Opowieść o podróży, która zmienia wszystko – oraz o więzi, której za nic nie chce się stracić.
Andromeda i Leo znają się od zawsze. Ona - temperamentna i zagubiona, marząca o ucieczce w świat. On - odpowiedzialny i spokojny, rozdarty między obowiązkiem wobec rodziny a własnymi pragnieniami. We dwoje wyruszają w najdłuższą podróż swojego życia, by choć na chwilę zapomnieć o tym, co nieuchronnie czeka ich na rozdrożach dorosłości.
Każde miasto, które odwiedzają, zbliża ich, ale też boleśnie odsłania to, czego nie potrafią powiedzieć na głos. Między śmiechem a czułością pojawiają się pytania, których nie da się już zignorować. Czy można nie zakochać się w kimś, kto jest twoją bratnią duszą? I jak bardzo zaboli jej utrata?
Bo dom to nie tylko miejsce. To ludzie, których nosimy w sobie - nawet wtedy, gdy nasze drogi muszą się rozejść.
Po Pięknym chaosie twej duszy Eli Paczkowskiej przyszedł czas na Dom zabierasz ze sobą - opowieść o przyjaźni, która boli jak miłość, i o miłości, która dojrzewa do pożegnania.
Eli Paczkowska – osoba autorska znana ze swojego profilu na Instagramie @not.my.high.
W internecie edukuje o neuroróżnorodności i LGBTQ, tworząc bezpieczną przestrzeń. Prowadzi podcast "Babcia Eli". Ma dziewiętnaście lat i marzenie, żeby dzielić się w swoich książkach fragmentami życia, o których nie potrafi mówić na głos.
Czuję, że jeszcze długo nie pozbieram się po tej historii. Ponownie jak przy chaosie, poczułam się wysłuchana i zaakceptowana. Chyba nie umiem opisać uczucia, jakie mi uczestniczyło podczas czytania, ale było cudowne. Jeśli jutro zdecyduje się na reread to się nie zdziwię.
zdecydowanie ma swoje momenty, które są świetne zarówno pod względem treści i formy, jednak niezbyt intensywnie odczułxm przemianę bohaterów, a w tekście znalazlxm kilka dla mnie nieintuicyjnych rozwiązań, ale ogólnie mega spoko
TW - używki, träumy, prz3śladöwania religijne, h0mofobia, nawiązania do depresji i sämo0kaleczania, znęcänia się w rodzinie oraz odrzucënia i niskiej sämo0ceny
Główni bohaterowie, Andromeda i Leo przyjaźnią się ze sobą od dzieciństwa. Znają się jak łyse konie, są oni nierozłączni. Pewnego letniego dnia po napisaniu matury, bohaterowie, mając ze sobą jedynie niewielkie bagaże, stary samochód oraz mnóstwo płyt z kultowymi przebojami (Queen mentioned) decydują się na wspólną podróż po Polsce. Tak się zaczyna ich wspólną droga, dzięki której nasze duo zastanowi się nad sensem przyjaźni, tożsamości oraz swoim miejscem w życiu.
To moja pierwsza styczność z twórczością Eli. Jeszcze nie czytałam żadnej książki z twórczości tego autora, znałam Eli jedynie z emanujących komfortem rolek na Instagramie. Do „Domu” podeszłam z ogromnymi oczekiwaniami. Z polską młodzieżówką o Polakach miałam styczność jedynie z „Boiskiem” od Młynarczyk, byłam ciekawa jak Eli odda realizm naszego kraju na kartach powieści.
Efekt przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Nie spodziewałam się, że w trakcie czytania zaledwie 220 stronicowej książki będę czuła tyle emocji 💔. Główni bohaterowie są perfekcyjnie przedstawieni, można się z nimi naprawdę utożsamić. Każdy z nich niesie na swoich barkach demony przeszłości, które są powiązane m.in. z alk0holizmem rodzica czy prześladowań na tle religijnym.
Najbardziej mi się jednak podobało genialne oddanie polskiego vibe’u z piosenkami kultowych zespołów. Queen oraz Elton John zbudowali mi dzieciństwo, więc wszelkie nawiązanie do ich twórczości budziło we mnie ogromną nostalgię 🥹. Szczerze, potrzebujemy więcej książek nawiązujących do tego typu muzyki 🙂↕️.
Niestety, ale przed lekturą przeczytałam posłowie Eli, w ten sposób spoilerując zakończenie (nie polecam). Ale finał wzbudził we mnie najwięcej emocji! Niestety to już nieuniknione w naszym życiu, trzeba się liczyć z tym, że stanie się tak nieraz… Niestety mam z tym mnóstwo nieprzyjemnych wspomnień, co pewno dlatego tak to odebrałam 😭.
Ale i tak mega wam tę książkę polecam! Myślę, że na pewno każdy z was znajdzie w tej pozycji coś dla siebie 🧡.
To chyba znak, bym sięgnęła po „Chaos” od tej samej osoby autorskiej 😍
W twórczości Eli jest coś, czego nie jestem w stanie wytłumaczyć, ale to coś sprawia, że zarówno Dom jak i Chaos trafiły do mnie i sprawiły, że ryczałam przez 10 minut po skończeniu książki. Dom czytało się bardzo przyjemnie, nawet nie ogarnęłam, w którym momencie przewróciłam ostatnią kartkę.
Jednak przez jeden aspekt nienawidzę tej książki z całego serca - jestem w stanie w całej powieści znaleźć siebie i utożsamić się z bohaterami. Nie dość, że niektóre cząstki Andromedy stanowią idealne odbicie mojej osobowości, to sama historia jest dosyć personalna dla mnie.
Jesli chodzi o samą książkę, moim jedynym zarzutem jest to, ze miałam wrażenie, że w niektórych miejscach fabuła trochę się nie kleiła i jakby była pisana na szybko, skrótowo. Przemiana bohaterów również trochę do mnie nie przemawia, bo stała się bardzo szybko i nie było nawet czasu na jakiekolwiek rozwinięcie wątku ewolucji Andromedy i Leo.
Ja kończę książkę, albo książka kończy mnie. Tym razem wypadło na to drugie.
Eli trafia w punkt. Prawie każdy podjęty tu problem był mi bardzo bliski (zwłaszcza temat wyjazdu z miejsca, w którym spędziło się całe życie). Strach przed stratą i niepewna przyszłość bohaterów, krążące nad nimi jak czarne chmury, są czymś, z czym mogę się utożsamić. Znajduje cząstkę siebie zwłaszcza w Leo, który rozdarty jest pomiędzy własnym szczęściem a powinnością. Ten dylemat totalnie mnie poruszył, tak samo zresztą jak jego relacja z Bogiem. Rzadko spotykamy się z tematyką sakralną w książkach młodzieżowych, tym bardziej "Dom" wyróżnia się na tle innych młodzieżówek i nabiera dla mnie szczególnego znaczenia. Zakończenie boli, ale skłania do ważnej refleksji na temat tego, że Dom niejedno ma imię. I dla każdego z nas będzie oznaczał coś innego.
Na plus bardzo dobry pomysł, uwielbiam powieści drogi i czekałam na taką osadzoną w Polsce.
Na minus niestety: była zdecydowanie zbyt krótka, ten sam zarzut miałam do "Chaosu", nie udało się niestety pokazać dobrze przemiany bohaterów, a niektóre rozwiązania fabularne wydawały mi się po prostu leniwe. Mam wrażenie, że ta książka nie stała niczym: ani bohaterami, ani fabułą, ani językiem, może po prostu estetyką? Zakończenie nie wzbudziło we mnie żadnych emocji, wydawało mi się leniwe. Ono by się sprawdziło gdyby książka pogłębiła wszystkie poruszane wątki.
Jeszcze na plus niektóre bardzo ładne sceny.
Ale życzę osobie autorskiej coraz lepszego pióra i nowych okazji do zbierania doświadczenia!!
3.5 naprawde porządna młodzieżówka, na uznanie na pewno zasługuje mały eksperyment formalny zastosowany przez osobę autorską oraz wyraźne odchylenie od cech typowych dla tego gatunku. osoba autorska dobrze wie, jaką historię chce opowiedzieć i robi to z wielkim sercem i oddaniem dla swoich bohaterów. świetnie czyta się książki, w których czuć emocje samej osoby autorskiej, przywiązanie i wagę każdego zdania. mam pare "ale", jednak "dom zabierasz ze sobą" spełnił i poniekąd wyprzedził moje oczekiwania:-)
4.75 ✨ "Dom zabierasz ze sobą" to historia Leo i Andromedy wyruszający w podróży przez Polskę po ukończeniu szkoły.
Książka bardzo mi się spodobała, naprawdę przyjemnie mi się ją czytała a historia była angażująca. Były momenty by się pośmiać oraz takie które prawie doprowadziły mnie do łez. Końcówka mnie lekko rozwaliła i myślę że trochę o tej książce będę myśleć. Zdecydowanie polecam i nie mogę się doczekać na więcej dzieł Eli.
Skończone. Byłam bliska płaczu bo jakby ten strach przed rozpadem takich silnych przyjaźni jest mi bardzo bliski i rozumiem Leo, i ogolem cudowna ksiazka. (wiecej kiedys pewnie napisze na ig. Eli pisz więcej książek pls)
bardzo chciałom kochać tę książkę, ale niestety totalnie mi nie siadła, aż głupio mi, że tak sie jarałom, a mi się nie podobała. całość wydała mi się trochę płytka, i jakby bezcelowa? nie pasowała mi też aż moim zdaniem momentami męcząca prostota języka. no nic, zostanę przy "chaosie"
A co Leo ? On zostanie w tym miasteczku, nigdy nie powie rodzicom, nigdy się nie zakocha ? A co z jego Bogiem ? Czy Leo dowie się, że on nie istnieje ? Czemu Leo miałby to sobie zrobić ? Czemu Leo umiera zamiast mówić ?
This entire review has been hidden because of spoilers.
Podobają mi się nawiązania do Queen, sama fabuła jest taka w sumie zwyczajna. Szybko się czyta, ale nie porywa. Estetyka książki mnie najbardziej przekonuje: okładka, wklejka, ilustracje są cudowne.