Myślisz, że będziesz panną młodą na weselu, ale ciebie czeka wesele ze śmiercią – bracia Grimm.
Paddy nie miał szczęścia w życiu. Nawet teraz, w 1925 roku, jako asystent londyńskiego detektywa, zamiast zajmować się czymś ekscytującym, jest zmuszony chronić najbardziej irytującą dziewczynę na świecie. Towarzystwo impulsywnej, ciekawskiej, niebezpiecznej dla samej siebie przyszłej panny młodej wydaje się zemstą za to, jakim człowiekiem kiedyś był.
Georgia nie miała szczęścia w życiu. Mimo że jest młodą osobą, ktoś już planuje zarówno jej wesele, jak i śmierć, a ona sama nie wie, co byłoby gorsze. Pogróżki inspirowane baśniami braci Grimm są straszne, ale małżeństwo bez miłości wydaje się torturą. Szczególnie teraz, gdy poznała Paddy’ego, który z jakiegoś powodu ciągle jej towarzyszy i wydaje się lepszym kompanem niż jej narzeczony…
Ta baśń ma tylko dwa możliwe zakończenia: ślub lub morderstwo.
Ola Maciejowska to moje najnowsze odkrycie. Rzadko padają ode mnie takie deklaracje, ale PRZECZYTAM WSZYSTKO SPOD JEJ PIÓRA. Historia Georgii Morgan ma każdą z rzeczy, które kocham w literaturze: tajemnicę, trupy i doskonały język. Uwielbiam, gdy wypowiadane przez bohaterów z pozoru błahe rzeczy, poźniej okazują się kluczowe. Po wszystkich miernotach, które ostatnio czytałam, po tym czuję się jakbym złapała Pana Boga za pięty.
Autorka zabiera nas do rezydencji, w której ma odbyć się wesele. Równie prawdopodobne jednak jest popełnienie tam morderstwa 👀.
Wspaniała historia o wszystkim, czego nie można się spodziewać, nawet mając oczy dookoła głowy…
Uwielbiam relację Finlaya i Paddy’ego, tworzą taki zgrany DUET! Ich przyjaźń jest wspaniała. Samą Giorgię też pokochałam – ma niesamowity temperament! Książka wciąga od pierwszych stron, a fabułę jak zawsze podsycają piękne, wartościowe refleksje ❤️.
Już sam fakt oczekiwania na zbrodnię jest bardzo ciekawy, a atmosferę potęgują niedopowiedzenia i uczucia budujące się nieśmiało w tle. W powietrzu wisi napięcie, a my mamy okazję wplątać się w życia bohaterów, których kolei życia nie byłby w stanie przewidzieć żaden londyński detektyw… CZYTAJCIE KONIECZNIE!
Fajnie angażujący, niezwyczajny kryminał, który urzeka atmosferą, humorem, emocjami i prawdziwością. Styl Oli potrafi złapać i zaangażować czytelnika (choć może nie od razu - w moim przypadku), sprawiając, że będzie w jakimś stopniu odczuwać emocje bohaterów. Choć nie do końca idealne, bawiłam się przednio i czekam na kontynuację, bo jest to coś, co po prostu chcę czytać. Lubię tych bohaterów, ich osobowości i historie, a styl Oli udowodnił mi, że mogę zaufać jej pomysłom bez względu na gatunek, gdyż jest to druga historia od autorki, która zwyczajnie w świecie mnie nie zawiodła. Podobało mi się.
Kocham to, że jako czytelnicy mamy możliwość wniknięcia w psychikę bohaterów, co sprawia, że w naszych oczach stają się "żywi". Wszystko na świecie składa się z warstw - cebule, kapusty, a nawet ludzie. Wiele sytuacji życiowych nie jest czarno-białych i rozwiązanie tej zagadki idealnie to pokazuje. Kocham Georgie i Paddy'ego, dynamika ich relacji sprawiała, że płynęłam przez kolejne strony, a ponad to pragnęłam ciągle więcej. Z niecierpliwością czekam na kolejną część, aby dowiedzieć się: a)gdzie jest Paddy? b)kto zabił Jacoba Robertsa?
This entire review has been hidden because of spoilers.
To była wspaniała historia! Zdecydowanie czuję się zachęcona do sięgnięcia po kolejne książki Aleksandry. Idealnie połączyła humor, akcję i barwne postacie, tworząc kryminał, od którego ciężko się oderwać. Czasami odczuwałam trochę zbyt intensywną inspirację Sherlockiem i Watsonem w relacjach między Patrickiem a Finleyem, ale autorka wplotła też wiele własnych, nieoczywistych pomysłów. Uwielbiam banter pomiędzy Georgią i Paddym. świetnie się uzupełniali.
bardzo sie ciesze, ze moglam posluchac tej ksiazki tak szybko po premierze, ale to oznacza, ze jeszcze sobie poczekam na nastepna czesc💔 KSIAZKA JEST SWIETNA BTW, CZYTAJCIE. Paddy jest taki kochany
Ojejku jakie to było dobre, jakie to było odświeżające i jak dobrze się przy tym bawiłam. Po serii kiepskich książek, po które ostatnio sięgnęlam "Kto zabije Georgię Morgan?" była przełamaniem złej passy. Postać Finleya przypomina mi Sherlocka Holmesa, a to działa tylko na jego korzyść. Historia opowiadana z perspektywy asysytenta detektywa, pozwala krok po kroku dochodzić do rozwiązania zagadki. Do tego autorka pisze w tak przyjemny sposób, że nie chce się odrywać od tej historii. Baaaardzo polecam, szczególnie jezeli wydaje się Wam, że obecnie wszystkie nowe książki są do siebie podobne. Ola udowadnia, że nie są i to sprawia, że chętnie sięgnę po kolejne hustorie, które wyjdą spod jej pióra.
Finley oraz Patrick, młody detektyw i jego asystent ruszają do Kornwalii, gdzie pewna przyszła panna młoda dostaje pogróżki inspirowane baśniami braci Grimm. Na miejscu Paddy dostaje od swojego przyjaciela (a zarazem przełożonego) zadanie bojowe: ma chronić Georgię przed niebezpieczeństwem - tylko, że dziewczyna okazuje się irytująca, zbyt pewna siebie i ciekawska, a im dłużej Paddy z nią przebywa, tym ma większą ochotę sam ją zamordować 👰🏽♀️🔪
Georgia sama nie wie czego chciałaby bardziej: swojej śmierci czy ślubu z Hectorem - obie te perspektywy nie są zbyt kuszące. Całe szczęście za sąsiada zza płotu, który od jakiegoś czasu zachowuje się w podejrzany sposób. Georgia postanawia odkryć jego tajemnicę nie ważąc na niebezpieczeństwo jakie się z tym wiąże (i zdrowie psychiczne Patricka) 👰🏽♀️🔪
Moi dordzy, Ola Maciejowska nie zawodzi, a my po raz kolejny powinniśmy się cieszyć, że wybrała pisanie zamiast zbrodni, bo z tym mózgiem i przebiegłością mielibyśmy wielki problem! 👰🏽♀️🔪
Ta książka ma wszystko, to co uwielbiam - ciekawych bohaterów, świetnie przemyślaną zagadkę kryminalną i wątek romantyczny, którego jestem wielką fanką! 👰🏽♀️🔪
Uwielbiam relację Georgii i Patricka, to jak sobie dogryzają, a jednocześnie czytając myśli chłopaka o niej zaczynam się zastanawiać, czy to napewno ona zakochała się pierwsza (bo to oczywiście widać, mimo, że to chłopak podobno jest asystentem detektywa) czy Paddy tak umiejętnie wypierał swoje uczucia 👰🏽♀️🔪
Trochę gorsze uczucia mam co do relacji Finleya i jego asystenta. Wiem, po prostu, wiem, że w życiu Fina dużo się działo (halo, gdzie jest jego perspektywa?!), ale to jak czasem traktował Paddy'ego łamało mi serce (ale i tak liczę na szczęśliwe zakończenie dla niego) 👰🏽♀️🔪
Cała książka to jedna wielka akcja, która nie zwalnia ani na moment (możemy odpocząć chyba tylko przycupnięci na drzewie obserwując podwórko sąsiada, ale tylko na chwilkę), a bohaterowie wciąż gdzieś biegną, kogoś gonią lub uciekają.
Tu nie ma miejsca na nudę! A końcówka to jeden wielki rollercoaster, przez który zamiast iść spać o rozsądnej porze, czytałam dopóki nie skończyłam 👰🏽♀️🔪
Ta książka kojarzy mi się z ulubionymi seriami - Sherlockiem BBC (przyznajcie, Finley ma coś w sobie z Holmesa) i Lockwooda (czy Paddy to nowy George?, na pewno Georgia ma w sobie coś z Lucy i słoika z czaszką - kto wie, ten wie) 👰🏽♀️🔪
Uwielbiam i czekam na kolejny tom! I w ogóle na kolejne książki Oli! 👰🏽♀️🔪
„Kto zabije Georgię Morgan” to pierwszy tom serii kryminalnej Oli Maciejowskiej. Akcja dzieje się w 1925 roku, gdy detektyw wraz ze swoim asystentem wybierają się na ślub 💐 Byłaby to zwyczajna okoliczność w zaprzyjaźnionej rodzinie, gdyby nie fakt, że panna młoda dostaje pogróżki, nawiązujące do baśni braci Grimm. Z tego powodu nasz główny bohater, Paddy, który jako jedyny jest obcy rodzinie, dostaje zadanie, aby dbać o bezpieczeństwo dziewczyny, która za kilka dni ma znaleźć się przed ołtarze. Szybko się okazuje, że ich charaktery i temperament Georgii nie ułatwiają zadania Patrickowi 🙄
To była wspaniała przygoda. Kryminały Oli doskonale trafiają w moje serce, dzięki temu, że zagadki i rozwiązania zawsze wynikają z psychologii bohaterów. Uwielbiam te drobne znaki, które naprowadzają nas na rozwiązanie, a jednak do samego końca ich nie dostrzegamy. To coś za co szczególnie cenię pióro autorki. Uwielbiam przestrzeń, jaką dostali trzecioplanowi bohaterowie, którzy teoretycznie stanowili jedynie tło tej historii. Pięknie to prezentuje, że nie ma ludzi niewidzialnych, a każdy nosi w sobie różne doświadczenia ✨️
Niesamowicie prężnie przebrnęłam przez tę książkę, ponieważ akcja jest prowadzona niezwykle płynnie. Georgia to jest wife material, Fin to autistic icon, a Paddy… lost boy icon xD Uwielbiam całą tę ekipę! Idealne trio? Mamy to, chociaż przewijają się jeszcze cudowni Hugh Jr. I Alexa. Oni też mają specjalne miejsce w moim sercu 🙌🏻
Niesamowicie czekam na K2. Jestem ciekawa, na jakie nieszczęście trafią bohaterowie tym razem 👀 Chcę też zwrócić uwagę na tę przepiękną okładkę, która chyba oficjalnie jest najpiękniejszą na mojej biblioteczce 🥹❤️
Jeśli szukacie bi icons duo na pride month, to zdecydowanie zabierzcie się za czytanie lub słuchanie tej pozycji ✨️
Za egzemplarz bardzo dziękuję @wydawnictwo_mieta ❤️
Są takie książki, które bierzesz do ręki z czystej ciekawości, prawda? Bo tytuł brzmi trochę tajemniczo, trochę intrygująco? I właśnie tak było u mnie przy tym tytule „Kto zabije Georgię Morgan?” autorstwa Aleksandry Maciejowskiej, wydanej przez Wydawnictwo Mięta. Już sam tytuł brzmi jak zapowiedź kłopotów. No bo kto normalny zaczyna historię od pytania o czyjeś morderstwo? A jednak ta książka nie jest ponurym kryminałem. (Będę spojlerować, bo naprawdę nie potrafię skrócić tej recenzji do minimum. :D )Owszem, ktoś chce kogoś zabić, owszem, pojawiają się groźby i dziwne wiadomości, ale oprócz tego jest tu mnóstwo humoru, przygody i bohaterowie, których naprawdę łatwo polubić. Cała historia przenosi nas do Londyn lat dwudziestych. I już samo to robi klimat. Eleganckie przyjęcia, piękne suknie, powozy i pierwsze samochody na ulicach, a gdzieś między tym wszystkim mgła, wąskie uliczki i tajemnice. To taki świat, który aż prosi się o dobrą historię z zagadką. W samym środku tego wszystkiego jest Georgia Morgan. Dziewczyna, która… no cóż, powinna właśnie cieszyć się przygotowaniami do ślubu. Problem w tym, że jej życie nagle zaczyna przypominać raczej kryminał niż romantyczną historię. Ktoś zaczyna wysyłać jej pogróżki, i to nie byle jakie. Te wiadomości są inspirowane starymi baśniami Braci Grimm. Tylko że nie chodzi tu o te słodkie, disneyowskie wersje. Raczej o te dawne, mroczne historie, w których bohaterowie naprawdę mogli skończyć bardzo źle. I właśnie wtedy zaczyna robić się trochę niepokojąco. Bo jeśli ktoś bawi się w odtwarzanie takich historii… to chyba nie planuje szczęśliwego zakończenia. Na scenę wchodzi też Paddy. Pomocnik detektywa, który dostaje zadanie pilnowania Georgii. I można powiedzieć jedno trafił na naprawdę trudną robotę. Georgia zdecydowanie nie jest osobą, która potrafi siedzieć spokojnie i czekać, aż ktoś ją uratuje. Ona woli sama sprawdzić, co się dzieje. Nawet jeśli oznacza to pakowanie się prosto w kolejne kłopoty, i tu zaczyna się jedna z najlepszych rzeczy w tej książce, ale więcej to zostawiam dla was. Ta dwójka ciągle się przekomarza. Jedno próbuje nad wszystkim panować, to drugie robi dokładnie odwrotnie niż powinno. Razem pakują się w sytuację, które momentami są niebezpieczne, a momentami po prostu absurdalnie zabawne. Najbardziej podobało mi się to, że historia cały czas idzie do przodu. Nie ma tu długich przestojów. Bohaterowie odkrywają kolejne tropy, poznają nowe osoby, a wy zaczynacie zastanawiać się, kto właściwie stoi za całą tą dziwną grą. Bo podejrzanych jest całkiem sporo i w pewnym momencie naprawdę trudno zgadnąć, komu można ufać. Według mnie dużym plusem jest też klimat całej opowieści. Londyn z lat dwudziestych jest tutaj bardzo wyraźny. Czytając, łatwo wyobrazić sobie zatłoczone ulice, eleganckie salony i te ciemniejsze miejsca miasta, gdzie lepiej nie chodzić samotnie po zmroku. To dodaje historii takiego lekko filmowego charakteru, bo wyobraźcie sobie stoisz w ciasnej, ciemnej uliczce, cisza wkoło i nagle słychać np. czyjeś kroki? Albo mgła i nie widać nikogo przed tobą, jak i za, aż nagle ujawnia się jakaś sylwetka? Nawet teraz mam ciarki na rękach :p Georgia to bohaterka, którą według mnie naprawdę łatwo polubić. Jest uparta, ciekawska i momentami zupełnie nieostrożna. Czasem powie coś, zanim pomyśli, czasem zrobi coś kompletnie szalonego. Ale dzięki temu jest bardzo prawdziwa. Nie jest idealną bohaterką z obrazka. Paddy z kolei to taki bohater, który niby marudzi i narzeka, ale w gruncie rzeczy widać, że bardzo mu zależy, żeby Georgia wyszła z tej historii cało. I gdzieś między tymi wszystkimi kłótniami i docinkami zaczyna pojawiać się coś więcej niż tylko współpraca. Największe pytanie przez całą książkę pozostaje jednak to samo: kto naprawdę chce zabić Georgię Morgan? Kiedy w końcu poznajemy odpowiedź, okazuje się, że nie wszystko jest takie proste, jak mogło się wydawać na początku.
Wyobraź sobie: bogatą rezydencję, pełne przepychu wesele za pasem, piękni, bogaci ludzie i nagle… ktoś zostaje zamordowany. A na dodatek ma to związek z Baśniami Braci Grimm.
Ola Maciejowska to autorka, która potrafi połączyć coś co już znane, z czymś co zupełnie nowe i oryginalne. Baśnie Braci Grimm w kryminalnej odsłonie? Czemu nie? Agatha Christie, Sherlock Holmes i Wielki Gatsby w jednym? I to jeszcze jak!
,,Kto zabije Georgię Morgan" to opowieść o młodziutkej pannie młodej, która musi poślubić mężczyzne, którego nie kocha. Wszystko po to, by ocalić majątek rodziny. Nigdy nie myślała, że wyjdzie za mąż z miłości ale jej przyszły narzeczony ma ją naprawdę gdzieś! Do tego ktoś wysyła jej listy z pogróżkami, twierdząc, że jej wesele zakończy się pogrzebem.
Sprawa jest dość pilna i wymaga profesjonalnego podejścia. Dlatego do domu przyszłych państwa młodych przyjeżdża znany i szanowany w całym Londynie detektyw Finlay, a wraz z nim jego prawa ręka i najlepszy przyjaciel Paddy. Duet zgrany niczym Sherlock Holmes i Watson stara się rozwiązać zagadkę nim będzie za późno. W międzyczasie Paddy dostaje za zadanie ochronę przyszłej Panny młodej. Szkoda tylko, że ona wcale nie chce być chroniona i cały czas gdzieś się wymyka.
Ogromnie podobało mi się połączenie kryminału i baśni, vibe Sherlocka Holmesa i tajemniczej zbrodni, która mogła zostać popełniona przez niemal każdego bohatera tej powieści. Georgia i Paddy to duet tak zgrany, że ciężko było ich nie polubić. Oboje sarkastyczni, oboje zranieni przez życie, a jednak niezłomni i nadal gotowi, żeby kochać.
Postaci poboczne jak zwykle dopracowane do perfekcji. Ola jest naprawdę niesamowita jeśli chodzi o budowanie swoich bohaterów i nadawanie im unikatowych cech. Żartobliwe wstawki też jak zawsze w punkt, do tego stopnia, że nie raz parskałam śmiechem, gdy ktoś wygłaszał jakiś komentarz.
Mój ulubiony: ,,Policjanci dali Hildzie White tyle leków, że teraz nie wzburzy jej nawet oskarżenie o byciu prostytutką w Soho".
Ale nie tylko humor liczy się w tej książce, bo Ola jak zawsze potrafi poruszyć również tematy ważne, jak miłość, zdrada, walka z traumatyczną przeszłością czy poszukiwanie samego siebie. A wszystko to w klimacie 20-wiecznych konwenansów społecznych, pięknych willi i pogoni za pieniędzmi i wiecznym szczęściem.
„Ten ślub przyniesie ze sobą tylko kolejne tragedie”. Choć nigdzie, nikt dosadnie nie wspomniał o dosłownym planie z4mordowania Georgii Morgan, widmo jej rychłej śmi3rci wisi w powietrzu. Przewiduje się, iż koniec jej żywota będzie miał miejsce na jej własnym ślubie. Pewnego dnia w swoim miejscu pracy, Paddy, młodziutki asystent londyńskiego detektywa usłyszy najdziwniejszą, a jednocześnie przerażającą w swoim wydźwięku komendę od szefa. Pakuj się, brat mojego przyjaciela bierze ślub z panną, która być może zostanie zamordowana przed ceremonią zaślubin.
Paddy, sierota, samotnik. Jego życie wypełnione jest licznymi rozczarowaniami, niedopowiedzeniami, kłamstwami. Traktowany przez innych niczym marionetka, dyrygowany, zmanipulowany, aż żal patrzeć na chłopaka, który sam ma o sobie aż tak niskie mniemanie. Dostaje za zadanie objęcie opieki nad osobliwą Georgią, będącą już od pierwszych dni znajomości tzw. „wrzodem” dlań na czteroliterowej części ciała. Kobieta okazuje się niezwykłą ignorantką, lecz z dnia na dzień to zachowanie zaczyna mieć coraz to inne oblicze, a relacja między tymi dwojga ewoluuje na wielorakich płaszczyznach.
„Myślisz, że będziesz panną młodą na weselu, ale ciebie czeka wesele ze śmi3rcią”. Autorka otwiera swą powieść o wysoce kryminalnym zabarwieniu cytując braci Grimm, jednocześnie nadając jej mrocznie bajecznego wydźwięku. Georgia jest młodą osobą, której los ma zostać przypieczętowany małżeństwem bez miłości, z rozsądku, ku zapewnieniu dostatku. Rok 1925, piękne suknie, wystawne bale i... buteleczki z truciznami. Rodzinne konszachty, knucie za plecami, zdrady - ta powieść detektywistyczna o szeroko rozrysowanym tle obyczajowo-historycznym dostarczy Ci wielu wrażeń również na płaszczyźnie romantycznej!
Miłosne wzloty i upadki oraz wachlarz uknutych spisków nie pozwala złapać oddechu ani na chwilę! Powieść Aleksandry Maciejewskiej wybrzmiewa echem samotności i rozczarowania, pozostawiając metaliczny posmak krwi i arszeniku na czytelniczym sumieniu. Piękne buźki skrywające fałszywe lico i ekscentryzm ukrywający się za fasadą upokorzenia, to tylko wierzchołek góry parszywości, z którą zmierzysz się na kartach "Kto zabije Georgię Morgan?".
„Kto zabije Georgię Morgan?” to moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki i myślę, że nie ostatnie. Bardzo przypadł mi do gustu jej styl pisania, który okazał się być bardzo komfortowy w odbiorze. Książkę pochłonęłam w dwa dni (byłby jeden, gdyby nie krótka doba!), a to mówi bardzo wiele, prawda?
Bohaterowie są interesujący i kilku z nich zdobyło moją sympatię, niektórzy nie. Jeden z nich, ku mojej ogromnej uciesze, zszedł z tego padołu i w tamtym momencie szeroki uśmiech zagościł na moich ustach. Drugi natomiast wzbudził we mnie wiele mieszanych uczuć. Od zaintrygowania, po cień sympatii do irytacji i tak w kółko (Finley, to o tobie mowa). Autorka w ciekawy sposób ukazuje różnorodność, złożoność charakterów oraz natury ludzkiej. Wszystko to jest idealnie wyważone i dopasowane do tempa rozgrywających się wydarzeń.
Fabularnie czułam delikatny vibe książek Agathy Christie, ale to było dla mnie jak najbardziej na plus. Podobała mi się zawiłość całej sprawy i przyznaję, że z zapartym tchem śledziłam rozgrywające się wydarzenia. Nie spodziewałam się takiego rozwiązania sprawy i pozytywnie mnie to zaskoczyło. Oprócz wątku śledztwa i podejrzewania każdego dookoła, mamy tu też wątek o przyjaźni, decyzjach, które powinny być podejmowane raczej przez wzgląd na uczucia niż obowiązek. Jestem bardzo ciekawa, jak potoczą się dalsze losy bohaterów, konkretnie pewnej dwójki, lubiącej pakować się wspólnie w kłopoty.
Zakończenie mocno mnie zaintrygowało i z chęcią sięgnę po kolejny tom z tego uniwersum. Jestem ciekawa, jakie kłopoty autorka przygotowała dla naszych bohaterów.
Koooooocham, Ola to masternind i nikt mi nie wmówi, że jest inaczej.
Ta baśń może skończyć się albo ślubem albo morderstwem… zgadnijcie jak poszło!
Świetny, klimatyczny thriller momentami jest dramatycznie. Czego chcieć więcej? Nie no, bawiłam się cudownie. Nie udało mi się odgadnąć kto za tym wszystkim stoi więc to bardzo na plus bo się zaskoczyłam!
Paddy jest tak świetnym bohaterem. Jakbym go opisała? I am him and he is me - tyle musicie wiedzieć xD
Nie spodziewałam się takiego zakończenia więc Ola gdzie jest kontynuacja?? Hm???
Kocham pióro Oli już po ryzyku, a teraz się utwierdziłam w tym bardziej. Uwielbiam 💜
Wow! Nie spodziewałam się tak ciekawej i angażującej historii! Czułam tu klimat Agaty Christie czy filmów „Na Noże”. Wszystko mogło mieć znaczenie, każda kropka mogła być zmyłką albo jednak połączeniem z inną kropką. A to, co podobało mi się najbardziej, to - że w przeciwieństwie do Christie czy „Na Noże” - nie śledziliśmy losów z perspektywy super inteligentnego i wszystkowiedzącego detektywa, tylko jego zwykłego pomocnika, który był czasem nawet bardziej zagubiony niż my. Na pewno sięgnę po kolejną książkę autorki, bo jeśli będzie miała podobny poziom to będzie świetnie spędzonym czasem.
Książka czerpie inspirację z twórczości Agathy Christie, dostrzegalne są również nawiązania do klasycznych schematów kryminału i rozwiązań charakterystycznych dla gatunku, ale zachowując jednocześnie własny charakter. Znajdziemy tu klasyczną zagadkę kryminalną z baśniowymi nawiązaniami, którą dodatkowo urozmaicają subtelne akcenty humorystyczne (takowe bardzo lubię!). Dzięki temu całość ma zdecydowanie lżejszy charakter niż typowe kryminały.
Na szczególne uznanie zasługuje konstrukcja fabuły. Autorka stworzyła misterną sieć zależności, pełną zwrotów akcji, kolejnych podejrzanych, nowych tropów oraz nieoczywistych powiązań między wydarzeniami. Praktycznie na każdym etapie śledztwa pojawiają się nowe informacje, które zmieniają perspektywę. Dla niektórych czytelników taka intensywność wydarzeń może początkowo sprawiać wrażenie pewnego chaosu, jednak jest to uzasadniony i świadomy zabieg. Umiejętne wodzenie czytelnika za nos, prowadzenie go w ślepe uliczki oraz stopniowe odkrywanie prawdy zostały poprowadzone naprawdę przekonująco. A kiedy wszystkie elementy tej kryminalnej układanki zaczynają wskakiwać na swoje miejsce, rozwiązanie okazuje się niezwykle satysfakcjonujące.
zakochałam się w tej powieści - w klimacie, w bohaterach i w warsztacie pisarskim autorki.
wszystko było bardzo dobrze przemyślane i dopracowane. nie spodziewałam się zakończenia i rozwiązania zagadki, co jest dla mnie dużym plusem. było bardzo dużo plot twistów, które podkręcały zawiłość akcji i komplikowały sprawę kryminalną.
bohaterów bardzo polubiłam. zostali bardzo dobrze wykreowani, można byłoby pomyśleć, że istnieją naprawdę. finlay to totalny sherlock, i love it!!
styl pisania? mistrzostwo! zakochałam się i na pewno będę sięgać po inne książki autorki.
bardzo fajna lektura na kilka wieczorów. rozdziały są krótkie, a w każdym jest mnóstwo akcji i co chwilę jest jakiś zwrot akcji, więc naprawdę ciężko jest się oderwać.
co do bohaterów... paddy, dobrze, że jesteś asystentem, bo ta twoja dedukcja... może warto nad nią popracować 🙈😅 bardzo polubiłam fina i georgię!
To była naprawdę ciekawa przygoda! Pośmiałam się, rozczuliłam, wytrzeszczałam oczy, marszczyłam brwi na każdym zwrocie akcji…i do końca nie wiedziałam czy na pewno wiem kto jest mordercą w tej historii.
To ma ogromny potencjał na serię! Czekam na kolejne części!
3.5 Ogólnie bawiłam się na niej dobrze, jednak momentami wydawała mi się przydługa i przekombinowana aż zaczęłam się gubić w akcji. Raczej nie sięgnę po tom 2 ale myślę że zapoznam się z innymi książkami autorki
Co to był za rollercoaster emocji i plot twistów. Uwielbiam Paddy'ego, Georgię i Fina. Nie zliczę ile razy chciałam przez nich płakać. Z niecierpliwością będę czekać na ciąg dalszy <3
Zdecydowanie od Aleksandry Maciejowskiej wolę książki w klimacie "1.3.1.4". i KzGM niż "Jeśli mówisz o ryzyku"