas szuka współlokatora, los podsuwa im szalony plan: wejdą w układ, by móc zamieszkać razem. Z pozoru niewinne kłamstwo szybko staje się niebezpiecznie słodkie – wspólne wieczory, pieczenie ciastek i długie rozmowy sprawiają, że między tą dwójką rodzi się coś więcej.
Dallas, wbrew stereotypowi pewnego siebie sportowca, okazuje się ciepły, lojalny i rozbrajająco szczery. Dla Sunny staje się kimś, kto po raz pierwszy widzi w niej coś więcej niż tylko „dziewczynę od ciastek”. Ale gdy ich sekret grozi ujawnieniem, a przeszłe lęki Sunny powracają, dziewczyna musi zdecydować, czy potrafi zaufać nie tylko jemu – ale i sobie.
Love in Every Crumble to pełna humoru, czułości i emocji historia o pierwszej miłości, akceptacji własnego ciała i odnajdywaniu odwagi, by pokochać siebie takim, jakim się jest.
To było słodkie niczym ciastko z białą czekoladą, które tak uwielbia Cameron. Bardzo komfortowa młodzieżówka.
Cameron jest jak golden retriever, który biega za Sunny z wywalonym językiem. Szanuje jej granice, wspiera ją i cały czas komplementuje. Z jednej strony chcę, aby więcej takich chłopaków pojawiało się w literaturze młodzieżowej, a z drugiej nabawiłam się przez to cukrzycy. Nie będę jednak narzekać, bo nie jestem targetem.