Co jesteś w stanie zrobić, by ochronić swoje tajemnice?
Joanna zmaga się z zespołem stresu pourazowego po tym, jak do jej domu włamali się zamaskowani napastnicy. Wraz z mężem przeprowadza się, by w innym otoczeniu zacząć wszystko od nowa. Sielska okolica, rodziny z dziećmi i wypielęgnowane ogródki – na pierwszy rzut oka sąsiedztwo to miejsce, które przynosi ukojenie, ale ono również skrywa swoje sekrety.
Kiedy córka sąsiadów, którą Joanna się opiekuje, wręcza jej laurkę z napisem „POMOCY”, kobieta zaczyna z większą uważnością obserwować swoje otoczenie. Podejrzewa, że nowe miejsce może okazać się bardziej niebezpieczne od tego, z którego uciekła…
‘laurka’ plasuje się mniej więcej w połowie mojego rankingu książek pani sinickiej - była dobra, z bardzo solidnymi plot twistami, ale jednocześnie wiem, że autorkę zdecydowanie stać na więcej
Bardzo mi się podobała! Co prawda dość szybko się domyślałam co się wydarzy i była dla mnie lekko przewidywalna co raczej się nie zdarza w moim przypadku ale absolutnie nie odebrało mi to frajdy. Wciągająca i angażująca, a do tego naprawdę świetne wykonanie audio. Polecam, bardzo przyjemna rozrywka.
Wow! Pierwszy raz od dłuższego czasu nie spodziewałam się zakończenia, świetne poprowadzenie historii. I ta zmiana narracji w połowie, której nie dało się przewidzieć🫨(albo ja po prostu na to nie wpadłam 🫣) Co jakiś czas wpatrywałam nowości od Pani Alicji i tym tytułem się nie zawiodłam. Jedyne do czego się przyczepię, co nie wpływa na ocenę samej książki, to okładka - tak krzyczy wygenerowaniem przez sztuczną inteligencję, że aż boli🫠
3,75 ⭐️ na początku bardzo wciągnęła, potem miałam poczucie przestoju mimo, że akcja dalej się toczyła, końcówka to nadrobiła! Ale mam mieszane uczucia co do zakończenia. Z jednej strony mi się podobało, z drugiej sporo zbiegów okoliczności i dużo na raz się zadziało. Ale generalnie książka mi się podobała 🫶🏻
3,5 🌟 Jak zawsze Alicja Sinicka sprawia, że naprawdę można wciągnąć się w jej książkę. Jednak im wiecej czytam, jej książek tym jest więcej podobieństw i powtarzalności. Główna bohaterka irytowała mnie na poczatku, ale rozumiem czemu musiała taka być. Ciekawe plot twisty mniej wiecej w połowie zaczelam sie domyślać o co chodzi, ale nie do końca. Miła lektura, szybko sie czyta, jednak nie jest to moim zdaniem jej najlepsza ksiazka.
Bardzo lubię książki Alicji Sinickiej i jej styl pisania. Tym razem również się nie zawiodłam. Historia wciąga od samego początku i już od pierwszych stron czuć duży niepokój. Po otrzymaniu laurki główna bohaterka zaczyna bliżej przyglądać się swoim sąsiadom i dostrzega coraz więcej niepokojących sygnałów. Niestety jej trudna przeszłość i związane z nią problemy psychiczny sprawiają, że nikt nie daje wiary jej słowom. Kolejne wydarzenia sprawiają, że nawet sama Joanna zaczyna mieć wątpliwości. Są momenty, że nie jest do końca pewna czy coś wydarzyło się naprawdę. Tworzy to niesamowity klimat i ja jako czytelnik również w pewnym momencie nie wiedziałam co jest prawdą i komu powinnam ufać. Wszystko staje się coraz bardziej zagmatwane, ale też nie do przesady. Jest w tym wszystkim spójność i logika.
Było kilka naprawdę dobrych zwrotów akcji. Zwłaszcza ten dotyczący Joanny i jej męża sprawił, że szczęka mi opadła.
Postać głównej bohaterki jest niezwykle ciekawa. Dostajemy bardzo dobry, ale też bardzo przykry obraz osoby, która doświadczyła ogromnej traumy i próbuje sobie z nią radzić na różne, niekoniecznie dobre dla niej samej, sposoby.
Ostateczne rozwiązanie historii także bardzo mnie zaskoczyło. Kompletnie się go nie spodziewałam, ale jego złożoność bardzo mi się podobała.
Pojawia się również kilka ciekawych dodatków do historii, jak wątek sztucznej inteligencji czy mutyzm. Po lekturze warto także zapoznać się z posłowiem napisanym przez autorkę. Stanowi fajne dopełnienie całości.
⭐3,5/5 Nie mogłam się doczekać kolejnej książki autorki, dlatego sięgnęłam po nią od razu po premierze. I ponownie muszę przyznać, że czyta się ją bardzo szybko. Wyczuwalny jest nieco podobny klimat do Desperatki - zauważyłam kilka zbliżonych elementów. Jeśli chodzi o tytułową laurkę, spodziewałam się czegoś innego. Nie zagłębiałam się wcześniej w opis, żeby uniknąć spoilerów i sugestii, dlatego byłam przekonana, że historia pójdzie w innym kierunku. Pierwszy zwrot akcji, pojawiający się mniej więcej w połowie, rzeczywiście mnie zaskoczył. Być może dla części czytelników był oczywisty, ale ja zupełnie się go nie spodziewałam, więc to zdecydowany plus. Skupiłam się jednak szczególnie na zakończeniu i tutaj mam pewien niedosyt. Nie chodzi nawet o samo zaskoczenie - szczerze mówiąc, trudno byłoby je przewidzieć, ale raczej o to, że wolałabym inne rozwiązanie. Podobne mechanizmy pojawiały się już w książkach, może nie identyczne, ale na tyle zbliżone, że nie zrobiło to na mnie aż takiego wrażenia. Mimo to jest to solidny thriller, który czyta się bardzo sprawnie i który mogę polecić.
duszna i lekko irytująca lektura, momentami wręcz nużąca. zdecydowanie nie będzie moją ulubioną, ale nie zniechęciła mnie do innych książek autorki. doceniam za sam pomysł i wykonanie, niektóre plot twisty były naprawdę dobre
Z początku bardzo się zaangażowałam, ale z czasem przebijała mi się myśl o absurdalności niektórych momentów. Mam wrażenie, że kilka wątków z przeszłości bohaterki zostało niewyjaśnionych (a szkoda). Mimo wszystko dobrze się bawiłam.
Co za akcja. Książka połknięta w 2 dni. Przymykam oczy na mikroskopijne absurdy. Czułam niepokój, czytając o tym, jak ktoś łazi po domu i słychać podejrzane dźwięki.
tak jak każda książka alicji, zostawia w napięciu i w niewiedzy do samego końca. mam już w głowie pełno scenariuszy i swoich wersji, i każda jest błędna. uwielbiam te zwroty akcji i psychologiczne wątki napisane przez alicję!!
Jak zawsze świetna! Plot twist jak zawsze mnie zaskoczył miałam różne scenariusze w głowie, ale to co się tutaj stało przeszło moje oczekiwania. Może to nie moje top top autorki ale zdecydowanie kawał świetnej książki - już czekam na kolejne nowości 🤩
Dawno nie czytałam tak świetnego thrillera psychologicznego! A ostatnio na dobrą książkę bardzo ciężko jest mi trafić. Bo albo w moje ręce trafia coś średniego (co oczywiście nie jest aż taką tragedią), albo coś przy czym mój mózg ma ochotę wyłączyć się na tydzień (co sobie przypomnę Stalkera to aż mi się ciśnienie dźwiga...). "Laurka" urzekła mnie oczywiście swoją okładką, a dodatkowo zaciekawiła opisem. Z książkami Alicji Sinickiej nie miałam wcześniej styczności - w sensie, tymi pisanymi przez nią samą. Kiedyś czytałam "Estrogen" - ale tam były aż trzy autorki i każda zajmowała się innym bohaterem - średnio mi się ta książka podobała i w sumie nie bardzo nawet pamiętam o czym ona była, co zresztą mówi samo przez się. Po przeczytaniu "Laurki" już wiem, że muszę nadrobić poprzednie książki pani Sinickiej - no nie widzę po prostu innej możliwości! Lekkie pióro, idealne budowanie napięcia, świetnie wykreowani bohaterowie i zaskoczenie - czyli to, co ja uwielbiam najbardziej - ahhh! No dla mnie ta historia jest z pewnością w top 3, które przeczytałam w tym roku!
Główna bohaterka Joanna wraz z mężem, zostaje napadnięta we własnym domu. Ich dotychczasowe życie zmienia się w piekło - bynajmniej dla kobiety, bo to właśnie ona zmagać się będzie z zespołem stresu pourazowego. Małżeństwo postanawia się przeprowadzić, oczywiście wybierając jedno z bezpieczniejszych "osiedli". I wszystko mogłoby się wydawać ok, gdyby nie to, że pewnego dnia Joanna dostaje od dziecka sąsiadki laurkę z napisem "Pomocy". I od tego momentu zaczynają dziać się różne rzeczy, które wprowadzają po raz kolejny do życia bohaterki niepokój i niepewność...
Jestem zachwycona lekkością pióra autorki. Książkę czyta się dosłownie na raz, nie mogąc nawet na moment jej odłożyć ( no może nie, że "nie mogąc", po prostu - nie chcąc!). Cała historia niby wydaje się spokojna, ale autorka w tak świetny sposób wykreowała postać Joanny, że pomimo tego, że nic dynamicznego się nie dzieje, czytelnik ciągle w głowie czuje taki narastający niepokój. Główna bohaterka ma zespół stresu pourazowego i próbuje stanąć w końcu na nogi - wszystkie opisy przemyśleń, czy tego co robi, pozwalają coraz bardziej zagłębić się w jej psychikę. A powiem szczerze, że to momentami nas samych wprawia w takie lekkie wątpliwości odnośnie tego, co tak naprawdę jest prawdą, a co przewrażliwieniem ze strony Joanny. No bo czasami nawet dla niej samej, niektóre wydarzenia wydają się niewytłumaczalne - zważywszy na to, że oprócz terapii w grupach, kobieta preferuje również terapię alkoholową, którą uskutecznia każdego wieczoru - czasami aż do całkowitego odcięcia...No i z tego właśnie względu, skoro ona sama nie wie co się wydarzyło, to jak my mamy wierzyć w jej tłumaczenia :P I w taki właśnie genialny sposób autorka zasiewa w czytelniku tą nutkę napięcia i niepewności. Dzięki temu, możemy snuć domysły, próbując rozwikłać różne wydarzenia i tajemnice, finalnie jednak zauważając, że nasz zmysł Sherlocka Holmesa nigdy by nie wpadł na to, co wymyśliła dla nas autorka... I jak do połowy książki wszystko wydawało mi się w miarę spokojne, tak od drugiej połowy, zostałam tak mocno zaskoczona, że chyba pierwszy raz w życiu czytałam jedno zdanie trzy razy, nie dowierzając w to, co się właśnie od...waliło. Alicja Sinicka stworzyła naprawdę ciekawą i zagadkową historię, w której nic nie jest tak oczywiste, jakim mogłoby się wydawać. Bohaterowie wykreowani są fenomenalnie - do samego końca nie wiadomo, które z nich okaże się tym dobrym, a kto tym złym! Wszystko finalnie jest logiczne - a to też bardzo ważne, przy tworzeniu różnych zawiłych sytuacji. Autorka również świetnie domknęła wszystkie wątki, także nie zostajemy z żadnymi dodatkowymi pytaniami, po przeczytaniu całej tej historii. No ja jestem po prostu zachwycona tą książką! Z przyjemnością bym o niej zapomniała, żeby móc na nowo ją przeczytać! Ogromnie polecam!
Czy potrafił(a)byś zignorować wołanie o pomoc, które przyszłoby do Ciebie w tak niewinnej formie jak dziecięca laurka?
Sięgając po „Laurkę” Alicji Sienickiej miałam w głowie dość konkretny obraz - thriller psychologiczny, który wciąga i trzyma w napięciu, a przy tym naprawdę duże oczekiwania. I owszem, to wszystko tu jest, ale nie spodziewałam się, że ta historia aż tak mocno zagra na moich emocjach. Niepokój sączy się z tej historii powoli, metodycznie, niemal niezauważalnie, a to sprawia, że tak mocno w nas uderza.
Poznajemy Joannę - kobietę po traumie, która próbuje poskładać siebie na nowo. Włamanie do domu, zamaskowani napastnicy, poczucie zagrożenia, które nie znika wraz z upływem czasu. I to uczucie strachu nie jest „literackie”. Ono jest bardzo prawdziwe i wręcz namacalne. Nowy dom ma być dla kobiety początkiem. Cicha okolica, zadbane ogródki, sąsiedzi, którzy wydają się… idealni. I właśnie to „idealni” zapaliło mi pierwszą lampkę ostrzegawczą, bo jeśli coś wygląda zbyt dobrze, to zazwyczaj coś się pod tym kryje.
I wtedy pojawia się ona - LAURKA. Niby nic. Zwykła kartka namalowana przez dziecko, ale jedno słowo: „POMOCY” zmienia tutaj wszystko.
Od tego momentu każdy gest, każde spojrzenie, każde zdanie zaczęło mieć dla mnie nowe znaczenie. Zaczęłam czytać uważniej, doszukiwać się jakiś podejrzanych znaków i dokładnie to samo dzieje się z Joanną. Tylko że tu pojawia się pytanie, które nie daje spokoju: czy ona naprawdę widzi więcej… czy może trauma zaczyna przejmować kontrolę nad jej rzeczywistością? I tutaj pojawia coś, co Alicja Sinicka robi naprawdę dobrze. Buduje napięcie na granicy prawdy i wyobrażeń. Miesza prawdę z wyobrażeniami, w taki sposób, że niczego nie możemy być pewni.
I choć nie dostajemy tu dynamicznej akcji od pierwszych stron. Wręcz przeciwnie - momentami jest spokojnie, a nawet zbyt spokojnie. To dostajemy ten rodzaj ciszy, w której czujesz, że zaraz coś pęknie, a kiedy w końcu pęka… trudno się po tym pozbierać.
Największą siłą „Laurki” jest dla mnie to, jak bardzo wszystko jest „zwyczajne”. Sąsiedztwo, które każdy z nas zna. Ludzie, których mijamy codziennie. I ta myśl, która pojawia się gdzieś z tyłu głowy: ile tak naprawdę wiemy o tych, którzy mieszkają obok?
Bohaterka nie jest łatwa i to też mi się podobało. Nie zawsze ją rozumiałam. Czasem się z nią nie zgadzałam. Ale przez to była tak prawdziwa. A kiedy zaczynają wychodzić na jaw kolejne elementy tej układanki… nagle wszystko zaczyna wyglądać inaczej. A moment, kiedy zorientowałam się, że zostałam poprowadzona dokładnie tam, gdzie chciała autorka… był naprawdę satysfakcjonujący.
Zakończenie? Powiem tylko tyle - warto było czekać. Bo to jeden z tych twistów, które nie tylko zaskakują, ale też zmuszają do cofnięcia się myślami do początku i zadania sobie pytania: „jak mogłam tego nie zauważyć?”.
Ocena: 8/10 - „Laurka” to thriller, który nie krzyczy. On szepcze. Ale robi to tak skutecznie, że ten szept zostaje w głowie na długo.
Lubicie twórczość Alicji Sinickiej?💬 Jest to jedna z moich ulubionych autorek, której książki nie czytam a wręcz połykam! Uwielbiam!
„Laurka” autorstwa Alicji Sinickiej to thriller psychologiczny, który już od pierwszych stron buduje atmosferę niepokoju i stopniowo wciąga czytelnika w skomplikowaną historię pełną tajemnic, emocji oraz moralnych dylematów. Autorka po raz kolejny udowadnia, że doskonale odnajduje się w gatunku literatury obyczajowo-sensacyjnej, łącząc napięcie charakterystyczne dla thrillera z głęboką analizą relacji międzyludzkich.
Styl Alicji jest przystępny i dynamiczny. Krótkie rozdziały oraz płynny język sprawiają, że książkę czyta się szybko, niemal „jednym tchem”. Autorka umiejętnie balansuje między opisami a dialogami, dzięki czemu fabuła nie traci tempa. Jednocześnie nie brakuje momentów refleksyjnych, które skłaniają do zastanowienia się nad naturą prawdy, pamięci i odpowiedzialności za własne czyny.
Największą siłą tego tytułu jest klimat - gęsty, momentami duszny, pełen emocjonalnego napięcia. Czytelnik długo nie ma pewności, komu można zaufać, a zakończenie potrafi zaskoczyć, zmuszając do ponownego przemyślenia wcześniejszych wydarzeń. To właśnie ta gra z oczekiwaniami odbiorcy sprawia, że powieść wyróżnia się na tle wielu współczesnych thrillerów psychologicznych.
Główna bohaterka prowadzi z pozoru uporządkowane życie, jednak pewna sytuacja sprawia, że zaczyna odczuwać narastający niepokój i coraz częściej kwestionuje szczerość osób ze swojego otoczenia. W jej życiu ważną rolę odgrywają bliscy - partner, rodzina oraz znajomi - a relacje między nimi okazują się bardziej skomplikowane, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.
Podsumowując, „Laurka” to wciągająca i dobrze skonstruowana powieść, która spodoba się zarówno fanom thrillerów, jak i czytelnikom poszukującym historii skupionej na emocjach i psychologii postaci. Autorka tworzy opowieść nie tylko o tajemnicy, ale przede wszystkim o ludzkich relacjach i konsekwencjach ukrywanych sekretów. To książka, która pozostawia po sobie niepokój i właśnie dlatego zapada w pamięć na długo po zakończeniu lektury.
✨️Kto i za co pokocha? Proszę Państwa, tę książkę pokochają fani thrillerów psychologicznych i tego jestem pewna. Motyw psychologii człowieka, mierzenia się z traumą i zespołem stresu pourazowego grają w tej historii pierwsze skrzypce. Ale jak grają! To prawdziwa symfonia emocji. Alicja Sinicka kolejny raz udowodniła, że jest mistrzynią w swoim fachu. Napisała opowieść duszną, hermetyczną, mącącą w głowach czytelników. Im bliżej końca, tym sytuacja zdaje się gmatwać jeszcze bardziej.
I właśnie za to zgrabne mylenie i wprowadzenie kontrolowanego chaosu, które namiesza Ci w głowie, pokochasz "Laurkę". Pokochasz też za plot twist i za duszną, ciężką, czasami może się wydawać wręcz oniryczną atmosferę.
✨️Czy ja pokochałam? Bardzo! To jest taki rodzaj thrillera, jaki kocham, czyli nieskomplikowana, ale trzymająca w napięciu fabuła, angażująca akcja i odpowiednia liczba postaci, którą jestem w stanie ogarnąć bez potrzeby wracania do poprzednich rozdziałów, aby przypomnieć sobie, kto jest kim. No i emocje, które się udzielają. Naprawdę, pod tym względem ta książka jest sztosem. Perspektywa głównej bohaterki pozwala na współodczuwanie z nią, a mętlik i dezorientacja doprowadzały mnie do obłędu. No i jak nie kochać takiej powieści? No nie da się nie kochać!
✨️Czy polecam? Kto nie przeczyta, ten trąba! Czyli znaczy, że polecam i to z całego serca. To thriller psychologiczny, który, choć zaczyna się spokojnie i właściwie cały czas prowadzony jest ze spokojem, to sukcesywnie odkrywa karty, funduje plot twist i osacza czytelnika różnymi rodzajami mroku.
✨️O czym jest? _ Joanna mierzy się z zespołem stresu pourazowego po napadzie, które miało miejsce w jej domu. Wraz z mężem przeprowadzili się do nowego domu, w spokojnej okolicy. Sielankowy krajobraz, obecność życzliwych sąsiadów i ich rodzin zdają się tym, czego szukali po przebytych doświadczeniach. Gdy córka sąsiadki wręcza Joannie laurkę z narysowanym sercem i napisem „POMOCY”, ta zaczyna czuć niepokój, a bezpieczeństwo, które odnalazła w nowym miejscu powoli zmieniać się w strach. Wkrótce nabiera przekonania, że nowe miejsce może być groźniejsze niż to, przed którym uciekła. __
Fabuła "Laurki" skupia się na Joannie, kobiecie zmagającej się z traumą po brutalnym włamaniu do jej domu. To wydarzenie pozostawia w niej silny ślad w postaci zespołu stresu pourazowego, przez co razem z mężem decyduje się na przeprowadzkę i rozpoczęcie życia od nowa w spokojnej, idyllicznej okolicy. Na pierwszy rzut oka nowe miejsce wydaje się bezpieczne — zadbane domy, rodziny z dziećmi, sąsiedzka sielanka. Punktem zwrotnym staje się moment, gdy Joanna dostaje od córki sąsiadki laurkę z niepokojącym napisem „POMOCY”. Ten drobny, dziecięcy gest zaczyna budzić w niej podejrzenia, że za fasadą idealnego sąsiedztwa kryje się coś znacznie bardziej mrocznego. Od tego momentu bohaterka zaczyna obserwować otoczenie i stopniowo odkrywać, że nowe miejsce może być równie — a może nawet bardziej — niebezpieczne niż to, z którego uciekła.💥🫣
Z twórczością Alicji Sinickiej jestem związana od dawna i to właśnie ona wprowadziła mnie w świat domestic noir, którym do dziś jestem oczarowana. Jej styl bardzo do mnie trafia – szczególnie sposób budowania napięcia i stopniowego odkrywania prawdy. 🧐„Laurka” zdecydowanie trzyma poziom: jest wciągająca, momentami niepokojąca i dobrze skonstruowana pod względem emocji. Podobało mi się to, jak autorka prowadzi czytelnika przez historię pełną niedopowiedzeń i jak z pozornie prostej fabuły tworzy coś znacznie głębszego i bardziej poruszającego. Jednocześnie jednak, mimo że książka zrobiła na mnie dobre wrażenie, nie przebiła moich ulubieńców, czyli trylogii oławskiej – „Stażystki”, „Obserwatorki” i „Służącej”, które wywołały u mnie silniejsze emocje i na dłużej zapadły w pamięć. 🫶🏻
„Laurka” to świetna propozycja dla osób, które lubią thrillery psychologiczne osadzone w zwyczajnym życiu, gdzie napięcie budowane jest subtelnie, a największe dramaty rozgrywają się w relacjach między ludźmi.🔥
"Czy jeszcze potrafię słuchać intuicji? Głos lęku zawsze będzie przecież donośniejszy. Wciąż o tym myślę, wracając samochodem do domu. Intuicja czy lęk. Czego jest we mnie więcej?"
❓Jak tam Wasza intuicja? Dajecie jej dojść do głosu?
Nowe miejsce, nowy dom, mroczne wspomnienia już tutaj nie sięgną prawda? Mija rok jak Joanna i jej mąż Sławek zostali brutalnie napadnięci we własnym domu. Włamywaczy nie zadowoliło samo wtargnięcie do czyjegoś domu, życia, świata i zdruzgotanie poczucia bezpieczeństwa. Oni postanowili zrobić więcej, zaatakować. Mimo, że ból fizyczny już minął, strach został.
Joanna powoli oswaja się z nowym domem. Sławek nadal aktywny zowodowo musiał wyjechać zostawiając Joannę z poczuciem zagubienia. Lecz pewnego dnia życzliwą i pomocną dłoń wyciąga do Joanny sąsiadka. Kobieta postanawia przyjąć zaproszenie na grilla, dzięki czemu już nie jest tą nową w okolicy, być może uda jej się z kimś zaprzyjaźnić?
Kolejne dni nie przynoszą spokoju. Gdzieś tam pod skórą czai się lęk, Joanna staje się świadkiem niepokojących wydarzeń. Na codzień mili i uśmiechnięci sąsiedzi, za drzwiami swoich pięknych domów skrywają brudne sekrety. Pewnego dnia Joanna zostaje poproszona o przypilnowanie córki sąsiadki. Dziewczynka cierpi na mutyzm, czyżby też doznała traumy? Joanna czuje, że jej milczenie to obrona, tylko przed czym? Tuż przed wyjściem mała Lena daje Joannie rysunek, na którym zapisane zostaje słowo "pomocy"!
Od tego momentu to swędzące pod skórą poczucie zagrożenia zaczyna dokuczać coraz bardziej. Joanna jest zdeterminowana by dowiedzieć się co skrywa dom z przeciwka. Mieszkają tam dwie siostry, jedna nic nie mówi, druga nie chce wychodzić z pokoju...
@alicja_sinicka skonstruowała historię, która nie tylko zaskakuje i to wielokrotnie, ona wręcz zagrania całą uwagę, sprawia, że z każdym rozdziałem nie tylko wzrasta poziom niepokoju, tworzy się napienię, które ma swój pik w momencie gdy przed domem Joanny zostaje znaleziona martwa kobieta. Ale to zaledwie preludium do prawdziwej historii, zapnij pasy, będzie niebezpiecznie, a nawet strasznie...
Naszą główną bohaterką jest Joanna, która ma PTSD po tym, jak doszło do włamania w jej domu. Wraz z mężem przeprowadza się do nowego otoczenia, gdzie poznaje swoich sąsiadów. Pewnego dnia córka jednych z nich daje naszej bohaterce laurkę z napisem „POMOCY” i Joanna zaczyna się zastanawiać, czy nowe sąsiedztwo rzeczywiście jest takie bezpieczne.
Jest to moja pierwsza książka Alicji Sinickiej i zdecydowanie nie będzie to ostatnia. Już od samego początku wkręciłam się w tę historię i przeczytałam ją za jednym razem. Rozdziały są dosyć krótkie, więc wiecie, jak to się kończy - dobra, to jeszcze jeden i nagle jest trzecia w nocy, a ja kończę czytać.
Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy, to styl pisania autorki. Mimo tego, że z pozoru jest całkiem prosty, ma w sobie coś, co od razu mi się spodobało. Momentami rzeczywiście atmosfera w książce była taka, że czułam lekki niepokój. Pojawia się tu parę plot twistów i żadnego się nie spodziewałam, ale też nie należę do osób, które za bardzo próbują rozwiązać zagadkę.
Dla mnie zdecydowanie na plus jest wątek z zespołem stresu pourazowego. Bardzo lubię, kiedy w książkach poruszany jest temat zdrowia psychicznego, a przede wszystkim wtedy, gdy jest dobrze zrobiony. Tutaj naprawdę można poczuć, jak przeszłość bohaterki próbuje pozbawić ją możliwości na szczęśliwe życie.
Jest to moja druga książka z polskimi bohaterami, bo nie ukrywam, zawsze jakoś się przed tym wzbraniałam. A tutaj tak pozytywnie się zaskoczyłam i dobrze bawiłam, że koniecznie muszę nadrobić poprzednie pozycje autorki!
Turbo wciągający thriller z naprawdę nieoczywistym zwrotem akcji. Od pierwszych stron czuć napięcie i niepokój, który rośnie z każdym kolejnym rozdziałem. Historia Joanny, próbującej poukładać życie po traumatycznym włamaniu, wciąga w świat pozornej sielanki, gdzie idealne sąsiedztwo skrywa więcej tajemnic, niż można przypuszczać.
Moment, w którym dziewczynka wręcza jej laurkę z napisem „POMOCY”, uruchamia lawinę pytań i podejrzeń. Autorka świetnie buduje atmosferę – cały czas ma się wrażenie, że coś jest nie tak, ale trudno od razu uchwycić co.
Największym atutem tej książki jest jednak finał. Zwrot akcji jest zaskakujący i zdecydowanie nieoczywisty, dzięki czemu historia zostaje w głowie jeszcze długo po przeczytaniu ostatniej strony. Idealna propozycja dla fanów thrillerów psychologicznych i historii, w których nic nie jest takie, jak się wydaje.
mam bardzo mieszane uczuci po przeczytaniu "Laurki"... z jednej strony porusza ona naprawdę ważne wątki życia codziennego i to na duży plus; można się z nią utożsamić. czyta się ją jednym tchem, zresztą jak wszystkie książki pani Alicji. jeden z plot twistów zrobił na mnie ogromne wrażenie i świetnie zmieniał perspektywę. NATOMIAST, niekoniecznie przekonał mnie punkt kulminacyjny utworu i morderca. wytłumaczenie dlaczego, jak i kiedy po prostu mi nie siedzi i przez to moja końcowa ocena to 3.5 gwiazdki. mimo to, z niecierpliwością wyczekuje kolejnych nowinek autorki :)
Przyjemny thiller. Może nie trzymający w jakimś wielkim napięciu, ale z pewnością z zaskakującymi i przejmującymi zwrotami akcji. Jeśli chodzi o emocje, jakie wzbudzała we mnie ta historia, to były bardzo intensywne i przykre, ale to chyba dobrze świadczy o kunszcie autorki, że tak realnie potrafiła przedstawić ten świat.
Uff, po kilku tytułach mocno średnich, trafiłam na Laurkę. Początek nie porwał, ale zasiał ziarenko ciekawości. Im bardziej czytelnik zaczyna domyślać się, że już wszystko wie, okazuje się, że jest zupełnie odwrotnie. Spójna historia o mrocznym charakterze. Polecam!
4,3 Po kilku zawodach od Pani Sinickiej w końcu historia, która wciągnęła mnie od samego początku. Plot twisty świetne, bardzo w stylu autorki. Dodatkowy smaczek w postaci Mazur i mojego rodzinnego miasta dodają jeszcze więcej do całej historii. Świetny powrót autorki
Uwielbiam twórczość Pani Alicji. Z niecierpliwością czekam na każdą zapowiedź jej książek. Tutaj też bawiłam się świetnie. Nie znalałam jednak nawiązania do poprzednich książek, jak to zazwyczaj bywało?!