"Wesele" zostało zainspirowane prawdziwym wydarzeniem: ślubem poety Lucjana Rydla z chłopką Jadwigą Mikołajczykówną. Utwór ten, w którym scenki rodzajowe przeplatają się z wizyjnymi, jest jednak przede wszystkim wielkim dramatem narodowym: gorzkim rozrachunkiem z teraźniejszością i przeszłością, zbiorowym rachunkiem sumienia. Wyspiański deprecjonuje i obala mity narodowe, krytycznym okiem patrzy na możliwość sojuszu poszczególnych warstw społecznych, wyjaskrawia antagonizmy klasowe, narodowościowe, religijne.
Całkiem przyjemna lektura, dobrze i szybko mi się ją czytało, ale gdyby ktoś kazał mi powiedzieć o co w nim chodziło to nie umiałabym na to pytanie odpowiedzieć.
to jest tak jakbyś najpierw był pośrodku orgii tylko nie bierzesz udziału, potem się zmienia w rave, gdzie wszyscy są naćpani w cholerę, a ty nawet nie wziąłeś łyka piwa i na końcu to masz potężnego moralniaka, zgubiłeś złoty róg i czapkę z piór; ostał ci się ino sznur
Pierwsze co mi przyszło na myśl to mocna faza po libacji alkoholowej. Wiem, że jest to książka z patriotycznym wydźwiękiem, no ale bawią mnie niesamowicie sceny po wizytach duchów.
I know that it is a well-known, clever book showing the difference between XIX centaury Polish classes, with hidden symbols and meanings... In spite of this I understood nothing and during reading I was praying for the end.
what was that. nie rozumiem nic oprócz tego, ze Jasiek zjebał a chochoł w audiobooku, którego słuchałam do czytania, śpiewa w rytmie stary niedźwiedź mocno śpi 😭😭😭😭😭
"Miałeś, chamie, złoty róg" Ile potrzeba mefedronu do napisania Wesela? Nie wiem, ale pewnie dużo. Mimo wszystko całkiem cool, chłopomania, Tetmajer w swoim żywiole i krzak róży owinięty w słomę czy coś (chochoł👉👈). Jasiek odkleja, ale chłopaczyna chciał dobrze.