Czym jest calma? Ile dni liczy portugalski tydzień? Dlaczego żeglarz portugalski jest postrachem plaż?
Tutaj dni odmierzane są rytmem fal oceanu, a wypełnia je zapach wypijanej bez pośpiechu kawy. To miejsce dobre dla każdego – zarówno dla osób poszukujących aktywności i wielogodzinnych spacerów wśród zapierającej dech fauny i flory, turystów podążających śladami najpopularniejszych europejskich zabytków, jak i dla tych, którzy poszukują wyciszenia i gotowi są zanurzyć się w saudade.
Anna Bittner poprowadzi cię przez fascynujące zakątki Portugalii. W podróży towarzyszyć wam będą portugalskie psy dowodne, wszechobecny futbol i smak legendarnych pastéis de nata. Dzięki tej opowieści dowiesz się, czym tak naprawdę jest portugalska dusza i odkryjesz najciekawsze tajemnice zachwycającego kraju na krańcu Europy.
"Portugalia. W objęciach oceanu" Anny Bittner (Wydawnictwo Poznańskie)
Książka otrzymana w ramach współpracy barterowej.
Portugalia to państwo, o którym zaskakująco mało wiem, jak na mój zawód geografa. W wiadomościach również dominują doniesienia o zmianach z innych krajów UE, a Portugalia gdzieś tam jest i sobie spokojnie żyje. Dlatego jestem zachwycony, że mogę poznać nieco głębiej ten obszar dzięki Serii Podróżniczej Wydawnictwa Poznańskiego, którą zresztą kolekcjonuję i uwielbiam.
Na wstępie już Wam zdradzę, że spośród tych książek, które do tej pory czytałem, ta stała się moją ulubioną. Anna Bittner przepięknie zaprezentowała mi ten, dotąd mniej znany dla mnie, kraj i jestem nim zauroczony. Zrobiła to w idealny sposób, czerpiąc z nurtu humanistycznego w geografii, i sprawdziło się to znakomicie. Każdy opisywany aspekt został podzielony na ogólne fakty oraz jej doświadczenia, które dodały całości niesamowitego kolorytu. Nie musiał być długi, ale wstęp przedstawiający nam, skąd w ogóle Bittner z rodziną wzięła się w Portugalii, okazał się niezbędny.
"Portugalia. W objęciach oceanu" to książka z charakterem, wypełniona emocjami i doświadczeniami, co czyni całość niezwykle personalną i wyjątkową. Cieszę się, że oprócz samego życia codziennego dostaliśmy również wątek postrzegania emigrantów i ich prób asymilacji z rdzenną społecznością. Opowieści Ani poruszają z kolei tematy szkolnictwa, ochrony zdrowia, turystyki, sportu czy świąt - zwyczajnego portugalskiego życia - i to było w tej książce najlepsze! Ogromnym atutem są także niesamowite zdjęcia wykorzystane w książce.
Moim największym zarzutem byłoby nieweryfikowanie użycia skali Richtera, która jest błędna i nie powinna być stosowana do opisu siły trzęsień ziemi - szczególnie przy wysokich wartościach! Ale to mały mankament, który nazwałbym raczej moim spaczeniem zawodowym. Rozumiem użycie skrótu myślowego, ale w mojej opinii utrwala on nieprawdziwe informacje wśród ludzi.
Debiut Anny Bittner był magiczny! Jestem niezwykle uradowany, że postanowiła podzielić się swoją historią, promując tym samym turystykę szerzej. Nawet jeśli trafi ona do jednego czytelnika, który dzięki temu postanowi wybrać się do Portugalii, to uważam, że było warto. Mnie interesuje chyba każdy możliwy kierunek podróży, ale dzięki Ani Portugalia zyskała kilka punktów na mojej liście priorytetów!
Ogromnie polecam książkę - zarówno podróżnikom aktywnym, jak i tym podróżującym tylko palcem po mapie. Dla mnie zasłużone 9/10! Jeśli byliście w Portugalii, koniecznie napiszcie, czy Wasze doświadczenia są podobne do tych opisanych w książce.
Z wielką przyjemnością odsłuchałam audiobooka. Autorka zabrała mnie w podróż do Portugalii. Myślałam, że wiem coś o tym kraju, ale przekonałam się, że jest sporo do odkrycia i z ciekawością słuchałam poszczególny rozdziałów, w których Autorka przeplata fakty, dane i statystyki z własnymi doświadczeniami. Takie książki podróżnicze lubię najbardziej, bo można spojrzeć na skrawek ziemi cudzymi oczami i zakochać się (albo i nie) w danym miejscu. Ja zakochałam się i zwiedzenie Algarve znalazło się na mojej liście marzeń.
Przeczytana w 24h, podoba mi się jak autorka pisze o Portugalii, o ludziach tam, naturze i to co ją tam zatrzymuje i czym się cieszy. Polecam dla osób, które interesują się tym krajem
Wyobraź sobie, że siadasz na tarasie w Algarve. Słońce dopiero co wyszło zza horyzontu, ocean leniwie oblizuje skały, a w powietrzu unosi się zapach świeżo parzonej kawy i soli. Ktoś obok rzuca „calma” i nagle cały świat zwalnia o trzy biegi.
Właśnie taki klimat – nieudawany, nieprzefiltrowany Instagramem – oddaje Anna Bittner w swojej książce. „Portugalia. W objęciach oceanu” to nie jest kolejny przewodnik z listą „10 miejsc, które musisz zobaczyć”. To intymna, bardzo ciepła opowieść kogoś, kto dwadzieścia lat temu przyjechał z zewnątrz, a potem został wchłonięty przez ten kraj na amen.
Autorka nie tylko opisuje, ona tłumaczy. Dlaczego portugalski tydzień potrafi mieć osiem dni? Czemu żeglarz na plaży budzi lekką panikę wśród kąpiących się? Skąd bierze się to wszechobecne, słodko-gorzkie saudade, które potrafi jednocześnie boleć i leczyć?
Czyta się tę książkę jak długą, leniwą rozmowę z bardzo ciekawą osobą przy kieliszku vinho verde. Autorka zabiera nas do małych wiosek, na dzikie klify, do pastelowych knajpek i na boiska, gdzie futbol jest religią. Pokazuje przepiękną faunę i florę, opowiada o historii (fragment o Vila do Bispo to prawdziwa perełka).
A jednocześnie nie zamyka oczu na trudności – Portugalia Bittner to nie pocztówka. To kraj, który potrafi być jednocześnie otwarty i zamknięty, ciepły i dystansujący, słoneczny i melancholijny. I właśnie ta szczerość połączona z autentyczną miłością do miejsca sprawia, że książka tak mocno rezonuje.
Jeśli kiedykolwiek poczuliście, że Portugalia woła Was (nawet jeśli jeszcze tam nie byliście), ta książka jest jak bardzo dobry powód, żeby w końcu posłuchać tego wołania. A jeśli już tam byliście – przygotujcie się, że po lekturze zaczniecie planować powrót. I to nie po to, żeby „zaliczyć” kolejne punkty na mapie, tylko żeby znowu poczuć ten rytm fal i spokojne „calma”, które potrafi uzdrowić duszę.
Bardzo polecam 🩷 Bo po tej książce Portugalia przestaje być tylko kierunkiem na mapie – staje się tęsknotą, do której chce się wracać. Znowu i znowu!
Dziękuję za zaufanie i egzemplarz do recenzji od @wydawnictwo_poznanskie (współpraca reklamowa) 🩷.
Waham się pomiędzy 2 a 3 ⭐️ Dowiedziałam się z tej lektury wielu nowych informacji i ciekawostek na temat Portugalii. Jednocześnie forma tej książki była czymś, od czego całkowicie się odbiłam. Długo nie wiedziałam, co czytam. Czy to przewodnik, czy subiektywna opowieść autorki, czy reportaż o emigracji w Portugalii? Ostatecznie z mojej perspektywy najbliżej tej formie do wpisów na blogu, podzielonych na cykle tematyczne. Mamy tu miks perspektywy autorki, opinii jej znajomych, informacji ogólnych i ciekawostek (które czasami miałam wrażenie, że były dodane zupełnie niepotrzebnie i na siłę), ale to wszystko tylko wspomniane, niepogłębione, nie zawsze z kontekstem, z rozmytymi granicami co jest czym. Więc na pewno jest to ciekawa opowieść o Portugalii. Ale sposób, w jaki została napisana, jest zupełnie nie dla mnie.