Na południowych krańcach Podlasia bez śladu przepada czteroosobowa rodzina. Policja podejrzewa, że mogło dojść do zabójstwa suicydalnego. Trop szybko się urywa. Mieszkańcy szepczą o mrocznej przeszłości domu. Trzydzieści lat wcześniej doszło tu do makabrycznych zdarzeń, za którymi według plotek stała demoniczna wiedźma. W starej chacie na skraju lasu do dzisiaj przez grubą warstwę farby przebijają tajemnicze ślady układające się w kształt pazurów. Czy zło, które zdarzyło się w cieniu podlaskiego lasu, rzeczywiście ma swoje źródło w siłach wykraczających poza racjonalne postrzeganie świata? A może to, co najstraszniejsze, jest znacznie bliższe ludziom niż zjawom i kryje się w głębi serca?
Niejasne to było ale nie w taki pozytywny tajemniczy i wieloznaczny sposób, tylko - co to w ogóle miało być? Bardzo rozczarowujące zakończenie. Motywy sprawcy w ogóle nie są wyjaśnione. Właściwie to motywy nikogo nie są w żaden sposób wyjaśnione. Dlaczego ludzie zachowują się tak jak się zachowują? I jeszcze ta końcowa decyzja policjanta. No nie, nie.
Po lekturze wcześniejszych powieści Pauliny Cedlerskiej byłam przekonana, że sięgając po jej najnowszy thriller, ponownie zanurzę się w mrocznej, pełnej napięcia historii. Autorka już wcześniej udowodniła, że potrafi budować atmosferę niepokoju i stopniowo odkrywać przed czytelnikiem tajemnice, które nie pozwalają odłożyć książki na półkę. Dlatego, gdy zaczęłam czytać „Ślady”, miałam duże oczekiwania i pewność, że czeka mnie emocjonująca opowieść pełna sekretów. Bardzo cenię sobie pióro Pauliny Cedlerskiej. Jej styl jest sugestywny, obrazowy i niezwykle klimatyczny. Potrafi stworzyć atmosferę niepewności i tajemnicy już od pierwszych stron, a jednocześnie prowadzić fabułę w taki sposób, by napięcie stopniowo rosło. Jej historie często sięgają do ludzkiej psychiki, pokazując, że największe zło nie zawsze ma nadprzyrodzone oblicze – czasem kryje się w samych ludziach. To właśnie ta umiejętność łączenia mroku, emocji i psychologicznej głębi sprawia, że z przyjemnością sięgam po kolejne książki autorki.
Akcja powieści rozgrywa się na południowych krańcach Podlasia, gdzie w tajemniczych okolicznościach znika czteroosobowa rodzina. Nie ma świadków, nie ma wyraźnych śladów, a jedyne, co pozostaje, to dom skrywający więcej sekretów, niż można by przypuszczać. Policja początkowo podejrzewa, że mogło dojść do zabójstwa suicydalnego, jednak śledztwo szybko grzęźnie w martwym punkcie, a tropy prowadzą donikąd. Wśród mieszkańców zaczynają krążyć niepokojące szepty o przeszłości tego miejsca. Okazuje się, że trzydzieści lat wcześniej doszło tu do makabrycznych wydarzeń, które na długo zapadły w pamięć lokalnej społeczności. Według krążących w okolicy opowieści za wszystkim miała stać demoniczna wiedźma, a sam dom do dziś owiany jest aurą grozy. Szczególną uwagę przyciąga stara chata stojąca na skraju lasu. Na jej ścianach, mimo wielokrotnego malowania, wciąż przebijają tajemnicze ślady przypominające pazury. Te niepokojące znaki tylko podsycają legendy i lęki mieszkańców. Pojawia się pytanie – czy zło, które wydarzyło się w cieniu podlaskiego lasu, rzeczywiście ma swoje źródło w siłach nadprzyrodzonych? A może prawda jest znacznie bardziej przyziemna i zarazem przerażająca, bo to, co najgorsze, kryje się w ludzkiej naturze?
„Ślady” to thriller, który od pierwszych stron wprowadza czytelnika w gęsty, duszny klimat tajemnicy. Paulina Cedlerska umiejętnie buduje nastrój – niepokój narasta powoli, niemal niepostrzeżenie, aż w pewnym momencie czytelnik zdaje sobie sprawę, że jest całkowicie wciągnięty w tę historię. Ogromnym atutem książki jest jej atmosfera. Podlaskie lasy, odosobniony dom oraz krążące wśród mieszkańców legendy tworzą idealną scenerię dla opowieści pełnej mroku i sekretów. Cieszy mnie również to, że autorka nie sięga po łatwe rozwiązania. Zamiast prostych wyjaśnień otrzymujemy historię, która skłania do refleksji nad ludzką naturą, strachem oraz tym, jak łatwo rodzą się plotki i lokalne legendy. Granica między tym, co racjonalne, a tym, co wydaje się nadprzyrodzone, przez długi czas pozostaje bardzo cienka. Dla mnie była to książka, którą czyta się z rosnącym napięciem i ciekawością. Kolejne rozdziały tylko potęgowały pragnienie odkrycia prawdy, a atmosfera tajemnicy towarzyszyła mi właściwie do samego końca. „Ślady” utwierdziły mnie w przekonaniu, że Paulina Cedlerska potrafi tworzyć wciągające, mroczne historie, które na długo pozostają w pamięci. Jeśli ktoś lubi thrillery z gęstym klimatem, tajemnicą z przeszłości i nutą niepokoju, zdecydowanie warto sięgnąć po tę książkę.
Nas ciekawią thrillery, w których dochodzi do zaginięcia, bo zawsze zastanawia nas, jak to jest, że ktoś może tak po prostu wyparować. Paulina Cedlerska poszła o krok dalej i swoją fabułę poprowadziła wokół zaginięcia czteroosobowej rodziny! Czy to w ogóle jest możliwe? Trzeba to sprawdzić! 💪
“Ślady” to nie tylko wspomniany wcześniej motyw zniknięcia kilku członków rodziny, lecz także powrót do historii tajemniczego domu sprzed trzydziestu lat i plotek o wiedźmie, która miała być odpowiedzialna za makabryczne wydarzenia w chacie na skraju lasu. Jak i czy te dwie historie się łączą? 🤔
To było nasze drugie spotkanie z twórczością Pauliny i dzięki “Śladom” stajemy się jej coraz większymi fanami. Bardzo podobał nam się klimat domu i historia wiedźmy. Jej wystąpienia oraz pojawianie się poprzez dźwięki, grę świateł czy niekontrolowane wydarzenia zdecydowanie robiły robotę. Niby nie wiemy, co jest prawdziwe, a co tylko wytworem wyobraźni, jednak wszystko jest tak namacalne, że sami zaczynamy powątpiewać razem z bohaterami. 😮
Bardzo mocną stroną książki jest wprowadzenie aż trzech linii czasowych. Oprócz wspomnianych wątków sprzed trzydziestu lat i wydarzeń związanych ze współczesnym zaginięciem mamy dodatkową linię, w której śledzimy wydarzenia od trzydziestego dnia przed zaginięciem aż do momentu kulminacyjnego. Dzięki takiemu zabiegowi nie tylko obserwujemy śledczych w trakcie poszukiwań, lecz także możemy na bieżąco sprawdzać, co poprzedziło te wydarzenia. Bardzo dobry wybór! 🖤
W książce Paulina sięgnęła również po dość trudny wątek, o którym niestety nie możemy powiedzieć nic więcej bez spoilerów, ale uważamy, że jest to problem bardzo aktualny i poważny, o którym mówi się dużo, choć działania w tej kwestii wciąż powinny być szerzej zakrojone. 🔥
“Ślady” to bardzo dobry thriller z motywem zaginięcia. Polecamy, jeśli to również jeden z Waszych ulubionych tematów. 🤗
„Ślady” to mroczny thriller psychologiczny z elementami grozy, który łączy kryminalną zagadkę z lokalnymi legendami i niepokojącą atmosferą.
Na Podlasiu znika bez śladu czteroosobowa rodzina. Policja podejrzewa zabójstwo rozszerzone, ale śledztwo szybko grzęźnie w martwym punkcie. Mieszkańcy szepczą o mrocznej przeszłości domu, gdzie trzydzieści lat temu doszło do makabrycznych zdarzeń. Plotki mówią, że za tragedią stoi demoniczna wiedźma. Czy za tragedią stoją nadprzyrodzone siły, czy raczej najmroczniejsze zakamarki ludzkiej psychiki?
Autorka po raz kolejny tworzy mroczną i niepokojącą historię. To thriller z klimatem gęstym od tajemnic. Historia toczy się w trzech płaszczyznach czasowych, a każda z nich odsłania fragment układanki. W przeszłości dowiadujemy się co wydarzyło się trzydzieści lat wcześniej, w teraźniejszym czasie obserwujemy skrupulatne śledztwo, oraz mamy też możliwość zobaczyć co działo się kilka dni przed zaginięciem rodziny aż do momentu kulminacyjnego. Czytelnik śledzi losy bohaterów z wielkim zainteresowaniem i stara się połączyć wszystkie kropki. Autorka z dbałością o szczegóły prowadzi nas przez powieść, po woli odsłaniając co raz mroczniejsze sekrety i tajemnice tej niewielkiej społeczności. Z każdą stroną napięcie wzrasta, a atmosfera gęstnieje. Autorka porusza także trudny temat bezwarunkowej miłości rodzica do dziecka - nawet wtedy, gdy jego czyny są trudne do zaakceptowania. Pokazuje, jak silne potrafią być rodzinne więzi i jak daleko niektórzy są w stanie się posunąć, by chronić własne dziecko. To historia, w której tajemnice starego domu i lokalne legendy splatają się z ludzkimi lękami, a granica między tym, co nadprzyrodzone, a tym, co bardzo ludzkie, zaczyna się niepokojąco zacierać. Czasem najgroźniejsze ślady pozostawia nie to, co nadprzyrodzone, lecz człowiek. Prawda o zniknięciu rodziny okaże się bardziej zatrważająca niż klątwa.
🌲🔍 Ślady Pauliny Cedlerskiej to thriller, który od pierwszych stron wprowadza czytelnika w gęsty, niepokojący klimat tajemnicy. Autorka zabiera nas na południowe krańce Podlasia, gdzie w niewyjaśnionych okolicznościach znika czteroosobowa rodzina. Brak świadków, brak jednoznacznych dowodów i cisza wokół sprawy sprawiają, że wydarzenie szybko zaczyna obrastać w domysły. Policja podejrzewa dramatyczny scenariusz rodzinnej tragedii, jednak śledztwo niemal od razu trafia w ślepy zaułek. W tej historii od początku czuć, że prawda ukryta jest znacznie głębiej, niż mogłoby się wydawać.
🌲🔍 Wraz z rozwojem wydarzeń coraz większą rolę odgrywa miejsce, w którym doszło do zaginięcia. Dom stojący na uboczu oraz otaczające go podlaskie lasy tworzą scenerię niemal idealną dla opowieści o sekretach i lękach. Mieszkańcy okolicy szybko przypominają sobie historię sprzed trzydziestu lat, gdy w tym samym miejscu wydarzyło się coś równie niepokojącego. Wśród lokalnej społeczności zaczynają krążyć opowieści o wiedźmie i o złu, które miało naznaczyć tę ziemię. Plotki, półsłówka i dawne legendy zaczynają powoli mieszać się z faktami.
🌲🔍 Szczególną uwagę przyciąga stara chata stojąca na skraju lasu. Mimo wielu prób odnowienia budynku na jej ścianach wciąż pojawiają się tajemnicze ślady przypominające pazury. To właśnie one podsycają wyobraźnię mieszkańców i sprawiają, że coraz więcej osób zaczyna dopatrywać się w całej sprawie elementów nadprzyrodzonych. Autorka bardzo sprawnie balansuje między tym, co racjonalne, a tym, co wydaje się wymykać logicznemu wytłumaczeniu. Dzięki temu czytelnik przez długi czas nie ma pewności, czy źródło zła rzeczywiście kryje się w legendach, czy może w ludzkich działaniach.
🌲🔍 Jednym z największych atutów powieści jest styl Pauliny Cedlerskiej. Autorka potrafi budować napięcie powoli, niemal niezauważalnie, sprawiając, że z każdą stroną atmosfera staje się coraz bardziej duszna i niepokojąca. Opisy przyrody, odludnych miejsc i zamkniętej społeczności tworzą sugestywny obraz miejsca, w którym sekrety łatwo ukryć, a jeszcze łatwiej zamienić je w legendę. To właśnie ta umiejętność kreowania klimatu sprawia, że książkę czyta się z rosnącym napięciem. ㅤ 🌲🔍 Autorka nie ogranicza się jednak jedynie do budowania tajemnicy. W swojej powieści zagląda także w głąb ludzkiej psychiki, pokazując, jak strach i plotki potrafią wpływać na sposób postrzegania rzeczywistości. W pewnym momencie czytelnik zaczyna zastanawiać się, czy największe zagrożenie rzeczywiście kryje się w mrocznych opowieściach o nadprzyrodzonych siłach. Coraz bardziej prawdopodobne staje się bowiem to, że źródło tragedii może mieć znacznie bardziej ludzkie i przez to jeszcze bardziej niepokojące oblicze. ㅤ 🌲🔍 Ślady Pauliny Cedlerskiej to thriller pełen atmosfery, napięcia i powoli odkrywanych sekretów. Autorka udowadnia, że potrafi stworzyć historię, która wciąga nie tylko zagadką kryminalną, ale również emocjami i psychologiczną głębią. To opowieść o strachu, pamięci i o tym, jak łatwo przeszłość potrafi powrócić w najmniej oczekiwanym momencie. Jeśli ktoś lubi thrillery z dusznym klimatem, tajemnicą sprzed lat i historią, która długo nie daje o sobie zapomnieć, ta książka z pewnością okaże się bardzo satysfakcjonującą lekturą.
Czy miejsce może pamiętać zło, które wydarzyło się w jego murach? I czy od takich historii naprawdę da się uciec… nawet po wielu latach?
Kiedy zaczęłam czytać „Ślady” Pauliny Cedlerskiej od pierwszych stron czułam specyficzny niepokój, który pojawia się w książkach z dusznym, ciężkim klimatem. Bowiem historia zaczyna się mocno - na południowych krańcach Podlasia bez śladu znika czteroosobowa rodzina. Policja bierze pod uwagę najgorszy scenariusz, ale bardzo szybko okazuje się, że ta sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.
W centrum wydarzeń stoi stara chata na skraju lasu. Miejsce, o którym mieszkańcy od lat mówią szeptem. Pod grubą warstwą farby na ścianach wciąż widać dziwne ślady przypominające pazury, a w lokalnych opowieściach wraca historia demonicznej wiedźmy i tragedii sprzed trzydziestu lat. Czy to tylko ludzkie legendy, czy może jednak jest w tym coś więcej?
Autorka prowadzi nas przez historię w trzech liniach czasowych. Z jednej strony poznajemy wydarzenia sprzed lat, kiedy w tej samej chacie mieszkała samotna matka z dziećmi. Z drugiej - obserwujemy ostatnie dni zaginionej rodziny, a gdzieś pomiędzy tym wszystkim pojawia się Monika, siostra zaginionej kobiety, która próbuje dowiedzieć się, co tak naprawdę wydarzyło się w tym miejscu.
Bardzo lubię takie konstrukcje fabularne, bo każda kolejna część historii dokłada nowy element do układanki. Z każdą stroną pojawia się więcej pytań, a napięcie rośnie w sposób bardzo naturalny. Były momenty, kiedy byłam przekonana, że już wiem, w jakim kierunku to wszystko zmierza… a chwilę później autorka skutecznie wyprowadzała mnie z błędu.
Ogromne wrażenie zrobił na mnie klimat tej książki. Podlaski las, odosobniona chata i historie przekazywane z ust do ust tworzą atmosferę, która momentami naprawdę potrafi działać na wyobraźnię. Czytając, miałam wrażenie, że coś czai się gdzieś w tle tej historii - coś nieuchwytnego, coś czego nie da się do końca wytłumaczyć.
Jednak „Ślady” to nie tylko opowieść o tajemniczym domu i lokalnych legendach. To również historia o ludzkich emocjach, traumach i decyzjach, które potrafią rzucać cień na kolejne pokolenia. I właśnie to podobało mi się najbardziej - autorka bardzo sprytnie balansuje między tym, co nadprzyrodzone, a tym, co może mieć całkowicie ludzkie źródło.
Zakończenie? Kiedy dotarłam do ostatnich stron, musiałam na chwilę odłożyć książkę i poukładać sobie wszystko w głowie.
Ocena 8/10 - jeśli lubicie thrillery z mrocznym klimatem, tajemnicą sprzed lat i historią, która powoli odsłania swoje sekrety, to „Ślady” zdecydowanie są książką, którą warto zapisać na swojej liście czytelniczej. To jedna z tych opowieści, które wciągają powoli… ale kiedy już wejdziecie w ten świat, naprawdę trudno się z niego wyrwać.
Wow! Od razu mówię, będzie bardzo wysoko. „Ślady” okazały się być najlepszym thrillerem tego roku i chyba są najlepszą książką, a przynajmniej w top trzy. Autorce należą się brawa przede wszystkim za klimat. Miałam wrażenie, że bez względu na to jaką porę wybrałabym aby czytać ten tytuł, wszędzie gasło światło, ciągle czułam na sobie spojrzenie kogoś z zewnątrz, a moje serce momentalnie zaczynało szybciej bić. To jedna z tych lektur, które wywołują ciary, i to takie spore, jestem absolutnie usatysfakcjonowana tą historią pod każdym niemal względem. To nie było dobre, to było diabelsko wciągające. Kojarzę tą autorkę, czytałam jedną z jej powieści i czułam że „Ślady” okażą się po prostu dobre, nie podejrzewałam jednak, że będzie to thriller tego roku. Uwielbiam słuchać i czytać o miejscach, które przez innych uważane są za przeklęte. Paulina Cedlerska stworzyła także bohaterów, którzy nie są jak otwarta księga, są tajemniczy, problematyczni, a mrok skrada się do ich serca wielkimi krokami. Jeśli miałabym jeszcze wymieniać mocne strony tej powieści to bez wątpienia będzie to to, że absolutnie nie spodziewałam się praktycznie niczego. Pisarka potrafi rzucać poszlakami, kombinować i robić to w sposób taki, że nie domyślicie się o co tam do końca chodzi. Samo zaś zakończenie sprawiło, że nie mogłam uwierzyć w to co czytam. Jeżeli lubicie thrillery psychologiczne, „Ślady” są Waszym must readem. Jest to historia, która potrafi zamienić codzienność w świat który wykreowała pisarka. Podczas tej lektury będziecie bawić się przednio. Z jednej strony chciałam dowiedzieć jak pisarka to wszystko połączy i jaki będzie finał, z drugiej mogłabym nigdy nie kończyć tej wyjątkowo dobrej lektury! Sztosik!
Lubicie historie, w których to dom odgrywa dużą rolę w fabule? @paulina.cedlerska zabiera Nas właśnie do takiego jednego domu, owianego złą historią, legendą? Domu, który spina ze sobą trzy osie czasowe- rok 1995, teraźniejszość i na 30 dni przed obecnymi wydarzeniami, kiedy znika czteroosobowa rodzina . W roku 1995 dom zamieszkuje samotna matka z dwójką dzieci. W teraźniejszości do tego właśnie miejsca przyjeżdża siostra zaginionej Ewy. Mogłoby się wydawać że wydarzenia sprzed 30 lat nijak nie łączą się z tymi teraz, jednak autorka bardzo, bardzo powoli spina wszystkie wydarzenia w logiczną całość.
„Ślady” współpraca reklamowa @filiamrocznastrona to świetny kryminał/thriller z nutą grozy, gdzie napięcie budowane jest po mału. Nie uraczymy to zwrotów akcji, plot twistów, które nadają historii inny bieg. To powolny spacer ku finałowi , który okazuje się mocno zaskakujący, ale wydaje mi się że mógłby być trochę bardziej rozbudowany, wyjaśniający dogłębniej. Pozostawił we mnie lekki niedosyt, niedopowiedzenie…
Na wielkie brawa zasługuje klimat powieści. Jest mrocznie, dusznie, lepko. Ja tak lubię . Lubię też gdy akcja rozwija się powoli i to kolejny atut tej lektury. Wszystkiego dopełniają bohaterowie , którzy są idealnie utkani i każdy z nich jest tam potrzebny.
Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Pani Pauliny, ale na pewno zwrócę uwagę na jej pozostałe książki i chętnie po nie sięgnę.
Historia w tej książce od początku sprawiała, że włoski jeżyły mi się na karku. Wiejska legenda, opowiadająca o wiedźmie, która nawiedzała jeden z domów w malutkiej wsi na Podlasiu, była motywem przewijającym się przez całą książkę i prawie do samego końca nie wiedziałam, jak ten motyw się rozwiąże. Książka ta porusza bardzo dużo, trudnych i bolesnych tematów. Zagadki i tajemnice piętrzą się w tej książce, a czytelnik ma wrażenie, że im dalej w las, tym coraz mniej rzeczy jest jasnych i zrozumiałych. Ta historia nie przeraża ze względu na zaginięcie całej rodziny, czy możliwość tego, że wszyscy nie żyją. Najbardziej przerażające są tutaj relacje międzyludzkie. To, jak decyzje z naszej przeszłości mogą tragicznie wpłynąć na nasze życie, a konsekwencje mogą się ciągnąć za nami latami. Książka posiada aż 3 perspektywy, gdzie każda rozgrywa się w innym czasie, co może niektórym przeszkadzać, jednak autorka bardzo skrupulatnie zaznaczała, kto jest narratorem oraz jaki mamy czas akcji. Mi osobiście to kompletnie nie przeszkadzało, a wręcz uważam, że dzięki temu ta książka zyskała! Dobry kryminał poznaje po tym, że niejedyne w stanie oderwać się od tej historii. W momencie, kiedy akurat nie mogę jej czytać, moje myśli bez przerwy wracają do losów bohaterów. Tak było również w tym przypadku. Gorąco polecam!
Ta książka tak bardzo wciągnęła mnie od pierwszych stron, że ciężko było się od niej oderwać. Autorka mistrzowsko budowała napięcie przez co do samego końca nie wiedziałam za bardzo o co chodzi z tymi "śladami"🔥
Sam opis mocno mnie zaciekawił, a treść zawładnęła. Tajemnicze zaginięcie rodziny🔥 A z tym wszystkim ma coś wspólnego przerażająca przeszłość z dziwnymi śladami w kształcie pazurów na ścianie.
Uwielbiam dwie linie czasowe, a tu mam wrażenie że jeszcze mocniej na mnie oddziaływały. Do końca nie wiedziałam co mają ze sobą wspólnego. Nie byłam pewna czy pojawia się tu wątek nadprzyrodzony czy to jednak zło w czystej postaci.
Jeśli lubicie jak ja ✨Zagadki ✨Niepokojący klimat ✨Zwroty akcji to polecam na wieczór z dreszczykiem⚡
Powieść prowadzona jest w trzech przestrzeniach czasowych. Pierwsza zaczyna się na 30 dni przed zaginięciem czteroosobowej rodziny Drzewieckich. Druga to teraźniejszość, w której restauratorka Monika zaczyna poszukiwania swojej siostry Ewy Drzewieckiej oraz jej dzieci. Trzecia perspektywa dzieje się w 1995 roku w domu na odludziu, który później należy do Drzewieckich. Marzena Wasilewska jest matką Tadeusza i Eli, córki, która po wypadku jest w stanie wegetatywnym. Dom jest nawiedzony przez wiedźmę, która pojawia się lokatorom. Książka nie jest długa, nieco ponad 300 stron, ale rozkręca się dopiero w finale. Do tego czasu to niezbyt porywająca powieść obyczajowa a nie thriller psychologiczny. Wymęczyłam się podczas czytania.