Jump to ratings and reviews
Rate this book

Do zobaczenia, stary wilku. Opowieść o przyjaźni Ernesta Hemingwaya z jego polskim tłumaczem Bronisławem Zielińskim.

Rate this book
Polish

154 pages, Hardcover

First published January 1, 1997

Loading...
Loading...

About the author

Polska pisarka, dziennikarka, satyryk i tłumaczka literatury amerykańskiej, m.in. Hemingwaya i E. L. Doctorowa.

Pod pseudonimem Maria Zientarowa publikowała w latach 50. i 60. XX w. na łamach Przekroju swe opowiastki z życia dwóch rodzin. Kolejne rozdziały "prozy w odcinkach" złożyły się na książkę (wydaną po raz pierwszy w 1964 roku nakładem "Czytelnika"); później powstał scenariusz telewizyjny serialu Wojna domowa. Olbrzymie powodzenie pierwszej, 7- odcinkowej, serii filmów skłoniło realizatorów do kontynuowania serialu i nakręcenia następnych 8 odcinków. Pisała powiesci, książki dla dzieci, felietony, opowiadania, oraz sztuki (m.i. "Madame Curie"). Przetłumaczyła wiele książek oraz sztuk teatranych z języka angielskiego na polski. Pisała też po angielsku; pod pseudonimem Mira Michal wydała "Nobody Told Me How" (1962) oraz serię krótkich opowiadań w pismach "New Yorker", "Atlantic Monthly", oraz "Harper's". W 1946 pisała dla "Harper's" jako Mira Zlotowska.

W 1976 r. została oznaczona Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Była przed wojną żoną chemika Ignacego Złotowskiego, a po wojnie Jerzego Michałowskiego, ambasadora PRL w Wielkiej Brytanii[1], przy ONZ w Nowym Jorku, oraz w Waszyngtonie.

Została pochowana 27 sierpnia 2007 r., na Wojskowych Powązkach w Warszawie.

[Wikipedia]

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
0 (0%)
4 stars
5 (83%)
3 stars
0 (0%)
2 stars
1 (16%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 2 of 2 reviews
Profile Image for Moniek.
495 reviews21 followers
April 27, 2024
Jest coś bardzo wyzwalającego w czytaniu historii Ernesta Hemingway napisanej we własnych słowach ojczystych.

Lata po śmierci Bronisława Zielińskiego, Mira Michałowska przypomina sobie jego opowieści o spotkaniu i korespondencji z ukochanym pisarzem. Podejmuje się zadania spisania tej historii serdecznej przyjaźni pomiędzy autorem a jego tłumaczem.

To moja druga biografia Hemingwaya spisana przez polskiego autora (pierwszą był Eliksir Papy Hemingwaya autorstwa Moniki Warneńskiej) i, tak jak napomknęłam we wstępie, to dla mnie całkiem inne wrażenie czytać o ukochanym temacie słowami rodaka. Sądzę, że nie tylko ogólny światopogląd, ale także nasze postrzeganie drugiego człowieka w dużej mierze motywowane jest naszą narodowością i kulturą; wpływają one na to, co uważamy w ludziach za wartościowe czy godne, co potrafimy wybaczyć lub zrozumieć. Dawno nie natknęłam się na tak czyste i jasne przedstawienie Ernesta jak to się zdarzyło u Zielińskiego i Michałowskiej; cudownym akcentem było również to, jak tłumacz odkrył w obcym kraju podobieństwa do ziem polskich a amerykańskiego pisarza nazywał żartobliwie polskim, bo może rzeczywiście istniało jakieś podobieństwo w tych umysłach. Serce ocieplił mi fakt, że mój absolutnie ukochany autor tak dobrze myślał o moim kraju i chciał nawet go odwiedzić; obawiał się tylko swego braku znajomości języka, bo chciał umieć swobodnie rozmawiać z innymi ludźmi. Tak dobrze było spojrzeć na tę postać z perspektywy polskiej czy nawet środkowo-wschodnio-europejskiej.

Do zobaczenia, stary wilku składa się ogółem z trzech części: krótkiej biografii Hemingwaya napisanej przez Michałowską, listów Ernesta do tłumacza (przy czym trochę ścisnęło mnie serce, bo pamiętam, czego pisarz życzył sobie co do swojej korespondencji) oraz fragmentów dziennika Bronisława Zielińskiego o tym kilkudniowym spotkaniu. Bardzo doceniam pracę autorki. Biografia pisarza, choć zajmująca zaledwie kilkadziesiąt stron, zdołała podkreślić wszystkie najważniejsze wątki jego życia; nawet ja dowiedziałam się kilku nowych faktów, a to cieszy po kilku latach studiowania tej postaci. Szczególnie upodobałam sobie fragment o przyjaźni Ernesta z Marlene Dietrich oraz refleksje dotyczące jego choroby psychicznej - depresji, ukazanej słowami również zmagającego się z tym zaburzeniem Williama Styrona, autora Wyboru Zofii. Moją uwagę zwróciły również akapity o alkoholizmie pisarza; być może to też jest oznaka polskiej mentalności i długiej historii kultury picia w naszym kraju, że ze wszystkich przeczytanych przeze mnie biografii Hemingwaya to tutaj ten problem został opisany najbardziej obiektywnie, brutalnie szczerze i bez zahamowań. To świetnie napisany wątek. Oczywiście biografia ta nie wyczerpała całkowicie tematu, bo też autorka nie wiedziała wtedy rzeczy, które wiemy teraz; jest jednak bardzo solidna i ciekawa. Świetnie wprowadza czytelników w temat życia pisarzy.

To jednak Bronisław Zieliński całkowicie podbił moje serce. Wiedziałam już, że miał przyjemność przełożyć na język polski wielu legendarnych pisarzy amerykańskich, lecz nie miałam pojęcie, że sam ma tak bogatą historię, pełną perypetii wojennych i politycznych. W opisie Michałowskiej poraził mnie swoją życzliwą osobowością, ciepłem i wysoką kulturą osobistą; czuję się zdeterminowana, by poznać więcej faktów o tej niezwykłej postaci dla polskiej kultury XX wieku. No i, bądźmy szczerzy, czuję z Zielińskim swego rodzaju braterstwo dusz przez tę tak podobne umiłowanie dla Ernesta Hemingwaya, ich spotkanie odbieram jako swego rodzaju zwycięstwo (a to, że jeszcze zdobył tak serdeczną przyjaźń i uwagę ze strony pisarza, trwającą do końca jego życia, to w ogóle jest to niesamowite). Tak jakby skryłam się w stronach tego dziennika, byłam zachwycona opisem jego przeżyć i sposobem postrzegania Ernesta, choć podszytym umiłowaniem, to jednak tak czystym. Świetnie czytało się, jak podekscytowany był spotkaniem z pisarza, ich rozmowy o przekładach i literaturze intrygowały. Tłumacz przybliżył nam autora tak jak tylko umiał, na kartach książki wydawał się tak na chwilę przywrócony do życia. Podobało mi się to spotkanie i odnalazłam poszlaki w tym, jak Zieliński opisywał pisarza, jako ciut niezręcznego, trochę dziwnego, niespodziewanie życzliwego i nieśmiałego, zdeterminowanego, śmiejącego się głośno i momentami wymykającego się z rąk. Urzekł mnie jego stosunek do Zielińskiego i jego rodziny. To kolejny fragment tej układanki tak wewnętrznie zróżnicowanej i zagadkowej osobowości i wizerunku Hemingwaya; ona sprawia, że tak pragnę za nim podążać.

Wiele wyniosłam z tego spotkania z pewnymi starymi wilkami, a temat Hemingwaya zawsze odgania moją samotność.

Wilk Warszawy, kto by pomyślał.
Profile Image for Filip.
69 reviews
April 20, 2025
Książka napisana przez tłumaczkę i przyjaciółkę Brona, ale tak naprawdę jej dzieło to biografia Hemingwaya oraz zebranie listów i dzeinnika Zielińskiego. Z tego powodu tytuł trochę wprowadza w błąd. Nie jestem też w pełni przekonany do samej biografii pisarza, bo wydaje się trochę jednostronna (z drugiej strony Zieliński tylko chwali Papę, a spotkali się na 3 dni). Książka nieprofesjonalna, lecz warta przeczytania. Tym bardziej skusiła do sprawdznia dzienników Zielińskiego.
Displaying 1 - 2 of 2 reviews