Kultowa Judyta – którą pokochały miliony – powraca po 20 latach.
A wraz z nią Adam, Tosia, Ula, Eksio i nowi bohaterowie oraz śmiech, łzy i kolejne 1000 powodów, by próbować jeszcze raz.
Wszyscy wiemy, że relacje z innymi ludźmi nie są łatwe. A najlepiej wie o tym Judyta. Czy tym razem będzie w stanie służyć radą, gdy wsparcia wymagać będzie jej własna córka? Czy Tosi uda się rozpocząć nowe życie? Czy matka Judyty w końcu będzie z niej zadowolona? Czy naprawdę z rodziną wychodzi się dobrze tylko na zdjęciu? Jak nie zwariować w tym wszystkim?
Katarzyna Grochola w mistrzowski sposób łączy humor i cięty dowcip z rodzinną opowieścią i nadzieją, że nawet z najtrudniejszej sytuacji może wyniknąć coś dobrego. Niemożliwe? A właśnie że tak!
Autorka kultowego Nigdy w życiu! powraca z uwielbianymi bohaterami – dojrzalszymi, nieco innymi, a jednak wciąż z taką samą werwą i humorem. Powrót Judyty to brawurowa odpowiedź na pytanie, co stało się nie tylko z nią, ale przede wszystkim z nami, gdy życie napisało kolejne rozdziały przez 20 lat.
Urodziła się w lipcu 1957 roku w Krotoszynie. Obecnie mieszka pod Warszawą z córką, kotami i psem. Zanim zajęła się literaturą pracowała m. in. jako salowa, korektorka, aktorka, dyrektor składu celnego, a nawet jako konsultantka w biurze matrymonialnym. Pracowała też jako specjalista ds. szkoleń w fundacjach demokracji lokalnej oraz jako pomoc cukiernika. Jej sztuka „Kot mi schudł” otrzymały po cztery nagrody na konkursie dramaturgicznym Tespis 2000, a „Kot mi schudł” w 2001 zdobył Grand Prix pierwszego Krajowego Festiwalu Słuchowisk Polskiego Radia i Teatru Telewizji w Sopocie w kategorii spektakli radiowych. Jest laureatką wielu nagród, m.in. nagrody „AS” EMPiK-u w 2001 i 2002 roku oraz nagrody wydawniczej „IKAR” w 2001. W 2002 r. wspólnie z Andrzejem Wisniewskim wydała książkę "Związki i rozwiązki miłosne". Już bardziej prywatnie boi się wojującego feminizmu i jest przeciwna stawianiu przy garach faceta, który nie lubi i nie umie gotować. Wolałaby, żeby poszedł do szopy naprawiać rower.
Ukochana książka Grocholi to Mistrz i Małgorzata, a ideałem mężczyzny jest Mistrz.
Pani Danuta Stenka może mi nawet czytać skład leków, a i tak przesłucham do końca. Bardzo fajna kontynuacja, idealna na tego typu pogodę. Chciałabym na podstawie tej książki obejrzeć film z tymi samymi aktorami.
Sympatyczna niespodzianka: ćwierć wieku po pierwszym wydaniu książki Katarzyny Grocholi „Nigdy w życiu”, dwadzieścia lat po ukazaniu się filmu z Danutą Stenką w roli Judyty, głównej bohaterki, mamy okazję odnowić znajomość z Judytą, w którą ponownie - w audiobooku - wciela się Danuta Stenka.
Obecnie starsi państwo, Judyta i Adam, nadal mieszkają w podmiejskim domku, który - przypomnijmy - zdesperowana po porzuceniu przez pierwszego męża, Judyta postanowiła wybudować dla siebie i córki, Tosi. Wkrótce dołączył do nich nowy mąż Judyty, Adam. Ale teraz - jak się okazuje - Tosia od dawna z nimi nie mieszka; już po pierwszym roku studiów związała się z facetem, z którym dorobili się trójki dzieci i osiedli w odległym regionie Polski.
Sytuacja zawodowa Judyty i Adama także diametralnie się zmieniła. Upadł magazyn lifestylowy, w którym przez lata Judyta kierowała ważnym działem, a Adam stracił pracę w radiu. Postanowili założyć biuro matrymonialne, takie w tradycyjnym stylu, mające stanowić konkurencję dla internetowych aplikacji randkowych. O dziwo, inicjatywa okazuje się całkiem udana. A opisy funkcjonowania biura, analiza konkretnych losów jego klientów obojga płci, ich motywów i reakcji stanowią ciekawy, miejscami przezabawny obszar obserwacji obyczajowych.
Inną sferę, na jakiej skupia się narracja powieści, stanowią perturbacje rodzinne a konkretnie, konsekwencje rozpadu związku Tosi z ojcem jej dzieci. Sytuacja wyjściowa jest w tym wątku swoistą powtórką z rozrywki. Córka Judyty - podobnie jak jej matka dwadzieścia lat wcześniej - zostaje zdradzona przez partnera i musi odbudować na nowo swoje życie. Różnice polegają na tym, źe związek Tosi z Wackiem nie został zalegalizowany poprzez zawarcie małżeństwa, dzieci jest aż troje i wszyscy, cała czwórka muszą korzystać - zanim rozpoczną nowy etap w swoim życiu - z gościny dziadków, czyli Judyty i Adama. Ponadto, rozwój wydarzeń obserwujemy nie z perspektywy Tosi, ale - jak w całej powieści - z punktu widzenia Judyty.
Niewątpliwie nośnikiem wszystkiego, co najlepsze w serii powieściowej Katarzyny Grocholi są jej postaci. Judyta, szczególnie w audiobookowym wykonaniu Danuty Stenki, to prawdziwy samograj*. Autorka konsekwentnie prowadzi swoją główną bohaterkę przez wszystkie pięć tomów cyklu, umiejętnie uwypuklając jej wady i zalety, takie lekkie rozchwianie charakteru, co szczególnie teraz, w jej wieku dojrzałym, dodaje Judycie specjalnego smaczku. Charakterne są zresztą również niektóre postaci dalszych planów. A Danuta Stenka, na przykład, pysznie imituje głosy dzieciaków Tosi. Łaknącym bezstresowej rozrywki - gorąco polecam!
* Wszystkie audiobooki serii Żaby i anioły są dostępne w Storytel
Mówią, że grafomanka z tej Grocholi. Oj tam, oj tam. Świetnie się na tym bawiłam! Bardzo polecam audiobooka w interpretacji Danuty Stenki. +100 do zajebistości!
Katarzyna Grochola to autorka, której powieści towarzyszyły mi niemal codziennie – zarówno w chwilach radości, jak i w momentach melancholijnych. Uwielbiam jej styl: charakterystyczny humor, lekkość pióra oraz niezwykła umiejętność tworzenia bohaterów, którzy wydają się tak prawdziwi, jakby byli częścią naszego codziennego życia. Grochola potrafi opowiadać o trudnych sprawach w sposób ciepły, błyskotliwy i pełen nadziei, co sprawia, że jej powieści na długo pozostają w pamięci. „Właśnie, że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później” to książka, na którą – jestem tego pewna – czekało wiele czytelniczek. Ja również należałam do tego grona. Poprzednia część, „Nigdy w życiu!”, była dla mnie wyjątkowa – zarówno jako powieść, jak i w swojej ekranizacji. Kreacje Danuty Stenki, Artura Żmijewskiego i Joanny Brodzik na stałe zapisały się w pamięci widzów. Nic więc dziwnego, że po dwudziestu latach z ogromnym entuzjazmem sięgnęłam po kontynuację, pełna ciekawości, wzruszeń i nadziei na ponowne spotkanie z ukochanymi bohaterami.
„Właśnie, że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później” to powieść, w której po dwóch dekadach powraca Judyta. Towarzyszą jej Adam, Tosia, Ula i Eksio, a także nowi bohaterowie, wnoszący świeżość i nowe perspektywy. Życie jednak nie stoi w miejscu – zmienia się, komplikuje, zaskakuje. Judyta, niegdyś służąca innym radą i wsparciem, teraz sama staje przed wyzwaniami, gdy jej córka potrzebuje pomocy. Tosia próbuje odnaleźć siebie i rozpocząć nowe życie, a relacje rodzinne – jak to zwykle bywa – okazują się pełne napięć, niedomówień i emocji. Czy matka Judyty w końcu będzie z niej dumna? Czy naprawdę z rodziną najlepiej wychodzi się tylko na zdjęciu? I przede wszystkim – jak nie zwariować w tym wszystkim?
Powieść Katarzyny Grocholi „Właśnie, że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później” to dla mnie coś znacznie więcej niż tylko kontynuacja znanej historii – to emocjonalna podróż, w której spotykają się nostalgia, dojrzałość i refleksja nad upływem czasu. Autorka pokazuje, że powrót do bohaterów po latach może być nie tylko udany, ale wręcz potrzebny – bo przecież zmienili się oni tak samo, jak my. Bohaterowie powieści to bez wątpienia jej największy atut. Judyta nie jest już tą samą kobietą co kiedyś – jest dojrzalsza, bardziej świadoma, momentami zmęczona życiem, ale wciąż pełna wewnętrznej siły i charakterystycznego dystansu. Jej rozterki są bliższe niż kiedykolwiek, dotyczą bowiem spraw, które prędzej czy później dotykają każdego: relacji z dorosłym dzieckiem, poczucia spełnienia czy prób pogodzenia się z przeszłością. Tosia z kolei wnosi do historii nową energię – jej wybory, niepewności i próby odnalezienia własnej drogi świetnie kontrastują z doświadczeniem Judyty. Ta międzypokoleniowa relacja jest jednym z najciekawszych elementów książki – pełna napięć, ale też czułości i wzajemnego uczenia się siebie. Nie sposób nie docenić również sposobu, w jaki autorka prowadzi relacje rodzinne – są one skomplikowane, momentami bolesne, ale zawsze autentyczne. Grochola nie unika trudnych tematów, takich jak rozczarowania, niespełnione oczekiwania czy brak porozumienia, a jednocześnie potrafi opisać je w sposób, który daje nadzieję. Uwielbiam ten klimat – zwyczajność, która okazuje się wcale nie taka zwyczajna. To przypomnienie, że nawet kiedy wszystko się sypie, może właśnie zaczyna się coś naprawdę dobrego. Po raz kolejny jestem pod ogromnym wrażeniem powieści, którą autorka przelała na papier – a przede wszystkim jej humoru. To dokładnie ten rodzaj, za który pokochałam twórczość Grocholi: naturalny, niewymuszony, wpleciony w fabułę z niezwykłą lekkością. To nie są żarty „na siłę”, lecz dialogi i przemyślenia wynikające z sytuacji, które bawią swoją trafnością. Ten humor często ma w sobie nutę ironii, czasem autoironii, a czasem jest po prostu ciepłym uśmiechem nad ludzkimi słabościami. Dzięki temu nawet trudniejsze momenty nie przytłaczają, lecz nabierają lekkości i dystansu. Jednocześnie książka niesie ze sobą ogromny ładunek emocjonalny. Wiele scen skłania do refleksji – nad przemijaniem, relacjami i tym, co w życiu naprawdę ważne. To już nie tylko lekka opowieść obyczajowa, ale historia, która momentami dotyka bardzo głębokich strun. Czytając, miałam wrażenie, że niektóre fragmenty są niemal pisane „o nas” – o naszych wyborach, błędach i nadziejach. I właśnie dlatego ta książka zrobiła na mnie tak duże wrażenie. Co więcej, dawno żadna powieść nie wywołała we mnie tylu łez śmiechu – szczerych, spontanicznych, które pojawiają się nagle i zostają na dłużej. Obok nich pojawiły się także momenty wzruszenia – ciche i refleksyjne, przypominające, jak bardzo literatura potrafi być bliska życiu. „Właśnie, że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później” to historia, która trafiła prosto do mojego serca. Przypomniała mi o tym, co w życiu najważniejsze, i zostawiła z poczuciem, że mimo wszystko warto wierzyć w dobre zakończenia. Opowieść o Judycie i jej bliskich to powrót, na który naprawdę warto było czekać. To pełna humoru i wzruszeń historia o tym, jak nie pogubić się w codziennym chaosie, jak radzić sobie z rodziną oraz czy zawsze warto dawać sobie – i innym – kolejną szansę. Daje nie tylko rozrywkę, lecz także coś znacznie cenniejszego: poczucie zrozumienia oraz nadzieję, że nawet jeśli życie nie układa się idealnie, wciąż może być piękne. Gorąco polecam!
Według GoodReads pierwszą część tego cyklu czytałam 14 lat temu. Drugą i trzecią podobno kiedyś też, a o czwartej nawet nie miałam pojęcia. Nie przeszkodziło mi to w sięgnięciu po tę i nie żałuję.
Zabawna, urocza, wzruszająca, dojrzała.
Miło było wrócić choć przez chwilę do Judyty i jej świata.
Może lekka i przewidywalna, ale takie powieści tez lubię. Dobrze było powrócić do historii Judyty, zazdroszczę jej przyjaźni z Ulą :) a Pani Stenka zachęciła mnie do słuchania audiobooków.
Jak dobrze było wrócić do tej historii, do bohaterów, których się zna, których mi tak brakowało. Książka momentami chaotyczna, ale Pani Grocholi się wybacza, bo daje nam w zamian znacznie więcej ... dziękuję za tę Wielkanoc ;)
(Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że potrzebowałam audiobooka, którego mogłabym słuchać o szóstej rano bez angażowania jakichkolwiek mocy umysłowych.)
Miałam nie oceniać, ale to było tak głupie i naiwne, że ta jedna gwiazdka to tylko za głos Stenki.
Minęło 20 lat. Życie Judyty nieco uległo zmianie. Już nie odpisuje na listy w redakcji. Teraz wraz z Adamem prowadzi biuro matrymonialne, gdzie zgłaszają się przeróżne osoby. A część z tych historii możemy poznać bliżej. To nie jedyne zmiany. Tośka zamieszkała z Wacławem. I choć dorobili się trójki dzieci to ślubu brać nie chcą. Dobrze, że jest Ula, best friend forever, która coś poradzi, coś pomoże. Jesteście ciekawi co tym razem przytrafi się Judycie?
Ta historia jest idealna na poprawę humoru. Każdy kto zna Judytę wie, że nie ma drugiej takiej jak ona. Cięty język, świetny dowcip i niecodzienne sytuacje są u niej na porządku dziennym. Bardzo się cieszę, że Katarzyna Grochola postanowiła napisać kontynuację "Nigdy w życiu". Miło wrócić do bohaterów, których już znamy. Ale są też o nowe postacie i obok nich trudno przejść obojętnie. Autorka pokazuje rodzinne relacje, które nie zawsze są proste i miłe. Czasem coś co wydaje się beznadziejne może nas miło zaskoczyć. I to wszystko pokazane we współczesnych realiach. Całość czyta się szybko i przyjemnie, mamy tu dużo dialogów. To ciepła, pełna emocji historia, która umili niejedno popołudnie i wieczór. Bardzo polecam.
To ciepła, obyczajowa historia o znanej już czytelnikom i widzom Judycie, która balansuje między rodzinnymi perypetiami córki i wnuków, a pracą w biurze matrymonialnym, gdzie pomaga innym szukać miłości, czasem angażując się w to intensywniej niż możnaby się spodziewać. W tle przewijają się zabawne obserwacje codzienności, komedia omyłek i refleksje o tym, jak zmienił się świat w ostatnich latach — od ewolucji smartfonów przez święcone labubu, aż po liofilizowane mango.
W kwestii tego jak mi się podobała, to oceniam ją bez nadmiernych fajerwerków ale pozytywnie.
Czyta się ją (i słucha - wersja audio już dostępna) lekko, płynnie i z autentyczną przyjemnością. Wciągają wydarzenia, bawią trafne komentarze, a współczesne smaczki dodają jej uroku. Nie znałam poprzednich części w wersji książkowej, a jedynie ich ogólny zarys z tej filmowej, a mimo to bez trudu weszłam w historię. To prosta, sympatyczna lektura o (pozornie) zwykłej rodzinie i codzienności. Może nie zostanie ze mną na długo i wśród tego rodzaju obyczajówek nie wyróżniła się, ale poprawiła mi nastrój i dostarczyła przyjemną lekturę dokładnie tak, jak chciałam.
Początkowo miałam względem tej historii pewne obawy. Wiecie, jak to jest, odgrzewać kultową historię po tylu latach. Świat już inny, my inni, to, co czytamy też uległo zmianie. Czy Judyta nadążyła? Pozmieniało się u niej, bardzo! Ale nie zmieniło się pióro pani Kasi. Czytałam i śmiałam się w głos, otwierałam usta w wyrazie szczerego zdumienia, zaznaczałam mądre i piękne cytaty, by w końcu przy zakończeniu rozpłakać się jak dziecko. (Boże Narodzenie na zakończenie nie mogło zadziałać inaczej!) Ile tu jest smaczków, tych z mrugnięciem oka do fanów Judyty i tych zupełnie współczesnych. Ale już! Już sza! Ani słowa więcej- jeżeli się wahasz- to już zaczynaj czytać. Jeżeli natomiast twierdzisz, że nie masz czasu- na Storytel jest audiobook, którego czyta filmowa Judyta. I to jest taki smaczek!
20 lat później witam się ponownie z Judytą, która przemawia głosem Danuty Stenki. Jak cudownie jest powrócić po latach do tej bohaterki. Jakbym nigdy soę z nią nie rozstawała! Judyta i Adam są szczęśliwym małżeństwem i prowadzą razem biuro matrymonialne. Historie miłosne ich klientów są ciekawe, Jednak to perypetie rodzinne Judyty stanowią kwintesencję tej lektury. Tosia jest juz dorosła i ma trójkę fantastycznych dzieci. Czy przyjazd jedynej córki , na Święta Wielkanocne zwiastuje Judycie katastrofę ? Czy spotkanie po latach, z byłym mężem okaże się bolesne ? Czy Adam skrywa jakąś tajemnicę ? Przekonajcie się sami ! Zachęcam do eysłuvhania audiobooka, bo jest rewelacyjny!
To książka lekka, szybka w czytaniu, pełna humoru, ale niekoniecznie taka, do której się wraca. Raczej powieść na jeden przyjemny wieczór - taka, którą można odłożyć i wrócić bez poczucia, że coś umknęło, a jednocześnie zostawia po sobie ciepły ślad. Jest w niej sentyment, jest refleksja, jest codzienność podana z charakterystycznym dla Grocholi wdziękiem. To spotkanie z bohaterką, która dorosła razem z czytelnikami, i choć nie oferuje wielkich fajerwerków, daje dokładnie to, czego można oczekiwać: uśmiech, kilka trafnych obserwacji i poczucie, że życie - mimo wszystko - potrafi zaskoczyć.
Ojej, jakie to było miłe i zabawne do słuchania! Genialna Stenka w wersji audio🙌 dalsze losy Judyty i jej córki Tosi, która okazuje się bardziej podobna do matki niż można by się było spodziewać. Mocne 4 gwiazdki, mam sentyment do tej serii🩷
Nie umiem ocenić. Czasem rzeczywiście śmieszne i trafne, czasem jednak nużące i przewidywalne. Ocenę podnosi czytająca Danuta Stenka, ale mimo to raczej rozczarowanie.
Chwyciłam po nią pełna obaw, ale okazało się, że jest tak samo wspaniała, jak jej pierwsza część. Cudownie było znów spotkać się z Judytą, Adamem, Matką, Tosią, Ulą i Krzysztofem. Polecam!