Kiedy ona chce ukraść ważny dekret, a on pragnie… jej.
Jasmine, księżniczka złodziei, obrała sobie za cel odnalezienie ukrytego przez sułtana lata wcześniej dekretu – najważniejszego dokumentu państwowego – aby zmienić obowiązujące prawo, według którego kobiety nie mają żadnej wartości społecznej. W dniu napadu na pałac zostaje pojmana. Obecny następca tronu, sułtan Ali, żąda, by dla niego pracowała, a w zamian daruje jej życie. Od ich spotkania w dzieciństwie dziewczyna pała nienawiścią do mężczyzny i całej jego rodziny. Aby jednak zrealizować plan, musi się zgodzić, a dodatkowo… udawać drugą narzeczoną Alego. Co stanie się, gdy Dżafar, jego brat, przejrzy jej intencje?
Aladyn nienawidzi ojca za to, jak traktuje swoich poddanych. Również postanawia odnaleźć dekret, aby zmienić prawo i nie brać za żonę kilku kobiet. Na jego drodze pojawia się kobieta pełna temperamentu i tatuaży – najlepsza złodziejka, o jakiej słyszano. Proponuje jej układ, w który ona nie chce wejść. Ali jednak ani myśli jej wypuszczać, bo zamierza skraść jej serce. Ali chce swojej Złodziejki.
Jasmine pragnie zostać głową państwa.
Dżafar kroczy za nimi, by pokrzyżować im plany.
Ten gorący, a zarazem mroczny retelling sprawi, że spojrzysz na swoje dzieciństwo zupełnie inaczej!
To nie jest pierwsza książka autorki, jaką czytałam ale chyba pierwsza, której recenzję piszę 🤭
Co by było, gdyby to Jasmine okazała się złodziejką? Gdyby to Aladyn był przyszłym następcą tronu?
Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w treści.
Od samego początku autorka przykuła moją uwagę, ten retelling był w pierwszej połowie książki dość mocno oparty na bajce jaką pamiętam z dzieciństwa ale w wersji zdecydowanie dla pełnoletnich czytelników.
Później nastąpił przełom i zwroty akcji takie, że mam ciarki na samo wspomnienie niektórych z nich.
Ale zanim zacznę komplementowanie to mam jeden minus - zgubiłam się, w jakich czasach była osadzona fabuła - z jednej strony myślałam, że to dawne czasy. Wiecie, te ubrania, kobiety w sukniach i uciemiężone, gdzieś tam skarbce, świece i cyrk ze zwierzętami, jazda konno jako główny środek transportu itp. itd. aż nagle wyjechały zegarki, elektorniczne zamki i inne gadżety. Po tej lekkiej dezorientacji szybko się podniosłam i dalej pędziłam przez treść.
A teraz plusy. Lekkie pióro autorki, która w prosty aczkolwiek niesamowicie wbijający się w głowę sposób przekazuje nie tylko emocje ale przede wszystkim wartości godne podziwu.
Tutaj mamy przede wszystkim walkę o dobro kobiet, o ich możliwość decydowania o sobie samej. Walka z systemem, który traktuje jak najgorszy sort ludzi takich jak każdy człowiek tylko przez to, z jaką płcią się urodził. Te kobiety przeżywały piekło każdego dnia i mimo, że jest to oczywiście fikcja to niestety wiemy już z historii, że ma wiele wspólnego z rzeczywistością. Chociaż obecnie mamy już równouprawnienie to nadal można się spotkać z mitem, że kobieta jest tylko ozdobą i własnością swojego mężczyzny a im wolno robić wszystko.
Cieszę się, że p.Paulina poruszyła ten temat i na nim mocno osadziła swoją historię.
Bardzo dużo bólu było w tej historii, nie tylko fizycznego (te sceny mnie poraziły, jak zawsze w wypadku prz*mocy tego rodzaju) jak i psychicznego.
Jasmine to niesamowita osoba, niezwykle silna, zadziorna i pewna siebie. Była trochę lekkoduchem o złotym sercu ale za to o wielkiej sile psychicznej. To, co jej zafundowano...
Ciary na dziarach, mówię Wam! Aż mnie bolało jak opisywane były te tortury, jakimi ją poddano.
Aladyn był co prawda inny niż wszyscy myśleli ale muszę przyznać, że na tle Jasmine wypadał blado i był jej tłem. Jakby postacią ważną ale jednak drugoplanową.
Chociaż był taki moment, że zostałam zaskoczona bo nie spodziewałam się tego, co ujrzy kobieta przez swoim zniewoleniem.
I tutaj myślę jak nie zdradzić fabuły ale brakuje mi wyjaśnienia, skąd się wziął ten sobowtór.
Podobała mi się retrospekcja, mogliśmy poznać naszych bohaterów od dzieciństwa do teraz i zobaczyć, zarówno jak rozwijała się ich relacja jak i kształtowała osobowość.
Zdecydowanie jest to lektura dla dorosłych, niezbyt wrażliwych czytelników ze względu na obrazowe opisy prz*mocy s*ksualnej i fizycznej.
Jasmine była ukochaną i grzeczną córeczką sułtana, a Aladyn złodziejaszkiem – to wersja dla małych dziewczynek. Dla tych dużych Paulina opowiada inną wersję.
Jasmine jest księżniczką złodziei, najlepszą w kraju. Jej celem jest odnalezienie ukrytego dekretu, który zmieni los kobiet i obowiązujące prawo według którego płeć żeńska nic nie znaczy. W dniu napadu zostaje pojmana, a Aladyn – syn sułtana daje jej wybór. Ma dla niego pracować i udawać jego drugą narzeczoną, a w zamian on daruje jej życie. Jasmine się zgadza choć od spotkania z księciem w dzieciństwie nie darzy go sympatią.
Tymczasem Aladyn również chce odnaleźć dekret. Nie podoba mu się jak ojciec traktuje poddanych oraz perspektywa posiadania kilku żon. A jeszcze bardziej chce zatrzymać przy sobie Jasmine. Tyle tylko, że jego brat Dżafar zamierza odkryć prawdziwe intencje Jasmine.
„Aladyn i księżniczka złodziei” to gorący i jednocześnie mroczny retelling bajki. A Paulina opisuje ją po mistrzowsku.
Nie ma co się czarować. Bajki od tej Autorki to dziś. A ta nie odbiega od swoich poprzedniczek. Ma to co powinna i to co zostało obiecane, że czytelnik dostanie. Jednak po kolei.
Po pierwsze nieszablonowa fabuła, w której bohaterka jest silną i niezależną kobietą. Nie czeka na księcia i jego ratunek, a sama chwyta życie za wsiarz by uratować nie tylko siebie, a i tych na których jej zależy. To chyba właśnie to cenię w jej twórczości najbardziej. Kobiety, które nie uzależniają się i swojej wartości od mężczyzn, potrafią zawalczyć same o to na czym im zależy. Zwyczajnie udowadniają, że siła jest kobietą. Idąc dalej – fabuła poprowadzona w taki sposób, że nie sposób odłożyć książki przed jej zakończeniem. Pomimo, że jest mroczna, momentami wręcz bolesna, aż po scenę, gdy zatrzymuje się serce to czyta się szybko i lekko. Niestety to nie ma nic wspólnego z wydarzeniami, a tylko i wyłącznie ze stylem pisania Autorki. A potrafi zapewnić rollercoaster emocjonalny, wstrzymanie oddechu i niepokój czy aby na pewno wszystko skończy się dobrze.
Bohaterowie wyraziści i świetnie wykreowani, nie z papieru, ale niemal realni. Ich dialogi i postępowanie logiczne i spójne. Zaś całość wątków poprowadzona do końca.
To historia pełna bólu, walki o siebie i cienkiej granicy między dobrem a złem. Taka, która przypomina, że czasem, by przetrwać, trzeba ubrudzić sobie ręce. A miłość wcale nie zawsze przychodzi w odpowiednim momencie i odpowiedniej formie.
Polecam tę książkę wszystkim fanom mrocznych retellingów, silnych kobiecych bohaterek i historii pełnych emocji, napięcia oraz zakazanego uczucia. Jeśli lubicie baśniowe klimaty w znacznie dojrzalszym, brutalniejszym wydaniu i książki, które potrafią jednocześnie zachwycić oraz emocjonalnie przeczołgać czytelnika, „Aladyn i księżniczka złodziei” zdecydowanie powinien znaleźć się na waszej liście.
„Aladyn i księżniczka złodziei” jest książką, która mnie pozytywnie zaskoczyła. Jest to historia inspirowana znaną baśnią, ale opowiedzianą w inny sposób. To opowieść nie tylko o rodzącym się uczuciu, lecz przede wszystkim o walce o wolność, zmianie przekonań i odwadze, by sprzeciwić się zasadom, które od lat krzywdzą całe społeczeństwo.
Najbardziej zachwyciła mnie Jasmine. Od pierwszych stron było widać, że nie zamierza godzić się z rolą narzuconą kobietom. Jej determinacja wynikała nie z chęci zdobycia władzy czy sławy, ale z pragnienia zmiany świata na lepszy. Podziwiałam to, że mimo strachu i licznych przeszkód konsekwentnie walczyła o swoje przekonania. Nie była bohaterką idealną. Popełniała błędy, działała pod wpływem emocji i czasami bywała impulsywna, ale właśnie dzięki temu wydawała mi się prawdziwa.
Bardzo spodobała mi się również relacja Jasmine z ojcem. W świecie, w którym kobiety miały niewiele do powiedzenia, on darzył córkę zaufaniem, szacunkiem i dawał jej przestrzeń do podejmowania własnych decyzji. Ta więź była pełna ciepła i należała do najbardziej poruszających elementów całej historii.
Duże wrażenie zrobił na mnie także Aladyn. Początkowo jego zachowanie często mnie irytowało, ponieważ był wychowany w świecie pełnym uprzedzeń i długo nie dostrzegał niesprawiedliwości otaczającego go systemu. Autorka pokazała, jak zmienia się jego sposób myślenia i jak zaczyna sprzeciwiać się zasadom, które wcześniej uważał za oczywiste.
Ogromnym atutem książki jest świat przedstawiony. Klimat, pałacowe intrygi i brutalne zasady rządzące społeczeństwem tworzą bardzo wiarygodne tło dla całej historii. Autorka nie unika trudniejszych tematów i pokazuje, jak wygląda życie kobiet pozbawionych prawa do decydowania o sobie.
Momentami miałam wrażenie, że tempo nieco zwalniało, a niektóre fragmenty mogły być odrobinę krótsze. Mimo to historia przez większość czasu skutecznie utrzymywała moje zainteresowanie i wzbudzała wiele emocji.
To książka, którą zdecydowanie warto przeczytać, jeśli lubi się książki z wyrazistymi bohaterami, dobrze poprowadzonym rozwojem postaci i historiami, które oprócz romansu poruszają także ważne społeczne tematy.
"Jutro z samego rana [...] Zejdę z tobą do samego piekła"
[Współpraca reklamowa @wydawnictwo_blackrose]
Co powiecie na znane i lubiane historie w nieco pikantniejszej wersji?
Ona nie jest posłuszną księżniczką, a on nie jest uroczym złodziejaszkiem. Tym razem role się odwracają i to Jasmine chce wykraść ważny dokument państwowy, który pomoże jej zmienić prawo. Ali pragnie tylko swojej Księżniczki Złodziei.
Potrzebowałam chwili, żeby zrozumieć, czego oczekiwać od tej historii. Początkowo miałam wrażenie, że wszystko jest „za bardzo”. Jasmina zbyt pewna siebie, Ali zbyt gburowaty i zarozumiały – takie typowe, prawda? Nic bardziej mylnego.
Im dłużej się z nimi przebywa, tym bardziej widać, że każda z tych cech ma swoje uzasadnienie.
Jasmine zaskakuje swoją pomysłowością (i lekkomyślnością😅) oraz chęcią zmiany świata na lepsze – przynajmniej dla kobiet. Ali, choć sprawia wrażenie czarnego charakteru, ma dobre intencje i plan warty poparcia. Nawet jego obsesja na punkcie Księżniczki Złodziei może w takim przypadku zostać wybaczona.
Ta dwójka świetnie się uzupełnia. Czuć między nimi chemię, chociaż Jasmine długo próbuje udawać, że wcale tak nie jest.
Znalazło się tu sporo miejsca na przedstawienie cudownej relacji ojca i córki (oraz jego miłości do jej matki 🥰), a także tego, jak okazanie zrozumienia i brak oceniania mogą wpłynąć na drugą osobę.
Nie zabrakło kilku solidnych plot twistów, które skutecznie podniosły mi ciśnienie. I wszystkie te chwile, kiedy pojawiał się Dżafar... 🤮 Wiedziałam, że gość ma coś za uszami, ale za nic nie spodziewałam się czegoś takiego...
Nie zapominajmy też, że jest HOT 🔥 Jasmine to bohaterka, która dokładnie wie, czego chce, i dotyczy to również tej sfery 😈
To historia z gatunku tych, które są jak paczka ulubionych chipsów – pochłaniasz ją za jednym razem i przy okazji masz z niej masę frajdy ♥️
Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Pauliny, ale wygląda na to, że zyskałam autorkę po którą będę sięgać po bez większego zastanowienia.
Nie spodziewałam się, że tak bardzo mi się to spodoba i tak przyjemnie będzie się czytało!
Podoba mi się, jak tutaj równoważy się tradycja w krajach arabskich w kwestii poligamii i stosunku do kobiet z naszymi europejskimi zasadami i to, jak bardzo Jasmine pragnie się sprzeciwić tym znamym w jej kraju
Myślałam, że będzie to typowy erotyk i zacznę go jedynie z ciekawości tematem Alladyna, a tu okazuje się, że bardzo dobrze się to czyta!
Bardzo podoba mi się, że Ali od początku jest przekonany o swoich uczuciach do Jasmine i pragnie, by z nim była
ALE KURWA, CO TO BYŁO ZA "ZABICIE" ALEGO Jak dobrze, że okazało się to kłamstwem. Zupełnie się tego nie spodziewałam. Trochę wymyślone z bratem bliźniakiem, ale mocno się zaskoczyłam
This entire review has been hidden because of spoilers.
Jestem naprawdę pod wrażeniem, bo była to naprawdę fajna książka. Chodź było tu kilka rzeczy, które nie do końca mi pasowały to i tak całościowo przyznam że była to jedna z lepszych historii od tej autorki, jaką miałam okazję poznać.