Jump to ratings and reviews
Rate this book
Rate this book
Chcesz świętego spokoju? Lepiej unikaj Tartaru!

Problemy z komunikacją mogą popsuć nawet najlepszy związek. Beleth, zamiast mnie wysłuchać, zniknął. A ja? Zupełnie „przypadkiem” trafiłam do Tartaru – zaświatów tak strasznych, że nie mają tam wstępu ani diabły, ani anioły. Do Podziemi trafiają najczarniejsze dusze, które nie zasługują nawet na cień radości po swojej śmierci. Nie ma tam kolorów, a do jedzenia są tylko ziemniaki.

Nie tak wyobrażałam sobie miejsce, w którym będę mieszkać przez wieczność. Dodajcie do tego starszego brata Śmierci – Charona, owładniętą manią wielkości Elżbietę Batory, która słynęła z kąpieli w krwi dziewic, Kubę Rozpruwacza, Hitlera i Nerona.

Czy uda mi się znaleźć drogę w labiryncie, który otacza Tartar? I gdzie jest Beleth?

480 pages, Paperback

First published October 3, 2012

Loading...
Loading...

About the author

Katarzyna Berenika Miszczuk

50 books360 followers
Lekarka, absolwentka Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Debiutancką powieść Wilk napisała w wieku piętnastu lat, a wydała trzy lata później (2006). W 2009 roku ukazała się kontynuacja tej książki - Wilczyca. Autorka została za nią nominowana do nagrody Nautilus, przyznawanej przez czytelników w corocznym plebiscycie na najlepszy polski utwór literacki z gatunku fantastyki. Wilczyca zdobyła w nim piąte miejsce. W Wydawnictwie W.A.B. pisarka opublikowała trylogię, na którą składają się powieści: Ja, diablica (2010), Ja, anielica (2011) oraz Ja, potępiona (2012).

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
391 (26%)
4 stars
537 (35%)
3 stars
413 (27%)
2 stars
120 (8%)
1 star
39 (2%)
Displaying 1 - 30 of 101 reviews
Profile Image for ౨ৎ˚₊✩ paula ౨ৎ˚₊✩.
432 reviews26 followers
January 25, 2021
4⭐️ Jest to dotychczas moja ulubiona część przygód Wiktorii; podobało mi się przeniesienie akcji do Tartaru, mam wrażenie, że było zdecydowanie więcej akcji niż w poprzednich częściach.
Profile Image for offensionum.
82 reviews15 followers
January 9, 2025
nie wierze w końcu się zdecydowała i wybrała właściwego

***

może właśnie przez ten fakt najbardziej podobała mi się ta część? wiktoria powtarza się, że się zmieniła i jest twardsza, no niekoniecznie to jest prawda. fabuła opiera się na tym, że ukochany wpakował ją do miejsca gdzie nie ma wyjścia, chce ją odzyskać po czym bohaterka przesypia całą ucieczkę. brzmi to okropnie infantylne, ale szczerze mnie to nie odrzucało ani trochę. dostajemy jeszcze więcej humoru (AZAZEL!!!) i ulubionych postaci naszych diabłów (beleth, AZAZEL!!!) POTYCZKI SŁOWNE LUCEK I GABRYŚ kocham całym sercem.
wątek romantyczny, liczyłam na coś więcej ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma. bardzo podobała mi się postać elżbiety batory, mimo iż była tą złą. następna lekka i niezobowiązująca, pełna humoru książka idealna na odmóżdżenie.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Profile Image for Martini_tnt.
652 reviews31 followers
July 10, 2020
Świetnie się bawiłam czytając wszystkie trzy części. Bardzo podobali mi się bohaterowie. Opisy nieba i piekła genialne. Najbardziej podobała mi się pierwsza część, tą ostatnią trochę przemęczyłam ale całość jak najbardziej polecam. Czekam na kolejną część.
12 reviews
May 10, 2023
To chyba najśmieszniejsza część🤠 cieszę się że w końcu Wiktoria i Beleth są razem i mam nadzieję że w ostatniej części Piotrowi nie odbije i nie będzie chciał tego rozwalić. Ciekawe co by było gdyby Niebo i Piekło naprawdę się zjednoczyły🤔🤗
Profile Image for ♠️AceOfSpades♠️.
64 reviews
August 30, 2021
Piotruś ratuje tę część. Mam wrażenie, że ten tom był tylko tłem dla okropnego wątku romantycznego. Naprawdę okropnego. Wiktoria... o jejku! Mam wrażenie, że cofa się w rozwoju i staje się coraz bardziej głupia. Piotruś przynajmniej zwyzywał Wiki i powiedział jej co o niej myśli, ogromny plus u mnie. Muszę odpocząć od tej serii, a ZWŁASZCZA od Wiktorii.
Profile Image for Marcelina Szulc .
338 reviews6 followers
July 18, 2026
Jak bardzo zajebista musi być Wiktoria, że wszyscy za nią tak szaleją i raz po raz doprowadzają do jej śmierci/katastrofy/stawiają świat w przeddzień apokalipsy?

Nie lubię kiedy w książkach głównemu bohaterowi się wszystko ,,przydarza". I to maniakalnie wszystko jej się przydarza. Nigdy wcześniej nic się złego nie działo i nagle bum - wojna, apokalipsa, wojna, śmierć, trafienie do piekła, zmartwychwstanie, śmierć, trafienie do nieba, zmartwychwstanie, śmierć, trafienie do Tartaru, ucieczka z Tartaru, wojna, apokalipsa itd itp. schemat już znamy.

Dlatego powiem szczerze, że jak pierwsza część bardzo mi się podobała, druga troszkę mniej, tak trzeciej miewałam momentami dość. Przede wszystkim (oprócz zarzutu o ciągle zdarzenie się) uważam, że momentami ta książka była zbyt przegadana. Jakoś koło połowy przerzuciłam się na audiobooka i niestety około 8 godzin to była Wiktoria w tartarze, a 4 (spoiler!) Wiktoria po wyjściu z Tartaru ścigająca Elżbietę Batory. Moim skromnym zdaniem możnaby tę książkę skrócić, tak żeby w audiobooku (bo nie przeliczałam na strony) Tartaru było tak na 5 godzin, a ścigania na 2,5.

Mam trochę przesyt tej serii, co nieco mnie smuci, bo tak jak wspomniałam, pierwsze dwa tomy bardzo mi się podobały, a i ogólnie książki Katarzyny Bereniki Miszczuk są w mojej topce polskiej fantastyki, ale cóż.

Ta część nie podbiła mojego serca ://
Profile Image for Nat.
101 reviews
August 14, 2022
ekhm
no srednio mi sie podobało
szczegolnie na koncu kiedy nie wiedzieli co zrobic nagle Bog zainterweniowal pierwszy raz od poczatku serii i to bylo takie jakby autorka nie miala pomysłu jak skończyć
Profile Image for Paulina Wiatr.
309 reviews4 followers
June 12, 2017
Niestety to najgorsza książka z tej serii. Fabuła wydaje się skonstruowana jakby autorce zabrakło pomysłów. Nowe postaci nie są interesujące, być może przez to że nie poświęcono im należytej uwagi, a najnowszemu czarnemu charakterowi brak polotu. Jedyną rzeczą, która powstrzymuje mnie przed daniem jeszcze niższej oceny jest nie, jakby się można było spodziewać happy end Wiki i Beletha (który wydaje się niestety wymuszony), ale relacja Szatana z Gabrielem. W poprzednich częściach poznaliśmy ich obu, ale to tutaj rozkwitają. Ich wzajemne interakcje są bezcenne i wiele razy nie potrafiłam powstrzymać śmiechu sprawiając, że ludzie naokoło myśleli że zwariowałam. Obraz Szatana zajadającego stres eklerkami z czekoladą i przekomarzającego się z Gabrielem był najlepszą częścią tej książki.
72 reviews7 followers
March 14, 2018
Unfortunately it got worse and worse from volume to volume. Mostly because of the plot which, in fact, is the same in all of the three books, and because of the way the main character who gets totally intolerable person - conceited, stupid, arrogant and negatively and unbelievably gullible. I guess I read just because it was quick to read, and as much I liked the relax it gave in the form of the first book, it started to be tiresome.
Profile Image for Alicja.
3 reviews
March 17, 2026
Najbardziej irytująca i głupia bohaterka ever. Jej teksty były żenujące. Natomiast wszystko, co działo się wokól trójkątu miłosnego było coraz bardziej męczace. Wiktoria sama nie wiedziała co chciała a Piotrek mógłby w końcu zniknąć z tej książki. Już w poprzednich częściach było dużo nielogicznych błędów i luk fabularnych, ale w tym tomie został już przekroczony poziom absurdu.
Profile Image for Monika atociwynalazek.
120 reviews1 follower
February 1, 2021
W recenzji poprzednich tomów cyklu Katarzyny Bereniki Miszczuk wspomniałam, że Wiktoria jest idealnym odzwierciedleniem powiedzenia: gdzie diabeł nie może, tam babę pośle. Okazało się, że miałam rację, ale nawet sama nie przypuszczałam jak bardzo się nie myliłam. W trzeciej części nasza główna bohaterka trafia bowiem do tartaru.

W wyniku nieszczęśliwego wypadku Wiktoria poznaje Charona, ten informuje ją o należnej mu opłacie jednego obola i przewozi naszą bohaterkę do Tartaru, świata wypełnionego szarością, gdzie trafiają jedynie potępione dusze. Nie ma stamtąd ucieczki, a rządy sprawują bardzo specyficzne (i znane historycznie postaci).

Po raz kolejny autorka zaskoczyła mnie swoja olbrzymia wyobraźnią. W naśmielszych snach bym nie przypuszczała, że Wiktoria nie tylko wyląduje w tak specyficznym miejscu jakim jest wykreowany w powieści tartar, ani że przyjdzie jej poznać takie postaci jak Hitler, Kuba Rozpruwacz czy Elżbieta Batory.

Całość jak zwykle tworzy mieszankę iście wybuchową, niezwykle zabawną. Bohaterowie ewoluują. Wiktoria już nie jest grzeczną dziewczynką, Beleth stał się jakby bardziej miękki i mniej zapatrzony w siebie, Piotruś też postanowił, że czas zakończyć bycie miękką bułą. Jedynie Azazel dalej pozostaje sobą i nieustannie jego największym pragnieniem jest przejęcie miejsca Lucka.

W pierwszym tomie autorka nieco przybliżyła mitologię egipską, w tym grecką. W tartarze, który wszakże jest wytworem mitologii greckiej, spotykamy Charona, Cerbera i nieco greckich herosów. Całość jednak, do czego autorka zdążyła czytelnika przyzwyczaić, ubarwiona została nietuzinkowymi postaciami, a świat tartaru zadziwia swoją konstrukcją.


Ja, potępiona to kolejna niezwykle zabawna i pełna zwrotów akcji część cyklu Katarzyny Bereniki Miszczuk. Od razu sięgam po kolejny tom. Jestem niezwykle ciekawa czym jeszcze autorka mnie zaskoczy, a znając jej olbrzymią literacką wyobraźnię, jestem pewna, że po raz kolejny przeczytam o rzeczach, o jakich mi się nie śniło.

Profile Image for Ksiazkowa_dieta.
136 reviews4 followers
February 25, 2026
Wiktoria znowu zginęła. Znowu śmiercią tragiczną! I niespodzianka, znowu we wszystko wmieszany był Beleth! Tylko, że tym razem Wiki nie trafiła ani do Piekła, ani do Nieba, a prosto do Tartaru, do miejsca, gdzie trafiają najgorsi z najgorszych. Bez targu o duszę. A gdy Charon przewiezie kogoś przez Styks, nie ma już odwrotu 😇😈

Wiktoria domyśla się przez kogo trafiła do Tartaru, zrobi wszystko, żeby się stamtąd uwolnić, ale w międzyczasie wplątuje się niebezpieczne intrygi osób, które zdają się panować w podziemiu. Beleth wie, że ma przechlapane, ale zrobi wszystko, żeby wydostać ukochaną z tego miejsca i pozbyć się tego uczucia w środku, które niepokojąco przypomina... sumienie? Ale czy kocha Wiki ma tyle, żeby porzucić posadę diabła? 😈😇

To już trzeci tom serii diabelsko-anielskiej w tym prześlicznym, miętowym wydaniu! 😇😈

Podobnie jak w poprzednich tomach, od pierwszych stron zostajemy wrzuceni prosto w akcję i ta nie zwalnia do samego końca 😇😈

Bardzo spodobało mi się przedstawienie przez autorkę Tartaru, które bardzo odbiega od Nieba i Piekła, jest tam szaro, buro i ponuro, a na każdym kroku trafiamy na niebezpiecznych ludzi. No i do jedzenia są tylko... ziemniaki 😈😇

W tej części widać wyraźnie, że Wiktoria wydoroślała. Przez większą część książki musi radzić sobie sama (diabły i anioły nie mają wstępu do podziemi) i całkiem jej to wychodzi, a przynajmniej lepiej niż w poprzednich częściach, jest też świadoma swojej mocy i to wykorzystuje 😇😈

Jak przystało na autorkę, książka pełna jest świetnego humoru i tekstów, przez które parskałam śmiechem! 😈😇

Jestem wielką fanką nowego bohatera, Achillesa! Mam nadzieję, że pojawi się też w kolejnym tomie! I doceniam, że Elżbieta Batory budziła grozę nie tylko dawno temu na Węgrzech, ale i w Tartarze! 😇😈

Czekam z niecierpliwością na kolejny tom w nowym wydaniu! 😇😈
Profile Image for DomiCzytaPL.
686 reviews
August 11, 2018
Trzeci tom przygód byłej diablicy i niedoszłej anielicy Wiktorii Biankowskiej to prawdziwa jazda bez trzymanki, rollercoaster wydarzeń nadprzyrodzonych, mających miejsce w Niebie, w Piekle i w Podziemiach. Anioły pod wodzą Archanioła Gabriela i Diabły dowodzone przez Lucyfera wraz z wszędobylską trójcą: Wiki, Belethem (który zrzekł się swojego diabelstwa, by ratować Wiki z Tartaru) oraz Piotrem (już nie Piotrusiem ;)), stawią czoła niszczycielskiej Elżbiecie Batory, która podstępem weszła w posiadanie olbrzymich mocy i chce przejąć władzę nad wszystkimi wymiarami.

Trzeci tom perypetii Wiktorii jest pełen zwrotów akcji, ale co najlepsze i najważniejsze dla całej serii: przezabawnych sytuacji i dialogów. Zwłaszcza wymiany zdań między Gabrielem i Lucyferem wyściskają z oczu łzy ze śmiechu, bo te dwie potężne postacie konkurują o tytuł „pracownika wszech czasów”, nadawanego podobno przez samego Boga.

Trylogia anielsko-diabelska Katarzyny Bereniki Miszczuk to gwarancja doskonałej zabawy i nieziemsko dobrze spędzonego czasu. A że na horyzoncie majaczy jeszcze jeden - finalny tom „Ja, zbawiona”, to już zachodzę w głowę, jakie jeszcze pomysły przyjdą autorce do głowy i jak bardzo popuści ona wodze fantazji, aby zaskoczyć i rozbawić swoich czytelników. Myślę, że mamy na co czekać :)
Profile Image for Dominika.
194 reviews1 follower
November 16, 2020
Wszystko wskazuje na to, że Wiktoria już nigdy ostatecznie nie zdoła uwolnić się od zaświatów. Choć wraca na ziemię, szybko staje się ofiarą kolejnego przekrętu Beletha, w wyniku którego trafia do Tartaru - miejsca owianego legendą i tak przerażającego, że wielu wolałoby zostać ostatecznie pozbawionymi duszy niż dostać się do niego na wieczne potępienie. Dziewczyna spotyka tam po raz kolejny osoby, które będą pragnęły większej władzy nad światem i które będą jej zagrażać. Nie zostanie jednak pozostawiona samej sobie, ponieważ Beleth nie zapomniał o niej i zamierza zrobić wszystko, aby dostać się do Tartaru i wyciągnąć dziewczynę z tarapatów.

To już trzecia i przedostatnia część serii o Wiktorii Biankowskiej. Jak możecie pamiętać, o ile pierwszy tom był dla mnie pozytywnym zaskoczeniem, to po skończeniu drugiego byłam dosyć mocno zawiedziona. Poziom absurdu, na jaki wkroczyła ta książka, był już dla mnie nie do zniesienia. Mimo tego, kontynuowałam serię i zabrałam się za trzeci tom bez większych uprzedzeń, mając nadzieję na to, że znów poczuję to pozytywne podniecenie z pierwszej części. Czy ,,Ja, potępiona" okazała się lepsza od swojej poprzedniczki?

Zaczęło się naprawdę dobrze. W jednym z komentarzy pod postem o Ja, anielica pisaliście, że w trzecim tomie bohaterowie stają się doroślejsi. I faktycznie, początkowo dostrzegałam tę zmianę. Wciąż nie była to jakaś zatrważająca metamorfoza - powiedziałabym, że w poziomie dojrzałości postacie awansowały z poziomu “żaden” do poziomu “mierny” - ale zawsze coś. Najbardziej widoczną zmianę dostrzegałam w Belecie, który nabroił już tak wiele, że najwidoczniej w końcu zdał sobie sprawę z tego, że należałoby wziąć odpowiedzialność za swoje czyny. (Aby uchronić siebie od niepotrzebnej irytacji, nie będę się rozwodzić nad zdarzeniem będącym przyczyną tej przemiany. Wspomnę jedynie, że Beleth ,,przypadkowo zabija Wiktorię” ze skutkiem tak poważnym, że ta trafia do Tartaru.)

Pierwsza część książki, w której Wiktoria przebywa w Tartarze, okazała się zaskakująco ciekawa. Zauważyłam to już w pierwszym tomie serii - Katarzyna Berenika Miszczuk naprawdę zręcznie potrafi kreować przestrzeń tak, aby ta stała się interesująca. Abstrahując już od tego, że najczęściej w tej przestrzeni umieszcza maksymalnie irytujących bohaterów i zupełnie niewiarygodne zdarzenia, to gdyby wziąć pod uwagę jedynie zaskakujący pomysł na stworzenie przestrzeni i rządzących nią praw, byłabym skłonna mieć o tej serii o wiele lepszą opinię. Na początku książki wiele też dowiadujemy się o sytuacji Beletha, który poświęca naprawdę dużo, aby uratować Wiktorię z tarapatów. To bardzo zaskakujące zachowanie, jak na tego bohatera, jednak zaskakujące pozytywnie.

Z biegiem czasu jednak pozytywy znów zaczęły przegrywać z wadami, które pojawiały się od pewnego momentu regularnie. Właściwie zaczęło się od pojawienia się kolejnej postaci, która miała ambicje zdobycia władzy nad światem. Wszystko byłoby w porządku, gdyby ten sam motyw nie pojawił się już w dwóch poprzednich tomach. Sami powiedzcie: ile można czytać o psychopatach owładniętych żądzą władzy? Po trzecim razie miałam już zdecydowanie dosyć. A potem nie było wcale lepiej - po raz kolejny uderzył mnie infantylizm głównej bohaterki, która - mimo że rzekomo zdecydowała się kochać Beletha - wciąż przejawiała objawy nieznośnej zazdrości w stosunku do Piotra. Jakby tego było mało, w książce miały zaistnieć dwa punkty kulminacyjne - pierwszym było wyjście z Tartaru, a drugim wielka bitwa w zaświatach. Nie wiem, czy autorką kierował brak pomysłu na opis tych zdarzeń czy obawa przed opisaniem czegoś, co w końcu mogłoby się okazać dobre w tej książce, jednak to, w jaki sposób potraktowała wspomniane momenty kulminacyjne, był niewybaczalny. Przeprawę przez Styks i ucieczkę z Tartaru Wiktoria przespała, więc nie dowiadujemy się nawet, w jaki sposób bohaterowie wydostali się na zewnątrz, a opis bitwy sprowadził się do perspektywy postaci, które tak naprawdę nie brały w niej udziału. Nie jestem sobie w stanie wyobrazić, jak można gorzej potraktować własną historię.

O dziwo jednak elementy te nie wywierały już na mnie takiego wrażenia. Nie irytowałam się, nie denerwowałam na bohaterów. Czytałam jedynie książkę z obojętnością, która w tej sytuacji nie była chyba nawet lepsza - wolałabym czuć cokolwiek podczas lektury, a tutaj spotkała mnie męcząca neutralność. Ciężko było mi więc przebrnąć przez tę powieść, której druga połowa ciągnęła się niemiłosiernie. Nie pamiętam, kiedy ostatnio musiałam tak zmuszać się do czytania. Choć może nie było to zmuszanie się, lecz przypominanie sobie, że powinnam czytać. Łatwiej było mi bowiem zapomnieć o tej książce, która absolutnie niczym się nie wyróżniła.

Podsumowując, ,,Ja, potępiona" była tomem serii, o którym zapomniałam w momencie zamknięcia książki. Choć jej początek zapowiadał się dobrze, później znów zauważyłam znaczny spadek jakości. Wciąż zamierzam jednak sięgnąć po czwarty tom serii. Szczerze mówiąc, kusi mnie myśl o tym, że będzie to ostatnia część, ale również jestem mimo wszystko ciekawa zakończenia serii. Może to naiwne, ale nie tracę ostatków nadziei na to, że autorka wróci jeszcze z tą historią na dobre tory z samego początku, kiedy to czytałam tę serię z przyjemnością.

/booksofsouls.blogspot.com/
Profile Image for booksbybookaholic.
675 reviews5 followers
March 30, 2021
Mam wrażenie, że przy każdej części jestem dosyć monotematyczna, jeśli chodzi o opinię, ale niech będzie, dam upust swojej frustracji jeszcze ten jeden raz.
Świat, jaki stworzyła Katarzyna Berenika-Miszczuk jest naprawdę godny podziwu. W każdej części dostajemy coraz to nowe informacje o zaświatach i znacząco umilają one lekturę. Postacie z Nieba i Piekła są barwne i przezabawne. Uwielbiam Lucyfera, który w tej części marzy, by wygrać w konkursie na najlepszego władcę zaświatów, Azazela, który jak zwykle coś knuje, Gabriela, czy Beletha.
Jednak jest coś, a raczej ktoś, o kim nie mogę nawet myśleć bez poczucia zdenerwowania, czyli Wiktoria. Ta dziewczyna oprócz tego, że jest potwornie irytująca i po prostu niemądra, jest też strasznie egocentryczna. Do tego nie jestem w stanie uwierzyć, dlaczego wszyscy ją kochają. Nie ma sobą nic do zaoferowania, nie ma w życiu żadnych pasji ani celów i w realnym świecie, bez intryg diabelskich, nie miałaby o czym z kimkolwiek rozmawiać. Jestem pewna, że będę miała zmarszczki od ciągłego krzywienia się na jej głupotę. Nie mogę też nie wspomnieć, że w momencie, gdy jej przyjaciołom groziło niebezpieczeństwo i mogli nawet zginąć, ona oddawała się miłosnym uniesieniom bez choćby cienia zmartwienia o losy pozostałych.
Oprócz tej dziewczyny samej autorce też niestety mam coś do zarzucenia. Strasznie się powtarza. W każdym tomie mamy dokładnie streszczone wydarzenia z poprzedniego, ze wszystkimi szczegółami. Uważam to za męczące, szczególnie gdy czyta się tomy w małych odstępach czasu. Do tego na przestrzeni jednej książki ciągle są znowu powtarzane te same informacje i po pewnym czasie miałam tego po dziurki w nosie.
Kwestię błędów logicznych i ciągłego zaprzeczania sobie już pominę, ale zaznaczam, że też mnie irytowała.
Czy polecam ten tom? W moim odczuciu był najlepszym z przeczytanych, ale nadal pozostawiał wiele do życzenia, więc musicie zdecydować sami, czy macie ochotę na tego typu lekturę. Nastawcie się jednak na sporą dawkę irytacji. Jednocześnie nie zaprzeczę, że książki są zabawne i na jakimś poziomie dobrze się przy nich bawiłam.
Profile Image for Edyta D.
480 reviews3 followers
December 26, 2020
eBook na EmpikGo.
Kolejna dawka diabelskich intryg w wyniku, których Wiktoria Biankowska zostaje zabita... Tak, po raz kolejny.
Tym razem to nie Piekło ani Niebo. Wiktoria trafia do Tartaru. Miejsce to jest tak straszne, że inne nadprzyrodzone istoty nie mają do niego wstępu. Utrudnia to uwolnienie Wiktorii. Jednak bohaterka nie poddaje się i cały czas próbuje. Beleth również o niej nie zapomniał ( może dlatego, że on sam maczał w tym palce).
Utrudnieniem będzie Elżbieta Batory, która chce przejąć ich moc...

Świetna część i nowe miejsce, które poznajemy. Tartar nie zalicza się jednak do miłych miejsc. Brak kolorów i osoby, które do niego trafiły takie jak Elżbieta Batory czy Kuba Rozpruwacz mogą przyprawić o gęsią skórkę.
Kolejna świetna historia z ciekawymi postaciami. Polecam 😍
Profile Image for Miłośniczka Książek.
851 reviews21 followers
March 3, 2026
„Ja, potępiona” to najlepszy z dotychczasowych tomów serii: dojrzalszy, bardziej emocjonujący i świetnie wyważony. Miszczuk udowadnia, że potrafi nie tylko bawić, ale też budować napięcie i tworzyć światy, do których chce się wracać. Jeśli ktoś pokochał poprzednie części — tutaj dostanie wszystko, co najlepsze, tylko w jeszcze lepszym wydaniu.

cała recenzja: https://www.instagram.com/p/DVacR7DDYxh/
Profile Image for Nadieżda Dolega.
117 reviews
April 13, 2021
2/5
Od chyba 2msc męczyłam się aby skończyć tą pozycję. Bardzo mi się wszystko dłużyło i dopiero końcówka nabrała tempa.
Profile Image for Olilovesbooks2.
690 reviews3 followers
February 20, 2026
*współpraca reklamowa*

Po niebie i po piekle, trafiliśmy do mitologicznego Tartaru. Co ma Tartar do aniołów i demonów? Stosunkowo nic, ale nasi bohaterowie udowodnili, że w każdym miejscu w tzw zaświatach mogą narobić problemów, a przecież kolejne widmo apokalipsy już nikogo nie dziwi. Autorka po raz kolejny zabrała mnie w zwariowaną podróż, przez mitologię, fantastykę, komedię, dramat, romans i cokolwiek jeszcze się da, a przez to ten tom stał się na ten moment moim ulubionym z całej serii.

Wiktoria na skutek nieporozumienia i przypadku trafia do Tartaru, gdzie obowiązuje zakaz wstępu zarówno dla aniołów jak i demonów. Dziewczyna trafia do szarego, nudnego i przygnębionego świata, gdzie trwa walka o wpływy, gdzie znajdują się największe szumowiny, których nikt nigdzie nie chciał, a do jedzenia są tylko ziemniaki. Wiktoria planuje się więc wydostać, jednak jej moce i umiejętności stają się elementem pożądanym przez owładniętą manią wielkości arystokratkę, a przez to Wiki po raz kolejny wpada w kłopoty. W tym samym czasie diabły zdają sobie sprawę do czego doprowadzili, a Beleth staje przed najtrudniejszym wyborem w swoim diabelskim życiu.

Czy diabeł może mieć wyrzuty sumienia? Czy zna pojęcie i siłę uczuć? Co zrobią najwyżsi przedstawiciele nieba i piekła gdy dowiedzą się o pobycie swojej protegowanej w Tartarze? Czy Tartar przetrwa? A może to już widmo kolejnego końca świata? Te i inne pytania rodzą się w głowie z każdą kolejną stroną, teorii, wizji, pomysłów na to co się będzie działo wyobraźnia podsuwa mnóstwo, a autorka i tak nie raz, i nie dwa mnie zaskoczyła. Samo połączenie dobrze nam znanych zaświatów z mitologicznym Tartarem, w którym pojawiają się postacie, znane z kart historii od najgorszej strony, tutaj pokazane zostały inaczej, bardziej komediowo, to już samo w sobie było niezwykłe. Do tego kontynuujemy stare wątki, rozpoczynamy nowe, a przygoda trwa w najlepsze. Katastrofa goni katastrofę, dramat wznosi się na wyżyny, a ilość absurdów jeszcze bardziej nakręca te szaloną spiralę wydarzeń, w której jedno pociąga za sobą szereg kolejnych.

Z jednej strony mamy Wiktorię i jej pobyt w Tartarze, z drugiej nasze urocze diabły, które mają problem. Azazel widzi więcej niż powinien, Beteth szaleje i jest gotowy na najbardziej odjechane pomysły, a anielska i diabelska administracja jak zwykle umywa ręce, co jak zawsze prowadzi do niemal do globalnej katastrofy. Autorka tutaj już dosyć mocno zatarła granice pomiędzy anielskością i diabelskością, całości nadała takiego pazura, wplątała tutaj magię, elementy baśni ale też nieco prawdziwej historii, takiego mixa wszystkiego już dawno nie czytałam, ale mega mi się to podobało.

Dla mnie to była lektura nieodkładalna, totalnie przepadłam, czytałam jak natchniona, zapartym tchem śledziłam kolejne katastrofy, próbowałam przewidzieć co będzie dalej, ale nie było takiej opcji, autorka tutaj szalała niczym te nasze szalone diabełki, wiec wiadome było, że nic nie jest wiadomo, a człowiek już naprawdę wypatrywał tego końca świata. Książka była świetna, gatunkowy mix, wartka i dynamiczna fabuła, przepełniona dramatami, uczuciami, emocjami i zwrotami akcji. Historia wciągająca lekka i przyjemna, nieco szalona ale nadająca szarej rzeczywistości koloru, dla mnie bomba i mogę tylko chwalić.

To trzeci tom diabelsko-anielskiej serii, warto znać poprzednie części, żeby ogarnąć to co się dzieje, bo tutaj są następstwa tego co działo się wcześniej. Brak znajomości poprzednich tomów może budzić dezorientację, niezrozumienie i w ogóle chaos myślowy. To seria idealna dla młodzieży, i dla fanów fantasy, dla fanów komedii, dla wielbicieli prostych i dynamicznych historii, ogólnie chyba każdy znajdzie w niej coś co mu się spodoba. Ja jestem fanką już od pierwszego tomu, teraz z niecierpliwością wypatruję kolejnego, a was w międzyczasie zachęcam do poznania tej zwariowanej historii.
Profile Image for Jednorozec_czyta.
143 reviews10 followers
February 22, 2026
Gdy do akcji wkracza Wiktoria Biankowska, jasne jest, że nie można będzie narzekać na nudę - ta dziewczyna wciąż przyciąga kłopoty. A raczej to kłopoty przyciągają ją - trochę jak promień UFO. A tym razem kłopoty trafiły się monstrualne, gdyż Wiki przypadkowo um*rła (znowu) i w wyniku dania w łapę Śmi*rci trafiła do Tartaru. A nie jest to przyjemne miejsce... Co gorsza, nie da się go opuścić! Jasne jest jednak, że była diablica i niedoszła anielica nie da się zamknąć w tym szarym miejscu, gdzie do jedzenia są tylko ziemniaki, a sąsiadami wyłącznie najgorsi zbr*dniarze (plus nieszczęśni nefilim). I tak samo jest pewne, że przy okazji niechcący rozpęta próbną Apokalipsę numer 678... czy jakoś tak.

Ostatnimi czasu bardzo potrzebowałam czegoś, co mnie rozbawi i "Ja, potępiona" okazała się strzałem w dziesiątkę! Bawiłam się świetnie i wiele razy wybuchałam śmiechem, szczególnie dzięki Luckowi, jego słownym przepychankom z Gabrielem, i Azazelowi (którego zdetronizował Lucyfer - wybacz, Azazelu). Sam styl książki był jak zawsze bardzo lekki, a historię wręcz się pochłaniało. Aż do samego końca nie byłam w stanie przewidzieć, w jaką stronę skieruje się fabuła i jak bohaterowie wybrną z kłopotów.

Wiktoria ewoluuje z książki na książkę i zauważają to nawet inni bohaterowie. Dziewczyna znacznie dojrzała i zmieniła się - na lepsze czy na gorsze, to już zależy od punktu widzenia. Z pewnością jednak stała się ciekawszą bohaterką, gotową podjąć nawet najtrudniejsze wyzwanie. Trzeba przyznać, że wyszła z niej diablica. Beleth z kolei także znacznie się zmienił i to na lepsze. Miłość jednak zmienia i ludzi, i diabły. Co prawda na samym początku można zauważyć efekty jego niefortunnej zazdrości, obrażalskości i wszystkiego innego... A jednak on także ewoluował, nie tracąc przy tym swojego uroku. Z kolei jego relacja z Wiktorią osiagnęła satysfakcjonujący rozwój. Była przy tym jednym z najprzyjemniejszych elementów książki. "Ja, potępiona" wprowadziła także wiele nowych postaci, a główna antagonistka została wykreowana bardzo ciekawie, sprawiając, że naprawdę można było ją postrzegać jako wielkie zagrożenie dla porządku świata.

Muszę jednak wspomnieć o kilku drobnych mankamentach, które uniemożliwiły mi danie książce maksymalnej oceny. Pierwszym była pewna niekonsekwencja faktów, jak chociażby rozmyślania Wiktorii na temat istnienia Zeusa, który pojawił się w "Ja, anielica". Lub powtórzenie wyjaśnienia, jakby w ciagu 100 stron czytelnik zdążył zapomnieć, kim jest dana postać. Być może wynika to z mojej błędnej interpretacji, jednak bardziej prawdopodobne są zmiany wprowadzone przy okazji wznowienia. Drugą drobną wadą była niekonsekwentna narracja - choć nie przeszkadzało mi to osobiście w czytaniu, to wybijający z rytmu może być fakt, że w narracji pierwszoosobowej trafiały się krótkie akapity, które opisywały przemyślenia lub reakcje wewnętrzne innych bohaterów. I ostatnia rzecz to zbyt szybko początek. Rozpoczynając lekturę byłam bardzo zaskoczona tempem, ponieważ zostajemy rzuceni w wir wydarzeń, jakby pierwsze strony książki były ostatnim rozdziałem drugiego tomu, a nie nowej książki.

Nie bacząc jednak na kilka drobnych potknięć, książkę oceniam wysoko. Jest to przede wszystkim komedia (z mojej perspektywy), dlatego pod takim kątem oceniam tę książkę. Bawiłam się świetnie i fanom lekkiej fantastyki bardzo polecam cykl diabelsko-anielski. "Ja, potępiona" dostaje ode mnie 9/10 i będzie odpowiednia dla osób 16+
Profile Image for TheSecretBookmark.
296 reviews1 follower
March 31, 2026
Kiedy brałam do ręki książkę„Ja, potępiona”, moje serce biło nieco szybciej z niepokoju i ekscytacji. Po wizycie w ognistym Piekle i sterylnie białym Niebie, wydawało mi się, że nic już nie może mnie zaskoczyć w wizji zaświatów polskiej mistrzyni urban fantasy. Jakże się myliłam. Ta książka to nie tylko kolejny rozdział paranormalnego romansu, to przede wszystkim najbardziej przejmująca i duszna podróż, w jaką kiedykolwiek zabrała nas autorka, udowadniając, że najgorszą karą wcale nie musi być ból, lecz dojmująca, szara pustka.
Historia rzuca nas w miejsce, o którym szeptem wspominają nawet najpotężniejsze demony, do mitycznego Tartaru. To tutaj trafia nasza główna bohaterka, Wiktoria, po serii niefortunnych zdarzeń i bolesnym nieporozumieniu z ukochanym Belethem. Akcja nabiera tempa w momencie, gdy dziewczyna uświadamia sobie, że znalazła się w labiryncie, z którego nie ma powrotu, a jedynym towarzystwem są najczarniejsze dusze w dziejach ludzkości oraz wszechobecne, jałowe ziemniaki.
Analizując merytoryczną stronę powieści, nie sposób nie zachwycić się ewolucją Wiktorii. To już nie jest ta sama zagubiona dziewczyna, którą poznałyśmy w pierwszym tomie; tutaj widzimy kobietę mierzącą się z samotnością, własnymi lękami i brakiem sprawstwa. Jej konflikt wewnętrzny jest rozdzierający, zwłaszcza gdy myślimy o Belecie, jego fizyczna nieobecność w dużej części książki sprawia, że każda wzmianka o nim waży tonę.
Tematyka miłości wystawionej na próbę ciszy oraz poszukiwania wolności w miejscu zaprojektowanym do łamania woli, jest nakreślona niezwykle subtelnie. Język autorki, choć wciąż lekki i doprawiony jej słynnym sarkastycznym humorem, nabiera tu głębi.
Dialogi z takimi postaciami jak Elżbieta Batory czy Kuba Rozpruwacz brzmią naturalnie, a jednocześnie budzą dreszcz niepokoju, tworząc kontrast między absurdalną codziennością Tartaru a grozą ich czynów.

W kontekście dorobku Kasi „Ja, potępiona” wypada znakomicie, stanowiąc pomost między czystą rozrywką a nieco poważniejszą refleksją nad naturą winy i kary. To świeże spojrzenie na gatunek urban fantasy, w którym mitologia grecka nie jest tylko tłem, ale żywym, oddychającym więzieniem. Jeśli zakochałyście się w emocjonalnym napięciu „Szeptuchy” czy dynamicznych relacjach z poprzednich części tej serii, ta książka stanie się Waszą nową obsesją. Autorka udowadnia, że potrafi bawić się konwencją, nie tracąc przy tym z oczu tego, co w literaturze najważniejsze, autentycznych emocji, które sprawiają, że cierpimy i cieszymy się razem z bohaterką.

Podsumowując, najmocniejszą stroną tej powieści jest fenomenalna konstrukcja świata, wizja Tartaru jako miejsca ostatecznej nudy jest genialnie przerażająca i świeża. Choć momentami serce pękało mi z żalu nad losem Wiktorii, a tempo akcji w labiryncie sprawiało, że brakowało mi tchu, nie znalazłam w tej historii ani jednej zbędnej sceny. To idealna lektura dla każdej kobiety, która w literaturze szuka czegoś więcej niż tylko schematycznego romansu; to opowieść o sile charakteru i wierze w to, że nawet z najgłębszych ciemności prowadzi jakaś droga.
Profile Image for Patrycja Burdzińska.
491 reviews4 followers
February 18, 2026
Trzeci tom serii diabelsko anielskiej wleciał na pełnych obrotach.
Ile tu się działo!

Wiki w końcu wybrała mężczyznę dla siebie (i jak dla mnie wybrała dobrze) ale on o tym nie wiedział i niechcący... strącił ją do Tartaru.
A stamtąd nie ma wyjścia.
W dodatku trafiają do niego najgorsi z najgorszy, pozbawieni całkowicie sumienia.
Kuba Rozpruwacz, Adolf i Józef czy też Neron?
Zajmują tam wysokie stołki.

Co jest w stanie zrobić Beleth by odzyskać ukochaną?
Czy Wiktoria odnajdzie się w Tartarze czy wymyślił sposób na wydostanie się?

Uwielbiam tą serię i cieszę się, że nadal trzyma wysoki poziom - w tym tomie nie dało się nudzić ani chwili.
Ciągle coś się działo, adrenalina buzowała stale.

Nie brakowało zagrożeń ani humoru, ciętych ripost a nawet momentów delikatnych refleksji.

Jestem pod wrażeniem przemiany Beletha, który zaczął myśleć o kimś innym niż o sobie i był gotów do naprawdę ogromnych poświęceń w imię uczuć, do których się nie chciał przyznać.

Wiktoria czasami mnie denerwowała, zwłaszcza będąc zazdrosną o Piotra mimo, że wybrała przystojnego diabła.
Ale cała reszta przyćmiła ten jeden mankament.
Jak zwykle pakowała się w największe kłopoty, w samo centrum wydarzeń.

Azazel - uwielbiam go od początku, mimo, że zwykle coś knuje to tym razem był moment, kiedy mnie zaskoczył - myślę, że nie tylko mnie ale i pozostałych bohaterów.

Niezmiennie kot Behemoth robi co chce i kiedy chce ale w tej części przygód Wiktorii zaczęłam snuć domysły, kim tak naprawdę może być ten iście szatański pomiot.

Zagrożenie przychodzi z najmniej oczekiwanej strony a co ciekawe, niebo i piekło muszą połączyć siły by ocalić swoje istnienie.

Widać było mocno inspirację mitologią grecką, dotyczyło to głównie miejsc i postaci ale były całkiem inne dzięki wyobraźni autorki.

Styl pisania dalej humorystyczny, przyjemny i ciągle się chce wracać po więcej.

Ta seria jest wznowieniem ale ja poznaję ją po raz pierwszy, w związku z czym każdy tom wywołuje ekscytację i dreszczyk emocji, nie wiem czego się spodziewać i autorka dostarcza mi wiele rozrywki na najlepszym poziomie.
638 reviews1 follower
March 15, 2026
„Ja, potępiona” Katarzyny Bereniki Miszczuk to trzeci tom serii diabelsko-anielskiej. To już kolejna reedycja tego cyklu. Ja jednak czytam tę historię po raz pierwszy. I mimo, że to moim zdaniem nie jest najlepsza seria autorki jednak bawi mnie na tyle, że chętnie ją kontynuuje.

Wiktora tym razem przez splot niefortunnych zdarzeń (czytaj poroniony plan Beletha) trafia do Tartaru. I mimo, że jej moce diabelskie tam działają, nie może się z tego miejsca wyrwać. Dostępu do niego nie mają ani anioły, ani diabły. Trafiają tam najczarniejsze dusze, które nie zasługują nawet na odrobinę radości. Żyją w świecie bez kolorów, a do jedzenia mają tylko ziemniaki. Dodając do tego starszego brata Śmierci Charona, stukniętą owładniętą rządzą władzy królową Elżbietę Batory, która słynęła z kąpieli w krwi dziewic, Kubę Rozpruwacza a nawet Hitlera to zgodzimy się, że to nie są warunki na spędzenie w nich wieczności. Czy Wiktora i tym razem wyjdzie z opresji? I gdzie w ogóle podziewa się Beleth?

Jak dotąd trzeci tom serii podobał mi się najmniej. Najbardziej byłam oczarowana pierwszą częścią. Oczywiście nadal autorka zaskakuje i sprawia, że kompletnie nie wiem czego spodziewać się po tej historii jednak było to dla mnie już trochę mniej zabawne. Niektóre sytuacje, które powinny śmieszyć do łez spotykały się u mnie z obojętnością lub wręcz z żenadą. Denerwowały mnie też takie małe nieścisłości jak np picie wody która udawała herbatę. Czemu Wiki mając moce nie stworzyła sobie prawdziwego naparu? W końcu wcześniej wspominała, że będzie sobie tworzyć jedzenie. Takie drobne uchybienia wytrącały mnie z rytmu. Również nie czuję chemii między Wiktorią i Belethem. Taka jakaś nie do końca zdecydowana ta nasza bohaterka. Trochę za mocno przerysowana była ta historia. Pewnie jak wyjdzie ostatni tom to przeczytam, bo jestem ciekawa jak to wszystko się zakończy, ale tak wspomniałam autorka ma na swoim koncie o wiele lepsze historie jak np Szeptucha czy Adam i Ewa ( drugi tom wpadł do mojej topki z tego roku), więc zdecydowanie polecam książki autorki i jeśli macie po lekturze tej serii takie same odczucia jak ja to sięgnijcie coś innego spod jej pióra. Obiecuję, że się nie zawiedziecie.
Profile Image for Natalia.
230 reviews
February 19, 2026
„Ja, potępiona” to przewrotna historia Wiktorii Biankowskiej, która kiedyś była finałem jej historii, jednak teraz, po wznowieniu tej historii, wiemy, że to nie koniec i jest na co czekać. To już trzeci tom jej historii i za każdym razem mnie porywa. Tym razem nasza była diablica, zamiast do wyśnionych zaświatów, trafia w wyniku pomyłki do Tartaru. Autorka serwuje nam tam spotkania z postaciami historycznymi oraz mitologicznymi, wywracając ich wizerunki do góry nogami.
Wiktoria przeszła już długą drogę, od diablicy, przez kandydatkę na anielicę, aż po finał w miejscu, którego nikt nie chciałby odwiedzić po śmierci. Jak tam trafiła? Wszystko zaczęło się od pechowego zbiegu okoliczności, niby tylko czerwony krzyżyk na drodze, chwila nieuwagi przy podnoszeniu portfela Piotrusia i... uderzenie przez ciężarówkę. Ironia losu polega na tym, że stało się to w momencie, gdy Wiktoria w końcu zrozumiała, że jej serce bije dla diabła Beletha, zrozpaczonego, a jednak walecznego.
Zamiast do nieba czy piekła, przez pomyłkę Śmierci (i drobne przekupstwo), nasza bohaterka trafia do Tartaru. Tam spotyka plejadę samych znanych osób, jednak czy wartych wspomnienia? Od uroczo gburowatego Charona, po Hitlera czy Kubę Rozpruwacza pracujących w administracji, a przydział ubrań i mieszkań wydają najwięksi zbrodniarze w historii. Podczas gdy Wiktoria kombinuje, jak wyrwać się z tej matni, Beleth pogrąża się w rozpaczy, a duet Lucyfera i Gabriela dostarcza nam kolejnych powodów do śmiechu.
Muszę przyznać, że czuję lekki niedosyt. Choć to świetna lektura, pierwsza część postawiła poprzeczkę niezwykle wysoko. Mimo to, styl Katarzyny Bereniki Miszczuk niezmiennie zachwyca. Styl Katarzyny Bereniki Miszczuk jest lekki i wciągający, a humor jest jak zawsze na poziomie. Zwłaszcza wątek zakładu między niebem a piekłem. Polecam całą trylogię każdemu, kto ceni sobie dobrą zabawę. A wydawnictwu Mięta dziękuję bardzo za możliwość powrotu do tej historii, która niezmiennie bawi mnie za każdym razem. Czekam z niecierpliwością na “Ja, ocalona” i informację, czy dostaniemy coś jeszcze.
Displaying 1 - 30 of 101 reviews