From the award-winning film director and New York Times bestselling author of If Cats Disappeared from the World, a surreal novelization of his hit film Exit 8, adapting the indie horror game of the same name.
A path with no beginning, no end.
A man with a life-changing decision to make finds himself trapped in a seemingly infinite corridor in a Tokyo subway station. Each time he passes through the sterile, quiet hallway, he discovers himself back at its beginning, walking past the same doors, the same posters, and disturbingly, the same people, as he did the previous time. He soon discovers that in order to reach the elusive "Exit 8", he must look more closely at his surroundings, and notice the tunnel's bizarre anomalies.
Spot one, and he must turn back. Spot none, and he can proceed.
Make it to eight, and he'll be free. Make a mistake, and he must start over again.
As he stumbles through an endless loop of conformity, confronting the strange, new possibilities of his own life, he begins to wonder if anomalies are not things to be feared but to be embraced. Maybe, he thinks, the only way out is through.
Genki Kawamura is an internationally bestselling author. If Cats Disappeared from the World was his first novel and has sold over two million copies in Japan and has been translated into over fourteen different languages. His other novels are Million Dollar Man and April Come She Will. He has also written children's picture books including Tinny & The Balloon, MOOM, and Patissier Monster. Kawamura occasionally produces, directs, and writes movies, and is a showrunner. He was a producer of the blockbuster anime film Your Name, which is currently being developed into an live-action film by J. J. Abrams.
jakbym była niemiła to powiedziałabym, że ta książka jest anomalią, bo nie widzę za bardzo sensu przenoszenia gry, która tak mocno bazuje na aspekcie wizualnym, na powieść. Cały myk w tym, że to my dostajemy pierdolca przechodząc ten sam korytarz na zapętleniu i przestajemy ufać swoim oczom. Nie potrzebuję do tego dodatkowego loru jakiegoś astmatyka, który boi się powiedzieć swojej byłej, żeby zrobiła aborcję (xd), właściwie próba dopisania do tego jakiejś umoralniającej historii zabija horror imho, ale w sumie czego oczekiwałam od a gdyby ze świata zniknęły koty guy
Plus: na okładce „anomalie” a w środku „nieprawidłowości”, trochę lazy
I picked this book up because I saw a movie poster at the cinema. This book is highly entertaining and creepy that I enjoyed it very much, to the point that I finished it in a day! I went to the cinema the next day so that I could compare it to the book. The movie actually did the book justice. If you like eerie and creepy atmospheres, I would suggest you to try this book.
A ver, no puedo ser muy objetivo porque soy un fan fatal del videojuego, pero es que menuda maravilla. Amplía el lore del juego y la película, convirtiéndose en el tercer vértice de la experiencia EXIT 8. Además, me ha tocado la patata. Quién me iba a decir que se me iban a saltar las lágrimas con un señor japonés que se pierde en el metro de Tokio. ¿Es muy pronto para decir que es mi mejor lectura de 2026? Quizás sí, pero quién sabe...
Współpraca recenzencka z @wydawnictwokirin ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Nie przeocz żadnych anomalii. Jeśli znajdziesz anomalię, natychmiast zawróć. Jeśli nie znajdziesz anomalii, nie zawracaj. Kieruj się do wyjścia numer 8.
Bezimienny mężczyzna spędzał dzień jak każdy inny. Jechał metrem do pracy, gdy nagle otrzymał SMS od swojej byłej dziewczyny z informacją, że jest w ciąży. W tym samym czasie w wagonie dochodzi do sytuacji, w której mężczyzna krzyczy na matkę z płaczącym dzieckiem. Mimo to bohater, podobnie jak pozostali pasażerowie, ignoruje całe zdarzenie. Wysiada na swojej stacji, odbiera telefon od byłej partnerki i wchodząc po schodach w kierunku wyjścia, trafia do miejsca, z którego nie ma wyjścia. Jaki był powód jego obecności w tym miejscu? I czy uda mu się odnaleźć drogę na zewnątrz?
Zgłosiłam się do recenzji książki, nie znając wcześniej gry „The Exit 8”. Miałam pewne obawy, czy na pewno wszystko właściwie zrozumiem, jednak szybko okazało się, że nawet bez znajomości gry można się świetnie bawić podczas lektury.
„Wyjście nr 8” jest thrillerem psychologicznym i muszę przyznać, że momentami odczuwałam autentyczny niepokój. Nie jest to książka straszna w kontekście samych anomalii, lecz raczej niepokojąca na poziomie psychologicznym. Bohater musi się naprawdę wysilić, aby je odnaleźć, ponieważ nie zawsze są widoczne na pierwszy rzut oka. Z czasem zaczyna się na nich tak bardzo koncentrować, że sam gubi się w ocenie, czy coś jest anomalią, czy nie. Doskonale ukazano, jak ludzki umysł potrafi płatać figle.
Motyw powtarzającego się, klaustrofobicznego korytarza oraz poszukiwania w nim anomalii i wyjścia bardzo przypadł mi do gustu. Książka jest bardzo krótka i liczy zaledwie 120 stron, jednak zawarta w niej fabuła i akcja tworzą w pełni kompletną całość. Nie czułam, aby czegokolwiek w tej historii brakowało.
Szczególnie zachwycił mnie fakt, że nie jest to „bezduszna” opowieść wyłącznie o szukaniu anomalii i próbie wydostania się z nieskończonego korytarza. Wraz z rozwojem historii poznawałam coraz więcej szczegółów dotyczących życia bezimiennego mężczyzny, błędów, które popełnił, oraz powodów, przez które to właśnie jego spotkała ta sytuacja. Z czasem bohater zaczyna dostrzegać rzeczy, na które wcześniej nie zwracał uwagi. Nie chodzi już o same anomalie, ale o jego życie prywatne i wydarzenia, które mogły potoczyć się zupełnie inaczej.
Uważam, że książka zdecydowanie zasługuje na przeczytanie. Jest krótka, dlatego czyta się ją bardzo szybko. Skrywa głębszy sens, a jednocześnie wzbudza subtelne, lecz wyraźne poczucie niepokoju. Zakończenie tej książki nie jest jednoznaczne i pozostawia przestrzeń do własnych interpretacji. Zazwyczaj nie przepadam za takimi zabiegami, jednak w przypadku „Wyjścia nr 8” otwarte zakończenie zupełnie mi nie przeszkadza. Uważam, że jest jest na plus.
When I saw there was a film adaptation of a video game (which I have not played or seen really anything about) where you walk in circles in a subway, which was then adapted by the director of the film as a novelization, I KNEW I just had to read and watch it. It is just such a rare thing to occur! I will play the game eventually, probably when I'm finished with my Tolkien dissertation in June. The novel was good, but it was a bit slow, which is fine, but I think the film and novel could have focused more on the psychology of the protagonist, the metaphysics of the subway, or creating a tighter narrative. Visually and auditorily, the film was phenomenal, but there was a bit of a lack of a strong narrative. The film and novel are quite literally, exactly, Kurt Vonnegut's 'Man in Hole' Story Shape. This guy sees a man yelling at a woman with a screaming child on a subway and does nothing (and is unsure of whether he wants a kid). Then, he is trapped in a subway corridor that appears at first to loop infinitely. Then, he meets a kid. Then, they get separated, and he escapes. Then, the film ends with the man about to confront the man on the subway to (presumably) stop harassing the woman. Development! Not really enough, though, I think.
This is a bit of a mix of 'In the Tall Grass,' a bit more specifically the film version than the novella. I don't recall the novella having time distortion in it (which was what made the movie enjoyable, I think). The father meeting his future son was, surprisingly, a bit predictable. It's also odd that the kid did not call him by any 'papa' or 'father' name. Anyways, I won't pick at the literalism of this, since literalism is the thief of art. I do think it's neat that Kawamura wanted to novelize his own film, which I have never heard of before. Typically, it's a novel adapted into a film but not so much a film into a novel. It turns out, unsurprisingly, that this book is essentially an extended screenplay. I thought there would be more story to this, more scenes, more psychology, more mystery... But there was nearly none. There was one scene with a homeless man, which if I recall correctly is supposed to be the protagonist's potential future if he does not escape the looping subway. Either way, there was not really anything worth reading in this if you have already seen the film. Some of the 'horror' in the film, like the posters' eyes moving, which were corny/cartoonish in the film, were just as unconvincing in the novel. The novel (I'm realizing now it might be too short to be a novel and might be a novella) does not really have a good sense of horror. I should say that I don't think 'good' horror necessitates being scary, frightening or disturbing. That was the reason why I thought horror was 'bad' for a long time, when, in reality, horror to me is more so of a narrative presenting something wildly unexplainable beyond scientific or magical rationale- such as cosmic horror of the psychology of an insane person (the absence of rationalism and the surge of unfiltered imagination is what makes something scary in a 'good' way, I think). So, when I say that the novel and film were not really 'scary,' I wouldn't typically use that as determining of its value. However, when there really is nothing else to go off of (especially in the novel, since the film had a fantastic sound design and use of music), that's when a horror story fails when there's not much story and not much 'horror.'
„Wyjście nr 8” to króciutka książka autorstwa Genki Kawamura, którego możecie kojarzyć z powieści A gdyby tak ze świata zniknęły koty?. Tym razem dostajemy historię inspirowaną popularną japońską grą, a jednocześnie bardzo symboliczną opowieść o wyborach i kręceniu się w kółko. Młody mężczyzna jedzie metrem. W tle płacz niemowlęcia, ktoś nagle wybucha złością. Wszyscy odwracają wzrok. W międzyczasie bohater dowiaduje się, że jego była dziewczyna jest w ciąży. Nie wie, czy chce tego dziecka. Wychodzi z metra i trafia do korytarza, który wygląda znajomo, a jednak jest inny. Pojawia się tabliczka z informacją, że ma kierować się do wyjścia nr 8. Zasady są proste. Jeśli zauważy nieprawidłowość, ma zawrócić. Jeśli jej nie ma, powinien iść dalej. Każda pomyłka oznacza powrót do wyjścia 0. Każda dobra decyzja pozwala wejść poziom wyżej. Musi dotrzeć do wyjścia nr 8. Podczas kolejnych prób wydostania się z peronu wciąż mija tego samego mężczyznę. Wygląda jak rekwizyt, element scenografii. Zawsze zachowuje się tak samo, chyba że sam staje się nieprawidłowością. Pojawia się też chłopiec, który uciekając przed mamą, trafił w to miejsce zawieszone gdzieś na granicy czasu i przestrzeni. Łączą siły i razem szukają anomalii. Mam wrażenie, że to, jak krótka jest ta książka, działa na jej niekorzyść. Szkoda, że nie możemy lepiej poznać bohaterów. Nie znamy ich imion, przeszłości, nie wiemy, co stanie się z nimi dalej. Choć niektórym postaciom poświęcone są oddzielne rozdziały, to i tak czuję niedosyt. Liczyłam też na inne zakończenie. Może mocniejsze wyjaśnienie, kim są te osoby i czym naprawdę jest to miejsce. Nie wiemy, co ostatecznie postanowił młody mężczyzna ani jaką decyzję podjęła jego była dziewczyna. To lektura na jeden wieczór. Trochę ponad 100 stron, które zostawiają z pytaniem, czy sami zauważylibyśmy nieprawidłowości. Czy nasze wybory nie sprawiają, że stoimy w miejscu. I czy czasem nie warto się zatrzymać albo zawrócić, zamiast ślepo iść przed siebie.
Metro. Tłum. Ruch bez celu. Ludzie obok siebie, a jednak osobno. Płacz dziecka rozdziera ciszę, krzyk mężczyzny ginie w hałasie, kobieta skulona w sobie staje się niewygodnym widokiem. Wszyscy odwracają wzrok. Bo łatwiej nie widzieć. Bo to „nie moja sprawa”. Jeden telefon wytrąca mnie z automatyzmu. Czy można być ojcem, nie chcąc nim być? Czy odpowiedzialność da się ominąć jak niechciane spojrzenie w metrze? Gubię się na stacji, wchodzę w korytarz nieskończoności. Krążę. Każde okrążenie to próba dostrzeżenia pęknięcia w systemie luki, nieprawidłowości, resztki moralnej czujności. Ta klaustrofobiczna przestrzeń nie jest tylko miejscem. Jest stanem psychicznym. Jest sumieniem, które nie pozwala już milczeć. Za obojętność. Za brak reakcji. Za decyzje odkładane „na potem”. Im dłużej trwam w tej pętli, tym cięższy staje się jej ciężar. Chaos w sercu narasta, a poszukiwanie wyjścia zaczyna przypominać… wstawanie z kolan. Bo wcześniej codzienność była powolnym upadkiem. Teraz pojawia się szansa, by się obudzić. Pozostaje jedno pytanie: czy dalej będę odwracać wzrok, czy wreszcie odważę się spojrzeć światu w oczy? „Wyjście nr 8” to duszny, klaustrofobiczny thriller psychologiczny, który nie pozwala czytelnikowi zachować bezpiecznego dystansu. To opowieść o społecznej apatii, rozproszonej odpowiedzialności i o tym, jak bardzo nauczyliśmy się „nie mieszać”. Ta historia działa jak lustro. Jak wyrzut sumienia. Jak pętla codzienności, w której tkwimy, często z własnego wyboru, z wygody. Autor w niemal filmowy sposób pokazuje, że wymarzone życie nie jest nagrodą ani przypadkiem. Jest konsekwencją trudnych, niekomfortowych decyzji. Czasem trzeba się zatrzymać. Czasem zawrócić. Bo każda decyzja,także ta o bierności ma swoją cenę.
"Wyjście nr 8" autorstwa scenarzysty filmowego Genkiego Kawamury (Wydawnictwo Kirin)
Książka otrzymana w ramach współpracy barterowej.
Nie przeocz żadnych nieprawidłowości - a jeśli je znajdziesz, zawróć. Jeśli nie - idź dalej, aż dojdziesz do wyjścia nr 8.
Bezimienny mężczyzna gubi się w labiryncie podziemnych korytarzy metra, kierując się jedynie tajemniczą tablicą. Spotykane po drodze anomalie są niepokojące i przerażające, a każdy krok przybliża go do enigmatycznego, nieuchwytnego celu.
Moja wiedza o historii kończyła się na vlogu, w którym YouTuberka "Nieuczesana" opowiadała o podkładaniu głosu w filmie. Tylko i aż tyle. Z filmami mi ostatnio nie po drodze, stąd wolałem sięgnąć po książkę - i okazała się dobra. Po prostu dobra!
"Wyjście nr 8" to książka ekstremalnie krótka, na granicy opowiadania (111 stron), ale technicznie napisana solidnie - historię łatwo zrozumieć i bez problemu śledzić aż do końca. Nie była specjalnie wymagająca, ale mimo to w pewnym momencie pogubiłem się i musiałem jeden rozdział czytać ponownie. Niemniej byłem ciekawy, czym okaże się cała „anomalia”.
Autora nie znałem z innych dzieł, które, z tego co wiem, nie były thrillerami, ale poradził sobie dobrze. Co prawda wielkiego napięcia nie było i brakowało tzw. głębi, ale myślę, że jego scenariusz na ekranach kin sprawdziło się znacznie lepiej. To po prostu wystarczająco dobra książka - bez szczególnych zachwytów, ale i wad. Dała mi 2–3 godziny dobrej zabawy i zasiała szczyptę refleksji po zakończeniu.
Trudno mi powiedzieć, dla kogo jest ta pozycja, ale chyba dla takich jak ja - którzy nie chcą oglądać filmu, albo dla tych, którzy naprawdę pokochali film i chcą spędzić jeszcze trochę czasu w tej historii. Ja wystawiam solidne 6,5/10.
,,Wyjście nr 8" zaczyna się bardzo niepozornie. Zatoczone metro, zmęczeni ludzie, jednym z nich jest narrator. Na wprost niego siedzi kobieta z płaczącym dzieckiem, próbuje go uspokoić ale to nie przynosi efektu. W pewnym momencie zdenerwowany współpasażer zaczyna na nią krzyczeć. Na szczęście narrator zbliża się do swojej stacji i pośpiesznie ucieka by nie musieć podejmować jakiejkolwiek akcji. Wtedy też dzwoni do niego była dziewczyna by podzielić się czymś niepokojącym. Połączenie urywa się nieoczekiwanie a narrator orientuje się, że znalezienie wyjścia nr 8 nie będzie takie łatwe.
Chciałoby się powiedzieć, prosta, króciutka opowieść. Jeden bohater, jedno miejsce i fabuła przypominająca grę komputerową. Znajdź kolejne elementy aby przejść kolejny poziom. Tylko, że to zaledwie wierzchnia warstwa. Pod nią kryje jest niepojąca, emocjonująca, budząca wątpliwości opowieść o błędach i ciągnącym się w nieskończoność rachunku sumienia. Narrator zmuszony niczym mitologiczny Syzyf do powtarzania w kółko tego samego ma okazję by poznać lepiej siebie, zrozumieć swoje emocje, zmierzyć się ze swoją przeszłością ale i wizją przyszłości by móc finalnie zmotywować się do działania.
Ta powieść to gratka dla wielbicieli krótkiej formy ale w bardzo nowoczesnym wydaniu. Skondensowana treść skupia się na tym co ważnie, nie dając zbytniej przestrzeni na odpoczynek. Jak w grze obrazy się szybko zmieniają a spostrzegawczość i wrażliwość jest kluczowa. Zaskakująca powieść, którą w prawdzie czyta się ekspresowo ale szybko nie wychodzi z głowy.
No cóż, ciekawe koncepty to coś, co niezmiennie mnie przyciąga. Dlatego tak bardzo lubię weird fiction, omówienia horrorów analogowych i inne intrygujące media oraz przekazy…
Na szczęście lata 20. XXI wieku to dobry moment, żeby interesować się tego typu wytworami kultury, bo nawet na podstawie gry może powstać świetna książka! Od razu zaznaczę — podchodziłam do historii, znając gamingowy pierwowzór. Sama nie grałam, bo jestem zbyt wielkim cykorem, ale poszukiwanie anomalii to na tyle ciekawy motyw, że… obejrzałam gameplay!
Dzięki Wydawnictwu Kirin mogłam zapoznać się z tą historią w zupełnie innym, bardziej kontrolowanym wymiarze (bo ja generalnie jestem strasznym cykorem, jeśli chodzi o horrory). I wiecie, co się okazało?
Autorowi udało się z tej pozornie prostej historii typu „wyjdź z peronu i unikaj anomalii” zrobić coś więcej niż zapis z przejścia gierki. I za to generalnie uwielbiam tę opowieść. Za fabularną warstwę i bardzo małą objętość (książka ma niewiele ponad 100 stron!).
W moim odczuciu, pomimo wszechobecnej dziwności, książka jest bardzo lekka pod względem narracyjnym. Należy tutaj docenić kunszt autora — przy takiej ilości powtórzeń (wynikającej z „materiału źródłowego”) lektura nie przytłacza. Co więcej, nawet znalazł się „czas antenowy” na przesłanie, choć — jak to zwykle bywa w przypadku literatury japońskiej — jest ono mocno względne, a jego zrozumienie w dużej mierze będzie odbiciem tego, co czytelnik chce ujrzeć.
Czy chcę zdradzać coś z fabuły? Chyba nie… Myślę, że najlepiej samemu zapoznać się ze wszystkim, co Wyjście numer 8 ma do zaoferowania (nawet jeśli zna się pierwowzór).
Esta novela está basada en la película que salió este año, misma que fue basada en un videojuego de terror del mismo nombre el cual carece de argumento. Sin embargo en esta adaptación, tenemos la historia de un hombre que se pierde en un pasillo subterráneo del metro, acabando en lo que parece un bucle infinito que da lugar a sucesos extraños que se le aparecen mientras busca la salida 8.
Opinión: Empecé a leer este libro por curiosidad, pues ya sabía la existencia del videojuego antes y quería saber que historia habían creado para que tuviera coherencia con los sucesos que pasan en el videojuego. Considero que la historia es entretenida pues en este formato podemos saber los pensamientos de los tres personajes que vemos a lo largo del libro: el protagonista, el hombre caminando, y el niño. Cada uno procesa la experiencia de la salida 8 a su manera y al ser una prosa muy introspectiva podemos saber la naturaleza del personaje a través de sus pensamientos, cosa que en la película siento que no se logró expresar del todo. Además, hay pequeñas referencias filosóficas como la de "El sueño de una mariposa" de Zhuangzi, por lo que hay lugar para cuestionar el arrepentimiento pasado, la identidad y el futuro. Para mí fue más entretenido el libro pues se siente más completo. La película me aburrió. El vocabulario es muy repetitivo por lo que uno se acostumbra y eso lleva a leerlo rápido, también es una novela bastante corta, fácilmente toma pocos días terminarla.
I don't have a clue what I just read but it was an enjoyable read. I came into it totally unaware that it was based on a Computer Game and now also a Movie - perhaps I need to check them out to understand what it was I just read.
A psychological horror thriller - a story centred around a Man in an eternal Loop - looking for anomalies and at the same time grappling with his internal sins and choices in life. A number of other characters are introduced - and I have a few theories about them all and how they fit together. Likewise the people in the subway car.
The ending itself is either perfect or not depending on the way you want to think about it.
Overall a nice quick fun read for a short Novella there is a good character development and quick paced thriller - builds up a suspense quick.
The original game is a fantatsic concept, and the narrative of the film adaptation aptly frames the labyrinth as the liminal space one must navigate through and reach self-discovery before reassimilation (the only true exit). However I'm not entirely sure this works in a prose format. Kawamura's novelisation of Exit 8 (also directed by Kawamura) felt awkward to read, and I think this is down to the author's approach. The first-person narration presents far too much telling rather than showing, often beating the reader over the head with realisations we could pick up through observation and subtlety. I can see why Kawamura went with this perspective, given the story is centred on the personal prison made by the protagonist, but this would have been better executed in the third-person in my opinion.
What a creepy and fun book! The book is based on a movie and the movie is based on a video game, all the same name. I saw the trailer for the movie a few weeks ago and thought it looked really intriguing. Plus it had Nino from Arashi in the movie. I am still yet to see the movie but from what I can tell the book is true to the movie. It's a quick read at about 112 pages. Raises a lot of questions, answers some but leaves a lot for speculation. So, if you don't like books like that, that leave more questions maybe skip it. But I really enjoyed it.
Don’t really know whether to rate or not. Haven’t seen the film yet so I don’t know how they compare, but reading this book felt like a one-to-one description of a screenplay with no extra padding. I’d want to read the book attached to a film to learn more about intricacies which the film may not have time to explore, and I didn’t feel this book does so in any way - the writing is incredibly flat and uncomplicated, but that does make it very very quick to read, so I can hardly be mad. A bit nothingburger. Looking forward to seeing the movie yas
I was attracted to read this book, cause I don’t dare to play the game myself (but fine to watch other playing it 🤣).
The creepiness and never ending loop for each abnormality that being overlooked would make you continue to question yourself multiple times.
And the child though, I have a suspicion on why there’s another character added. And I confirmed it further when they met the same abnormalities by seeing a woman.
Overall, it’s interesting but the ending is not a chef kiss
This entire review has been hidden because of spoilers.
Najpierw książka, potem film? A może odwrotnie? Teoretycznie możliwa jest każda z tych kombinacji, w praktyce – czyli w odniesieniu do "Wyjścia nr 8" – w grę wchodzi tylko jedna odpowiedź: najpierw książka. Bez niej kilka filmowych wątków jest w najlepszym przypadku niezrozumiała, w najgorszym zaś – absurdalna.
short but sweet. i really enjoyed this (very short) read throughout the day. i didn't realise this was based off the video game and not the other way round. I was getting quite spooked through certain levels and i always give huge credit to the books that make me feel that because they're so few and far between
Definitely only read this if you are a fan of the movie, as I feel like it works better as supplementary material for it than a substitute. This novella helps clarify some character elements and lore implications about the movie, so if that intrigues you then I’d recommend!
It was fine. Quick read and borrowed it from the library. Odd and kinda all over the place but having been one of the large percentage of peope to have once gotten lost in Shinjuku station I gave it a go. Odd but well written enough and despite being all over the place it was fine.
Some things should be left to their source material. Not a good adaptation, but props for trying since it was a difficult concept to capture in written form. It only has about 100 pages, several of which are just photos/illustrations, so the threadbare story is even more thin and rushed.