Wznowienie powieści Odwrotniak z 2013 roku, przepisanej i na nowo zredagowanej. Wydanie uzupełnione o dziesięć opowiadań, niepublikowanych wcześniej w formie książkowej.
Pisarz, autor książek: Błędy (2008), Przemytnik cudu (2008), Zaksięgowani (2009), Dżozef (2011), W odbiciu (2011), Odwrotniak (2013) i Dygot (2015).
Napisał rownież kilkanaście opowiadań ogłoszonych w prasie i w antologiach. Przełożył z języka angielskiego wiele pozycji, między innymi Brudne wojny Jeremy’ego Scahilla, Paryż wyzwolony Antony’ego Beevora, Moją prawdę Mike’a Tysona i zbiór korespondencji pod tytułem Listy niezapomniane. Publikował w „Newsweeku”, „Polityce”, Angorze”, „Znaku”, „Nowej Fantastyce” i „Tygodniku Powszechnym”.
Laureat nagrody Śląkfa w kategorii „Twórca roku”, dwukrotnie nominowany do Nagrody im. Janusza A. Zajdla. Za przekład książki Listy niezapomniane na język polski zdobył Nagrodę Literacką Miesięcznika KSIĄŻKI. Za powieść Dygot nominowany był do Nagrody Literackiej Europy Środkowej Angelus i Nagrody Literackiej im. Jerzego Żuławskiego. Mieszka w Warszawie, z żoną Martą i zwierzętami.
Przystawka z opowiadań absolutnie mnie zachwyciła! Wsłuchiwałam się w każde kolejne, sromotnie przegrywając walkę z utrzymaniem łez w oczodołach. Poległam przy "Za godzinę powinna tu być". Czułam ogromną radość z obecności wszystkich historii, niepublikowanych dotychczas w formie książkowej. Jednocześnie, proporcjonalnie w stosunku do uwielbienia, wzrastało moje zadziwnie dość średnimi notami recenzentów. Sytuacja wyklarowała się, gdy tylko rozpoczęłam lekturę tytułowego tekstu. Żałuję ogromnie, ale nie wywołał we mnie nawet połowy z wcześniejszych zachwytów. Nic a nic :(
Nie potrafiłam zrozumieć "trójkowych" opinii, a teraz sama zasilam ich poczet.
Strasznie mnie wymęczyła ta książka. Tak naprawdę podobało mi się tylko kilka opowiadań, tytułowy Odwrotniak zaczął się bardzo ciekawie, ale im głębiej wchodziłam w tę historię, tym mniej miałam ochotę ją czytać. Myślę, że dość szybko zapomnę o tym zbiorze, w moim rankingu plasuje się niżej niż Ślady i Historie podniebne.
Choć wszystkie opowiadania mają coś w sobie i każde czytałam z przyjemnością, to "Lubiłem", "Przepis" i "Odwrotniak" złapały mnie za serce i stały się moimi ulubionymi 🫠
3.5/4 ⭐️ Tytułowe opowiadanie nie porwało mnie jakoś szczególnie, zdecydowanie dostrzegałam w nim charakterystyczne dla Małeckiego elementy ale reszta krótszych opowiadań podobała mi się dużo bardziej.
musiałam robić dość duże przerwy między lekturą kolejnych opowiadań… ale kurczę poruszało to wszystko moje czułe punkty, niestety nie zapisywałam tytułów poszczególnych opowiadań ale niektóre z nich naprawdę wryły mi się w głowę i myślę, że długo będę je nieść przez życie. Tytułowy Odrotniak intrygujący? Choć na tle innych nie jest na pewno najlepszym. Bardzo, bardzo, bardzo dobry zbiór. Zapoznałam się z nim w wersji audio - odnowionej i przepisanej na nowo przez Pana Jakuba i mimo że nie znam poprzedniej formy i wersji to uważam, że ta jest bliska ideału. Naprawdę praktycznie wszystko mi tam grało i mnie ruszało. Ciężkie piękne i wzruszające.
[kryteria oceny dla „ literatury pięknej/ klasycznej] 1/1 filozofia/metafora/przekaz 1/1 forma 1/1 wyjątkowość 0,2/0,5 płynność i przyjemność w odbiorze 0,5/0,5 styl pisania autora 0,45/0,5 „sedno”/ cel/ morał 0,25/0,25 pozytywny odbiór całości 0,1/0,25 ✨ to coś ✨
Tytułowe opowiadanie nie porwało, ale wszystkie pozostałe to najlepszy Małecki - skupiony na szczegółach, które łatwo umykają, a z których dzieje się życie. Wzruszający w najprostszy, ale skuteczny sposób. Dobrze było sięgnąć po te opowiadania, kiedy ostatnie dwie-trzy książki autora nie przypadły aż tak do gustu.
4,5 niektóre opowiadania lepsze, niektóre gorsze. czuć, że nie zawsze to jest ten Małecki, którego znam. z Odwrotniakiem podobnie, mniej małecki niż bym chciała. ale i tak płynęłam przez nią tak przyjemnie, jak zawsze. a bonusowe punktu za to, że działa się w Poznaniu, że Mosina mentioned i że dowiedziałam się z niej, że Muchos kiedyś nazywało się Muchos Patatos XDDD
Jest to wznowienie książki z 2013 r., przeredagowane na nowo, do którego dodano kilka niepublikowanych wcześniej opowiadań autora. Nie wiem jak tytułowy "Odwrotniak" wypada w porównaniu do pierwotnej wersji, ale ta z 2026 r. ewidentnie nie dowozi. Niby ma dobry styl (jak to u J. Małeckiego zwykle bywa), ale czegoś jednak mi w niej zabrakło. Dochodzę do wniosku, że sięgając po kolejną książkę tego autora mogę z góry przewidzieć, o czym będzie opowiadać (tj. o codzienności, relacjach ludzkich, samotności, wyobcowanym głównego bohatera, itp.) i w jakim stylu zostanie napisana. I mówię to z perspektywy osoby, która przeczytała już dwanaście jego książek.
Co do opowiadań dołączonych do tytułowej historii, to są one trochę zbyt przekombinowane według mnie, aczkolwiek doceniam to, że autor bawi się formą. Poza tym mimo tego przekombinowania podobają mi się o wiele bardziej niż sam "Odwrotniak".
Chciałabym dać 4,5, bo mi się inne historie podobały znacząco bardziej od samego Odwrotniaka, no ale się nie da, więc zaokrąglam do góry.
Uwielbiam opowiadania, uwielbiam Małeckiego, nie mogłabym nie uwielbiać opowiadań Małeckiego. Z dziesięciu dołączonych do Odwrotniaka, pokochałam osiem, tak bardzo, że czytałam je na głos bliskim albo pomału, rozkoszując się nimi. Dużo wzruszeń.
Niezmiennie u Kuby zachwyca umiejętność obserwowania zwyczajnej rzeczywistości w tak subtelny, magiczny sposób, że chce się iść ścieżkami tych myśli dalej.
Mam z nią jeden problem, może nawet nie z samą treścią, a formą. Do „Odwrotniaka” dorzucono tu opowiadania. Wolałabym oddzielnie zbiór opowiadań i oddzielnie książkę.
Moim ulubionym opowiadaniem jest zamykający „Szept”, który czytałam kilka lat temu i już wtedy zrobił na mnie wrażenie. Sam „Odwrotniak” mi się podobał, chociaż późniejsza twórczość bardziej do mnie trafia. To fajne, jak sięgając po różne książki pana Jakuba widać w każdej charakterystyczny dla niego styl - czasami historie podobają mi się mniej lub bardziej, ale nadal czuć kto je napisał.
4/5⭐️ Nigdy nie jestem pewna, jak oceniać zbiory opowiadań. Niektóre mnie niezwykle złapały za serce, inne były w porządku. Ale w tym przypadku zdecydowana większość bardzo mi się podobała. Najdłuższe z nich, czyli tytułowy „Odwrotniak” był dziwaczny i myślę, że nie zrozumiałam go w stu procentach, ale jednocześnie nie sposób nie docenić. Małecki nigdy mnie nie zawodzi!
Małecki jest mistrzem chwytania nieuchwytnego i dostrzegania magii w codzienności. Jego opowiadania skłaniają do refleksji nad przemijaniem i tym, co jest najważniejsze, a często w biegu nam umyka. Uwielbiam. Jak zwykle - trafia prosto w serducho.
3.4 (z bólem serca) Zbiór opowiadań których wspólnym mianownikiem jest ludzkie, zwyczajne życie. Opowiadania bardzo różne- od tych które do mnie przemawiały do tych mniej angażujacych. "Odwrotniak" niestety zupełnie mnie do siebie nie przekonał.
Powieść taka sobie, nie wyróżnia się na tle innych książek Małeckiego, ale te opowiadania były ŚWIETNE. Dawno nie czytałam tak świetnego zbioru krótkich form.
niestety była to najgorsza książka Małeckiego, którą przeczytałam - pozbawiona wrażliwości i uważności na detale, które są nieodłączną częścią prozy Małeckiego. jedną gwiazdkę dodaje za opowiadania „przepis” oraz „za godzinę powinna tu być”, które doprowadziły mnie do łez