W ciągu ostatnich lat zagrożenie wobec Polski znacząco wzrosło. Dezinformacja, cyberataki, zagrożenia hybrydowe, sabotaż czy dywersja są wykorzystywane do destabilizacji państwa. Wojna za naszą wschodnią granicą również wpływa na nasze poczucie bezpieczeństwa.
Wzrasta też ryzyko ekstremalnych zjawisk pogodowych. Ich skutki mogą powodować przerwy w dostawie prądu, utrudnienia w przemieszczeniu się i komunikowaniu, zniszczenia materialne, trudności w prowadzeniu działalności gospodarczej, a także zagrażać zdrowiu i życiu. Wielu z nich nie da się uniknąć, ale można się na nie przygotować.
Rząd Rzeczypospolitej Polskiej dostrzega wagę tych wyzwań, dlatego opracował „Poradnik bezpieczeństwa”.
Rządowa machina ruszyła i dostarczyła pod moje drzwi dzieło wiekopomne – poradnik bezpieczeństwa. Trzeba przyznać, że wydano to z pompą: papier premium, kolory nasycone, a w środku optymizm, którego pozazdrościłby największy coach. W strategii obronnej państwa to najwyraźniej ten poradnik ma pełnić rolę tarczy antyrakietowej. Niestety, lektura szybko sprowadza na ziemię, a raczej w krainę fantastyki, gdzie kryzysy przebiegają w atmosferze pełnego zasięgu LTE i stabilnych dostaw mediów:
1. Łączność widmo: Autorzy sugerują, by podczas ewakuacji raportować bliskim swój adres i numery rejestracyjne. To urocze założenie, że gdy zaczną spadać bomby, maszty telekomunikacyjne będą działać jak w słoneczne popołudnie. Jeśli padnie sieć, zostaje nam chyba nadawanie alfabetem Morse’a za pomocą latarki... o ile kupiliśmy baterie.
2. Sezonowy plecak ucieczkowy: Rekomendacja, by odzież w plecaku była „dopasowana do pory roku”, to czysta abstrakcja. Sugeruje się nam albo comiesięczną rewizję bagażu, albo posiadanie osobnych plecaków na każdą konfigurację pogodową. Survival, czy pokaz mody?
3. Ciepło, cieplej... mandat: Porady dotyczące ogrzewania w czasie blackoutu (gaz, olej) to w takich miastach jak Kraków ponury żart. Przy obecnych przepisach antysmogowych i konstrukcji nowoczesnych bloków, bez prądu jesteśmy skazani na zamarzanie – chyba, że rząd zalegalizuje chrust i ogniska na balkonach w trybie natychmiastowym.
4. Informacyjna „bańka zaufania”: W razie cyberataku mamy szukać prawdy w mediach państwowych. Wiara w to, że rządowe serwery przetrwają atak hakerski, a komunikaty będą rzetelne, wymaga sporej dawki naiwności.
5. Podchody rodzinne: Ustalanie „miejsc spotkań” bez możliwości bieżącej korekty przez telefon brzmi jak scenariusz filmu przygodowego z lat 80. Brakuje tylko umownego sygnału gwizdkiem i zostawiania listów w dziupli starego dębu.
Podsumowując, poradnik wygląda tak, jakby tworzyli go ludzie, którzy największą awarię przeżyli w klimatyzowanym biurze, gdy skończyła się woda w dystrybutorze. To doprawdy fascynujące, że decydenci na najwyższych szczeblach podpisują się pod czymś tak kompletnie oderwanym od realiów życia. Trudno wyczuć, kto w tym zespole wpadł na te „genialne” pomysły, ale jedno jest pewne: jeśli faktycznie nadejdzie godzina próby, ta luksusowa broszura przyda się tylko do jednego – jako darmowa podpałka do ogniska, którą państwo uprzejmie przysłało nam pocztą.
Following the nationwide distribution of this rather costly booklet on how to pack an escape backpack for grandma, many people will ponder the question: is this thing worth a read?
I'd like to express my personal view on the matter by posting my succinct, and yet, I hope, comprehensive review:
Nie jest ten poradnik AŻ tak zły, jakim go niektórzy malują... momentami faktycznie bardziej straszy niż uspokaja, czasem zbyt powierzchownie porusza jakiś temat, ale ma też kilka przydatnych informacji. Ja miałam w pracy porządne szkolenie z pierwszej pomocy, ale przeciętny Kowalski nie, a w szkole wszyscy wiemy jak wygląda EDB (przydałoby się to ostro poprawić...) - niektórym potrzebne jest opisanie podstaw. Chociaż tu uważam pojawił się błąd - wspomnienie o dwóch oddechach po 30 uciśnięciach to coś, czego przeciętny człowiek nie zrobi prawidłowo i raczej zaleca się nieprzerwane uciskanie klatki.
Co jeszcze poza zagłebieniem niektórych tematów bym dorzuciła to kody QR, np. do odsłuchu sygnałów alarmowych; co mi ze szlaczków na kartce, chciałabym to usłyszeć.
No, ogólnie... koncept dobry, wykonanie średnie, zdecydowanie mogło to być lepsze. Chyba za szybko ten poradnik powstał, bez porządnego przemyślenia jak to zrobić, żeby naprawdę miało ręce i nogi.