Parafrazując słowa jednego z naszych rozmówców, można powiedzieć, że ta książka to opowieść godnościowa. Jesteśmy w momencie, w którym przemysł ciężki na Górnym Śląsku, tak jak w całej Europie, definitywnie odchodzi w przeszłość, a na jego miejscu powstaje coś zupełnie nowego. Zmierzając do zamknięcia trwającego ponad 250 lat rozdziału w dziejach naszego regionu, opowiadamy o ciężkiej pracy w kopalniach, koksowniach, hutach, o pracy nierzadko wymagającej nadludzkiego wysiłku i niosącej ze sobą śmiertelne niebezpieczeństwo. Piszemy o ludziach, którzy kształtowali oblicze Górnego Śląska, i o tym, jak zmieniała się ta od krainy rolniczej, przez obszar usiany kominami i spowity gęstym dymem, po modernizujący się region o wyjątkowej energii i charakterze. To też opowieść o upadku i biedzie, o stereotypach, o odbudowie i o nowej twarzy wielu miejsc. Życie w cieniu przemysłu to nie tylko problemy z ekologią, to również wyjątkowe obiekty, inspirujące przestrzenie i ludzie pełni pasji, którzy korzystają z unikatowego otoczenia, by tworzyć niezwykłe rzeczy.
Po szychcie to książka, która pokazuje codzienność pracy z zupełnie innej perspektywy tej bardziej ludzkiej, prawdziwej i często niedostrzeganej. Autorzy zabierają czytelnika w świat ludzi, którzy po godzinach pracy mają swoje historie, marzenia i sposób na odreagowanie trudów dnia. To opowieść pełna autentyczności, momentami surowa, ale jednocześnie bardzo bliska i zrozumiała. Najbardziej podobało mi się to, jak zwykłe sytuacje nabierają tu znaczenia i pokazują, że każda praca niesie za sobą coś więcej niż tylko obowiązki. To nie jest moja pierwsza książka tego duetu i chyba właśnie dlatego sięgnęłam po nią bez wahania. Szczególnie lubię ich serię „Polska z pomysłem”, która zawsze inspiruje i pokazuje ciekawe spojrzenie na codzienność i podróże. W „Po szychcie” czuć ten sam styl: lekki, autentyczny i pełen uważności na ludzi i ich historie. Czyta się ją z refleksją i poczuciem, że za każdą codziennością kryje się coś więcej, niż widać na pierwszy rzut oka. 📚✨