Wyobraź sobie miejsce, do którego dorośli nie mają wstępu, a dzieci tworzą w nim własny świat. Brzmi jak marzenie?
Dla Otylii i jej przyjaciół DOM jest wszystkim: bezpieczną przystanią po globalnym kataklizmie, szkołą oraz miejscem, w którym znaleźli nową rodzinę. Czy jednak może stać się także więzieniem, którego nigdy nie zdołają opuścić?
Za jego murami nawiązują relacje, uczą się żyć, ale również tracą bliskich, którzy znikają w tajemniczych okolicznościach zaraz po tym, jak dorosną. Co się z nimi dzieje? Czy ktoś robi im krzywdę?
Przyjaciele postanawiają odkryć tajemnicę miejsca, które miało być ich azylem, ale zdaje się żywą pułapką, która karmi się dziecięcą radością, beztroską i marzeniami. Muszą wybrać między lojalnością wobec siebie, strachem przed nieznanym światem na zewnątrz a desperacką potrzebą poznania własnej tożsamości.
Czy oni także już wkrótce znikną? I czy to na pewno zniknięcia powinni bać się najbardziej?
Kiedy zaczniecie czytać tą historię nie będziecie mogli się od niej oderwać, aż do ostatniego słowa . Kiedy pierwszy raz czytałam „Znikniemy” była ona w moich myślach cały czas, nawet kiedy jej nie czytałam . Autorka stworzyła niesamowicie oryginalną, tajemniczą i przepełnioną ogromną ilością szczęścia i smutku książkę . Bohaterowie są tak dobrze stworzeni, że zapamiętacie ich na długo a przy czytaniu od razu będą wam się kreowały ich wyglądy . Co mnie w nich niezwykle chwyciło to to, że są szarzy moralnie . Żaden z nich nie jest idealny, to że wokół nich rozgrywa się fabuła w cale nie oznacza, że będziemy im cały czas dopingować . I to jest w tym pięknie, ponieważ jak każdy wie nikt nie jest idealny i bez wad . Uwielbiam to jak na wiele sposobów można czytać tą książkę i ją interpretować, pierwszą z nich jest oczywiście sposób fabularny, jednak dwa kolejne są równie ciekawe . Możemy patrzeć na nią jako dziecko które ma na sobie różowe okulary i dopiero z wiekiem zaczyna zauważać wady ludzi w okół których na początku nie zauważał. Albo pokazanie jak nie wszyscy są gotowi na dorosłość i niektórzy próbują jak najbardziej od niej uciec i wrócić do dzieciństwa . Zakończenie jest świetne ! Autorka odpowiada nam na ogromną ilość pytań dzięki czemu nie czujemy żadnych niedopowiedzeń, ale zarazem w kilku niewielkich wątkach zostawia małe szczeliny które pozwolą czytelnikowi samemu tworzyć drobne teorie . Jest to mój ulubiony typ zakończeń - z jednej strony sprawiają, że twoje serce staje się cieplejsze, ale z drugiej zostawia ogromny ból i cierpienie . Ta książka stała się moją bezpieczną przystanią, bohaterowie rodziną, chcę i będę chciała wiecznie do niej wracać, ale w porównaniu do bohaterów którzy chcieli uciec z Domu ja będę chciała zostać w nim na zawsze .
Moi drodzy, jak ja tę książkę uwielbiam! Zacznijmy od mojej ogromnej obsesji na punkcie domów, będących osobnymi bohaterami historii. Jest to motyw, na którego punkcie mam obsesję i kiedy odnalazłam go w tej książce, cieszyłam się jak małe dziecko. Autorka potrafiła opisać Dom zarówno jako miejsce arkadyjskie, idylliczne i ogromnie nostalgiczne, kojarzące się z beztroskimi dziecięcymi latami, ale równocześnie najgorszego wroga bohaterów, miejsce pełne lęku, zepsucia, pozbawiające ich wszelakich możliwości i odcinające od prawdziwego życia. Przypominające chorą sektę, której propagandzie poddani zostali bohaterowie. Podczas lektury nieustannie zmagałam się z rozstrzygnięciem, która z wersji jest prawdziwa. Czy Dom był azylem, czy może więzieniem. Początkowo wydawał się być rajem na ziemi, jedyną bezpieczną przystanią w pełnym zepsucia świecie. Jednak z każdym rozdziałem, z każdą niepokojącą sytuacją moje przerażenie rosło, a napięcie nie pozwalało na wyrzucenie myśli o tej historii z głowy. Pochłonęłam tę książkę w jeden weekend. Podczas gdy jej nie czytałam, cały czas o niej myślałam. Podobnie po lekturze nie mogłam - i nie chciałam - wyrzucić jej z pamięci. Na ten moment czytałam ją już trzy razy i za każdym odkrywam w niej nowe rzeczy. Za każdym razem dotyka mnie ona równie mocno i towarzyszy mi to samo napięcie. Czytając kompletnie odcinałam się od rzeczywistości. Wszystkimi myślami byłam z tą książką, była ona dla mnie wszystkim - zresztą nie tylko podczas czytania. Czułam się jakbym była w Domu wraz z bohaterami, jakbym razem z nimi przeżywała te historie. Jakbym była światkiem wydarzeń. Traciłam kontakt ze światem i wchodziłam za mury osobliwego i tajemniczego Domu. Kreacja bohaterów wyszła wprost genialnie. Mamy tutaj grupkę przyjaciół, będących dla siebie rodziną, których kontrastujące ze sobą osobowości nieraz się ścierały, lecz beztroskie momenty z ich udziałem dawały mi masę komfortu. Mówię to jako pisarka - dosłownie zazdrościłam autorce, że udało jej się napisać tak przepiękną i tak poruszającą historię. Podziwiam jej pomysły i styl. Po przeczytaniu byłam tak spragniona, że zamówiłam inną książkę jej autorstwa. Zakończenie tej książki było po prostu idealne. Czegoś lepszego nie mogłam sobie wymarzyć. Pozostawiło mnie rozbitą, z twarzą mokrą od łez. Dołożyło się jedynie do tego, że wracam do niej myślami dosłownie codziennie i codziennie mam ochotę przeczytać ją ponownie.
4,25☆ Naprawdę świetna pozycja. Co mogę więcej powiedzieć - ogromnie wjeżdża na głowę. Dużo emocji, dużo nieprzewidywalnych zwrotów akcji, dużo tajemniczości i niedopowiedzeń. To wszystko łączy się w naprawdę wyjątkową fabułę, którą swoją drogą jest bardzo przemyślana, spójna i logiczna. Aż do samego końca historii towarzyszyła mi gęsia skórka, a rozwiązanie zagadki było dla mnie naprawdę szokujące. Mega polecajka!💚🫶🏻
[ 2★] Bardzo słaby debiut. Oczekiwałam jakiegoś odjechanego horroru, pełnego mroku i finału, który mógłby mnie zmieść z podłogi. Przejechałam się...
Na początku nastrój był świetny, ale im dalej w las tym gorzej. Jak to się stało, że zamiast zagadkowego rozwiązania finału odkryliśmy, że tak naprawdę bohaterowie znajdują się w czymś co przypomina dom dziecka i nie ma tu żadnej rzeczy z horroru? Jak dla mnie słabe.
Brakowało mi również czegoś więcej na temat świata zewnętrznego. Dlaczego ludzie tak się go bali? Co to była za katastrofa czy jak to się tam zwało?
Jedyne co mi się podobało, to profile bohaterów, bo dzięki temu mogliśmy śmiało powiedzieć kto kim był. Otylia była wkurzająca, ale taki miała charakter, który był konsekwentnie trzymany do samego końca, więc dla mnie plus.
Po przeczytaniu nie wiem czy to była dobra książka. Napisana świetnie, bohaterowie zgarniający sympatię i współczucie. Ale to był taki rollercoaster emocji, że ja sama nie wiem. Uwielbiam🎀🎀🎀
Genialna młodzieżówka, napisana przepięknym językiem, świetnie rozwinięci bohaterowie i świat przedstawiony. Niepokój, groza, ale też poczucie komfortu. 🖤👏🏻 Uwielbiam.
„Znikniemy” to horror młodzieżowy z motywami takimi jak: found family, strata bliskich osób czy dorastanie. Idealny dla fanów twórczości Marty Bijan i poetyckiej literatury młodzieżowej!
Jest to historia opowiadająca o Otylii i jej przyjaciołach oraz Domu, który daje wrażenie miejsca bezpiecznej przystani pełnej sielanki, tak naprawdę stając się więzieniem. Nastolatkowie zmagają się z własnymi myślami i strachem przed tym co nieuniknione - tym, że wkrótce mają zniknąć...
Debiut młodzieżowy autorstwa Pauliny Stępień okazał się jedną z najlepszych, jeśli nie najlepszą książką spośród wszystkich przeze mnie przeczytanych. Znalazłem w niej masę komfortu, ale również odczułem wzruszenie, radość czy melancholię.
Autorka sprawiła, że w trakcie czytania wielokrotnie łapałem się na tym, jak bardzo utożsamiam się z padającym cytatem czy też danym bohaterem. Moją sympatię szczególnie zdobyła Otylia oraz Jeremi, w którego postaci znalazłem najwięcej podobieństw do siebie samego, co niezwykle cenię w literaturze.
Paulina maluje słowem. Tworzy naturalne dialogi, idealnie oddaje emocje bohaterów i przede wszystkim przepięknie opisuje otaczającą bohaterów rzeczywistość. „Znikniemy” to książka młodzieżowa napisana naprawdę cudownym, poetyckim językiem. Jeśli cenicie sobie pióro Hani Czaban czy Marty Bijan, z pewnością pokochacie te Pauliny Stępień!
Jeśli, tak jak ja, jesteście fanami motywu found family to naprawdę musicie sięgnąć po tę historię. Przeczytałem sporo książek z grupą przyjaciół, która tworzy rodzinę, ale to ta powieść z tym motywem podbiła moje serce najmocniej - na równi z moimi ulubionymi książkami ever, czyli „Jutro już było” oraz „Muchomory w cukrze”.
Kolejny z motywów, który występuje w „Znikniemy” to tajemnica rodzinna. Autorka utrzymuje cały czas uwagę czytelnika, przeplatając i łącząc ze sobą elementy zagadki z motywem found family. Poza nimi książka zawiera motyw dark academia, „nawiedzony” dom oraz wcześniej wspomniana utrata bliskich osób, przez którą moje serce wielokrotnie łamało się w trakcie lektury tej powieści.
Dodatkowo książka ta porusza tematy, które są mi naprawdę bliskie i nad którymi rozmyślam długimi godzinami. Są to na przykład przemijanie oraz dorastanie. Także dzięki temu historia ta tak bardzo mną poruszyła i wywołała ogrom sprzecznych emocji.
Po skończeniu tej historii nie wiem, co mam ze sobą zrobić. Naprawdę. Czuję ogromną pustkę, a przez pierwsze kilka minut po poznaniu zakończenia po prostu wpatrywałem się w ścianę. Ta historia pozostawiła we mnie wyrwę, a Otylia, Nila, Ruta, Daniel, Ludwik, Teofil i Jeremi na zawsze pozostaną w moim sercu!
Dziękuję Paulinie za napisanie historii, która stała się moim domem, momentami niezwykle bolesnym i łamiącym serce. Dziękuję także Wydawnictwu Young (już Bliss 🤭) za propozycję współpracy przy tej cudownej książce.
2.5 trochę nie wiem co o tym myśleć. pierwsza część książki była zdecydowanie lepsza niż druga. uwielbiam Vibe na początku, a później robi się... dziwnie. Plus za pomysł ale jakoś to chyba nie dla mnie
2/5⭐️ szczerze nie mam pojęcia czym ta książka miała być albo czym chciała być. mam wrażenie, że autorka chciała wcisnąć wszystko na raz w jedną powieść i wyszło jedno wielkie nic. na początku bardzo mi się podobało, ale im dalej tym coraz bardziej zacząłem przewracać oczami z każdą przerzuconą stroną. jedyne co muszę oddać to to, że fragmenty opisujące strach przed wejściem w dorosłość zrelowały i wsm były jednym z pozytywów
2.0⭐ Main character ma main character syndrome I to jest takie denerwujące w drugiej części. Nie ma jakiegoś dużego zwrotu akcji którego bym się nie spodziewała. Autorka zaczynała wątki totalnie nie istotne dla fabuły i albo je doprowadziła do końca bez sensu albo zostawiała w połowie. Do tego czy możemy się nauczyć Time skipów i ich nie nadużywać? Więcej time skipów niż w Heated Rivalry a to jest wyczyn
Książkę przeczytałam jednej nocy. Naprawdę nie sposób było się od niej oderwać. Ta historia mocno mnie wciągnęła. Podczas czytania czuć było narastające napięcie a dodatkowo książka wprowadziła mnie w niesamowity nastrój. Bywały jednak lekko nużące momenty czy też jakieś zbędne. Nie zmienia to jednak faktu że naprawdę baaaaardzo polubiłam tą historię i nie mogę doczekać się więcej pozycji od tej autorki❤️
bardzo naciągane te dwie gwiazdki. Daniel i Jeremi strasznie overreactuja, rozumiem ze po tej wiadomości z listu, który Daniel spalil, można być zaszokowanym, ale aż tak? Myślałam, ze to będzie jakiś giga plot twist, a moja reakcja to raczej no ok XD? miałam nadzieję, ze to nie koniec informacji z tego listu, ale sie zawiodłam. A ta Otylia, o bogowie, co ona ma w głowie, ze tyle osób musi jej powiedzieć oczywistą oczywistość, aby ona zakumała. Miało być emocjonalne zakończenie, które mnie zniszczy, no i gdzie ono? to dobrze, ze wszyscy uciekli od tej wariatki, happy end. No ale nie wiem jak mogłabym spać po nocach, gdybym nie dodała, ze jest pięknie wydana, ta okładka jest najzwyklejsza w świecie, a mimo wzzystko nadzwyczajnie mi sie podoba
Naprawdę dobra młodzieżówka! Świetny klimat, dobrze poprowadzona fabuła i ciekawi, niejednoznaczni moralnie bohaterowie Moim zdaniem można ją interpretować zarówno bardzo dosłownie, jak i potraktować jako swego rodzaju parabolę o wchodzeniu w dorosłość i odnajdywaniu się w nieznanej rzeczywistości (lub nie)
Niewiele pamiętasz z okresu "sprzed". Znasz Dom. Miejsce w którym jesteś bezpieczny, otoczony opieką i najbliższymi osobami. Odizolowany od pełnego zagrożeń świata. Ale dorastasz, a Dom powoli przestaje cię potrzebować. Wypędza cię. Znikniesz stąd tak jak inni przed tobą. Ale ty nie możesz do tego dopuścić...
✨️Otylia nie może zniknąć. Nie może też pozwolić, by jej przyjaciele, jej jedyna rodzina zniknęli stąd na zawsze. To bohaterka zdeterminowana, z jednym celem, który chce zrealizować, mimo wszystko. Z każdą stronę coraz bardziej zagłębiamy się w jej historie, odkrywając prawdę, niekoniecznie dogodną. Od początku książki uderza w nas tajemniczy klimat. Pojawiają się pytanie, na które koniecznie chcemy poznać odpowiedzi.
✨️Czym jest Dom? Czy ten stary budynek, wypełniony dziećmi...żyje? A może to klątwa. Dlaczego nastolatkowie w pewnym momencie znikają i co tak naprawdę znaczy "zniknąć"?
✨️Ta pozycja to nie tylko zwykła młodzieżówka z elementami paranormalnymi. To opowieść o dorastaniu, mierzeniu się z samym sobą, poświęceniu oraz o zmianach i tym jak potrafią przerażać. Za akcją i szczyptą magii kryje się więcej, niż moglibyśmy z początku przypuszczać.
✨️Każdy bohater posiada pewne charakterystyczne cechy. Ma swoją historię, drogę, którą przeszedł by znaleźć się właśnie w tym miejscu i w tym czasie. To nie jest bajka ze szczęśliwym zakończeniem. Ma w sobie za to coś autentycznego.
✨️Napisana bardzo przyjemnie, wicąga i intryguje. Choć przez większość czasu czytałam jedynie z zaciekawieniem, tak sama końcówka całkiem niespodziewanie wcisnęła ze mnie sporo nieoczekiwanych emocji. To było moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki, ale mam nadzieję, że nie ostatnie. Uwielbiam nieoczywiste książki, a ta w tym wypadku zdecydowanie mnie nie zawiodła. [Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Young]
Nadal zmagam się z zastojem i próbuję go jakoś przełamać. To już drugi tydzień, a ja chcę wrócić do czytania. Tak wyszło, że spróbowałam z „Znikniemy”. Dawno thrillerów nie czytałam, a w te wakacje kilka książek z tego gatunku przeczytałam i badzo polubiłam.
Nie spodziewałam się, że aż tak finalnie mnie wciągnie. Od początku byłam ciekawa, co się wydarzy, a ta cała zagadka i niepewność trzymały mnie w napięciu. Czułam taki lekki dreszczyk emocji. Czytało się to bardzo lekko i praktycznie skończyłam całość w jeden dzień. Bohaterowie też byli świetnie wykreowani, każdy miał w sobie coś, co sprawiało, że chciałam ich poznać.
Miałam na początku problem się wciągnąć. Sama historia wydawała się intrygująca, ale mój zastój dawał o sobie znać i przez to ciężej było mi się przebić przez pierwsze rozdziały. Jednak kiedy mnie pochłonęło to przepadłam. Poza tym naprawdę nie mam się do czego przyczepić.
Uważałam z początku Otylię za naiwną, działającą dla dobra innych nastolatkę i trochę taka była, ale nie do końca. Właśnie to sprawiło, że ją polubiłam . Daniel też nie był idealny ani jakoś przesadnie dobry, ale mimo wszystko go darze sympatią . W sumie każdą postać nią darze. Jest jeszcze Jeremi, on był po prostu w porządku do innych.
Podłamałam się trochę końcówką, lecz bardziej w drobnym sensie. Chciałam, by fabuła potoczyła się nieco inaczej, ale jednocześnie niekoniecznie szczęśliwe zakończenia też są dobre. Dzięki temu ta książka na pewno zostanie ze mną na dłużej. Po „Znikniemy” dochodzę do wniosku, że naprawdę muszę kupić więcej książe z tego gatunku, skoro mnie tak wciąga.
⋆. 𐙚 𝒁𝒏𝒊𝒌𝒏𝒊𝒆𝒎𝒚 to młodzieżowy thriller autorstwa Pauliny Stępień, który zdecydowanie przekracza normy współczesnych młodzieżówek! Książka opowiada o dzieciach wychowujących się w domu, w którym osoby, które przekroczą pewien wiek, znikają… Nikt nie pamięta swojego życia przed przyjazdem do domu, a kiedy nastolatkowie powoli zaczynają przypominać sobie wydarzenia z przeszłości, dzieją się dziwne rzeczy.
⋆. 𐙚 Moje oczekiwania wobec tej książki nie były wygórowane, jednak zależało mi na tym, żeby trzymała w napięciu i po prostu była ciekawa. Zacznę od tego, że wyobrażałam ją sobie zupełnie inaczej, nastawiłam się bardziej na klaustrofobiczny thriller w domu, z którego nie da się wyjść. Mimo to książka okazała się świetna! Jedyne, co mogłabym zarzucić, to to, że mogłoby być w niej trochę więcej grozy.
⋆. 𐙚 Bohaterowie zostali wykreowani przez autorkę w niezwykły sposób, a ich dialogi i wewnętrzne przemyślenia niemal emanowały tajemnicą! Były momenty, w których naprawdę nie mogłam oderwać się od książki, z każdą stroną czytelnik odkrywa nowe, zaskakujące elementy historii.
⋆. 𐙚 Chciałabym dodać, że dosłownie wielbię klimat tej książki, gdyż sprawia on, że można całkowicie zanurzyć się w przedstawionym świecie!
— ˗ˋ ୨୧ ˊ˗ —
⋆. 𐙚 Podsumowując, jeśli uwielbiacie lektury, które zostawiają was w niepewności aż do samego końca, to zdecydowanie powinniście zapoznać się z tą historią!
DNF. Jeszcze przed premierą, książka strasznie mnie zainteresowała. Autorka świetnie promowała ją u siebie na social mediach, i wiedziałam, że po premierze po nią sięgnę. Jednak po około 100 stronach NIE BYŁAM W STANIE dalej przebrać przez tą książkę. Książka jest 14+, a czytając ją czułam się jakbym czytała dzieci z bullerbyn. Nawet nie. W dzieciach z bullerbyn chociaż cos się działo. Wszystko, co udało mi się przeczytać brzmiało mniej więcej tak: Otylia lubi kolor zielony. Ktoś inny czerwony. Ten boi się pająków. Tamtej pies miał kleszcza, którego wyjęto pęsetą. I TO DOSŁOWNIE TYLE. Rozmowy były tak dziecinne. Bohaterowie mieli w okolicach 18 lat, a zachowywali się jak 13 latki. Może pomysł na historię nie do końca mi też przysiadł, mam wrażenie że jak byłam w podstawówce i pisałam sobie jakąś historię w zeszycie, to jakby przenieść ją na książkę właśnie tak by wyglądała. Nie mam nic do autorki, i nie jest to hejt na nią czy cokolwiek innego. Może nie do końca sprawdza się w młodzieżówkach? Nie wiem. Strasznie przeszkadzała mi narracja 3 osobowa, bo nie umiałam wczuć się w historię. Z Polskimi imionami napewno nie miałam problemu, bo czytając książki Marty Bijan nigdy mi to nie przeszkadzało. Po zdecydowaniu, że książki nie będę kończyć, przeczytałam sobie spoiler, wraz z zakończeniem. Czytając początek i koniec, uważam że historia była nie dla mnie. Dla mnie książka była poprostu nudna, a jako fanka thrillerów, bardzo się zawiodłam. Mówię to naprawdę z ogromną przykrością, i liczę że może kiedyś przekonam się do pióra autorki. Po książce zostałam z zastojem, i wyrzutem sumienia, że dałam DNF ksiazce.
Hejka! Przychodzę do was z recenzja książki „Znikniemy” autorstwa Pauliny Stępień! 🩶✨
──── ୨୧ ────
★ ★ ★ , 5 / 5
──── ୨୧ ────
⏳Moja opinia:
Szczerze mówiąc sama nie wiem co sądzić i tej pozycji, gdyż z jednej strony bardzo lubię jej klimat, a z drugiej - czegoś mi w niej zabrakło. Nastawiałam się na książkę pełną grozy i niepokoju, myślałam, że zakończenie będzie miało drugie, głębsze dno. Czy dostałam to czego oczekiwałam? Nie do końca ☹️ Książka faktycznie miała swój mroczny klimat, jednak czuję, że była ona lekko nieprzemyślana. Pomysł na historię jest naprawdę świetny, lecz moim zdaniem można by było zupełnie inaczej poprowadzić i zakończyć tę historię. Zakończenie wydawało mi się takie dość płytkie, myślałam, że dostaniemy jakiś nieoczekiwany zwrot akcji, czy odpowiedzi na ciekawiące nas pytania.
Mam wrażenie, że wiele wątków było tutaj niedokończonych. Osobiście bardzo zaintrygowała mnie sytuacja z tajemniczym mężczyzną ze „świata zewnętrznego” na początku książki i do końca histori zastanawiałam się co tak właściwie się tam znajduje. Niestety nie dostaliśmy odpowiedzi na to pytanie, co naprawdę mnie zawiodło.
Bohaterowie byli bardzo dobrze wykreowani, naprawdę się z nimi związałam. Uwielbiam trio Otylii, Jeremiego i Daniela, mimo wzlotów i upadków im towarzyszącym. Dzięki wklejce w książce łatwiej było też nam wyobrazić sobie dom, co zdecydowanie idzie na plus!
Jestem ogromną fanką książek z mrocznym klimatem, więc mimo tego, iż po części zawiodłam się na tej historii, to napewno sięgnę po następne powieści Pauliny! 🤍
lovkii!! lena 😚 ──── ୨୧ ──── ⏳Kategoria wiekowa: 13/14+
3.5⭐️ (możliwe spojlery, bardziej szczegółowa recenzja na moim Ig @i_am_reading_rn)
Uważam, że potencjał tej książki został trochę zmarnowany ze względu na zakończenie, postanowiłam zignorować to, że Otylia jest główną bohaterką, oraz udawać, że to Daniel nim jest. Kocham Daniela (mimo jego buntowniczej przeszłości) i myślę, (spojler) że został bardzo niesprawiedliwie wykorzystany przez Otylię. Kolejna rzecz - nie mam zielonego pojęcia jakim cudem to jest “horror” - jedyna horrorową cechą był “nawiedzony” dom, chociaż czasami o nim zapominałam. Rozumiem jednak, że życie postaci może być dla nich horrorem.
(Tu trochę większy spojler) No i tak, jestem zła na zakończenie…Otylia swoimi decyzjami mnie mega wkurzała, nie uczyła się na własnych błędach, ze strachu o utratę rodziny tak bardzo próbowała ją zatrzymać przy sobie, że ją utraciła - a oni byli szczęśliwi tak jak kiedyś.
Podobał mi się wątek utraty internetu przez ludzkość, dawało to trochę vibe post-apo.
Myślę, że ta książka jest dla nas ważną lekcją na temat samolubności i wartości przyjaźni oraz rodziny.
Czytając tę książkę, czułam się trochę, jakbym czytała lekturę szkolną, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Większość czasu naprawdę dobrze śledziło mi się tą historię, miała w sobie coś mrocznego, mimo pozornie sielankowego obrazu, jednak uważam, że zakończenie odebrało wiele tej książce, a zwłaszcza epilog, który pokazał, że wszystko, co się wydarzyło, tak naprawdę nie miało znaczenia. Podobały mi się relacje między głównymi bohaterami, wydawały się autentyczne i rzeczywiście ewoluowały wraz z odkrywanymi tajemnicami. Brakowało jednak czegoś, co nadałoby wszystkiemu sens i było spoiwem tej historii, a nie tłem dla bohaterów. Mimo że książka teoretycznie skupia się na domu, który jest objęty klątwą, to nie tylko nie poznajemy żadnych jego tajemnic (a przynajmniej takich, które rozwiązałyby jego zagadkę), ale również nie dowiadujemy się niczego o otaczającym go świecie, oprócz tego, że wydarzył się w nim kataklizm. Czuje się, jakbym nie poznała odpowiedzi na żadne z pytań i być może miałoby to jakiś sens, gdyby wszystko potoczyło się inaczej.
2,75/5 chyba nie tego oczekiwałam po książce. Liczyłam na strach, ból itp a tak naprawdę jedyne co wzbudziło we mnie emocje to przemyślenia na temat dorośnięcia i opuszczenia domu. Idealnym stwierdzeniem będzie powiedzenie, że ta książka to dla mnie niezła sinusoida bo wacham się między 2 a 3 / 5. Chyba poprostu pozycja nie dla mnie. Dodatkowo te mega długie rozdziały... sprawiały, że książka bardzo się dłużyła. Myślę natomiast, że dla niektórych może stać się ona bezpieczną przystanią 🫶🏼
liczyłam na książkę poziomem dorównującą powieściom Marty Bijan - w końcu napisała na niej polecajkę. niestety, zawiodłam się. zapowiadał się świetny horror z doskonałym klimatem, jednak to wszystko poszło w bardziej obyczajowo-thrillerową stronę i zmarnowało swój potencjał. nie była to jakaś zła pozycja, ale miałam o wiele wyższe oczekiwania.
szczerze mówiąc, spodziewałam się czegoś zupełnie innego po tej książce?? okładka i opis sugerowały, że będzie to raczej horror/thriller a nie melodrama czy jakieś Bildungsroman😭 also, dawno nie spotkałam się z aż tak irytującą główną bohaterką, autentycznie waliłam głową w ścianę jak czytałam co typiara wyprawia 🙃 nie dziwie się, że wszyscy chcieli od niej uciec lol
Ta książka dała mi wiele zagadek i przez większość czasu za bardzo nie rozumiałam co się w niej działo, ale przeczytałam ją bardzo, ale to bardzo szybko jak na mnie jeśli chodzi o ostatnie miesiące. Bardzo mnie wciągnęła, już od pierwszych stron.