Z całego zbioru interesujące są może trzy-cztery reportaże, reszta jest po prostu nudna i nie przedstawia żadnego absurdu, który nie mógłby się też wydarzyć w Polsce A.D. 2026 roku. We wstępie do tego zbioru mowa jest o krytyce PRL-u między wierszami z powodu cenzury, ale mam wrażenie, że wybrzmiewa ona dużo dosadniej w filmach z tamtej epoki. Styl autorki też nie jest porywający, więc raczej nie polecam.