Klasyczna baśń o Pięknej i Bestii w mroźnym świecie nordyckich mitów, gdzie granica między bogiem a potworem jest niemal zupełnie zatarta.
Tysiące lat temu trzy wiedźmy przepowiedziały, jak skończy się świat. Tysiące lat temu zrujnowały Lokiemu życie. Wygnany z Asgardu za zbrodnie, których jeszcze nie popełnił, planuje zemstę na bogach. Jednak od chwili, gdy porywa Spiralę Thora – ludzką dziewczynę, która ma rzekomo stanowić odbicie duszy boga burz i wesprzeć go podczas Ragnaröku – wszystkie plany Lokiego zaczynają się sypać. Problemy dodatkowo namnażają się, gdy musi odnaleźć i sprowadzić własną Spiralę, w dodatku jego tron chce przejąć uzurpatorka, stawiając Lokiemu ultimatum, a spełnienie jej żądań będzie od niego wymagało ogromnego poświęcenia. Tymczasem okazuje się, że Spirale to grupa śmiertelników, która nie jest pewna, czy w ogóle chce walczyć za bogów podczas końca świata, a co dopiero za nich ginąć. Loki będzie musiał zdecydować, czy stanąć po stronie bogów, którzy go odrzucili, czy przeciw nim, pozostając potworem, za jakiego go mają. A decyzja, którą podejmie, zaważy na losach nie jednego, a wszystkich Dziewięciu Światów.
Publikuję książki od 2022 r, w którym zadebiutowałam mitologiczną opowieścią „Spirala. W rękach bogów”. Nieustannie pracuję nad kolejnymi powieściami (głównie przygodowymi i fantasy), tworzę grafiki i okładki do swoich książek.
Pomysł na zetknięcie ze sobą klasycznej baśni o Pięknej i Bestii z mroźną, nordycką mitologią — zatem retelling baśni i mitu jednocześnie — wydaje mi się dość frapujący i świeży. Jak to często przy reinterpretacjach bywa, tak i tutaj, przedstawiona historia ukazuje, że każdy kij ma dwa końce, gdyż mamy szansę poznać ją właśnie od tej drugiej strony, i zobaczyć też nieco inną twarz samego Lokiego. Podoba mi się poruszenie wątku moralności i człowieczeństwa, gdzie przebiega ta granica do stania się „potworem” — zabrakło mi w tym jednak nieco więcej głębi i psychologii postaci.
Początek powieści przyciąga ku sobie uwagę i szybko wciąga w wir akcji. Po drodze natomiast pojawia się wiele nieścisłości, a także dziur i uproszczeń fabularnych. W moim odczuciu Autorka chciała wprowadzić zbyt wiele wątków, lecz żaden z nich nie został satysfakcjonująco i wystarczająco pokierowany, dlatego też całokształt nieco traci na spójności, logiczności i płynności. Wielokrotnie obrane tu rozwiązania sprawiają wrażenie niedojrzałych pod względem warsztatowym.
Kreację postaci potraktowano stosunkowo prosto, prymitywnie. W ogólnym rachunku bohaterowie pozostają raczej jednowymiarowi, każdego z nich można by zdefiniować po ledwie 2-3 cechach. Ich motywacje i działania często zdają się odrobinę infantylne, relacje między nimi również nie do konća mnie przekonują. Niemniej, przyznam, że niektóre dialogi i humor bawią, a Loki sam w sobie to postać tu ikoniczna.
„Spirala. W rękach bogów” wymaga nieco więcej dopracowania, ale świetnie się sprawdzi jako lektura raczej niewymagająca, po prostu dla rozrywki. Wartka, dynamiczna akcja i przystępny język dość szybko pozwalają wejść w dobry rytm z czytaniem książki. Bez większych oczekiwań i przymykając oko na pewne niedociągnięcia, można całkiem przyjemnie spędzić przy niej czas.
/Książka zawiera niestety bardzo dużo błędów stylistycznych, korektorskich i składu.
Co ja mogę powiedzieć poza tym, że ta książka totalnie mnie zachwyciła😍 To retelling Pięknej i Bestii osadzony w mitologii nordyckiej - czy może być coś lepszego?! Mamy tutaj zarówno Thora i Lokiego, Odyna, Freję i całą ferajnę nordyckich Bogów szykujących się do końca świata. Metodą, aby zapobiec destrukcji jest połączenie Bogów z odbiciami ich duszy, zwanymi Spiralami, więc mamy tutaj ogrom budowanych relacji, z której każda jest absolutnie wyjątkowa. 😍 Tak jak kocham Thora w Marvelowej wersji, to w tej historii Loki totalnie skradł moje <3 Jest tak niejednoznaczny, z jednej strony grający pozorami, które przypisują mu łatkę tego złego, a z drugiej jednak zaczynamy się zastanawiać, czy ta fasada faktycznie jest prawdą. 🤭 Tutaj tylko zaznaczę, że fabuła nie ma tutaj nawiązań do filmów, ale nie byłabym sobą, nie dając tego odniesienia.😅 Uwielbiam też przemianę Cherry oraz motyw przepowiedni i przygotowań do Ragnaröku. Do tego piękne opisy, zorza, zimowa sceneria przeplatająca się z deszczowym pochmurnym Londynem, nieśmiertelność, miłość, przyjaźń, zazdrość - wszystkie te elementy tworzą piękną, niepowtarzalną historię.❤️ Jedyny minus? Końcówka. Ostatnie 100 stron było dla mnie zbyt urwane i wolałabym, żeby niektóre wątki zostały bardziej rozwinięte. Niemniej jednak stanowi to cudowną postawę do dalszych tomów, więc trzymam kciuki za kontynuację. ❤️ Ja jestem zakochana w tej historii. ❤️ Jeśli lubicie mitologię nordycką, magiczny klimat i bohaterów, których nie da się łatwo zaszufladkować, nie idźcie, a biegnijcie czytać! ❤️
Baśń o Pięknej i Bestii, ale w mroźnym świecie nordyckich mitów!
Wygnany Loki, aby zemścić się na Thorze porywa ludzką dziewczynę, która jest Spiralą. Wszystko jednak idzie nie po jego myśli i sam musi znaleźć własną, która ma być odbiciem jego duszy na zbliżający się Ragnarok. Dodatkowo są ludzie, którzy chcą go zrzucić z tronu, a spełnienie żądań będzie niemal niemożliwe. Czy znajdzie swoją Spiralę? Co wydarzy się na Ragnaroku?
Muszę przyznać, że początkowo czułam się lekko pogubiona, bo jednak nie znam mitologii nordyckiej tak dobrze jak słowiańskiej czy greckiej. Jednak szybko okazało się, że wcale nie potrzebuję tej wiedzy, bo autorka powoli wprowadza nas do świata, od którego ciężko się oderwać. Akcja jest bardzo wartka, a autorka wprowadza często retrospekcje, które ułatwiają zrozumienie motywacji postaci i ich wzajemny stosunek. Książka przez ilość wątków robi się strasznie długa, ale to nie zniechęc, a wręcz przeciwnie, tak mi się spodobało, że kupiłam już tę samą historię, która potoczyła się inaczej. Niektóre wątki mogły zostać lepiej rozwiązane albo być zupełnie pominięte, bo miałam wrażenie, że zostały zamknięte, żeby nie było luki, ale nie wnosiły dużo do fabuły (np. romantyczna relacja Lokiego i Baldra).
Sam główny wątek romantyczny bardzo mi się podobał i nie uważam, że był na siłę. Główni bohaterowie byli dobrze wykreowani. Najbardziej brakowało mi lepszej kreacji boga, którego Laverne była Spiralą, jestem bardzo ciekawa, jakby to wyglądało, gdyby nie zgadzał się ze znajomością Cherry i Laverne. Mam wrażenie, że ten bohater został trochę pominięty, a szkoda. Sam zamysł książki i wykonanie bardzo mi się podoba, jestem zaskoczona, jak bardzo wciągnęła mnie ta pozycja, bo początkowo wcale się tego nie spodziewałam. Ta pozycja ma również coś dla tych, którzy lubią trochę humoru, bo wyznanie swoich uczuć wprost nie jest czymś, co robi Loki.
Jeśli lubicie książki, które opierają się na mitach, to jest to kolejna pozycja, którą powinniście poznać!