Jump to ratings and reviews
Rate this book

Imperium Kolibra #2

Słońce Londynu

Rate this book
Gdy gaśnie słońce, budzi się bóg wojny.

Nawet śnieżyca, która przetacza się przez Londyn, nie jest w stanie stłumić ognia narastającego buntu. Gdy Imperium Azteckie nakłada na Europę kolejne represje, wyzwoleńcy chwytają za strzelby i rewolwery, by odzyskać wolność odebraną im przez kapłanów przed wiekami. W desperacji są gotowi na wszystko – ryzykując przebudzenie mocy, które powinny pozostać uśpione.

W samym sercu tej zawieruchy dwóch ludzi mierzy się z własnymi demonami.

Eztli de Garlande zawsze uważał się za dobrego człowieka, lecz przyparty do muru, gotów jest zaprzedać się każdemu, kto pomoże mu odzyskać żonę i synów – nawet jeśli sam stanie się zdrajcą.

Tymczasem Toltecatl Tecciztecatl walczy z niewidzialnymi więzami narzuconymi mu przez świątynię i próbuje nie postradać zmysłów w świecie, który zmierza ku obłędowi. Tylko tak może ocalić swoją siostrę od losu gorszego niż śmierć…

Obaj będą musieli odpowiedzieć na pytanie: ile krwi trzeba, by wzeszło słońce – i kto ją przeleje.

Słońce Londynu wieńczy historię rozpoczętą w Imperium Kolibra.

450 pages, Paperback

First published February 25, 2026

Loading...
Loading...

About the author

Żaneta Siemsia-Pindur

4 books2 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
5 (38%)
4 stars
6 (46%)
3 stars
2 (15%)
2 stars
0 (0%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 10 of 10 reviews
Profile Image for Kasia | Zapisana w Książkach.
789 reviews15 followers
March 10, 2026
Słońce Londynu to drugi i finałowy tom dylogii Imperium Kolibra napisanej przez Żanetę Siemsię-Pindur. Książka wydana przez Wydawnictwo Spisek Pisarzy opowiada historię świata, gdzie Aztekowie podbili Europę, a ich bogowie okazują się prawdziwi – i głodni ofiar.

Minęło sporo czasu, odkąd czytałam pierwszy tom i chociaż wiele rzeczy zostało mi w głowie, z sporą ulgą powitałam podsumowanie poprzedniej części. Pomogło mi się to odnaleźć w zbudowanym przez autorkę świecie, a także odkopać w pamięci wszystko, co było mi potrzebne do powrotu do lektury skupionej na losach Eztliego oraz Toltecatla. Sięgnęłam po ten tom bardzo podekscytowana, że w końcu poznam ich dalszą historię.

Trzeba przyznać autorce, że wykonała świetną robotę z przeniesieniem kultury Azteków do Europy, zbudowaniem silnie podzielonego społeczeństwa i zmierzeniem się z konsekwencjami takich decyzji światotwórczych. Podział między ludźmi w Londynie widać na każdym kroku – wystarczy spojrzeć na imiona bohaterów. Sam Eztli de Garlande, jeszcze przed całą spiralą wydarzeń z pierwszego tomu, nie miał łatwo przez swoje mieszane pochodzenie. Ten tom idzie jednak dalej i mocniej zagłębia się nie tylko w brutalne rządy Azteków, ale również w rewolucyjne działania Europejczyków.

Cała książka przesycona jest ciężką atmosferą. Jest to spowodowanie nie tylko stawkami, o jakie toczy się fabuła, ale również srogą zimą panującą nad miastem. Pradawny i niebezpieczny bóg wciąż czeka na swoją ofiarę, a im dłużej czeka, tym poważniejsza staje się sytuacja. Czytelnik ma okazję śledzić wydarzenia z dwóch różnych frontów, zarówno ze strony kapłanów, jak i strony rewolucjonistów. Nadaje to całej powieści ciekawej dynamiki, która sprawia, że trudno się od niej oderwać.

Nie będę ukrywać, że to właśnie rewolucja będąca naturalnym wynikiem panowania Azteków była tym, co mnie w książce najbardziej zainteresowało. Książka nikogo nie szczędziła i przedstawiła brutalną rzeczywistość walki uciskanych klas społecznych z władzą i religią tych, którzy mimo upływu lat wciąż zostali w ich oczach najeźdźcami. Najciekawszym aspektem ich działań był fakt, że wśród rewolucjonistów nie znajdowali się tylko Europejczycy, a motywacje Azteków były naprawdę różnorodne. Można było wyczytać z tych postaci mnóstwo o ludzkiej naturze.

Jeśli chodzi o główną fabułę, czyli historię Eztliego i Toltecatla, to trzeba przyznać, że obie postaci przechodzą ogromne przemiany. Naprawdę niewiele przypominają siebie z początku pierwszego tomu czy nawet i tego. Z fascynacją czytałam o tym, jak zmieniało się ich podejście i jak zmuszali samych siebie do działań, by chronić najbliższych oraz samych siebie oraz to, jak to na nich wpływało.

Autorka naprawdę zwinnie prowadziła fabułę, a jednocześnie bardzo wiele zostawiała czytelnikowi do odkrycia. Wiele rzeczy nie zostało powiedzianych wprost, przynajmniej początkowo, co zostawiało mnóstwo przestrzeni do namysłów i snucia własnych teorii. Część moich podejrzeń się sprawdziła, ale w wielu aspektach odczułam spory szok. Samo zakończenie było dla mnie niespodziewane. Cały wątek boga okazał się być dużo bardziej zawiły, niż początkowo zakładałam, co podziałało na plus. Dodało całości głębi i sprawiło, że po lekturze miałam do czego wracać myślami.

Słońce Londynu to zaskakujący finał dylogii, który przynosi mnóstwo satysfakcji, jak i całą gamę innych emocji. Autorka nie bierze jeńców wśród swoich postaci, ale także wśród czytelników. Sprawia tym samym, że książka jest fascynującą lekturą, od której naprawdę trudno jest się oderwać. I chociaż zakończenie jest kompletne, tak został we mnie pewien żal, że nadszedł czas pożegnać się z tą historią oraz światem. Cieszę się jednak, że dane mi było poznać tę dylogię.

Recenzja powstała w ramach współpracy z wydawnictwem.
Profile Image for mozak_in_bookland .
117 reviews2 followers
February 26, 2026
Jaka książka w ostatnim czasie wzbudziła w Was skrajne emocjie?

W moim przypadku bez dwóch zdań było to „Słońce Londynu” Żanety Siemsia-Pindur. Książka, która mnie wymięła i sprawiła, że w trakcie lektury, która była ekspresowa autorka… No cóż… Spuśćmy na to woal milczenia.
Pamiętam, że przeszło rok temu sięgałam po „Imperium Kolibra” myśląc, że pewna Wiedźma hypuje tą książkę zbyt mocno. Biorąc w ręce finał dylogii, bałam się klątwy drugiego tomu i wiecie co?
Nie wyszło. Ta książka jest o wiele lepsza niż debiut autorki. Jest jeszcze krwawiej, mroczniej, intensywniej… Nie da się ukryć, że to historia, która mnie porwała od pierwszej do ostatniej strony. Nie da się też ukryć, że targały mną skrajne emocje. Potrafiłam rwać sobie włosy z głowy, wzruszać się, ale też chwilami parsknąć śmiechem. Autorka postawiła na nieszablonowe rozwiązania fabularne i na fakt, że nie ma tu dobrych wyborów i to nie tylko tych w relacjach między ludzkich, ale też religijno-politycznych. To co dzieje się z Toltecatlem i Etzlim to szaleństwo. Ilość bólu (tak, lubimy, gdy bohaterowie cierpią),ilość moralnie wątpliwych decyzji, ilość zakwestionowanych wartości… Mogłabym wymieniać i wymieniać. To wszystko sprawia, że tą opowieść udawało mi się nie czytać, a przeżywać, a czy jest coś lepszego od bohaterów, w których skórze możemy się znaleźć?
Ta książka znów okazała się najlepszą książką przeczytaną w roku, i mogę powiedzieć to z zupełnie czystym sumieniem. Jest dynamiczna, pełna skrajnych emocji i jest fantastyką, za którą tęskniłam. Nie cukierkową, zakończoną happy-endem, ale taką, gdzie finał ma za sobą słodko-gorzki posmak i potrafi sprawić, że czuję z niego szaloną satysfakcję.
Czytajcie „Imperium kolibra” i „Słońce Londynu”.
Będzie warto. Obiecuję.
Profile Image for Technikolore.
318 reviews6 followers
March 18, 2026
Stęskniliście się za słońcem ostatnio? Bo bohaterowie tej książki na pewno. W kontynuacji "Imperium Kolibra", będącej jednocześnie zamknięciem dylogii bohaterom przyjdzie nie tylko walczyć z potencjalnym końcem świata i wygaśnięciem słońca. Będą musieli się również zmierzyć z własnymi demonami, przeszłością, ale i innymi frakcjami politycznymi - także też tymi, o których my jako czytelnicy niewiele się dowiemy. Będzie krwawo i brutalnie - takie właśnie jest "Słońce Londynu" [współpraca reklamowa @wydawnictwospisekpisarzy @zanetasiemsiapindur ].

"Nawet śnieżyca, która przetacza się przez Londyn, nie jest w stanie stłumić ognia narastającego buntu. Gdy Imperium Azteckie nakłada na Europę kolejne represje, wyzwoleńcy chwytają za strzelby i rewolwery, by odzyskać wolność odebraną im wieki temu przez kapłanów." - tak brzmi część opisu historii świata, w którym to Ameryka podbiła Europę, nie na odwrót. A tle groźba przejęcia kontroli przez Imperium Chińskie. Dwóch głównych bohaterów obrało dwie zupełnie różne drogi - Toltecatl wyczuwając bóstwo próbuje zapobiec końcu świata, jednocześnie stając się pionkiem politycznym dla wielu frakcji walczących o władzę. Eztli tymczasem ukrywa się przed światem, gdyż wierzy się, że tylko zabicid go w ofierze uspokoi boga. Jednocześnie łączy siły z rebeliantami, ale jest też w stanie oszukać każdego, jeśli to uratuje jego żonę i dziecko. Każda ich decyzja, każdy ich krok są jak ruszenie miotłą w stajni Augiasza - robi sie jeszcze gorzej, jeszcze krwawiej.

W tej części mocno koncentrujemy się na rozgrywkach polityczno-wojennych (a przynajmniej ja myślę o wydarzeniach z tomu jako o formie wojny domowej) , co ucieszy każdego, kto lubi taktykę, bitwy, akcję i brutalny zmieniający się świat. I choć ta część fabuły jest naprawdę dopracowana to jednak mam poczucie, że 1 tom podobał mi się bardziej. Bo tutaj każdy z bohaterów koncentruje się na własnych problemach i na własnej części fabuły, a w 1 tomie najbardziej mi się podobała właśnie relacja między bohaterami.

Ciekawa byłam też kwestii bógów i dostałam jedynie połowiczne odpowiedzi - czekałam cały tom na to, żeby otrzymać informacje w stylu "nie da się tego ogarnąć ludzkim rozumem... a naprawdę na to wyjaśnienie się nastawiałam. Niemniej jednak nadal uważam, że jest to jedna z najciekawszych pozycji na polskim rynku, która w ciekawy sposób traktuje o polityce, wojnie, sensowności ponoszonych ofiar i zadającej pytania czy naprawdę warto.
Profile Image for smile_at_the_books.
70 reviews3 followers
March 19, 2026
4,25/5 ⭐️

"Słońce Londynu" to kontynuacja "Imperium Kolibra", a zarazem finał wyjątkowej dylogii - rzadko bowiem pisarze sięgają do mitologii azteckiej, która ma wiele do zaoferowania. Moje zainteresowanie kreacją azteckich bogów wzrosło wraz z pojawieniem się nowych szczegółów, jednak czuję lekki niedosyt w kwestii zakończenia tego wątku - chociaż rozumiem taki zabieg literacki, zdecydowanie wolę konkrety, nawet abstrakcyjne.
Drugi tom nie ustępuje pierwszemu pod względem brutalności. Autorka nie oszczędza bohaterów, których tragiczne położenie tylko się pogarsza. Mimo że nie jestem zwolenniczką historii, w których dominują trudne, momentami przygnębiające sceny, fabuła "Słońca Londynu" jest naprawdę wciągająca.
Cała dylogia prezentuje unikatowy, bogaty styl pisania, który idealnie pasuje do dziewiętnastowiecznego, dosyć ciężkiego klimatu powieści. Ilość społeczno-politycznych detali tworzących spójne tło wydarzeń jest imponująca i sugeruje wnikliwy research ze strony Autorki, ale też wymaga więcej skupienia i wysiłku od czytelnika.
Bohaterowie, reprezentujący różne pochodzenie i statusy społeczne, są bardzo wyraziści. Ich racje są naprawdę trudne do pogodzenia, zwłaszcza, że nie mają pełnej kontroli nad sytuacją. Dostrzegam również naturalną umiejętność tworzenia "tych złych" - niektóre postacie potrafiły konkretnie podnieść ciśnienie w trakcie czytania. Samo zakończenie zapada w pamięć, potęgując całościowy przekaz.
Podsumowując, jest to oryginalna dylogia godna uwagi i polecenia - zachęcam do lektury 🔥
Profile Image for book_matula.
447 reviews7 followers
April 27, 2026
Dzisiejsza recenzja dotyczy drugiego tomu pt. „Słońce Londynu” autorstwa Żanety Siemsia-Pindur. Przed wami finał historii rozpoczętej w „Imperium Kolibra” i od razu powiem że według mnie to nie jest lekka książka. To fantastyka, ale taka hm… bardziej surowa, momentami brutalna i mocno osadzona w emocjach.
Akcja dzieje się w alternatywnej rzeczywistości, gdzie Aztekowie podbili Europę. Ich bogowie są prawdziwi, a świat rządzi się zupełnie innymi zasadami niż te, które znamy. Londyn nie jest tu piękną stolicą, tylko miejscem napięcia, strachu i narastającego buntu. Dla fanów, którzy cenią sobie lekko podniesione ciśnienie :D.
Jeśli jeszcze nie wiecie, nie znacie to Główną osią historii są losy dwóch bohaterów: Eztli de Garlande i Toltecatla Tecciztecatla. Eztli to facet, który chce odzyskać swoją rodzinę żonę i dzieci. Brzmi prosto, ale jego droga do tego celu jest daleka od normalnej. Wchodzi w układy, podejmuje ryzykowne decyzje i coraz bardziej przekracza granice. Dla mnie jest takim bohaterem, którego nie da się łatwo ocenić, ponieważ z jednej strony go rozumiesz, bo walczy o najbliższych, z drugiej widzisz, że robi rzeczy, które mają swoją cenę. Co do Toltecatla, to zupełnie inna historia. Jest związany ze świątynią, czyli systemem, który rządzi tym światem. I właśnie z tym systemem zaczyna się gryźć. W jego głowie dzieje się dużo wątpliwości, strach, presja. Do tego dochodzi jego chęć uratowania siostry, co tylko komplikuje wszystko jeszcze bardziej. Tutaj przyznam, że to bohater bardziej taki „od środka” jego walka toczy się głównie w nim samym.
Według mnie dużym plusem książki jest klimat. Jest trudno, momentami duszno, czuć, że ten świat nie jest przyjazny. Religia, przemoc i władza mieszają się tu ze sobą i tworzą coś, co naprawdę potrafi przygnieść. Ale to nie jest minus wręcz przeciwnie, polecam każdemu zapoznać się z tą historią i samemu wystawić ocenę, której jestem naprawdę ciekawa. To też książka o wyborach. O tym, ile jesteśmy w stanie poświęcić dla innych. I gdzie jest granica, po której już nie ma powrotu. Każdy z bohaterów staje przed takimi momentami i żaden nie wychodzi z tego bez zmian. Nie jest to historia dla każdego. Jeśli ktoś szuka lekkiej opowieści na wieczór, to raczej nie ten adres. Ale jeśli lubisz fantastykę z klimatem, mocnymi bohaterami i światem, który nie głaszcze czytelnika po głowie, to warto. Dla mnie to książka, która zostawia trochę ciężaru po przeczytaniu. Nie w złym sensie, tylko takim, że jeszcze chwilę o niej myślisz., i to jest chyba najlepsza rekomendacja.
Profile Image for Bravebook.
381 reviews9 followers
Read
April 19, 2026
"Słońce Londynu" to drugi tom dylogii, będący bezpośrednią kontynuacją "Imperium kolibra", w którym śledzimy dalsze losy Ezltego oraz Toltecatla.

Ta część bardziej mi się spodobała niż poprzednia, jest bardziej dynamiczna, więcej się tu dzieje, a same wydarzenia są bardziej dramatyczne, przez co niektóre fragmenty potrafią dostarczyć silniejszych emocji.

Autorka bardzo dobrze oddała nastrój niepokojów społecznych w podzielonym społeczeństwie, rozpalającą się iskrę buntu, walkę z czasem oraz ponownie świetnie opisała klimat mroźnej zimy w Anglii.

Ta część historii zaangażowała mnie wreszcie tak jak na to liczyłam, choć zniecierpliwienie czy znużenie 1 tomem wciąż wyraziło tkwiło w mojej pamięci przez to, że czytałam je jeden za drugim.

Ponownie mogę pochwalić autorkę za dojrzałe kreacje bohaterów, ich charaktery i rozterki ujmą niejednego czytelnika. Wreszcie też dostałam część odpowiedzi na nurtujące mnie od 1 tomu pytania, lecz nie każda z nich była wyczerpująca.

Finał był najciekawszą częścią tej historii, powoli narastające napięcie wreszcie mogło znaleźć ujście. Autorka miała na zakończenie fajny pomysł, parę rzeczy udało mi się przewidzieć, lecz moim zdaniem przebiegło ono zbyt szybko w porównaniu do długiego budowania całej opowieści. Przez to nie czułam pełnej satysfakcji, miałam wrażenie, że nie wybrzmiało to wszystko należycie, a po postaci boga spodziewałam się większej roli. To wciąż najciekawszy fragment całej dylogii, ale żałuję, że trwał tak krótko.

Na pochwałę zasługuje streszczenie 1 tomu zamieszczone na początku tej książki, myślę, że dla wielu czytelników będzie ono pomocne.

Ocena tej dylogii przychodzi mi z trudnością, ponieważ nie mogę powiedzieć, że są to złe książki. Autorka ma bardzo przyjemny styl, na tę historię był fajny pomysł, porusza ona ciekawe wątki, a kreacja postaci stoi na wysokim poziomie. Jednak nie mogę też powiedzieć, że w pełni mi się podobało, niestety nie odnalazłam się w tempie tych powieści, przesadna tajemniczość w 1 tomie była nieco zniechęcająca, liczyłam na więcej azteckich wstawek i szersze przedstawienie realiów tej alternatywnej rzeczywistości. Spodziewałam się czegoś innego i chyba z tego wynika u mnie brak pełnej satysfakcji z lektury. Nie mniej zachęcam, by spróbować zmierzyć się z tą historią, ma ona swoje zalety i z pewnością zyska wielu fanów.
76 reviews
March 26, 2026
Czy polityka i moralność w ogóle mogą iść w parze?
Słońce nad Londynem się zmieniło… Pogoda się zbiesiła i chłód zapanował nad Europą a z nieba zaczynają znikać gwiazdy. Głód Huitzilopochtlego się nasila. Drugi tom zaczyna się tam, gdzie skończył się pierwszy. Etzli i Toltecatl, przyjaciele, których poznaliśmmy w tomie pierwszym, po pewnym zamiesznaiu, nadal są rozdzieleni, a my śledzimy ich losy dwutorowo. Toltecatl mierzy się z obowiązkami kapłana, stara się jak najlepiej zaopiekować rodzinami swoją i swojego przyjaciela, podczas gdy Eztli ucieka, kryje się, korzystając z pomocy wyzwoleńców. Dość szybko okazuje się, że to nie tylko jedna grupa, która walczy o sprawiedliwść ale dwie, w dodatku ich cele i metody są bardzo różne… Oprócz tego mamy też Imperatora i jego cele polityczne oraz metody, którymi próbuje je osiągnąć. Kapłan coraz silniej też czuje wpływ Huitzilopochtlego na swoje myśli. Sytuacji nie ułatwia tez to, że mężczyzna zastanawia się, czy złożenie przyjaciela w ofierze jest jedyną możliwością uratowania świata!
Bardzo podoba mi się jak Żaneta prowadzi fabułę tego drugiego tomu. Jest więcej akcji, niż w tomie pierwszym, jest jeszcze brudniej, a klimat, o ile to w ogóle mozliwe, staje się jeszcze duszniejszy. Z każdego zdania wyziera narastające napięcie, niepewność oraz wiszący w powietrzu bunt. Autorka w bardzo ciekawy sposób prowadzi dwie linie narracyjne, szczególnie ujęło mnie jak w jednym rozdziale na obu liniach pojawia się motyw bardzo ważnych obrad dotyczących przyszłych działań bohaterów danego wątku! Naprawdę świetnie to wyszło. Bałam się nieco, że te skomplikowane imiona i nazwy będą mnie hamowały i wybijały z rytmu czytania, ale nie. Jakoś tak same mi się ułożyły w głowie :). Podoba mi sie też balansowanie na tych dylematach moralnych, oraz stosowanie nieoczywistych rozwiązań. Bohaterowie są targani przez różne emocje, strach, konieczność podejmowania trudnych decyzji, z którymi czytelnik nie zawsze będzie się zgadzał, ale to czyni ich tylko bardziej prawdziwymi! I choć nadal mam trochę niedosyt elementów mitologicznych to naprawdę mi się ta seria podobała i podobał mi się pomysł na to w jaki sposób Huitzilopochtli wpływa na świat! To co? Ma ktoś zapałkę?
Współpraca recenzencka z wydawnictwem Spisek Pisarzy.
Profile Image for Reader agaandbooks.
171 reviews1 follower
March 27, 2026
Zimny Londyn, Aztekowie, bogowie, którzy zostali
przebudzeni czyli drugi, a zarazem ostatni tom
“Imperium kolibra”. Niestety tutaj też zdarzyły się
gorsze i lepsze momenty.

☠️Uwielbiam ten cieżki, mroczny klimat,
hestą atmosferę i pomysł na historię.
☠️tak jak w poprzedniej częsci nie wszystko
bylo w Porządku. Momentami akcja jest
Wciągająca, innymi znow wiało nudą.
plus za politykę, te momenty okazały Się
intrygujące, choć uważam, że bylo tu troche
zbyt dużo gadania, a za mało działania.
☠️osobiście byłam teoche pogubiona i
zdezorientowana ilością postaci,
Większość z nich nie została w moje
pamięci na dłużej. Szkoda, bo to wpłynęło na
emocje, ktore mam po przeczytaniu tej
częsci.
☠️Świetne bylo to, że oba tomy są niczym
puzzle. Wszystkie watki, nawet te zaczęte
w pierwszym tomie są dokończone i dobrze
zamknięte.

🗡️BOHATEROWIE - ZNAJDZIECIE TUTAJ TE TOTALNIE ZŁE, JAK I TE DOBRE. OD BIEDNYCH, DO TYCH O STATUSIE ELITY. LUDNOŚĆ LONDYNU ZOSTAŁA UKAZANA W JEGO SZEROKIM WACHLARZU ROZMAITOŚCI.
🗡️EZTLI I TOLTECATL - TO DWIE POSTACI, KTORE POZNALISMY W PIERWSZYM TOMIE. KAPŁAN I JEGO PRZYJACIEL PRZECHODZĄ PRZEMIANĘ SPOWODOWANĄ TYM CO PRZESZLI. ICH ZMIANA JEST WIARYGODNA
I BARDZO PRZEKONUJĄCA. ICH MOTYWACJA DO CHRONIENIA RODZINY BYŁA IMPONUJĄCA.

⏳ JESTEM ZADOWOLONA Z PRZECZYTANIA
AZTECKIE DYLOGII. AUTORKA STWORZYŁA BARDZO WIARYGODNĄ RZECZYWISTOŚĆ. PREZ CAŁY CZAS MYŚLAŁAM O TYM, ŻE Z CHECIĄ ODWIEDZIŁABYM TEN SWIAT, A Z DRUGIEJ TRZYMAŁABYM SIĘ OD NIEGO Z DALEKA. BRUTALNOŚĆ,NIESPRAWIEDLIWOŚĆ,
WYZYSK, ZŁO CZY BÓL SA TU CODZIENNOŚCIĄ, KTÓRA NIE JEDNEGO Z NAS ZŁAMAŁABY Z ŁATWOŚCIĄ.
⏳ AUTORKA MA BARDZO PRZYJEMNE PIÓRO, DLA MNIE TO BARDZO WAŻNE, BO POWTÓRZENIA, ZLE SKONSTRUOWANE ZDANIA CZY NAWET MALUTKIE BLEDY
CZESTO POTRAFIĄ MNIE MOCNO ZNIECHĘCIĆ I POPSUĆ RADOŚĆ Z CZYTANIA.
⏳JEŚLI LUBICIE MROCZNE SWIATY, POLITYCZNE ZAGRYWKI, CIĘŻKIE WYBORY I ALTERNATYWNA RZECZYWISTOŚĆ, TO TA DYLOGIA MOŻE BYĆ DLA WAS.
Profile Image for Bookm0l.
113 reviews2 followers
March 23, 2026
Bóg słońca i wojny budzi się ze snu. Żąda krwawej ofiary. Ale Eztli de Garlande nie czuje się na siłach, żeby umrzeć młodo.

Do momentu, aż słońce zaczyna gasnąć.

Jego najlepszy przyjaciel, Toltecatl Tecciztecatl, został wybrany na kapłana i to on ma złożyć ofiarę z przyjaciela. To on ma wykroić jego serce na ołtarzu.

Jest coś gorszego niż wbicie ostrza przyjacielowi? Tak. Zapanowanie nad bogiem, który zamieszkał w jego umyśle.

🌞Świetne zakończenie historii. Jest to książka ponura i krwawa, dająca czytelnikowi tylko promień nadziei. Wszystkie, najmniejsze nawet, decyzje mają swoje bolesne konsekwencje.

🌞Styl to majstersztyk, bo jednak poważnie podchodzi do sytuacji. Świetnie pokazuje zmiany w świecie przez zjawiska atmosferyczne i wygląd miasta. Opisy flaków, zmasakrowanych zwłok, oddają odczucie beznadziei, jakie siedzi w umysłach bohaterów.

🌞Tempo historii miało wprawić czytelnika w mroczny klimat świata, gdy każdy dzień wygląda coraz gorzej niż poprzedni. Chwila moment i Słońce zgaśnie na wieki.

🌞Każdy element układanki, który pojawił się w pierwszym tomie, zostaje dopasowany w drugim. A trzeba się orientować, kto jest, kurde, synem kogo, bo spiski polityczne rządzą fabułą. Spiski i emocje głównych bohaterów, którzy konfrontują się ze swoją przeszłością.

🌞Bawiłam się doskonale, szczególnie gdy plan bohaterów na pokonanie boga wojny zmieniał się szybciej niż ja zdążyłam w pełni zrozumieć poprzedni. Ogromną przyjemność dała mi książka, która traktuje poważnie poważne konsekwencje poważnych decyzji. Już nawet nie wspominając o zakończeniu, które niby nie jest katastrofą dla bohaterów, ale w sumie happy endem też nie.

Dziękuję wydawnictwu Spisek Pisarzy za możliwość zrecenzowania książki oraz autorce za taki banger na zakończenie historii 🌞
2 reviews
March 25, 2026
SŁOŃCE LONDYNU:

🌥 2 tom i zakończenie dylogii
🌥 kultura Azteków
🌥 brudny, zimowy Londyn
🌥 przebudzony bóg i świat zmierzający ku końcowi

➕ Bardzo doceniam tę serię za budowę świata, oryginalność, dojrzały styl autorki oraz klimat - ponury i ciężki.

Pierwszy tom jednak wspominam lepiej.

➖ "Słońce Londynu" mnie wynudziło. Czytałam żeby przeczytać i niestety nie mogłam wciągnąć się w fabułę, choć bardzo się starałam. Dlaczego? Pewnie dlatego, że jest tu dużo rozmów, układania planów, polityki, przemieszczania się bohaterów z miejsca na miejsce i sporo przewijających się postaci, w których czasem trudno się połapać. Natomiast jakichś faktycznych działań i większych emocjonujących akcji było dla mnie zdecydowanie za mało.

Cieszę się jednak, że miałam możliwość poznać tę dylogię, bo to była moja pierwsza styczność z wierzeniami Azteków 🤩. Nigdy wcześniej nie natrafiłam na książkę o takiej tematyce, a bardzo lubię takie powiewy świeżości w literaturze!
Displaying 1 - 10 of 10 reviews