What do you think?


W cieniu niewoli #1
Dżentelmeni ziemi galicyjskiej
Zakazana miłość, złamane przysięgi i marzenia, które nigdy nie powinny się narodzić.
W dworskim świecie nazwisko znaczy więcej niż szczęście, a honor potrafi zdławić najczulsze uczucia. Za eleganckimi fasadami kryją się sekrety, niespełnione pragnienia i dramaty rozgrywane w ciszy.
Na wystawny ślub Benedykty z baronem Franciszkiem Sokołowskim zjeżdżają do Dobczyc krewni z całej Europy. W blasku świec i przy dźwiękach muzyki zapadają decyzje, które wzburzą życie kilku rodzin i na zawsze odmienią ich los.
Izabela Zarabska zakochuje się od pierwszego wejrzenia w przystojnym Bogumile, lecz jej przyszłość została już zaplanowana. Wbrew własnej woli ma poślubić hrabiego Cezarego Orszanda. To małżeństwo rozsądne, opłacalne, a jednak boleśnie pozbawione ciepła. Od tej chwili jej życie staje się pasmem wyrzeczeń, samotności i złamanych nadziei. Jedyną pociechą jest macierzyństwo – obietnica, że los może jeszcze okazać się łaskawy.
Na tle krwawych wydarzeń rabacji galicyjskiej i kolejnych zrywów niepodległościowych dorasta nowe pokolenie. Maurycy, Walery i Armando wkraczają w wiek, w którym beztroskę zastępują trudne wybory, lojalność zostaje wystawiona na próbę, a zakazane uczucia kiełkują wbrew rozsądkowi i zasadom.
Poruszająca opowieść o kobietach uwięzionych w konwenansach, mężczyznach rozdartych między przyjemnością a obowiązkiem oraz miłości tak silnej, że potrafi zachwiać porządkiem świata.
W dworskim świecie nazwisko znaczy więcej niż szczęście, a honor potrafi zdławić najczulsze uczucia. Za eleganckimi fasadami kryją się sekrety, niespełnione pragnienia i dramaty rozgrywane w ciszy.
Na wystawny ślub Benedykty z baronem Franciszkiem Sokołowskim zjeżdżają do Dobczyc krewni z całej Europy. W blasku świec i przy dźwiękach muzyki zapadają decyzje, które wzburzą życie kilku rodzin i na zawsze odmienią ich los.
Izabela Zarabska zakochuje się od pierwszego wejrzenia w przystojnym Bogumile, lecz jej przyszłość została już zaplanowana. Wbrew własnej woli ma poślubić hrabiego Cezarego Orszanda. To małżeństwo rozsądne, opłacalne, a jednak boleśnie pozbawione ciepła. Od tej chwili jej życie staje się pasmem wyrzeczeń, samotności i złamanych nadziei. Jedyną pociechą jest macierzyństwo – obietnica, że los może jeszcze okazać się łaskawy.
Na tle krwawych wydarzeń rabacji galicyjskiej i kolejnych zrywów niepodległościowych dorasta nowe pokolenie. Maurycy, Walery i Armando wkraczają w wiek, w którym beztroskę zastępują trudne wybory, lojalność zostaje wystawiona na próbę, a zakazane uczucia kiełkują wbrew rozsądkowi i zasadom.
Poruszająca opowieść o kobietach uwięzionych w konwenansach, mężczyznach rozdartych między przyjemnością a obowiązkiem oraz miłości tak silnej, że potrafi zachwiać porządkiem świata.
416 pages, Paperback
First published April 15, 2026
About the author
Edyta Świętek
53 books7 followersZ wykształcenia ekonomistka, z zamiłowania pisze powieści dla kobiet. Jej marzeniem jest pisanie takich książek, które sama czytałaby z przyjemnością. W wolnych chwilach pomiędzy pracą zawodową a pisaniem lubi aktywny wypoczynek, czyli długie spacery z rodziną oraz bieganie.
Ratings & Reviews
Friends & Following
Create a free account to discover what your friends think of this book!
Community Reviews
Displaying 1 - 3 of 3 reviews
Read
September 5, 2026Dobra, usiądźcie sobie wygodnie, kawa w dłoń i chodźcie ze mną do XIX-wiecznej Galicji. Tylko uprzedzam, bo nie będzie to wycieczka w stylu „ach, jakie piękne suknie, bale i eleganckie salony”. Owszem, tego tutaj nie zabraknie, ale pod tym całym pięknym obrazkiem kryje się świat, w którym o ludzkim życiu bardzo często decydowali inni. Rodzina, nazwisko, majątek czy pozycja społeczna. A własne szczęście? No cóż,… z nim bywało zdecydowanie trudniej. „Dżentelmeni ziemi galicyjskiej” Edyty Świętek zabierają nas do czasów, które z jednej strony mogą zachwycać, a z drugiej potrafią nieźle zirytować. Wyobraźcie sobie, że macie swoje marzenia, własne uczucia, może nawet człowieka, którego naprawdę kochacie, ale ktoś z rodziny oznajmia Wam, z kim będziecie żyć, I właściwie nie ma tutaj większej dyskusji. Decyzja została podjęta. Koniec. Kropka. W takiej sytuacji znajduje się Izabela Zarabska. Młoda kobieta kocha Bogumiła, ale jej rodzina ma wobec niej zupełnie inne plany. Ma poślubić hrabiego Cezarego Orszanda. Bo będzie odpowiedni. Bo nazwisko się zgadza, majątek się zgadza, a dla rodziny to świetne rozwiązanie, tylko że jest jeden mały problem Izabela ma własne serce. Ono, (jak to serce), kompletnie nie zamierza współpracować z rodzinnym planem. Tutaj zaczyna się historia, która pokazuje jak wyglądało życie ludzi uwikłanych w zasady swojej epoki. Bo dzisiaj, kiedy ktoś mówi nam, że mamy związać się z osobą, której nie kochamy, najpewniej odpowiedzielibyśmy coś w stylu: „Dziękuję za troskę, ale może jednak sama zdecyduję?”. W XIX wieku taka niezależność wcale nie była czymś oczywistym. Szczególnie dla kobiet. Jest to jeden z tych elementów książki, który mocno daje do myślenia.
Kobieta miała być dobrze wychowana, posłuszna, odpowiednio wydać się za mąż i przede wszystkim nie przynosić rodzinie wstydu. Jej własne pragnienia mogły zejść na dalszy plan, kiedy w grę wchodziły interesy rodziny. Czytając takie historie, naprawdę zaczynam doceniać rzeczy, które dzisiaj wydają nam się zwyczajne, możliwość wyboru partnera, możliwość powiedzenia „nie” czy decydowania o własnym życiu. Niby oczywistość, prawda? Nagle okazuje się, że wcale nie zawsze nią była. Nie myślcie sobie, że dostajemy wyłącznie historię nieszczęśliwej miłości. Oj, nie. Tutaj rodzinnych spraw jest znacznie więcej. Są tajemnice, zależności, ambicję, rodzinne oczekiwania, małżeństwa zawierane z rozsądku, uczucia, które pojawiają się w bardzo niewygodnych momentach i decyzje, których skutki mogą ciągnąć się przez lata, a wszystko to zostaje osadzone w Galicji XIX wieku.
Historia nie jest tylko dekoracją. Nie mamy sytuacji, w której bohaterowie chodzą po dworze w pięknych strojach, piją herbatkę i rozmawiają o pogodzie, podczas gdy gdzieś w tle „dzieje się historia”. Tutaj wydarzenia polityczne i społeczne naprawdę wpływają na życie bohaterów. Rabacja galicyjska, kolejne zrywy niepodległościowe, napięcia społeczne i polityczne sprawiają, że ich prywatne problemy zaczynają splatać się z wydarzeniami, na które sami nie mają wpływu. Wiecie, co jest w tym wszystkim ciekawe? Pod tym całym XIX-wiecznym kostiumem są ludzie, których emocje wcale nie wydają się takie odległe. Czy dzisiaj nie ma ludzi, którzy żyją według oczekiwań rodziny? Nie ma osób, które wybierają bezpieczną drogę zamiast tej, której naprawdę pragną? Czy nie znamy sytuacji, kiedy ktoś rezygnuje z własnych marzeń, bo boi się rozczarować najbliższych? Czasy się zmieniły. Ludzie trochę też. Ale emocje? Te chyba mają wyjątkowo długą datę ważności.
Nie wszystkich bohaterów polubimy. I według mnie to bardzo dobrze. Nie lubię książek, w których każdy jest idealny, każdy ma dobre intencje, a największym problemem jest to, że ktoś przez przypadek nie odebrał listu na czas. Tutaj ludzie popełniają błędy. Podejmują decyzje, które mogą nas zirytować. Czasami chcemy nimi potrząsnąć i powiedzieć: „Człowieku, co ty wyprawiasz?!”. Ale później przychodzi chwila, kiedy zaczynamy rozumieć, dlaczego zachowali się właśnie tak. Łatwo oceniać ludzi, kiedy patrzymy na nich z naszej perspektywy. Trudniej, kiedy próbujemy wejść w ich świat i zrozumieć zasady, według których musieli żyć. „Dżentelmeni ziemi galicyjskiej” są też książką o rodzinie. A rodzinne historie, wiadomo, potrafią być skomplikowane nawet dzisiaj. Tutaj dochodzi jeszcze nazwisko, majątek, pozycja społeczna i przekonanie, że dobro rodziny powinno być ważniejsze niż jednostkowe szczęście. Brzmi znajomo? Tylko trochę bardziej XIX-wiecznie. W tej powieści rodzinne relacje nie są jedynie dodatkiem do głównego romansu. One mają ogromne znaczenie. Jedna decyzja potrafi wpłynąć na kolejne osoby, a wydarzenia, które na początku wydają się czymś prywatnym, mogą mieć znacznie większe konsekwencje. Dlatego czytając, zaczęłam patrzeć na tę historię nie tylko jak na opowieść o miłości. Bardziej jak na historię ludzi, którzy próbują znaleźć dla siebie kawałek szczęścia w świecie, który już dawno ustalił, jak powinni żyć.
Kobieta miała być dobrze wychowana, posłuszna, odpowiednio wydać się za mąż i przede wszystkim nie przynosić rodzinie wstydu. Jej własne pragnienia mogły zejść na dalszy plan, kiedy w grę wchodziły interesy rodziny. Czytając takie historie, naprawdę zaczynam doceniać rzeczy, które dzisiaj wydają nam się zwyczajne, możliwość wyboru partnera, możliwość powiedzenia „nie” czy decydowania o własnym życiu. Niby oczywistość, prawda? Nagle okazuje się, że wcale nie zawsze nią była. Nie myślcie sobie, że dostajemy wyłącznie historię nieszczęśliwej miłości. Oj, nie. Tutaj rodzinnych spraw jest znacznie więcej. Są tajemnice, zależności, ambicję, rodzinne oczekiwania, małżeństwa zawierane z rozsądku, uczucia, które pojawiają się w bardzo niewygodnych momentach i decyzje, których skutki mogą ciągnąć się przez lata, a wszystko to zostaje osadzone w Galicji XIX wieku.
Historia nie jest tylko dekoracją. Nie mamy sytuacji, w której bohaterowie chodzą po dworze w pięknych strojach, piją herbatkę i rozmawiają o pogodzie, podczas gdy gdzieś w tle „dzieje się historia”. Tutaj wydarzenia polityczne i społeczne naprawdę wpływają na życie bohaterów. Rabacja galicyjska, kolejne zrywy niepodległościowe, napięcia społeczne i polityczne sprawiają, że ich prywatne problemy zaczynają splatać się z wydarzeniami, na które sami nie mają wpływu. Wiecie, co jest w tym wszystkim ciekawe? Pod tym całym XIX-wiecznym kostiumem są ludzie, których emocje wcale nie wydają się takie odległe. Czy dzisiaj nie ma ludzi, którzy żyją według oczekiwań rodziny? Nie ma osób, które wybierają bezpieczną drogę zamiast tej, której naprawdę pragną? Czy nie znamy sytuacji, kiedy ktoś rezygnuje z własnych marzeń, bo boi się rozczarować najbliższych? Czasy się zmieniły. Ludzie trochę też. Ale emocje? Te chyba mają wyjątkowo długą datę ważności.
Nie wszystkich bohaterów polubimy. I według mnie to bardzo dobrze. Nie lubię książek, w których każdy jest idealny, każdy ma dobre intencje, a największym problemem jest to, że ktoś przez przypadek nie odebrał listu na czas. Tutaj ludzie popełniają błędy. Podejmują decyzje, które mogą nas zirytować. Czasami chcemy nimi potrząsnąć i powiedzieć: „Człowieku, co ty wyprawiasz?!”. Ale później przychodzi chwila, kiedy zaczynamy rozumieć, dlaczego zachowali się właśnie tak. Łatwo oceniać ludzi, kiedy patrzymy na nich z naszej perspektywy. Trudniej, kiedy próbujemy wejść w ich świat i zrozumieć zasady, według których musieli żyć. „Dżentelmeni ziemi galicyjskiej” są też książką o rodzinie. A rodzinne historie, wiadomo, potrafią być skomplikowane nawet dzisiaj. Tutaj dochodzi jeszcze nazwisko, majątek, pozycja społeczna i przekonanie, że dobro rodziny powinno być ważniejsze niż jednostkowe szczęście. Brzmi znajomo? Tylko trochę bardziej XIX-wiecznie. W tej powieści rodzinne relacje nie są jedynie dodatkiem do głównego romansu. One mają ogromne znaczenie. Jedna decyzja potrafi wpłynąć na kolejne osoby, a wydarzenia, które na początku wydają się czymś prywatnym, mogą mieć znacznie większe konsekwencje. Dlatego czytając, zaczęłam patrzeć na tę historię nie tylko jak na opowieść o miłości. Bardziej jak na historię ludzi, którzy próbują znaleźć dla siebie kawałek szczęścia w świecie, który już dawno ustalił, jak powinni żyć.
June 9, 2026
Pierwsze spotkanie z Edytą Świętek nie było tak wspaniałe jak się spodziewałam, ale też nie było złe. Było średnie, więc z pewnością dam autorce jeszcze szanse z innymi jej powieściami.
Polska pod zaborem austriackim. Galicja, gdzie tak naprawdę zaborca nie jest, aż tak bezlitosny, bo pozwala używać języka polskiego. To właśnie w Dobrzycach i okolicach dzieje się akcja powieści. Na ślubie Benedykty z Franciszkiem zapadają decyzje, które zmieniają życie kilku rodzin, a także sprawią, że pewne marzenie nigdy się nie ziści. To właśnie wtedy zostaje przypieczętowany los młodszej kuzynki Benedykty – Izabeli, która zostaje obiecana hrabiemu Cezaremu Orszandowi. Jest to małżeństwo dla zysku, ale brak w nim miłości, która utuliłabym złamane serce Izabeli po Bogumile, którego musiała odrzucić. Podczas zrywów niepodległościowych dorasta kolejne pokolenie Zarabskich, ale pod innymi nazwiskami: Maurycy, Walery i Armando – to nasi bohaterowie, którzy będą podejmować trudne wybory i decydować, którą ojczyzną wybiorą.
Do tej pory, jeśli już spotykałam się z powieściami, których akcja działa się pod zaborami to był to najczęściej zabór rosyjski, a tu mamy austriacki , więc to też bardzo ciekawe podejście.
Początek był bardzo obiecujący. Myślę, że to, dlatego, że była to perspektywa kobieca, więc dużo łatwiej było mi ją przyswoić. Natomiast, kiedy przeszła już do trzech muszkieterów to czytało mi się ciężej. Nie mniej każdy z chłopaków, a potem mężczyzn jest inny. Jednak najbardziej przerażający jest Walery i jego najmniej polubiłam. Ciekawie czytało się, że nie wszyscy Polacy pod zaborem chcieli odzyskać niepodległość. Mamy raczej wyobrażenie, że wszyscy tego pragnęli, a tu proszę była rodzina, która wyłamywała się ze schematu.
Bardzo ciężko czyta mi się zawsze o tym jak bardzo od kobiet oczekiwano trzymania się konwenansów. Ale to też pokazuje jak długą drogę musiałyśmy przejść, aby być w tym miejscu, ze swoimi prawami, w jakim jesteśmy. Należy jednak pamiętać, że nic nie jest nam dane na zawsze.
Widzę w twórczości autorki potencjał na dobrą relację: czytelnik-autor, więc z pewnością dam jej jeszcze szansę. Może z innymi powieściami pójdzie nam lepiej. Po drugi tom tej serii sięgnę też, bo jestem trochę ciekawa jak potoczyły się dalsze losy głównych bohaterów.
"- Przemijanie to naturalny porządek tego świata - odparła Emilia, wyjątkowo odpuszczając sobie obsztorcowanie córki. - Wszyscy jesteśmy tutaj tylko gośćmi. Kiedy pozostawimy po sobie wspomnienia, które w kolejnych pokoleniach wyblakną i znikną niczym śnieg podczas wiosennych roztopów." ~ Edyta Świętek, Dżentelmeni ziemi galicyjskiej, Kraków 2026, s .302.
Polska pod zaborem austriackim. Galicja, gdzie tak naprawdę zaborca nie jest, aż tak bezlitosny, bo pozwala używać języka polskiego. To właśnie w Dobrzycach i okolicach dzieje się akcja powieści. Na ślubie Benedykty z Franciszkiem zapadają decyzje, które zmieniają życie kilku rodzin, a także sprawią, że pewne marzenie nigdy się nie ziści. To właśnie wtedy zostaje przypieczętowany los młodszej kuzynki Benedykty – Izabeli, która zostaje obiecana hrabiemu Cezaremu Orszandowi. Jest to małżeństwo dla zysku, ale brak w nim miłości, która utuliłabym złamane serce Izabeli po Bogumile, którego musiała odrzucić. Podczas zrywów niepodległościowych dorasta kolejne pokolenie Zarabskich, ale pod innymi nazwiskami: Maurycy, Walery i Armando – to nasi bohaterowie, którzy będą podejmować trudne wybory i decydować, którą ojczyzną wybiorą.
Do tej pory, jeśli już spotykałam się z powieściami, których akcja działa się pod zaborami to był to najczęściej zabór rosyjski, a tu mamy austriacki , więc to też bardzo ciekawe podejście.
Początek był bardzo obiecujący. Myślę, że to, dlatego, że była to perspektywa kobieca, więc dużo łatwiej było mi ją przyswoić. Natomiast, kiedy przeszła już do trzech muszkieterów to czytało mi się ciężej. Nie mniej każdy z chłopaków, a potem mężczyzn jest inny. Jednak najbardziej przerażający jest Walery i jego najmniej polubiłam. Ciekawie czytało się, że nie wszyscy Polacy pod zaborem chcieli odzyskać niepodległość. Mamy raczej wyobrażenie, że wszyscy tego pragnęli, a tu proszę była rodzina, która wyłamywała się ze schematu.
Bardzo ciężko czyta mi się zawsze o tym jak bardzo od kobiet oczekiwano trzymania się konwenansów. Ale to też pokazuje jak długą drogę musiałyśmy przejść, aby być w tym miejscu, ze swoimi prawami, w jakim jesteśmy. Należy jednak pamiętać, że nic nie jest nam dane na zawsze.
Widzę w twórczości autorki potencjał na dobrą relację: czytelnik-autor, więc z pewnością dam jej jeszcze szansę. Może z innymi powieściami pójdzie nam lepiej. Po drugi tom tej serii sięgnę też, bo jestem trochę ciekawa jak potoczyły się dalsze losy głównych bohaterów.
"- Przemijanie to naturalny porządek tego świata - odparła Emilia, wyjątkowo odpuszczając sobie obsztorcowanie córki. - Wszyscy jesteśmy tutaj tylko gośćmi. Kiedy pozostawimy po sobie wspomnienia, które w kolejnych pokoleniach wyblakną i znikną niczym śnieg podczas wiosennych roztopów." ~ Edyta Świętek, Dżentelmeni ziemi galicyjskiej, Kraków 2026, s .302.
April 27, 2026
"Dżentelmeni ziemi galicyjskiej" są pierwszym tomem dwutomowego cyklu W cieniu niewoli. Edyta Świętek przenosi nas w świat XIX-wiecznej Galicji, kiedy Polska była pod zaborami austriackimi. Tło historyczne, jakie odmalowuje, kolejny raz pokazuje, jak dobrze odnajduje się w tych klimatach. Mamy tu rabację galicyjską czy zrywy niepodległościowe. Widzimy, jak przemiany społeczne miały duży wpływ na losy ludzi.
Na wystawny ślub Benedykty z baronem Franciszkiem Sokołowskim zjeżdżają do Dobczyc krewni z całej Europy. To wtedy też zapadają decyzje, które zmienią losy kilku rodzin. Izabela Zarabska zakochuje się od pierwszego wejrzenia w przystojnym Bogumile, lecz jej przyszłość została już zaplanowana. Wbrew własnej woli ma poślubić hrabiego Cezarego Orszanda. To małżeństwo z rozsądku, opłacalne i niestety pozbawione ciepła, z pasmem wyrzeczeń, samotności i złamanych nadziei. Czy macierzyństwo sprawi, że los się do niej uśmiechnie? Z kolei Maurycy, Walery i Armando wkraczają w wiek, w którym trzeba będzie podejmować trudne wybory, lojalność zostaje wystawiona na próbę, a zakazane uczucia kiełkują wbrew rozsądkowi i zasadom.
W czasach, gdzie obowiązywała hierarchia i opinia społeczna oraz sztywne konwenanse autorka ukazała, jak wysoką cenę płaci się za posłuszeństwo, poczucie obowiązku i zakazane uczucia. Elegancki dworski świat skrywał wiele sekretów, niespełnione pragnienia, marzenia oraz dramaty. Niejeden człowiek mógł się przekonać, że nazwisko i pochodzenie znaczyły więcej niż szczęście. Honor zaś niekiedy stał ponad uczuciami.
Miłość to ryzyko, dla którego bohaterowie potrafili zrobić wiele. Jednak szczęście nie było przeznaczone dla każdego. Postać Izabeli doskonale pokazuje jej wewnętrzne rozdarcie. W natłoku powinności i obowiązków wyłania się obraz życia niespełnionej miłości.
Z racji tytułu nie można nie wspomnieć o męskich bohaterach. Są niejednoznaczni, wzbudzający emocje. Oni, podobnie jak i kobiety są rozdarci. Pragnienia, uczucia, honor... nie można mieć wszystkiego. Móc zadowolić innych, a jednocześnie być szczęśliwym? Trudna sztuka.
"Dżentelmeni ziemi galicyjskiej" to pełna emocji, poruszająca i porywająca powieść o zakazanej miłości, romantycznych uniesieniach, złamanych przysięgach, niebezpiecznych przygodach i marzeniach w świecie, w którym rządzą twarde konwenanse. Jeśli jesteście ciekawi, sprawdźcie, dokąd to wszystko zaprowadzi bohaterów...
Na wystawny ślub Benedykty z baronem Franciszkiem Sokołowskim zjeżdżają do Dobczyc krewni z całej Europy. To wtedy też zapadają decyzje, które zmienią losy kilku rodzin. Izabela Zarabska zakochuje się od pierwszego wejrzenia w przystojnym Bogumile, lecz jej przyszłość została już zaplanowana. Wbrew własnej woli ma poślubić hrabiego Cezarego Orszanda. To małżeństwo z rozsądku, opłacalne i niestety pozbawione ciepła, z pasmem wyrzeczeń, samotności i złamanych nadziei. Czy macierzyństwo sprawi, że los się do niej uśmiechnie? Z kolei Maurycy, Walery i Armando wkraczają w wiek, w którym trzeba będzie podejmować trudne wybory, lojalność zostaje wystawiona na próbę, a zakazane uczucia kiełkują wbrew rozsądkowi i zasadom.
W czasach, gdzie obowiązywała hierarchia i opinia społeczna oraz sztywne konwenanse autorka ukazała, jak wysoką cenę płaci się za posłuszeństwo, poczucie obowiązku i zakazane uczucia. Elegancki dworski świat skrywał wiele sekretów, niespełnione pragnienia, marzenia oraz dramaty. Niejeden człowiek mógł się przekonać, że nazwisko i pochodzenie znaczyły więcej niż szczęście. Honor zaś niekiedy stał ponad uczuciami.
Miłość to ryzyko, dla którego bohaterowie potrafili zrobić wiele. Jednak szczęście nie było przeznaczone dla każdego. Postać Izabeli doskonale pokazuje jej wewnętrzne rozdarcie. W natłoku powinności i obowiązków wyłania się obraz życia niespełnionej miłości.
Z racji tytułu nie można nie wspomnieć o męskich bohaterach. Są niejednoznaczni, wzbudzający emocje. Oni, podobnie jak i kobiety są rozdarci. Pragnienia, uczucia, honor... nie można mieć wszystkiego. Móc zadowolić innych, a jednocześnie być szczęśliwym? Trudna sztuka.
"Dżentelmeni ziemi galicyjskiej" to pełna emocji, poruszająca i porywająca powieść o zakazanej miłości, romantycznych uniesieniach, złamanych przysięgach, niebezpiecznych przygodach i marzeniach w świecie, w którym rządzą twarde konwenanse. Jeśli jesteście ciekawi, sprawdźcie, dokąd to wszystko zaprowadzi bohaterów...
Displaying 1 - 3 of 3 reviews



