Kim jest Priap? Bogiem płodności i nieokiełznanej energii miłosnej? Strażnikiem ludzkiej namiętności? Wybitnym nauczycielem sztuki miłosnej i przebiegłym instruktorem wojennego rzemiosła? A może bezradną ofiarą? Odrzuconym dzieckiem, przeklętym już w matczynym łonie, skazanym na wieczyste cierpienie? Niechcianym bóstwem, któremu odmówiono gościny na Olimpie? W postaci Priapa widoczna jest zadziwiająca ambiwalencja: mieszanka siły i słabości, spektakularnych sukcesów i dotkliwych porażek, uwielbienia i odrzucenia, płodności i impotencji, ślepoty i wglądu. W swej debiutanckiej powieści graficznej Nicolas Presl opowiada własną wersję historii grecko-rzymskiego bóstwa. Z bogatego materiału mityczno-literackiego artysta wybiera określone elementy, a następnie układa je w zaskakujący wzór. Dziecko z gigantycznym fallusem zostaje porzucone przez rodziców. Trafia do zastępczej rodziny, w której cierpi katusze (jego przybrany brat - miłośnik walki - nieustannie go katuje). Po jakimś czasie Priap wyrusza do miasta, gdzie starszy mężczyzna, filozof, wprowadza go w świat seksualnych eksperymentów. Tak w opowieści Presla zaczyna się miłość. Wszystko - zdradzę od razu - kończy się totalną katastrofą. Ale nie jest ważne, co się w tej historii jeszcze wydarzy, lecz w jaki sposób francuski rysownik zaprezentuje nam ów finał. Antyczny mit jeszcze nigdy nie był tak bliski naszemu doświadczeniu.
Une sublime réinterprétation du personnage de Priape à travers l'histoire du mythe d'Oedipe. Un conte muet, mais aux images tellement parlantes. A travers cette histoire, Nicolas Presl cristallise la quête de l'identité sexuelle en une tragédie qui se répèterait depuis la nuit des temps.
After Orientalisme by Presl, Priape was a bit of a disappointment. It is still amazing. Presl has an extraordinary visual style, yet Orientalisme is a fascinating achievement and in comparison Piraye lacks luster.
6.6 Bardzo lubię czerpanie ze starożytnych mitologii, nawet jeśli opowiadanie ich na nowo nie do końca zdaje egzamin. Ale ta quasi-kubistyczna brzydota postaci powoływanych przez Presla do komiksowego życia zdaje się mieć tutaj dodatkowy atut, co znacznie wynagradzało mi scenariuszowe niedociągnięcia.