Dark romance autorki bestselerowej powieści Elita!
Katherine Grant po śmierci rodziców przeprowadza się do wujka mieszkającego w Forks. Tym miasteczkiem niedawno wstrząsnęła tragedia. Jedna ze studentek Beverly Chambers została zrzucona z pobliskiego klifu, a mordercy do tej pory nie znaleziono.
Dziewczyna trafia do tego samego elitarnego college’u, w którym uczyła się ofiara. Jakby tego było mało, otrzymuje szafkę po Beverly, co sprawia, że od razu przyciąga uwagę uczniów. Zaczynają się zastanawiać, dlaczego dołączyła do klasy w środku roku i z jakiego powodu zjawiła się tuż po śmierci jednej z ich koleżanek.
Wkrótce Katherine zwraca też uwagę czterech braci, a w szczególności Harrisona Hardinga. Oboje od samego początku okazują sobie wrogość. Chłopak i trójka jego rodzeństwa są bogaci, popularni i nie mają problemu z łamaniem wszelkich zasad. Dziewczyna przekonuje się o tym na własnej skórze.
Wkrótce zostaje przez nich wciągnięta do mrocznego, tajemniczego świata i może stać się pionkiem w ich pozbawionej zasad grze.
Książka zawiera treści nieodpowiednie dla osób poniżej osiemnastego roku życia.
Pełna zwrotów akcji. Nawet jak wiedziałam co się wydarzy dalej - to okazywało się że jednak nic nie wiem 🤣🫠 Harrison.. Ty diable. Potrzebuje wiedzieć co dalej. 🫠🫠🫠
Dark romance, tajemnicze morderstwo i czterech braci, którzy zaczynają interesować się nową uczennicą - szczególnie jeden z nich, Harrison. Zapowiadało się naprawdę ciekawie, jednak moim zdaniem potencjał tej historii nie został w pełni wykorzystany.
Katherine po śmierci rodziców przeprowadza się do wujka mieszkającego w Forks. W nowej szkole dostaje szafkę z numerem 13 i od tego momentu znajduje się w centrum uwagi całej uczelni. Wszystko dlatego, że wcześniej należała ona do jednej ze studentek, która zginęła w okropnych okolicznościach. Ta tragedia wstrząsnęła całym miastem, a sprawcy do tej pory nie odnaleziono.
Drogi Harrisona i Katherine przecinają się już pierwszego dnia w szkole. Od tego momentu dziewczyna zostaje wciągnięta w niebezpieczną grę, której zasad w ogóle nie zna.
Początek książki zapowiadał się naprawdę interesująco, a sprzeczki między bohaterami bywały momentami zabawne. Z czasem jednak fabuła zaczęła opierać się głównie na ich kłótniach oraz przymusowym spędzaniu razem czasu.
Przez większą część książki nie czułam też klimatu dark romance. Dopiero pod koniec coś zaczęło się dziać i akcja wreszcie nabrała tempa.
Główna bohaterka została przedstawiona jako odważna, pewna siebie i tajemnicza dziewczyna. Niestety z czasem zaczęła mnie trochę irytować swoimi ciągłymi pyskówkami.
Harrison to z kolei bardzo tajemnicza postać - pewny siebie, świadomy swojego statusu i podziwiany przez wszystkich. To właśnie on najbardziej przykuł moją uwagę.
Książkę czytało się szybko, jednak czegoś mi w niej zabrakło. Był lekki dreszczyk niepokoju, ale to właściwie tyle, jeśli chodzi o klimat, jaki wywołała we mnie ta historia.
Największym plusem okazało się zakończenie i zwrot akcji, którego zupełnie się nie spodziewałam. Przez całą książkę zastanawiałam się, kto jest winny, ale autorka naprawdę mnie zaskoczyła rozwiązaniem tej zagadki.
Po tej książce i intrygującym opisie spodziewałam się czegoś innego, nie podobała mi się relacja bohaterów. Miałam wrażenie, że każdy jest tam bardzo dziecinny, a w szczególności przeszkadzały mi przepychanki bohaterów i ich zachowania, które niestety gryzły mi się z aurą braci Harding- bogatych i próżnych.
Sam szkielet historii był dla mnie oczywisty, on bogaty, sportowiec który nie może się odpędzić od dziewczyn, ona nowa w miasteczku z tajemnicami, ale też nie bojąca się konfrontacji i zbliżeń z chłopakiem owianym popularnością. Oni się nienawidzą, ale mimo wszystko dochodzi pomiędzy nimi do zbliżenia, nie poczułam pomiędzy nimi żadnej chemii.
Ja przez ponad 300 stron czekałam na jakieś poszlaki odnośnie sytuacji z Beverly, lecz autorka przede wszystkim skupiła się na rozwoju relacji Harrisona i Katherine i jak rozumiem, że miał być to „dark romans” to mimo wszystko oczekiwałam, że tych sytuacji związanych z niebezpieczeństwem i tajemnicami będzie więcej.
Na książce wspomniane jest o Dark romansie, lecz ja czytając tę część nie odczuwałam żadnego klimatu z nim związanego. Sama sprawia związana ze śmiercią Beverly i tym co spotykało po drodze Katherine, która zajęła jej szafkę stanowiło dla mnie za mały fragment książki, dopiero przy ostatnich stronach zaczęło się coś dziać, a sama autorka zaskoczyła mnie zwrotem akcji, który przygotowała.
Przez większą część książki czułam się zawiedziona, dopiero końcówka poprawiła mój odbiór tej książki, jestem ciekawa co będzie w następnej części, ale jako całokształt spodziewałam się czegoś lepszego.
Na wstępie powiem Wam, że troszkę się zawiodłam. Jestem ogromną fanką "Elity" i oczekiwałam czegoś podobnego lub w podobnym klimacie. "Skandal" to książka otoczona nutką tajemnicy, zagadek, które główni bohaterowie próbują rozwiązać. I to jest moim zdaniem super - lubię takie połączenia. Ale nie przekonują mnie sami główni bohaterowie. Brakuje mi jakichkolwiek informacji o nich, praktycznie nic o nich nie wiedziałam przez większość książki i tak, jak zazwyczaj poznajemy postaci z czasem, tutaj mi czegoś brakowało.
Coś, co mnie też denerwowało była relacja Katherine z Harrisonem - dlaczego między nimi było tyle nienawiści? Dosłownie on nic nie zrobił, to ona się wymądrzała przy pierwszym spotkaniu i prędzej zrozumiem jego niechęć do niej niż na odwrót. Ta nienawiść była dość "płaska" i nienaturalna, a wymiana zdań płytka. Chwilami aż źle mi się czytało sceny, w których ta dwójka się kłóciło. To Katherine (świadomie) pojawiała się w miejscach, w których z oczywistych powodów bywał Harrison, a baaardzo na to narzekała. Z mojej perspektywy - jeśli masz do kogoś aż taką niechęć, nie wybieraj się do domu tej osoby??? To wszystko spowodowało, że relacja między nimi nie była dla mnie naturalna. Ciężko było mi też uwierzyć w ich współpracę, ponieważ praktycznie się nie znali.
Sama zagadka - fajny wątek, ciekawy i bardzo tajemniczy. Zakończenie mnie zmiotło, kompletnie się tego nie spodziewałam. Na pewno sięgnę po następne tomy, ale liczę na bardziej rozwiniętą relację między bohaterami.
LUDZIE ZAMAWIAJCIE TO! Coś genialnego, plot twist, mroczny klimat, czy dobrze poprowadzona fabuła to jedne z plusów tej historii. Większą recenzję wrzucę w dzień premiery! ❤️ [ współpraca reklamowa, patronat medialny ]
Na samym początku muszę powiedzieć jedno: 𝐝𝐳𝐢ę𝐤𝐮𝐣ę. Dziękuję Natalce za zaufanie i możliwość zrecenzowania tej historii, bo to dla mnie coś naprawdę wyjątkowego. „𝐒𝐤𝐚𝐧𝐝𝐚𝐥” to książka, którą pokochałam już na 𝐖𝐚𝐭𝐭𝐩𝐚𝐝𝐳𝐢𝐞, a teraz mogłam przeżyć ją jeszcze raz w tej pełniejszej formie i napisać o niej kilka słów. I naprawdę nie jest mi łatwo ubrać w zdanie to, co czuję po tej historii, bo to była jazda bez trzymanki od pierwszej do ostatniej strony.
Styl pisania 𝐍𝐚𝐭𝐚𝐥𝐤𝐢 jest dokładnie taki, jaki uwielbiam czyli 𝐥𝐞𝐤𝐤𝐢, płynny, wciągający do tego stopnia, że strony po prostu znikają. To jedna z tych książek, które zaczynam wieczorem „na chwilę”, a nagle orientuje się, że jest druga w nocy i jestem już w połowie historii.
𝐍𝐚𝐭𝐚𝐥𝐤𝐚 ma niesamowitą umiejętność budowania napięcia i prowadzenia fabuły tak, żeby czytelnik cały czas miał w głowie jedno pytanie: co właściwie się tu wydarzyło i kto za tym stoi? Bo wszystko zaczyna się od tragedii. Jedna noc. Jeden klif. Jedna dziewczyna - 𝐁𝐞𝐯𝐞𝐫𝐥𝐲 𝐂𝐡𝐚𝐦𝐛𝐞𝐫𝐬, która zostaje zepchnięta z jego krawędzi. Od tego momentu nic już nie jest takie samo. 𝐒𝐞𝐤𝐫𝐞𝐭𝐲 zaczynają powoli wypływać na powierzchnię, a każdy kolejny rozdział dokłada następny fragment do tej mrocznej układanki.
I właśnie to było w tej historii 𝐧𝐚𝐣𝐥𝐞𝐩𝐬𝐳𝐞 nic nie było oczywiste. Za każdym razem, kiedy myślałam, że już wiem, kto stoi za tym wszystkim, 𝐍𝐚𝐭𝐚𝐥𝐤𝐚 robiła nagły zwrot akcji i burzyła moje wszystkie teorie. To historia, w której napięcie rośnie z każdą stroną.
𝐏𝐥𝐨𝐭𝐤𝐢, 𝐭𝐚𝐣𝐞𝐦𝐧𝐢𝐜𝐞, 𝐧𝐢𝐞𝐝𝐨𝐩𝐨𝐰𝐢𝐞𝐝𝐳𝐞𝐧𝐢𝐚. A nad wszystkim unosi się świadomość, że 𝐦𝐨𝐫𝐝𝐞𝐫𝐜𝐚 wciąż jest gdzieś obok.
Ogromnie polubiłam postać 𝐊𝐚𝐭𝐡𝐞𝐫𝐢𝐧𝐞 𝐆𝐫𝐚𝐧𝐭. To bohaterka, która od samego początku przyciąga uwagę. 𝐓𝐚𝐣𝐞𝐦𝐧𝐢𝐜𝐳𝐚, 𝐦𝐨𝐦𝐞𝐧𝐭𝐚𝐦𝐢 𝐧𝐢𝐞𝐩𝐨𝐤𝐨𝐣ą𝐜𝐚, zdecydowanie nie jest typową „grzeczną” bohaterką. Przyjeżdża do nowego miejsca z własnymi sekretami i bardzo szybko trafia w sam środek plotek, napięć i niebezpiecznych relacji. Z kolei 𝐇𝐚𝐫𝐫𝐢𝐬𝐨𝐧 𝐇𝐚𝐫𝐝𝐢𝐧𝐠… Boże. Co to za człowiek. Jeden z 𝐜𝐳𝐭𝐞𝐫𝐞𝐜𝐡 𝐛𝐫𝐚𝐜𝐢. Pewny siebie, arogancki, momentami absolutnie nie do zniesienia. Typ bohatera, którego jednocześnie masz ochotę udusić i czytać o nim dalej. 𝐌𝐚𝐧𝐢𝐩𝐮𝐥𝐚𝐭𝐨𝐫, który zawsze wydaje się mieć kontrolę nad sytuacją i doskonale wie, jak wykorzystać emocje innych ludzi. Zdecydowanie jest postacią, obok której nie da się przejść obojętnie. Relacja między 𝐊𝐚𝐭𝐡𝐞𝐫𝐢𝐧𝐞 a 𝐇𝐚𝐫𝐫𝐢𝐬𝐨𝐧𝐞𝐦 to coś zupełnie innego niż klasyczny romans. To napięcie.
Między nimi od początku czuć dziwną chemię, ale jednocześnie coś… niepokojącego. Każde ich spotkanie przypominało 𝐛𝐚𝐥𝐚𝐧𝐬𝐨𝐰𝐚𝐧𝐢𝐞 na krawędzi. Spojrzenia, które mówią więcej niż słowa. 𝐌𝐢𝐥𝐜𝐳𝐞𝐧𝐢𝐞, które potrafi być głośniejsze niż jakakolwiek rozmowa. Oni się nie przyciągają w sposób romantyczny. To raczej 𝐦𝐚𝐠𝐧𝐞𝐭𝐲𝐳𝐦, który jednocześnie fascynuje i budzi niepokój. 𝐍𝐚𝐭𝐚𝐥𝐤𝐚 świetnie buduje atmosferę momentami duszącą, innymi momentami niepokojącą, ale przez cały czas niesamowicie wciągającą. Każdy rozdział zostawia nas z nowymi pytaniami i sprawia, że chce się odkrywać kolejne elementy tej historii. A potem przychodzi zakończenie.
I naprawdę 𝐍𝐀𝐓𝐀𝐋𝐊𝐀? 𝐂𝐎 𝐓𝐎 𝐁𝐘Ł𝐎? Ja się tego kompletnie nie spodziewałam. Do samego końca nie miałam pojęcia, kto stoi za śmiercią Beverly. A kiedy wszystko zaczęło się układać w całość, siedziałam z otwartą książką i jedyną myślą w głowie: potrzebuję więcej. Natychmiast. Ten finał zostawia nas z milionem pytań i z ogromną ciekawością, co wydarzy się dalej. I właśnie dlatego wiem jedno ta historia zdecydowanie się jeszcze nie skończyła.
„Skandal” Ona dostaje szafkę po zm***ej uczennicy. 🐢(Współpraca reklamowa z @wydawnictwoniezwykle @nataliaantczak__ )🐢IG:@podroze.z.bocianem
Miejscowa tragedia rozpoczęła ciąg niewyjaśnionych wydarzeń, a ja znalazłam się w samym centrum uwagi. Nie znaleziono sprawcy. Oprawca beztrosko żyje na wolności. Czy zostanie złapany?
Śm**rć nie była przypadkowa.
Jak lubię twórczość Natalii, tak przy „Skandalu” odczuwam mały zawód. Myślę, że jest to spowodowane motywami, które nie do końca były adekwatne do samej treści.
Mamy tutaj dark romance, ale tego mroku nie odczułem. Sam początek z tajemniczym mor***stwem i budowaniem wokół tego otoczki oraz próby prowadzenia śledztwa, to za mało. Do elitarnej uczelni bardziej pasuje określenie normalna szkoła, a jej prestiż widnieje tylko z opowieści. Wątek czterech braci jest, ale autorka skupiła się w znacznym stopniu na postaci Harrisona. Natomiast hate-love został najlepiej poprowadzony, lecz o tym będzie poniżej.
Wprowadzenie świetne, intensywne dające nadzieję na powieść pełną napięcia, tajemnic i intryg. Jednak później nie wszystko ze sobą nie do końca współgrało.
Katherine zostaje od razu rzucona na głęboką wodę. Dziewczyna jest w samym centrum uwagi, nie tylko, dlatego, że dostała szafkę po zm**łej uczennicy. Tajemnicza, pewna swego z ciętym językiem.
Hate-love był wyczuwalny od samego początku. Katherine i Harrison grzecznie mówiąc, nie dążą się sympatią. Chłopak jest przyzwyczajony, że kobiety padają mu stóp, a Kathi ma kompletnie gdzieś jego pozycję oraz nazwisko. Takie były ich pierwsze chwile, natomiast o reszcie musicie przekonać się sami.
Styl pisania Natalii był niezwykle przyjemny. Powieść czytało mi się przyjemnie, lecz zabrakło większego oddania mrocznego klimatu. Imprezy i sprzeczki odstawić na dalszy plan, a skupić się bardziej na dreszczu emocji.
Mam wrażenie, że jakby środek był taki jak około sto ostatnich stron, całość byłaby znacznie lepsza i przede wszystkim mroczniejsza oraz niepokojąca. Końcówka mocno namieszała i pozostawia czytelnika, że chcemy poznać dalsze losy Katherine . Zakończenie jest w stylu: „Poproszę kolejny tom na już albo na wczoraj, jeśli jest taka możliwość”. Czekam na kontynuację „Braci Harding”.
Moja ocena: 6.5⭐/10⭐.
Dziękuję @nataliaantczak_ za zaufanie. Jest mi niezmiernie miło, że mogłem przeczytać kolejną książkę Twojego autorstwa. Powodzenia w dalszym pisaniu i do zobaczenia przy kolejnej książce.
9/10 ⭐️ [WSPÓŁPRACA REKLAMOWA z Wydawnictwem Niezwykłym - opinia własna] „Skandal” to podobno dark romans - jak twierdzi opis wydawcy. Jednak ja się z tym nie zgadzam. Powiedziałabym, że to bardziej kryminał z młodzieżowy z elementami romansu (bardzo, bardzo znikomymi). Na początku książka mnie nudziła, widziałam niedociągnięcia takie jak zmienny kolor oczu głównej bohaterki (?) na stronie 20 opisany jest jako ciemnozielony, a na 21 jako granatowy. „Ulubione perfumy z Victoria Secrets” również powtarzały się kilkukrotnie A NIE MAJĄ PRZECIEŻ ZNACZENIA, tak samo jak dokładne opisy strojów bohaterów ZA KAŻDYM RAZEM JAK GDZIEŚ WYCHODZĄ. Ale to na tyle minusów, bo to, co się działo później przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Ciągła akcja, intrygi i tajemnice. Katherine to główna bohaterka, moim zdaniem całkiem intrygująca, zła na cały świat i wiecznie naburmuszona. Miałam wrażenie, że próbuje obwinić wszystkich wokół za to co ją spotkało, ale dopiero później zrozumiałam jej motywacje. Harrison to z pozoru zadufany w sobie dupek, ale na jaw wychodzi jakim jest ogromnym i przede wszystkim zdolnym manipulatorem. Do samego końca nie mogłam rozgryźć, kto tak naprawdę winny jest zabójstwa Beverly - dziewczyny, którą ktoś zrzucił z klifu, nagrywając całe zdarzenie i wrzucając je do Internetu. No i w końcu mamy prawdziwe ENEMIES TO LOVERS - chociaż w sumie to lovers tu nie ma, więc tak nie do końca, ale uwierzcie, że przez całą książkę Katie i Harrison ciągle się żrą, a napięcie 🌶️🌶️🌶️ jest między nimi wyczuwalne. Uczucia, które ich łączą to nienawiść pomieszana z pożądaniem i myślę, że pewnym zrozumieniem, bo w jakiś sposób są do siebie podobni, ale dowiedzą się o tym dopiero pod koniec tego tomu. Tylko czy wspólna tajemnica ich połączy, zbliży do siebie, czy może ich drogi rozejdą się na zawsze? Jeśli chodzi o spicy sceny - są tutaj tylko dwie (o ile dobrze pamiętam) i to mało szczegółowo opisane. Wspominam o tym, bo wiem, że wiele osób po prostu ich nie lubi. Za postanowienie na środowy wieczór obrałam sobie przeczytać połowę książki i iść spać…. Taaaaaak, przeczytałam całą jednym tchem i skończyłam dopiero o 1 w nocy. Ale powiem to głośno - BYŁO WARTO!!! Dobra historia to taka, po której chcecie sięgnąć również po inne książki autorki, a u mnie w tym przypadku właśnie tak jest! Natalio Antczak NADCHODZĘ.
"...czy trzeba osiągnąć odpowiedni wiek, aby stać się złym?". "Tata od zawsze powtarzał mi, abym nie ufała obcym. Opowiadał, że ludzie robią różne niebezpieczne rzeczy. Że nigdy nie można w stu procentach wierzyć, że są dobrzy. Podobno w każdym kryje się choćby namiastka zła".
Katherine Grant po śmierci rodziców przeprowadza się do wujka mieszkającego w Forks. Miasteczka, w którym doszło w ostatnim czasie do niewyjaśnionej tragedii, w której zginęła jedna ze studentek będąc zrzuconą z pobliskiego klifu. Jakby tego było mało nie dość, że Kat trafia do tego samego elitarnego college’u, w którym uczyła się ofiara to i otrzymuje jej szafkę ściągając tym samym na siebie uwagę innych. Życia dziewczynie także nie umili fakt, że wśród tych osób znajdzie się czterech braci, wciągając ją do ich pozbawionej zasad gry... Skandal! Moi drodzy to skandal, jeżeli jeszcze nie sięgnęliście po tę książkę! Szczególnie, jeśli chwalicie sobie romanse z mrocznym, niepokojącym klimatem, tajemniczą sprawą kryminalną oraz wieloma niewiadomymi, które tak naprawdę do samego końca książki nie dają Wam spokoju a zakończenie powoduje, że zostajecie po prostu wgnieceni w fotel! I uwierzcie mi, wcale nie przesadzam!
Historia opisana w tej książce zdecydowanie zasługuje na miano hipnotyzująco-uzależniającej. Myślicie o niej kładąc się spać i to samo robicie wstając, mając przy tym chęć rzucić się natychmiast na nią, aby przeczytać choćby jedną stronę. Autorka świetnie odnajduje się pisząc powieści, w których jest głęboko ukryta tajemnica i tak naprawdę czytelnik nie do końca może się zdecydować kto tak naprawdę jest zły a kto dobry i komu powinniśmy ufać. Akcja prowadzona w płynny, chwilami zaskakujący sposób, dzięki czemu absolutnie nie wieje nudą a wręcz przeciwnie. Z każdą kolejną stroną macie wrażenie, że zatapiacie się w tej historii coraz bardziej i bardziej a i tak jesteście dalecy od odkrycia skrzętnie skrywanego sekretu.
Dla mnie najnowsza książka Natalii Antczak to absolutny #mustreadbook #musthavebook po którym przez dobrą chwilę nie byłam w stanie dojść do siebie bo to jak autorka zakończyła tę część...błagam dajcie na już kolejną! Zdecydowanie polecam! 🖤❤️🔥
„Nie rozumiałam, że koszmar dopiero się rozpoczął.”
🌸 Książki Natalii Antczak mają w sobie coś, co nas przyciąga. „Skandal” to historia, która przypadła mi do gustu, ale jednocześnie mam małe minusy. Styl pisania Natalii Antczak jest bardzo przyjemny w odbiorze. Jej pióro jest swobodne i zrozumiałe, a to sprawi, że z łatwością przeczytamy tę historię. Fabuła ma ciekawy i intrygujący klimat. To historia, która opowiada nam o dziewczynie, która wprowadza się do nowego miejsca i o jednym z czterech braci. Będzie tajemniczo i mrocznie. Znajdziemy tu motywy takie jak hate-love, kapitan drużyny piłkarskiej, nastoletnie życie, nowa szkoła i morderstwo. Wywoła w nas wiele emocji, ale najczęściej odczuwamy strach, niepokój, zdenerwowanie i ciekawość. Zdecydowanie trzyma w napięciu. Plot twist jest genialny. Zaskakuje i dezorientuje czytelnika. Natalia wie jak zrobić to dobrze! Katherine Grant jest nowa w mieście i szkole. Wzbudza ciekawość innych bo przez przypadek dostaje szafkę po zmarłej dziewczynie. Kate jest wygadana, odważna, inteligentna, towarzyska, skryta i pewna siebie. Nie jest jej łatwo po stracie rodziców, a nowe otoczenie w niczym nie pomaga. Jej postać budzi naszą ciekawość i z zaangażowaniem śledzimy jej losy. Harrison Harding to kapitan drużyny piłkarskiej. Jest arogancki, bezczelny, pewny siebie i kocha manipulację. Ma aurę tajemniczości, która przyciąga. Czy ma jakieś dobre cechy? Musicie się przekonać. Jego kreacja idealnie pasuje do tej historii. Ich relacja wzbudzała we mnie wiele emocji. Ciekawość, ale również irytację. Było pomiędzy nimi silne napięcie, ale nie potrafili ze sobą rozmawiać. Ich dialogi były niedojrzałe i męczące. Połączyła ich tragedia, ale kto jest pionkiem w tej grze? Sprawa morderstwa Beverly jest tajemnicza i mroczna. Pragniemy rozwiązać zagadkę i dowiedzieć się każdego szczegółu o jej śmierci. Rozdziały z jej perspektywy są genialnym dodatkiem. „Skandal” to książka, która wciągnie nas w swoje sidła. Wywołuje ogrom emocji i angażuje w historię. Jeżeli lubisz takie klimaty to nie ma się co zastanawiać. Czytajcie! 🌸
Katherine po śmierci rodziców zostaje zmuszona do zamieszkania ze swoim wujkiem w małym miasteczku Forks, które żyje niedawną tragedią - młoda dziewczyna została zrzucona z klifu, a mordercy jak dotąd nie odnaleziono. Kath trafia do tej samej szkoły, w której uczyła się ofiara, a dodatkowo dostaje szafkę po zmarłej. Wszyscy zastanawiają się, dlaczego dziewczyna dołączyła do szkoły w środku roku, akurat po śmi*rci jednej z koleżanek.
Dodatkowo Kath zwraca na siebie uwagę również czterech popularnych braci, a najbardziej jednego - Harrisona, który jest podejrzanym w sprawie. Chłopak jest bogaty, popularny i niczego mu nie brakuje.
Oboje od początku się nienawidzą, ale po nieprzyjemnej sytuacji, ona zostaje wciągnięta do mrocznego świata i staje się pionkiem.
To było znośne enemies to lovers. W końcu jakaś książka promowana tym motywem choć trochę spełniła moje oczekiwania, bo bohaterowie tutaj naprawdę się nie lubili przez więcej niż sto stron. Mimo, że ich konwersacje były raczej śmieszne niż wredne, to i tak bawiłam się całkiem okej.
Na minus to, że główna bohaterka jest strasznie płytka i dziecinna, wcale nie silna, tak jak próbowała ją przedstawić autorka. Dodatkowo miała być super straszna opowieść, w której tajemnice i intrygi powinny być na pierwszym planie, ale tu przez tak naprawdę 300 (‼️) stron nic się nie działo. Dostajemy tylko przekomarzanki bohaterów w szkole, brak jakiejkolwiek adrenaliny czy niepewności, na jaką bardzo czekałam. A zakończenie? Ja osobiście po kilku rozdziałach wiedziałam, kto jest winny i na końcu okazało się, że rzeczywiście miałam rację. W przypadku głównej bohaterki tak samo. Nic mnie tutaj nie zaskoczyło.
Cała fabuła była miała naprawdę wielki potencjał, gdyby była dobrze poprowadzona. Ta historia mogła być tak dobra!
Styl pisania Natalii jest dla mnie dość specyficzny i momentami ciężki. To dopiero druga książka autorki i niestety nie umiem się do niego przekonać. Nie wiem, czy sięgnę po kolejne tomy, bo jak narazie średnio jestem zachęcona.
To moje pierwsze spotkanie z autorką i z pewnością nie ostatnie. Muszę przyznać, że polubiłam jej pióro, to jak kreuję bohaterów, prowadzi czytelnika przez pełne napięcia momenty i z jaką lekkością, a zarazem odwagą to robi. Z niecierpliwością czekam na kolejny tom, ale już teraz Was zachęcam do sięgnięcia po ten.
„Skandal” to intrygujący dark romans, gdzie rozwiązanie zagadki niby jest zagmatwane choć jest na wyciągnięcie ręki. To historia, którą jak zaczęłam to nie mogłam się oderwać od czytania.
Z jednej strony czułam między bohaterami chemię, a z drugiej dziwne napięcie, którego nie dało się opisać jako pozytywne. Jednak też nie było do końca negatywne. Nie rozumiałam skąd wynikła wzajemna nienawiść do siebie głównych bohaterów. Z tego co zrozumiałam to dlatego, że Harrisson był gburem, któremu mało co odpowiadało. Nie darzyłam go sympatią, ale swoim zachowaniem chyba nawet na to nie zasłużył.
Emocje między bohaterami były intensywne i sprzeczne, a ich kolejne kroki były nie do przewidzenia.
Zamysł jest intrygujący, ale mam wrażenie, że potencjał nie został wykorzystany w stu procentach, a jedynie w dziewięćdziesięciu ośmiu. Naprawdę się wciągnęłam i nie mogłam się oderwać, bo pragnęłam poznać zakończenie. Zwłaszcza, że momentami napięcie było naprawdę mroczne.
Natomiast miałam wrażenie, że było za mało jakiegoś śledztwa, dochodzenia do prawdy w sprawie Beverly. Teoretycznie bohaterowie mieli takie plany, ale praktycznie nie zrobili prawie nic. Bardziej uganiali się za sobą. Śledztwo i pogróżki są według mnie bardziej pobocznymi wątkami fabuły.
Jednak cały czas z niecierpliwością czekam na kolejny tom, bo to grzech zostawić czytelnika w takim momencie!
Zaczynając czytać 𝐒𝐊𝐀𝐍𝐃𝐀𝐋, nie do końca wiedziałam, czego mogę się spodziewać i choć początkowo miałam lekki problem, aby wbić się w fabułę, później nie mogłam się już oderwać od czytania.
Bardzo przypadł mi do gustu styl pisania Natalii — jest prosty, ale zdecydowanie wciąga czytelnika i sprawia, że książkę czyta się bardzo szybko. Podobało mi się, jak autorka poprowadziła całą historię, budowała napięcie oraz jaki rollercoaster emocji zafundowała na ostatnich stronach.
Wątek morderstwa jednej ze studentek oraz poszukiwania sprawcy, który wciąż pozostaje na wolności, był wciągający i trzymał w napięciu do samego końca.
Jeśli chodzi o bohaterów, mieli w sobie coś, co mnie do nich przyciągało — być może była to ciekawość, co takiego skrywają. Postać Katherine została bardzo fajnie wykreowana, imponowała mi jej zaradność. Podoba mi się, że mimo iż nie zawsze wszystko szło po jej myśli, potrafiła iść dalej z podniesioną głową i pokazać, że jej to nie rusza. Z kolei Harrison zaciekawił mnie swoją tajemniczością i nieprzewidywalnością. To jeden z tych bohaterów, który zdecydowanie zapada w pamięć.
Relacja Katherine i Harrisona była burzliwa i trudno było przewidzieć, czego można się po niej spodziewać. Niemniej jednak bardzo dobrze bawię się przy książkach, w których bohaterowie sobie tak „dogryzają”. Duży plus za to, że w ich przypadku faktycznie czuć było tą relację hate-love.
Bardzo zaintrygowali mnie też pozostali Bracia Harding, szczególnie James, o którym dowiadujemy się najmniej.
Z kolei jeśli chodzi o zakończenie, totalnie nie spodziewałam się takiego obrotu spraw i z niecierpliwością czekam na kolejny tom.
Jeśli lubicie książki z motywem morderstwa, elitarnej szkoły i dark romansu, to zdecydowanie polecam wam sięgnąć po 𝐒𝐊𝐀𝐍𝐃𝐀𝐋.
𝟼/𝟻⭐ [Współpraca reklamowa @wydawnictwoniezwykle • @nataliaantczak__ ] ”Skadnal” zaczęłam czytać jeszcze na wattpadzie i już wtedy wiedziałam, że ta historia bardzo mi się spodoba! Od pierwszych stron wkręciłam się w fabułę i jak przez ostanie 3 miesiące miałam zastój, tak jak za dotknięciem magicznej różdżki zniknął kiedy sięgnęłam po tą książkę. Bardzo mi się podoba wykreowanie bohaterów i przedstawienie ich relacji. Od początku wiemy skąd bierze się nienawiść do siebie nawzajem u Katherine i Harrisona. Oglądamy rozwój tej relacji, która jest bardzo szybka i dynamiczna co mi się osobiście podoba. Główny bohater od początku wydawał mi się za bardzo tajemniczy, ale dzięki temu łatwiej było wkręcić się w fabułę i aż chciało się czytać, aby tylko dowiedzieć co jeszcze wyjdzie nas jaw. Postacie drugoplanowe też są dobrze wykreowane i nie są po prostu szarymi osobami, tylko każda ma faktycznie jakąś osobowość. Całe tło wydarzeń w tej historii też jest ciekawe. Mamy m0rd3rstwo Beverly i śmi3rt3lny wypadek samochodowy rodziców Kate. Przez całą książkę próbujemy także rozgryźć kto z@bił Beverly oraz dowiadujemy się nowych rzeczy o wypadku rodziców głównej bohaterki. Znajdują się także sceny zbliżeń, które są wg mnie dobrze napisane. Zakończenie tak wbiło mnie w fotel, że ja potrzebuję kolejnej części na wczoraj!
[Recenzja "Skandal" pierwsza część "Bracia Harding" od Natalii Antczak]
Boże, jak ja uwielbiam tą książkę! Jedna z lepszych, po które ostatnio sięgnęłam. Kocham charakter Katherine oraz jej relacje z Harrisonem, która powoli się rozwija. Nie ma w tej książce rzeczy, które nie mają sensu albo niemożliwych. Mimo że trudno będzie niektórym w to uwierzyć, ale rzeczy przedstawione w tej książce, zdarzają się naprawdę. Za to w sumie polubiłam twórczość Natalki - nie ma nic wyolbrzymionego. Wszystkie emocje, uczucia, lęki, decyzje... To wszystko jest napisane tak, jakby to była prawdziwa historia. Jakby prawdziwy człowiek tak czuł, rozumiał, myślał, działał. Uwielbiam takie książki. Było trochę mroczno i spicy, ale uważam, że to jedynie nadaje książce uroku oraz coraz bardziej zachęca czytelnika do czytania. W żadnym wypadku nie zniechęca, a na pewno nie mnie. Końcówka - istne cudo. I mówię tu nie tylko o ostatnim rozdziale, epilogu czy ostatniej stronie. Wszystkie trzy ostatnie "rozdziały" były nieprzewidywalne. W sumie nawet cztery. Akcja zmieniła się szybko, ale nie za szybko. Idealnie tak, jak powinno być. Nie mogę się doczekać kolejnej części!
Książki Natalki znam od samego jej początku, od jej debiutu i mimo, że ich tematyka nie zawsze mi podpasuje, bo było tak z Elitą, to nadal są to bardzo dobre pozycje, które są warte uwagi i jeszcze większego rozgłosu niż teraz mają. „Skandal” zaintrygował mnie już na wattpadzie, więc cieszyłam się, że dość szybko całość dostaliśmy na papierze i mimo, że pozycja nie pobiła trylogii Detektywów, to była naprawdę fajna i na swój sposób różniąca się od reszty historii autorki.
Styl pisania Natalki jest niesamowicie lekki, ale też już od pierwszych stron wciąga, przez co po prostu chce się czytać rozdział za rozdziałem, żeby odkryć kto stoi za zbrodnią, ale jakie sekrety jeszcze skrywają nasi główni bohaterowie i co nas czeka w kolejnych częściach książki. Sam pomysł na fabułę też był naprawdę niezły, ale w pewnym momencie już trochę mnie nudziło i liczyłam na plot twist związany ze sprawcą głównej sprawy, lecz tutaj się nie zaskoczyłam, ale mimo wszystko jestem usatysfakcjonowana bo ostatnia strona wbiła mnie w podłogę i na pewno sięgnę po drugą część.
Kreacja bohaterów od początku do mnie nie przemawiała, ale to też był taki typ bohaterów, których raczej nie mamy uwielbiać, bo ich zachowania nie zawsze są poprawne. Relacja Katie i Harrisona była nieźle pokręcona ale widziałam ich raczej przy jednej bramce a nie dwóch różnych, lecz trochę się zdziwiłam, jednak mimo wszystko jestem ciekawa jak potoczą się ich dalsze losy i mam nadzieję, że szybko dostaniemy kolejny tom!
𝜗𝜚 𝐙 𝐭𝐞𝐠𝐨 𝐦𝐢𝐞𝐣𝐬𝐜𝐚 𝐜𝐡𝐜𝐞̨ 𝐳 𝐜𝐚ł𝐞𝐠𝐨 𝐬𝐞𝐫𝐜𝐚 𝐩𝐨𝐝𝐳𝐢𝐞̨𝐤𝐨𝐰𝐚𝐜́ 𝑵𝒂𝒕𝒂𝒍𝒊𝒊 - 𝐝𝐳𝐢𝐞̨𝐤𝐮𝐣𝐞̨ 𝐂𝐢 𝐳𝐚 𝐭𝐞̨ 𝐬𝐳𝐚𝐧𝐬𝐞̨. Dziękuję, że mi zaufałaś i powierzyłaś swoje dzieci pod moje skrzydła. Nadal trudno mi uwierzyć, że mam możliwość patronować już dwie twoje książki. To dla mnie ogromne wyróżnienie i coś, za co jestem niesamowicie wdzięczna.
𝜗𝜚 𝑺𝒌𝒂𝒏𝒅𝒂𝒍 𝐭𝐨 𝐝𝐨𝐤ł𝐚𝐝𝐧𝐢𝐞 𝐭𝐞𝐧 𝐭𝐲𝐩 𝐡𝐢𝐬𝐭𝐨𝐫𝐢𝐢, 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐲 𝐣𝐮𝐳̇ 𝐩𝐨 𝐤𝐢𝐥𝐤𝐮 𝐬𝐭𝐫𝐨𝐧𝐚𝐜𝐡 𝐝𝐚𝐣𝐞 𝐣𝐚𝐬𝐧𝐨 𝐝𝐨 𝐳𝐫𝐨𝐳𝐮𝐦𝐢𝐞𝐧𝐢𝐚, 𝐳̇𝐞 𝐧𝐢𝐞 𝐛𝐞̨𝐝𝐳𝐢𝐞 𝐥𝐞𝐤𝐤𝐨 - 𝐳𝐚 𝐭𝐨 𝐛𝐞̨𝐝𝐳𝐢𝐞 𝐢𝐧𝐭𝐞𝐧𝐬𝐲𝐰𝐧𝐢𝐞, 𝐦𝐫𝐨𝐜𝐳𝐧𝐢𝐞 𝐢 𝐮𝐳𝐚𝐥𝐞𝐳̇𝐧𝐢𝐚𝐣𝐚̨𝐜𝐨. I dokładnie tak się stało. Wystarczyła chwila od momentu, w którym sięgnęłam po PDF-a, żeby całkowicie przepaść. Ta książka pochłonęła mnie bez reszty i szczerze? Nie spodziewałam się, że aż tak bardzo mnie wciągnie. Dawno nie trafiłam na historię, która utrzymywałaby mnie w takim napięciu od pierwszej do ostatniej strony.
𝜗𝜚 𝐏𝐢𝐨́𝐫𝐨 𝑵𝒂𝒕𝒂𝒍𝒊𝒊 𝐳𝐧𝐚𝐦 𝐧𝐢𝐞 𝐨𝐝 𝐝𝐳𝐢𝐬́, 𝐝𝐥𝐚𝐭𝐞𝐠𝐨 𝐰𝐢𝐞𝐝𝐳𝐢𝐚ł𝐚𝐦, 𝐳̇𝐞 𝐦𝐨𝐠𝐞̨ 𝐬𝐩𝐨𝐝𝐳𝐢𝐞𝐰𝐚𝐜́ 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐜𝐳𝐞𝐠𝐨𝐬́ 𝐝𝐨𝐛𝐫𝐞𝐠𝐨 - 𝐚𝐥𝐞 𝐦𝐢𝐦𝐨 𝐭𝐨 𝐩𝐨 𝐫𝐚𝐳 𝐤𝐨𝐥𝐞𝐣𝐧𝐲 𝐳𝐨𝐬𝐭𝐚ł𝐚𝐦 𝐤𝐮𝐩𝐢𝐨𝐧𝐚 𝐰 𝐬𝐭𝐮 𝐩𝐫𝐨𝐜𝐞𝐧𝐭𝐚𝐜𝐡. Styl autorki jest lekki, płynny i niesamowicie wciągający. To ten typ pisania, który sprawia, że strony dosłownie same się przewracają, a czytelnik nawet nie zauważa, kiedy mija kolejna godzina. Jest w tym coś hipnotyzującego - coś, co sprawia, że chcesz więcej, jeszcze więcej, i absolutnie nie masz ochoty odkładać książki.
𝜗𝜚 𝑲𝒂𝒕𝒉𝒆𝒓𝒊𝒏𝒆 𝐩𝐨𝐳𝐧𝐚𝐣𝐞𝐦𝐲 𝐰 𝐣𝐞𝐝𝐧𝐲𝐦 𝐳 𝐧𝐚𝐣𝐭𝐫𝐮𝐝𝐧𝐢𝐞𝐣𝐬𝐳𝐲𝐜𝐡 𝐦𝐨𝐦𝐞𝐧𝐭𝐨́𝐰 𝐣𝐞𝐣 𝐳̇𝐲𝐜𝐢𝐚. Po śmierci rodziców zostaje zmuszona do przeprowadzki do miejsca, które od pierwszych opisów wydaje się ciężkie, przytłaczające i pełne tajemnic. I choć jej sytuacja życiowa nie jest łatwa, 𝑲𝒂𝒕𝒉𝒆𝒓𝒊𝒏𝒆 nie jest bohaterką, która pozwala się złamać. Wręcz przeciwnie - od samego początku pokazuje swoją siłę i charakter. Szczególnie widać to w jej relacji z 𝑯𝒂𝒓𝒓𝒊𝒔𝒐𝒏𝒆𝒎, gdzie ich słowne przepychanki są absolutnie genialne i momentami wręcz elektryzujące.
𝜗𝜚 𝐉𝐮𝐳̇ 𝐩𝐢𝐞𝐫𝐰𝐬𝐳𝐞𝐠𝐨 𝐝𝐧𝐢𝐚 𝐰 𝐧𝐨𝐰𝐞𝐣 𝐬𝐳𝐤𝐨𝐥𝐞 𝐝𝐳𝐢𝐞𝐰𝐜𝐳𝐲𝐧𝐚 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐜𝐢𝐚̨𝐠𝐚 𝐮𝐰𝐚𝐠𝐞̨ 𝐰𝐬𝐳𝐲𝐬𝐭𝐤𝐢𝐜𝐡 - 𝐝𝐨𝐬ł𝐨𝐰𝐧𝐢𝐞 𝐰𝐬𝐳𝐲𝐬𝐭𝐤𝐢𝐜𝐡. I to nie tylko dlatego, że jest nowa.Okoliczności jej pojawienia się, atmosfera wokół szkoły i wydarzenia z przeszłości sprawiają, że 𝑲𝒂𝒕𝒉𝒆𝒓𝒊𝒏𝒆 bardzo szybko staje się centrum zainteresowania. A to prowadzi ją prosto do nich - 𝐛𝐫𝐚𝐜𝐢 𝑯𝒂𝒓𝒅𝒊𝒏𝒈.
𝜗𝜚 𝐂𝐳𝐭𝐞𝐫𝐞𝐜𝐡 𝐛𝐫𝐚𝐜𝐢. 𝐁𝐨𝐠𝐚𝐜𝐢, 𝐰𝐩ł𝐲𝐰𝐨𝐰𝐢, 𝐩𝐞𝐰𝐧𝐢 𝐬𝐢𝐞𝐛𝐢𝐞 𝐢 𝐜𝐚ł𝐤𝐨𝐰𝐢𝐜𝐢𝐞 𝐩𝐨𝐳𝐛𝐚𝐰𝐢𝐞𝐧𝐢 𝐳𝐚𝐬𝐚𝐝. Każdy z nich jest inny, każdy ma w sobie coś niepokojącego, ale to 𝑯𝒂𝒓𝒓𝒊𝒔𝒐𝒏 zdecydowanie wysuwa się na pierwszy plan. To postać, obok której nie da się przejść obojętnie. Ich pierwsze spotkania z 𝑲𝒂𝒕𝒉𝒆𝒓𝒊𝒏𝒆 są pełne napięcia, chłodu i wrogości - ale to nie jest zwykła niechęć. To coś znacznie bardziej złożonego. Coś, co od samego początku sugeruje, że między nimi wydarzy się coś intensywnego, może nawet niebezpiecznego.
𝜗𝜚 𝑯𝒂𝒓𝒓𝒊𝒔𝒐𝒏 𝐭𝐨 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫, 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐲 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐜𝐢𝐚̨𝐠𝐚 𝐮𝐰𝐚𝐠𝐞̨ 𝐨𝐝 𝐩𝐢𝐞𝐫𝐰𝐬𝐳𝐞𝐣 𝐜𝐡𝐰𝐢𝐥𝐢. Tego typu postaci albo się kocha, albo nienawidzi - a tutaj bardzo szybko okazuje się, że te dwie emocje mogą istnieć jednocześnie. Nie da się o nim zapomnieć. I dokładnie tak samo jest w przypadku 𝑲𝒂𝒕𝒉𝒆𝒓𝒊𝒏𝒆. To ona przyciąga jego uwagę, ale to on nie pozwala, żeby temat się zakończył. Drąży, prowokuje, testuje granice - i tym samym buduje między nimi napięcie, które jest wręcz namacalne.
𝜗𝜚 𝐑𝐞𝐥𝐚𝐜𝐣𝐚 𝑲𝒂𝒕𝒉𝒆𝒓𝒊𝒏𝒆 𝐢 𝑯𝒂𝒓𝒓𝒊𝒔𝒐𝒏𝒂 𝐭𝐨 𝐜𝐨𝐬́, 𝐜𝐨 𝐚𝐛𝐬𝐨𝐥𝐮𝐭𝐧𝐢𝐞 𝐮𝐰𝐢𝐞𝐥𝐛𝐢𝐚𝐦. Ich dialogi, przekomarzania i słowne starcia niejednokrotnie wywoływały u mnie uśmiech, a czasem nawet szczere emocje. Każde ich spotkanie jest naładowane napięciem - spojrzenia, niedopowiedzenia, słowa z podwójnym znaczeniem. To nie jest relacja, która rozwija się szybko i łatwo. Wręcz przeciwnie - buduje się powoli, momentami boleśnie, ale właśnie dlatego jest tak autentyczna i wciągająca.
𝜗𝜚 𝐎𝐠𝐫𝐨𝐦𝐧𝐲𝐦 𝐩𝐥𝐮𝐬𝐞𝐦 𝐭𝐞𝐣 𝐡𝐢𝐬𝐭𝐨𝐫𝐢𝐢 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐫𝐨́𝐰𝐧𝐢𝐞𝐳̇ 𝐭𝐨, 𝐳̇𝐞 𝐚𝐮𝐭𝐨𝐫𝐤𝐚 𝐧𝐢𝐞 𝐩𝐫𝐨́𝐛𝐮𝐣𝐞 𝐧𝐚 𝐬𝐢ł𝐞̨ 𝐰𝐲𝐛𝐢𝐞𝐥𝐚𝐜́ 𝐬𝐰𝐨𝐢𝐜𝐡 𝐛𝐨𝐡𝐚𝐭𝐞𝐫𝐨́𝐰. 𝐁𝐫𝐚𝐜𝐢𝐚 𝑯𝒂𝒓𝒅𝒊𝒏𝒈 są problematyczni. Podejmują złe decyzje, manipulują, przekraczają granice i często balansują na granicy tego, co akceptowalne. I właśnie to sprawia, że są tak interesujący. Czytelnik przez cały czas znajduje się gdzieś pomiędzy fascynacją a niepokojem. To nie są postacie, które można po prostu polubić. To są postacie, które się analizuje, próbuje zrozumieć i - mimo wszystko - którym się kibicuje.
𝜗𝜚 𝐍𝐢𝐞 𝐦𝐨𝐳̇𝐧𝐚 𝐭𝐞𝐳̇ 𝐧𝐢𝐞 𝐰𝐬𝐩𝐨𝐦𝐧𝐢𝐞𝐜́ 𝐨 𝐭𝐞𝐦𝐩𝐢𝐞 𝐚𝐤𝐜𝐣𝐢, 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐞 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐣𝐞𝐝𝐧𝐲𝐦 𝐳 𝐧𝐚𝐣𝐰𝐢𝐞̨𝐤𝐬𝐳𝐲𝐜𝐡 𝐚𝐭𝐮𝐭𝐨́𝐰 𝐭𝐞𝐣 𝐤𝐬𝐢𝐚̨𝐳̇𝐤𝐢. 𝑺𝒌𝒂𝒏𝒅𝒂𝒍 praktycznie nie daje czytelnikowi chwili wytchnienia. Każdy rozdział kończy się w taki sposób, że po prostu musisz czytać dalej. Tajemnica związana ze śmiercią 𝑩𝒆𝒗𝒆𝒓𝒍𝒚 jest prowadzona w sposób przemyślany i angażujący - autorka stopniowo odkrywa kolejne elementy układanki, jednocześnie sprawiając, że nic nie jest oczywiste. Do samego końca nie masz pewności, komu można ufać.
𝜗𝜚 𝐂𝐨 𝐰𝐢𝐞̨𝐜𝐞𝐣, 𝐡𝐢𝐬𝐭𝐨𝐫𝐢𝐚 𝐧𝐢𝐞 𝐨𝐠𝐫𝐚𝐧𝐢𝐜𝐳𝐚 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐭𝐲𝐥𝐤𝐨 𝐝𝐨 𝐫𝐨𝐦𝐚𝐧𝐬𝐮 𝐢 𝐰𝐚̨𝐭𝐤𝐮 𝐤𝐫𝐲𝐦𝐢𝐧𝐚𝐥𝐧𝐞𝐠𝐨. Pojawiają się tu również motywy manipulacji, władzy i wpływu, które nadają całości większej głębi. Elitarna szkoła, która na pierwszy rzut oka wydaje się idealna, szybko okazuje się miejscem, gdzie zasady są jedynie iluzją, a pieniądze i status społeczny pozwalają na znacznie więcej, niż powinny. To sprawia, że książka momentami staje się naprawdę niepokojąca i zmusza do refleksji.
𝜗𝜚 𝐓𝐨, 𝐜𝐨 𝐤𝐮𝐩𝐢ł𝐨 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐧𝐚𝐣𝐛𝐚𝐫𝐝𝐳𝐢𝐞𝐣, 𝐭𝐨 𝐞𝐦𝐨𝐜𝐣𝐞. Ta książka je wywołuje - i to w ogromnych ilościach. Od ciekawości, przez napięcie, aż po frustrację czy nawet złość. Są momenty, w których ma się ochotę potrząsnąć bohaterami, są takie, które wywołują dreszcze, i takie, które zostają w głowie jeszcze długo po zakończeniu lektury.
𝜗𝜚 𝐓𝐨 𝐳𝐝𝐞𝐜𝐲𝐝𝐨𝐰𝐚𝐧𝐢𝐞 𝐧𝐢𝐞 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐡���𝐬𝐭𝐨𝐫𝐢𝐚 𝐝𝐥𝐚 𝐤𝐚𝐳̇𝐝𝐞𝐠𝐨. Jeśli ktoś szuka lekkiego, przyjemnego romansu na jeden wieczór, może się rozczarować. 𝑺𝒌𝒂𝒏𝒅𝒂𝒍 jest historią momentami ciężką, mroczną i wymagającą emocjonalnie. Ale właśnie dlatego jest tak dobra.
Bardzo się rozczarowałem. Po opisie liczyłem na pełną napięcia lekturę, ale absolutnie tego nie znalazłem. Zaciekawił mnie jedynie jeden wątek, który rozwiązuje się pod koniec, ale nie było to dobrze rozpisane i akcja nie została równomiernie rozłożona, jak na taką ilość stron. Nie przypadł mi do gustu humor książki i kreacja bohaterów, miałem niestety przebitki do Rodziny Monet i nie potrafiłem się ich pozbyć. Ogólnie pomysł na książkę był ciekawy, ale zabrakło wykończenia. Czułem, jakby książka była pisana na szybko, zabrakło mi w niej czegoś głębszego, co uchwyciłoby i zatrzymało moją uwagę. Na tyle nie zostałem zaciekawiony, że raczej nie sięgnę po kolejne tomy, jeśli się ukarzą. 1,6/5
Najlepsza książka przeczytana w tym roku, jestem pod wrażeniem jak przyjemnie czytało mi się tą pozycje. Tyle emocji było we mnie… czekam z niecierpliwością na kolejne tomy, bo zakończenie zmiotło mnie w planszy.