Co jesteś w stanie zrobić, by ochronić swoje tajemnice?
Joanna zmaga się z zespołem stresu pourazowego po tym, jak do jej domu włamali się zamaskowani napastnicy. Wraz z mężem przeprowadza się, by w innym otoczeniu zacząć wszystko od nowa. Sielska okolica, rodziny z dziećmi i wypielęgnowane ogródki – na pierwszy rzut oka sąsiedztwo to miejsce, które przynosi ukojenie, ale ono również skrywa swoje sekrety.
Kiedy córka sąsiadów, którą Joanna się opiekuje, wręcza jej laurkę z napisem „POMOCY”, kobieta zaczyna z większą uważnością obserwować swoje otoczenie. Podejrzewa, że nowe miejsce może okazać się bardziej niebezpieczne od tego, z którego uciekła…
‘laurka’ plasuje się mniej więcej w połowie mojego rankingu książek pani sinickiej - była dobra, z bardzo solidnymi plot twistami, ale jednocześnie wiem, że autorkę zdecydowanie stać na więcej
Bardzo nierówna jest ta książka. Momentami trzyma w napięciu jak najlepszy thriller, żeby za chwilę zacząć się niemiłosiernie dłużyć, a im bliżej końca tym wręcz przytłacza ilością tropów i wątków. Motyw zbliżony do "Uśpionej", ale słabiej przedstawiony. "Laurka" tylko potwierdza, że pani Sinicka to raczej ta średnia półka polskiego kryminału/thrillera i jej książki są aż za bardzo do siebie podobne.
4.25 To typ thrillera, który lubię najbardziej: bogata dzielnica, sąsiedzi skrywający mniejsze i większe tajemnice oraz niepokojąca laurka pozostawiona przez dziewczynkę tworzą intrygującą atmosferę już od pierwszych stron. Nic dziwnego, że głównej bohaterce, naznaczonej trudnymi przeżyciami, coraz trudniej odnaleźć się w nowym miejscu. Z każdym kolejnym wydarzeniem napięcie rośnie, a czytelnik daje się wciągnąć coraz bardziej. Finał dostarcza solidnej dawki emocji i na długo pozostaje w pamięci. Dla fanów thrillerów pozycja obowiązkowa!
Bardzo mi się podobała! Co prawda dość szybko się domyślałam co się wydarzy i była dla mnie lekko przewidywalna co raczej się nie zdarza w moim przypadku ale absolutnie nie odebrało mi to frajdy. Wciągająca i angażująca, a do tego naprawdę świetne wykonanie audio. Polecam, bardzo przyjemna rozrywka.
Wow! Pierwszy raz od dłuższego czasu nie spodziewałam się zakończenia, świetne poprowadzenie historii. I ta zmiana narracji w połowie, której nie dało się przewidzieć🫨(albo ja po prostu na to nie wpadłam 🫣) Co jakiś czas wpatrywałam nowości od Pani Alicji i tym tytułem się nie zawiodłam. Jedyne do czego się przyczepię, co nie wpływa na ocenę samej książki, to okładka - tak krzyczy wygenerowaniem przez sztuczną inteligencję, że aż boli🫠
3,75 ⭐️ na początku bardzo wciągnęła, potem miałam poczucie przestoju mimo, że akcja dalej się toczyła, końcówka to nadrobiła! Ale mam mieszane uczucia co do zakończenia. Z jednej strony mi się podobało, z drugiej sporo zbiegów okoliczności i dużo na raz się zadziało. Ale generalnie książka mi się podobała 🫶🏻
3,5 🌟 Jak zawsze Alicja Sinicka sprawia, że naprawdę można wciągnąć się w jej książkę. Jednak im wiecej czytam, jej książek tym jest więcej podobieństw i powtarzalności. Główna bohaterka irytowała mnie na poczatku, ale rozumiem czemu musiała taka być. Ciekawe plot twisty mniej wiecej w połowie zaczelam sie domyślać o co chodzi, ale nie do końca. Miła lektura, szybko sie czyta, jednak nie jest to moim zdaniem jej najlepsza ksiazka.
Call me crazy - 4.5 ⭐️ myślę, że w swoim gatunku jest naprawdę dobra, nawet baardzo dobra. Dobrze zbudowani bohaterowie, zaskakujące plot twisty, kilka sensownie zrobionych wątków dotyczących problemow spolecznych (ale zdecydowanie nie w złym sensie), po prostu, jak dla mnie, jest to bogata powieść. Nic na siłę, co ma jedynie dać chwilową rozrywkę i sprawiałoby wrażenie „ogłupiającego” czytadła - tu naprawdę można pozostać z jakimiś myślami, poza napięciem i zagadką jest miejsce na refleksje. I totalnie rozumiem argument, że jest kilka absurdalnych rozwiązań hahah, ale nie wiem, mnie jakoś to wszystko przekonuje XDD
Bardzo spontanicznie sięgnęlam po ten kryminał i rzadko kiedy czytam ten gatunek od Polskich autorów ale to bylo TAK DOBRE. Brakowalo mi thrillerów, w których faktycznie się coś dzieje, a nie pod koniec dopiero zaczyna się akcja. Tutaj nie bylo czasu na nudę i nawet mi nie udalo się przewidzieć plot twistów!!
Z początku bardzo się zaangażowałam, ale z czasem przebijała mi się myśl o absurdalności niektórych momentów. Mam wrażenie, że kilka wątków z przeszłości bohaterki zostało niewyjaśnionych (a szkoda). Mimo wszystko dobrze się bawiłam.
„Laurka” to najnowszy thriller psychologiczny autorki, mocno oparty na atmosferze niepokoju, tajemnicach i stopniowym odkrywaniu sekretów.
Joanna zmaga się z zespołem stresu pourazowego po tym, jak do jej domu włamali się zamaskowani napastnicy. Wraz z mężem przeprowadza się, by w nowym miejscu zacząć wszystko od nowa. Kiedy córka sąsiadów wręcza jej laurkę z napisem „Pomocy”, kobieta zaczyna coraz uważniej obserwować swoich nowych sąsiadów.
Największą siłą powieści jest zdecydowanie klimat - duszny, gęsty i niepokojący, pełen niedopowiedzeń oraz poczucia, że coś jest nie tak. Autorka z wyczuciem buduje napięcie i umiejętnie gra na emocjach zarówno bohaterki, jak i czytelnika. Joanna zmaga się z PTSD, dlatego nawet odbiorca do końca nie ma pewności, komu ufać i co jest prawdą. Autorka tka misternie skonstruowaną intrygę, a fabularne zwroty akcji potrafią naprawdę zaskoczyć. Jeden z nich szczególnie mną wstrząsnął i wywołał ogrom smutku oraz współczucia wobec Joanny i tego, jak próbowała radzić sobie z traumą. To element, który mocno chwyta za serce i skłania do refleksji. W powieści znajdziemy takie motywy jak sekrety rodzinne, manipulacja, nieufność wobec pozornie idealnych ludzi, trauma, nieufność, macierzyństwo. Historia wciąga od pierwszych stron, a napięcie budowane jest przede wszystkim atmosferą i psychologiczną głębią postaci. Bardzo mocno wybrzmiewa tu motyw utraty poczucia bezpieczeństwa - Joanna czuje się osaczona i żyje w lęku przed zagrożeniem, które może czaić się tuż obok. Powieść od początku wzbudza ciekawość i daje poczucie, że każdy, nawet najmniejszy szczegół, ma znaczenie.
Lubię książki autorki, dlatego sięgnęłam po „Laurkę” z dużymi oczekiwaniami i zdecydowanie się nie zawiodłam - a nawet dostałam coś więcej. Śmiało mogę powiedzieć, że to jedna z lepszych, jeśli nie najlepsza książka autorki 💜
tak jak każda książka alicji, zostawia w napięciu i w niewiedzy do samego końca. mam już w głowie pełno scenariuszy i swoich wersji, i każda jest błędna. uwielbiam te zwroty akcji i psychologiczne wątki napisane przez alicję!!
Co za akcja. Książka połknięta w 2 dni. Przymykam oczy na mikroskopijne absurdy. Czułam niepokój, czytając o tym, jak ktoś łazi po domu i słychać podejrzane dźwięki.
Bardzo lubię książki Alicji Sinickiej i jej styl pisania. Tym razem również się nie zawiodłam. Historia wciąga od samego początku i już od pierwszych stron czuć duży niepokój. Po otrzymaniu laurki główna bohaterka zaczyna bliżej przyglądać się swoim sąsiadom i dostrzega coraz więcej niepokojących sygnałów. Niestety jej trudna przeszłość i związane z nią problemy psychiczny sprawiają, że nikt nie daje wiary jej słowom. Kolejne wydarzenia sprawiają, że nawet sama Joanna zaczyna mieć wątpliwości. Są momenty, że nie jest do końca pewna czy coś wydarzyło się naprawdę. Tworzy to niesamowity klimat i ja jako czytelnik również w pewnym momencie nie wiedziałam co jest prawdą i komu powinnam ufać. Wszystko staje się coraz bardziej zagmatwane, ale też nie do przesady. Jest w tym wszystkim spójność i logika.
Było kilka naprawdę dobrych zwrotów akcji. Zwłaszcza ten dotyczący Joanny i jej męża sprawił, że szczęka mi opadła.
Postać głównej bohaterki jest niezwykle ciekawa. Dostajemy bardzo dobry, ale też bardzo przykry obraz osoby, która doświadczyła ogromnej traumy i próbuje sobie z nią radzić na różne, niekoniecznie dobre dla niej samej, sposoby.
Ostateczne rozwiązanie historii także bardzo mnie zaskoczyło. Kompletnie się go nie spodziewałam, ale jego złożoność bardzo mi się podobała.
Pojawia się również kilka ciekawych dodatków do historii, jak wątek sztucznej inteligencji czy mutyzm. Po lekturze warto także zapoznać się z posłowiem napisanym przez autorkę. Stanowi fajne dopełnienie całości.
⭐3,5/5 Nie mogłam się doczekać kolejnej książki autorki, dlatego sięgnęłam po nią od razu po premierze. I ponownie muszę przyznać, że czyta się ją bardzo szybko. Wyczuwalny jest nieco podobny klimat do Desperatki - zauważyłam kilka zbliżonych elementów. Jeśli chodzi o tytułową laurkę, spodziewałam się czegoś innego. Nie zagłębiałam się wcześniej w opis, żeby uniknąć spoilerów i sugestii, dlatego byłam przekonana, że historia pójdzie w innym kierunku. Pierwszy zwrot akcji, pojawiający się mniej więcej w połowie, rzeczywiście mnie zaskoczył. Być może dla części czytelników był oczywisty, ale ja zupełnie się go nie spodziewałam, więc to zdecydowany plus. Skupiłam się jednak szczególnie na zakończeniu i tutaj mam pewien niedosyt. Nie chodzi nawet o samo zaskoczenie - szczerze mówiąc, trudno byłoby je przewidzieć, ale raczej o to, że wolałabym inne rozwiązanie. Podobne mechanizmy pojawiały się już w książkach, może nie identyczne, ale na tyle zbliżone, że nie zrobiło to na mnie aż takiego wrażenia. Mimo to jest to solidny thriller, który czyta się bardzo sprawnie i który mogę polecić.
duszna i lekko irytująca lektura, momentami wręcz nużąca. zdecydowanie nie będzie moją ulubioną, ale nie zniechęciła mnie do innych książek autorki. doceniam za sam pomysł i wykonanie, niektóre plot twisty były naprawdę dobre