Reagan Tallerico pochodzi z potężnego rodu Obrońców – wojowników, którzy każdego dnia walczą o bezpieczeństwo Ziemi oraz innych wymiarów. Dziewczyna od dziecka marzy, by wstąpić w ich szeregi, tyle że jako osoba nieposiadająca magii nie ma na to szans. Rea zostaje więc Strażniczką w Fortecy, gdzie zajmuje się katalogowaniem artefaktów, przepisywaniem starych ksiąg i strzeżeniem portalu.
Wszystko się zmienia, gdy podczas jej pierwszej samodzielnej warty do sekretnych drzwi Fortecy puka ranny mężczyzna szukający pomocy. Od tego momentu życie Reagan ulega drastycznej zmianie, a ona sama trafia do nowej rzeczywistości, w której będzie musiała odbyć piekielny trening z tajemniczym, wymagającym nauczycielem, poradzić sobie z polującymi na nią demonami oraz rozwiązać problem zostawianych przez nie dziwnych znaków.
Te zdają się zwiastunem… i ostrzeżeniem. Tylko czy uda się je zrozumieć, zanim będzie za późno?
Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej szesnastego roku życia.
Kiedyś, dawno temu, istniał jeden wymiar, w którym różne rasy żyły w pokoju. Do czasu, gdy demony zbuntowały się i doprowadziły do rozłamu. Aby zachować ład na świecie, podzielono go na wiele wymiarów, a demony strącono do najniższego i zamknięto na cztery spusty. One jednak znalazły wyjście i zaczęły powoli, podstępem przedostawać się do innych wymiarów poprzez portale i siać w nich popłoch. Doprowadziło to do powstania Obrońców, którzy do teraz ochraniają Ziemię oraz inne wymiary przed demonami, często kosztem własnego życia.
Reagan zawsze chciała być obrończynią, niestety nie nosi w sobie żadnego daru. Po ukończeniu szkoły została więc Strażniczką portalu i przygotowała się już na spokojną, nudną egzystencję z dala od walk i wszystkiego, co osiągnęli pozostali członkowie jej rodziny. Wszystko się jednak zmienia, gdy Forteca, w której zaczęła pracę zostaje zaatakowana, a dziewczyna odkrywa, że znaki, które dla innych są niemożliwe do odczytania, dla niej pozostają czytelne i oczywiste. Rozpoczyna trening, a to o czym marzyła przez całe życie uderza w nią z zawrotną prędkością i jeszcze może odbić jej się czkawką.
Chciałam nakreślić Wam troszkę historię, którą stworzyła autorka, bo jestem pod wrażeniem tego, jak świetnie spięła to wszystko w całość. Świat, a raczej Światy są bardzo dobrze opisane, tak samo jak magia, rodzaje obrońców i demony. Nie czułam się zagubiona nawet przez moment, a akcja rusza z kopyta tak naprawdę już od pierwszych stron i nie zwalnia nawet na chwilę.
Uwielbiam w książkach relację nauczyciel/uczennica i również w tym przypadku totalnie trafiła w moje gusta. Szczególnie, że nie ma tu od początku powłóczystych spojrzeń i myśli nie wiadomo o czym. Jest mnóstwo nauki, mnóstwo sarkazmu i mnóstwo uwag rzucanych sobie nawzajem przez bohaterów. Bohaterka faktycznie przez cały ten tom uczy się nowych rzeczy, nie jest od razu wszechwiedząca i przede wszystkim jej postać bardzo się rozwija w naturalnym tempie. Nie tylko jeśli chodzi o magię, ale również o charakter.
Relacja romantyczna jest w tej historii ważnym elementem, ale nie przesłaniającym fabuły. Jak mam na myśli slow burn, to właśnie coś takiego chcę otrzymać w książce. Każda interakcja bohaterów jest bolesnym oczekiwaniem na krok w przód, ale trzeba sobie na to długo poczekać, a po drodze przejść przez wszystkie stadia od nienawiści, przez wymuszoną współpracę, przyjaźń i na końcu coś więcej, po tym jak już skruszą się wszystkie wysokie mury. Uwielbiam.
„Nie chcę być Twoją słabością. Chcę być Twoją siłą.”
Dodatkowo postacie poboczne nie są tu tylko statystami. Realnie wpływają na fabułę, zagnieżdżają się w sercu, są wsparciem i ogromnym ładunkiem dobrego humoru. Tak samo jak brat głównej bohaterki i ich relacja. Chronią się nawzajem, czasem aż do przesady i kochają bezgranicznie, ale jak prawdziwe rodzeństwo potrafią sobie również zajść za skórę.
„Niszczycielka” Was wciągnie, przeprowadzi przez różne światy i emocje, sprawi, że zapomnicie o rzeczywistości wokół Was i na koniec zostawi z dziurą w sercu oraz otwartymi ustami. Kończenie książek w taki sposób powinno być zakazane. Pozostaje mi czekać z niecierpliwością na drugi tom. 🥹✨
- Wypruwasz sobie żyły, a demonów tylko przebywa. Po co nam cała ta moc? Przez nią stajemy się celami i wszyscy, którzy znajdują się obok, są zagrożeni, a i tak nie osiągamy wiele. Oni ciągle wygrywają. - Dlatego musimy starać się jeszcze bardziej, Reagan. Bo jeśli my się poddamy, co pozostanie reszcie?"
W rodzinie Reagan każdy należy do Obrońców. Tylko nie ona, bo nie ma magii i dlatego zostaje Strażniczką. Pierwszy dzień pracy? Z pewnością nigdy go nie zapomni. No bo gdzie by się spodziewała, że otwierając drzwi do fortecy w celu pomocy potrzebującemu zmieni swoje życie? To właśnie ten moment wywraca jej życie do góry nogami, z czego w tamtej chwili nie zdaje sobie sprawy. Teraz nie ma co liczyć na spokój.
Lubicie cegiełki? Grubaski, od których nie da się oderwać? Właśnie ta książka taka jest. Historia jest ciekawa od pierwszych stron i gwarantuję wam, że jest tak, aż do samego końca. Świat wymiarów? Coś nowego, prawda? Jest ciekawie przedstawiony i jeszcze nigdy nie miałam okazji czytać tak wykreowanego świata fantastycznego. A bohaterzy? Uwielbiam. Reagan okazuje się niezwykłą kobietą, o czym sama dopiero się dowiaduje i rozpoczyna szkolenie. Szkolenie pod okiem jednego z najlepszych. Hugh z pewnością nie jest łagodnym nauczycielem. Bardzo surowy i zdecydowanie pewności siebie mu nie brakuje. U niego nie ma taryfy ulgowej a jakikolwiek komplement? Nigdy go nie usłyszysz. Jego sposób nauczania z pewnością nie jest łagodny, ale jednak, zaskakujące, to działa. Raz wzbudza sympatię, za chwilę wręcz przeciwnie. Tak naprawdę to nie wiadomo czego się po nim spodziewać, co zrobi za chwilę. Mimo, że uważany jest za egoistę to jednak robi wszystko, żeby chronić Reagan. A przede wszystkim nie pozwala, żeby ktoś ją traktował w zły sposób, co bardzo dosadnie pokazuje. Scena z Radą? Genialna. Do tego ma bardzo wiele na głowie i wiele się od niego oczekuje.
"Niszczycielka" wciąga od pierwszych stron. To książka, od której nie da się oderwać. Każdy kolejny rozdział to jest coś innego, coś nowego. Mimo tej grubości to ani razu nie poczułam się znudzona. Co chwilę coś tutaj się dzieje, a napięcie towarzyszy od pierwszych stron. Nie brakuje też niebezpieczeństwa, którego pełno ze strony demonów. Jest okrutnie, brutalnie i czasami zdecydowanie nie warto przywiązywać się do pewnych bohaterów. Niestety. Tutaj ratunek nie przyjdzie w ostatniej chwili. Nie brakuje poświęcenia czy straty. Bohaterka bardzo szybko się o tym przekonuje kiedy sama oko w oko staje z niebezpieczeństwem. Bardzo szybko zostaje wrzucona na głęboką wodę. Reagan uczy się nowych rzeczy i wcale nie wychodzi jej to idealnie i to było w tym wszystkim najlepsze. Nie jest od razu najlepsza, niezwyciężona i wszystko potrafi. Wszystko to jest zasługa ciężkiej pracy, determinacji a przede wszystkim nauczyciela, który bardzo często zmusza ją do przekraczania granic. On bardzo dobrze wie jak to robić. Ale tak naprawdę, kim ona jest? Jaką ma rolę do odegrania? A przede wszystkim – czy poradzi sobie w nowej roli?
Nic nie jest przewidywalne, a wraz z rozwojem historii wzrasta niepokój. Coraz więcej się dzieje, więcej niebezpieczeństwa. Jest bardzo dynamicznie i tajemniczo. Od początku lektury jest pełno pytań, które w odpowiedniej w chwili znajdują odpowiedzi. A tytuł? Idealnie znajduje odzwierciedlenie w treści i to było genialne. Im dalej, tym atmosfera coraz bardziej gęstnieje. Nie brakuje tutaj konieczności podjęcia trudnych decyzji, trudnych wyborów i liczenia się z konsekwencjami. Każde działanie rodzi pewne skutki. Demony mają pewien plan, a zagrożenie jest coraz większe i bliższe. Wydaje się, że wszystko jest przesądzone, lecz naprawdę? Bo czy to możliwe, że zło może zwyciężyć? Oj, nie ukrywam, że im bliżej końca tym byłam zniecierpliwiona jak to wszystko się zakończy, a z drugiej strony obawiałam się tego. Zostałam zaskoczona, a historia została ucięta w takim momencie, że potrzebuje więcej. To... kiedy kontynuacja?
Nie mogło oczywiście zabraknąć wątku romantycznego, który jednak zdecydowanie nie jest dominujący. Uwielbiam relację bohaterów. A ich dialogi? Pełne sarkazmu i wywołujące uśmiech na twarzy. Tak naprawdę to Reagan jest chyba ta osobą, którą Hugh w swoim życiu potrzebował. Bardzo było widać, jak się zmienia pod jej wpływem i przede wszystkim zauważają to również osoby postronne, które od bardzo dawna mają z nim styczność. Fani motywu slow burn będą z pewnością zachwyceni. Ja jestem. A kiedy w końcu dochodzi do kulminacyjnego momentu w ich relacji? To od razu pojawia się uśmiech na twarzy. Zwłaszcza momenty zazdrości ze strony bohatera były śmieszne. Należy również wspomnieć o postaciach drugoplanowych, którzy naprawdę wzbudzają sympatię, a jest tu ich wiele.
"Wiem, jak bronić się przed demonami, ale przysięgam, że nie mam pojęcia, jak radzić sobie z tobą"
To książka, od której nie sposób się oderwać, a do tego pięknie się prezentuje. Barwione brzegi, które nigdy nam się nie znudzą, prawda? Zdecydowanie jest jedną z najładniejszych na mojej półeczce. Do tego, nie zabrakło słowniczka. Koniecznie sięgniecie po ten tytuł jeśli macie ochotę na coś nietuzinkowego. Z pewnością nie raz będę do niego wracać, w końcu prawie zabrakło mi znaczników.
Co, jeśli całe życie wierzysz, że jesteś nikim… tylko po to, by odkryć, że możesz stać się najbardziej niebezpieczną osobą w swoim świecie?
Recenzja książki „Niszczycielka” – Agata Polte
[ współpraca recenzencka @wydawnictwonowestrony ]
Od wielkich nadziei… po jeszcze większe rozczarowanie.
Jak poradzić sobie z poczuciem beznadziejności, kiedy dotyczy ono nas samych?
Reagan dorastała w rodzinie potężnych Obrońców. Problem? Ona okazała się bezmagiczna. W świecie, w którym moc definiuje wartość człowieka, to niemal wyrok.
Jedyna szansa na namiastkę wymarzonej przyszłości? Zostać Strażniczką w Fortecy.
Tylko kto mógł przewidzieć, że jej pierwszy dzień na nowej posadzie okaże się… ostatnim?
Jedna zła decyzja. Skutki spadające jak lawina - nie tylko na nią, ale i na jej najbliższych.
I BUM.
Reagan zostaje wciągnięta w sam środek wydarzeń, o których nawet nie śmiała marzyć.
Bo Rea ma moc. Ogromną. Ukrytą. Niebezpieczną.
ZAKLINACZKA.
Dla dziewczyny wychowanej w cieniu potężnych Obrońców to coś więcej niż spełnienie marzeń. Zaklinacze są przecież jeszcze ważniejsi. Potężniejsi. Bardziej pożądani… i bardziej znienawidzeni.
Największa przeszkoda?
On.
Tajemniczy Zaklinacz. Jej mentor. Mężczyzna owiany mgłą tak gęstą, że wydaje się niemal nierzeczywisty.
Ponad wszystko stawia jej edukację. Nie zważa na emocje. Nie zważa na konsekwencje.
A między nimi od pierwszych stron iskrzy.
I właśnie tutaj zaczyna się prawdziwa gra.
Bo żadne z nich nie zamierza ustępować. Bo świat wokół zaczyna się walić. Bo wojna z demonami wisi w powietrzu.
Kto okaże się wystarczająco silny? Kogo przyjdzie im pożegnać? I czy uczucia, które nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego, nie okażą się największą bronią… albo największą słabością?
Bo w tej historii miłość nie jest bezpieczna. Moc potrafi być nie tylko darem, ale też przekleństwem. A przeznaczenie potrafi być okrutne.
„Niszczycielka” to historia o władzy, ambicji, stracie i uczuciach, które rodzą się tam, gdzie nie powinny. O dziewczynie, która całe życie czuła się niewystarczająca - a może okazać się najgroźniejszą kartą w tej rozgrywce.
To opowieść, w której napięcie rośnie z każdą stroną, a relacja mentor–uczennica balansuje na cienkiej granicy między dyscypliną a czymś znacznie bardziej niebezpiecznym.
I powiem jedno - jeśli lubicie romantasy z pazurem, tajemniczym mentorem i bohaterką, która dopiero odkrywa, jak bardzo może namieszać… to będzie jazda bez trzymanki.
A teraz pytanie do Was:
Lubcie motyw mentor x uczennica? Wolicie bohaterki, które od początku są potężne, czy takie, które dopiero odkrywają swoją siłę?
Niszczycielka to historia w której trzeba mieć oczy szeroko otwarte. Nigdy nie wiadomo z której strony napłynie niebezpieczeństwo i trzeba będzie zmierzyć się z demonami. Tutaj faktycznie czuć zagrożenie i nie działa to na zasadzie „jest trudno, ale ze wszystkim sobie poradzimy bez żadnych konsekwencji”. Oj nie... Ogrom emocji gwarantowany! A ja takiej książki potrzebowałam 🔥
Autorka rewelacyjnie kreuje bohaterów, są nieidealni; prawdziwi, a ich postępowanie jest wiarygodne. Postacie drugoplanowe nie są tylko tłem, a faktycznie wnoszą dużo do książki. Dostarczają śmiechu, ale i łez.
Jestem również pełna podziwu jak Reagan dojrzewa wraz z rozwojem fabuły. Dziewczyna ma dużo do przetrawienia – w końcu wcześniej myślała, że jest pozbawiona mocy i teraz musi się wszystkiego nauczyć (i wcale nie przychodzi jej to z łatwością!) oraz odbyć wyczerpujący trening pod okiem wymagającego mentora. Zresztą cała relacja Reagan i Hugh to czyste złoto! Jest intensywnie, burzliwie i niespiesznie. Mówię Wam: POKOCHACIE tę parę! Bardzo doceniam również to, że wątek romantyczny wcale nie dominuje nad główną fabułą.
„Nauczę cię, jak być twardszą, bo silna już jesteś, Reagan. Pokazujesz to codziennie, gdy z uporem odpyskowujesz mi na lekcjach, nie poddajesz się, nieważne, ile razy rzucę tobą o matę, i nie zatrzymujesz się, mimo że brakuje ci tchu do dalszego biegu.”
To historia, która wciąga bez reszty i nie pozwala o sobie zapomnieć. Oryginalny system magiczny? Jest! Rozbudowany świat? I to jak! Kac czytelniczy po skończonej lekturze? Całkiem możliwe!
I choć moje słowa mogą się Wam wydać balnane to uwierzcie mi – Niszczycielka zdecydowanie taka nie jest.
O tej powieści myśli się długo po skończonej lekturze. Czytajcie i zachwycacie się tak jak ja!
To najlepsza książka Autorki jaką czytałam. Jeśli pokochaliscie trylogię Rodzina Carmody to dla Niszczycielki stracicie głowę! No i to wydanie! Boskie!
„Ciąg dalszy nastąpi” – ALE KIEDY? 😭 Drugi tom potrzebny na wczoraj 🔥
Kiedy Reagan podejmuje się swojej pierwszej samodzielnej warty w fortecy, nie przypuszcza, jak bardzo zmieni ona jej życie 🫣
Reagan wywodzi się z rodziny Obrońców, którzy bronią świat i niewinnych przed demonami. Niestety mimo szczerych chęci, Rea nie ma mocy, więc pozostaje jej żyć w cieniu swoich marzeń i stresować się tym, jak radzi sobie w terenie jej brat i mama. Tym oto sposobem ląduje w jednej z fortec, dość wdzięcznie położonej na całkowitym odludziu, gdzie jest nudno i nic się nie dzieje.
Tylko akurat na jej warcie musi się coś zadziać i zmienia to całe życie naszej bohaterki. W wyniku serii wydarzeń, zostaje jej przydzielony wiecznie niezadowolny mentor Hugh, a Reagan musi nauczyć się funkcjonować w nowej rzeczywistości.
Absolutnie wspaniała historia!!! Świetnie zbudowany i przemyślany system magiczny.
Inteligentna i sprytna bohaterka, która jest świadoma swoich ograniczeń. Stawia granice i próbuje pokazać co jej nie odpowiada w danej sytuacji (najczęściej podczas treningów z Hugh), umie przyznać się do błędu. Niezwykłe sarkastyczna i pyskata. Uwielbiam ją!! Hugh jako mentor i jedyny specjalista w swojej dziedzinie, idealnie odgrywa rolę, którą przed nim postawiła autorka. Umiejętności, wiedza i ciężka praca przede wszystkim, a potem reszta. Mimo fochów i stanowczości, bardzo troszczy się o Reagan. Ich relacja pięknie rozwija się z każdą stroną i razem stanowią mieszankę wybuchową! Slow burn… raju! Aż iskrzy!
Bardzo polubiłam bohaterów drugoplanowych, ale… to tam nie ma co się przywiązywać 😫🫣
Ogromna polecajka i czekam niecierpliwie na następny tom, bo ta końcówka zabolała 🫨
Recenzja powstała we współpracy reklamowej z wydawnictwem.
„Niszczycielka” od @agatapolte 5⭐️ [współpraca recenzencka] @wydawnictwonowestrony Niszczycielka dostarczyła mi tyle emocji ! Mimio że to „klocuszek” to czyta się to tak płynnie ! Nie ma w ogóle nudy ! Napięcie między głównymi bohaterami jest budowane systematycznie aż na końcu wybucha! Aaa wątek zazdrości🍒🎂? Mistrzostwo !
Postacie drugoplanowe da się lubić , tylko się nie przywiązujcie bo szybko odchodzą 🙈 Pomysł na zbudowanie świata , demony, ludzie, obrońcy , strażnicy , zaklinacze , wiele wymiarów, to jak kumulowane są moce i jak działają magiczne runy ! Przepadłam ! A i to jest takie trochę urban fantasy też ! Mało kto o tym wspomina. Hugh to ten typ bohatera z łatką„umęczonej duszy” czyli mój ulubiony ! A sarkazm i cięty język Reagan, no pasowali do siebie z Hugh idealnie ! Znów się powtórzę tak się nie kończy książek ! Bo ja potrzebuję 2 tomu na wczoraj, bo co to ma być „Ciąg dalszy nastąpi” i to w takim momencie !
Jak się zastanawialiście czy czytać to mam nadzieję że was przekonałam, bo ja przepadłam i znów się nie zawiodłam na twórczości autorki !
to jest tak dobra książka. Agata umie dosłownie we wszystko: słodkie młodzieżówki, zapierające dech w piersi romanse i angażujące książki fantasy. Jestem pod wrażeniem i ja przeczytam wszystko co ta kobieta napisze.
Niszczycielka to książka z gatunku fantasy z pobocznym wątkiem romantycznym. Skupiamy się tutaj na akcji, kreacji świata, intrygach i walkach z demonami, a relacja głównych bohaterów jest w tle, choć nadal jest wyczuwalna. Nie przytłacza i pozwala nam skupić się na fabule. Uważam, że to jedna z najlepszych książek fantasy, jakie w życiu przeczytałam. Serio. Musicie to przeczytać😩💙
Ci bohaterowie są tak dobrze wykreowani, możemy ich polubić, bądź też muszą zasłużyć na naszą sympatię, ale te niuanse są tu najlepsze! Do tego nie ma miejsca na nudę, więc cały czas jest się zaangażowanym w historię. No musicie to przeczytać!!! Hugh i Reagan na was czekają<3
3.4??? nie wiem bo to jakos za duzo chyba ale to była całkiem zacna rozrywka i niestety ale chciałabym już dalej czytać co nie zmienia faktu że zabicie miliarda osób które bardzo lubiłam było ciosem poniżej pasa ((do czasu drugiego tomu nawet nie będę pamiętała że oni istnieli)) no i chciałabym więcej declana bo nie wiem kiedy w moim życiu to się zmieniło ale ja kocham każdego człowieka który ma na imię declan i ten nie był wyjątkiem
Czytałam jeszcze jak było opowiadaniem na Wattpadzie. Z wielką radością i sentymentem zamówiłam jeszcze w przedpremierze i nie zawiodłam się. Z wielkim uśmiechem czytałam o Reagan i Hugh. Kocham tą historię całym sercem i czekam na kolejne części 🫶