Odważ się sprawdzić, kim są bohaterowie, kiedy gasną światła.
Kuba Brzozowski po raz kolejny staje do walki o marzenia i próbuje dostać się na studia aktorskie w Gdańsku. Teatr to dla niego nie tylko scena, to także droga do wolności i miejsce, w którym może na chwilę zapomnieć o własnych lękach. Od kilku lat ciąży mu w sercu sekret, który może zmienić wszystko, jeśli ujrzy światło dzienne. Czy jest na to gotowy?
Nikodem Stelmach ma talent i charyzmę, która przyciąga spojrzenia. Na scenie błyszczy, a poza nią żyje historią, która odciska na nim wyraźny ślad. Pochodzi z artystycznej rodziny, ale pragnie udowodnić wszystkim, że to ciężka praca zaprowadziła go w miejsce, w którym się znajduje. Czy jego życie faktycznie wygląda tak, jak to pokazuje w sieci?
Dla Kuby Niko od dawna był kimś odległym, niedostępnym, niemal legendą. To wszystko zmienia się, gdy trafia do tego samego pokoju w akademiku. Między współlokatorami rodzi się więź, nad którą wisi cień – wspólna przeszłość, z której zdaje sobie sprawę tylko jeden z nich.
„Kraina Czarów” to historia o poszukiwaniu własnego głosu i odwagi, by zdjąć maskę. To dwa zupełnie różne światy, które łączą się w jesiennej scenerii Gdańska.
Lubicie książki, które opisują rzeczywistość w trochę czarodziejski sposób czy jednak wolicie taki surowy realizm? U mnie zależy od humoru, ale powrót do "Krainy Czarów" Magdaleny Pioruńskiej [współpraca reklamowa z autorką] nadszedł w dobrym momencie, kiedy potrzebowałam czegoś lżejszego do czytania - lżejszego mimo postaci, które swój bagaż mają.
Postacie, które są zupełnie różne - jedna była ofiarą, a druga bywała oprawcą. Jedna otwarta zupełnie na to kim jest, a druga walcząca z zinternalizowaną homofobią. Obaj jednak chcą jednego - zostać aktorami i obaj wybierają szkołę teatralną jako osiągnięcie swojego celu.
Ale co takiego czarodziejskiego jest oprócz tytułu w tej książce, co sprawia, że mimo osadzenia w naszych czasach i przestrzeni mamy poczucie czytania bajki? Po pierwsze jednostajny, kwiecisty język autorki. Mimo, że mamy książkę pisaną w pierwszej osobie bohaterowie używają wielu przymiotników, wyrażają się w bardzo głęboki i ambitny sposób zarówno wewnątrz siebie i na zewnątrz do świata. I mimo, że wierzę w to, że artystyczne dusze w dużej mierze posiadają taką umiejętność elokwencji to właśnie pierwsza rzecz, która przychodzi mi do głowy. Po drugie bohaterami kieruje wręcz jakaś nic przeznaczenia - mimo, że jeden ma nadzieję na spotkanie z drugim, co jest związane z jego przeszłością, to nie planuje tego, że zamieszkają razem w danym aneksie. Po trzecie - bogaci ludzie, wysoki standard życia studenckiego , co eksponują chociażby posiłki, które bohaterowie jedzą. Czy to krytyka z mojej strony? Nie, to tylko zauważenie, że mamy tu do czynienia z taką, a nie inną formą świata.
W książce widać dwie fascynacje autorki łączące się ze sobą - jedna to język angielski, a druga to teatr. I tę pasję i wiedzę naprawdę bardzo mocno czuć czytając książkę, przez którą swoją drogą płynęłam i jej czytanie poszło mi bardzo szybko... ale niestety, teraz muszę czekać na drugą część i to jest najgorsze!!! A bardzo chce wiedzieć co będzie dalej, bo mleko się wylało, a wszystko co zbudowali między sobą w 1 tomie nalezy zacząć budować od nowa na nowych podstawach. No i mamy dużo ciekawych pobocznych postaci, z których każda wydaje się ciekawa i warta rozwinięcia w kolejnej części.
Postacie potrafiły denerwować i chociaż wydawać by się mogło, że będa mnie denerwować za niemówienie rzeczy wprost i ukrywanie tajemnic, co w pewnym momencie wybucha im w twarz - denerwowały mnie bardziej wtedy, kiedy mówiły nagle swoje myśli na głos, z czego wynikały największw problemy - miałam czasem wrażenie, że ich przypadkowe wymsknięcia się myśli są popychaczami fabuły. Niemniej jednak lubiłam czytać o tych młodych ludziach i o tym, jak powoli idą w lepszym kierunku ze swoimi myślami i ambicjami. Że na sam koniec tomiku autorka nie zostawiła nas z dramą do kolejnego tomu, tylko dała nam nadzieję na to, że komunikacja między wszystkimi w końcu się poprawia.
Czytałam poprzednią książkę autorki i ta podobała mi się zdecydowanie bardziej!
Bardzo dojrzała opowieść o poszukiwaniu swojej drogi, o byciu szczerym z innymi, ale także samemu ze sobą. Jest to opowieść bardzo wrażliwa, czuła, pełna prawdziwych emocji. Uważam, że jako całość książka mogłaby być nieco krótsza, ale można jej to wybaczyć, bo widać, że autorce bardzo zależało abyśmy mogli dobrze poznać bohaterów. Jeśli szukacie wyjątkowej opowieści, pełnej trudnych tematów - ale dobrze przedstawionych, dobrze wyważonych, pełnej bohaterów z krwi i kości - to może być coś dla Was. Ta książka ma też gorsze momenty - może niektóre sytuacje czy reakcje były odrobinę przerysowane - ale biorąc pod uwagę całość historii, nie uważam ich za znaczący minus. Bardzo duży progres względem poprzedniej powieści, dużo więcej wrażliwości, widać ogrom włożonej pracy i ja to bardzo doceniam!
1,5??? najprędzej 1. Nie widzę sensu w tak dokładnym opisywaniu czynności wykonywanych przez bohaterów (weszłam do kuchni, aby przyrządzić sałatkę. sałatę wyciągnęłam z torby, dokładnie umyłam. wyciągnęłam deskę do krojenia sięgając jednocześnie po nóż. spojrzałam w stronę okna, liście spadały z drzew, pochmurne niebo powodowało depresyjny nastrój. wróciłam wzrokiem do sałaty. pewnie chwyciłam nóż zaczynając kroić ją w cienkie paski - taki wygląd) 2. Kocham przyjaciół Kuby, którzy byli potrzebni na początku, później sobie o nich zapomniał, bo była sprzeczka. Nie miał przez dużą część książki żadnych myśli na ich temat, zajęty był Nikodem i nowymi znajomymi. Pod koniec byli potrzebni do rozwoju sytuacji, więc był wielki powrót. 3. Przez całą książkę towarzyszyło nam wrażenie, że Kuba pobił oprawców Nikodema, kiedy został on zaatakowany. Okazało się, że zrobił to jakiś czas po tym??? Nie wiem dziwne dla mnie
Długo męczyłam, ale wymęczyłam.
This entire review has been hidden because of spoilers.
,,Kraina czarów" pierwszy tom przygód młodych aktorów.
Jak to jest trzeci raz z rzędu składać papiery do tej samej uczelni? Kuba na pewno może powiedzieć o tym dużo. Walczy po raz kolejny, aby dostać się na swojej wymarzone studia aktorskie w Gdańsku. Teatr jest dla nim wszystkim. Dzięki ojcu zaczął marzyć aby stanąć na deskach teatru i grać dla innych. Scena jest dla nim miejscem gdzie staje się kimś innym i nie musi walczyć z własnymi demonami a jego sekrety przestają być jego. Nikodem ma talent, ma charyzmę, ale też ma znaną rodzinę. Nie ważne jak bardzo będzie błyszczał na scenie znajdą się tacy, którzy będą niedowierzać w jego talent i uważać, że zawdzięcza wszystko rodzinie. W sieci jest znany nie tylko za swoje sceniczne wyczyny ale też za aktywne krytykowanie homofobii i swoją tragiczna przeszłość. Obydwoje się nie znają, ale czy nie mają wspólnej przeszłości? Do tej pory Kuba uważał, że dopóki nie stanie się znanym aktorem nie uda mu się porozmawiać z Niko. A jednak los chce innaczej, gdy obydwoje trafiają do jednego pokoju. Obydwoje z trudną przeszłością i cieniami gotowymi w każdej chwili zaatakować, gdy nie będą się tego spodziewać. Ale czy to oznacza, że uczucie między nimi nie może rozkwitnąć?
Podobał mi się pomysł, podobał mi się styl pisania i lekkość tej historii, a jednak czegoś mi w niej brakowało. Na pewno denerwowało mnie, że obydwoje mimo swojej tragicznej przeszłości i braku zaufania stali się dla siebie tak szybko kimś najważniejszym w życiu. Rozumiem, że można się w kimś zauroczyć i do tego nie trzeba dużo czasu, ale żeby od całkiem obcych ludzi z dnia na dzień stać się kimś więcej... Jakoś nie umiem tego przełknąć. Tak samo mimo, że akcja dzieje się na studiach aktorskim mam wrażenie, że tych zajęć prawie nie ma. Był okres (gdy szykowali się do przesłuchań) gdzie nie mieli prawie czasu, ale poza tym, że były wspomniane z dwa może trzy zajęcia prawie ich nie było i ja wiem, że nikomu nie chciałoby się czytać jak ktoś siedzi na zajęciach i słucha, ale można byłoby więcej o tym wspominać, bo ja mam wrażenie, że oni głównie gdzieś sobie chodzą razem.
Z plusów relacje między bohaterami, a ich przyjaciółmi/rodziną. To, że było pokazane, że Kuba oddala się od znajomych, gdy traci z nimi kontakt, albo relacja między dziadkami a Nikodem. Wydziały się być momentami realniejsze niż sam związek głównych bohaterów. Uwielbiam to jakim wsparciem byli przyjaciele dla Nikodema i to że zostali pokazano jako ludzie z uczuciami, a nie roboty które kiwają posłusznie głowami, gdy trzeba. Jak już mówiłam sama historia też przypadła mi do gustu. Pokazuje nam walkę o marzenie o to by się nie poddawać i walczyć do końca. O tym jak trudne może być życie i jak możemy być nienawidzeni tylko dla tego, że mamy inną orientację. Historia Kuby i Nikodema mimo, że momentami zbyt wymyśla (bo w końcu jakie są szanse, że wylądujesz w jednym akademiku ze swoim idolem?) jakoś zapadła mi w serce. Podsumowując. Mimo mojego jęczenia książka mi się podobała. Co prawda ja bym bardziej rozciągnęła w czasie relacje między bohaterami, ale trzeba przyznać autorce, że wykonała kawał dobrej roboty.
Czasami zastanawiam się, jak oceniać historie, które nie są fantastyczne, a jednak działają tylko i wyłącznie jako wykreowana, w pełni kontrolowana przez pisarza fantazja. Bo taka właśnie jest Kraina Czarów. Balansuje między tym, co mogłoby, chociaż wielce nieprawdopodobne, się wydarzyć.
Historia skupiona jest przede wszystkim na Kubie i Nikodemie — współlokatorach z akademika, którzy studiują razem na aktorskiej uczelni w Gdańsku (to jest fikcyjna uczelnia, ale całkowicie rozumiem malownicze osadzenie fabuły w Trójmieście). To również historia o stracie, traumie i tym, jak społeczeństwo czasem wrzuca nas w konkretne role, którym wcale nie tak trudno ulec, a w których w ogóle nie chcemy być.
Wydaje mi się, że można spojrzeć na tę książkę z dwóch stron. Jeśli na siłę próbujemy zakorzenić historię w naszej rzeczywistości, przyznaję, nie będzie do końca działać. Dialogi będą zbyt przerysowane, historia zbyt oderwana od tego, co znamy, a zachowania bohaterów momentami niedostosowane do sytuacji.
Ale, ale, ale! Możemy spojrzeć na Krainę Czarów jako niezwykły twór, który sam w sobie jest czymś na kształt sztuki teatralnej. I wtedy to zaczyna funkcjonować. Dialogi, chociaż miejscami drewniane — wyrażą szczere emocje. Historia, zupełnie nieprawdopodobna — przybierze nowy wymiar, a zachowania bohaterów zadziałają głównie jako motorek napędowy następujących po sobie scen.
Ja wolę to drugie spojrzenie, ale zdaję sobie sprawę, że nie każdy czytelnik będzie w stanie tak mocno podążyć za snutą fantazją (zwłaszcza bez smoków, magii i całej cudowności związanej z fantastycznymi motywami). Sama nie jestem pewna, czy w pełni potrafię się oderwać od trzeźwego spojrzenia.
Mam wrażenie, że bohaterowie zostali wykreowani mocniej i wyraziściej. Nie widzę tego jako wady. Bardziej chcę wierzyć, że jest to związane ze świadomą decyzją o teatralnej stylizacji narracji (w końcu o teatr rozbija się cała fabuła). Niestety, czasem ich zachowania wyrywały mnie z imersji i stawały się zbyt odległe, by wpisać się w tę stylizację. Wiele postaci drugoplanowych z grona znajomych bohaterów zostało wykreowanych po prostu w strasznie nieprzyjemny sposób. Momentami unosiłam brwi i myślałam: „Dude, to są twoi kumple? Mam nadzieję, że dojrzejesz za parę lat i znajdziesz mniej toksyczne środowisko”.
Mój największy zarzut to całkowite pominięcie aspektu relacji parasocjalnych (myślę, że brakuje nam przekazów tłumaczących to zjawisko zarówno młodym, jak i starszym odbiorcom) i lekkie romantyzowanie stalkerskich zachowań. Jasne — fantazja fantazją, ale akcenty, na które położony został moralny wydźwięk historii (szczerość w relacji, odpowiedzialność za czyny swoje i… innych?), wcale nie musiały wykluczać tego, czego ja w tej historii nie znalazłam, a bardzo bym chciała.
Ta książka jest jak zbliżająca się burzowa chmura w letnie popołudnie. Na początku widzisz tylko jej cień na horyzoncie, by pod koniec znaleźć się tuż pod nią i czekać na nadciągający Armagedon.
Czytajcie Krainę Czarów, bo historia jest intensywna i dużo o niej myślę po skończeniu książki — a dla mnie to dobry znak.
🎭🌙 Kraina czarów autorstwa Magdaleny Pioruńskiej to historia, która prowadzi czytelnika za kulisy teatru, pokazując, że prawdziwe dramaty często rozgrywają się nie na scenie, lecz w sercach bohaterów. Pioruńska opowiada o marzeniach, ambicji i trudnej drodze do odnalezienia własnego miejsca w świecie. Głównym bohaterem jest Kuba Brzozowski, który po raz kolejny próbuje dostać się na studia aktorskie w Gdańsku. Dla niego teatr jest czymś więcej niż pasją. To przestrzeń wolności i sposób, by choć na chwilę uciec od wspomnień oraz sekretów, które od dawna nosi w sobie.
🎭🌙 Magdalena Pioruńska bardzo przekonująco pokazuje determinację Kuby, który mimo wcześniejszych porażek nie rezygnuje z walki o swoje marzenia. Wsparcie matki oraz przyjaciół daje mu siłę, by spróbować jeszcze raz i udowodnić sobie, że jest w stanie osiągnąć cel, który wydawał się tak odległy. Autorka z dużą wrażliwością opisuje proces budowania na nowo własnego życia po trudnych doświadczeniach. Dzięki temu Kuba staje się bohaterem niezwykle autentycznym, w którego emocje łatwo uwierzyć.
🎭🌙 Drugą ważną postacią powieści jest Nikodem Stelmach, charyzmatyczny student z artystycznej rodziny. Na scenie błyszczy talentem i przyciąga uwagę wszystkich wokół, jednak jego życie prywatne nie jest tak idealne, jak mogłoby się wydawać. Pioruńska pokazuje, że sukces i popularność nie zawsze oznaczają szczęście. Nico, mimo osiągnięć, wciąż zmaga się z potrzebą akceptacji, szczególnie ze strony ojca. Ta potrzeba uznania staje się jednym z najważniejszych elementów jego wewnętrznego konfliktu.
🎭🌙 Spotkanie Kuby i Nikodema w jednym pokoju akademika zmienia wszystko. Dla Kuby Nico od dawna był kimś niemal legendarnym, kimś niedostępnym i podziwianym z dystansu. Gdy jednak zaczynają dzielić codzienność, między bohaterami rodzi się relacja, która rozwija się powoli i naturalnie. Magdalena Pioruńska prowadzi ten wątek bardzo subtelnie, stawiając przede wszystkim na rozwój fabuły i emocji, a nie na szybkie i spektakularne zwroty wydarzeń. Szukacie dobrego slow burna kochani ? Oh już nie musicie szukać. ㅤ 🎭🌙 Jednym z największych atutów książki jest niezwykle realistycznie przedstawiony świat studiów aktorskich. Pioruńska zadbała o wiele szczegółów związanych z egzaminami, zajęciami czy przygotowywaniem ról. Dzięki temu czytelnik ma wrażenie, jakby naprawdę znalazł się wśród studentów uczelni artystycznej. Teatr w tej historii staje się czymś więcej niż tłem wydarzeń. Jest przestrzenią, w której bohaterowie mogą odkrywać siebie, mierzyć się z emocjami i uczyć się, kim naprawdę są. Nigdy nie umiałam wyobrazić sobie takiej nauki, dzięki autorce już wiem jak to działa. ㅤ 🎭🌙 Kraina czarów to również opowieść o ludziach, którzy nie są idealni. Magdalena Pioruńska stworzyła bohaterów pełnych sprzeczności, ran i wątpliwości. Kuba, ukrywający bolesną przeszłość, oraz Nico, który mimo sukcesów wciąż czuje się niewystarczający, tworzą niezwykle poruszający duet. Ich historia pokazuje, że czasem największą odwagą jest pozwolić komuś zobaczyć swoje słabości. To powieść o marzeniach, akceptacji i o tym, że prawdziwa siła często rodzi się z najbardziej kruchych emocji.
ℚ: Ulubiony Aktor/Aktorka? ♫︎ꜱɴᴏᴡ ᴏɴ ᴛʜᴇ ʙᴇᴀᴄʜ ~ ᴛᴀʏʟᴏʀ ꜱᴡɪꜰᴛ & ʟᴀɴᴀ ᴅᴇʟ ʀᴇʏ♫︎ 💚W miłości jestem raczej podobny do ciebie. Poświęcam komuś całą moją uwagę i przepadam w nim z kretesem.💚 ✰✰✰/✰✰✰✰✰
⤳ Literatura Obyczajowa/Romans ⤳ Dorastanie ⤳ Relacje Międzyludzkie ⤳ Teatr ❗16+❗
|ᴋɪʟᴋᴀ ꜱᴌᴏ́ᴡ ᴏ ᴀᴜᴛᴏʀᴄᴇ| • Pasjonuje się literaturą, teatrem, astronomią, ocenami i mangą. Żyje w kolorowannym, pozytywnym świecie, choć czasami na jej horyzoncie pojawiają się błyskawicznie.
𝓕𝓪𝓫𝓾ł𝓪: ༄ Kuba Brzozowski po raz kolejny staje do walki o marzenia i próbuje dostać się na studia aktorskie w Gdańsku. ༄ Teatr to dla niego nie tylko scena, to także droga do wolności i miejsce, w którym może na chwilę zapomnieć o własnych lękach. ༄ Nikodem Stelmach ma talent i charyzmę, która przyciąga spojrzenia. Na scenie błyszczy, a poza nią żyje historią, która odciska na nim wyraźny ślad. ༄ Pochodzi z artystycznej rodziny, ale pragnie udowodnić wszystkim, że to ciężka praca zaprowadziła go w miejsce, w którym się znajduje.
𝓑𝓸𝓱𝓪𝓽𝓮𝓻𝓸𝔀𝓲𝓮 𝓟𝓲𝓮𝓻𝔀𝓼𝔃𝓸𝓹𝓵𝓪𝓷𝓸𝔀𝓲: ༄ Jakub Brzozowski ~ bad boy, dostaje się na studia aktorskie. ༄ Nikodem Stelmach ~ pochodzi z artystycznej rodziny.
𝓜𝓸𝓳𝓪 𝓸𝓹𝓲𝓷𝓲𝓪: ༄ Nie oczekiwałam nic od tego tytułu i się pozytywnie zaskoczyłam. ༄ Fabuło jest bardzo kreatywnie, mamy tu wątek man love man, mamy tu studia aktorskie, ale czasami jest trochę nudno. ༄ Wątek Relacji Międzyludzkich jest bardzo dobrze opisany. Nie mamy tutaj tylko miłości i przyjaźni, mamy tutaj również złamane serce. ༄ Jakub jest moim guilty pleasures i gdyby był hetero mogłabym widzieć w nim męża książkowego, jest taki bezczelny w dobry sposób. Nikodem dla mnie jest totalnym wstydziochem dla nowych osób i jest zamknięty w sobie. ༄ Styl pisania Pani Magdaleny jest bardzo ciekawy, kreatywny i zasługuje na rozgłos. Wiem, że ta autora jeszcze osiągnie wiele w książkowym świecie. ༄ Iskierka była bardzo mała, ale czekałam, aż poznam zakończenie tej historii. Emocjonalnej słabo wypadło, bo oczekiwałam emocji, których niestety nie dostałam. ༄ Książę polecam osobom, które uwielbiają teatr oraz relacje międzyludzkie. ༄ Czy polecam? Raczej nie.
Myślę, że najlepszym określeniem moich odczuć wobec tej książki będzie jedno zdanie: jestem nią zauroczona. Zauroczyło mnie nie tylko piękne wydanie, ale również wspaniała i poruszająca treść.
Jak wiecie, lubię książki z dużą ilością akcji i tutaj tego nie zabrakło, ale jednocześnie wszystko było opisane w taki spokojny sposób, że historia wciągała od pierwszych stron, jednocześnie dając przestrzeń, by nacieszyć się klimatem i bohaterami.
A jeśli chodzi o klimat, to niczego tutaj nie zabrakło. Bardzo podobał mi się element teatralny, który wprowadził do historii niepowtarzalną atmosferę. Ogromnie czekałam na kolejne popisy sceniczne naszych bohaterów, bo właśnie wtedy wypływały z nich wszystkie emocje.
Podoba mi się również fakt, że książka jest podzielona na akty i sceny, dzięki czemu można odnieść wrażenie, jakby oglądało się spektakl zamiast czytania książki.
A bohaterowie to najlepsza część tej książki! Co to były za emocje! Nikodem i Kuba mają relacje, która dosłownie iskrzy od samego początku. Chemię między nimi czuć w każdej wspólnej scenie, a obserwowanie, jak rozwija się ich więź, było czystą przyjemnością. Nie ukrywam, że mam swojego ulubieńca i jest nim Kuba. To skomplikowany chłopak, który ciągle zmaga się ze swoją przeszłością i choć nie wszystkie jego decyzje były dobrymi decyzjami, to bardzo mu kibicowałam w każdym aspekcie jego życia.
W moim odczuciu z bohaterami tej książki bardzo łatwo się związać i utożsamić. To barwne postacie i jestem ogromnie ciekawa jak rozwianie się historia tej paczki znajomych.
Książka jest napisana w piękny sposób z dbałością o nasz język i naprawdę miło się ją czytało. Od początku do samego końca byłam zaangażowana w fabułę, tempo było cały czas równo utrzymane i doskonale współgrało z rozwojem wydarzeń, dzięki czemu historia ani na moment nie traciła swojej dynamiki i napięcia.
Ta książka to naprawdę emocjonalnie historia o odkrywaniu siebie, walce ze swoimi demonami i pięknej, rozwijającej się powoli relacji. Bardzo podobało mi się również nawiązane tytułu książki do wydarzeń w książce. Ogromnie wam ją polecam!
Rzadko się zdarza, że połykam 270/370 stron książki w jeden dzień, a tutaj tak było. Historia mnie wciągnęła mimo wielu mankamentów. A wciągnęła mnie, bo jej najsilniejszym elementem jest świetny studencki klimat, tempo akcji i bohaterowie, których polubiłam. Widać, że jest to self-publishing ze względu na redakcję, która jest niezła, ale i tak jest sporo zdań do wyrzucenia, bo kompletnie nic nie wnoszą, a brzmią wręcz karykaturalnie. Dodatkowo Kuba wspomina o obrazie „Wenus” Botticellego i Niko jest zaskoczony, że on zna się na sztuce. Halo, czy on nie studiuje aktorstwa i nie recytuje Szekspira? Jak mógłby nie znać tego obrazu? Nie mogę też nie wspomnieć o scenie, w której Kuba wraca do akademika przewraca się o postawioną przy wejściu walizkę i rani się do krwi (mało prawdopodobne), widzi, że Niko przyjechał i zasnął na kanapie (w kuchni połączonej z salonem). Tym hałasem go nie obudził to chyba logiczne, że Niko jest wykończony, padł na kanapę (nawet nie doszedł do swojego pokoju) i mocno śpi. Więc mój tok myślenia – o, ale urocze, zaraz pewnie go przykryje kocykiem albo coś. On go budzi. Nie mogłam w to uwierzyć. Obudził go i pyta, czy razem zjedzą… Historia rozwija się bardzo powoli, podobała mi się relacja bohaterów mimo że na początku czułam się bardzo niekomfortowo czytając o tym, że Kuba jest fanem Niko i już był w nim zakochany oglądając go w internecie… To trop, który absolutnie nie jest dla mnie, ale na szczęście potem nie jest to już tak podkreślane i mogłam przymknąć na to oko. Co ciekawe jest tu dużo przemyśleń i wątków, które zostały poprowadzone w sposób, za którym nie przepadam i brzmią jak napisane przez 20 latkę, wiem, bo sama podejmowałam próby pisania i to mi o nich przypomniało :) (nie wiem, ile lat ma autorka i nie czuję potrzeby sprawdzania), ale mimo wszystko nie mogłam jej odłożyć. Przyjemna młodzieżówka ze studenckim klimatem.
Naprawdę komfortowa książka, od której bardzo trudno było mi się oderwać. To jedna z tych historii, które sprawiają, że ciągle chce się przeczytać jeszcze jeden rozdział, a potem kolejny.
Bardzo spodobał mi się sam pomysł na fabułę. Poznajemy Kubę, który w końcu dostaje się na wymarzoną uczelnię teatralną w Gdańsku. Tam spotyka Nikodema, chłopaka, którego działania od dłuższego czasu śledził w mediach społecznościowych. Relacja między bohaterami szybko sprawiła, że zaangażowałam się w ich historię.
Chłopaków łączy mroczna przeszłość, która stopniowo wychodzi na jaw. Co prawda mam mieszane uczucia wobec głównego konfliktu. Sama bójka, wokół której kręci się część wydarzeń, momentami wydawała mi się trochę wyolbrzymionym problemem. Z drugiej strony rozumiem Nikodema i jego trudności z zaufaniem, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że Kuba go okłamał. Nie traktuję tego jednak jako dużej wady książki, a raczej jako moje osobiste przemyślenie podczas lektury.
Największą siłą tej historii są dla mnie bohaterowie i emocje, które im towarzyszą. Łatwo było mi się zaangażować w ich relację i kibicować im przez całą książkę. Historia jest ciepła, momentami wzruszająca i po prostu bardzo przyjemna w odbiorze.
Okazała się dla mnie idealną książką na kilka spokojnych wieczorów. To komfortowa, angażująca historia z bohaterami, których losy naprawdę obchodzą czytelnika.
4/5⭐️ Wiedziałem, że spodoba mi się tutaj styl pisania autorki i nie myliłem się. Historię o wiele szybciej czytało się dzięki płynnie poprowadzonej narracji. Może nie stałem się największym fanem bohaterów, ale z przyjemnością czytało mi się tą powieść i zdecydowanie jest warta uwagi, bo niesie też za sobą kilka lekcji. Nikodem i Kuba to wybuchowe połączenie, aż chciałoby się ich zobaczyć w realu na scenie teatru. Mega plus za wtrącenia ze sztuk (Sen nocy letniej top)!! Może nie jest to w stu procentach moją książką, ale wiem, że wiele osób znajdzie w niej skrawek siebie💜
• egzemplarz książki otrzymałem od autorki Magdaleny Pioruńskiej •