Czy koty widzą nas lepiej, niż my sami siebie? Z wysokości szafy, w milczeniu i z godnością obserwują nasze zachowania i podpowiadają – powoli, spokojnie, z uśmiechem – jak odzyskać życiową równowagę, docenić chwile i celebrować małe przyjemności.
Psycholożka i właścicielka dwóch pięknych kotów, Joanna Szczerbaty, pokazuje, jak bardzo komplikujemy sobie codzienność i jak wiele moglibyśmy się nauczyć, patrząc na świat oczami naszych pupili. To pełna humoru i cennych spostrzeżeń opowieść o zwalnianiu tempa, łapaniu oddechu i docenianiu codzienności.
Choć książka zachwyca lekkością, nie unika trudniejszych tematów: zmęczenia, samotności, zwątpienia czy emocji, które wolimy chować przed światem. Bez moralizowania. Bez pośpiechu. Za to z pełną kociego dystansu i mruczenia wizją życia.
Koci spokój, humor i dystans to idealny plan na każdy dzień!
Ja porostu nie szanuję poradników psychologicznych. Pełno tu oczywistości. Narracja kota trochę bawiła i pozwoliła dotrwać do końca. Czy autorka napisała tą książkę w odpowiedzi na zakończenie swojego związku? Bo kilka razy motyw opuszczonej kobiety wyziera do czytelnika.
Należy zacząć od tego, że książka "Panie kocie, jak żyć? Przewodnik po równowadze, odpoczynku i codziennych przyjemnościach" autorstwa Joanny Szczerbaty nie jest typowym poradnikiem. Postanowiłam sięgnąć po niego, ponieważ lubię oglądać filmy z kotami autorki na FB i bawią mnie ich rozmowy lub monologi. Byłam ciekawa, co zawiera książka, w której znane mi z filmów zwierzaki "dostały głos".
Książka podzielona jest na rozdziały, a każdy z nich składa się z dwóch części: kociej i ludzkiej perspektywy danego problemu. Wiele z poruszonych typowo kocich tematów było dla mnie nowością, ponieważ nigdy nie miałam szczególnie bliskich relacji z żadnym kotem. Mogę powiedzieć, że mam jakie takie pojęcie o ich zwyczajach, ale szału nie ma. Tym bardziej były to dla mnie ciekawe fragmenty, choć pewnie każdy kociarz świetnie te wszystkie rzeczy zna i nie były dla niego żadnym odkryciem.
Porównanie kotów z ludźmi to ciekawy pomysł, chociaż jako ludzie wypadamy tutaj dość marnie. Po lekturze można by stwierdzić, że koty we wszystkim są lepsze od człowieka. Tak przynajmniej uważa nasz koci narrator. Jeśli się jednak dokładniej przyjrzeć i przeanalizować przytoczone w tekście sytuacje i zachowania, to niestety - kot może mieć rację...
Jeśli macie ochotę na lekki i żartobliwy poradnik w zupełnie innym stylu, to kocie wywody mogą przypaść Wam do gustu. Szczególnie, kiedy w opisywanych przez kota ludziach odnajdziecie swoje własne zachowania. Każdy rozdział zawiera również dawkę informacji typowo psychologicznych, od pani Joanny, więc całość stanowi naprawdę przyjemny w odbiorze zestaw interesujących informacji zakresu psychiki i zachowań.
Spójrzmy prawdzie w oczy: 🐱Koty nie oceniają, nie robią dramy o nieumyte naczynia, nie plotkują i nie tracą nocy na rozpamiętywanie wydarzeń sprzed kilku lat.
🤷♀️Ludzie? To już inna bajka 🙈 Wieczna gonitwa, niezadowolenie, bo jutro poniedziałek i trzeba iść do pracy (jakby to było jakieś wielkie zaskoczenie), a to pogoda nie taka, za ciepło☀️, za zimno🌬, za dużo deszczu☔️, za mało deszczu🌂. ________ Wiadomo, nie jesteśmy kotami. Nie możemy zwinąć się w kłębek, olać całego świata i zapomnieć o problemach. Wkurzamy się, czasem marudzimy, no co tu dużo mówić - jesteśmy tylko ludźmi🤷♀️
Ale nasi mruczący przyjaciele🐈⬛ mogą nas wieeeele nauczyć i właśnie o tym jest książka "Panie kocie, jak żyć".
🐱Każdy rozdział zaczyna się od "kociej przedmowy", gdzie szczerość przeplata się z humorem. Autorka @szczerbatyjoanna porusza ważne, życiowe kwestie, ale robi to w sposób niesamowicie lekki i przystępny🫶.
To książka idealna dla tych, którzy chcą w życiu trochę przystopować, a jednocześnie nie przepadają za grubymi, skomplikowanym tomiszczami o rozwoju osobistym. Ta lektura jest naprawdę cudowna - przyjemna, ale jednocześnie dająca do myślenia 🫶 Książka trafia do mojej marcowej TOPki ❤️
Przeczytalam poradnik na marzec w ramach klubu książki i mi sie nie podobal. Dowiedzialam sie że kot jest w sumie we wszystkim lepszy od czlowieka i ogolnie dziwnie mi sie to czytalo jak narratorem był "kot" 🤣🤣
A jak czytam ze fajnie i lepiej jest wcześniej wstawac tak jak np robi to Donald Trump to mnie trzepie i telepie 😆
Poradniki nie są dla mnie czymś normalnym. Więc to oczywiste, że ten nie do końca mnie przekonał. Końcówka bardziej do mnie przemówiła, ale i tak to trochę za mało. Fajne wstawki "kota", ale poradniki chyba naprawdę nie są dla mnie.
Przełożenie życia z kociego na nasze, poradnik pół żartem pół serio ukazujący jak wiele moglibyśmy zmienić, gdybyśmy nie przejmowali się tak bardzo wszystkim i podeszli do życia po kociemu.