Ona zaczęła nowe życie. On nie potrafi porzucić starego.
OLIVIA Gdy po wypadku Olivia traci pamięć, z jej życia wraz ze wspomnieniami znika William i wszystko, co ich łączyło. Chłopak, którego kiedyś kochała, staje się dla niej kimś obcym, ale w otoczeniu dziewczyny pojawia się ktoś z przeszłości, kto pomaga jej na nowo odnaleźć się w świecie.
WILLIAM William Hunter kochał tylko szybkie samochody i adrenalinę – do momentu, gdy poznał Olivię Parker. Nie miała nic wspólnego z jego światem, a jednak połączyło ich uczucie, o którym on nie chce zapomnieć. Choć teraz w życiu Olivii nie ma już dla niego miejsca, William jest gotów zrobić wszystko, by ją odzyskać.
Świat pełen prędkości, ryzyka i niebezpieczeństw może okazać się zbyt wrogi, by pozwolić tej miłości narodzić się na nowo.
Zwłaszcza że jest ktoś, komu zależy, by do tego nigdy nie doszło.
Jestem dumna z siebie, że wytrwałam do końca. Strasznie dużo błędów językowych, które bardzo wytrącały mnie z rytmu czytania. Lepiej zostać przy pierwszym tomie, żeby nie psuć sobie wizji bohaterów i ich historii.
"Nasza historia nie powinna się tak skończyć. Zasługiwaliśmy na coś lepszego. Zasługiwaliśmy na szczęśliwe zakończenie, na wspólne poranki i na życie, które miało być nasze. Zasługiwaliśmy na siebie"
Koniec. Koniec przygody pełnej emocji, miłości, napięcia i adrenaliny. Historii, od której od pierwszych stron nie da się oderwać i zostaje tak aż do samego końca. Jak ja uwielbiam takie książki. Książki, w których zakochuję się od pierwszych stron i które można wpisać na listę jednych z najlepszych. A wy?
Nic nie jest takie jakie było. Olivia jest inna. Nie pamięta Williama i ich miłości. To jest całkiem inna dziewczyna. Tutaj przeszła bardzo gwałtowną przemianę, co widać coraz bardziej, jak historia się rozwija. Przez całą lekturę jest rozdarta. Nie wie komu wierzyć, nie wie jaka jest prawda i kto jest z nią szczery, a kto nią manipuluje. Podejmuje wiele ryzykownych wyborów, ale czy są to dobre wybory? Powraca do wyścigów i uświadamia sobie, jak bardzo za tym tęskniła. Jak bardzo tęskniła za tym, co kochała. Stała się wręcz nieustraszona, odważna i przede wszystkim silna. To nie jest ta bohaterka, którą można było spotkać w pierwszej części historii. O nie, zdecydowanie. A William? Stał się moim ulubieńcem. Jego droga z Oliwią się rozeszła, ale nie ma zamiaru się tak łatwo poddać. Jego miłość? Jest piękna. Kiedyś to wyścigi były jego centrum życia, bez których nie wyobrażał sobie życia, a teraz? Teraz to Oliwia jest od nich ważniejsza. To ona stała się sensem jego życia. Bez niej, wyścigi już nie sprawiają takiej radości. Ba, życie nie sprawia mu takiej radości. Wierzy, naprawdę głęboko wierzy w to, że może dane jest im żyć długo i szczęśliwie. Dla niej jest gotowy na poświęcenie. Dla jej dobra jest gotowy usunąć się z jej życia, mimo że to boli. Boli, że nie ma jej w jego życiu. Ale zawsze jest wtedy kiedy Olivia potrzebuje. Zawsze rusza z pomocą i zawsze ratuje z kłopotów.
"Miłość nie jest słabością. Jest siłą. Zrozumiałem to, gdy pierwszy raz poczułem strach. Nie o siebie, lecz o nią. Gdy po raz pierwszy byłem gotów zaryzykować wszystko, byle była bezpieczna"
Wątek romantyczny nie wybija się na pierwszy plan, ale wywołuje wiele emocji. Olivia nie wie komu ufać. Kto mówi prawdę. William? Wszyscy jej mówią jak bardzo on jest zły, okrutny, ale dlaczego w takim razie przy niej jest inny? Dlaczego w jego towarzystwie czuje się dziwnie? Dlaczego w jego obecności czuje się... wyjątkowa? Dlaczego się o nią tak troszczy? Im historia się coraz bardziej się rozwija, tym ma coraz więcej pytań. Tylko, czy znajdzie na nie odpowiedzi?
Wiele się tutaj dzieje i to od pierwszych stron. Kolejny raz muszę podkreślić, jak bardzo kwestia motoryzacji została tutaj dobrze przedstawiona. Marki samochodów, wyścigi wywołujące wiele emocji i przede wszystkim technika. Jako osoba, która na ten temat nic nie wie, naprawdę jestem pod wielkim wrażeniem. Jest niebezpiecznie i tajemniczo. Wszędzie pełno sekretów. To nie jest piękny świat jakby się mogło wydawać na pierwszy rzut oka. To brutalny świat, w którym toczy się walka. Walka o wpływy i nie jest to etyczna walka. A Olivia? Wkracza w niego, nie do końca zdając sobie sprawy co ją czeka i zmierza do odkrycia prawdy. Tylko co jeśli okaże się ona przerażająca? Im bliżej końca tym jeszcze więcej emocji, a napięcie jeszcze bardziej wzrasta. Do samego końca nie jest wiadome, jak to się wszystko skończy. A koniec? Jak to się zakończy?
Jeśli macie ochotę na romans osadzony w świecie wyścigów, historię, od której nie da się oderwać i która gwarantuje rollercoaster emocji to koniecznie musicie sięgnąć po tę dylogię. Ona Wam to zapewni.
Nie spodziewałam się, że drugi tom aż tak mnie wciągnie… a jednak przepadłam totalnie. To dokładnie taka kontynuacja, jakiej się oczekuje. Bardziej emocjonalna, intensywniejsza i jeszcze trudniejsza do odłożenia. Kinga pokazała, że potrafi nie tylko utrzymać poziom, ale wręcz podnieść poprzeczkę.
Motyw amnezji często bywa schematyczny, ale tutaj został rozegrany naprawdę dobrze. Olivia budzi się w świecie, którego nie pamięta bez wspomnień, bez emocjonalnych punktów zaczepienia, bez Williama. I właśnie to jest najbardziej bolesne, bo dla niej on jest nikim… a dla niego ona nadal jest wszystkim
Olivia to postać, która próbuje odnaleźć siebie na nowo, a jej wewnętrzne rozdarcie jest niezwykle autentyczne. Z kolei William to bohater, którego nie da się jednoznacznie ocenić z jednej strony uparty i impulsywny, z drugiej pełen uczuć i determinacji. Ich relacja jest skomplikowana i nawet nie wiecie jak bardzo ją uwielbiam. To historia o tym, jak trudno odbudować coś, co zostało całkowicie zniszczone.
Ogromnym plusem jest też klimat świat szybkich samochodów, ryzyka i niebezpieczeństw jest tu czymś więcej niż tłem. On wpływa na bohaterów, ich wybory i to, jak wygląda ich relacja. Czuć napięcie praktycznie przez całą książkę. I te zwroty akcji… kilka razy naprawdę mnie zaskoczyły. Autorka świetnie buduje napięcie i umie je utrzymać aż do samego końca.
Podsumowując „Dark Roads 2” to historia o miłości, która nie poddaje się nawet wtedy, gdy pamięć zawodzi. To opowieść o walce, przeznaczeniu i uczuciach silniejszych niż strach.
pełna emocji, wspomnień, bólu, tajemnicy, frustracji. idealnie wyważonych. ten tom był zdecydowanie czymś.. a zarazem cudownym zakończeniem historii Williama i Olivii. kocham tych bohaterów i walkę, jaką musieli stoczyć.
nadal jestem tak samo zakochana w stylu pisania Kingi, jak byłam. bo podczas czytania zapomina się o istniejącym wokół świecie i całym sobą żyje się wyścigami, niebezpieczeństwem, masą zagadek i zapomnianą miłością.
to zdecydowanie jedna z lepszych historii związanych z wyścigami, jakie mogłam poznać.
This entire review has been hidden because of spoilers.
2,25/5 Książka zupełnie nie dla mnie. Mimo że "Moja wina" w adaptacji filmowej (zarówno oryginalna jak i w wersji "Londyn") mi się podobały i bardzo wkręciłam się w klimat nielegalnych wyścigów i tego dreszczyku emocji, który towarzyszy każdej scenie, tu nie potrafiłam przebrnąć przez wiele scen. Nie potrafiłam przede wszystkim przeboleć motywu z utratą pamięci. Przez całą książkę i się jakoś kulało i nagle wszystko wraca. Szkoda, że tak wyszło bo byłam bardzo ciekawa tej dylogii...