Jump to ratings and reviews
Rate this book

Miejsce styku #3

W tym miejscu cienie nigdy nie zasypiają

Rate this book
Jeśli myślałeś, że przetrwanie w tym miasteczku było trudne, przygotuj się – prawdziwe zło dopiero wychodzi z cienia.

Po katastrofie lotniczej zbiegli więźniowie, dowodzeni przez sadystycznego Nilsena, przejmują władzę w pensjonacie Starej Szkoły. Dotychczasowe zasady przestają obowiązywać. Zarówno za dnia, jak i nocą poluje najgroźniejszy drapieżnik – człowiek.

Kellerowie wraz z garstką seniorów, którym udało się przetrwać, uciekają do labiryntu tuneli pod miasteczkiem. W tym miejscu przeszłość i teraźniejszość splatają się w gęstą, duszącą mgłę strachu. Myśli o ucieczce czy odzyskaniu dawnego życia schodzą na dalszy plan. Teraz liczy się jedno: przetrwać każdą godzinę i odbić pensjonat z rąk tych, którzy uczynili z niego arenę brutalnej zabawy.

Paperback

First published March 4, 2026

Loading...
Loading...

About the author

Catherine Reiss

11 books3 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
3 (12%)
4 stars
8 (33%)
3 stars
9 (37%)
2 stars
4 (16%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 4 of 4 reviews
160 reviews
March 20, 2026
Trzeci tom cyklu Miejsce styku, „W tym miejscu cienie nigdy nie zasypiają”, utwierdza w przekonaniu, że Catherine Reiss konsekwentnie rozwija swoją historię w stronę coraz mroczniejszą, bardziej bezwzględną i emocjonalnie wymagającą. To już nie tylko opowieść o zetknięciu światów i grozie czającej się poza ludzkim poznaniem, ale przede wszystkim studium granic człowieczeństwa wystawionego na próbę w warunkach skrajnego zagrożenia.

Autorka zaczyna tę część bez chwili wytchnienia, kontynuując wydarzenia w sposób płynny i naturalny, co sprawia, że czytelnik od razu zostaje wrzucony w sam środek chaosu. Tempo narracji, choć momentami bardziej stonowane niż w pierwszym tomie, służy pogłębieniu napięcia - tutaj groza nie opiera się wyłącznie na nagłych zwrotach akcji, lecz narasta powoli, niemal niezauważalnie, by w odpowiednim momencie uderzyć z pełną siłą.

Największym atutem tej części jest przesunięcie akcentów między bohaterami. Reiss pozwala wybrzmieć postaciom, które wcześniej pozostawały nieco w cieniu, dzięki czemu historia nabiera nowej dynamiki i świeżości. Relacje międzyludzkie, napięte, często bolesne i niejednoznaczne - stają się jednym z głównych motorów fabuły. To właśnie w tych interakcjach najlepiej widać, jak cienka jest granica między tym, co ludzkie, a tym, co potworne.

Na szczególne uznanie zasługuje sposób budowania zagrożenia. O ile wcześniejsze tomy operowały głównie atmosferą nieznanego i nadnaturalnego, tutaj autorka odważnie pokazuje, że najgroźniejszym „potworem” może być człowiek. Brutalność tej części jest bardziej dosadna, momentami wręcz przytłaczająca, ale nigdy nie sprawia wrażenia taniej sensacji, a raczej konsekwentnie podkreśla stawkę, o jaką toczy się walka.

Styl Reiss pozostaje spójny z poprzednimi tomami: sugestywny, obrazowy, momentami niemal klaustrofobiczny. Autorka świetnie operuje klimatem - dusznym, gęstym, przesyconym niepokojem. Jej język nie epatuje przesadną ornamentyką, ale trafia w punkt, budując napięcie poprzez detale i emocje. To proza, która nie tyle opowiada, co wciąga i otacza czytelnika.

Momentami można odczuć pewien niedosyt zarówno jeśli chodzi o rozwinięcie niektórych wątków, jak i obecność wybranych bohaterów, którzy wydają się celowo odsunięci na dalszy plan. Dla części czytelników tempo może wydać się nierówne, zwłaszcza jeśli oczekiwali intensywności porównywalnej z początkiem serii. Jednak te drobne zastrzeżenia nie przyćmiewają ogólnego wrażenia - to wciąż bardzo angażująca i przemyślana kontynuacja.

„W tym miejscu cienie nigdy nie zasypiają” to powieść, która nie daje łatwych odpowiedzi i nie oferuje komfortu. Zamiast tego proponuje zanurzenie się w świecie, gdzie strach ma wiele twarzy, a nadzieja, choć krucha - wciąż potrafi przetrwać. To książka dla tych, którzy cenią mroczne historie z psychologiczną głębią i nie boją się konfrontacji z tym, co w człowieku najciemniejsze.
303 reviews
April 24, 2026
więcej opinii znajdziesz na www.jakeczyta.blogspot.com

Myślałem, że oto skończę trylogię Miejsca Styku, ale autorka postanowiła zostawić sobie jeszcze jedną kartę w rękawie. Problem w tym, że tym razem nie jest to karta szczególnie mocna.

Po katastrofie lotniczej, która sprowadziła do miasteczka grupę więźniów, wszyscy mieszkańcy znajdują się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Psychopatyczny Nilsen wraz ze swoimi ludźmi przejmuje władzę w pensjonacie i narzuca własne brutalne zasady. Garstka seniorów, która nie zdążyła uciec, musi walczyć o przetrwanie i liczyć na błąd oprawców. Tymczasem Rosanna wraz z dziećmi ukrywa się w tunelach, a Max krąży po okolicy, desperacko szukając sposobu, by skontaktować się z drugą stroną.

Punkt wyjścia brzmi naprawdę dobrze i zapowiada mocny, dynamiczny tom. Niestety bardzo szybko okazuje się, że to głównie pozory. Największy problem tej części polega na tym, że seria praktycznie przestaje się rozwijać. Poza pojawieniem się nowych antagonistów fabuła stoi w miejscu, a czytelnik ma wrażenie, że krąży w kółko razem z Maxem.

Rosanna irytuje jeszcze bardziej niż wcześniej, pastor doprowadza do szału, a kolejne wydarzenia nie wnoszą ani większych emocji, ani nowych odpowiedzi. Mam wrażenie, że autorka zamiast powoli domykać historię, zaczęła ją sztucznie rozciągać. To pierwszy moment w tej serii, gdy zamiast ciekawości pojawia się znużenie.

Nie znaczy to, że książkę czyta się źle. Warsztat nadal się broni, tempo jest przyzwoite, a świat przedstawiony wciąż potrafi zainteresować. Brakuje jednak iskry, która napędzała wcześniejsze tomy.

To poprawna kontynuacja, ale wyraźnie przejściowa — taka, po której bardziej liczę na kolejny tom, niż cieszę się z przeczytanego.
761 reviews2 followers
March 28, 2026

Jeśli macie ochotę na coś z pogranicza horroru, thrillera, kryminału oraz powieści grozy – mam coś dla Was. Chyba nie spodziewałam się po tej części aż takich emocji. Na początku muszę podkreślić, że tutaj potrzebna jest znajomość wszystkich części. Zacznijcie tę serię od początku, tak aby mieć całościowy obraz i aby wszystko zrozumieć, ale także po to, żeby obserwować jak zmieniają się główni bohaterowie. Przede wszystkim doceniam klimat tej powieści. Dawno nie czytałam czegoś podobnego, połaszę się nawet o określenie, że ta seria przypomina mi trochę ten popularny serial „Stamtąd”, który kocham i to oczywiście w samych superlatywach. Wielkie brawa dla autorki przede wszystkim za pomysł na fabułę, to było totalnie inne i oryginalne, zupełnie niecodzienne, a dodatkowo ma tak niepowtarzalny vibe, że głowa mała. Ten klimat to złoto – gesty, mroczny, duszny, niepowtarzalny. Uwielbiam ten świat, którym autorka się z nami podzieliła, bo są tutaj ludzie oraz złe istoty, ale jak to w życiu bywa, wszystko się komplikuje i w końcu okazuje się, że tak naprawdę nie wiadomo kto jest tym gorszym i bardziej mrocznym. Co oczywiście prowadzi do rozmyślań i melancholii czytelnika - najgroźniejszy bowiem może okazać się właśnie człowiek. Do tego bombowe zakończenie – mam nadzieję, że tom czwarty już powstaje. To było nieoczywiste, tajemnicze oraz dynamiczne.
Profile Image for War.
47 reviews4 followers
April 2, 2026
według mnie najgorszy tom. Do fabuły wnosi bardzo bardzo, liczy niecałe 300 stron więc można by było wpakować tu więcej histori i nie wydłużać ilości tomów. Mnóstwo porozpoczynanych wątków, które nigdy się nie kończą. Absolutnie irytujące postacie, które są płaskie. Co chwilę zmniejace się nastroje Nislena nie daj mi poczucia że jest szalony tylko,że ktoś bardzo nie konsekwentnie prowadzi postać. Wątek z zachowaniem Rossany absolutnie z dupy.Autorka pisze książkę czy złote myśli na demotywatorach? Wplecione przemyślenia,które miałam już w 3 klasie podstawówki, które nie podnoszą patetyczność książki tylko brzmią śmiesznie. Mamy wielkie straszne potwory, którym NIKT nie może uciec, no absolutnie rozrywają człowieka na strzępy(!) a chłop Z ZROGTYZIONA SZYJĄ gryzie potwora(XD)i ucieka nie no czy wy sami słyszycie jak to brzmi?
Displaying 1 - 4 of 4 reviews