Brigantus 2 es la continuación directa de Brigantus y profundiza en el destino de Melonius Brigantus tras abandonar a las legiones romanas.
En este segundo capítulo, la historia amplía el conflicto iniciado en el primer volumen, desplazando la acción al corazón de las tribus pictas y explorando con mayor crudeza la venganza, la desconfianza y la lucha por la supervivencia. Un paso más oscuro e intenso dentro de una saga histórica tan violenta como profundamente humana.
PT A arte de Hermann não é para todos. É um estilo que, em teoria, não deveria funcionar — mas que, na prática, resulta surpreendentemente bem. Uma arte com carisma e personalidade, marcada por uma crueza e rudeza únicas.
Nesta segunda parte da história de Melo Brigantus, seguimos um ex-soldado romano que escolheu o caminho da luz em detrimento do dever para com Roma.
Trata-se de uma narrativa simples, com um espírito muito old school, que nos deixa, no fim, apenas com vontade de que tivesse durado um pouco mais.
--
EN Hermann's art isn’t for everyone. It's a style that, in theory, shouldn’t work — but in practice, it works surprisingly well. An art full of charisma and personality, marked by a rawness and roughness that make it truly unique.
In this second part of the story of Melo Brigantus, we follow a former Roman soldier who chose the path of light over his duty to Rome.
It’s a simple story, very old school in spirit, that leaves us, in the end, just wishing it had lasted a bit longer.
Final en la línea del tomo anterior, con un guion flojo, con algún bandazo, y un dibujo donde el color vuelve a ser la clave del disfrute. Cómo las acuarelas imprimen una textura única a las diferentes atmósferas: la luminosa noche de luna llena; el cielo plomizo y la niebla diurnas; la batalla entre la sangre, las capas rojas de los romanos y los rostros azulados de los pictos; el azul saturado del cielo de la ensoñación final...
Acabo de ver que antes de morir Hermann estaba con un nuevo Jeremiah y una historia negra en México (Cartagena). Ojalá las terminara. Ojalá verlas por aquí.
POPKULTUROWY KOCIOŁEK: Album Brigantus tom 2: Pikt kontynuuje wątki z poprzedniej części, wrzucając tytułowego bohatera w sam środek piktyjskiej osady, nieopodal rzymskiego obozu. Jego burzliwa przeszłość i brutalna natura budzą zrozumiałą nieufność wśród lokalnych przywódców, którzy z rezerwą traktują jego obecność. W tym samym czasie rzymskie legiony, niecierpliwe i żądne krwi, rozważają przedwczesny atak na wioskę Piktów, ignorując strategiczną potrzebę posiłków. To napięcie między dwiema kulturami, podsycane indywidualnymi dramatyzmem postaci, stanowi fundament fabuły. W bohaterze buzuje też chęć zemsty na dawnych sojusznikach, co oznacza wiele przelanej rzymskiej krwi.
W komiksie twórcy sięgają po konwencję opowieści osadzonych w starożytności, jednak tytuł odbiega od klasycznego wzorca tego podgatunku. Zamiast monumentalnych miast, czytelnik dostaje surowy, leśny krajobraz, plemienne rozgrywki i brutalne życie na rubieżach imperium. Kontrast ten mógłby być siłą opowieści, ale scenariusz nie oferuje wystarczająco głębi, by utrzymać uwagę odbiorcy na dłużej. Wynika to głównie z bardzo mocno ograniczonej liczby stron.
Meloniusz Brigantus jako protagonista to postać enigmatyczna, ale niestety nie w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Jego motywacje są ledwie zarysowane, a przeszłość przedstawiona w kilku zdaniach dialogu. Choć autorzy próbują zbudować wątek odkupienia i wewnętrznego rozdarcia, brak konkretnych informacji o jego życiu sprawia, że trudno się z nim utożsamić lub przejąć jego losem. Jego przemiana – z lojalnego legionisty w jednego z barbarzyńców – powinna być osią narracyjną, ale została sprowadzona do serii uproszczonych wydarzeń.
Równie powierzchownie potraktowano postacie drugoplanowe. Zachowania niektórych z nich są wręcz głupie. Na przykład syn wodza Piktów zdradza ojca, bo… jest zazdrosny o siostrę flirtującą z Brigantusem. Brakuje tu pogłębienia, napięcia i motywacyjnej logiki. Nawet potencjalnie ciekawe starcie ideologiczne – Rzym kontra barbarzyńcy, cywilizacja kontra dzikość – zostaje tu zredukowane do wymiany ciosów i kilku patetycznych monologów. Narracja pędzi do finału, nie pozwalając wybrzmieć emocjom, które mogłyby nadać historii dramatyzmu..,.
BD que relata a história de Brigantus, um soldado romano que é expulso da legião romana e que é recolhido por uma tribo picta e que acaba por se ver envolvido na guerra entre Roma e os Pictos, na atual Escócia, num conflito que acabou por durar vários séculos. Esta Novela Gráfica desenvolve-se em 2 volumes - 1) Banido e 2) O Picto – penso que apenas por questões de edição porque a história é una e fazia sentido um volume conjunto. Devido a isso a review é conjunta.
O que me atraiu nesta BD foi o traço inimitável de Hermann que muito e há longas décadas, aprecio. A cor também está excelente e transmite muito bem a ambiência local. Infelizmente, não sei se fruto da idade ou por outras razões, o traço do mestre não mostra o mesmo detalhe nalguns pormenores, nomeadamente nos rostos que acabam por ficar pouco rigorosos e algo indistintos. Em termos de argumento, está a cargo de Yves H., por sinal seu filho, que genericamente tem uma qualidade muito variável, mas que neste caso é bastante fraco. É uma história de injustiça, perseguição e rebeldia, muito banal, sem qualquer rasgo, com personagens unidimensionais, previsíveis e estereotipadas e os diálogos estão também num nível muito básico. Como sabemos o argumento é, apesar de tudo, o mais relevante numa BD e portanto é unicamente devido ao desenho que tem uma apreciação positiva.
C’est la deuxième et dernière partie de la série de Brigantus. Le protagoniste, après avoir été expulsé de la légion romaine, se retrouve prisioner des pictes. Est-ce qu’il pourra se venger? Tout comme dans le premier volume, les illustrations sont superbes. L’histoire est plus complexe que celle du premier tome, mais aussi remplie de violence, haine et trahisons, avec un final presque poétique. Excellente série.
No es un mala conclusión (realmente los dos álbumes configuran una única historia) aunque creo que la serie ganaría con algo más de desarrollo de los personajes (No sabemos mucho del protagonista, ni de sus motivaciones) Es una historia violenta y con un punto sórdido que por momentos recuerda al género negro (Que los Huppen han frecuentado bastante en los últimos años) y que aquí llega a un clímax no por esperado menos adecuado.
historien er måske lidt fuld af klicher, men på sine ældre dage fører Hermann en skøn løs, akvarel pensel (måske - det kan jo være at han arbejder digitalt) og jeg er vild med det. Det er næsten ved ikke at være færdig - men det er bare lige som det skal være.