To, co ja nazywałem przekleństwem, oni nazywali darem.
Znowu okrzyknęli go demonem. Kastiel Lavender pragnął tylko spokojnego życia, lecz wszystko zburzył jeden przypadkowy pocałunek, będący początkiem niefortunnych wydarzeń. Zmuszony do ucieczki postanowił udać się do Askarionu statkiem, którym również zamierzała płynąć Virelia.
On obiecuje sobie jedno: nie zakochać się, a ona pragnie jedynie wyrwać się ze złotej klatki. Jednak ich wspólna wyprawa, szybko zmienia się w coś więcej. Kastiel musi zmierzyć się z własnym lękiem przed wiecznością i przeszłością, a Virelia odkrywa, że wolność nigdy nie jest bez ceny. Razem wkraczają na drogę, która wystawia ich serca, zasady i pragnienia na największą próbę.
Część druga drugiego tomu serii Bogini to kontynuacja przygód Nieśmiertelnego Króla, który wyruszył w długą i trudną podróż w odkrywaniu siebie.
Kastiel Lavender znów powraca do Askarionu. W podróży towarzyszy mu Virelia, która za wszelką cenę chce uciec od klatki, w której przyszło jej żyć. Ta dwójka wzbrania się przed uczuciami, ona jest śmiertelniczką, on będzie żył wiecznie. Ale czy nie warto przeżyć jedno życie razem, niż być samotnym przez wszystkie ery tego świata?
Współpraca reklamowa @wydawnictwo_blackrose
Jak to się słodko zaczęło. Sielanka, miłość, plany na wspólną przyszłość, odkrywanie świata. Byłam jak jelonek na polanie pełnej koniczyny. A potem wszystko się spier… 💔
Człowiek przecież wiedział, znał już historię, niby się spodziewał, ale mimo wszystko łudził się, że to nie będzie aż tak bolało. Autorka po prostu powiedziała: „Myślicie, że coś wiecie? To ja wam pokażę”. I uderzyło to jak grom z jasnego nieba.
Historia perfekcyjnie zazębia się z pierwszym tomem. Żaden wątek, żaden szczegół nie został pominięty. O niczym nie zapomniano, a na każde pytanie dostajemy odpowiedź. Jednym słowem WOW.
„Bogini ognia niebieskiego” była debiutem, a mimo to zaplanowanie wszystkiego w takich detalach już od 1 tomu jest na najwyższym poziomie.
Rozmowy między głównymi bohaterami, to jak potrafią przegadać ważne tematy, ale też dzielić się radością zwykłych dni. Kocham. Nie są idealni, ale razem tworzą perfekcyjne połączenie.
No i jak dobrze znów dostać Aleksandra i poznać początki jego znajomości z Kastielem. Jego humor to wisienka na torcie tej serii. Po szoku, jakiego doznałam w środku książki, naprawdę potrzebowałam takiego plasterka na obolałe serce.
To zdecydowanie moja ulubiona część. Domsza nie będę owijać w bawełnę. Boję się tego, co wymyśliłaś dalej, bo w mojej głowie aktualnie nikt nie może zastąpić Kastiela. Jest moim numerem jeden i chyba muszę zrobić zapas melisy na kolejny tom. ❤️🩹 Po takiej dawce miłości Virelii i Kastiela nie jestem gotowa na Twoje plany. Będzie grubo, to Wam obiecuję 👀
Czytając pierwszą część „nieśmiertelnego króla” bawiłam się naprawdę dobrze, dostałam od autorki wydarzenia które kształtowały głównego bohatera, ale też pokazały jego początek z Virelią, lecz dopiero tutaj ponownie poczułam ten sam zachwyt co przy „Bogini ognia niebieskiego”.
Bardzo lubię pióro autorki, która umiejętne tworzy postacie i świat do którego zostajemy przeniesieni, czytając jej książki jestem automatycznie cały czas skupiona, bo każda informacja ma swoje podłożenie i jest nam podana po coś. Dodatkowo pomimo ciekawego świata fantastycznego, historia sama w sobie jest bardzo prosta do wciągnięcia się i zrozumienia.
Pojawiło się tutaj wiele sytuacji gdy moje serce zabiło mocnej, emocje podczas czytania są gwarantowane, ale zarazem dobrze wyważone, choć tutaj akcja rozkręca się bardzo, a napięcie aż wylewa ze stron.
Reakcja bohaterów skradła całe moje serce, te uczucia które im towarzyszyły, sprawiły że stali się jedną z moich ulubionych par romantasy, bo ich zmagania i trudności sprawiły, że stali się dla mnie jeszcze bardziej wyraziści. Jest silna miłość, wiele poświęceń.
Jeśli jeszcze nie znacie książek autorki to musicie je koniecznie nadrobić. Bo tutaj wszytko jest świetnie zgrane, postacie drugoplanowe, które zasługują na wspomnienie.
KOCHAM CAŁYM SERCEM. Cudowna historia. Mam ochotę przeczytać jeszcze raz „Bogini” żeby przeżyć te wszystkie smaczki jeszcze raz. 💜🪻💙⚔️ JA CHCE JESZCZE RAZ. Aż przez chwilę zapomniałam, że już ją skończyłam, bo wzięłam ją do ręki z zamiarem dalszego czytania 😭
Virelia, wsiadając na statek chciała uciec Kastielowi, ale nie wiedziała jednego – jak bardzo by się starała, przeznaczenie zawsze ją doścignie. A w tym przypadku ma ono postać Nieśmiertelnego, który zrobiłby wszystko dla swojej żony. W pewnym momencie ta dwójka przestaje wypierać rodzące się między nimi uczucie i odkrywają, że nie ma nic piękniejszego niż miłość.
Uwielbiam powroty do serii „Bogini”. Śmiało mogę powiedzieć, że to jedno z moich ulubionych romantasy, a Dominika łatwo dorównuje zagranicznym autorkom z tego gatunku. Kocham w tych książkach to, że tu nic nie dzieje się przypadkowo i wszystko jest tu po coś. Uwielbiam te smaczki i nawiązania do pierwszego tomu… Ale wracając do drugiej części „Nieśmiertelnego Króla”… Ta książka jest napakowana emocjami aż po brzegi. Podczas czytania czułam ich całą masę. Czułam radość, wyczekiwanie, (piszczałam, gdy Kastiel przerzucał Virelię przez ramię xd), ale i smutek. Uwielbiam relację głównych bohaterów. Virelia wierząca w szczęśliwe zakończenia i twardo stąpający po ziemi Kastiel, który na każdym kroku boi się utraty swojej ukochanej. Ta seria czyta się sama i z tomu na tom staje się tylko lepsza. Jestem niebywale ciekawa tego, co autorka wymyśli w kolejnych tomach. Z niecierpliwością wyczekuję kontynuacji, bo ogromnie zżyłam się w tym uniwersum i tęsknię za wzdychaniem do Kastiela Lavendera. Seria „Bogini” jest idealne zarówno dla osób, które chcą zacząć przygodę z romantasy, jak i dla bardziej zaprawionych czytelników. To opowieść, gdzie główne skrzypce gra miłość. Miłość, która jest przepiękna i czysta, ale potrafi także boleć. Ocena: 5/5⭐️
Lubicie zapach lawendy? Ja szczerze uwielbiam, ale ten zapach, ta roślina już zawsze będą mi się kojarzyć z tą wyjątkową dla mnie serią. Romantasy, gatunek, który moim zdaniem jest niedoceniany, z którego część czytelników się naśmiewa, część się nie przyznaje, że czyta, za to ja z każdą kolejną przeczytaną pozycją coraz bardziej się roztapiam w zachwytach. To drugi tom Nieśmiertelnego Króla, znajomość pierwszego jest moim zdaniem niezbędna, żeby ogarnąć wszytko to co się tutaj dzieje, a dzieje się bardzo dużo, kolejne trybiki wskakują na odpowiednie miejsca i prowadzą nas do mam nadzieję wielkiego finału, którego nie mogę się doczekać.
Kastiela po raz kolejny okrzyknięto demonem, ponownie rozpoczynają się poszukiwania sprawcy brutalnych zbrodni, więc Kastiel musi uciekać. Gdy dowiaduje się, że świeżo poślubiona małżonka również postanawia opuścić kraj, udaje się wraz z nią w podróż do Askarionu. Oboje na jednym statu stawiają czoła załodze, a ich więź i uczucia wchodzą na nowy poziom, coraz bardziej komplikując ich już i tak złożoną relację. Virelia w nowym miejscu zaczyna dostrzegać brutalność świata, jego niesprawiedliwość i cenę jaką trzeba płacić za szczęście, za wolność i za wszystko co ma w życiu sens. Małżonkowie postanawiają dać sobie szansę, oboje wkraczają na drogę poszukiwania prawdy, odpowiedzi i szukania sposobu na wspólne życie nieważne czy krótkie czy długie.
Ta Pani po raz kolejny to zrobiła. Dała mi opowieść nasyconą magią, emocjami, uczuciami, brutalnością, walką i niemal wszystkim tym czego oczekuję i wymagam od fantastyki, zrobiła to w cudownym stylu, który całkowicie odciął mnie od świata, pozwolił się zamknąć w tej magicznej skorupce, która zabrała mnie do niezwykłego świata, z którego nie chciałam wychodzić. W tym tomie pojawiają się kolejne odpowiedzi. Jeśli czytaliście pierwszy tom całej serii, to będziecie wiedzieli o co chodzi, bo te luki zostaną wypełnione. Jeśli nie, to sięgając po niego po lekturze dylogii Nieśmiertelnego króla, będziecie wiedzieli więcej, a fabuła nie będzie was tak zaskakiwać, zachowana będzie jakaś chronologia, ale nie jestem w stanie wam powiedzieć jakie uczucia będą wam towarzyszyć. Ja czytam po kolei i choć początkowo mi się nie podobał ten powrót do przeszłości to teraz mocno go doceniam i jeszcze bardziej się nakręcam na kolejne części, które muszą się pojawić, także droga autorko ja tutaj krzyczę!
Książka jest podzielona na części, w pierwszej śledzimy wspólne życie naszych małżonków, którzy udają się do nowego świata, tam zaczynają nowe życie, a Virelia poznaje swojego męża z innej strony, żeby nie powiedzieć, że z każdej. Ta cześć jest urocza, romantyczna, pełna uniesień i cudownych wyznań. Pojawiają się też nuty krwawe, niegrzeczne, czy z mocniejszym wydźwiękiem ale ten początek jest taki bardziej sweet. Później dochodzi do tragedii, a Kastiel staje się niewolnikiem, tutaj fabuła nabiera mocy, mroku, bestialstwa, staje się ciężka, a opisy tortur mogą u niektórych czytelników wywołać dyskomfort. Ta druga połowa książki już całkowicie poświęcona jest naszemu królowi, tutaj poznajemy jego cierpienie nie tylko przy torturach ale i po stracie ukochanej. Ta katatonia trwa do czasu, kiedy pojawia się iskierka nadziei, Kastiel zaczyna działać, patrzymy na jego drogę do władzy, na porządkowanie świata, na budowanie życia od nowa, aż w końcu przychodzi czas na konfrontacje z tą która go stworzyła, a to spotkanie zmienia wszytko.
Uwielbiam, no po prostu uwielbiam, autorka totalnie mnie oczarowała i zaczarowała tą powieścią, od której nie potrafiłam się oderwać, przy jej czytaniu towarzyszył mi niezwykły spokój, nie umiem tego wytłumaczyć, bo choć fabuła zbyła złożona, wiele się w niej działo, emocje szalały to mimo to w moim umyśle i ciele panował spokój. To opowieść całkowicie w moim stylu, która udowadnia że romantasy to wspaniały gatunek, który łączy w sobie elementy romansu i fantastyki, panuje tutaj niezwykła harmonia, chronologia wydarzeń, wszystko do siebie pasuje, współgra, a jak się zaczęło tą serię od pierwszego tomu, to z czasem wszytko zaczyna napierać sensu, a to uwierzcie na słowo było najwspanialsze uczucie jakiego ostatnio doznałam przy czytaniu.
Co wam mogę powiedzieć, no mogę tylko chwalić i zachęcać, to lektura którą powinien przeczytać każdy fan fantastyki, romantasy, wampirów, magii itp. To nie jest tylko książka, dla mnie cała ta seria jest niemal jak przejście do innego świata, innego wymiaru, którego nie mam ochoty opuszczać i do którego chcę jak najszybciej wrócić. Dlatego mam nadzieję, że autorka nie pozwoli mi długo czekać na ciąg dalszy. Polecam, zachęcam i mam nadzieję, że na was ta historia wywoła takie same wspaniałe emocje.
"Nieśmiertelny Król I I II" Autor: Dominika Sieczka Wydawnictwo: Black Rose Ocena: 9/10⭐️ [Współpraca reklamowa z @wydawnictwoblackrose]
🩸odkrywanie siebie 🩸wampiry 🩸aranżowane małżeństwo 🩸age gap 🩸slown burn 🩸prequel "Bogini ognia niebieskiego" 🩸18+
"Nie myśl o tym co było, bo to już nie ma znaczenie. Nie bój sie tego co będzie jutro, bo tego jeszcze nie ma. Ciesz się tym co jest teraz, bo to jedyna na co masz wpływ, a na co nie, istnieje tylko w twoim umyśle".
Bardzo się cieszę, że mogliśmy poznać wydarzenia sprzed „Bogini ognia niebieskiego". W końcu dowiedzieliśmy się, jak Kastiel stał się nieśmiertelny oraz jak poznał swoją pierwszą miłość.
Książkę czytało mi się naprawdę przyjemnie. Od początku bardzo wciągnął mnie klimat tej historii, a szczególnie królestwo Enseloth. Ta kraina miała w sobie coś magicznego i wyjątkowego. No i oczywiście oceloty! Te słodkie stworzonka przypominające koty totalnie skradły moje serce. Uwielbiam takie drobne elementy świata, które sprawiają, że historia staje się jeszcze bardziej wyjątkowa i zapada w pamięć.
Kastiel to bohater, który bardzo mnie poruszył. Sam uważa się za potwora, ale jednocześnie wiele osób widzi w nim dobro. I właśnie to było dla mnie piękne obserwowanie, jak inni dostrzegają w nim coś, czego on sam nie potrafi zauważyć. Podobało mi się poznawanie jego zdolności, jego przeszłości oraz tego, jak sam odkrywał prawdę o sobie.
Kastiel podróżuje po wielu krainach, bo nigdzie nie czuje się jak w domu. Przez przypadek zostaje narzeczonym Virelli, chociaż żadne z nich nie jest z tego powodu zadowolone. Dziewczyna jednym pocałunkiem krzyżuje mu plany i właśnie tak zaczyna się ich wspólna historia.
Pierwszy tom kończy się cliffhangerem, więc całe szczęście, że miałam pod ręką drugi i od razu mogłam się za niego zabrać.
"Bo jesteś mi pisaną i jedyną miłością. A póki jestem żywa i serce me bije, Z miłości do Ciebie każdego zabiję".
A część druga? Omg, jakie to było cudowne!
"Nieśmiertelny Król. Część 2" zdecydowanie stał się moim ulubionym tomem. Wkręciłam się na maksa i razem z Virelią oraz Kastielem wyruszyłam statkiem do Eskarionu. Wspólna podróż wystawiła ich serca na uczucie, którego żadne z nich nie chciało, a ja absolutnie przepadłam.
Cudownie było poznawać dalsze losy Kastiela po pewnych wydarzeniach. Nie ukrywam, że było mi go ogromnie żal. Jego ból był tak wielki, że momentami miałam wrażenie, jakby nie interesowało go już nic, nawet ból nie byl dla niego straszny. Bardzo podobała mi się droga, jaką przeszedł. Każdy element jego życia, wszystko, co go spotkało, miało wpływ na to, kim się stał.
Dominika zaserwowała mi też naprawdę mocne zaskoczenie. Nie spodziewałam się pewnej rzeczy. Zdecydowanie było to świetne zagranie.
Muszę też wspomnieć o dodatku o Delacrua — genialny! A Aleksander? Uwielbiam go jeszcze bardziej niż w poprzednim tomie. To totalnie moja ulubiona postać. Bawił mnie do łez, miał cudowny humor i po prostu zrobił mi tę książkę. Zdecydowanie od momentu, gdy sie pojawił dodawał całej historii lekkości.
"Stara baba do wora, a wór... wiadomo gdzie".
Zakończenie było świetne i już teraz czekam na dalsze losy Kastiela i Vireli. Mam nadzieję, że kolejną historię z tej serii dostaniemy jak najszybciej.
Są takie historie, które osiadają na duszy niczym poranna mgła, chłodne, tajemnicze, a jednak niepokojąco bliskie. Sięgając po „Nieśmiertelnego Króla część II” wiedziałam, że wkraczam do świata, który nie bierze jeńców, ale to, co zastałam na kartach tej powieści z gatunku dark fantasy i romansu, przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Po emocjonalnym trzęsieniu ziemi, jakim były poprzednie tomy serii „Bogini”, moje serce domagało się odpowiedzi, a jednocześnie drżało na myśl o tym, co autorka przygotowała dla swojego najbardziej poturbowanego bohatera. Moja teza jest krótka: to jedna z tych kontynuacji, które nie tylko dorównują pierwowzorowi, ale wręcz nadają mu zupełnie nowy, głębszy sens, stając się najbardziej przejmującą podróżą w głąb samotności. Fabuła zabiera nas w niepewny rejs ku nieznanemu, gdzie horyzont wyznacza mityczny Askarion. Kastiel Lavender, mężczyzna, którego imię budzi lęk i nienawiść, pragnie jedynie cienia spokoju, którego życie odmawia mu od wieków. Sercem tej opowieści są bohaterowie, nakreśleni z niemal bolesną precyzją. Kastiel to postać tragiczna, uwięziona między tym, co nazywa przekleństwem, a tym, co inni widzą jako dar. Jego wewnętrzny konflikt, lęk przed bliskością i ciężar nieśmiertelności sprawiają, że staje się nam niezwykle bliski, czułam każdą jego wątpliwość i każdy skurcz serca, gdy próbował walczyć z rodzącym się uczuciem. Virelia z kolei stanowi dla niego idealną przeciwwagę; jej determinacja i odkrywanie mrocznych stron wolności czynią ją postacią wiarygodną i niezwykle silną w swojej słabości. Ich relacja to nie jest tani romans, to powolne, niemal intymne kruszenie murów, które budowali wokół siebie przez lata. Wszystko to zostało ubrane w język niezwykle plastyczny i nasycony emocjami, który sprawia, że opisy morskich podróży czy wewnętrznych monologów niemal ożywają przed oczami czytelnika.
Książka ta stawia niezwykle ważne pytania o naturę wolności i to, czy można uciec przed samym sobą, jeśli nosi się w sobie demony przeszłości. Dominika udowadnia, że doskonale czuje się w świecie, który stworzyła. Jeśli kochacie twórczość Sarah J. Maas za jej emocjonalne napięcie, ale szukacie czegoś z polskim pierwiastkiem mroku i jeszcze większą dawką egzystencjalnego bólu, to ta historia całkowicie Was pochłonie. To nie jest tylko kolejny tom o „niebezpiecznym mężczyźnie”, ale świeże spojrzenie na motyw przeznaczenia, które zawsze znajduje drogę do celu, nawet jeśli usiłujemy je zagłuszyć szumem morskich fal.
Podsumowując, ta lektura była dla mnie niczym oczyszczająca burza. Najmocniejszą stroną powieści jest bez wątpienia ewolucja Kastiela i sposób, w jaki autorka manipuluje naszymi emocjami, sprawiając, że z każdą stroną pragniemy dla niego odrobiny światła. Choć tempo momentami zwalnia, pozwalając na głębszą refleksję, to właśnie te chwile przestoju budują niesamowity klimat tej części. Książka jest idealna dla każdej czytelniczki, która kocha historie o trudnych powrotach do samego siebie i o miłości, która zamiast ratować, czasem najpierw musi nas zniszczyć.
NIEŚMIERTELNY KRÓL TOM II CZĘŚĆ II - Dominika Sieczka
„Ty jesteś moją wiecznością, Virelio.”
Współpraca reklamowa Wydawnictwo Black Rose
Znów okrzyknięto go demonem, a on pragnie jedynie spokojnego życia. Jednak jeden pocałunek staje się początkiem całej serii niefortunnych zdarzeń. Zmuszony do ucieczki postanawia wyruszyć do Askarionu, tego samego, do którego zmierza Virelia. On obiecuje sobie tylko jedno - nie zakochać się. Ona marzy o ucieczce ze złotej klatki. Jednak ich wspólna wyprawa bardzo szybko zmienia się w coś więcej. Kastiel musi zmierzyć się z własnym lękiem przed wiecznością, a Virelia odkrywa, że wolność nie jest za darmo. Razem wkraczają na drogę, która wystawia ich serca, zasady i pragnienia na największą próbę.
Jeśli chcecie przeczytać fenomenalną, ale tak naprawdę FENOMENALNĄ trylogię, w której każdy tom trzyma poziom i jest tak samo cudowny, to właśnie ją powinniście poznać! Czytanie tej historii było dla mnie ogromną przyjemnością. Styl pisania autorki jest tak lekki i przyjemny, że przez te książki się po prostu płynie. Dosłownie! Dodatkowo każdy szczegół jest idealnie wyważony i dopracowany. Podczas czytania miałam wrażenie, jakbym była tam razem z bohaterami i przeżywała to, co oni, stojąc tuż obok. Bardzo podoba mi się też pomysł konstrukcji historii, pierwszy tom pokazuje wydarzenia z przyszłości, a dwa kolejne prowadzą nas w przeszłość. Odkrywanie motywów bohaterów i tego, co doprowadziło do wydarzeń z pierwszej części, okazało się jeszcze ciekawsze, niż gdyby historia była opowiedziana chronologicznie. Dla mnie to pomysł TOP OF THE TOP! Ostatnia część jest najbardziej emocjonująca, najbardziej uczuciowa i najbardziej odkrywcza. Ale też najbardziej boli 💔 Poznajemy bohaterów z zupełnie innej strony. Jesteśmy świadkami ich wspólnego odkrywania miłości, poszukiwania samych siebie, ale też ogromnego cierpienia, walki z własnymi słabościami i z całym otoczeniem. Ilość emocji, które towarzyszyły mi podczas czytania, była naprawdę ogromna. Wow ❤️ Dostajemy też finał relacji bohaterów, i chociaż był bittersweet to naprawdę nie mogłam się tego doczekać ❤️ Pojawia się również niesamowity powrót Nieśmiertelnego Króla, który w imię miłości napędza swoją wolę walki do absolutnego maksimum. I coś, co ostatnio uwielbiam w książkach, niesamowici, charyzmatyczni bohaterowie drugoplanowi. Nie są tylko tłem, ale równie ważną częścią całej historii ❤️🔥 Mam wrażenie, że autorka stworzyła historię, do której można wracać w nieskończoność. Opowieść zatacza koło, a z każdym kolejnym rereadem odkrywamy coś nowego i przeżywamy tę historię na nowo.
To przepiękna historia, którą polecam każdemu od momentu, kiedy przeczytałam pierwszy tom. NAPRAWDĘ WARTO!!! ❤️
Ponownie przepadłam w tym świecie, który jest oszałamiający! Czytając, czułam się, jakbym chodziła krok w krok za naszymi bohaterami, a to zawdzięczam świetnemu zobrazowaniu świata przez autorkę. Opisała nam te miejsca tak dobrze, że moja głowa wciąż tkwi w Enseloth, które w tych niemożliwych marzeniach chciałabym odwiedzić. Ponownie rozpływam się nad fabułą, która była tak genialnie dopracowana, że czytałam ją jednym tchem. Akcja, poznawanie miasta, emocje bohaterów, te wszystkie rzeczy dostały w tej książce idealną ilość czasu, dzięki czemu po skończeniu czytania, nie czułam się nienasycona, czułam się zagubiona i podekscytowana, bo ta część otworzyła mi oczy na nowo na „Bogini Ognia Niebieskiego”, czyli tom pierwszy. Tak wiele rzeczy nabrało nowego sensu! Muszę przyznać, że w tej serii wszystko zostało genialnie przemyślane. 🫠 Tu również dostaliśmy dużo polityki tego świata, która zmienia barwy fabuły w zależności od czasu i miejsc, a to moim zdaniem jest świetnym dodatkiem! Nie często wpadam na książki, w których jest to tak dobrze przedstawione! 💜 Czytając, dopadły mnie chyba wszystkie możliwe emocje: zaskoczenie, złość, rozbawienie, rozpacz, konsternacja, przerażenie, obrzydzenie i wiele, wiele innych.
Po rozpływam się jeszcze trochę nad bohaterami, czyli moim ukochanym Kastielem, którego myślałam, że już bardziej poznać nie mogę, a jednak się dało! I to od tej czułej, uroczej strony, która przemienia się na przestrzeni fabuły w pełną cierpieniem i rozpaczy. A Virelia? Ona wciąż zaskakuje mnie tym, jak na przestrzeni lat może zmienić się jej osobowość, która i tak perfekcyjnie dopasowuje się do Kastiela. Mam wrażenie, że to jacy są, kształtują ich uczucia, coś pięknego! Chcę, żebyście zrozumieli mój zachwyt. Ja nie tylko czytam i zakochuje się w książkach Dominiki. Ja nimi oddycham, myślę i żyję! Żadna siła nie była w stanie mnie od nich odciągnąć.
Po raz kolejny muszę to napisać, w recenzji poprzedniego tomu, napisałam, że byłam głodna emocji, które funduje nam Dominika i wiecie co? Ja dalej jestem ich głodna! Ja wręcz potrzebuje ich do życia! W tej części już nic nie musi mnie utwierdzać w tym, że to jedna z najlepszych serii, jaką kiedykolwiek czytałam, ja to już po prostu wiem i będę to powtarzać tak długo, jak tylko będę mogła! [ Współpraca reklamowa z wydawnictwem ]
Jeden niefortunny pocałunek niszczy marzenia Kastiela o spokoju i zmusza go do ucieczki przed łatką demona. Na statku do Askarionu jego ścieżki ponownie krzyżują się z Virelią, która próbuje wyrwać się ze złotej klatki. Choć chłopak broni się przed miłością, a dziewczyna szuka jedynie wolności, wspólna podróż brutalnie zweryfikuje ich plany. Oboje będą musieli zapłacić wysoką cenę za swoje pragnienia, gdy los wystawi ich serca na ostateczną próbę.
Tę książkę podsumowałabym jednym słowem: WOW. Myślałam, że ta seria już mnie niczym nie zaskoczy i że nie może być jeszcze lepsza. Myliłam się. Przeczytałam drugą część „Nieśmiertelnego króla” na jednym posiedzeniu i z ręką na sercu mogę przyznać, że mocno zawiesił poprzeczkę. To zdecydowanie póki co najlepszy tom z tej serii. Każdą stronę czytałam z takim samym zaangażowaniem i nie zauważyłam nawet, kiedy zbliżyłam się do końca. To, jak te wszystkie wątki i informacje, które zbieraliśmy w poprzednich tomach, nagle się połączyły i stały jasne, to coś niesamowitego. Jestem naprawdę pod ogromnym wrażeniem tego, jak cała ta historia jest przemyślana. Tutaj wszystko ma jakiś sens i nie dzieje się bez przyczyny.
Dzięki tej książce jeszcze lepiej mogłam poznać Kastiela i szczerze? Uwielbiam go jeszcze mocniej. Jego postać jest bardzo dobrze wykreowana i cieszę się, że miałam okazję poznać go z każdej możliwej strony. Podobało mi się również to, że zostały przedstawione historie pobocznych bohaterów: Alexandra i Celeste. Już w poprzednich tomach byłam strasznie ciekawa, jak i kiedy stanęli oni na drodze Kastiela, dlatego teraz, kiedy już to wiem, jestem w pełni usatysfakcjonowana. Kastiel i Virelia. Razem. No uwielbiam ich. Mimo tego, że są kompletnymi przeciwieństwami i nie są idealni, to tworzą naprawdę dobre połączenie.
Podsumowując, uważam, że cała seria „Bogini” to bardzo dobre romantasy, które musicie przeczytać. Wszystkie wątki są tutaj dopracowane, a świat stworzony przez autorkę jest tak dobrze opisany, że nie pogubicie się podczas czytania, tak jak przy niektórych innych tytułach. „Nieśmiertelny król” to nie tylko historia o miłości, ale również o odkrywaniu siebie. Nie wiem, jak mam was jeszcze przekonać, po prostu czytajcie tę serię. Ja ją naprawdę uwielbiam i już nie mogę doczekać się kolejnego tomu, bo czuję, że stanie się on moim ulubionym.
Gdybym miała czytać jedno romantasy polskiej autorki do końca roku, w kółko i w kółko, wybrałabym serię o Bogini Ognia Niebieskiego Dominiki Sieczki.
Jest coś pięknego w odnajdywaniu w fikcyjnych bohaterach cząstek siebie. Mnie samej udało się to odnaleźć po trochu w Kastielu - naszym głównym bohaterze, a po trochu w Virelii. Jako, że jest to druga część drugiego tomu oszczędzę sobie opisywania fabuły. A również ze względu na to, że książki te pozostają pod moim patronatem, to pozwolę sobie zaznaczyć iż nie jest to recenzja, a słodko pierdząca opinia 🍯😉
W drugiej części mogliśmy skupić się wreszcie na tym co jako romansiary lubimy najbardziej, czyli na wątku miłości rozwijającej się od początków 2. tomu. Kastiel i Virelia w końcu powoli przyznają się do swoich uczyć, slow burn wreszcie zapłonął potężnym płomieniem, a każda scena ich razem jest niczym miód na serce. Zakochałam się w prostych dniach, które spędzali razem, w tym jak je spędzali, oraz w rozmowach jakie prowadzili.
Zachwycałam się odkrywaniem nowego królestwa razem z Virelią i często patrzyłam na nią oczami Kastiela. Rozczulałam się nad każdym jej „och” i „ach”, gdy dowiadywała się bądź doświadczała czegoś nowego, a wszystkie te momenty sprawiły, że gdy nadeszło zakończenie… powiedzieć, że płakałam jak bóbr to nie powiedzieć nic.
Nie mogę wam w tej kwestii niestety powiedzieć zbyt wiele, ponieważ chciałabym żebyście mogli na własną rękę poczuć te wszystkie emocje. Trochę sadystycznie, ale niech wam też rozerwie serce🫶
A więc Domsza zrobiła to ponownie. Trzecia książka, a równie świetna, jak nie lepsza niż poprzednie. Bohaterowie wykreowaniu w punkt - ze słabościami, rozwojem, swoimi unikalnymi charakterami; świat barwny i kolorowy, a do tego niektóre jego aspekty powiewają świeżością. Nie ma się co dziwić, że Dominika stopniowo podbija polski rynek, a sama jestem wdzięczna, że mogę do tego dołożyć swoją własną, choć może niewielką, cegiełkę 💜
Cześć wszystkim!☺️Dominika Sieczka to jedna z tych autorek, które z przyjemnością obserwuję w mediach społecznościowych. Jej humor i energia poprawiają mi dzień.
A „Nieśmiertelny Król” stał się moją małą obsesją! 🙈Gdy tylko pojawił się na Legimi, rzuciłam wszystko i zaczęłam czytać - tak bardzo chciałam wiedzieć, co autora dla nas przygotowała. A przygotowała książkę pełną cudownej historii, od której naprawdę ciężko się oderwać. 💜
Miłość Kastiela do Valerii jest chwytająca za serce. Czułam jego ból, cierpienie i smutek. Dla mnie ta część jest bardzo poruszająca, ponieważ Kastiel pokazuje nam inną twarz - jest zdolny do cierpienia byle tylko zobaczyć swoją ukochaną. Kastiel kocha miłością bezgraniczną. Postać Valerii oczywiście odgrywa dużą rolę, ale jednak uczucia Nieśmiertelnego grają pierwsze skrzypce.
Alexander - najlepszy przyjaciel Kastiela, jego głupotki i humor mnie rozbawiły. Cieszę się, że Lavender miał koło siebie takiego przyjaciela.
Piękna, poruszająca opowieść o głębi uczuć i niezwykłej miłość, która nie zna granic. Nie raz, nie dwa miałam łzy w oczach, gdy poznawałam historię Kastiela i Valerii. No chłop przeżył naprawde wiele - mam na myśli scenę w więzieniu i tortury, a później rozpacz po utracie. Co to były za emocje!
Ja już czekam na kolejny tom, a wy, jeśli nie czytaliście - nadróbcie koniecznie ! 💜🪻
Ta książka to bezpośrednia kontynuacja pierwszego tomu i opowiada dalszą historię miłosną Kastiela i Vireli. 💜 I muszę to powiedzieć już na samym początku - z każdą kolejną częścią autorka pisze coraz lepiej. Widać ogromny progres, który naprawdę czuć podczas czytania.
W tej części totalnie zżyłam się z bohaterami jeszcze bardziej. Opisy są dopracowane, a trudne, momentami drastyczne sceny zostały przedstawione w tak perfekcyjny sposób, że nie mogłam przestać czytać. Dosłownie miałam ciary w trakcie lektury. Styl autorki sprawia, że czytelnik wchodzi w tę historię całym sobą 💜
Cała seria „Bogini” to świetny wybór dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z fantastyką. Świat jest przedstawiony w sposób jasny i uporządkowany - nie da się tu pogubić. Autorka dokładnie opisuje miejsca i akcję, a dodatkowo mamy katalog ras i mapę, które pomagają jeszcze lepiej odnaleźć się w tej rzeczywistości.
„Nieśmiertelny król, cz. II” jest perfekcyjnym uzupełnieniem całej historii i pięknym domknięciem opowieści o Kastielu i Vireli. Ja totalnie przepadłam dla ich relacji. To cudowne romantasy - piękna historia o miłości, o poświęceniu i o tym, jak wiele można zrobić dla drugiej osoby.
Znajdziecie tu motywy odkrywania siebie, podróży i slow burn, a wszystko to w klimacie fantasy pełnym nieśmiertelnych i wampirów. To książka dla czytelników 18+ i idealna propozycja dla fanów romantasy, którzy chcą się zatracić w emocjonującej, dopracowanej historii o miłości, która przetrwa wszystko.
Przysięgam że podczas czytania przechodziło przeze mnie tyle emocji, że JA NIE MOGĘ.
Przez pierwszą połowę miałam wielkiego banana na mordzie, potem moja mina wyglądała mniej więcej tak: 😮
"Nieśmiertelny Król" i cała seria bogini, to jest przykład romantazy, którego powinno być zdecydowanie więcej na polskim rynku - bo wszystko było tu tak dobrze zrobione! Nie było w tej historii, gorszego fragmentu, KAŻDY rozdział był perfekcyjny 🤏🏻
I what can I say Kastiel już w pierwszym tomie mi zaimponował, w drugim potwierdził że jest IDEAŁEM (szczególnie w tej części)
No i koniec też był cudowny, idealnie wszystkiemu dopełnił i sprawiał że chcę, już nie mogę doczekać się dalszych losów tych bohaterów....
Największym problemem tej książki jest, że się kończy, a kolejny tom nie jest jeszcze dostępny! Halo, proszę o czwartą część!!!
Jestem zakochana w tym, jak złożona jest ta fabuła, a kreacja Kastiela jest cudowna. Szczególnie spodobało mi się, że mieliśmy okazję bardziej go poznać.
⭐️4,5/5 Uwielbiam tę serię! Klimatyczna, słodko-gorzka i naprawdę ładnie napisana. Bałam się, że podzielenie jednego tomu na dwie części przeciągnie historię, ale wcale tak nie było - ani chwili się nie nudziłam. Natomiast cieszę się, że kończymy czas przeszły i wracamy do akcji teraźniejszej.
4,5 Tom trzeci jest najbardziej dopracowanym i emocjonalnym dziełem z całej trylogii. Uzupełnia braki fabularne z pierwszych tomów, zdecydowanie poszerza świat przedstawiony, nadrabia niedostatki charakterologiczne bohaterów, bawi, wzrusza ( nawet do łez ) i na koniec serwuje nam świetne, w sumie przewrotne zakończenie, będące swoistą woltą, które można na dobrą sprawę uznać za zamknięte, ale też równie dobrze można przyjąć, że autorka jednak kiedyś dopisze ciąg dalszy ( i chyba tego właśnie bym sobie życzyła ). Polecam. To była bardzo udana przygoda.