Gdzie piękno staje się obsesją, kończy się człowieczeństwo.
Komisarz Przemysław Duszny nie był złym człowiekiem, a Sopot nie był złym miastem. Nie ma takich ludzi i nie ma takich miejsc. To okoliczności wywołują demony, których nie da się potem zatrzymać. Dobrego glinę od złego dzielą czasem dwa strzały. Tamtego dnia Duszny przeżył, ale równocześnie utonął w poczuciu winy.
Julia Skalska od początku czuła, że powrót jest błędem. Nie po to przed lata starała się wymazać z pamięci tragedię, która odebrała jej rodziców, żeby teraz do tego wracać. Vancouver było jej miejscem. I cały świat mógł się nim stać, jednak coś przyciągnęło ją z powrotem do Trójmiasta.
Zgłoszenie zaginięcia byłej modelki, Diany Drewskiej uruchamia ciąg zdarzeń. Duszny szybko odkrywa, że takich zaginięć jest więcej i że wszystkie łączą się ze znanym domem mody. Nie ma jednak pojęcia, jak daleko może sięgać zepsucie i jak chore fantazje mogą się rodzić w znużonych bogactwem umysłach. Czy dlatego o ósmym grzechu mówi się tak mało, że jest najstraszniejszy?
Trochę się obawiałam, że zabraknie tej magii, którą ujął mnie bohater poprzedniej serii, że Duszny nie będzie Krukiem. I nie był, ale Duszny godnie zastąpił Kruka. W twardym, szorstkim Kruku była jakaś dziwna maniera ratowania kobiet w potrzebie. W Dusznym też jest pewna wrażliwość, która ujawnia się w jego zamiłowaniu do szkicowania. Nie jest tak czuły na urok kobiet, ale ma sztywne zasady, którymi się kieruje. Mimo że Duszny zrzuca wszystko na karb wyrzutów sumienia, to jest wyczuwalne, że nie jest to główny czynnik motywujący jego działania. Ceni sobie lojalność i przyjacielskie relacje.
Komisarz Przemysław Duszny boryka się z wyrzutami sumienia po akcji, po której jeden z jego kolegów trafił na cmentarz, a drugi na wózek inwalidzki. Próbuje odkupić swoje winy. Przyjmuje zgłoszenie zaginięcia byłej modelki, którego nikt dotychczas przyjąć nie chciał. Diana Drewska ułożyła sobie na nowo życie w Meksyku, co pokazuje na instagramie i nic nie wskazuje na to, że przebywa tam wbrew swojej woli. Szybko okazuje się jednak, że zaginięć modelek związanych z Domem Mody Hersza jest więcej. Sopocki dom mody z rozmachem wszedł na światowy rynek dzięki limitowanej kolekcji torebek za niebotyczną cenę.
Julia Skalska również była kiedyś związana z domem mody. Pożar, w którym zginęli jej rodzice, zmusił ją do wyjazdu. Zrobił to też Wujek Lu, który uratował Julię z pożaru, i któremu nie wolno się przeciwstawić. A Julia właśnie to zrobiła, wracając do Sopotu.
"Złamane serca biją na oślep."
Fabuła jest odarta z naiwności, konwenansów, które jednak charakteryzują bohaterki powieści. Pod płaszczykiem sławy, bogactwa, blichtru kryją się mroczne, bezwzględne, sadystyczne oblicza potworów. Tu luksus jest ważniejszy niż ludzkie życie. Nie domyśliłam się rozwiązania i byłam nim oszołomiona. Doszło ono do mnie dokładnie w tej samej chwili, w której odkrył ją Duszny, czyli wtedy, kiedy chciał tego autor. Aż miałam ochotę na facepalm... To było takie oczywiste i przemycane od początku w rozmowach, opisach i tropach, a ja tego nie zauważyłam.
"– Pytasz o interpretację snów? Daj spokój. To bajki dla dorosłych dzieci, które nie chcą wierzyć w Boga, a w coś wierzyć muszą."
Psychodeliczna okładka idealnie podkreśla magnetyzujący charakter fabuły. Niczym modelki magnetic, które "Musiały mieć w sobie coś magnetycznego: pasję, powołanie, tę iskrę, która by je wyróżniała, nawet gdyby nie wyróżniała ich uroda." nadaje powieści magnetyzujący sznyt.
Autor długo kazał czekać na swoje kolejne dzieło. Oby następna szybciej się ukazała.
Czy zastanawialiście się kiedykolwiek jak to jest mieć nieograniczoną władzę, nieograniczone fundusze i tak szerokie znajomości, że jesteście właściwie poza prawem? Co by taka układanka życiowych przywilejów zrobiła z psychiką człowieka? Można sobie zadać pytanie, czy stałbym się inny, gorszy, po prostu zły? Władza deprawuje, to wiadomo nie od dziś. Niezliczone przykłady tego jak człowiek się zmienia pod wpływem takich możliwości co rusz wypływają w mediach. A to w postaci zwyrodnialców z tak zwanej wyspy Epsteina, czy też niektórych bywalców Zatoki Sztuki w Sopocie, później zwanej także Zatoką Świń, aż po opiekunów domów dziecka i innych placówek wychowawczych będących przedmiotem niezliczonych reportaży o piekle jakie w takich miejscach zostało zgotowane wychowankom.
Co łączy te wszystkie zjawiska?
Ósmy Grzech. Największe zagrożenie dla człowieczeństwa.
Piotr Górski powraca z nową powieścią i muszę powiedzieć, że jestem zachwycony. Bardzo lubię, kiedy pisarz pisze dla swady, dla zabawy, jakby od niechcenia. Jak to określił mój rozmówca jakiś czas temu - na swoich zasadach. Osiąga wtedy najczystszą literaturę, nie skalaną zgnilizną chciwości szybkiego i dużego zarobku, a taką, która oczom uszom i duszom pisarzy objawiają muzy. Taką, którą czytelnik czuje i przeżywa, napawa się i smakuje. Bez względu na to czy jest to kryminał, jak w omawianym przypadku, czy fantastyka, czy zwykła beletrystyka obyczajowa. Liczy się jakość. Bez wątpienia takim pisarzem jest Piotr Górski, którego pisanie jest, dość powiedzieć, wybitne.
Razem z nową powieścią, która o dziwo nie jest kontynuacją przygód Komisarza Kruka (choć w ostatnim wywiadzie Autor nie wyklucza takiej możliwości) a całkowicie nowym anturażem bohatera, również Policjanta, tym razem jest to Przemysław Duszny, o jakże osobliwym nazwisku. Pewnie będzie łatwiej zapamiętać. W przeciwieństwie do Kruka, Duszny ma moralność nieco łatwiejszą w obsłudze i dość elastyczną. Ale czy na pewno? Czy to brudny glina, czy ma wyższe cele kierujące jego postępowaniem? Będziesz się czytelniku o tym musiał przekonać sam. Lub jak to mówi Duszny.
„Pieprzyć to. Niech nasza niewinność będzie nam za tarczę”.
Akcja nowej powieści Górskiego toczy się oczywiście w Sopocie i dotyczy zaginięcia młodej kobiety. Śledztwo bierze na siebie nasz Duszny Komisarz, który odkrywa powiązania sprawy ze światem luksusu, mody i wpływowych ludzi. A, że w trakcie dochodzenia wychodzi na jaw, że podobnych zaginięć może być więcej, sprawa nabiera mroczniejszego charakteru i tu zaczyna się jazda. Szczegółów nie zdradzam, ale jest to mocna literatura.
Narracyjnie książka, jak to spod ręki Górskiego, jest rzemieślniczym mistrzostwem pisarskim. Odpowiednie wyjaśnienia czy podpowiedzi do bieżącej sceny czy układu sił, lub wtrętów historii bohaterów są umieszczane subtelnie, nie burząc akcji, nie tłumiąc dialogów myślami i strumieniem świadomości bohatera. Napięcie sceny jest zachowane i stopniowo budowane. To jest proszę państwa sztuka pisania sceny w książce. Co najlepsze to właśnie myśli bohaterów objawiają nam niuanse niedopowiedzeń dialogowych. Do tego opisy postaci, charakterystycznych cech i ich zachowań w trakcie rozmowy. Piotr Górski potrafi czytelnika po prostu przestraszyć. Pomimo, że to nie jest powieść grozy. Właśnie tym ta książka potrafi być momentami straszna. Ten kryminał momentami przechodzi w thriller do tego stopnia, że dosadne, naturalistyczne opisy makabry z książek takiego np. Chrisa Cartera ustępują niedopowiedzianym opisom horroru Piotra Górskiego, który nie tyle fotografuje rzeczywistość, co ukazuje ją nam tym, co przeżywają poszczególni bohaterowie. Akcja Ósmego Grzechu to nie W11 wydział śledczy, ani inne cukierkowe kryminalne policjantowanie. Nic tutaj nie jest czarno białe. Za to cała gama szarości. I cienia*. Siła słowa moi drodzy. Siła słowa.
Bohaterowie są ludzcy tak jak tylko mogą być ludzie. Niewymuszone, nie koloryzowane osobowości pełne pasji lub właściwej dla swojego stanu obojętności. Wszystko prawdziwe i na swoim miejscu. Czasem przepełnione źle zagojona raną po rozstaniu. I Jak mówi Autor słowami Komisarza Dusznego, złamane serca biją na oślep.
„Tak to ujęła. Wrota. Kariery. Dla tych wrót lizała cipę starej babie.”
Antagoniści w powieści to nie są deficytowi w inteligencję osiedlowi zbóje, czekający aż ich główny bohater znajdzie i zamknie, czy złodzieje samochodowi ani tacy, co kradną z piwnicy słoiki typu wek. To pełnokrwiści i bezwzględni kryminaliści, inteligentni, wyrachowani. I bardzo, ale to bardzo profesjonalni.
Tempo narracyjne jest właściwe. Bez padaczki nagłych zwrotów akcji, wszystko jest przed nami rozwijane stopniowo, nie za wolno, nie za szybko, trochę możemy odkryć sami, a trochę robi to nam Autor nieco szybciej. Mniej więcej po jakimś czasie czytelnik skleja o co chodzi. Narracja subtelnie mu na to pozwala. Jednak wnioski są zbyt przerażające, by dopuścić je do swojej świadomości. To znaczy my już wiemy, ale czekamy kiedy dowiedzą się bohaterowie, brak tu rozczarowania, jest oczekiwanie. Jak niektórzy bohaterowie nie dopuszczamy do siebie niewypowiedzianego. Czytamy dalej na bezdechu.
Merytorycznie kawał porządnej pisarskiej roboty. Prawie zemdlałem z wrażenia jak przeczytałem o próbie użycia takiej na przykład wywiadowni gospodarczej przez Policję. Albo drogie obrazy jako pranie pieniędzy. Policyjna robota, prokuratorzy, wydział wewnętrzny czy sam już cytowany wyżej policyjny humor są na odpowiednio dozowanym, zaakcentowanym poziomie. Bez słów jestem aż.
Pisałem już o nieograniczonej władzy, pieniądzach, wpływach i wywodzącej się z tego potencjalnego poczucia boskości i tego, że tacy mieć wszystko i robić wszystko. W jak najbardziej brutalny, niemalże obrazoburczy dla ludzkości sposób. Albo przynajmniej tak im się wydaje. Właściwym pytaniem byłoby czy są możliwe konsekwencje. Czy wspomniane afery podane jako przykład i być może inspiracja fabularna mogą znaleźć swój koniec w ukaraniu zwyrodnialców.
Czym jest ósmy grzech w powieści - o tym przekonać się trzeba samemu. Naprawdę nie bójcie się. Spójrzcie w ciemność. Byle was klimat książki nie zadusił.
31.03.2026 r.
*W pierwotnej wersji bohater miał się nazywać Szady, możliwe że to nawiązanie do angielskiego shady, czyli coś szemranego, podejrzanego, ukrytego w cieniu.
Osiem grzechów Piotra Górskiego Dom mody Hersza jest dumą i chlubą Sopotu. Na jesienny pokaz nowej kolekcji projektanta ściągają tłumy gości z całego świata, a on sam przez swój rozmach i niepokojącą wyobraźnię, porównywany jest do Alexandra McQueena. Tak, Hersz w Sopocie znaczy więcej niż przeciętny obywatel i każdy chce widzieć w nim przyjaciela, każdy oprócz komisarza Przemysława Dusznego, śledczego z Sopockiej dochodzeniówki. Kiedy więc do Dusznego zgłasza się mąż zaginionej byłej modelki Hersza, Duszny bez wahania, na przekór przełożonym podejmuje trop, oczywiście nie zdając sobie sprawy jakie piekło czeka go na końcu drogi.
Piotr Górski znany jest przede wszystkim z wyśmienitej serii kryminalnej o mającym problemy z kontrolowaniem agresji komisarzu Sławomirze Kruku, serii wyjątkowej, bo trzymającej równy, wysoki poziom przez wszystkie osiem tomów, dlatego gdy Harper Collins poinformował w zapowiedziach, że w nowa powieść Górskiego nie będzie tomem numer dziewięć, a Sławka zastąpi Przemek, zaniepokoiłem się nie na żarty, bo kto tym policjantom wybiera nazwiska: Brudny, Lichy teraz Duszny, czekam jeszcze na Głupszego i mamy pokerową karetę komisarzy, o krótkich przymiotnikowych nazwiskach… Dosyć złośliwości, bo nowa powieść pana pisarza Piotra Górskiego zdecydowanie dowozi, chociaż pozostawia również z poczuciem lekkiego niedosytu, ale do rzeczy. Już od pierwszego rozdziału autor daje nam mocno odczuć, że Duszny to nie nowy Kruk i granice jego moralności i pojmowanie prawa leżą w zupełnie innych miejscach, dość powiedzieć, że poznajemy go podczas próby korupcji i może na tym chwilowo poprzestańmy, aby za dużo nie zdradzać, w każdym razie bohaterowie, jak to u Górskiego są świetnie napisani i poprowadzeni, oprócz Dusznego drugą postacią, wokół której kręci się fabuła jest Julia niegdyś też pracująca u Hersza, próbująca rozwiązać tajemnicę sprzed lat.
Chociaż znalazło się w „Ósmym grzechu” sporo miejsca na rasową policyjną robotę i panuje w niej świetny klimat w stylu czarnych kryminałów Raymonda Chandlera, to powieści bliżej do thrillera niż kryminału. Intryga jak na Górskiego nie jest bardzo skomplikowana, ale elegancko poprowadzona, autor napięcie buduje stopniowo, z rozdziału na rozdział oplatając naszych bohaterów coraz ciaśniejszą siecią intryg i niejasnych powiązań i wydaje mi się, że nad samą zagadkę kryminalną postanowił przedłożyć suspens i przekaz: na co mogą sobie pozwolić zblazowani bogacze posiadający nieograniczone środki? (temat na czasie? A jakże!) i czy czynienie zła można usprawiedliwić wyższą koniecznością?
Dlaczego więc książka pozostawiła mnie z lekkim niedosytem? Bo mam wrażenie, że nie dostaliśmy tutaj pełnej historii, jakby „Ósmy grzech” był częścią czegoś większego, dokładniej rzecz biorąc, drugim tomem serii, nie do końca wiemy czemu Duszny uwziął się na Hersza, historia Julii też wydaje się być kontynuacją innej historii, tak samo zresztą jak wątek byłego przełożonego naszego komisarza. Tak czy inaczej trochę szkoda, że to nie jest drugi tom, bo chętnie przeczytałbym pierwszy. W każdym razie Piotr Górski po raz kolejny dowozi, pokazując swoją nową powieścią, że jest najbardziej niedocenianym autorem kryminałów w Polsce.
Kolejny nowy dla mnie autor, który zostanie ze mną na dłużej, a wiem to już po pierwszym spotkaniu z jego twórczością. Skuszona ciekawym opisem, nietypową okładką i pierwszymi pozytywnymi opiniami, czułam, że to lektura dla mnie i naprawdę się nie zawiodłam, a co więcej, autorowi nie raz udało się mnie zaskoczyć, a samo zakończenie już całkowicie wbiło mnie w fotel, bo jednak mało kiedy kryminały czy thrillery kończą się w taki sposób.
Julia wróciła do Sopotu pod wpływem chwili, bardzo szybko zdała sobie sprawę z tego, że to była zła decyzja. Pobyt zdecydowanie się przedłużył, a Julia zaczyna odkrywać, że to co pamięta i to w co wierzyła nie jest do końca prawdą, a nawracające wspomnienia coraz bardziej mieszają jej w głowie. Kiedy na jej drodze staje komisarz Duszny, który stoi na granicy prawa i bezprawia, który wypytuje ją o jej dawną znajomą, której zgłoszenie zaginięcia niedawno przyjął, Julia zaczyna coraz bardziej intensywnie myśleć, jej rzeczywistość zaczyna się sypać. Zgłoszenie przyjęte przez Dusznego uruchamia całą machinę wydarzeń, które prowadzą nas przez przeszłość i teraźniejszość, aż do momentu odkrycia wstrząsającej prawdy.
Jak na kryminał książka wydawała mi się stosunkowo lekka, choć skłaniała do myślenia i analizowania tego co się dzieje, jednak to wrażenie lekkości z czasem zaczęło maleć, a im bliżej końca tym fabuła stawała się gęstsza, cięższa bardziej złożona, a sama końcówka to było dla mnie jedno wielkie wow, bo choć wiele rzeczy udało mi się przewidzieć, a część zagadki odgadnąć, to mimo wszystko takiego obrotu spraw się nie spodziewałam. Dlatego też stawiam tutaj ogromy plus za ciekawy pomysł, nieszablonowe i oryginalne podejście i ten wyśmienity według mnie efekt końcowy.
Fabuła była płynna, ciekawa, pełna dialogów i przeskoków między perspektywami, przez co dostaliśmy szerokie pole do obserwacji tego co się dzieje. Autor stworzył nam tutaj świetną grę pozorów, dał nam wyśmienitą intrygę, którą podrasował manipulacjami i niedopowiedzeniami do tego podszytą grą o władzę i wpływy. To lektura, która stworzyła złudne wrażenie lekkości, czytało się ją bardzo szybko i ogólnie naprawdę człowiek miał wrażenie, że tak lekko i prosto to wszytko idzie, ale wbrew pozorom to bardzo złożona powieść, pełna ukrytych znaczeń, intryg, rzeczy ukrytych miedzy wierszami, gdzie każdy prowadzi swego rodzaju grę, której rozwiązanie dostajemy na końcu, ale też nie w całości, a w szczególności w tych kwestiach dotyczących komisarza Dusznego.
Bardzo mi się to podobało, dostaliśmy ciekawe postacie, które się pogubiły, które stają na cienkiej granicy pomiędzy dobrem i złem, które w drodze na szczyt zatraciły poczucie moralności czy dobrego smaku. Weszliśmy do świata elit, które po sukcesach czy osiągnięciu już wszystkiego zaczynają się nudzić i zaczynają szukać nowych wrażeń, przez co ich człowieczeństwo zostaje poddane próbie i styka się z pokusą popełnienia tego tytułowego ósmego grzechu. To była lektura, która mnie poruszyła i która na dłużej zostanie w mojej pamięci. Jestem pod wrażeniem, bo choć spodziewałam się, że przypadnie mi ona do gustu, to nie sądziłam, że zostawi mnie z takim mętlikiem w głowie. Ze swojej strony polecam i wyczekuję kolejnych tomów.
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją książki „Ósmy grzech” Piotra Górskiego , czyli pierwszy tom serii z komisarzem Przemysławem Dusznym.
Dziękuję za egzemplarz (współpraca barterowa)
❓❓ Czy znacie twórczość Piotra Górskiego? A może mieliście już okazję sięgnąć po jego serię i Kruku? Przyznam szczerze, że to było moje pierwsze spotkanie z tym autorem — i od razu bardzo udane, aż sama się zdziwiłam, że tak dobrze mi się to czyta.
🔥 Powiem Wam jedno — ja się w tę książkę naprawdę wciągnęłam. Z każdą stroną coraz bardziej.
To historia, która zaczyna się niby spokojnie — od zgłoszenia zaginięcia Diany Drewskiej przez jej męża. Ale ja od początku miałam takie przeczucie, że to nie będzie prosta sprawa… i dokładnie tak było. Im dalej czytałam, tym bardziej wszystko się komplikowało i tym bardziej byłam ciekawa, co tak naprawdę się wydarzyło.
Równolegle poznajemy Julię Skalską, która wraca do Sopotu — i ten jej powrót od razu wydał mi się taki ciężki, niewygodny. Czułam, że stoi za tym coś więcej. Jej historia bardzo mnie wciągnęła, bo stopniowo odkrywamy przeszłość i to, jak bardzo wpływa ona na teraźniejszość.
📌 Bardzo podobało mi się to, jak autor prowadzi fabułę. Nic nie jest tutaj przypadkowe — serio miałam momenty, że zaczynałam sama łączyć fakty i zastanawiać się, co jest ważne. Wszystko rozwija się stopniowo i to napięcie naprawdę się buduje, a nie jest narzucone na siłę.
No i klimat… dla mnie to był jeden z największych plusów. Taki ciężki, duszny, momentami aż przytłaczający. Sopot w tej książce w ogóle nie jest ładny i wakacyjny — jest raczej chłodny, wilgotny i trochę niepokojący. I to się naprawdę czuje podczas czytania.
📖 Jeśli chodzi o bohaterów — bardzo na plus. Nie są idealni, mają swoje błędy, swoją przeszłość i to wszystko ma znaczenie. Szczególnie Duszny — to nie jest taki typowy bohater. On balansuje gdzieś pomiędzy i widać, że nosi w sobie coś ciężkiego. I to, co wydarzyło się wcześniej, naprawdę wpływa na to, jak działa teraz.
Podobało mi się też to, że przeszłość w tej książce nie jest tylko tłem. Ona cały czas wraca i ma realne znaczenie dla tego, co się dzieje. To wszystko się ze sobą łączy i ma sens.
🖤 Motyw świata mody też zrobił na mnie wrażenie. Z jednej strony luksus, piękno i idealne życie, a z drugiej coś zupełnie innego, bardziej mrocznego. Ten kontrast był naprawdę dobrze pokazany i dodawał całej historii klimatu.
Książkę czytało mi się bardzo szybko — krótkie rozdziały robią swoje. Ciągle miałam takie „jeszcze jeden rozdział” i tak leciałam dalej. Z każdą stroną byłam coraz bardziej ciekawa, dokąd to wszystko zmierza.
I powiem szczerze — to nie jest tylko kryminał. To też historia o decyzjach, o konsekwencjach i o tym, że pewnych rzeczy nie da się po prostu zostawić za sobą.
Zdecydowanie polecam. Jeśli lubicie klimatyczne, trochę cięższe kryminały, które wciągają i zostają w głowie — to coś dla Was. Ja na pewno sięgnę po kolejne części, bo czuję, że to dopiero początek.
Komisarz Przemysław Duszny przyjmuje zgłoszenie zaginięcia byłej modelki Diany Drewskiej. Policjant szybko odkrywa, że takich zaginięć jest więcej i że wszystkie łączą się z Domem Mody Hersza. W tym samym czasie do Sopotu wraca Julia Skalska, która też była modelką i przyjaciółką zaginionej Diany. Sprawa Drawskiej uruchamia ciąg zdarzeń, których nikt się nie spodziewał.
Ależ to była rewelacyjna historia! "Ósmy grzech" to książka, która pokazała, że mam do czynienia z Autorem, na którego mogę liczyć. Po świetnej serii ze Sławkiem Krukiem otrzymałam kolejną przemyślaną i spójną powieść. Wszystko jest w niej dopracowane w najdrobniejszych szczegółach. Nic nie jest przypadkowe, nic nie jest przesadzone. Nie ma tu efekciarstwa ani sztucznego podkręcania napięcia. Bardzo podoba mi się styl Piotra Górskiego. Jest oszczędny, konkretny, ale jednocześnie pełen obrazów, które zostają w głowie. Nie znajdziemy tu przesadnie poetyckich opisów ani długich monologów. Autor pisze twardo, chwilami brutalnie, lecz dzięki temu każda emocja wybrzmiewa mocniej. Duszny jest jednym z najmocniejszych punktów tej powieści. To bohater daleki od ideału. Nie jest "złym gliną", ale jedno wydarzenie sprawiło, że jego życie zaczęło rozpadać się od środka. Poczucie winy, które go zalewa, staje się niemal namacalne. Górski pozwala mu być człowiekiem zagubionym, pełnym gniewu i rozpaczy. Dzięki temu nie jest kolejnym papierowym śledczym z kryminału. To postać, która oddycha, cierpi i popełnia błędy. Najciekawszym elementem powieści jest jednak sama intryga. Z pozoru klasyczne zaginięcie byłej modelki Diany Drewskiej, które szybko okazuje się tylko wierzchołkiem góry lodowej. Autor prowadzi czytelnika przez świat luksusu, mody i bogactwa, który zamiast błyszczeć, zaczyna przerażać. Dom mody, który łączy kolejne zaginięcia, staje się symbolem zepsucia ukrytego pod elegancką fasadą. Górski bardzo umiejętnie buduje napięcie, stopniowo odsłaniając kolejne warstwy tej historii. Każda rozmowa, każde nowe odkrycie i każda pozornie niewinna scena dokładają kolejny element do układanki. Stopniowo podrzuca tropy, pozwala snuć domysły, ale nie daje prostych odpowiedzi. Autor znakomicie wykorzystuje kontrast między blaskiem a zepsuciem. Jeżeli szukacie mrocznego i inteligentnego kryminału, to "Ósmy grzech" będzie wyborem idealnym. To jedna z tych książek, które czyta się z zapartym tchem. Ja polecam. Bardzo!
Górski dał mi się poznać jako autor mocno dbający w swoich powieściach o aspekt psychologiczny, pozwalając przy tym zwiedzić ich najczarniejsze zakamarki.
Od początku czuć ciężar opowieści, gdzie bohater Przemysław Duszny naznaczony przeszłością, wymyka się policyjnym schematom, nie będąc klasycznym twardzielem, a bardziej człowiekiem złamanym efekcie swoich decyzji. Ciężar poczucia winy jaki niesie na swoich bardach oprócz dramatyzmu jakieś nuty autentyczności, a całej sprawie oprócz służbowego zadania nadaje głęboko ludzki wymiar. Poznajemy też Julię Skalską, której powrót na stare śmieci niesie za soba echo nieskończonych spraw i traum. To zdecydowanie bardziej emocjonalny aspekt sprawy i ciekawie uzupełnia klasyczną policyjną robotę. Jednak gdyby opisanych wcześniej wątków i emocji było mało to jest jeszcze jeden wątek i to on jest chyba najmocniejszy, a mianowicie obsesja na punkcie piękna. Autor bezwzględnie rozprawia się ze światem luksusu i mody pokazując jak estetyka może ewoluować w groteskę. To wszystko w pewien sposób obrazuje rozkład moralny elit, tutaj tak naprawdę tytuł nabiera innego znaczenia symbolizując stan umysłu.
Lubie takie historie, gdzie nie brakuje niedopowiedzeń, potrzeba domysłów i stopniowego odkrywania prawdy. Historia jest moralnie trudna i zadaje niewygodne pytana, próbuje zdefiniować granice moralności i człowieczeństwa, pokazując przy tym jak wysoka może być cena w dążeniu do perfekcji. „Osmy grzech” to powieść niezwykle aktualna i znakomicie wpisuje się w obecną sytuacje na świecie, gdzie kult piękna dla wielu jest absolutnie wszystkim.
„Ósmy Grzech” to nowa seria kryminalna Piotra Górskiego. Tym razem głównym bohaterem jest Przemysławem Dusznym. Książka wciąga bez reszty od pierwszych stron. Jej mocną stroną zdecydowanie jest sam pan komisarz, który jest przemądrzały, ale również sprytny. Jego pierwsza sprawą w tej serii jest sprawa zniknięcia żony Jarosław Drewski. Mężczyzna od paru lat nie mieszka już z Dianą, a teraz jej szuka, ponieważ chce się z nią rozwieść. Czy takie zgłoszenie o zagniecie kogoś można potraktować poważnie? Duszny postanawia sprawdzić co stało się z kobieta i trafia na trop Domu Mody Hersza, z którym miał już kiedyś do czynienia. Druga ciekawą i dość tajemniczą osobą jest Julia Skalska, która po paru latach wróciła do Sopotu. Nie wie dlaczego to zrobiła. Ale wie, ze będzie musiała stanąć oko w oko z przeszłością i z Wujkiem Lu. Co odkryje Duszny? Dlaczego ósmy grzech uważany jest za najstarszniejszy i lepiej o nim nie pamiętać? Sprawdźcie sami. Książka napisana jest przyjemnym stylem. Narracja jest tutaj 3 osobowa, a tempo akcji umiarkowane. Cała opowieść posiada również ciekawy klimat, który z jednej strony jest buduje napięcie, a z drugiej intryguje. Widać tutaj, że komisarz Duszny ukrywa coś. Jeśli lubicie kryminalne serie z mocną postacią śledczego, to bardzo polecam „Ósmy Grzech”. Ja już nie mogę doczekać się kolejnej książki.
„Ósmy grzech” autorstwa Piotra Górskiego to historia, która od pierwszych stron buduje napięcie i nie pozwala złapać oddechu. Autor po raz kolejny zabiera nas w mroczny świat śledztwa, gdzie granica między dobrem a złem okazuje się niezwykle cienka… i niebezpiecznie łatwa do przekroczenia.
Główny bohater, komisarz Duszny, to postać naznaczona trudnymi doświadczeniami i poczuciem winy, które nie daje o sobie zapomnieć. Każda jego decyzja wydaje się mieć ciężar większy niż zwykle, a przeszłość nieustannie rzuca cień na teraźniejszość. Równolegle poznajemy Julię, która wraca do miejsca, od którego kiedyś chciała uciec. Jej historia dodaje całości emocjonalnej głębi i sprawia, że fabuła nabiera jeszcze bardziej osobistego charakteru.
Punktem zapalnym wydarzeń jest zaginięcie kobiety związanej ze światem mody. Szybko okazuje się, że to tylko fragment znacznie większej i bardziej niepokojącej układanki. Autor świetnie prowadzi czytelnika przez kolejne tropy, stopniowo odsłaniając kulisy świata, w którym pieniądze i wpływy mogą ukrywać rzeczy naprawdę przerażające.
To thriller, który nie tylko trzyma w napięciu, ale też zmusza do refleksji nad naturą zła i tym, co może się wydarzyć, gdy człowiek przekroczy pewne granice. Fabuła jest dopracowana, a klimat gęsty i momentami wręcz duszny, idealny dla fanów mocniejszych historii.
Piotr Górski wraca z nową serią kryminalną z komisarzem Przemysławem Dusznym w roli głównej. To nietypowy głowny bohater - bezkompromisowy, twardy i skuteczny - brudny glina, któremu zdarza się działać po złej stronie mocy, ale ma ku temu swoje powody.
Akcja rozgrywa się w Sopocie, który okazuje się prawdziwą mekką szemranych interesów i typów spod ciemnej gwiazdy. Bez śladu zniknęło tu podejrzanie wiele modelek związanych z miejscowym domem mody. Fabuła kręci się wokół świata mody - a tam zawsze znajdą się ludzie gotowi wykorzystać wpływy i pieniądze, by zdobyć wszystko, o czym marzą.
Jest dynamicznie i wciągająco - wszystko dzieje się szybko, intensywnie, jedno zdarzenie napędza kolejne. To historia, która nie daje chwili wytchnienia i którą, nie wiadomo kiedy, po prostu się pochłania. A szokujące rozwiązanie zagadki, tego co stało się z młodymi kobietami, naprawdę jeży włos na głowie.
Czy odważycie się sprawdzić, czym jest "Ósmy grzech"?