Czasem wystarczy jedna osoba, by przypomnieć sobie, że świat może być piękny.
Jamie kiedyś wierzyła, że każdy dobry gest ma znaczenie. Po jednej z najgorszych kłótni w domu pomalowała kamyki zostawiła go w parku razem z krótkim liścikiem, licząc, że los odpowie na ten cichy znak nadziei.
Wiele lat później rozpoczyna studia w Seattle, daleko od rodzinnego Leone i wspomnień, które wciąż bolą. Nowy początek nie zapowiada się jednak łatwo –wszystko przez Connora Duffy’ego, popularnego sportowca i jej nowego współlokatora. Ona jest rozsądna i zdystansowana. On–impulsywny i przekonany, że zawsze ma rację. Ich znajomość od razu przeradza się w konflikt i żadne nie zamierza ustąpić.
Gdy jednak natrafiają na tajemniczy kamień z listem od nieznajomej, zostają wciągnięci we wspólne poszukiwania. Ta droga zmienia więcej niż się spodziewali. Jamie odkrywa, że przeszłość nie musi definiować przyszłości, a Connor zaczyna rozumieć, że to, czego naprawdę szukał, może być tuż obok.
3,5💫 fajna książka, ale czy mnie jakoś niesamowicie zaskoczyła? no nie.
-trochę bookmerska i nie wiem czy to tylko ja tak odbieram książki autorki - dobrze opisany wątek przemocy w rodzinie: bardzo mnie poruszył i to było na plus!!
ciekawa książka, delikatnie zawiodłam się na connor’ze - był dla mnie za słodki ale ja mam duże wymagania co do fikcyjnych chłopaków więc jego nie winie haha. Zdecydowanie bardziej polubiłam się z „(Nie)idealnymi” natomiast ta książka też była przyjemna - 4/5
💛Przyszedł czas na recenzję moich ukochanych Kamyczków. Czytałam tę historię jeszcze wtedy, kiedy autorka mówiła o niej „Ziemniaki” a Connor miał zostać zawodowym koszykarzem. Od tamtej pory sporo się w niej zmieniło, warsztat pisarski autorki dojrzał a bohaterowie stworzyli całkowicie inną historię niż to początkowo było planowane.
Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Bliss
🩷„Dwa kamyki od szczęścia” to bolesna opowieść o próbie zbudowania swojego życia na nowo. Jamie Lavender przeprowadza się ze swojego rodzinnego miasteczka na drugi koniec kraju, do Seattle, aby studiować pisarstwo. Głównym jej celem jest jednak ucieczka od swojego domu, który niesie za sobą niewyobrażalną ilość bólu i smutnych wspomnień z dzieciństwa. Jamie jest bowiem córką alkoholika. Niesamowicie podziwiam autorkę za to, jak opisała temat uzależnienia oraz jego wpływu na całą resztę domowników. W rodzinie Jamie jest tylko ona oraz jej mama, ale widzimy, w jak różny sposób znoszą one tę sytuację. Monika opisuje tę tematykę z odpowiednią ostrożnością i troską, nic nie jest tutaj po łebkach.
🩵Oprócz tych trudnych tematów, warto docenić też humor autorki. Dzięki żartom, fragmentom humorystycznych oraz przekomarzankom bohaterów Monika dodaje też tutaj warstwę komfortu. Te momenty oraz łatwość, z jaką autorka prowadzi dialogi, to zdecydowanie wartości dodane.
✨Kreacja bohaterów jest po prostu fantastyczna, nie ma się tutaj do czego przyczepić. Connor Duffy jest zabawnym, otwartym chłopakiem, powszechnie uznawanym za duszę towarzystwa. Monika zadbała jednak o to, aby jego postać niosła za sobą coś więcej. W dzieciństwie zmarła mu mama, więc tak naprawdę jest to chłopak, który niesie za sobą spory bagaż traumy i żałoby. W walce o to, aby nigdy nie zapomnieć o ukochanej mamie, kurczowo trzyma się tego, co ich łączyło – muzyki z lat osiemdziesiątych. Uwielbiam to, jak Monika wplata takie elementy kulturowe w fabuły jej książek. Chłopak wcale też nie jest taki otwarty, bo fakty są takie, że to tylko maska a on jest dość nieśmiałym człowiekiem. Jamie… Moja słodka Jamie. Gdybym mogła sprawić, że jedna książkowa postać stanie się prawdziwa, byłaby to Jamie. Zrobiłabym to tylko po to, żebym mogła ją przytulić. Ile ta dziewczyna niesie w sobie bólu, traumy, cierpienia, łez, to się w głowie nie mieści. Ogromne brawa dla autorki za to, że była w stanie napisać taką skomplikowaną postać. Gdy czytałam o jej wspomnieniach – płakałam, gdy czytałam jej żarty – śmiałam się w głos, gdy czytałam o jej rozterkach – kibicowałam jej całą sobą. Czułam, jakby stała obok mnie i to ze mną rozmawiała.
💖Monika, chociaż chyba średnio w to wierzy, ma niesamowity talent do pisania. Tworzy postaci, które niosą za sobą bardzo istotne wartości, a jej książki zawsze mają ważny przekaz. Można by rzec, że jest to autorka stworzona do pisania komfortowych i wzruszających młodzieżówek. Przez jej książki się dosłownie płynie i w ogóle nie czuć upływającego czasu.
Bardzo fajna młodzieżówka. Były trudne tematy, ale zostały podjęte odpowiednio do kategorii wiekowej, dzięki czemu nie przytłaczały, więc doceniam to, że autorka potrafi to wyważyć, żeby pasowało. Connor i Jamie byli przesympatyczni i miło śledziło się ich przygody. Chyba podobało mi się bardziej niż (Nie)idealni
Nie jestem w stanie opisać jak bardzo ich uwielbiam. Poznałam ich historię na wattpadzie i totalnie przepadłam. Ta historia porusza mnie do tego stopnia , że nie mogę przestać o niej myśleć.Ciężkie tematy poruszane tutaj sprawiły , że spojrzałam na niektóre sprawy z innej perspektywy.Ja jestem zakochana i na maxa przeszczęśliwa , że mogę o nich czytać na papierze 💫🪨🩵!
Hejka, dzisiaj zapraszam Was na recenzję książki pt. „Dwa kamyki od szczęścia” autorstwa M.B.Mann. Jest to historia o młodej dziewczynie- Jamie Lavender, która spotkała się w życiu z ogromnym cierpieniem. Nie miała swojej bezpiecznej przystani, a zamiast szczęśliwego dzieciństwa żyła w strachu. Pewnego dnia zrobiła z ciocią kamyk dobroci i zostawiła go w pobliskim parku razem z ukochaną maskotką i kartką zawierającą prośbę - aby szczęście odnalazło ją i jej mamę. Drugim naszym głównym bohaterem jest Connor Duffy z pozoru arogancki i wredny, a w rzeczywistości troskliwy, miły i zabawny chłopak. Najbardziej czego od dawna pragnął - to odnaleźć właścicielkę kamyka, który dawno temu znalazł… Pewnym trafem Jamie i Connor zostają przydzieleni do jednego pokoju w akademiku i choć z początku się nienawidzą to po czasie rodzi się między nimi przyjaźń, a może nawet coś więcej… Zacznę od tego, jak unikatową fabułę ma ta książka, nie wiem jak wy, ale ja nigdy wcześniej nie słyszałam nic o kamykach dobroci. A okazuje się to być czymś naprawdę ciekawym i wartym uwagi!! Pióro Moniki, jak zawsze mnie nie zawiodło, a książkę czytało się bardzo przyjemnie. Naprawdę mocno polubiłam się z naszymi głównymi bohaterami i nie mogłam doczekać się , jak dalej potoczy się ich historia. Do tego bardzo podobało mi się, jak sprawnie zostały w fabule dodane problemy, z którymi mierzyła się nasza Jamie. I choć historia jest z pozoru naprawdę wesoła to porusza bardzo ciężkie tematy i ukazuje nam inny świat. Jestem również ogromną fanką, że nasza główna bohaterka interesuje się książkami i ich pisaniem, a do tego to studiuje!!!Odjęłam jedną gwiazdkę, ponieważ niekiedy na rozdziałach trochę się nudziłam. Jednak był to naprawdę niewielki ułamek moich odczuć przy czytaniu bo tak to bawiłam się świetnie!!! Uwielbiam humor zarówno Connora, jak i jego grupki przyjaciół!!! Myślę, że z nimi zawsze byłoby wesoło!! Haha! Do tego ode mnie ogromny plus za to, że parę razy pojawiło się nawiązanie do poprzedniej książki Moni czyli cudnych : „(Nie)idealnych”. Kochammm!!!! Jeśli szukacie książki, która porusza ciężkie tematy, ale również dostarczy wam rozrywki i uśmiechu to to coś dla was!!! Może i wy stworzycie swoje kamienie dobroci i rozniesiecie je po świecie, aby szczęście spotkało i innych!
💜 Jamie wyjeżdża na studia z zamiarem zaczęcia wszystkiego od nowa. Pragnie zostawić za sobą trudną przeszłość, o której nie chce mówić. Jako dziecko wiele przeszła, a te wydarzenia sprawiły, że nie potrafi już zaufać drugiej osobie.
Już na samym początku poznaje Connora, który ma być jej nowym współlokatorem i wyjątkowo działa jej na nerwy!
✨ Tych dwoje nie mogłoby się już od siebie bardziej różnić. Wspólne mieszkanie szybko zamienia się w serię sprzeczek, dogryzań i drobnych uszczypliwości. Oboje jednak coś ukrywają i myślę, że właśnie to najbardziej połączyło tę dwójkę.
💜 Oprócz naprawdę radosnych wydarzeń, dostajemy tutaj spory bagaż emocjonalny, który dźwigają bohaterowie. Nie raz zaśmiałam się w głos podczas czytania tej książki, by po kilku radosnych rozdziałach płakać jak bóbr z powodu przeszłości głównych bohaterów. Ta książka wyjątkowo uderzyła w moją wrażliwość.
✨ Przełomem w ich relacji okazuje się znalezienie tajemniczego kamyka z wiadomością. To zachęci ich do śledztwa. Jamie i Connor chcą odkryć historię osoby, która go zostawiła. Jeżeli nie znacie znaczenia „Kamieni dobroci” to ja bardzo polecam sprawdzić! Ten motyw niesamowicie mi się spodobał!
Wspólna przygoda i tajemnica stopniowo zbliżają ich do siebie. Więcej nie zdarzam!
💜 Autorka w naprawdę przepiękny sposób opowiedziała historię głównych bohaterów, zawarła w tej historii tyle emocji, że ja nie mam słów. To jak Connor dbał o komfort Jamie, dbał po prostu o nią totalnie roztopiło moje serce, okazał jej wsparcie w najtrudniejszych dla niej momentach.
✨ Z kolei główny bohater pod maską pewności siebie, ciągłego uśmiechu także skrywał pewien sekret, a nawet było ich kilka! Ten chłopak urzekł mnie swoją ogromną wrażliwością i chęcią pomocy, to chodząca zielona flaga!
💜 Autorka ma lekki styl pisania, dlatego miałam wrażenie, że ja przez te historie przepłynęłam. Zaczęłam czytać książkę, a nagle był „już koniec”.
To niesamowita, wciągająca historia o młodych ludziach, którzy, tak długo szukali swojego szczęścia. I jestem niesamowicie wdzięczna, że je odnaleźli!
Hejka! Przychodzę do was z recenzją patronacką kolejnej książki mojej ukochanej 𝐌𝐨𝐧𝐢𝐤𝐢🥹. Na samym wstępie chciałabym z całego serca podziękować za szansę, jaką jest patronowanie kamyków. Jest to moje kolejne spełnione marzenie, a to wszystko dzięki Wam 🩷
Pierwsze rozdziały “𝐒́𝐥𝐞𝐝𝐳𝐭𝐰𝐨 𝐧𝐚 𝐝𝐰𝐚 𝐤𝐚𝐦𝐢𝐞𝐧𝐢𝐞” poznałam na wattpadzie i już wtedy, przepadłam dla tej historii. Czytając je, w życiu bym się nie spodziewała że zobaczycie mnie na tej książce w formie papierowej.
Zacznijmy od przewspaniałych i genialnie wykreowanych bohaterów.
𝐉𝐚𝐦𝐢𝐞 to postać, której historia wzruszyła mnie do pierwszych zdań. Każdy mały gest ma dla niej znaczenie, każde miłe słowo i chęć pomocy drugiej osobie. Mimo trudnego dzieciństwa, ma w serce pełne dobra i empatii.
Wątek 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐦𝐨𝐜𝐲 𝐝𝐨𝐦𝐨𝐰𝐞𝐣, został bardzo dobrze opisany. Co prawda nie jest on na pierwszym planie, jednak doskonale widzimy jak traumy działają na człowieka. Emocje dziewczyny zostały ukazane realistycznie, dzięki czemu mogliśmy sobie wyobrazić, co czuła dziewczyna.
𝐂𝐨𝐧𝐧𝐨𝐫 to bohater, którego polubiłam za jego poczucie humoru, ale też serdeczność i szacunek do drugiej osoby.
Z całego serca 𝐊𝐎𝐂𝐇𝐀𝐌 każdy wspólny moment 𝐃𝐮𝐟𝐟𝐲’𝐞𝐠𝐨 𝐢 𝐉𝐚𝐦𝐢𝐞. 𝐖𝐬𝐩𝐨́𝐈𝐥𝐨𝐤𝐚𝐭𝐨𝐫𝐳𝐲: dziewczyna, która jest do maksimum rozsądna i zdystansowana oraz chłopak, popularny sportowiec, impulsywny i przekonany o swojej racji. Uwierzcie mi, że między tym duetem jest taka 𝐜𝐡𝐞𝐦𝐢𝐚, że podczas czytania odczuwałam 𝐦𝐨𝐭𝐲𝐥𝐤𝐢 𝐰 𝐛𝐫𝐳𝐮𝐜𝐡𝐮, szczególnie podczas momentów, gdy bohaterowie powoli zdawali sobie sprawę z swoich uczuć.
Inny ciekawy wątek, z którym nigdy się nie spotkałam, a jest tutaj bardzo ważny, to 𝐤𝐚𝐦𝐲𝐤𝐢 𝐝𝐨𝐛𝐫𝐨𝐜𝐢. Czyli kamyki, które miały na celu rozpowszechnianie dobra. Nawet ja, zrobiłam już swój a dwa kolejne czekają do pomalowania 🤭 Dodało to książce uroku, a w połączeniu z śledztwem, fajnego klimatu.
Owe 𝐬́𝐥𝐞𝐝𝐳𝐭𝐰𝐨 sprawiło, że w książkę byłam jeszcze bardziej wkręcona. Do samego końca byłam ciekawa rozwiązania zagadki, które idealnie pokazało, że nigdy nie wiemy co się dzieje za cudzymi drzwiami.
Coś o czym również muszę wspomnieć to nawiązania do )𝐍𝐢𝐞)𝐈𝐝𝐞𝐚𝐥𝐧𝐲𝐜𝐡, czyli książki mojego życia. Każda wzmianka o 𝐌𝐚𝐜𝐤𝐞𝐧𝐳𝐢𝐞, 𝐌𝐚𝐭𝐭𝐜𝐢𝐞, 𝐜𝐳𝐲 𝐃𝐚𝐫𝐜𝐲’𝐦 automatycznie wywoływała uśmiech na mojej twarzy.
𝐒𝐭𝐲𝐥 𝐩𝐢𝐬𝐚𝐧𝐢𝐚 Moniki jest na tyle przyjemny, że książkę przeczytałam w jeden dzień. Cudowni bohaterowie, wątek koszykówki, muzyki, śledztwa i kamyków sprawiły, że książka skradła całe moje serce.
Przez to, że nie ma słów, którymi mogłabym opisać moją miłość do Kamyków, podsumowuję to w paru słowach: 𝐩𝐨 𝐩𝐫𝐨𝐬𝐭𝐮 𝐜𝐳𝐲𝐭𝐚𝐣𝐜𝐢𝐞!! Jeśli nie mieliście okazji poznać twórczości Moniki, nie wiem na co czekacie!🤭 Jestem pewna że przepadniecie dla dzieciaków tak samo jak ja🩷
Kolejna książka Moni - kolejna PRZECUDOWNA historia. Jamie i Connor podbili moje serce. Ich śledztwo, muzyka z lat 80', ich wzruszająca historia.. Nie znam słów, które opisałyby, jak bardzo się do nich przywiązałam i jak bardzo ich pokochałam. A pokochałam w ich historii wszystko. Naprawdę. Strasznie trudno mi się z nimi pożegnać, ale wiem, że jeszcze kiedyś o nich przeczytam. Poprostu to wiem. Czytajcie Kamyczki, bo naprawdę warto!!
Po młodzieżówki sięgam naprawdę, ale to naprawdę rzadko, jednak do tej książki coś mnie przyciągało, jednym z aspektów była na pewno piękna okładka, na którą nadal nie mogę się napatrzeć, a drugim chyba przeczytanie kolejnej książki Moniki i przekonanie się czy ta będzie lepsza od (Nie) idealnych. Spojler alert!! Była i to o wiele!
Styl pisania autorki w tej pozycji podpasował mi o wiele bardziej, niż w jej poprzedniej książce. Sama raczej nie jestem ogromną fanką młodzieżówek i nie wybieram ich na co dzień, ale ta wywarła na mnie ogromne wrażenie, pochłonęła bez reszty od samego początku aż do ostatniej strony! Podczas czytania wylałam trochę łez, ale lubię takie książki, które wywołują w czytelniku wiele emocji. Cały zamysł na fabułę też był świetny, a samo śledztwo naszych głównych bohaterów mimo, że było momentami tylko tłem, idealnie wpasowało się całość opowieści i samej relacji Jamie i Connora!
Kreacja bohaterów bardzo mi się podobała, ale to Connor chyba miał całe moje serce, przez całą książkę nie mogłam wyjść z podziwu, jak szybko zrozumiał, że Jamie to nie tylko niechciana współlokatorka, ale dziewczyna, którą chce się mieć za przyjaciółkę, dla której chce się robić wiele dobrego, a nawet opuszczać mecze czy treningi kosza, które dotychczas były dużą częścią jego życia. Oboje mieli jakieś swoje traumy, ale ta dwójka idealnie się dopełniła!
⸻ ⸻ ★⸻ ⸻ wydawnictwo: bliss ⭐️ | moja ocena : ♾️/5 kategoria wiekowa: 14+ 📖 | ilość stron : 360
[ współpraca reklamowa • patronat medialny ]
⭑ 𝐑𝐄𝐂𝐄𝐍𝐙𝐉𝐀 ⭑
Minął już prawie rok odkąd przeczytałam ,,(Nie)idealnych” i to był moment, w którym bez odwrotu zakochałam się w twórczości Moniki <3 Patronowanie jej trzeciej książki jest dla mnie niezwykłym wyróżnieniem, a patrzenie na to, że kamyki coraz bardziej idą do góry w topce empika jest cudowne 🥹
W kamykach pojawiają się moi ukochani bohaterowie z poprzedniej książki Moniki (Mac i Darcy), dlatego jeżeli czytaliście ,,(Nie)idealnych” to już wiecie po jaką książkę warto sięgnąć następnie!! ❤️🩹 Od Mackenzie i Darcy’ego zaczęła się moja miłość do książek Moniki, dlatego wrócenie do nich było cudowne <3
Obdarowałam tę książkę ogromną miłością, a szczególnie moje biedne dzieciaki 🫠❤️🩹 Jamie i Connor są bohaterami, którym życie dało dość mocno w kość 🙁 Poznają się w nieoczywistych okolicznościach, ponieważ trafiają przez przypadek do jednego pokoju… Ich historia jest przepełniona bólem i cierpieniem, ale też troską i przede wszystkim miłością <3 Kamyki mają ostrzeżenie, dlatego przed przeczytaniem zapoznajcie się z nim, dbajcie o siebie!!
Najbardziej mnie zachwycił motyw kamyków dobroci!! <3 Nigdy wcześniej się z nim nie spotkałam w książkach i pomysł na rozegranie tych kamyków był naprawdę wzruszający i przede wszystkim wartościowy ❤️🩹 Do tego muzyka z lat 80, którą kochał Connor. Choć nie słucham muzyki z tamtych lat, to znam osobę, którą niestety straciłam i równie bardzo kochała muzykę z lat 80, dlatego czułam wtedy połączenie nie do opisania 🥹 <3
Czytając kamyki jeszcze na wattpadzie w lato ubiegłego roku, kompletnie się nie spodziewałam, że zobaczę siebie na tej książce z tak ważnymi dla mnie osobami 🥹 Szansa patronowania książki, która była, jest i będzie definicją mojego domu jest dla mnie czymś wyjątkowym ❤️🩹 Myślę, że nowością nie będzie jak napisze, że styl pisania Moniki jest dla mnie idealny. Każdą historię Moniki pokochałam tak samo bardzo, jednak to kamyki pobiły wszystko… Nie tylko spełniłam ,,bookmediowe marzenie”, ale poznałam też wiele niesamowitych osób, ZA KTÓRE JESTEM NAJBARDZIEJ NA ŚWIECIE WDZIĘCZNA <3 Książka mojej ulubionej autorki pod moimi skrzydłami, a wy już możecie ją przeczytać… trochę nierealne…
Jest to historia, w której myślę, że większość z was odnajdzie cząstkę siebie, tak jak ja ❤️🩹 Kamyki sa autentycznie definicją rollercoasteru… Z każdą historią Monika pokazuje, że jest w stanie napisać o każdym w doskonały sposób… Od kujona który jest ,,gburem”, od hokeisty który nienawidzi ekonomii, od skrytego detektywa, do teraz o koszykarzu który jest chodzącym green flagiem 🥹
Jestem wdzięczna niesamowicie wydawnictwu bliss i oczywiście Monice za tak ogromną szansę ❤️🩹 Oraz oczywiście wam!! Gdyby nie wasze wsparcie, nie byłabym w miejscu, w którym aktualnie się znajduje. Jeśli jeszcze nie czytaliście kamyków, mam nadzieję, że choć w lekkim stopniu was namówiłam. Uwierzcie mi, nie zawiedziecie się <3
Druga książka Moni pod moimi skrzydłami… Dalej nie mogę w to uwierzyć. Po przeczytaniu (𝐍𝐢𝐞)𝐢𝐝𝐞𝐚𝐥𝐧𝐲𝐜𝐡 myślałam, że nic nie dorówna tej historii… a jednak. Kamyki już od pierwszych stron absolutnie 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐣𝐞̨ł𝐲 𝐦𝐨𝐣𝐞 𝐬𝐞𝐫𝐜𝐞, a fakt, że mogę je patronować, niesamowicie mnie rozczula. Rok temu miałam dość trudny okres, który został utulony wcześniej wspomnianymi (𝐍𝐢𝐞)𝐢𝐝𝐞𝐚𝐥𝐧𝐲𝐦𝐢 i spełnieniem największego marzenia, czyli patronowania książki Wydawnictwa Young. Nie sądziłam jednak, że ta przygoda da mi o wiele więcej – 𝐨𝐠𝐫𝐨𝐦𝐧𝐞 𝐰𝐬𝐩𝐚𝐫𝐜𝐢𝐞 𝐢 𝐧𝐨𝐰𝐚̨ 𝐮𝐥𝐮𝐛𝐢𝐨𝐧𝐚̨ 𝐚𝐮𝐭𝐨𝐫𝐤𝐞̨. Dzisiaj moje serce otulają 𝐃𝐰𝐚 𝐤𝐚𝐦𝐲𝐤𝐢 𝐨𝐝 𝐬𝐳𝐜𝐳𝐞̨𝐬́𝐜𝐢𝐚, które pomogły mi niedawno w cięższych chwilach. Nie jestem w stanie opisać mojej wdzięczności. Monika to jedna z najsłodszych, najkochańszych i po prostu 𝐧𝐚𝐣𝐰𝐬𝐩𝐚𝐧𝐢𝐚𝐥𝐬𝐳𝐲𝐜𝐡 𝐚𝐮𝐭𝐨𝐫𝐞𝐤, z jakimi miałam przyjemność współpracować. Żadne słowa nie opiszą tego, jak cudowną jest osobą, dlatego ponowna możliwość patronowania jej twórczości to jedna z najpiękniejszych rzeczy, jakie mogę przeżywać. 𝐃𝐳𝐢𝐞̨𝐤𝐮𝐣𝐞̨ 𝐳𝐚 𝐰𝐬𝐳𝐲𝐬𝐭𝐤𝐨. Nie wyobrażasz sobie, jak dużo ci zawdzięczam. 𝐼𝑙𝑦 𝑠𝑜 𝑚𝑢𝑐ℎ! 🩷
Kamyki to opowieść 𝐣𝐞𝐝𝐲𝐧𝐚 𝐰 𝐬𝐰𝐨𝐢𝐦 𝐫𝐨𝐝𝐳𝐚𝐣𝐮. Jamie zaczyna studia i przez błąd dziekanatu musi dzielić pokój w akademiku z chłopakiem z drugiego roku – Connorem Duffy’m. Obydwoje nie są fanami tego pomysłu, lecz niestety nie ma sposobu, aby rozwiązać tę niecodzienną sytuację. Zmuszenie do wspólnego mieszkania początkowo nie sprzyja ich relacji. 𝐍𝐢𝐞 𝐝𝐨𝐠𝐚𝐝𝐮𝐣𝐚̨ 𝐬𝐢𝐞̨, a dokuczanie sobie nawzajem staje się codziennością. Z czasem jednak dają sobie szansę i powoli rodzi się między nimi 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐣𝐚𝐳́𝐧́, która w każdej chwili może przeradzić się w 𝐦𝐢ł𝐨𝐬́𝐜́. Czytanie o ich wspólnej drodze było pięknym doświadczeniem, ponieważ mogliśmy poznać dokładnie 𝐤𝐚𝐳̇𝐝𝐲 𝐞𝐭𝐚𝐩 𝐢𝐜𝐡 𝐳𝐧𝐚𝐣𝐨𝐦𝐨𝐬́𝐜𝐢. Oprócz bycia współlokatorami myślę, że 𝐰𝐬𝐩𝐨́𝐥𝐧𝐞, 𝐤𝐚𝐦𝐲𝐤𝐨𝐰𝐞 𝐬́𝐥𝐞𝐝𝐳𝐭𝐰𝐨 bardzo ich do siebie zbliżyło. Jestem pewna, że spodoba wam się ta przygoda! Cała ich relacja jest przepełniona 𝐮𝐫𝐨𝐜𝐳𝐲𝐦𝐢 𝐦𝐨𝐦𝐞𝐧𝐭𝐚𝐦𝐢, które rozkochają was w sobie. 🫂
To niezwykle komfortowa historia, która jednocześnie 𝐩𝐨𝐫𝐮𝐬𝐳𝐚 𝐧𝐢𝐞𝐳𝐰𝐲𝐤𝐥𝐞 𝐰𝐚𝐳̇𝐧𝐞 𝐭𝐞𝐦𝐚𝐭𝐲 𝐢 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐤𝐚𝐳𝐮𝐣𝐞 𝐰𝐚𝐫𝐭𝐨𝐬́𝐜𝐢𝐨𝐰𝐞 𝐭𝐫𝐞𝐬́𝐜𝐢. Przeszłość głównej bohaterki jest niewyobrażalnie przykra i bolesna, dlatego pamiętajcie, aby przed przeczytaniem zapoznać się z 𝐨𝐬𝐭𝐫𝐳𝐞𝐳̇𝐞𝐧𝐢𝐞𝐦! Historia Jamie związana jest również z 𝐤𝐚𝐦𝐲𝐤𝐚𝐦𝐢 𝐝𝐨𝐛𝐫𝐨𝐜𝐢, co zdecydowanie jest niespotykanym wątkiem. Kryjący się za tym przekaz jest naprawdę 𝐰𝐳𝐫𝐮𝐬𝐳𝐚𝐣𝐚̨𝐜𝐲 𝐢 ł𝐚𝐩𝐢𝐚̨𝐜𝐲 𝐳𝐚 𝐬𝐞𝐫𝐜𝐞. Warto o tym poczytać! 🩵
𝐉𝐚𝐦𝐢𝐞 to moja ukochana, niezwykle silna i dobra dziewczyna, która już jako młoda osoba musiała przeżyć naprawdę 𝐜𝐢𝐞̨𝐳̇𝐤𝐢𝐞 𝐝𝐨𝐬́𝐰𝐢𝐚𝐝𝐜𝐳𝐞𝐧𝐢𝐚 związane z jej tatą i jego alkoholizmem. Zasługuje ona na całe dobro i radość tego świata. Na szczęście zgodnie z zasadą kamyków dobroci, a w szczególności tego jednego 𝐳𝐨𝐬𝐭𝐚𝐰𝐢𝐨𝐧𝐞𝐠𝐨 𝐰 𝐜𝐳𝐚𝐬𝐚𝐜𝐡 𝐝𝐳𝐢𝐞𝐜𝐢𝐧́𝐬𝐭𝐰𝐚, do dziewczyny powinno przyjść wszystko, co najlepsze w momencie, gdy ktoś odnajdzie jej kamyk. Well… Z ogromną chęcią zdradziłabym wam coś więcej, ale nie chcę rzucać spojlerami, więc powiem jedno… 𝐋𝐞𝐩𝐬𝐳𝐞𝐠𝐨 𝐫𝐨𝐳𝐰𝐢𝐚̨𝐳𝐚𝐧𝐢𝐚 𝐭𝐮𝐭𝐚𝐣 𝐧𝐢𝐞 𝐰𝐢𝐝𝐳𝐞̨. Natomiast kolejnym łapiącym za serce faktem jest to, że w niektórych kwestiach 𝐮𝐭𝐨𝐳̇𝐬𝐚𝐦𝐢𝐚ł𝐚𝐦 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐳 𝐉𝐚𝐦𝐢𝐞. W szczególności chodzi mi o cytat, który dałam na samym początku recenzji. Na szczęście dziś obie jesteśmy otoczone wspaniałymi ludźmi i nie musimy się już tym przejmować. 🥹
𝐂𝐨𝐧𝐧𝐨𝐫 to mój promyczek, który ciągle wywoływał uśmiech na mojej twarzy. Uwielbiam balans jego postaci! 𝐑𝐨𝐳𝐬́𝐰𝐢𝐞𝐭𝐥𝐚ł 𝐤𝐚𝐳̇𝐝𝐞 𝐩𝐨𝐦𝐢𝐞𝐬𝐳𝐜𝐳𝐞𝐧𝐢𝐞 swoją wyjątkową energią i miłymi gestami, a zaraz dokuczał Jamie i rzucał cięte teksty, które pokazywały jego charakterek i trochę ironiczny humor. Najważniejsze jednak jest to, że przede wszystkim jest z niego 𝐝𝐨𝐛𝐫𝐲 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐣𝐚𝐜𝐢𝐞𝐥, na którego zawsze można liczyć. Stale myślał o innych i nie chciał, aby ktokolwiek poczuł się samotny czy odtrącony. Idealnym przykładem jest to, że 𝐳𝐚𝐩𝐫𝐨𝐬𝐢ł 𝐉𝐚𝐦𝐢𝐞 𝐝𝐨 𝐬𝐢𝐞𝐛𝐢𝐞 𝐧𝐚 𝐬́𝐰𝐢𝐞̨𝐭𝐚, gdy dowiedział się, że byłaby zupełnie sama. Najsłodszy na świecie! 🥺
Moje serce szczególnie zdobyła 𝐦𝐚𝐜𝐨𝐜𝐡𝐚 𝐂𝐨𝐧𝐧𝐨𝐫𝐚 – 𝐀𝐧𝐧𝐚. Niesamowita, zabawna kobieta z dobrym sercem i pozytywną energią. Już przy pierwszym spotkaniu zauroczyła mnie swoim 𝐫𝐞𝐰𝐞𝐥𝐚𝐜𝐲𝐣𝐧𝐲𝐦 𝐜𝐡𝐚𝐫𝐚𝐤𝐭𝐞𝐫𝐞𝐦 i hiszpańskimi wzmiankami, a jej interakcje z Jamie całkowicie 𝐫𝐨𝐳𝐜𝐳𝐮𝐥𝐢ł𝐲 𝐦𝐨𝐣𝐞 𝐬𝐞𝐫𝐜𝐞. Sama mam wspaniałą macochę, która jest ze mną od najmłodszych lat mojego życia, więc cieszę się, że Connor również 𝐦𝐚 𝐩𝐫𝐳𝐲 𝐬𝐨𝐛𝐢𝐞 𝐭𝐚𝐤 𝐜𝐮𝐝𝐨𝐰𝐧𝐚̨ 𝐨𝐬𝐨𝐛𝐞̨, na którą zawsze może liczyć. 💞
Miłym dodatkiem było spotkanie moich ukochanych bohaterów z (𝐍𝐢𝐞)𝐢𝐝𝐞𝐚𝐥𝐧𝐲𝐜𝐡. Tak się składa, że Connor zadaje się z 𝐌𝐚𝐭𝐭𝐞𝐦 – bratem 𝐌𝐚𝐜𝐤𝐞𝐧𝐳𝐢𝐞, którą znamy z poprzedniej książki Moni. Ona również pojawiła się na kampusie w towarzystwie ulubionego i dobrze znanego nam 𝐃𝐚𝐫𝐜𝐲’𝐞𝐠𝐨. Interakcja ta była przezabawna, a 𝐮𝐬́𝐦𝐢𝐞𝐜𝐡 𝐧𝐢𝐞 𝐜𝐡𝐜𝐢𝐚ł 𝐳𝐞𝐣𝐬́𝐜́ 𝐦𝐢 𝐳 𝐭𝐰𝐚𝐫𝐳𝐲! 🥰
𝐊𝐚𝐦𝐲𝐤𝐢 𝐳𝐝𝐨𝐛𝐲ł𝐲 𝐜𝐚ł𝐞 𝐦𝐨𝐣𝐞 𝐬𝐞𝐫𝐜𝐞 𝐢 𝐧𝐚 𝐳𝐚𝐰𝐬𝐳𝐞 𝐰 𝐧𝐢𝐦 𝐩𝐨𝐳𝐨𝐬𝐭𝐚𝐧𝐚̨. Mam nadzieję, że wy również przepadniecie dla Jamie i Connora, a historia ta stanie się dla was 𝐤𝐨𝐦𝐟𝐨𝐫𝐭𝐨𝐰𝐲𝐦 𝐦𝐢𝐞𝐣𝐬𝐜𝐞𝐦, do którego chętnie wrócicie! 💗
chylę czoła dla tego z jaką powagą i empatią został potraktowany tu problem alkoholizmu w rodzinie.
generalnie książka bardzo przyjemna, bohaterowie dają się lubić, natomiast ja, nie wiem czy ze względu na wiek, czy na sytuację życiową, nie jestem już chyba po prostu jej grupą docelową
Uwielbiam relację między głównymi bohaterami, jest cudowna! Jednak warto pamiętać, że książka porusza trudne tematy, których autorka nie bała się tutaj przedstawić.
AAAAA nie mogę się przestać zachwycać tą książką! Tak bardo mi się spodobała, że nie mogę przestać o niej myśleć. Cudownie czytało mi się historię o Jamie i Connorze, ta dwójka razem była wspaniała.
Styl pisania autorki jest bardzo komfortowy, książkę pochłonęłam bardzo szybko i nie mogłam się od niej w ogóle oderwać. Już wcześniej miałam okazję poznać styl pisania autorki przy „(Nie) idealnych” widząc, że kamyczki zostaną wydane wiedziałam, że na pewno po nie sięgnę. Monika ma lekki styl dla którego przepadniecie, świetnie wykreowała tą historię, dopracowywując każdą rzecz.
Jamie od pierwszego spotkania Connora nie pała do niego pozytywną energią, gdy okazuje się, że bedą musieli dzielić razem pokój obojgu się to nie podoba. Nie sądzą żeby ich relacja weszła na wyższe tory i odsunęli konflikt na bok, jednak niespodziewana sytuacja z tajemniczym kamieniem sprawia, że z dnia na dzień ich relacja zaczną przeradzać się w cos innego, niespodziewanego. Connor jest niesamowicie uroczym bohaterem, który skradł moje serce najbardziej.
Bardzo mocno polecam wam tą historię, jestem pewna, że będzie wam się ją super czytało i skradnie wasze serce. Wydanie tej książki jest równie piękne co jej treść, uwielbiam okładki, które same przyciągają do czytania ❤️ Koniecznie dajcie znać czy czytaliście już „Dwa kamyki od szczęścia” lub czy macie w planach dopiero po nią sięgnąć 😍
Kocham tą historię🥹 to ile emocji we mnie wywołała jest nie do opisania, a każdy najmniejszy szczegół wpływał na mnie niesamowicie mocno i przez to na długo zostanie ona w mojej pamięci🥹🫠🩵
Edit (dłuższa recenzja)
★★★★★★★★★★
[ współpraca reklamowa ]
Monika po raz kolejny zabiera nas w przygodę, która pochłania do cna i wywołuje emocje nie do opisania.
Co w tej książce się dzieje... Płakałam już po pierwszej stronie. I to dosłownie pierwszej. A później wcale nie było lepiej... Więc jeżeli tak jak na wzruszacie się na książkach i przeżywacie wszystko z bohaterami to przy tej zdecydowanie musicie przygotować sporą paczkę chusteczek.
Autorka poruszyła tu niezwykle ważne i przy tym trudne tematy. Przedstawione są tak, że nie da się przejść obok nich obojętnie i pomijając fakt tego jak istotne są dla fabuły to po prostu łapią za serce, dają do myślenia i pokazują jak ważne jest wsparcie, poczucie bezpieczeństwa i rozmowa z kimś zaufanym.
Między naszymi głównymi bohaterami stworzona jest bardzo naturalna i urokliwa relacja. Jamie niesie ze sobą ogromny bagaż doświadczeń, a autorka poruszyła ten temat z taką troską, że choć tego nie przeżyłam, sama poczułam się zaopiekowana.
Connor choć z pozoru zawadiaka, cwaniak i pewny siebie chłopak kryje w sobie ogrom emocji, czułości, mądrości, doświadczeń i po prostu takiej iskry, która sprawiła, że natychmiast mnie kupił i pokochałam go na całego.
Wspaniałe było czytać o tej ich raczkującej relacji, tym jak powoli się to wszystko rozwija i jak zaczynają być świadomi tego co czują. To co między nimi czuć jest delikatne, czułe, ale również pełne chemii i radości. Wspierali się, dokuczali sobie, a że oboje w dzieciństwie doświadczyli trudnych przeżyć, niezwykle dobrze zostało też przedstawiane to jak wpłynęło to na ich obecne podejście do różnych kwestii.
Jak zawsze przy książkach Moniki miałam zapewnioną całą gamę emocji. Tak jak już pisałam płakałam i to nie raz, ale też śmiałam tak, że rozbolał mnie brzuch, rozczulałam się, uśmiechałam jak głupia i złościłam się na bohaterów zaburzających tą cudowną harmonię.
"Dwa kamyki od szczęścia" to historia, która posiada wiele intrygujących wątki, też takich z którymi spotkałam się po raz pierwszy - wątek z kamykami szczęścia to coś wspaniałego. Bohaterami, zaskakującymi na każdej płaszczyźnie i klimatem, dzięki któremu nie mogłam się oderwać od tej książki. Panuje w niej idealny balans między wszystkimi emocjami, które tylko przyjdą wam do głowy🥹
Zdecydowanie na długo zapadnie mi ona w pamięci, a jeżeli szukacie czegoś bolesnego, ale przy tym delikatnego i zabawnego to ta historia zdecydowanie będzie dla was!