Poruszająca, pełna emocji i nostalgii opowieść o życiu Szymona Gołębiewskiego – chłopca, którego los od początku wystawia na ciężką próbę.
Osierocony przez matkę, dorastający w latach 80 - tych na łódzkim Złotnie Szymek uczy się życia pod twardą ręką despotycznej babki. Jego jedynym oparciem jest wujek Wacek – dobry, wrażliwy człowiek, który kocha zbyt mocno. Jego nieszczęśliwe uczucie do młodej Cyganki prowadzi go na drogę, z której nie ma powrotu.
Tragiczne wydarzenia, jakie następują potem, na zawsze odmienią życie chłopca.
Po śmierci bliskich Szymon trafia do domu dziecka przy Aleksandrowskiej, do świata rządzącego się własnymi prawami, gdzie po raz kolejny poznaje smak przyjaźni i rodzącego się uczucia.
Bękart to historia o chłopcu, który, choć traktowany często przedmiotowo, chłonie każdy gest i każde słowo dorosłych – tych dobrych i tych złych – ucząc się dzięki nim, jak przetrwać i jak walczyć o siebie. To opowieść o narodzinach siły, która w kolejnych tomach poprowadzi go ku dorosłości, sukcesowi i światu, w którym będzie mógł sięgnąć po wszystko.
„Syn wiatru” to pierwszy tom serii, który mocno wdziera się w emocjach i sercu czytelnika. Po przeczytaniu ostatniej strony - głowie pozostaje jedno pytanie – jak potoczą się losy Szymka? Chłopca, którego dzieciństwo było trudne i bolesne, naznaczone stratą, samotnością i brakiem stabilności. To historia dorastania w świecie, który nie daje taryfy ulgowej i zmusza do przedwczesnej dojrzałości. Autorka realistycznie oddaje tło lat 80. – surową codzienność oraz skomplikowane relacje międzyludzkie, tworząc wiarygodny i poruszający obraz rzeczywistości. Bohater nie jest idealizowany – to dziecko, które chłonie świat takim, jaki jest, ucząc się zarówno dobra, jak i okrucieństwa od dorosłych wokół siebie. Dzięki temu jego historia wydaje się jeszcze bardziej prawdziwa i przejmująca. Relacje odgrywają tu kluczową rolę – zarówno te, które dają nadzieję, jak i te, które ją odbierają. Szczególnie wyraźnie widać, jak ogromny wpływ mają na dziecko pojedyncze gesty, słowa i obecność drugiego człowieka. To właśnie w tych momentach książka najmocniej trafia do serca czytelnika, pokazując, jak niewiele czasem potrzeba, by dać komuś siłę do dalszej walki. Akcja nie pędzi jak pociąg, ale nie brakuje tu dramatycznych wydarzeń, które stopniowo budują napięcie i prowadzą do przełomowych momentów w życiu bohatera. Każda kolejna strata i zmiana miejsca pogłębia jego doświadczenia, ale jednocześnie kształtuje w nim wewnętrzną siłę. Bardzo lubię styl autorki – jest przystępny, a jednocześnie pełen emocji i wrażliwości. Nie ma tu zbędnych ozdobników – jest za to szczerość, która działa najmocniej. „Bękart” to nie tylko opowieść o trudnym dzieciństwie. To historia o przetrwaniu, kształtowaniu charakteru i o tym, że nawet w najciemniejszych momentach może rodzić się siła. To książka, która porusza, skłania do refleksji i zostawia ślad. Pierwszy tom zapowiada naprawdę wyjątkową serię i z całego serca polecam. ❤️
Cytaty: „Obecność psiaka sprawiła, że znów chciało mu się żyć. Każdego dnia w szkole nie mógł się doczekać powrotu do domu, bo wiedział, że ktoś na niego czeka. Owszem – króliki też go lubiły, też czekały, ale ten uroczy zwierzak to co innego. Patrzył na swojego wybawcę, piszczał, domagał się czułości albo dziękował za każdy gest dobroci. On potrafił być wdzięczny, a Szymek odpłacał się tym samym. Pokochał tego zwierzaka całym sercem, choć przez ten cały czas towarzyszył mu strach.”
„Chrząknęła wymownie, potem zdjęła z rąk wełniane rękawiczki. Zobaczył smukłą dłoń ubraną w złote pierścionki wysadzane różnymi kamieniami. – Daj! – Ujęła jego rękę w swoją, musnęła ją palcem, po czym zajrzała do jej wnętrza. Poczuł ciepły, elektryzujący dotyk. W jej czarnych oczach coś błysnęło. Brwi ściągnęły się ku nasadzie nosa. – Hmm… Już niedługo ktoś się pojawi. Starszy mężczyzna, który cię stamtąd zabierze. – Ale d-dokąd? – wykrzyknął poruszony. – Ale kto? – Cii. – Przyłożyła palec serdeczny do uszminkowanych na czerwono warg. – Wróżba potrzebuje ciszy i skupienia.”
Złotno, biedne obrzeża Łodzi w latach 80. Cerowane ubrania, puste półki w sklepach i jedna para butów dla babci i wnuka. W takim świecie dorasta Szymek. Chłopiec bardzo wcześnie zostaje na świecie sam. Matka, porzucona przez kochanka, odbiera sobie życie. Szymkiem opiekuje się surowa babcia i ukochany wujek Wacek. Dzieci z podwórka nazywają go jąkałą i bękartem. Słowa, które bolą. Ale Szymek wbrew pozorom nie jest nieszczęśliwy. Bo choć babcia bywa surowa i apodyktyczna, potrafi też troszczyć się na swój sposób. A wujek Wacek daje mu coś jeszcze ważniejszego – ciepło i życzliwość, których tak bardzo potrzebuje każde dziecko. Kiedy wujek umiera, w mieszkaniu zapada cisza. Babcia przez wiele miesięcy nie wypowiada ani słowa. Szymek czeka na jeden gest, jedno zdanie pociechy. Ale nikt nie zauważa jego obecności. A potem babcia też odchodzi. I chłopiec trafia do domu dziecka. Anna Stryjewska stworzyła bohatera, którego po prostu nie da się nie polubić. Szymka chce się przytulić i ochronić przed całym światem. Jego dzieciństwo naznaczone jest stratą, ale gdzieś pod tą warstwą smutku wciąż tli się nadzieja. Bo Szymek głęboko wierzy, że gdzieś poza Aleksandrowską, poza świetlicą i cieniem Rudego czeka na niego coś nowego. Nowy początek. Autorka pisze bardzo obrazowo i z dużą wrażliwością na szczegóły. Czuje się surowość przedmieść Łodzi, biedę tamtych lat i codzienność domu dziecka. Przez tę historię właściwie się płynie, choć niektóre sceny zostają w głowie na długo. To książka dla tych, którzy lubią historie o trudnym dzieciństwie, ale też o nadziei, która potrafi przetrwać naprawdę wiele. „Syn wiatru. Bękart” to pierwszy tom cyklu i już wiem, że będę wypatrywać kontynuacji. To opowieść o chłopcu, który mimo wszystkich trudności nadal wierzy w nowy początek. Może właśnie dlatego tak trudno rozstać się z Szymkiem po ostatniej stronie.
"Syn wiatru. Bękart" Anny Stryjewskiej to przejmująca i dramatyczna opowieść inspirowana prawdziwymi wydarzeniami. Historia Szymona, który po samobójstwie młodej matki wychowywany jest twardą ręką przez babkę Józefę, porusza i nie pozwala przejść obok niej obojętnie. Chłopak, nazywany przez rówieśników bękartem, musi walczyć o swoją godność - często za pomocą pięści.
Autorka bardzo realistycznie pokazuje, jak ogromny wpływ na dziecko mają trauma, samotność i brak miłości, a także jak łatwo w takich warunkach zatracić poczucie własnej wartości.
To również sugestywny obraz życia w latach osiemdziesiątych - surowych, pozbawionych wsparcia i pełnych trudnych doświadczeń. Książka porusza, skłania do refleksji i zostaje z czytelnikiem na długo, pokazując, jak wielką siłę trzeba mieć, by mimo wszystko próbować zawalczyć o siebie.