Osiemnastoletnia Corinne Moretti pochodzi z wpływowej rodziny, a jej zimna i surowa matka stara się kontrolować każdy aspekt życia dziewczyny. Bez skutku. Od czasu zaginięcia swojej siostry bliźniaczki Corinne robi wszystko, żeby jak najczęściej pojawiać się w rubrykach towarzyskich i kompromitować rodzinę, a w szczególności Charlotte, swoją matkę.
W końcu kobieta postanawia znaleźć córce odpowiedniego partnera, który ociepli wizerunek Morettich. Corinne, wiedziona pragnieniem buntu, stawia na swoim i na udawanego chłopaka wybiera znienawidzonego przez siebie Aslana Velleriego – gwiazdę futbolu i syna odwiecznego wroga rodziny.
Ich udawany związek ma być tylko prowokacją, ale szybko zaczyna przeradzać się w coś znacznie bardziej niebezpiecznego.
Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej szesnastego roku życia.
Jestem naprawdę rozczarowana tą historią. Spodziewałam się czegoś innego i ogromnie się zawiodłam.
Mój największy problem to styl pisania autorki, z którym niestety się nie polubiłam. Bardziej męczyłam się z tą pozycją, niż czerpałam z niej rzeczywistą radość.
Co do bohaterów - totalnie się z nimi nie polubiłam. Ich zachowanie po prostu mnie wkurzało, a najbardziej brak konsekwencji w ich decyzjach czy postępowaniu.
Jeśli mam wypowiedzieć się jeszcze o relacji Aslana i Corinne, to mnie osobiście nie kupiła ani trochę. Nie poczułam, żeby między nimi były jakiekolwiek uczucia, i wszystko wydawało mi się sztuczne oraz schematyczne.
Niestety nie zostałam jej fanką, ale może wam się spodoba.
Jestem zmęczona po czytaniu tego. Słodko pierdząca młodzieżówka z klimatem takim se. Było trochę niedociągnięć i niejasności. Relacja bohaterów jest całkowicie z dupy. Cori niby tak bardzo nie lubiła Aslana na początku, ale była pierwsza do chodzenia z nim na randki. Bohaterowie mało o sobie wiedzieli, a cały czas gadali jak to oni się "kochają". Styl pisania również średni, a dialogi sztywne i nienaturalne. Brakowało mi takiej płynności w tym wszystkim. Parę wątków mogło by zostać bardziej rozwiniętych, ale ogólnie git. Nie było toksycznie. Dram na szczęście nie było, co uważam za plus. Serię jednak na tym tomie zakończę.
Adored to historia, która zaskoczyła mnie zarówno pozytywnie, jak i negatywnie.
Na samym początku poznajemy osiemnastoletnią Corinne Moretti, która wchodzi w udawany związek z Aslanem Vellerim, synem odwiecznego wroga jej rodziny.
Historia tej dwójki jest naprawdę okej, a styl pisania prosty, jednak momentami brakowało mi większego zarysu sytuacji. Fabuła książki na pierwszy rzut oka wydaje się być naprawdę ciekawa, jednak ma kilka mankamentów, które przykuły moją uwagę, a niektóre sytuacje odczuwałam, że były mocno przerysowane.
Wątek przyjaciółki głównej bohaterki bardzo mocno złapał mnie za serce i sprawił, że mocno wczułam się w historię związaną z jej postacią.
Aslan to cudowny chłopak, który zdecydowanie skradnie serce niejednej czytelniczki.
Mimo tego wszystkiego uważam, że książka znajdzie swoją grupę odbiorców, która zatraci się w niej bezpowrotnie.
Ogromną zaletą również jest podejście autorki do trudnej tematyki oraz sposobu radzenia sobie z problemami.
✧<𝑹𝑬𝑪𝑬𝑵𝒁𝑱𝑨>✧ To już dziś - 𝐩𝐫𝐞𝐦𝐢𝐞𝐫𝐚! Ja nie wierzę, że właśnie czytacie moją recenzję 𝐀𝐃𝐎𝐑𝐄𝐃 i to w dodatku 𝐩𝐚𝐭𝐫𝐨𝐧𝐚𝐜𝐤𝐚̨! 😭 Naprawdę brak mi słów, już tyle razy dziękowałam 𝐏𝐚𝐮𝐥𝐢𝐧𝐢𝐞, ale zrobię to po raz kolejny - 𝐃𝐙𝐈𝐄̨𝐊𝐔𝐉𝐄̨ 𝐂𝐈!!!❤️ Pierwsze słowa tej książki zaczęłam czytać w 𝐬𝐭𝐲𝐜𝐳𝐧𝐢𝐮 𝟐𝟎𝟐𝟓 𝐫𝐨𝐤𝐮, nie zdając sobie sprawy, że zostanie jedną z moich 𝐮𝐥𝐮𝐛𝐢𝐨𝐧𝐲𝐜𝐡 𝐡𝐢𝐬𝐭𝐨𝐫𝐢𝐢!
𝐂𝐨𝐫𝐢𝐧𝐧𝐞 𝐌𝐨𝐫𝐞𝐭𝐭𝐢 jest zawzięta, uparta i ma cel. Dla poświęcenia zrobi wszystko, więc nie zdziwi was to, że wchodzi w układ ,,𝐟𝐚𝐤𝐞 𝐳𝐰𝐢𝐚̨𝐳𝐞𝐤” ze swoim największym wrogiem… Całkowicie szczerze, na początku ciężko było mi ją polubić - jej postać mnie nie urzekła za bardzo. I wtedy zaczęła się nasza Cori odkrywać… Naprawdę 𝐝𝐚𝐣𝐜𝐢𝐞 𝐣𝐞𝐣 𝐜𝐳𝐚𝐬 i zrozumiecie każde jej zachowanie i decyzję🫠
𝐀𝐬𝐥𝐚𝐧 𝐕𝐞𝐥𝐥𝐞𝐫𝐢. 𝐏𝐑𝐙𝐄𝐏𝐀𝐃Ł𝐀𝐌🙏🏻 No dobrze już wiecie, że 𝐳𝐨𝐬𝐭𝐚𝐈𝐚𝐦 𝐣𝐞𝐠𝐨 𝐳̇𝐨𝐧𝐚̨🤭 Zaradny, odważny, przystojny… same dobre cechy. Zgadzając się na związek z Cori miał mieć własne korzyści. No i właśnie, obydwoje nie wzięli pod uwagę 𝐮𝐜𝐳𝐮𝐜́, które także wchodzą w grę i gdy zaczęli się do siebie zbliżać, niespodziewanie ta dwójka upartych i odważnych ludzi zaczyna powątpiewać co do ich ,,𝐟𝐚𝐤𝐞 𝐫𝐞𝐥𝐚𝐜𝐣𝐢”.
Aslan na każdym kroku adoruje Corinne, a to ona właśnie czasami hamuje ich zbliżenia. Poza ich relacją pamiętajmy o 𝐧𝐚𝐬𝐭𝐚𝐰𝐢𝐞𝐧𝐢𝐮 𝐢𝐜𝐡 𝐫𝐨𝐝𝐳𝐢𝐧 𝐰𝐳𝐠𝐥𝐞̨𝐝𝐞𝐦 𝐬𝐢𝐞𝐛𝐢𝐞, które też z pewnych powodów powstało… Na swojej drodze do szczęścia mogą znaleźć pewne trudności i to właśnie one zweryfikują, 𝐜𝐳𝐲 𝐢𝐜𝐡 𝐫𝐞𝐥𝐚𝐜𝐣𝐚 𝐦𝐚 𝐬𝐞𝐧𝐬 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐭𝐫𝐰𝐚𝐜́…
Ich historia jest 𝐬𝐈𝐨𝐝𝐤𝐨-𝐠𝐨𝐫𝐳𝐤𝐚 co bardzo mocno ukazał nam 𝐖𝐚𝐭𝐭𝐩𝐚𝐝, ale spokojnie książka jest naprawdę słodziutka 🤫 𝐉𝐚𝐤 𝐭𝐨 𝐦𝐨́𝐰𝐢𝐚̨ - 𝐳𝐚𝐮𝐟𝐚𝐣𝐜𝐢𝐞 𝐚𝐮𝐭𝐨𝐫𝐜𝐞? 𝐂𝐳𝐲 𝐜𝐨𝐬́… 𝐡𝐚𝐡𝐚 😏
𝐉𝐚 𝐩𝐨𝐤𝐨𝐜𝐡𝐚𝐈𝐚𝐦 𝐏𝐚𝐮𝐥𝐢𝐧𝐞̨ 𝐳𝐚 𝐭𝐨, 𝐣𝐚𝐤𝐢𝐞 𝐰𝐚𝐫𝐭𝐨𝐬́𝐜𝐢 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐤𝐚𝐳𝐮𝐣𝐞 𝐰 𝐭𝐞𝐣 𝐤𝐬𝐢𝐚̨𝐳̇𝐜𝐞. Że nie koloryzuje życia bohaterów, a wręcz ukazuje też ich słabości i przeszłość. 𝐋𝐮𝐛𝐢𝐞̨ 𝐟𝐚𝐤𝐭, 𝐳̇𝐞 𝐤𝐚𝐳̇𝐝𝐲 𝐳 𝐧𝐚𝐬 𝐛𝐞̨𝐝𝐳𝐢𝐞 𝐦𝐨́𝐠𝐈 𝐧𝐢𝐞𝐬𝐭𝐞𝐭𝐲 𝐚𝐥𝐛𝐨 𝐢 𝐬𝐭𝐞𝐭𝐲, 𝐮𝐭𝐨𝐳̇𝐬𝐚𝐦𝐢𝐜́ 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐳 𝐣𝐚𝐤𝐢𝐦𝐬́ 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫𝐞𝐦 𝐛𝐨 𝐦𝐚𝐣𝐚̨ 𝐭𝐚𝐤𝐚̨ 𝐬𝐚𝐦𝐚̨ 𝐡𝐢𝐬𝐭𝐨𝐫𝐢𝐞 𝐜𝐨 𝐦𝐲🥺
Przypominam również, że 𝐀𝐃𝐎𝐑𝐄𝐃 to pierwsza z części wchodząca w skład 𝐒𝐞𝐫𝐢𝐢 𝐇𝐞𝐚𝐫𝐭𝐥𝐢𝐧𝐞𝐬!💌 Już w tej książce poznacie 𝐩𝐨𝐬𝐭𝐚𝐜𝐢𝐞 𝐝𝐫𝐮𝐠𝐨𝐩𝐥𝐚𝐧𝐨𝐰𝐞. Na przykład 𝐁𝐥𝐚𝐢𝐫 𝐢 𝐉𝐚𝐦𝐞𝐬 przewijają się całą książkę, a ich historia to druga część serii - 𝐀𝐃𝐌𝐈𝐑𝐄𝐃🩷 𝐃𝐥𝐚𝐭𝐞𝐠𝐨 𝐭𝐞 𝐮𝐧𝐢𝐰𝐞𝐫𝐬𝐮𝐦 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐧𝐢𝐞 𝐤𝐨𝐧́𝐜𝐳𝐲 - 𝐨𝐧𝐞 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐧𝐚𝐦 𝐰ł𝐚𝐬́𝐧𝐢𝐞 𝐳𝐚𝐜𝐳𝐲𝐧𝐚. 𝐂𝐨𝐫𝐢𝐧𝐧𝐞 𝐢 𝐀𝐬𝐥𝐚𝐧 𝐭𝐨 𝐝𝐨𝐩𝐢𝐞𝐫𝐨 𝐢 𝐚𝐳̇ 𝐩𝐨𝐜𝐳𝐚̨𝐭𝐞𝐤🥰
Mam nadzieję, że macie w planach przeczytać tę książkę, bądź już czytacie albo będziecie czytać… 𝐁𝐨 𝐣𝐚 𝐧𝐚𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐞̨ 𝐜𝐳𝐞𝐤𝐚𝐦. Na wasze recenzje, komentarze, opinie, wiadomości. 𝐈𝐧𝐭𝐞𝐫𝐞𝐬𝐮𝐣𝐞 𝐦𝐧𝐢𝐞, 𝐜𝐳𝐲 𝐢𝐧𝐧𝐢 𝐭𝐞𝐳̇ 𝐩𝐨𝐬𝐭𝐫𝐳𝐞𝐠𝐚𝐣𝐚̨ 𝐀𝐃𝐎𝐑𝐄𝐃 𝐰 𝐭𝐞𝐧 𝐬𝐩𝐨𝐬𝐨́𝐛🥹
𝐍𝐚 𝐳𝐚𝐰𝐬𝐳𝐞 𝐰𝐝𝐳𝐢𝐞̨𝐜𝐳𝐧𝐚!😍 do następnego, 𝓴𝓼𝓲𝓪𝔃𝓴𝓸𝔀𝓪.𝓵𝓲𝓽𝓮𝓻𝓴𝓪 ✧
Zawiodłam się... Byłam przekonana, że mnie porwie, a zamiast tego się strasznie wynudziłam. Słodko pierdząca młodzieżówka, niestety strasznie nudna i nie porywająca 🫠
Szczerze, długo męczyłam się z tą książką. Nie wiem czemu, chyba nie podpadł mi styl pisania autorki, ale z tego co pamiętam jak czytałam tą książkę na wattpadzie, była o wiele ciekawsza i lepiej napisana. Niektóre dialogi dawały mi vibe chatu gpt. Pomijając już fakt, że bohaterowie nie lubili się jakieś 15 stron, to bohaterowie drugoplanowi/trzecioplanowi są strasznie chaotycznie napisani. Pod koniec książki pojawił się wątek którego nigdy wcześniej bohater nie poruszał ani nie wspominał w swoich monologach. Zastanawia mnie jak autorka chce napisać drugi tom, ponieważ prawie wszyscy bohaterowie umarli.
This entire review has been hidden because of spoilers.
mimo że czytało mi się ją dość szybko, strasznie mnie męczyła… sięgając po tę pozycję, nie miałam żadnych oczekiwań, ale i tak się zawiodłam. żenujące momenty, których było bardzo dużo, nudni i bez wyrazu bohaterowie oraz brak logiki skutecznie odbierały przyjemność z lektury. nadal nie wiem, jak miałaby wyglądać oś czasu w tej książce, a połowa wątków nie została w ogóle rozwinięta. może i czasem pojawiały się jakieś zabawne i urocze sceny, ale dość mocno ginęły one we wszystkich złych aspektach.
Dziś przychodzę do Was z recenzją książki Adored, którą dostałam do współpracy - za co oczywiście bardzo dziękuję.
Ta historia zaciekawiła mnie już na etapie zapowiedzi, bo mamy tutaj motyw fake dating. A to jest dokładnie ten typ motywu, który albo robi robotę i wciąga od pierwszych stron, albo totalnie nie siada. Dlatego byłam mega ciekawa, jak to wyjdzie tutaj. Wchodziłam w tę książkę z dużymi oczekiwaniami, ale też z taką małą nutką niepewności. Bo fake dating wymaga wyczucia - chemii, napięcia, odpowiedniego tempa. I naprawdę szybko przekonałam się, czy tutaj to wszystko zagrało.
Dziś zacznę od minusów, żeby mieć je już z głowy a potem spokojnie przejdziemy do tego, co mi się podobało.
Pierwsza rzecz to motyw zaginionej siostry. Sam wątek jest naprawdę świetny i miał ogromny potencjał. To coś, co mogło nadać tej historii większej głębi, napięcia i takiego prawdziwego emocjonalnego ciężaru. Niestety mam wrażenie, że nie został on w pełni wykorzystany. Momentami czułam, jakby autorka trochę o tej siostrze zapominała - wątek znikał na dłuższy czas, by potem nagle znowu się pojawić, ale bez większego rozwinięcia czy realnego wpływu na fabułę. I chwilami miałam wrażenie, że został on dodany głównie po to, żeby główna bohaterka nosiła w sobie ból i żeby podbić dramaturgię historii. A to naprawdę szkoda, bo ten motyw miał potencjał, by stać się jednym z najmocniejszych punktów całej książki.
Największym problemem jest jednak rozwiązanie. Na początku dowiadujemy się, że bliźniacza siostra głównej bohaterki zaginęła i nikt nie wie, co się z nią stało. To buduje napięcie, rodzi pytania i sprawia, że naprawdę chce się poznać prawdę. I kiedy docieramy do końca książki, zamiast konkretnego domknięcia, dostajemy perspektywę dnia jej zaginięcia. Wiemy więc, co się wydarzyło. Ale… nie wiemy, czy Corinne kiedykolwiek poznała tę prawdę. Nie wiemy, czy ktokolwiek inny ją poznał. Nie mamy żadnej informacji o konsekwencjach, o reakcji, o tym, czy ta historia została dla bohaterki w jakikolwiek sposób zamknięta. I właśnie to niedopowiedzenie było dla mnie najbardziej frustrujące.
Dialogi często brzmiały trochę nienaturalnie, momentami nawet sztywno. Szczególnie widać to było w SMS- ach między bohaterami - zamiast tej swobody i luzu, które zwykle mają takie wiadomości, dostawałam coś, co brzmiało trochę jak wymiana kwestii z kartki. Oczywiście zdarzały się momenty, które naprawdę fajnie zagrały i były lekkie, ale jednak za często miałam wrażenie, że te rozmowy są trochę wymuszone.
Zabrakło mi też jakiegoś mocniejszego plot twistu. To raczej spokojna historia - a to samo w sobie nie jest wadą, bo naprawdę lubię subtelność i emocjonalne, ciche momenty. Po prostu ja jestem tym typem czytelniczki, która uwielbia przynajmniej jeden moment w stylu: „czekaj… CO?!” i to nerwowe przewracanie stron, bo muszę wiedzieć natychmiast. Tutaj tego efektu trochę mi zabrakło. Ale podkreślam - to w 100% moja osobista preferencja. To, że ja lubię fabularne wstrząsy i bycie emocjonalnie wywróconą do góry nogami, nie znaczy, że każda książka musi to mieć. Dlatego absolutnie nie wpływa to na moją ocenę - po prostu ja czasem lubię zostać zaskoczona bardziej.
Warto też wspomnieć o relacji głównych bohaterów. Teoretycznie Corinne nienawidzi Aslana, a ich fake dating miał działać tylko publicznie - prywatnie nadal nie powinni się lubić. Tylko że w moim odczuciu ta przemiana bohaterki wydarzyła się trochę za szybko. Bardzo szybko zaczęli chodzić na randki i zbliżać się do siebie, mimo jej początkowej niechęci do niego. Momentami zabrakło mi stopniowego budowania napięcia i naturalnego procesu, dzięki któremu ta zmiana byłaby bardziej wiarygodna.
Teraz czas na pozytywy! W książce poruszono naprawdę sporo trudnych tematów, na przykład przemoc w domu. Autorka podeszła do nich z dużą wrażliwością i wyczuciem - sceny nie były przesadnie brutalne, ale też nie spłaszczone, dzięki czemu zachowały powagę i emocjonalną autentyczność. Bardzo podobało mi się też, jak pokazane są emocje bohaterów. Czuć ich niepewność, strach, poczucie bezsilności, ale też siłę i determinację, by sobie radzić. Te wątki zostały dobrze wplecione w codzienne sytuacje i relacje, co sprawia, że historia jest realistyczna, wciągająca i nie przytłacza ciężarem trudnych tematów. Dzięki temu książkę czyta się naprawdę płynnie, a jednocześnie daje do myślenia.
Relacja głównych bohaterów od początku była naprawdę intrygująca. Mamy tu dwójkę nastolatków, którym daleko do ideału - każdy z nich ma swoje wady, lęki i błędy, które popełnia w codziennym życiu. I właśnie to sprawia, że ich historia jest tak ciekawa i realistyczna. Autorka świetnie wykreowała postaci nieidealne, które wciąż się uczą, dorastają i poznają siebie oraz świat wokół. Każdy rozdział pokazuje, jak bohaterowie dojrzewają emocjonalnie i jak ich relacja się rozwija - czasem w nieprzewidywalny sposób, czasem z zaskakującymi reakcjami, które sprawiają, że stają się jeszcze bardziej autentyczni. Im dalej w książkę, tym bardziej zakochiwałam się w tej dwójce i naprawdę im kibicowałam.
Corinne to naprawdę uparta i zawzięta bohaterka. Od samego początku widać, że wie, czego chce, i nie boi się iść po trupach do celu - zwłaszcza jeśli chodzi o bunt wobec matki. Każda jej decyzja, każde działanie jest niejako wymierzone w to, by sprzeciwić się matce i pokazać swoją niezależność. To sprawia, że jej postać jest dynamiczna i pełna energii, a jej motywacje są bardzo wyraźnie nakreślone. Słyszałam różne opinie na temat Corinne - niektórzy czytelnicy mieli problem z jej uporem i czasem egoistycznym zachowaniem. Ja jednak od razu się z nią polubiłam. Ciekawie było śledzić jej historię, obserwować, jak rozwija swoje relacje, jak uczy się na własnych błędach i jak dorasta w trakcie fabuły.
Oczywiście nie możemy zapomnieć o Aslanie! Ludzie… takiego faceta to serio można pozazdrościć. Chłopak był po prostu zakochany po uszy i widać to w każdym jego geście, słowie i decyzji. Do tego jest zaradny, odważny i uparty - czyli totalny green flag w klasycznym tego słowa znaczeniu. Każda scena z nim pokazuje, że jest nie tylko lojalny i opiekuńczy, ale też prawdziwie oddany i szczery w uczuciach. Przysięgam wam, że gdybym mogła przeczytać całą książkę z jego perspektywy, to zrobiłabym to bez wahania! Mieć możliwość śledzenia jego myśli i tego, jak bardzo jest w niej zakochany - to byłoby po prostu przeurocze. Naprawdę, Aslan to typ bohatera, którego nie sposób nie pokochać.
Bardzo podobało mi się, w jakiej grupce znajomych się obracają bohaterowie. Każdy z nich wnosił coś fajnego do historii - czy to poczucie humoru, wsparcie, czy po prostu charakter, który dodawał kolorytu całej paczce. Tworzyli naprawdę świetną atmosferę, pełną zabawnych momentów, przyjaźni i wzajemnego wsparcia. Dzięki nim historia była jeszcze bardziej przyjemna i wciągająca. Nie mogę się też doczekać, aż będę mogła przeczytać osobne historie o nich.
Styl pisania autorki naprawdę mi odpowiadał. To taki lekki, młodzieżowy sposób narracji, który jest łatwo przystępny dla czytelników, a jednocześnie nie bagatelizuje poważnych tematów poruszanych w książce. Bardzo podobało mi się, jak autorka opisuje emocje bohaterów - są wyraźne, autentyczne i pozwalają naprawdę wniknąć w ich przeżycia. Do tego świetnie oddane jest otoczenie i atmosfera miejsc, w których dzieje się akcja - wszystko razem tworzy spójną i wciągającą całość. Dzięki temu czyta się to płynnie, a jednocześnie historia zostaje w głowie na dłużej. Przy niektórych scenach czułam się trochę jakbym oglądała rom- com z lat 2000 - te zabawne, lekkie momenty w połączeniu z emocjami bohaterów sprawiały, że książka miała w sobie dużo uroku i humoru, ale nadal była pełna serca i autentyczności.
Podsumowując, ta historia naprawdę mi się spodobała i na pewno będę do niej wracać. Nie jest to może najlepsza książka, jaką w życiu czytałam, stąd też moja ocena, ale gdyby nie te kilka wad, o których wspominałam na początku, byłaby niemal idealna. Naprawdę czuję, że kolejne książki autorki będą cudowne - już nie mogę się doczekać, żeby zobaczyć, co jeszcze wymyśli i jak poprowadzi kolejne historie. To zdecydowanie autorka, na której twórczość warto zwrócić uwagę!
Przepiękna okładka i ciekawy opis od razu zachęciły mnie do poznania tej historii. Miałam dość 𝐬𝐩𝐨𝐫𝐞 𝐨𝐜𝐳𝐞𝐤𝐢𝐰𝐚𝐧𝐢𝐚 i z przykrością muszę wyznać, że nie zostały one sprostane. Ciężko było wkręcić mi się w fabułę, która rozwijała się zdecydowanie za szybko. Nie zdążyłam przyswoić jednej informacji, a zaraz mieliśmy kilka nowych. Autorka przepełniła tę historię przeróżnymi, 𝐜𝐢𝐞𝐤𝐚𝐰𝐲𝐦𝐢 𝐦𝐨𝐭𝐲𝐰𝐚𝐦𝐢, ale właśnie przez to zbyt szybkie tempo, mam wrażenie, że wszystko zostało spłycone do minimum. Wiele wątków mogło zostać o wiele bardziej rozpisanych, co bardzo wpłynęłoby na korzyść książki. ☹️
Dwa konkretne wątki mogły być wprost rewelacyjne, ale niestety 𝐧𝐢𝐞 𝐳𝐨𝐬𝐭𝐚ł 𝐝𝐨𝐛𝐫𝐳𝐞 𝐰𝐲𝐤𝐨𝐫𝐳𝐲𝐬𝐭𝐚𝐧𝐲 𝐩𝐨𝐭𝐞𝐧𝐜𝐣𝐚ł. Zacznijmy od 𝒇𝒂𝒌𝒆 𝒅𝒂𝒕𝒊𝒏𝒈𝒖. Mam wrażenie, że mamy tutaj absurd na absurdzie. Jakim cudem ludzie uwierzyli w ich związek, skoro nagle z dnia na dzień przeszli z wrogów do kochanków i nie stworzyli pod to żadnego backstory? Mówić sobie można wiele, ale powinni najpierw zacząć pokazywać ludziom, że zmienili do siebie nastawienie, a nie wszystko uległo zmianie na przestrzeni kilku godzin. Z drugiej strony miałam wrażenie, że ludzie nie wierzą w ich związek, ale jednocześnie to olewają i idą w narrację głównych bohaterów. Mega wykluczające się odczucia, wiem. Do tego te całe enemies trwało dosłownie sekundę. Relacja głównych bohaterów 𝐫𝐨𝐳𝐰𝐢𝐧𝐞̨ł𝐚 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐳𝐛𝐲𝐭 𝐬𝐳𝐲𝐛𝐤𝐨, a stwierdzenie, że Corinne chyba jednak wcale nie nienawidzi Aslana, pojawiło się strasznie wcześnie. Wyznam jednak, że jednocześnie bardzo podobało mi się czytanie o ich 𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐳𝐢𝐰𝐲𝐦 𝐳𝐰𝐢𝐚̨𝐳𝐤𝐮, co mam wrażenie, że jest niepopularną opinią. Miło było widzieć etapy zakochania oraz poznawania się głębiej. 🤍 Natomiast 𝒛𝒂𝒈𝒊𝒏𝒊𝒆̨𝒄𝒊𝒆 𝒔𝒊𝒐𝒔𝒕𝒓𝒚 𝑪𝒐𝒓𝒊𝒏𝒏𝒆 zapowiadało się na coś genialnego, a ostatecznie jedynie dowiadujemy się więcej w rozdziale dodatkowym. Było to ciekawe zagranie, lecz mimo wszystko zabrakło mi tutaj czegoś… 🙁
Niektóre sceny były po prostu głupie, jak np. to że gdy Nancy zaproponowała powrót na plażę po jakimś dłuższym czasie, któryś z chłopaków stwierdził, że to brzmi jak coś szalonego. He? Kolejnym przykładem jest scena, którą przedstawię tylko w najistotniejszych fragmentach. „– 𝑀𝑎𝑚 𝑑𝑙𝑎 𝑐𝑖𝑒𝑏𝑖𝑒 𝑐𝑜𝑠́ 𝑜𝑑 𝐴𝑠𝑙𝑎𝑛𝑎. […] 𝑃𝑟𝑜́𝑏𝑜𝑤𝑎ł𝑎𝑚 𝑤𝑦𝑐𝑧𝑢𝑐́, 𝑐𝑧𝑦 𝑗𝑒𝑠𝑡 𝑠𝑧𝑎𝑛𝑠𝑎 𝑛𝑎 𝑗𝑒𝑔𝑜 𝑧𝑎𝑘𝑢𝑝.” Girl, dosłownie laska ci powiedziała, że ta książka jest dla ciebie, a ty się zastanawiasz, czy jest możliwość, aby była twoja? Cori chyba miała chwilowe zaćmienie… 😬
Mimo sporej ilości minusum uważam, że ogromnym plusem jest to, jak 𝐬𝐳𝐲𝐛𝐤𝐨 𝐩ł𝐲𝐧𝐢𝐞 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐳 𝐭𝐞̨ 𝐥𝐞𝐤𝐭𝐮𝐫𝐞̨. Do tego 𝐰𝐨𝐣𝐧𝐚 𝐫𝐨𝐝𝐳𝐢𝐧 była dość ciekawym wątkiem, który wywołał we mnie 𝐰𝐢𝐞𝐥𝐞 𝐞𝐦𝐨𝐜𝐣𝐢. Stale się irytowałam przez teksty okrutnych rodziców, choć oczywiście tata Corinne zdobył moją sympatię! Mega fajny gość. ☺️
Coś mi nie pasowało w 𝐂𝐨𝐫𝐢𝐧𝐧𝐞. Mam wrażenie, że jej charakter ciągle się zmieniał i w niektórych rozdziałach była zupełnie kimś innym niż wcześniej. Nie wiem, czy ma to sens, lecz odczułam takie wrażenie. Niestety nie zostałam jej fanką. 😐
𝐀𝐬𝐥𝐚𝐧 był naprawdę cute chłopakiem, a historia jego pierwszego zainteresowania się Corinne była świetna! Trzeba przyznać, że jego postać naprawdę mnie urzekła. Kochany i walczący o swoje szczęście. 🩷
Zdziwiła mnie spora ilość nawiązań do przeróżnych 𝐬𝐞𝐫𝐢𝐚𝐥𝐢 𝐢 𝐟𝐢𝐥𝐦𝐨́𝐰, ale myślę, że był to całkiem fajny zabieg. W szczególności, że autorka wymieniła moje ukochane 𝑻𝒉𝒆 𝑹𝒐𝒐𝒌𝒊𝒆, więc no trzeba pochwalić haha. 😅
Niestety nie zapadła mi ta historia w pamięć, choć przyznam, że 𝐳𝐚𝐤𝐨𝐧́𝐜𝐳𝐞𝐧𝐢𝐞 𝐛𝐲ł𝐨 𝐧𝐚𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐞̨ 𝐳𝐚𝐬𝐤𝐚𝐤𝐮𝐣𝐚̨𝐜𝐞 𝐢 𝐰𝐲𝐣𝐚̨𝐭𝐤𝐨𝐰𝐞. Na dzień dzisiejszy nie jestem pewna, czy sięgnę po kolejny tom, choć odrobina ciekawości we mnie siedzi. 𝐓𝐫𝐳𝐲𝐦𝐚𝐦 𝐦𝐨𝐜𝐧𝐨 𝐤𝐜𝐢𝐮𝐤𝐢 𝐳𝐚 𝐏𝐚𝐮𝐥𝐢𝐧𝐞̨, ponieważ wydaje się być cudowną osobą. Rozwijaj się i spełniaj marzenia, kochana! 🌸
RECENZJA ADORED – PAULINA ŚMIECH 4.75/5 [ współpraca reklamowa] ,,Adored” to moja pierwsza książka od Paulinki i na pewno nie ostatnia, gdyż jestem naprawdę zakochana. Nie miałam żadnych oczekiwań, choć muszę przyznać, że nie mogłam się bardzo doczekać, aż wyjdzie ta historia, a ja będę mogła ją przeczytać i poznać styl nowej dla mnie autorki. I oto właśnie w taki sposób przepadłam dla tej emocjonującej i pięknej historii. Ja się ,,rozpływałam” podczas jej czytania, a jednocześnie uśmiech nie schodził mi z twarzy. Przeczytałam już naprawdę wiele historii tych młodzieżowych i nie tylko, a ta mogę śmiało stwierdzić , jest jedną z moich ulubionych i stała się moim kolejnym odkryciem ( tak samo jak autorka, której kolejne historię zaczęłam czytać na watt hihi). Zacznijmy więc od dwójki głównych bohaterów, czyli Aslana Velleriego oraz Corinne Moretti. Jak ja uwielbiam ich parę. Oni byli jak dwa puzelki, które choć z początku wyglądały jakby nie pasowały do siebie, to później wszystko zmieniło się o 180 stopni. Sama postać Aslana jest dla mnie urzekająca. Pomimo trudnej przeszłości, postawił na swoim i starał się być najlepszą wersją siebie. Podoba mi się bardzo, że nie został ukazany jako chłopak bez emocji, tylko jest to wrażliwy bohater, który chce jak najlepiej dla osób, które kocha i nie kryje się z tym. No naprawdę coś pięknego. Natomiast główna bohaterka, również znalazła swoje miejsce w moim serduszku. Postać Corinne jest złożona i zdecydowanie intrygująca. Chciałam poznawać ją z każdą kolejną stroną bardziej, gdyż na początku niewiele było wiadomo, a ja chciałam poznać prawdę. Prawdę o każdym z tych bohaterów. To jacy są naprawdę, bądź co czują. Uważam także, że ich relacja naprawdę fajnie została poprowadzona przez autorkę i jestem tym usatysfakcjonowana. Fabuła książki, wydarzenia, które miały miejsce, wątki poboczne odgrywające ważną rolę nie tylko w rozwoju historii, ale przede wszystkim życiu bohaterów sprawiły, że ja po prostu tą historię naprawdę pokochałam. Polecam ją każdemu, kto szuka przyjemnej, lekkiej ale także troszkę emocjonalnej młodzieżowej książki. To właśnie ostatnie strony sprawiły, że łzy zaczęły płynąć i nie chciały przestać. Dla mnie jest to znak mojego przywiązania się do bohaterów :). Chciałabym dodać jeszcze, że styl pisania naprawdę przyjemny. Może nie każdemu mogą się spodobać, ale te ,,słodkie słówka”, które dosyć często pojawiają się, skradły moje serce. Lubię czasem przeczytać takie historie, które są takie nierealne i są tworzone na wzór prawdziwego życia. Dajcie znać czy planujecie przeczytać ,,Adored” i do następnego :) Buziaczki – Weronika.
𝜗𝜚 𝐙𝐚𝐰𝐢𝐨𝐝ł𝐚𝐦 𝐬𝐢𝐞̨… 𝐧𝐢𝐞𝐬𝐭𝐞𝐭𝐲, 𝐧𝐚𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐞̨ 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐳𝐚𝐰𝐢𝐨𝐝ł𝐚𝐦. Poprzednia książka 𝑷𝒂𝒖𝒍𝒊𝒏𝒚 totalnie mnie porwała. Zakochałam się w niej - w klimacie, bohaterach, emocjach, które wywoływała. Dlatego sięgając po 𝑨𝒅𝒐𝒓𝒆𝒅, miałam wobec tej historii konkretne oczekiwania. I być może to właśnie był mój największy błąd.
𝜗𝜚 𝐋𝐢𝐜𝐳𝐲ł𝐚𝐦 𝐧𝐚 𝐜𝐨𝐬́, 𝐜𝐨 ��𝐨𝐧𝐨𝐰𝐧𝐢𝐞 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐰𝐜𝐢𝐚̨𝐠𝐧𝐢𝐞, 𝐳𝐚𝐬𝐤𝐨𝐜𝐳𝐲, 𝐰𝐲𝐰𝐨ł𝐚 𝐬𝐳𝐲𝐛𝐬𝐳𝐞 𝐛𝐢𝐜𝐢𝐞 𝐬𝐞𝐫𝐜𝐚. Oczekiwałam choćby drobnych zwrotów akcji, momentów napięcia, czegoś, co sprawi, że nie będę chciała odkładać książki. Niestety - nie dostałam tego. Przez większą część lektury miałam wrażenie, że fabuła stoi w miejscu. Działo się sporo, ale nie były to wydarzenia, które wzbudzałyby większe emocje czy ciekawość.
𝜗𝜚 𝐍𝐢𝐞 𝐦𝐨𝐠𝐞̨ 𝐨𝐝𝐦𝐨́𝐰𝐢𝐜́ 𝐚𝐮𝐭𝐨𝐫𝐜𝐞 𝐥𝐞𝐤𝐤𝐢𝐞𝐠𝐨, 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐣𝐞𝐦𝐧𝐞𝐠𝐨 𝐬𝐭𝐲𝐥𝐮 - 𝐧𝐚𝐝𝐚𝐥 𝐛𝐚𝐫𝐝𝐳𝐨 𝐥𝐮𝐛𝐢𝐞̨ 𝐣𝐞𝐣 𝐩𝐢𝐨́𝐫𝐨 𝐢 𝐮𝐰𝐚𝐳̇𝐚𝐦, 𝐳̇𝐞 𝐩𝐢𝐬𝐳𝐞 𝐰 𝐬𝐩𝐨𝐬𝐨́𝐛 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐬𝐭𝐞̨𝐩𝐧𝐲 𝐨𝐫𝐚𝐳 𝐧𝐚𝐭𝐮𝐫𝐚𝐥𝐧𝐲. Problem w moim odczuciu leży wyłącznie w fabule. To ona nie udźwignęła potencjału tej historii. Momentami po prostu się nudziłam, a pod koniec czytałam już tylko po to, żeby dokończyć książkę. Co ciekawe, miałam wrażenie, że czyta się ją jednocześnie szybko i… bardzo wolno. Nie jest to obszerna powieść, a mimo to zajęła mi trzy dni, co w moim przypadku jest dość długim czasem.
𝜗𝜚 𝐃𝐮𝐳̇𝐲𝐦 𝐦𝐢𝐧𝐮𝐬𝐞𝐦 𝐛𝐲ł𝐲 𝐝𝐥𝐚 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐫𝐨́𝐰𝐧𝐢𝐞𝐳̇ 𝐝𝐢𝐚𝐥𝐨𝐠𝐢. Wydawały się sztywne, nienaturalne, momentami wręcz niezręczne. Czytając je, miałam wrażenie, jakby bohaterowie sami czuli się w swoim towarzystwie niekomfortowo - a to udzielało się również mnie jako czytelniczce. Zamiast chemii czy napięcia pojawiał się dystans.
𝜗𝜚 𝐉𝐞𝐬́𝐥𝐢 𝐜𝐡𝐨𝐝𝐳𝐢 𝐨 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫𝐨́𝐰, 𝐧𝐢𝐞𝐬𝐭𝐞𝐭𝐲 𝐧𝐢𝐞 𝐰𝐳𝐛𝐮𝐝𝐳𝐢𝐥𝐢 𝐰𝐞 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐰𝐢𝐞̨𝐤𝐬𝐳𝐲𝐜𝐡 𝐞𝐦𝐨𝐜𝐣𝐢. Byli dość nijacy, mało wyraziści i nie zapadli mi w pamięci. Co więcej - książkę skończyłam dosłownie wczoraj, a już teraz mam problem, by przypomnieć sobie konkretne cechy ich charakterów czy sceny, które szczególnie by ich wyróżniały. To dla mnie znak, że historia po prostu nie zostawiła po sobie większego śladu.
𝜗𝜚 𝐏𝐨𝐝𝐬𝐮𝐦𝐨𝐰𝐮𝐣𝐚̨𝐜 - 𝐣𝐞𝐬𝐭𝐞𝐦 𝐫𝐨𝐳𝐜𝐳𝐚𝐫𝐨𝐰𝐚𝐧𝐚. Po zachwycie nad poprzednią powieścią 𝑷𝒂𝒖𝒍𝒊𝒏𝒚 spodziewałam się czegoś znacznie lepszego. 𝑨𝒅𝒐𝒓𝒆𝒅 nie jest najgorszą książką, jaką przeczytałam - zdarzały się dużo słabsze historie - ale nie jest też pozycją, którą mogłabym polecić z czystym sumieniem. Niestety nie spełniła moich oczekiwań i raczej nie zdecyduję się na kolejne tomy tej serii. 𝐒𝐳𝐤𝐨𝐝𝐚, 𝐛𝐨 𝐩𝐨𝐭𝐞𝐧𝐜𝐣𝐚ł 𝐛𝐲ł 𝐧𝐚𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐞̨ 𝐝𝐮𝐳̇𝐲.
❈„Cichy głos podpowiadał, że gra dopiero się zaczyna, a granica, którą właśnie naruszyliśmy, jest delikatniejsza, niż mogłam się spodziewać.”❈
•Historia tej dwójki skradła moje serce już na wattpadzie, lecz na papierze pochłonęli mnie totalnie! Jest to słodko-gorzka historia, dla której przepadniecie i zakochacie się bezpowrotnie. •Corinne należy do osób, które zrobią wszystko by osiągnąć swój cel. Urzekła mnie jej upartość oraz zdeterminowanie. Wielu zachowań i decyzji z początku nie potrafiłam zrozumieć, lecz z czasem zaczęłam rozumieć jej postępowanie. Corinne jest bardzo silną bohaterką co autorka genialnie przedstawia! •Aslan to mój promyczek. To jaki jest kochany i słodki… KOCHAM! Wiedział, że wchodząc w układ z Corinne będzie miał z tego korzyści. Aslan skradł moje serce tym jaki jest cudowny i przekochany. To jak dba o Cori… CUDOWNY! •Ich historia jest pełna słodkich momentów, napięcia między bohaterami oraz wielu tajemnic. Z rozdziału na rozdział chce się czytać więcej i więcej. Ta dwójka sprawi, że nie oderwiecie się od książki! Jest mnóstwo humoru i wzruszeń. •Kocham Pauliny książki za to, że nie pisze o idealnych bohaterach. Ukazuje ich lęki, obawy i przeszłość. Z wieloma bohaterami można się utożsamić i odnaleźć w nich część siebie. A styl pisania autorki? Jest najcudowniejszy na świecie! Przez tą książkę się płynie, przyjemny i prosty styl pisania to coś cudownego! Paulina ma przepiękne pióro i gdy sięgam po tą historię to czuję się jak w domu! •𝐀𝐝𝐨𝐫𝐞𝐝 to książka, w której odnajdziecie komfort i zrozumienie. Jest to historia, która pokazuje, że miłość może przyjść w najmniej oczekiwanym momencie. Miłość to nie tylko słowo czy uczucie, ale to wsparcie, obecność i słuchanie drugiej osoby. •Wydanie książki jest tak piękne! Idealnie pasuje do słodko-gorzkiej historii. Okładka oddaje treść, ale wklejka i początki rozdział są śliczne!❤️ Jest to przepiękne wydanie! •Motywy jakie znajdziecie w tej książce to: >syn senatora >cheerleaderka >fake dating >he fell first >futbol amerykański >high school >bogata elita >16+ •Kochani czytajcie 𝐀𝐝𝐨𝐫𝐞𝐝! Zakochacie się w cheerleaderce i złotym lwiątku!❤️
Corinne pochodzi z wpływowej rodziny. Po stracie siostry bliźniaczki zaczyna buntować się przeciwko matce, a ich nazwisko wręcz kompromituje. Kobieta chcąc utemperować dziewczynę postanawia, wybierać jej chłopaka. Corinne chcąc tego uniknąć proponuje udawany związek Aslanowi. Dziewczyna nie przepada za chłopakiem, ale jest on synem wrogów jej rodziców, co dodatkowo utrze nosa matce.
Szczerze mówiąc, spodziewałam się czegoś innego, głębszego. Mam wrażenie, że wszystko tutaj było płytkie i cukierkowe.
Bohaterowi mierzą się z dramatami rodzinnymi. Zarówno Corinne, jak i Aslan pochodzą z wpływowych rodzin, a ich relacje z rodzicami nie należą do najlepszych. Z tej dwójki to jednak Aslan skradł moją większą sympatię. Dziewczyny totalnie nie polubiłam, jej postać wywoływała u mnie skrajne emocje, momentami mnie denerwowała. Aslana określiłabym jako taką „ciepłą kluchę”, jednak pasowało to do jego troskliwej natury.
Relacja między tą dwójką była prosta, nie czułam między nimi chemii. Początkowo mają układ, ale szybko przechodzą z niego do wielkiej miłości. Zatraciłam nawet moment, w którym była między nimi nienawiść. W końcu początkowo zaznaczane było, że ta dwójka (zwłaszcza Corinne) nie pała do siebie sympatią.
Fajnym dodatkiem była sprzeczka między rodzinami. Ten wątek faktycznie mnie zaciekawił i czekałam, aż bohaterowie dowiedzą się co takiego zaszło między ich rodzicami.
Muszę jeszcze wspomnieć o wyjeździe szkolnym do Nowego Jorku, bo albo ja zatraciłam ten wątek, że to wyjazd organizowany przez szkołę, albo tylko jechali w jednym autobusie. Nie było tam nic związanego ze szkołą. Nasi bohaterowie sami organizują sobie atrakcje, nie uczestniczą w niczym z pozostałymi uczniami. Dla mnie to było trochę dziwne, że nikt nie ma nad nimi kontroli, w realnym życiu raczej nic takiego nie mogłoby mieć miejsca.. 🤷🏻♀️
Jest to książka, którą określiłabym jako historię o wszystkim i o niczym. Nie wywarła na mnie jakiegoś wielkiego wrażenia, wręcz momentami mnie nudziła, a szkoda, bo liczyłam na coś lepszego.
Jest to druga książka Pauliny, ale można powiedzieć, że to moja pierwsza styczność z jej twórczością. Adored zaczęłam czytać na Wattpadzie, ale przeczytałam tam tylko parę rozdziałów. Niesamowite jest więc to, że teraz mogę tę książkę zrecenzować.
Na początku chciałabym pogratulować autorce wydania kolejnej książki. Jestem ogromnie z Ciebie dumna.
Przechodząc do samej książki opowiada ona historię Corinne Moretti, która chce zrobić na złość swojej mamie i wchodzi w udawany związek z synem jej największego wroga, czyli z Aslanem Vellerim. Corinne Moretti to z pozoru pewna siebie dziewczyna. Niestety prawda jest inna matka obwinia ją o zaginięcie jej siostry, Seleny, i oczekuje od niej perfekcji. Dziewczyna robi wszystko, żeby zrobić jej na złość. Sama bohaterka jest bardzo ciekawa i powoli odkrywamy, co w sobie skrywa. Jeśli chodzi o Aslana Corinne bardzo go nie lubi, chociaż nigdy go nie poznała. Dziewczyna jest bardzo skryta, lecz ma dwie przyjaciółki Blair i Nancy które bardzo ją wspierają. Ich relacja jest cudowna. To, jak troszczą się o siebie i martwią o siebie Boże, kocham to i życzę każdemu takich przyjaciół.
Aslan Velleri to syn senatora, kapitan szkolnej drużyny futbolu. Wydaje się, że ma idealne życie, gdyż pochodzi z bogatej rodziny, lecz dowiadujemy się, że nie jest to do końca prawdą. Sam zmaga się ze swoimi demonami i bardzo obwinia się za sytuację, która miała miejsce (nie będę mówić jaką musicie przeczytać i sami się dowiedzieć). Ma bardzo trudną przeszłość, o której wstydzi się mówić. Nie chce do niej wracać ani jej rozpamiętywać. Ma dwóch najlepszych przyjaciół, z którymi trzyma się od bardzo dawna są dla niego jak bracia i wiedzą o nim praktycznie wszystko. Jest zauroczony Cori, chociaż ta darzy go niechęcią, a nawet nienawiścią. On jednak udaje, że czuje do niej to samo.
Ich relacja wydaje się bardzo skomplikowana, a oni z pozoru tak różni są do siebie bardzo podobni. Oboje mają trudną sytuację rodzinną, nie dogadują się ze swoimi rodzicami i obwiniają się o wydarzenia z przeszłości. To, jak niespodziewanie ich relacja nabiera tempa i jak się zmienia, jest po prostu cudowne. Autorka nie mogła lepiej tego pokazać. To, jak Aslan stara się przypodobać dziewczynie, jak dużo dla niej robi i jak troszczy się o nią, gdy ta ma gorszy dzień jest po prostu najlepszą rzeczą, jaka spotkała mnie w tej książce.
Zahaczając jeszcze o zakończenie —uważam, że określenie „słodko-gorzkie” idealnie pasuje do ich historii. Po przeczytaniu jestem święcie przekonana, że będziecie wiedzieli dlaczego, ale musicie przeczytać sami (nie chcę nic zdradzać). Muszę jednak przyznać, że było to dla mnie lekkim zaskoczeniem i na pewno się tego nie spodziewałam.
Bardzo dobrze opisany jest też problem, z jakim zmagają się główni bohaterowie w swoich domach. Książka pokazuje, że ludzie, którzy z pozoru mają idealne życie są bogaci i niczego im nie brakuje mogą zmagać się z trudną codziennością. Autorka pokazuje, że tak naprawdę nie wiemy, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami.
Ja po prostu pokochałam tę książkę od pierwszego wejrzenia. Jestem pewna, że każdy dostrzeże chociaż część siebie w tej historii ja tak miałam.
Myślę, że nie ma co dłużej się rozwodzić jest to jedna z lepszych książek, jaką przeczytałam. Pokochałam tę historię już po kilku rozdziałach, jeszcze zanim została wydana i nic się nie zmieniło.
Podsumowując jest to na pewno najdłuższa recenzja, jaką napisałam. Samo czytanie tej książki, jak i pisanie tej recenzji, było dla mnie bardzo łatwe i przyjemne. Chociaż nie napisałam ich wiele, tę pisało mi się najlepiej ze wszystkich.
Co tu więcej mówić ja pokochałam tę książkę i mam nadzieję, że Wam również się spodoba, ponieważ skradła moje serce. Chciałabym jeszcze raz pogratulować autorce wydania kolejnej książki i mam nadzieję, że w przyszłości doczekamy się następnych historii.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Patrząc na okładkę, myślałam: ładna. Vibe „Pamiętniki Barbie”💘Może będzie fajna młodzieżówka, gdzie zrelaksuje się, w szczególności tego wtedy potrzebowałam. Aha😅, dostałam młodzieżówkę, ale z masą problemów rodzinnych, traum i trudnych tematów.
Z jednej strony, książka była w porządku, z drugiej mam zniesmaczenie. W szczególności jeśli mówimy o zakończeniu. Ale od początku. Mamy świat, w którym żyją bogate dzieciaki i są pod przykrywką przez rodziców. Są używani jako karta przetargowa jak i obraz niespełnionych marzeń ich rodziców. Wszelkie konflikty przeszłości, dotyczących bardziej dorosłych, zostały przerzucone na następne pokolenie, które tak naprawdę nie było niczemu winne. Mamy motyw Fake Dating, który ma za zadanie doprowadzić do pokojowych rozwiązań. No cóż, skutek jest inny… Nasza paczka przyjaciół ma swoje problemy, traumy i przeżycia, które niszczą ich serca. Najbardziej ubolewałam nad Blair 🥹🎀 Tutaj tego nie wybaczę. Tutaj ten wątek mnie bardzo poruszył.
Na sam koniec wszystko zostało wyjaśnione i mamy Happy End, ale mamy też #1. Będą dalsze książki? Nie wiem, gdzie zakończenie jest ewidentnie zakończeniem na amen. Tutaj też bym tego nie robiła. Dałabym jeden epilog, który może da nam dalsze historie, a tak to nie mam pewności, o czym jeszcze można byłoby napisać. Oczywiście, jeśli mówimy o głównych bohaterach. Poboczni? Ciężko powiedzieć. Książka sama w sobie nie była zła jako młodzieżówka, ale też szał nie występował. Czy sięgnę po dalsze książki, o ile będą? I’m not sure. Miałam inne oczekiwania, przez co troszkę się zawiodłam. 3/5✨ Współpraca Reklamowa 16+
kategoria wiekowa: 16+ moja ocena: ★★★★☆ ⋆✴︎˚。⋆⊹₊⟡⋆ Długo zastanawiałam się nad oceną tej książki, ponieważ historia Corinne i Aslana wciągnęła mnie na tyle, że na początku bardzo ciężko było oderwać mi się od książki. Później jednak historia zaczęła mnie trochę nudzić – fabuła zrobiła się dosyć przewidywalna i trochę monotonna, była tak może przez 100 stron, a później znowu końcówka, na której bawiłam się świetnie (🥲).
Styl pisania Pauliny jest bardzo lekki i przyjemny. Czasami odczuwam zmęczenie podczas długiego czytania, jednak z „Adored” nigdy go nie miałam z tym problemu.
Świat wykreowany przez autorkę naprawdę bardzo przypadł mi do gustu. Odczuwałam emocje i przeżycia bohaterów co umilało mi czas. Główni bohaterowie jak i ci drugo planowi BARDZZZOO mi się spodobali i na pewno na długo zapadną mi w pamięci.
Corinne Moretti – bohaterka, którą polubiłam już od pierwszych stron. Czułam z nią jakieś przywiązanie i kiedy czytałam o jej przemyśleniach i emocjach czułam się rozumiana.
Aslan Velleri – na początku książki podeszłam do niego z dystansem, jednak z czasem zmieniłam do niego nastawienie o sto osiemdziesiąt stopni, zaczęłam mu kibicować i ku mojemu zaskoczeniu – polubiłam go.
Moim zdaniem książka warta polecenia i poruszająca bardzo ważne tematy. Jeżeli czujesz się gotowy/a na przeczytanie historii tej dwójki koniecznie sięgnij po „Adored”!💞
Tyle ile dobrego słyszałam o tej książce… Niestety książka nie zostanie moją ulubioną.
Styl pisania w ogóle nie przypadł mi do gustu. Początek jeszcze nie był taki zły, niestety z każdym rozdziałem czułam jakby po prostu działo się za dużo rzeczy naraz.
Ciągłe powtarzanie czy ludzie na pewno w to wierzą i, że jesteśmy wrogami (chociaż nie potrafiłam tego odczuć nawet od jej strony). Dla mnie jedynymi wrogami byli rodzice głównych bohaterów.
Rozmowy były dla mnie sztuczne co niestety też wpłynęło na niską ocenę.
Motyw 𝐟𝐚𝐤𝐞 𝐝𝐚𝐭𝐢𝐧𝐠 jest jednym z moich ulubionych więc miałam duże oczekiwania, czytałam fajne książki z tym motywem. Ta niestety jest mocno średnia.
Poza tym głównym motywem działo się dużo innych rzeczy: 𝐒𝐏𝐎𝐈𝐋𝐄𝐑 choroba przyjaciółki, śmierć, stalking, surowi rodzice, itp. Można było to podzielić na kilka książek. Taka ilość motywów w jednej książce nie przypadła mi to do gustu.
𝐆𝐈𝐨́𝐰𝐧𝐢 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫𝐨𝐰𝐢𝐞 nie są jacyś super, czułam jakby byli młodszymi osobami niż opisała ich autorka. Nie wzbudzili we mnie żadnych emocji i nie będę raczej o nich myśleć za dużo.
Słyszałam że pierwsza książka autorki jest lepsza od tej, zobaczmy może kiedyś przeczytam! Mimo to polecam wam, żebyście sami ocenili tą książkę. Może akurat wa. Przypadnie do gustu.
Spodziewałam się czegoś lepszego szczerze mówiąc. Bohaterowie są typowi bohaterami, zachowują się jak nastolatkowie i myślę, że to jest grupa wiekowa, do której książka miała trafić. Relacja głównych bohaterów chociaż zaczęła się z przymusu, to fajnie było widać jak przeobraża się w prawdziwe uczucia.
Dużym minusem był brak przedstawiania generalnie wszystkiego w tej książce. Autorka wychodzi chyba z założenia, że mamy się domyślić wielu rzeczy, co jest irytujące bo niektóre informacje pojawiają się znikąd. Niektóre wątki też są wprowadzone, ale nie są nam wyjaśniane np. toksyczny związek głównego bohatera. Wątek z nienawiścią rodziców jak dla mnie jest bezcelowy, zostaje raptem wspomniany kilka razy i na koniec jako tako poruszony, ale nijak wpływa na główną oś fabularną. Tak samo jak wątek zaginionej siostry bliźniaczki głównej bohaterki. Fajnie że na koniec dowiadujemy się co się stało, ale nadal nijak to nie wpływa na główną fabułę.
Gdybyśmy skupiali się na samym romansie, to wystarczyłoby nam bardziej opisać część sytuacji i książka naprawdę byłaby fajna. Jednak wprowadzenie miliarda wątków pobocznych, które słabo są rozwinięte, a nijak nie wpływają na główną fabułę było słabe i tylko zaniżyło ocenę tej książki w moich oczach.
Współpraca recenzencka z Wydawnictwem Niezwykłe Dziękuję za książkę do recenzji ♥︎
Q: lubicie takie szybkie romanse z motywem „od nienawiści do miłości”, czy też potrzebujecie w książkach bardziej realistycznego rozwoju relacji?
Dzień dobry 👋💓
Niestety, nie polubiłam się z tą książką. Dla mnie była to typowa, bardzo „słodka” młodzieżówka, momentami aż za bardzo. Czytałam ją bez większych emocji i raczej z myślą okej, doczytam, ale bez zachwytu. Nie wciągnęła mnie tak, jak liczyłam, a wiele scen wydawało mi się przesłodzonych i mało naturalnych.
Najbardziej nie przekonała mnie relacja bohaterów. Corinne i Aslan niby się nie znoszą, główna bohaterka wręcz go nie cierpi, a mimo to jako pierwsza zgadza się na udawany związek. Potem bardzo szybko zaczynają mówić do siebie „kochanie” i nagle się w sobie zakochują… kompletnie tego nie kupiłam. Dla mnie było tu za dużo sprzeczności i za mało sensownego rozwoju uczuć.
Do tego styl pisania wydał mi się sztywny i momentami nienaturalny, przez co trudno było mi wczuć się w historię. Brakowało mi lekkości i prawdziwych emocji.
Podsumowując to nie jest seria dla mnie i na tym tomie kończę swoją przygodę z „Adored”.
Nie miałam wcześniej do czynienia z twórczością autorki ale po samym opisie książki byłam jej bardzo ciekawa i pozytywnie co do niej nastawiona i choć ostatecznie nie jest to pozycja, którą będę nazywać jedną z moich ulubionych, to z pewnością zapamiętam ją na dłużej.
Styl pisania autorki był przyjemny, od samego początku wkręciłam się w czytanie przez co całość pochłonęłam w jeden dzień! Jedyne co nie przypadło mi do gustu to bardzo różne długości rozdziałów, bo jeden potrafił mieć 35 stron a kolejny już tylko 5, co mnie niesamowicie wybijało z rytmu, zwłaszcza, że był on podzielony i można było spokojnie rozdzielić je na kilka krótszych. Sam zamysł na fabułę też był fajny, i podczas czytania dobrze się bawiłam, bo już naprawdę dawno nie czytałam książki z młodszymi bohaterami, gdzie akcja rozgrywała się jeszcze w szkole średniej. Docenić warto też fakt, że nie mamy tutaj zbędnych dramatów, które czasami tylko przeszkadzają, więc to jedna z takich książek, które przeczytacie gdy macie ochotę, na fajną historię miłosną.
Kreacja bohaterów była fajna, lecz nie porwali mnie oni jakoś bardzo, przyjemnie czytało się o ich relacji, o jej rozwoju, który już podobał mi się bardziej, ale niestety ani Corinne ani Aslan po prostu nie mieli w sobie tego czegoś dzięki czemu chciało by się obdarzyć ich sympatią. Dużo lepiej wypadli znajomi pary, przy czytaniu scen, gdy pojawiali się wszyscy czasami nie mogłam powstrzymać się ze śmiechu.
książka spoko, miałam wrażenie że relacja głównych bohaterów zmieniła się trochę tak nagle, ale i tak bardzo fajna. nie chcę spojlerowac, ale koniec był bardzo wzruszający, dosłownie się popłakałam.
Szczerze to się zawiodłam. Zaczynając od tego, że mnie nudziła to jeszcze relacja głównych bohaterów była po prostu nijaka. Kompletnie się z nimi nie zżyłam 🤨
⋆ ˚。⋆୨୧˚ ⋆ ˚。⋆୨୧˚ ⋆ ˚。⋆୨୧˚ ⋆ ˚。⋆୨୧˚ AAAA Nawet nie wiecie jak bardzo przepadłam dla tej książki!!!! Przepiękna historia, która zostanie w mojej pamięci na zawsze, nigdy o niej nie zapomnę i jestem pewna, że będę do niej wracać. Historia Aslana i Corinne jest jedną z najpiękniejszych jaką było mi dane czytać. Pełna komfortu i miłości, bardzo mocno się przywiązałam do tej książki i KAŻDEMU będę ją polecać.
Bohaterowie są cudowni, najbardziej moje serce skradł Aslan, o matko przepadłam dla niego… Jego osobowość jest przecudowna, tak bardzo go uwielbiam za to jaki jest cudowny 😭 Jego zachowanie w stosunku do Corinne było takie kochane! To jak się o nią troszczył, komplementował i ogólnie sprawiał, że czuła się przy nim komfortowo było kochane.
Corinne żyje pod presją matki, kobieta chce dziewczynie znaleźć chłopaka, Corinne się na to nie zgadza i mówi, że ma juz kogoś na oku. Z propozycją przychodzi do Aslana, razem mogą wiele zrobić. Ich udawany związek nabiera emocji, coraz mocniej zaczynają się do siebie przywiązywać i pojawia się więcej emocji. Chłopak skrywa pod maską rodzinne problemy, jest mu z nimi ciężko, przy Corinne nie musi udawać, dziewczyna pokazuje mu, że może jej zaufać. Są dla siebie oazą, czują się przy sobie komfortowo.
Ich relacja jest piękna, tak bardzo urocza, że nie raz miałam łzy w oczach. Bardzo mocno się do nich przywiązałam i ciężko mi było się rozstać z tą książką, mogłabym czytać jeszcze więcej tej dwójki i nadal by mi się nie znudzili. Cała książka składa się z wielu pięknych momentów. Kolejną super rzeczą była ich grupka przyjaciół, są dla siebie bardzo ważni, i każdy na każdego może liczyć. Ich wyjazd do Nowego Jorku pokazał, jak bardzo głęboka jest ich przyjaźń.
Styl pisania Pauli jest cudowny, bardzo komfortowy jak i emocjonujący, cudownie wszystko stworzyła, emocje bohaterów, ich relację stopniowo się rozwijającą i dodanie motywu dramatu, wszystko było przepięknie opisane. Jestem niesamowicie dumna, że udało jej się wydać „Adored” mam nadzieję, że to dopiero początek i dostaniemy inne książki na papierze, za co mocno trzymam kciuki!!
Z całego serca polecam wam „Adored”, ja przepadłam dla tej historii od pierwszych stron i obdarzyłam ją ogromną miłością, jest to jedna z tych książek, które stały się dla mnie definicją komfortu i historią, która zostanie w moim sercu na zawsze 🥹 ❤️
𝐒𝐞𝐫𝐜𝐞. Wyznacza nam ścieżki i drogi, którymi podążamy. Idziemy za jego głosem, poszukując nowych doświadczeń, które nie tylko nas wzbogacają, ale również mogą przynieść wiele nieoczekiwanego bólu. Choć powinno to stać się dla nas lekcją na przyszłość, czy wszyscy wynoszą z tego coś pozytywnego? A może pogrążają się w mroku owianym ciszą, w której najgłośniejszy jest wewnętrzny krzyk?
Bohaterką, dla której cisza od dłuższego czasu stała się zbyt dusząca, jest 𝐂𝐨𝐫𝐢𝐧𝐧𝐞 𝐌𝐨𝐫𝐞𝐭𝐭𝐢. Od śmierci siostry stała się cieniem własnej przeszłości, z której desperacko pragnie się wydostać. Z tego stanu nie pomaga jej wyjść również matka, która kontroluje każdy ruch dziewczyny i nie powstrzymuje się od komentarzy na temat jej buntowniczych zachowań. 𝐂𝐨𝐫𝐢𝐧𝐧𝐞, dla której zdanie matki ma najmniejsze znaczenie, postanawia wejść w udawany związek z wrogiem rodziny. Czy ta relacja przyniesie oczekiwane korzyści, a może okaże się rozkwitającym uczuciem?
𝐀𝐬𝐥𝐚𝐧 𝐕𝐞𝐥𝐥𝐞𝐫𝐢, kapitan szkolnej drużyny, zostaje zmuszony do oglądania jej ulubionego filmu i przynoszenie miłosnych karteczek. Ale czy ten układ od początku był z jego strony naprawdę udawany? Z jej strony to czysta nienawiść i chęć zdenerwowania matki, natomiast w jego wszechświecie pojawia się w końcu możliwość bycia bliżej dziewczyny, która od dawna była jego słabością i nieustannie krążyła w jego myślach.
𝐀𝐝𝐨𝐫𝐞𝐝 to nie jest zwykły romans w szkolnych murach 𝐇𝐚𝐫𝐰𝐨𝐨𝐝 𝐇𝐢𝐠𝐡 𝐒𝐜𝐡𝐨𝐨𝐥. Rozkwitające uczucie pomiędzy 𝐂𝐨𝐫𝐢 a 𝐀𝐬𝐥𝐚𝐧𝐞𝐦 to dopiero początek tego, za co pokochałam tę książkę nieskończoną miłością. Historia paczki przyjaciół, którą poznajemy w pierwszym tomie serii 𝐇𝐞𝐚𝐫𝐭𝐥𝐢𝐧𝐞𝐬 całkowicie pochłania i pokazuje, jak odpowiedni ludzie ku twojego boku potrafią rozświetlić dotychczasowe biało — czarne życie. Oni nie tylko kolorują twój świat, ale też okazują wsparcie, którego w danym momencie tak bardzo potrzebujesz. Dzięki nim nie tylko uciekłam od zmartwień, ale również roztapiam na każdą myśl o nich.
Nie mogłabym nie wspomnieć o mojej ukochanej 𝐏𝐚𝐮𝐥𝐢. Dziękuję Ci, kochanie za całe ciepło oraz powierzenie mi Twoich dzieciaków pod swoje skrzydła. Jestem z Ciebie niesamowicie dumna, nigdy o tym nie zapominaj!!