Jump to ratings and reviews
Rate this book

Cienie w Bieszczadach

Rate this book
Chcielibyśmy poinformować, że w naszym sklepie internetowym nie ma jeszcze opisu produktu Cienie w Bieszczadach. Pracujemy intensywnie nad uzupełnieniem opisu Cienie w Bieszczadach i jak najszybszym udostępnieniem go na stronie sklepu. Przepraszamy za wszelkie niedogodności związane z brakiem pełnej informacji o produkcie. Jeśli mają Państwo jakieś pytania lub wątpliwości dotyczące produktu, zachęcamy do kontaktu z naszym działem obsługi klienta. Dziękujemy za wyrozumiałość i cierpliwość.

432 pages, Paperback

Published January 17, 2026

Loading...
Loading...

About the author

Mariusz Leszczyński

8 books1 follower

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
0 (0%)
4 stars
3 (50%)
3 stars
2 (33%)
2 stars
1 (16%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 2 of 2 reviews
Profile Image for Logana.
576 reviews13 followers
April 3, 2026
"Spra­wie­dli­wość nigdy nie przy­cho­dzi bez­bo­le­śnie, a cza­sem jej cena jest znacz­nie wyż­sza, niż kto­kol­wiek mógł­by przy­pusz­czać."

"– Spra­wie­dli­wość... – prych­nął gorz­ko bez­dom­ny. – Gdyby ist­nia­ła, po­tra­fi­ła­by cofać czas i od­da­wać to, co naj­cen­niej­sze: życie."

"Cza­sa­mi miał wra­że­nie, że te góry żyją – kryło się w nich echo dawno za­po­mnia­nych krzy­ków, bła­gań o pomoc i gło­sów, które nigdy nie zna­la­zły słu­cha­czy."

"Wie­dział, że góry nie od­da­dzą tego, co się w nich wy­da­rzy­ło, że Cisna mil­czy, a wraz z nią wszy­scy, któ­rzy tam byli. Było to mil­cze­nie wy­god­ne. Bez­piecz­ne. Takie, które po­zwa­la żyć dalej, uda­jąc, że nic się nie stało. [...] Bo są winy, które nie po­trze­bu­ją sądu. Takie, które nosi się w sobie do końca."

"Otwo­rzył oczy i zo­ba­czył w szy­bie swoje od­bi­cie. Twarz star­szą o lata, zmę­czo­ną, z cie­niem, któ­re­go nie po­tra­fił już ukryć. Wie­dział, że to nie góry będą w nim żyły na za­wsze. To on zo­stał w nich uwię­zio­ny. I niósł je w sobie jak bli­znę, któ­rej nie da się za­go­ić – jak cię­żar, od któ­re­go nie ma uciecz­ki. [...] I po raz pierw­szy od dawna po­czuł, że mimo wszyst­kich cieni prze­szło­ści wciąż jest na­dzie­ja. Na­dzie­ja, że życie może trwać. Że można nosić bli­zny, a mimo to od­na­leźć spo­kój w ma­łych chwi­lach. W od­de­chu dziec­ka. W jego śmie­chu. W drob­nym świe­tle, które prze­bi­ja mrok."


Autor stworzył kolejną już powieść wielogatunkową. Nie przepadam za sensacją, więc pewnie dlatego książka nie przypadła mi do gustu. Akcja dzieje się w Cisnej w Bieszczadach, gdzie tajemnice mieszają się z legendami i podaniami, a każdy mieszkaniec nie mówi całej prawdy. Z takich pojedynczych informacji komisarz Michał Horst musi ułożyć obraz, ukazujący kto i dlaczego morduje kobiety. Fabuła jest chronologicznym ciągiem wydarzeń. Opisy Bieszczad, atmosfery strachu lokalnej społeczności, mroku panującego w duszach zatrutych chęcią zemsty za krzywdy przeszłości są niezwykle barwne i obrazowe. Bardzo mi się podobał ten element powieści. Jednak z wątkiem kryminalnym mam pewien problem. Rozwój akcji był powolny, by po chwili już galopować i zasypywać mnóstwem informacji. Później znów tempo zwalniało do prędkości ślimaka i znowu pędziło. Ta sinusoida była za duża. Momentami przysypiałam i nie byłam w stanie skupić się na tym, co czytałam, a nagle orientowałam się, że nie wiem, co się wydarzyło, bo wydarzenia dynamicznie przyspieszały. Plusem jest kreacja bohaterów, którzy mieli nadane indywidualne, niejednoznaczne charaktery. Finał spektakularny, jak zawsze u autora.

Reasumując, powieść nie jest zła, ale uważam ją za najsłabszą w dorobku autora.
156 reviews
March 6, 2026
„Cienie w Bieszczadach” Mariusza Leszczyńskiego to kryminał, który nie próbuje zdobyć czytelnika gwałtownym tempem ani sensacyjnymi zwrotami akcji od pierwszych stron. Autor stawia raczej na powolne budowanie napięcia i atmosfery - takiej, która stopniowo osiada na czytelniku niczym gęsta bieszczadzka mgła. To historia, w której cisza bywa bardziej niepokojąca niż krzyk, a prawda ukryta w przeszłości okazuje się znacznie bardziej skomplikowana, niż mogłoby się wydawać.

Akcja rozgrywa się przede wszystkim w Bieszczadach - miejscu, które w tej powieści nie jest jedynie tłem wydarzeń, ale pełnoprawnym bohaterem. Góry mają tu własny charakter: są milczące, surowe i pełne sekretów. Autor bardzo sugestywnie oddaje klimat odosobnienia i poczucie, że wśród lasów i górskich dolin można ukryć nie tylko ludzkie dramaty, ale także prawdę o wydarzeniach sprzed lat. Ta atmosfera jest jednym z najmocniejszych elementów książki - czytelnik niemal czuje chłód powietrza, słyszy skrzypienie starych schodów czy szelest liści pod butami.

Centralną postacią powieści jest komisarz Michał Horst – policjant z dużym doświadczeniem, ale jednocześnie człowiek obciążony własnymi problemami i emocjami. Autor nie kreuje go na nieskazitelnego bohatera. To postać z krwi i kości, która oprócz prowadzenia śledztwa musi zmierzyć się także z osobistymi demonami. Dzięki temu jego historia nabiera głębi, a czytelnik łatwo może uwierzyć w jego motywacje, wątpliwości i zmęczenie. Właśnie ta psychologiczna warstwa powieści sprawia, że kryminał Leszczyńskiego wykracza poza klasyczną opowieść o poszukiwaniu sprawcy.

Fabuła rozwija się stopniowo i jest wielowątkowa. Autor bardzo umiejętnie dawkuje informacje, pozostawiając czytelnika w stanie ciągłej niepewności. Tropów pojawia się wiele, a każda kolejna wskazówka rodzi nowe pytania. Ta narracyjna strategia sprawia, że czytelnik nieustannie próbuje samodzielnie poskładać elementy układanki. Historia staje się więc nie tylko opowieścią o zbrodni, ale również o ludzkich tajemnicach, poczuciu winy, traumach i konsekwencjach decyzji podjętych wiele lat wcześniej.

Na szczególną uwagę zasługuje styl autora. Leszczyński pisze językiem obrazowym, momentami wręcz poetyckim, skupiając się na atmosferze i emocjach bohaterów. Opisy miejsc i stanów psychicznych postaci są bardzo plastyczne i budują wyraźny klimat powieści. Dla jednych czytelników może to być ogromna zaleta - pozwala w pełni zanurzyć się w historii i poczuć jej ciężar. Dla innych jednak niektóre fragmenty mogą wydać się nieco zbyt rozbudowane, przez co tempo narracji chwilami zwalnia.

Jeśli chodzi o konstrukcję samej intrygi, autor potrafi zaskoczyć. Historia prowadzi przez kolejne warstwy tajemnicy, a rozwiązanie nie jest oczywiste. Jednocześnie momentami można odnieść wrażenie, że pewne wydarzenia zostały poprowadzone z odrobiną zbyt dużej dramaturgii, przez co finał może wydać się nieco mniej realistyczny. Nie zmienia to jednak faktu, że całość pozostaje wciągająca i potrafi utrzymać napięcie aż do ostatnich stron.

Największą siłą tej książki jest klimat - ciężki, niepokojący, pełen niedopowiedzeń. „Cienie w Bieszczadach” to kryminał, który nie tylko opowiada historię zbrodni, ale również zmusza do refleksji nad ludzką naturą i nad tym, jak bardzo przeszłość potrafi wpływać na teraźniejszość. To opowieść o tajemnicach, które zbyt długo pozostawały ukryte, i o tym, że niektóre cienie nigdy nie znikają całkowicie.

Moim zdaniem to solidny, klimatyczny kryminał, który szczególnie przypadnie do gustu czytelnikom lubiącym historie z wyraźnie zarysowaną atmosferą i psychologiczną głębią bohaterów. Nie jest to książka idealna - momentami zbyt rozwlekła, a niektóre rozwiązania fabularne mogą budzić dyskusję - jednak pozostawia po sobie wyraźne wrażenie i na długo zostaje w pamięci.
Displaying 1 - 2 of 2 reviews