Jump to ratings and reviews
Rate this book

No Pucking Rules

Rate this book
Miłość, która zaczyna się od nienawiści, smakuje najlepiej.

Kane Wilder – gwiazda Washington Capitals – jest znany z brutalnej gry i z tego, że na lodzie nie bierze jeńców. Jeden pechowy mecz i konflikt z bramkarzem wystarczą, by stracił miejsce w składzie i stał się celem bezlitosnego hejtu. Aby odzyskać reputację, Kane musi przeprowadzić wizerunkową rewolucję. Ma mu pomóc trener… choć zupełnie nie taki, jakiego się spodziewał.

Holly, młoda psychoterapeutka, właśnie została rodziną zastępczą dla swojego młodszego brata. By spełnić jego marzenie, zapisuje go na treningi hokeja. Nie przewidziała tylko jednego – że instruktorem okaże się najbardziej złośliwy, arogancki i zarazem absurdalnie przystojny mężczyzna, jakiego kiedykolwiek spotkała.

Gdy Miles kompletnie nie radzi sobie na lodzie, Holly – zdesperowana, by go wesprzeć – składa Kane’owi propozycję. Układ, który miał być prosty i czysto praktyczny, szybko wymyka się spod kontroli, a między nimi zaczyna tlić się coś, czego żadne z nich nie planowało.

Jedno spotkanie uruchamia lawinę zdarzeń: ryzykowny deal, narastające napięcie i uczucie, które rośnie w cieniu zakazów.

Między nienawiścią a pożądaniem jest tylko cienka tafla lodu – a kiedy ona pęknie, nic nie zatrzyma tej namiętności.

No Pucking Rules to gorący slow burn, sportowe emocje i chemia, której nie da się zignorować!

496 pages, Paperback

First published March 13, 2026

Loading...
Loading...

About the author

Karolina Zielińska

15 books2 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
28 (44%)
4 stars
13 (20%)
3 stars
18 (28%)
2 stars
4 (6%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 9 of 9 reviews
Profile Image for Dominika Emilia Szewczyk.
22 reviews3 followers
Read
March 22, 2026
Mam pewien problem z tą książką. A właściwie nawet nie jeden.

(mogą pojawić się spojlery)

Jest w niej wiele sytuacji, które w normalnym życiu, szczególnie w tym zawodzie, nie powinny mieć miejsca. I chyba właśnie etyka pracy i zachowanie głównej bohaterki najbardziej mnie wyprowadza z równowagi. Bo o ile wbrew etyce jest to, że nie wystawia mu zaświadczenia o odbytej terapii, tak już najwyraźniej nie jest nią flirtowanie z pacjentem (którym w moim odczuciu on nigdy nie był i nie powinien być), spotykanie się z nim poza gabinetem i prowadzenie „sesji” o 23:00 w swojej sypialni… Rozumiem zamysł fabuły, rozumiem układ, napięcie i to, co autorka chciała zbudować, ale są zawody, w których pewne rzeczy po prostu nie mogą się wydarzyć. I psychoterapia jest jednym z nich. Naprawdę nie mogą. Koniec kropka.

Nie jestem specjalistką od systemu kształcenia w USA, ale wiem, że wygląda on zupełnie inaczej. Tymczasem mamy tu dwudziestopięciolatkę po studiach magisterskich i czteroletniej szkole psychoterapii… jak? Do tego pojawia się duży nacisk na to, żeby była nazywana psychoterapeutką, a nie psycholożką, co w tym kontekście też budzi moje wątpliwości, bo z tego co mi wiadomo jest to ze sobą połączone i wynika jedno z drugiego.

Ale to, co najbardziej mnie uderza, to fakt, że tej pracy… właściwie tam nie ma. Gdyby zabrać jej wszystkie teksty o tym, że jest „wykwalifikowaną terapeutką”, mogłaby mieć dowolny inny zawód i fabuła wyglądałaby dokładnie tak samo. Nie ma tam myślenia o pacjencie po sesji, nie ma notatek, konceptualizacji, superwizji, interwizji. Nie ma tego wewnętrznego procesu, który w tej pracy jest ogromną częścią codzienności. Bo jasne, nie jesteśmy robotami i mamy swoje życie, ale ta praca nie kończy się po 50 minutach w gabinecie. No i jeszcze jest nieodłączna część nas jako specjalistów, czyli nasz syndrom oszusta, o którym wielu specjalistów mówi, z którym nam jest ciężko sobie poradzić, a ta bohaterka była przekonana o swojej racji, a do tego mówiła o sobie „jestem doświadczoną terapeutką”. My naprawdę nie wiemy lepiej od osób, które poznajemy…

Pojawiają się też stwierdzenia, które są po prostu krzywdzące. Na przykład porównywanie zmienności emocji do choroby afektywnej dwubiegunowej. A przecież to nie ma nic wspólnego z nagłymi zmianami nastroju w ciągu kilku minut, to zaburzenie związane z epizodami manii lub hipomanii i depresji, które trwają tygodniami.

Czytałam tę książkę dalej, bo naprawdę liczyłam na moment opamiętania. Na to, że bohaterka się zatrzyma, nazwie to, co się dzieje, i odeśle go do kogoś innego, kto będzie w stanie poprowadzić terapię profesjonalnie. Zwłaszcza, że od początku było jasne, że ta relacja nie jest neutralna, bo ona go znała, miał dla niej znaczenie, przekraczała granice jeszcze zanim zaczęło się cokolwiek „terapeutycznego”. I tak dostałam to. Po ponad czterystu stronach pojawia się w końcu: „nie mogę prowadzić sesji, bo etyka”. NO W KOŃCU.

Tylko że ta historia w ogóle nie potrzebowała wątku terapii, żeby działać. Naprawdę. Można było ją poprowadzić dokładnie tak samo, bez wchodzenia w relację terapeutyczną i bez rozmywania granic tego zawodu.

Możecie powiedzieć, że się czepiam, bo to tylko książka, ale mnie naprawdę męczy sposób, w jaki w książkach czy serialach pokazuje się ten zawód, bo potem powstaje obraz, że terapia to coś luźnego, nieokreślonego, coś co można przenieść do życia prywatnego, gdzieś między spotkaniem a rozmową. A to tak nie działa. Relacja terapeutyczna jest bezpieczna, profesjonalna i zamknięta w określonych ramach. I właśnie dlatego działa.

I jasne, ta książka może się komuś podobać, ale dla mnie to była po prostu ogromna frustracja.
Profile Image for TheSecretBookmark.
247 reviews1 follower
April 7, 2026
„No pucking rules” to pozycja, która zelektryzowała polski rynek romansów sportowych, wnosząc do niego powiew świeżości i niesamowitego żaru. Przyznaję, że siadając do tej lektury, spodziewałam się kolejnej lekkiej opowieści o niegrzecznym sportowcu, jakich wiele na księgarnianych półkach. Tymczasem to, co otrzymałam, przerosło moje najśmielsze oczekiwania i sprawiło, że na jeden dzień zupełnie zapomniałam o świecie rzeczywistym. To historia, w której chłód tafli lodowiska nieustannie ściera się z gorącem rodzącego się uczucia, a każde uderzenie serca bohaterów odbija się echem w duszy czytelniczki.
Akcja powieści przenosi nas do dynamicznego, brutalnego i ociekającego testosteronem świata zawodowego hokeja, gdzie poznajemy Kane’a Wildera. To mężczyzna, który na lodzie nie zna litości, a jego gwiazdorski status w Washington Capitals wydaje się nienaruszalny aż do momentu fatalnego w skutkach incydentu. Jeden błąd i wybuchowy charakter sprawiają, że Kane ląduje na marginesie, stając się celem bezlitosnej nagonki. Los, bywa przewrotny i stawia na jego drodze Holly, młodą, niesamowicie silną kobietę, która po rodzinnej tragedii musiała błyskawicznie dorosnąć, by stać się opiekunką dla swojego młodszego brata, Milesa. Gdy Holly, pragnąc spełnić marzenie chłopca, zapisuje go na treningi, nie przypuszcza, że instruktorem okaże się najbardziej arogancki i irytujący facet, jakiego kiedykolwiek spotkała.
Analizując merytoryczną stronę tej powieści, nie sposób nie zachwycić się kreacją bohaterów. Karolina tchnęła w nich życie w sposób tak wiarygodny, że niemal czułam ich oddechy na karku. Wilder nie jest jedynie płaskim schematem „bad boya”; pod jego gruboskórnością i arogancją kryje się człowiek przerażony wizją utraty wszystkiego, co kocha, walczący z ogromną presją i samotnością na szczycie.
Z kolei Holly to postać, z którą niezwykle łatwo się utożsamić, jej determinacja, zawodowy profesjonalizm jako psychoterapeutki oraz bezgraniczna miłość do brata budzą szczery podziw. Ich relacja, oparta na klasycznym motywie od nienawiści do miłości, jest budowana z niezwykłym wyczuciem; autorka nie spieszy się, pozwalając napięciu gęstnieć z każdym wspólnym treningiem i każdą złośliwą uwagą.

Książka porusza głębokie tematy odpowiedzialności, radzenia sobie z traumą i poszukiwania przebaczenia, a wszystko to podane jest w niezwykle plastycznym, kwiecistym, a zarazem naturalnym języku. Dialogi iskrzą od humoru i erotycznego napięcia, a struktura akcji nie pozwala na ani chwilę znużenia, prowadząc nas nieuchronnie do finału, który zostawia czytelnika z poczuciem pełnej satysfakcji.
Autorka udowodniła, że potrafi pisać romanse sportowe na światowym poziomie, śmiało stając w szranki z takimi ikonami gatunku jak Elle Kennedy czy Hannah Grace. To nie jest tylko typowy przedstawiciel gatunku, ale świeże i bardzo emocjonalne spojrzenie na to, jak sport może stać się drogą do odkupienia win. Jeśli w literaturze szukacie emocji, które wycisną z was łzy, by za chwilę wywołać szeroki uśmiech, i jeśli kochacie historie, w których miłość jest silniejsza niż lęk przed upadkiem, to ta książka jest stworzona właśnie dla Was.

Podsumowując, największą siłą tej powieści jest jej niesamowity autentyzm i to, jak głęboko angażuje nas w losy małego Milesa, twardego Kane'a i niezłomnej Holly. Trudno wskazać tu jakiekolwiek słabe punkty, nawet sceny na lodzie opisane są z taką pasją, że niemal czuje się zapach mroźnego powietrza hali.
Profile Image for zaczytany.pingwinek .
108 reviews2 followers
March 13, 2026
" No Pucking Rules " ~ K. Zielińska
(współpraca reklamowa z wydawnictwem)
22/100 📖
[...] - Co takiego według ciebie robię, że wywracam twoje życie do góry nogami?
– Doprowadzasz mnie do szaleństwa.
📚 Hate love
📚 Age gap
📚 Psychoterapeutka x hokeista
Q: Ten bohater to bestia, ale ona wcale się go nie boi. Co powiecie na takie połączenie?
[...] - Nie rób tego – szepczę, pochylając się nad jej uchem.
– Czego?
– Nie wątp w siebie – mówię, muskając ustami małżowinę.
– Ja, ja nie… – Rumieni się i opuszcza głowę.
– Tego też nie rób. – Kciukiem unoszę jej podbródek. – Nie chowaj się, to do ciebie nie pasuje
▪️ Recenzja ▪️
Uprzedzam wszystkie czytelniczki — ta historia może namówić do grzechu! Jest gorąco, ognisto i niegrzecznie. Oczywiście Karolina nie byłaby sobą, gdyby nie postawiła przed bohaterami życiowych problemów: trudnej przeszłości czy nastoletnich zawirowań.
Gdybym miała opisać „No Pucking Rules” w jednym zdaniu, napisałabym, że to historia, która czyta się sama. Kane Wilder to bohater, który bardzo wysoko plasuje się w moim prywatnym rankingu — ma w sobie wszystko, co mnie przyciąga. Uprzedzam jednak... To dorosły mężczyzna, zdecydowanie wybuchowy, nieustępliwy i arogancki. Holly z kolei, nauczona przez życie, nie potrafi gryźć się w język, a arogancja i chamstwo działają na nią jak płachta na byka. Możecie więc sobie wyobrazić, jakie to będzie zderzenie charakterów.
Jeśli mam być szczera, to po części czuję się z tą historią związana — początki mojego związku również były burzliwe, a wszystko za sprawą zderzenia… byka z lwem 😅
„No Pucking Rules” skupia się na hokeju i pokazuje, jak wielką miłością można darzyć ten sport oraz jak bardzo jego utrata może człowieka złamać. Ukazuje też, że wybory niosą za sobą konsekwencje, a życie nie zawsze bywa usłane różami. Oprócz treningów i meczów znajdziecie tu romans, który musiał się „dotrzeć”. Bohaterowie od samego początku za sobą nie przepadają, jednak ich drogi przecinają się, a wszystko za sprawą Milesa, brata Holly.
Dużym atutem tej historii jest dla mnie brak idealizowania zachowań bohaterów. Autorka jasno pokazuje, że niektóre zachowania Kane’a są po prostu złe.
W książce pojawia się też humorystyczny akcent dzięki Chrisowi. Jemu również należą się dwa słowa — choć potrafił zirytować, jest zdecydowanie jedną z najbardziej charakterystycznych postaci drugoplanowych.
Warto też dodać, że mimo iż jest to seria #hockeyguys, książki można czytać oddzielnie. Dzięki temu możesz wybrać, którego z zawodników NHL chcesz poznać bliżej. Mojemu sercu najbliższy jest Kane, ale liczę, że Spencer również trafi na moją półkę! ❤️
10/10 ⭐
Profile Image for Monika Kondas.
119 reviews1 follower
Review of advance copy received from Author
March 7, 2026
"Gdy nagle tracisz oboje rodziców w wypadku samochodowym, a twój niepełnoletni brat może pójść do domu dziecka, robisz wszystko, by temu zapobiec. Nie ma czasu na analizy, zastanawianie się, co będzie potem, jak się ułoży wasze życie."

Holly to niesamowicie silna kobieta albo stara się na taką wychodzić. W jednej chwili musiała zmierzyć się ze śmiercią obojga rodziców i opieką nad młodszym bratem. Kane nazywany jest bestią ponieważ gra nie stosując się do zasad, kontuzjuje i zastrasza zawodników. Jednak gdy zostaje wykreślony z trzech pierwszych meczy jakie ma zagrać wie, że jeśli chce wrócić musi stosować się do decyzji organizacji NHL.

Fabuła od pierwszych stron zachwyca. Począwszy od tego, że brat głównej bohaterki zaczął chodzić na treningi hokeja a jego idolem okazał się nie kto inny jak sam Kane. No i oczywiście wszystko mogło wydawać by się w porządku gdyby nie to, że mężczyzna jest gburem i na każdym kroku wyzywa brata Holly. A ona nie ma najmniejszego zamiaru pozwolić na to aby ktokolwiek odzywał się tak do jej brata więc, aby przekonać mężczyznę by dalej trenował jej brata zmierzyła się do lekkiego szantażu.

Relacja pomiędzy bohaterami jest krótko mówiąc napięta. Historia tak bardzo wyprowadzała mnie z równowagi, irytowała przez zachowanie głównego bohatera, że wręcz miałam ochotę rzucić telefonem. W jednej chwili gdy myślałam, że w końcu zaczyna zachowywać się normalnie on musiał wypalić do głównej bohaterki takim tekstem, że normalnie wmurowało mnie w podłogę. Holly miała w stosunku do niego naprawdę anielską cierpliwość bo na jej miejscu naprawdę zamknęłabym mu raz na zawsze drzwi przed nosem.

Nie zabrało tutaj także problemów z agresją Kane’a. Zostało to pisane bardzo szczegółowo i przez całą książkę był ten motyw powtarzany, dlatego jest ona niesamowicie realistyczna. „No packing rules” to hokejówka jakich mało. Karolina po raz kolejny dała nam niesamowicie wciągającą, uroczą, momentami irytacją historię która pochłania bez reszty.

Nie mogłabym przejść obojętnie obok relacji pomiędzy Holly a jej bratem. Chociaż na każdym kroku chłopak testował jej cierpliwość i ukracał każdą bliższą relację kobieta nie poddawała się. Pokazana relacja pomiędzy rodzeństwem pokazuje, że chociaż życie ich nie oszczędzało ich relacja przetrwała i mogli na siebie liczyć.
Profile Image for Book_besties__.
288 reviews2 followers
March 13, 2026
„– Nie rób tego.
– Czego?
– Nie wątp w siebie.”

[Współpraca reklamowa / patronat medialny @wydawnictwoniegrzeczneksiazki]

Lubicie, kiedy bohaterowie w książkach są prawdziwi, czy wolicie bardziej wyidealizowane postacie?

Jeśli to pierwsze, polecam Wam książki Karoliny. Nie tylko Hockey Guys, ale w ogóle jej twórczość – ma talent do tworzenia bohaterów, z którymi łatwo się utożsamić.

Wilder słynie ze swojego wybuchowego charakteru. Nie bez powodu kibice nazywają go Bestią. Gdy pewne granice zostają przekroczone, jego kariera zawisa na włosku. Pojawia się rozwiązanie – ma szkolić młodzież. Brzmi jak prosta sprawa? Niekoniecznie. Nawet przy młodzikach Kane nie potrafi powstrzymać swojego ciętego języka. A sprawy nie ułatwia siostra jednego z nich, która wyjątkowo działa mu na nerwy.

Holly jest niesamowicie silną kobietą. Mimo trudnej przeszłości idzie przez życie jak taran, a dla swojego brata zrobi wszystko. Problem w tym, że będąc dla Milesa „matką”, często zapomina o sobie. I wtedy cały na biało (albo raczej czerwono 😈) wkracza Kane, który próbuje jej o tym przypomnieć.

Relacja tej dwójki jest naprawdę burzliwa. To nie są urocze przekomarzanki – oni autentycznie się nie znoszą. Ale przecież wiemy, jak cienka bywa granica między nienawiścią a miłością 🐧♥️

Na początku Kane może wydawać się okropnym bucem, ale dajcie mu czas – przy bliższym poznaniu bardzo zyskuje. Choć uparcie zgrywa twardziela, skradnie Wam serce.

Bardzo szanuję, że autorka nie romantyzuje przemocy. Od początku wiemy, że Kane ma problem, a Holls – jako psychoterapeutka – wytyka mu to na każdym kroku.

Cieszy też spotkanie z bohaterami z poprzedniej części oraz smaczek w postaci pojawienia się G-beara z HG#3. Już przebieram nóżkami na myśl o jego historii w papierze, więc mam nadzieję, że wydawnictwo nie każe nam długo czekać na kontynuację 💪🤞

Ta książka wzbudza emocje. Można się pośmiać, zdenerwować, trochę powywracać oczami (tak, o tobie mówię, Chris) i wzruszyć ♥️.
Właśnie za tę mieszankę emocji kocham historie wychodzące spod pióra Karoliny
Profile Image for Aleksandra Zych.
125 reviews
March 26, 2026
🏒 Kane to zawodowy hokeista. Jest utalentowany, ale wybuchowy i impulsywny, przez co jego kariera zaczyna wisieć na włosku. W ramach naprawy wizerunku zostaje zmuszony do trenowania nastoletniej drużyny. Czy jest z tego powodu zadowolony? Możecie się domyślić.

🩵 Na lodowisku (dosłownie) hokeista poznaje uroczą i poukładaną psychoterapeutkę, która wychowuje młodszego brata i próbuje wszystkiego, by chłopak był w końcu szczęśliwy. Spełnia ona jego marzenie i zapisuje go na zajęcia ze sławnym sportowcem.

Początkowo ich relacja jest napięta, on jest opryskliwy, zamknięty w sobie i niechętny do współpracy, ona natomiast nie daje się zbyć i szybko zauważa, że za jego agresją kryje się coś więcej.

✨ Holly proponuje mu układ, on będzie trenował jej brata w zamian za pomoc w pracy nad jego emocjami, oboje wchodzą w relację, która stopniowo zaczyna wykraczać poza czysto zawodowe granice.

„No Pucking Rules” zawiera motyw Enemies to Lovers, wręcz hate-love z prawdziwego zdarzenia. Na pierwszy pocałunek naprawdę trzeba długo czekać! Relacja rozwija się stopniowo, dlatego łatwo uwierzyć w jej autentyczność.

🏒 Co mi w tej książce przeszkadzało? Dla mnie główny bohater, nie przeszedł żadnej przemiany. Pozostał impulsywny do końca, konsekwentnie unikał sesji terapeutycznych..
Czekałam na wielką przemianę, jednak jej nie dostałam.

🩵 Główni bohaterowie przyciągali się, by następnie zrobić kilka kroków wstecz. Wątki psychologiczne były uproszczone, liczyłam na świetne sesje terapeutyczne, zagłębienie się w problem, niestety tutaj tego nie dostałam. Została przedstawiona skomplikowana przeszłość Kane’a, jednak brakowało mi rozwinięcia tego tematu i jego rozwiązania.

🏒 Jednak muszę przyznać, że bardzo podobała mi się relacja pomiędzy Holly, a jej młodszym bratem! Byli oni w stanie zrobić dla siebie wszystko!

[współpraca reklamowa @comfort_book_]
Profile Image for SilentRuin.
9 reviews
March 21, 2026
[ Współpraca reklamowa @wydawnictwoniegrzeczneksiazki @karola.autorka ]
Dziękuję za zaufanie 💙

"No Pucking Rules" Karoliny Zielińskiej to romans sportowy, który łączy ze sobą motyw hokeja oraz relacji enemies to lovers.

Holly jest psychoterapeutką, której życie wywróciło się do góry nogami po tragicznej śmierci rodziców. Została prawną opiekunką swojego młodszego brata, Milesa, i razem z nim przeniosła się z Anglii do Waszyngtonu. Na drodze Holly staje Kane, który na lodowisku jest znany jako "Bestia". Hokeista kompletnie nie radzi sobie z emocjami, a ich relacja zaczyna się od układu, w którym główna bohaterka próbuje mu pomóc z agresją, a on w zamian prowadzi indywidualne treningi z jej bratem, który chce zawodowo grać w hokeja.

Jeśli chodzi o bohaterów, to postać Holly została naprawdę dobrze wykreowana i w miarę ją polubiłam, chociaż czasami wkurzało mnie to, jak szybko wybaczała Kane’owi jego zachowanie. Sam Kane bardzo często był po prostu irytujący, ale trzeba mu oddać, że pod koniec książki w miarę się poprawił i zaczął nad sobą pracować.

Muszę przyznać, że ta książka miała naprawdę duży potencjał, ale niestety momentami zachowanie głównego bohatera było strasznie dziecinne, a niektóre jego teksty były dla mnie wręcz żenujące. Mimo to jest to przyjemna książka na jeden lub dwa wieczory.
Profile Image for Books Dreamer.
113 reviews1 follower
March 11, 2026
Ocena: 10/10 ⭐️

⛸️Drugi tom serii "Hockey Guys" to nowa historia, nowa drużyna, nowi bohaterowie, ale ta sama miłość do hokeja i jeszcze więcej ognia. Tym razem dostajemy romans z motywem hate-love i ryzykownym układem między charakternym zawodnikiem NHL, a terapeutką, która dla swojego brata zrobi wszystko. Łącznie z daniem obserwacji pewnemu wrednemu hokeiście.

⛸️Powiedzieć, że dobrze się bawiłam przy tej książce to duże niedopowiedzenie. Chichotałam po nocach jak opętana i nie mogłam oderwać się od lektury, bo Karola stworzyła wciągające oraz pełne napięcia CUDEŃKO.

⛸️Jestem ogromną fanką Holly i tego jak swoim uporem dawała popalić Kane'owi. Dzięki tej wybuchowej mieszance nie nudziłam się ani przez chwilę, a dodatek niektórych słodkich scen był jak wisienka na torcie. No bo kto by się nie rozczulił, gdyby gość znany jako Bestia na lodowisku, przyniósłby wam babeczki w kształcie pingwinków?

⛸️Ja totalnie przepadłam dla tej historii i baaaardzo liczę na wydawnictwo by dało nam kolejne tomy w papierowej wersji. Bo właśnie dla takich książek jak Karoli czytam.

•patronat medialny•współpraca reklamowa•
Profile Image for Natala.
64 reviews
March 22, 2026
Skończyłam. I podobała mi się trochę bardziej niż pierwsza część może dlatego, że pierwszy tom mnie trochę zawiódł pod względem zakończenia. Jest to zupełnie inna historia niż Emily i Tylera. Kane i Holly są zupełnie innymi bohaterami, ale bardzo dobrze czytało się ich histerie.
Displaying 1 - 9 of 9 reviews