Jump to ratings and reviews
Rate this book

A krzyk jego porwał wiatr

Rate this book
On nauczył się tłumić emocje. Ona czuje zbyt wiele.

Świat Sambora zdążył rozpaść się już kilka razy. Dopiero niedawno w jego życiu zapanowała stabilność. Pracuje jako trener w klubie bokserskim i ma jasno określony cel – odzyskać młodszego brata z ośrodka opiekuńczego. Jego spokój zostaje jednak zaburzony, kiedy natyka się na grupkę chłopaków zaczepiających dziewczynę w ciemnym zaułku. Nie planuje się wtrącać, ale w jej oczach kryje się coś, co go przyciąga.

Kilka chwil później ją całuje.

Kiedy zdecydował się jej pomóc, nie przypuszczał, że nieznajoma obudzi w nim to, co tak głęboko zagrzebał. Sądzi, że już nigdy jej nie zobaczy. Ona jednak odnajduje go w klubie i prosi o prywatne lekcje walki. Sambor staje przed wyborem, który może zmienić dla niego wszystko, bo dziewczyna nie tylko wywołuje w nim emocje, ale też skrywa sekrety zdolne wywrócić jego życie do góry nogami.

Czy warto otworzyć serce, jeśli cena może być zbyt wysoka?

„A krzyk jego porwał wiatr” to poruszająca opowieść o miłości, która rodzi się tam, gdzie wcześniej panowała pustka, oraz o walce z traumą, przeszłością i samym sobą.

Paperback

Published March 27, 2026

11 people are currently reading
114 people want to read

About the author

Laura Green

4 books23 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
23 (63%)
4 stars
6 (16%)
3 stars
2 (5%)
2 stars
3 (8%)
1 star
2 (5%)
Displaying 1 - 22 of 22 reviews
Profile Image for Gulcia.Books.
282 reviews11 followers
March 28, 2026
To jedna z tych książek, które wchodzą pod skórę powoli, ale zostają na długo. Poruszająca i momentami bolesna historia o walce o brata, o siebie i o prawo do uczuć w świecie pełnym przemocy, strachu i nielegalnych walk. Zostawia ślad i skłania do refleksji jeszcze długo po przeczytaniu ostatniej strony. Najbardziej doceniłam sposób, w jaki autorka przedstawia zmaganie się z traumą i własnymi demonami. Nic nie jest tu proste ani oczywiste, a emocje są ciężkie, ale bardzo prawdziwe, dzięki czemu tę historię się nie tylko czyta, ale naprawdę przeżywa.

Sambor przez całe życie uczył się nie czuć. Dorastał w trudnych warunkach, z ojcem, który go krzywdził, i matką, która nie zawsze potrafiła go obronić. Teraz próbuje poukładać swoje życie i robi wszystko, aby wyciągnąć młodszego brata z domu dziecka. Wydaje się, że w końcu ma jakiś plan i kierunek, aż do momentu, gdy spotyka Serafinę.

Serafina jest jego całkowitym przeciwieństwem, jest bezpośrednia i pełna emocji. Ich pierwsze spotkanie jest nagłe, pełne napięcia i od razu czuć, że to nie będzie zwykła znajomość.

Ich relacja jest trudna, pełna sprzeczności i emocji, które jednocześnie przyciągają i bolą. To nie jest lekka miłość, lecz taka, która zmusza do zmierzenia się z przeszłością, lękiem i wszystkim tym, co do tej pory było zamiatane pod dywan. Serafina powoli pokazuje Samborowi, że bliskość nie musi oznaczać słabości, a uczucia nie są czymś, czego trzeba się wstydzić.

Ta książka pokazuje, że nawet jeśli przeszłość nas łamie, wciąż możemy zawalczyć o siebie i lepsze jutro, a otwarcie się na drugiego człowieka bywa jedną z najtrudniejszych, ale najważniejszych decyzji. Uświadamia też, że miłość nie rozwiązuje wszystkiego, lecz często staje się początkiem trudnej drogi, która wymaga odwagi i siły.

Z całego serca polecam tę historię. Jeśli lubicie emocjonalne i mocne książki, które naprawdę coś w Was zostawiają, to zdecydowanie warto po nią sięgnąć
Profile Image for lubiecytrynyelo.
100 reviews
April 20, 2026
walczę ze sobą żeby nie zrobić dnf... Jestem na 40% pomocy, czy będzie lepiej? Mam dość

No i się doigralo. Rozdział 23 wszystko zakończył.

Jestem wkurzona, jak można napisać taki absurd i wlepić w niego poważne problemy ludzkie?? Przecież to jest obraza dla osób mierzących się z takimi problemami.

Poczynając od pocałunku by zostawili Serafine w spokoju ☠️☠️☠️☠️☠️ co??? Co XD jaka głupota o boże

i nagle nie mogą o sobie zapomnieć. ojejciu jaka skrucha, no aż serce się topi. Przypominam, pierwszy rozdział. Niewiem, może inni czytelnicy mają inne upodobania ale mi to nie pasuje. To jest tak naciągane że hit.

Potem scena wyrwania włosów podczas treningu. Z tego co wiem w sportach walki włosy u dziewczyn powinny być spięte w kok a nie w KUCYK XD albo rozpuszczone. Po co? Po co pisać taki wypełniacz przecież to głupota.

I ciągle to samo że on się otwiera a potem znowu zamyka ale jednak otwiera jprdl xdddddddd

nie mam słów. Skąd te dobre oceny? Nie wspominając o tym, że jest MASA błędów i literówek

I w ogóle poco uczyć się boksu skoro nie można go użyć np poza klubem do samoobrony xd nie, autorka się myli. Gdy masz np ojca agresora to nie przekonasz go słowami żeby nie robił ci krzywdy. Tak samo, kolejny scenariusz. Idziesz ulicą a ktoś przykłada ci nóż do gardła. To co mu powiesz? Nie ojejku nie rób mi krzywdy!! XD no raczej nie. Po to się ktoś uczy boksu zeby być silnym i moc się obronić.

jestem wkurzona jak niewiem co. Szczególnie, że zostały tu pokazane też moje problemy. Ja się kurcze czuję zraniona XD

Aha jeszcze dwie rzeczy

Nuda w chuj

A styl pisania bardziej basic być nie mogł.

Przepraszam za wulgarność ale jestem oszołomiona, że takie gnioty są chwalone.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Profile Image for illunisss.
16 reviews3 followers
April 19, 2026
“𝐖𝐲𝐠𝐥𝐚̨𝐝𝐚ł𝐚 𝐣𝐚𝐤 𝐳𝐣𝐚𝐰𝐚, 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐦𝐲𝐤𝐚𝐣𝐚̨𝐜 𝐰 𝐜𝐢𝐞𝐦𝐧𝐨𝐬́𝐜𝐢 𝐦𝐢𝐞𝐬𝐳𝐚𝐣𝐚̨𝐜𝐞𝐣 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐳 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐭ł𝐮𝐦𝐢𝐨𝐧𝐲𝐦 𝐬́𝐰𝐢𝐚𝐭ł𝐞𝐦 𝐥𝐚𝐭𝐚𝐫𝐧𝐢, 𝐢 𝐒𝐚𝐦𝐛𝐨𝐫 𝐳𝐚𝐬𝐭𝐚𝐧𝐨𝐰𝐢ł 𝐬𝐢𝐞̨, 𝐜𝐳𝐲 𝐭𝐲𝐥𝐤𝐨 𝐣𝐞𝐣 𝐬𝐨𝐛𝐢𝐞 𝐧𝐢𝐞 𝐰𝐲𝐨𝐛𝐫𝐚𝐳𝐢ł. 𝐍𝐚𝐰𝐢𝐞𝐝𝐳𝐢ł𝐚 𝐠𝐨 𝐧𝐢𝐞𝐬𝐩𝐨𝐝𝐳𝐢𝐞𝐰𝐚𝐧𝐢𝐞 𝐢 𝐩𝐨𝐛𝐮𝐝𝐳𝐢ł𝐚 𝐰 𝐧𝐢𝐦 𝐜𝐨𝐬́, 𝐜𝐨 𝐣𝐮𝐳̇ 𝐝𝐚𝐰𝐧𝐨 𝐳𝐚𝐩𝐨𝐦𝐧𝐢𝐚ł, 𝐳̇𝐞 𝐢𝐬𝐭𝐧𝐢𝐞𝐣𝐞.”

!!ZAWIERA SPOJLERY!!

Macie książkę, którą darzycie ogromną miłością, jednak gdy o niej myślicie to wokół waszego serca zaciska się drut kolczasty?

Dla mnie taką historią jest, „A krzyk jego porwał wiatr”. Jest to przepiękna historia opowiadająca o dwóch duszach, które pragnęły być pokochane. Cytując: „Tej nocy obróciła głowę i ich spojrzenia się spotkały. Chłopak, który chciał zostać pokochany. I dziewczyna, która pragnęła tego samego.”

Ta książka chwyciła mnie za serce już od samego początku. Idealnie połączyła humor, słodycz i ból.

Jako że czytałam pierwszy tom, to już od początku ich historii domyślałam się, jaki jej będzie koniec, jednak zakończenie jak i w sumie cała książka i tak czy siak zmiotło mnie z planszy. Mam wrażenie, że ta historia rozbiła moje serce na kawałki, i naprawiła je jednocześnie.

Nieraz podczas czytania tej książki miałam po prostu momenty „wstaję, wychodzę” lub pisałam „no chyba nie”, lub że po prostu nie czytam tego dalej, jednak jestem wdzięczna, że przeczytałam tę historię do końca, bo jest ona po prostu c u d o w n a. Jedna ze wspanialszych i najbardziej bolesnych książek, jakie czytałam.

W „A krzyk jego porwał wiatr” jest też poruszona przemoc domowa, której doświadczył zarówno Sambor jak i Serafina. Historie obydwojga złamały mi serce, jednak uważam, że jest to bardzo ważny temat, który trzeba poruszać. Uważam, że Laura pokazała wiarygodnie jak osoby, które przeszły lub przechodzą przez taką sytuację się zachowują oraz jak to wpływa na ich późniejsze życie.

Sambor nie odczuwa emocji, a jego jedynym celem jest odzyskać brata. Jednak w momencie, w którym pojawia się Serafina, jego serce na nowo zaczyna bić, a życie nabiera barw. Serafina okazuje się jego personalnym słońcem, które ogrzewa jego skostniałe serce. Dosłownie przywróciła go do życia, nadała mu sens.

Przez całą książkę miałam ochotę otoczyć go w bańce, by nie musiał już więcej cierpieć i miałam nadzieję, że uda mu się, chociaż odzyskać brata, jako że przez dłuższy czas był to jego główny cel. Jednak wszyscy wiemy, że nadzieja jest matką głupców i nawet podczas pisania o tego, czuję ból w sercu na samą myśl, że pomimo wszystkiego co Sambor zrobił, na końcu nie skończył razem ze swoim bratem i został zupełnie sam. Tym wątkiem Laura po prostu rozerwała moje serce na strzępki.

Serafina jest po prostu cudowna. Choć sama jest wypełniona bólem, to nie pozwala, by pochłonęła ją ciemność, tylko walczy i roztacza wokół siebie pozytywne emocje, zachowując się jak personalne słońce. Podziwiam ją za jej ducha walki oraz uwielbiam jej charakter. Poznanie Sambora tylko ją wzmocniło i sprawiło, że stała się jeszcze silniejsza i spełniła swoje marzenie. Dzięki niemu dostała swój własny happy end.

Relacja Serafiny i Sambora, jest jedną z cudowniejszych o jakiejkolwiek czytałam. Ich przekomarzanie się, sposób, w jaki się do siebie zwracają i jak siebie nawzajem traktują dogłębnie porusza. Obydwoje zostali swoim oparciem, i sprawili, że druga osoba stała się silniejsza. Sambor i Serafina zostali jedną z moich ulubionych książkowych par, więc tym bardziej boli mnie myślenie o zakończeniu książki. Nieraz miałam ochotę zabrać ich dwoje i otoczyć w pluszowej bańce, by już nigdy nie zaznali cierpienia i żyli długo i szczęśliwie, wraz z Samuelem i światem wypełnionym pełnym barw i happy endów, jednak rzeczywistość jest bardziej brutalna, a cierpienie jest częścią ludzkiego żywotu.
This entire review has been hidden because of spoilers.
Profile Image for Books Dreamer.
112 reviews1 follower
April 8, 2026
Ocena: 10/10 ⭐️

💚Są książki, które po prostu wiecie, że złamią wam serce, a i tak po nie sięgacie, bo są tego warte. Właśnie taką książką jest historia Sambora, bohatera, którego mogliśmy już poznać w "A imię jej szeptał wiatr".

💚Powiedzieć, że jest to wzruszająca historia to tak jakby ktoś powiedział, że w trakcie sztormu trochę pada. W trakcie czytania ilość łez, którą wyprodukowałam, chyba pobiła jakiś rekord, ale czy żałuję? Absolutnie nie. Dla takich bohaterów i emocji jakie przekazała Laura było warto.

💚Poznawanie Sambora, który na początku uważa, że nie odczuwa żadnych emocji i który z czasem, dzięki Safi znów zaczyna się uśmiechać, trafiło w moje najczulsze punkty. I chociaż pisząc tą recenzje dalej szklą mi się oczy, ilość trudnych tematów i emocji, które poruszyła Laura zasługują na uznanie. A piękny styl, który zawsze mi się z nią kojarzy sprawia, że ta książka jest wyjątkowa.

💚Ode mnie leci polecajka naszej Mistrzyni i trenera, ale uprzedzam! Weźcie na poważnie zalecenia z przygotowaniem chusteczek ❤️‍🩹

•współpraca reklamowa• @wydawnictwo.bliss
Profile Image for Funzczytania.
81 reviews65 followers
April 28, 2026
„A krzyk jego porwał wiatr” to książka, która totalnie zmieniła chemię mojego mózgu. Po przeczytani naprawdę nie wiedziałam, co ze sobą zrobić.
To historia, która ma w sobie coś nieuchwytnego .. jakby duszę.
Czytasz i od początku czujesz, że coś nie gra. Niby wszystko zaczyna się układać, bohaterowie powoli odzyskują nadzieję, życie wchodzi na właściwe tory…
ale gdzieś w tle wisi niepokój. I tylko czekasz, aż wszystko runie jak grom z jasnego nieba.
Ja momentami naprawdę bałam się przewracać strony.

To opowieść o chłopaku, który całe życie miał pod górę i nauczył się tłumić emocje. Jego największym celem jest zabranie brata z ośrodka opiekuńczego i danie mu lepszego życia.I wtedy pojawia się ona. Dziewczyna o smutnym spojrzeniu, której obecność wywraca jego świat do góry nogami.
Ich historia zaczyna się niewinnie, bo od przypadkowego spotkania i niespodziewanego pocałunku.
Od tego momentu oboje nie potrafią o sobie zapomnieć, a ich drogi zaczynają się przecinać coraz częściej.
Emocje, które próbowali ignorować, wracają ze zdwojoną siłą.

Moja ocena : 5/5 🌟
Hot Level: 🌶️
Profile Image for jjw542.
103 reviews1 follower
April 9, 2026
Takie książki powinny być zakazane. Zakazane do napisania, zakazane do czytania 😂🤚🏻😭 Nie sądziłam, że będzie ona tak duża i tak pełna emocji.

Gdy Eryk skusił mnie na przeczytanie pierwszego tomu, myślałam, że wybuchnę płaczem czytając ostatnie 30 stron, siedząc w pociągu, wracając z Targów w Poznaniu💜 Boks, krew, trudna przeszłość, miłość określona na własny sposób, własnymi słowami i cud. Cud, który nie miał prawa się wydarzyć. Dobrze jednak wiemy, że cuda się zdarzają.

Pierwsza książka była krótka i opowiadała o dziewczynie i jej spotkaniu z Samborem. Tutaj mamy jego historię. Dowiadujemy się o jego relacji z bratem, początkach klubu i jak niebezpieczne są nielegalne walki. I o jego pierwszej miłości, gdzie zaczyna się od pocałunku. Niespodziewanego pocałunku.

Szczerze? Ja nie wiem co mam napisać 😭 Chcecie wyciskać łez? Proszę bardzo! Przygotuj chusteczki, bo chodź przewidywałam zakończenie to i tak płakałam. Życie potrafi dać w tyłek, ale tutaj? To już przekraczało wszelkie myśli. Oh my… Znam nieco smak tego wszystkiego, a ostatnie rozdziały to widziałam przed oczami jak film. Każda sekunda to była walka. Walka między życiem, a śmiercią.

Wizualnie książki są bardzo śliczne i dopiero jak obejrzałam po raz setny swoje Story, ogarnęłam, że brzegi się łączą!💚 Czyli będzie trzecia książka? O rety… W środku mamy rysunki z pewnych rozdziałów. Możemy zobaczyć naszych bohaterów. Jeśli czytaliście trylogię Hell, to i ta historia porwie wasze serca. Jak wiatr na lato 🍃☀️5/5✨ #współpracareklamowa
31 reviews
April 11, 2026
[ 𝐰𝐬𝐩ół𝐩𝐫𝐚𝐜𝐚 𝐫𝐞𝐤𝐥𝐚𝐦𝐨𝐰𝐚 ]

Twórczość autorki jest mi już bardzo dobrze znana i jej pióro szybko stało się jednym z moich ulubionych. Pomimo, że nie przepadam za narracja trzecioosobowa to tutaj tego nie odczuwam i czyta mi się naprawdę przyjemnie. Autorka idealnie ujmuje uczucia bohaterów opisując ich przeżycia.
Warto również podkreślić, że motyw sportu w tym wypadku boksu jest idealnie opisany i jest go naprawdę dużo, przez co nie ginie on w fabule.

Fabuła na pierwszy rzut oka wydaje się prosta i monotonna, lecz zawiera wiele wątków, które potrafią obrócić świat bohaterów o 180 stopni. Autorka nie przestaje nas zaskakiwać ilością plot twistów i udowadnia, że kilka zdań potrafi doprowadzić do łez każdego.

W treści występuje dużo drażliwych tematów, dlatego warto zapoznać się z ostrzeżeniem.

Jak dla mnie kolejne arcydzieło spod pióra Laury! Koniecznie przeczytajcie, nie zapominajcie o chusteczkach 💚🍃
Profile Image for bookswithtyna.
163 reviews9 followers
April 17, 2026
Kocham tę książkę całym sercem. Za emocje, które zostawia. Za bohaterów, którzy nie są idealni, ale są prawdziwi. Za to, że pokazuje, jak trudno jest się otworzyć… i jak bardzo warto spróbować, nawet jeśli wszystko w środku krzyczy, żeby uciekać.
Profile Image for Natalia Kamińska.
54 reviews1 follower
April 7, 2026
„A krzyk jego porwał wiatr" Laury Green to niezwykle emocjonalna, piękna, ale i bolesna historia o trudnej przeszłości, miłości i walce o lepsze życie. Bohaterowie poruszają serca swoją siłą, determinacją i przeżyciami, choć fabuła momentami bywa przewidywalna. To książka, która wyciska łzy i zostawia czytelnika z refleksją, a ja z niecierpliwością czekam na kolejny tom. 10/10⭐️
Profile Image for słodka kawa i książki.
98 reviews3 followers
May 4, 2026
Ktoś powinien zabrać Laurze Green dostęp do laptopa, aby nie mogła więcej złamać nam serc 💔

Sambora, głównego bohatera ᴀ ᴋʀᴢʏᴋ ᴊᴇɢᴏ ᴘᴏʀᴡᴀᴌ ᴡɪᴀᴛʀ, pierwszy raz ujrzałam w poprzednim tomie, o historii Mira i Laury. Nie było to wiele, ale wystarczająco, aby zaciekawić i chcieć poznać również jego losy.

Od początku nie jest lekko, a później wcale nie zrobiło się lepiej.
Syn. Brat. Trener. Chłopak.
Poznajemy wszystkie jego role, a każda z nich nosi swoje brzemię.

Sambor nie czuje, odciął się od emocji, aby przetrwać w pełnym przemocy domu i przeżyć. Jego aktualna, jedyna motywacja to młodszy brat, czekający na wyciągnięcie z domu dziecka. A później…
Zjawiła się ona.
I wszystko - jego priorytety i cele - się przewartościowało, a życie nabrało sensu i uczuć.

„Otworzył oczy, biorąc gwałtowny wdech. Po raz kolejny widział ją we śnie. Już od jakiegoś czasu go w nich odwiedzała, zabierając obraz piekła. Dlaczego ona? Skąd brała się w jego głowie?”

Od początku wiadomo, że lektura nie będzie jedną z tych na rozluźnienie, a jednocześnie styl autorki pozwala płynąć przez kolejne strony. Humorystyczne wstawki („ale w jej obecności dużo jego zamiarów szło się przewietrzyć i już nie wracało”) nadały trudnym początkom książki lekkości. W ogóle cała relacja głównych bohaterów była bardzo przyjemna w odbiorze. Od początku autorka budowała bliskość i kontakt Sambora i Serafiny najmniejszymi gestami, np. uciekający do twarzy wzrok podczas ćwiczeń, a nie tylko korygowanie pozycji, delikatne promyki wkradających się emocji - „Przeszedł go dreszcz, kiedy go dotknęła, i skarcił się w duchu za tak nieostrożne posunięcie. Bo chciał więcej”. Dzięki takim zabiegom historia okazała się bardzo realna i czułam, jakbym obserwowała faktyczne, realne osoby, a nie tylko wymyślone postaci. Dołączmy do tego również myśli z przeszłości Sambora, które nadchodziły z najmniej spodziewanych chwilach, wplecione w teraźniejsze wydarzenia.

„Nie obwiniaj się o to, że pokazałaś mi, jak to jest żyć, a nie egzystować. Dzięki tobie zacząłem doświadczać. I chociaż wcześniej się przed tym broniłem, teraz wiem, że czucie tego, co jest złe, jest warte tego dobrego. Bo to dobre przyćmiewa wszystko, co złe.”

Przez ponad 500 stron poznałam, pokochałam i płakałam nad bohaterami. Nie tylko nad Serafiną i Samborem, chociaż moje rozerwane w strzępy serce było głównie ich sprawką, ale przywiązałam się także do bohaterów drugoplanowych. Trzeba to oddać Laurze, że świetnie kreuje każdą z postaci, które umieszcza w fabule. Nikt nie jest przypadkowy. Nikt nie jest zbędny. Kazdy miał swój cel. Nie ma tu miejsca na marnowanie słów, a wydawać by się mogło, że tak gruba książka będzie przegadana - nic bardziej mylnego. Im bardziej zagłębiałam się z fabułę, tym bardziej miałam wrażenie, że nawet każda litera została przemyślana, aby na koniec spowodować taką, a nie inną reakcje odbiorcy - moją w tym wypadku - płacz tak duży, że nie widziałam, co czytam.
Generalnie nie lubię książek, które doprowadzają mnie do łez, ale historie napisane przez Laurę są moim osobistym wyjątkiem.

„Musieliby się nigdy nie spotkać, żeby te uczucia się nie zrodziły.
Walka od samego początku była daremna. Zarówno dla niej, jak i dla niego.”

Pełna pasji, zrozumienia, niesprawiedliwości, nowego spojrzenia. Piękna w swoim bólu. Nie zawiodła. Rozpaliła głód, który chce więcej i więcej, a tu… nie ma już czego dopowiadać. Jak możecie się domyślić, tytuł książki również zawarty jest w treści…
Ogromnie polecam ᴀ ᴋʀᴢʏᴋ ᴊᴇɢᴏ ᴘᴏʀᴡᴀᴌ ᴡɪᴀᴛʀ i nie mogę doczekać się rereadu ᴀ ɪᴍɪᴇ̨ ᴊᴇᴊ ꜱᴢᴇᴘᴛᴀᴌ ᴡɪᴀᴛʀ, w którym dostanę chociaż okruch poźniejszego Sambora, a także kolejnego tomu historii Mira i Laury. xx

„Jego osobiste zbawienie.”
Profile Image for nikolabetweenpages.
211 reviews11 followers
April 22, 2026
[ współpraca recenzencka ]

recenzja może zawierać spoilery!!!!

Odkąd tylko skończyłam “𝐀 𝐢𝐦𝐢𝐞̨ 𝐣𝐞𝐣 𝐬𝐳𝐞𝐩𝐭𝐚𝐈 𝐰𝐢𝐚𝐭𝐫”, a Laura opublikowała informację o wydaniu jeszcze dwóch tomów “𝐌𝐞𝐥𝐨𝐝𝐢𝐢 𝐰𝐢𝐚𝐭𝐫𝐮”, na maksa nie mogłam się doczekać tej książki. 𝐀𝐈𝐉𝐒𝐖 złamało i skradło moje serce, więc myślałam, że AKJPW również to zrobi. Niestety, jak widać po ocenie, tak się nie stało. Absolutnie to nie była zła książka, jednak parę rzeczy psuło mi radość z samego czytania.

Od pierwszych stron, wiedziałam, że będzie to historia pełna bólu i cierpienia. 𝐒𝐚𝐦𝐛𝐨𝐫 to bohater, którego przeszłość wywołała we mnie mnóstwo emocji. Wątek 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐦𝐨𝐜𝐲 𝐝𝐨𝐦𝐨𝐰𝐞𝐣 został opisany na tyle realistycznie, że momentami miałam 𝐈𝐳𝐲 𝐰 𝐨𝐜𝐳𝐚𝐜𝐡 i czułam żywe współczuję wobec niego i jego młodszego brata.

Jeśli chodzi o główną bohaterkę: 𝐒𝐞𝐫𝐚𝐟𝐢𝐧𝐞̨, to większość czasu mnie irytowała. Od początku denerwowało mnie to, że cały czas uciekała od tematu, dlaczego chce trenować boks, bo najzwyczajniej w świecie chciałam ją poznać. A gdy widziałam kolejne fragmenty, gdzie mówi, że ona jest nic niewarta, na nic nie zasługuje, podczas gdy Sambor ją cały czas uświadamiał o jej wartości, szlag mnie trafiał. Bardzo irytowała mnie jej osobowość i mimo że chciałam, nie byłam w stanie się z nią polubić.

Co do 𝐫𝐞𝐥𝐚𝐜𝐣𝐢 𝐒𝐚𝐦𝐛𝐨𝐫𝐚 𝐢 𝐒𝐞𝐫𝐚𝐟𝐢𝐧𝐲, mam mieszane uczucia. Patrząc na to ile chłopak dawał dziewczynie, ile dla niej poświęcał, ona jedynie płakała, że to wszystko jej wina. Dla mnie fakt, że odstawił sprawę brata na bok, na rzecz czteromiesięcznych walk, by uwolnić dziewczynę od brata, był po prostu szalony.

Owszem, na początku ich relacja była 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐬ł𝐨𝐝𝐤𝐚. Gesty i słowa, którymi się wymieniali były tak urocze, że nie obyło się bez znaczników. Jednak do czasu. Potem bardzo się powtarzali, aż w końcu miałam dosyć czytania o tym że nigdy się nie zostawią.

Jeśli chodzi o wątek 𝐒𝐚𝐦𝐮𝐞𝐥𝐚, czyli młodszego brata Sambora, to miałam wrażenie że przez pewną część książki zostało zupełnie zapomniane, że taka postać w ogóle jest. Ich braterska relacja wywołała we mnie mnóstwo smutku, a serce krajało mi się podczas czytania o niesprawiedliwości, jaka ich spotkała.

𝐌𝐨𝐭𝐲𝐰 𝐬𝐚𝐦𝐨𝐨𝐛𝐫𝐨𝐧𝐲 𝐢 𝐛𝐨𝐤𝐬𝐮, idealnie pasuje do tej historii. Z czasem miałam dosyć opisów kolejnego treningu, ale jako osoba która sama kiedyś ćwiczyła samoobronę, przyjemnie było zobaczyć taki wątek w książce. Same 𝐰𝐚𝐥𝐤𝐢 wzbudzały we mnie dość mieszane uczucia, bo najzwyczajniej w świecie, na miejscu Sambora nie podjęłabym się czegoś takiego, mając tyle do stracenia. Jednak nie zaprzeczę, dodały one książce akcji.

Generalnie uważam, że książka mogła być dwa razy krótsza. Miałam wrażenie że wszystko 𝐝𝐳𝐢𝐚ł𝐨 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐰 𝐤𝐨́ł𝐤𝐨, co często wprowadzało mnie w znudzenie.

Dzięki bardzo 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐣𝐞𝐦𝐧𝐞𝐦𝐮 𝐬𝐭𝐲𝐥𝐨𝐰𝐢 𝐩𝐢𝐬𝐚𝐧𝐢𝐚 Laury, na szczęście udało mi się dobrnąć do końca książki. Przeszło mi przez myśl danie DNF, właśnie przez to, że się nudziłam.

Jeśli chodzi o 𝐳𝐚𝐤𝐨𝐧́𝐜𝐳𝐞𝐧𝐢𝐞, to na dość wczesnym etapie je przewidziałam, więc nie wzbudziło we mnie większego szoku. Myślałam że chociaż zakręci mi się łezka w oku, ale przez to że nie przepadałam za Serafiną, jedynie szkoda było mi Sambora, bo tracąc Serafinę stracił dosłownie wszystko. Jego emocje i słowa napewno w jakiś sposób we mnie uderzyły, jednak nie na tyle, by się rozpłakać.

Podsumowując, „A krzyk jego porwał wiatr” to bardzo emocjonująca historia o dwójce ludzi, którzy najbardziej potrzebowali siebie. Mimo, że nie spodobała mi się ona tak jak pierwsza część, to i tak uważam że jest warta przeczytania.
April 11, 2026
𝜗𝜚 𝐀 𝐊𝐫𝐳𝐲𝐤 𝐉𝐞𝐠𝐨 𝐏𝐨𝐫𝐰𝐚ł 𝐖𝐢𝐚𝐭𝐫 𝐭𝐨 𝐡𝐢𝐬𝐭𝐨𝐫𝐢𝐚, 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐚 𝐨𝐝 𝐩𝐢𝐞𝐫𝐰𝐬𝐳𝐲𝐜𝐡 𝐬𝐭𝐫𝐨𝐧 𝐝𝐚𝐣𝐞 𝐣𝐚𝐬𝐧𝐨 𝐝𝐨 𝐳𝐫𝐨𝐳𝐮𝐦𝐢𝐞𝐧𝐢𝐚, 𝐳̇𝐞 𝐧𝐢𝐞 𝐛𝐞̨𝐝𝐳𝐢𝐞 𝐭𝐨 𝐥𝐞𝐤𝐤𝐚, 𝐫𝐨𝐦𝐚𝐧𝐭𝐲𝐜𝐳𝐧𝐚 𝐨𝐩𝐨𝐰𝐢𝐞𝐬́𝐜́, 𝐚 𝐫𝐚𝐜𝐳𝐞𝐣 𝐞𝐦𝐨𝐜𝐣𝐨𝐧𝐚𝐥𝐧𝐚 𝐩𝐨𝐝𝐫𝐨́𝐳̇ 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐳 𝐛𝐨́𝐥, 𝐭𝐫𝐚𝐮𝐦𝐞̨ 𝐢 𝐩𝐨𝐰𝐨𝐥𝐧𝐞 𝐨𝐝𝐛𝐮𝐝𝐨𝐰𝐲𝐰𝐚𝐧𝐢𝐞 𝐬𝐢𝐞𝐛𝐢𝐞. 𝐓𝐨 𝐤𝐬𝐢𝐚̨𝐳̇𝐤𝐚, 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐚̨ 𝐜𝐳𝐲𝐭𝐚 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐳 𝐦𝐢𝐞𝐬𝐳𝐚𝐧𝐤𝐚̨ 𝐜𝐢𝐞𝐤𝐚𝐰𝐨𝐬́𝐜𝐢 𝐢 𝐧𝐚𝐩𝐢𝐞̨𝐜𝐢𝐚.

𝜗𝜚 𝐒𝐭𝐲𝐥 𝐚𝐮𝐭𝐨𝐫𝐤𝐢 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐛𝐚𝐫𝐝𝐳𝐨 𝐥𝐞𝐤𝐤𝐢 𝐢 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐣𝐞𝐦𝐧𝐲 𝐚𝐥𝐞 𝐧𝐢𝐞 𝐛𝐚𝐧𝐚𝐥𝐧𝐲. Dialogi wypadają naturalnie, a opisy nie przytłaczają. Książkę czyta się szybko, co jest dużym plusem, zwłaszcza że porusza cięższe tematy. Chociaż muszę przyznać, że musiałam w niekrytych momentach przerywać bo czułam jakbym czytała ją z przymusu.

𝜗𝜚 𝑺𝒂𝒎𝒃𝒐𝒓 𝐭𝐨 𝐩𝐨𝐬𝐭𝐚𝐜́ 𝐳𝐛𝐮𝐝𝐨𝐰𝐚𝐧𝐚 𝐛𝐚𝐫𝐝𝐳𝐨 𝐤𝐨𝐧𝐬𝐞𝐤𝐰𝐞𝐧𝐭𝐧𝐢𝐞 - 𝐳𝐚𝐦𝐤𝐧𝐢𝐞̨𝐭𝐲 𝐰 𝐬𝐨𝐛𝐢𝐞, 𝐳𝐝𝐲𝐬𝐭𝐚𝐧𝐬𝐨𝐰𝐚𝐧𝐲, 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐳𝐰𝐲𝐜𝐳𝐚𝐣𝐨𝐧𝐲 𝐝𝐨 𝐭ł𝐮𝐦𝐢𝐞𝐧𝐢𝐚 𝐞𝐦𝐨𝐜𝐣𝐢 𝐦𝐞̨𝐳̇𝐜𝐳𝐲𝐳𝐧𝐚. Jego historia nie jest jedynie tłem, ale fundamentem całej fabuły. Traumy które w sobie nosi, wpływają na każdą jego decyzję, relację i sposób postrzegania świata. Na początku myślałam, że nie do końca się z nim polubię - i to nie chodzi o to, że zrobił na mnie jakieś zła wrażenie czy coś, wychodzi na to, że b lam do niego w jakimś stopniu uprzedzona.

𝜗𝜚 𝐙 𝐤𝐨𝐥𝐞𝐢 𝑺𝒆𝒓𝒂𝒇𝒊𝒏𝒂 - 𝐜𝐡𝐨𝐜́ 𝐩𝐨𝐜𝐳𝐚̨𝐭𝐤𝐨𝐰𝐨 𝐩𝐨𝐳𝐨𝐬𝐭𝐚𝐣𝐞 𝐭𝐚𝐣𝐞𝐦𝐧𝐢𝐜𝐳𝐚 𝐭𝐨 𝐬𝐭𝐚𝐧𝐨𝐰𝐢 𝐣𝐞𝐠𝐨 𝐜𝐚ł𝐤𝐨𝐰𝐢𝐭𝐞 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐜𝐢𝐰𝐢𝐞𝐧́𝐬𝐭𝐰𝐨. Jest to emocjonalna, intensywna, momentami wręcz przytłaczająca w swojej wrażliwości dziewczyna która skradła moje serce od początku.

𝜗𝜚 𝐃𝐲𝐧𝐚𝐦𝐢𝐤𝐚 𝐢𝐜𝐡 𝐫𝐞𝐥𝐚𝐜𝐣𝐢 𝐨𝐩𝐢𝐞𝐫𝐚 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐧𝐚 𝐤𝐥𝐚𝐬𝐲𝐜𝐳𝐧𝐲𝐦 𝐤𝐨𝐧𝐭𝐫𝐚𝐬́𝐜𝐢𝐞 - 𝐨𝐧 𝐦𝐢𝐥𝐜𝐳𝐲, 𝐨𝐧𝐚 𝐜𝐳𝐮𝐣𝐞 𝐳𝐚 𝐝𝐰𝐨𝐣𝐞. I choć to motyw dobrze znany, tutaj został przedstawiony w sposób, który naprawdę angażuje. Ich pierwsze spotkanie - gwałtowne, nieco impulsywne ale złapało mnie za serce. Pojawia się napięcie, chemia, ale też coś trudnego do nazwania. To nie jest typowa miłość od pierwszego wejrzenia, raczej coś bardziej niepokojącego, co każe czytelnikowi zastanawiać się, dokąd to wszystko zmierza.

𝜗𝜚 𝐑𝐞𝐥𝐚𝐜𝐣𝐚 𝐠ł𝐨́𝐰𝐧𝐲𝐜𝐡 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫𝐨́𝐰 𝐫𝐨𝐳𝐰𝐢𝐣𝐚 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐰 𝐰𝐨𝐥𝐧𝐲𝐦 𝐭𝐞𝐦𝐩𝐢𝐞 𝐜𝐨 𝐳𝐝𝐞𝐜𝐲𝐝𝐨𝐰𝐚𝐧𝐢𝐞 𝐝𝐳𝐢𝐚ł𝐚 𝐧𝐚 𝐩𝐥𝐮𝐬. Autorka nie spieszy się z budowaniem więzi, pozwala bohaterom się ścierać, poznawać i stopniowo odkrywać. Szczególnie dobrze wypadają momenty w klubie bokserskim - treningi stają się nie tylko pretekstem do zbliżenia, ale też metaforą walki, jaką oboje toczą sami ze sobą (uwielbiam je).

𝜗𝜚 𝐉𝐞𝐬́𝐥𝐢 𝐜𝐡𝐨𝐝𝐳𝐢 𝐨 𝐰𝐚𝐫𝐬𝐭𝐰𝐞̨ 𝐞𝐦𝐨𝐜𝐣𝐨𝐧𝐚𝐥𝐧𝐚̨, 𝐤𝐬𝐢𝐚̨𝐳̇𝐤𝐚 𝐧𝐚𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐞̨ 𝐩𝐨𝐭𝐫𝐚𝐟𝐢 𝐮𝐝𝐞𝐫𝐳𝐲𝐜́. Szczególnie końcówka… Tematy traumy, przeszłości i wewnętrznych demonów są obecne przez cały czas i zostały przedstawione w sposób wiarygodny. Czytelnik czuje ciężar doświadczeń bohaterów, ich zagubienie i strach przed bliskością. To zdecydowanie jedna z tych historii, które bardziej się czuje, niż tylko czyta.

𝜗𝜚 𝑨 𝑲𝒓𝒛𝒚𝒌 𝑱𝒆𝒈𝒐 𝑷𝒐𝒓𝒘𝒂ł 𝑾𝒊𝒂𝒕𝒓 𝐭𝐨 𝐩𝐨𝐫𝐮𝐬𝐳𝐚𝐣𝐚̨𝐜𝐚 𝐢 𝐚𝐧𝐠𝐚𝐳̇𝐮𝐣𝐚̨𝐜𝐚 𝐡𝐢𝐬𝐭𝐨𝐫𝐢𝐚 𝐨 𝐥𝐮𝐝𝐳𝐢𝐚𝐜𝐡, 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐳𝐲 𝐩𝐫𝐨́𝐛𝐮𝐣𝐚̨ 𝐨𝐝𝐧𝐚𝐥𝐞𝐳́𝐜́ 𝐬𝐢𝐞𝐛𝐢𝐞 𝐦𝐢𝐦𝐨 𝐭𝐫𝐮𝐝𝐧𝐞𝐣 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐬𝐳ł𝐨𝐬́𝐜𝐢. To książka o tym, że czasem najtrudniejszą walką nie jest ta fizyczna, ale ta, którą toczymy we własnej głowie. Choć nie jest pozbawiona drobnych wad, zdecydowanie potrafi wciągnąć i zostawić po sobie emocjonalny ślad. To idealna propozycja dla osób, które lubią romanse z ciężarem, książki na których można popłakać oraz wyrazistych bohaterów.

ᴋɪssᴇs⋆𝜗𝜚₊˚⊹♡
Profile Image for Tosia.
226 reviews1 follower
April 6, 2026
Pióro Laury poznałam dzięki jej serii romantasy o jaszczurach. Już wtedy, sięgając po „Pogrzebany świat”, wiedziałam o istnieniu cyklu „Melodie wiatru” i przeczuwałam, że w końcu po niego sięgnę. Dlatego właśnie teraz, wraz z tą książką, weszłam do tego uniwersum.

„A krzyk…” to książka, która poruszyła każdą, nawet najmniejszą cząstkę mojego serca. To historia, po której naprawdę ciężko się pozbierać. Przysięgam, że w trakcie czytania przestałam już liczyć, ile razy się popłakałam. A ja raczej rzadko aż tak emocjonalnie przywiązuję się do powieści. W tym wypadku łzy pojawiały się nie tylko na końcu, tam ryczałam jak bóbr również w środku historii. Rozkleiłam się tyle razy, że chusteczki podczas czytania to absolutny must have.

Jeśli szukacie książki, w której relacja głównych bohaterów jest zarazem urocza i pełna bólu oraz cierpienia, to jest to pozycja idealna dla Was! To właśnie ona poruszyła mnie najbardziej, to historia postaci niesamowicie skrzywdzonych przez los, ale potrafiących odnaleźć siebie nawzajem.

Na początku poczułam się trochę skołowana narracją trzecioosobową, bo w poprzednich książkach Laury, które czytałam, była ona prowadzona w pierwszej osobie. Jednak nie sięgnęłam po poprzedni, a zarazem pierwszy tom tej serii, więc może nie powinno mnie to aż tak dziwić? W każdym razie taki styl narracji w zupełności mi nie przeszkadzał, ale potrzebowałam więcej czasu, żeby się wkręcić.

Dużo mniej przypadł mi do gustu wątek nielegalnych walk. Sam motyw boksu jest czymś ciekawym i odmiennym, ale wrzucenie tu brutalnych, nielegalnych walk bez jakichkolwiek zasad sprawiło, że momentami czułam się, jakbym wróciła do ery Wattpada. Choć wiem, że ten wątek jest dosyć istotny dla fabuły, to nie do końca do mnie przemówił.

Muszę przyznać, że okładka książki jest prześliczna. W środku znajdziemy też kilka ilustracji, które są cudowne. Niestety dużym minusem wydania jest brak skrzydełek. Przez to, mimo że starałam się uważać podczas czytania, rogi okładki zdążyły się już pozaginać.

[współpraca reklamowa]
2 reviews
April 27, 2026
Fatalnie opisany motyw boksu, absurd goni absurd, masa literówek, nużący styl pisania, zerowy research, akcja rozwleczona do granic możliwości. Jest wiele książek wartych uwagi, ta do nich nie należy. DNF 60%.
Profile Image for Domsza.
5 reviews25 followers
Review of advance copy received from Author
February 21, 2026
KOCHAM
25 reviews
Did Not Finish
March 27, 2026
książka spoko nie przeczytałam całej więc nie daje oceny nie mogłam przez nią przebrnąć nie wiem czemu ale chyba miałam za duże oczekiwania
33 reviews
April 5, 2026
Początek jeszcze znośny , ale im głębiej tym gorzej. Nie pojmuję tych ocen.
Displaying 1 - 22 of 22 reviews