Na Ziemi żyje obecnie nieco ponad osiem miliardów ludzi, którzy depczą po prochach poprzednich pokoleń.
Śmierciologia to podróż przez ludzką fascynację śmiercią — od pradawnych rytuałów i pochówków, przez rozwój medycyny i anatomii, aż po współczesne pytania o granice życia.
Uczestniczymy w szczegółowej autopsji, przyglądamy się kolejnym etapom rozkładu zwłok, bierzemy udział w kremacji. Trafiamy na wyspy, gdzie ludzie wierzą, że rozpadające się ciała nadal żyją. Zaglądamy do trumien, w których pogrzebano żywych ludzi. Obserwujemy cmentarne robactwo oraz nekroflorę. U boku naukowców analizujemy zapisy EEG, które być może każą zweryfikować definicję śmierci. Czy dotąd mieliśmy o niej mylne wyobrażenie? Czym tak naprawdę są doświadczenia ludzi, którzy przeżyli śmierć kliniczną?
Ta podróż to jednak znacznie więcej. Poznamy wspaniałe dzieła sztuki oraz okoliczności zgonów słynnych ludzi. Będziemy uczestniczyć w śledztwach dotyczących morderstw oraz samobójstw.
Ta książka o śmierci odmieni wasze życie. Przynosi odpowiedzi na najtrudniejsze pytania.
Adwokat, praktykował prawo w Polsce i we Włoszech. Niczym w dowcipie lubi stare wino, spleśniałe sery i samochody bez dachu. W prozie - seryjny morderca. „Grzech” to jego pierwsza zbrodnia.
"Przez lata pisałem opowiadania, ale na studiach zarzuciłem je i moje natręctwo porządkowania myśli skupiło się na artykułach naukowych, a później siłą rzeczy także na pismach procesowych. Jednak chęć opowiadania historii przez cały ten czas narastała. Jednocześnie wciąż podsycała ją wyobraźnia. Gdy miałem stabilną sytuację zawodową wyobraźnia ciągle upominała się o przelanie na papier. Zamknąłem wszystkie inne sprawy i uznałem, że ten jeden, przy tym ostatni raz, spróbuję zmierzyć się z długą formą. Nie miałem opracowanego planu, rozpisanych wydarzeń ani drabinki bohaterów. Pisałem scena po scenie, bo tak wydarzenia podrzucał mi umysł. Właściwie musiałem jedynie spisać film, który oglądałem oczyma wyobraźni. W ten sposób powstał „Grzech”, a wkrótce okazało się, że to dopiero początek." trescjestnajwazniejsza.pl
Ojej... nie dałam rady. Poziom chaosu w tej książce mnie przerósł. Tu anegdotka, tam badania naukowe, zaraz wtrącenie "do tego wrócimy później". Chciałam dobrnąć chociaż do połowy, żeby mieć pewność swojego zdania ale na kolejny podrozdział zaczynający się od słów "zanim o tym, to najpierw o 10 totalnie innych rzeczach" przewróciłam oczami tak mocno, że aż mnie zabolało. Porzucam po 242 stronach, bez żalu.
Nie ma w świecie absolutnie nic bardziej pewnego niż śmierć (poza teściową, bo szatan jak wiadomo jest nieśmiertelny). Max Czornyj stworzył książkę nietuzinkową, której samo zaklasyfikowanie nie jest łatwe, bo ani to reportaż, ani opowieść o śmierci, ani publikacja naukowa, a jednak książka powodująca niepokój wciąga do świata, który dla wielu nadal jest tabu.
Już wstępna refleksja, chociaż banalnie oczywista ma w sobie cos uderzającego, bo nie myślimy na co dzień o tym, że „świat, w którym żyjemy, bardziej należy do zmarłych niż do żywych”. Autor jak przewodnik wciąga w meandry śmierci ukazując ludzką fascynację tym tematem, ale i fakt jak dążymy do oswojenia, zrozumienia, a nawet wyparcia śmierci. Spodobało mi się, że autor bardzo swobodę żongluje zagadnieniami od dawnych rytuałów, przez rozwój anatomii, po kliniczne badania śmierci klinicznej. Nie ma tu lukrowania wiec opisy autopsji, rozkładu zwłok są dosadna, ale ja szczerze w tego typu literaturze tego oczekuje, faktów bez pudrowania. Czasem odnosiłam nawet wrażenie, że autor za misje obrał sobie oswojenie tego tematu i za to szacunek.
Było też nieco mariażu z mistycyzmem, bo trudno inaczej mi nazwać badanie granic miedzy śmiercią a życiem. Czytanie historii ludzi, którzy doświadczyli śmierci klinicznej, niezaprzeczalnie robi wrażenie, nie wspominając już o pochówku żywcem, bo to już niepokoi bardzo. Czornyja niezmiennie cenie za przygotowanie do tematu, bo zawsze śmiało sięga po elementy zarówno kulturowe, jak i artystyczne w swoich książkach i taj tutaj nie zabrakło dzieł sztuki inspirowanych śmiercią, co sprawa, że książka nie ma tylko charakteru analitycznego, ale tworzy opowieść-podróż. „Śmierciologia” jest książka bezkompromisowa, stąd jestem pewna, że nie do każdego przemów tak jak do mnie, bo mimo wszystko wymaga otwartego umysłu, bo temat śmierci nie jest i chyba nigdy nie będzie łatwy. Książka paradoksalnie tętniąca życiem, którą bardziej się przezywa, niż czyta.
Chaotyczne strasznie, ale na spacer z psem do słuchania jednym uchem w sam raz. Sterta ciekawostek i anegdot, niektore znalam, niektore zupełnie nowe - trochę jak jak luźna rozmowa z kims znajomym. Mam dziwną relację z lektorem z audiobooka - narrację robi dobrą, ale wymowę słów zagranicznych warto byłoby sprawdzić czasami, to na minus
Chaos, chaos, chaos. W tej książce jest dosłownie wszystko i nic w przypadkowej kolejności. Spodziewałam się bardziej faktów, ciekawostek, a nie tak przeładowanej anegdotami treści. Trudno utrzymać uwagę, autor tak często zmienia temat. Właściwie niewiele się dowiedziałam, biorąc pod uwagę długość. Forma nie jest też zbyt ciekawa