Zaaplikuj sobie zastrzyk miłości w podwójnej dawce.
Zbliżają się pierwsze wspólne święta Hanki, Kajtka i Pawełka. Jednak wraz z prezentami pojawiają się nie tylko demony przeszłości, ale i nowe kłopoty! Czy wciąż świeży związek trenera i dziennikarki przetrwa niejedną próbę? Czy sprzęt Kajtka w końcu zadziała? I czy Pawełek nadal kocha rekiny? (Tak, kocha). „Zastrzyk Miłości 2” jest jeszcze bardziej romantyczny, dramatyczny, ale też komediowy! Jak mógłby nie być, skoro nie zabraknie doktora Zbycha Wzwodeckiego i jego niezwykle wyszukanych sucharów?
Jeśli szukacie odtrutki na przesłodzone świąteczne historie, to nie mogliście trafić lepiej. Też jest słodko, ale użyliśmyksylitolu. Będzie zdrowiej!
Zajmował się wieloma rzeczami: był dziennikarzem telewizyjnym, zarządcą nieruchomości, handlowcem, wokalistą w kapeli hardcore punk oraz radnym miejskim. Obecnie razem z narzeczoną prowadzi firmę, a większość wolnego czasu spędza na wprowadzaniu się w stan euforii za pomocą butów do biegania i kilogramów żelastwa do przerzucenia. Jak nie śpi, to czyta, a jak nie czyta, to gra na konsoli: zdecydowanie za długo.
Autor świetnie przyjętej debiutanckiej Trzydziestki oraz Dwudziestki. W 2023 roku Wydawnictwo SQN wyda trzecią książkę autora, zatytułowaną Ataraksja.
Moi Mili - jeśli myśleliście, że po pierwszym „Zastrzyku Miłości” emocje już się uspokoiły, to część druga skutecznie udowadnia, że uczucia (podobnie jak szczepionki) - potrafią mieć dawkę przypominającą.
Tomasz Żak wraca z kontynuacją (niestety jest to drugi i ostatni tom tej dylogii), która znowu miesza romantyczne uniesienia z codziennymi absurdami i lekkim humorem sytuacyjnym.
Fabuła ponownie kręci się wokół relacji, które miały być proste, a jak zwykle wymykają się spod kontroli. Bohaterowie próbują poukładać swoje życie uczuciowe, ale zamiast harmonii dostają serię nieporozumień, zbiegów okoliczności i dialogów, przy których możemy pomyśleć: „To nie może się udać… a jednak próbują”.
Gdybym miał napisać jakieś mądre (bądź niekoniecznie mądre) porównanie to napisałbym, że miłość jest tu trochę jak tytułowy zastrzyk - czasem pomaga (oczywiście nie tym w czepku z folii), może uszczypnąć, a czasem może zostawić lekką gorączkę (także tą emocjonalną).
Moim zdaniem Tomasz bardzo dobrze umie w humor. W książce są sytuacje lekko niezręczne, są decyzje podejmowane zdecydowanie za szybko i są momenty, w których bohaterowie sami nie wiedzą, czy śmiać się, czy dramatyzować.
To jeden z tych tytułów, których nie można brać zbyt serio, ale to zdecydowanie działa na jego korzyść.
Książki od Tomka - czyta się szybko i bezboleśnie. Język jest prosty, dialogi dynamiczne, a całość przypomina romantyczną komedię (zresztą pisałem o tym w recenzji pierwszej części), którą ktoś przeniósł na papier i dorzucił kilka ironicznych komentarzy od autora.
Dla mnie to książka idealna na wieczór, kiedy nie chcę analizować sensu istnienia, szukać problemów nierozwiązanych równań fizyczno-matematycznych - tylko po prostu dobrze się bawić. Tak naprawdę to takie guilty pleasure dla mojej głowy.