Thriller metafizyczny, w którym literatura staje się sprawą życia i śmierci. Opowieść o przekraczaniu granic, w której każda strona podważa pewność tego, co nazywamy rzeczywistością, a szkatułkowa konstrukcja otwiera kolejne światy – realistyczne, fantastyczne, absurdalne. W tym labiryncie pytań o autorstwo, świadomość i przypadek pojawia się ucięta ręka, która pisze dalej, stając się metaforą ludzkiego losu i inności. Kto naprawdę tworzy tekst? Czyje życie rozgrywa się w słowach? Oto prozatorski debiut dla czytelników, którzy lubią, gdy fikcja przesuwa granice – i dla tych, którzy chcą sprawdzić, co dzieje się, gdy literatura zaczyna pisać sama siebie.
Chciałem, żeby mi się ta książka spodobała, więc na starcie poprzeczka była zawieszona wysoko i... się udało. Wciąga bardzo szybko, bo intryga detektywistyczna wokół przeszczepionej ręki, która spina dziewięć kolejnych opowiadań jest naprawdę dobrze poprowadzona. Chce się poznać dalszy ciąg, łatwo wciągnąć się w rozplątywanie tej zagadki, a jednak trudno ją samemu rozwikłać. Same opowiadania to jeszcze lepsza część tej książki. Wszystkie coś łączy, a jednak zapraszają do zupełnie różnych światów, ale i gatunków literackich. Są błyskotliwe, nieprzegadane, często zaskakują, szybko przechodzą do sedna, a z niejednym chciałoby się zostać na dłużej. A propos nieprzegadania, to dialogi - ich dynamika, bezczelność kilku bohaterów, są naprawdę dobre. Linia główna, opowiadania i zagadka ręki pisarza - to wszystko krąży wokół dużych tematów - tożsamości, czasu, pamięci, systemów wartości, religii, filozofii, właściwie długo by wymieniać, a jednak rzecz jest niezwykle czytalna, choć niepozbawiona głębi. Uważam, że to nie lada osiągnięcie, jak na debiut. Książka Lema godna, a bez trudu odnajdziecie w niej znacznie więcej literackiej frajdy. Ulubione opowiadania: Mądrość sepii, Tybetańskie biuro podróży, Raport z obcej planety, Wielki Budda Patrzy i W poszukiwaniu utraconego kwadransa
Coś świeżego, ciekawego, nowego, inteligentna zaczepka do refleksji na temat roli literatury, o samym pisaniu, ale i łączeniu twórczości autora z jego życiorysem; co jeśli utwór wyszedł spod ręki autora, ale tylko ta ręka jest jego?