What do you think?


Księga grzechu
W wieży starego kościoła pod Szczecinem odnaleziony zostaje manuskrypt ukryty w kapsule czasu. Zapisany po łacinie tekst trafia do wybitnego archeologa, Nikity Wajdy. Dokument okazuje się fragmentem legendarnej, zakazanej przez Kościół Księgi grzechu – apokryfu, którego istnienie Watykan od półtora wieku próbuje wymazać z historii. Gdy Wajda otrzymuje ofertę miliona euro za odnalezienie pozostałych rozdziałów, rozpoczyna się wyścig. Znalezisko przyciąga uwagę Watykanu oraz tajemniczego Kolekcjonera, dla którego manuskrypt ma wartość wyższą niż ludzkie życie. Nikita nie wie jeszcze, że ta misja zamieni się w polowanie, a odkrycie Księgi grzechu może uruchomić świętą krucjatę i zachwiać fundamentami najpotężniejszej instytucji świata.
416 pages, Paperback
First published March 25, 2026
Ratings & Reviews
Friends & Following
Create a free account to discover what your friends think of this book!
Community Reviews
Displaying 1 - 11 of 11 reviews
April 3, 2026
„Księga grzechu” to kryminał, który wyraźnie wykracza poza ramy swojego gatunku. Przemysław Kowalewski nie ogranicza się jedynie do budowania napięcia i prowadzenia intrygi — tworzy wielowarstwową opowieść, w której równie istotne są pytania o naturę wiary, granice poznania oraz cenę prawdy. Już od pierwszych stron uwagę przykuwa gęsta, niepokojąca atmosfera. Autor z dużą precyzją odsłania kolejne elementy fabularnej układanki, a Szczecin i jego okolice przedstawia w sposób sugestywny, niemal filmowy — jako przestrzeń, w której przeszłość nieustannie przenika się z teraźniejszością, a każdy cień może skrywać tajemnicę.
Centralnym motywem powieści jest zakazana księga, która szybko okazuje się czymś więcej niż jedynie osią sensacyjnej intrygi. Staje się symbolem systemowego ukrywania niewygodnej prawdy przez instytucję, która z założenia powinna stać na straży moralności. Motyw ten, w połączeniu z konfliktem z instytucją Kościoła, nadaje fabule wyraźny ciężar gatunkowy, kształtując jej niemal sensacyjno-teologiczny charakter. Kowalewski prowadzi czytelnika do refleksji, że „grzech” zawarty w tytule nie dotyczy wyłącznie jednostek, lecz może mieć wymiar zbiorowy – instytucjonalny. Kościół nie jest tu ukazany w sposób uproszczony czy jednoznaczny, lecz jako złożona, potężna struktura, która przez wieki nauczyła się chronić samą siebie — często kosztem prawdy i ofiar. Autor w sposób subtelny, lecz konsekwentny ukazuje mechanizmy tuszowania niewygodnych faktów, przerzucania winy na jednostki oraz konstruowania narracji mającej za wszelką cenę podtrzymać autorytet. Co istotne, czyni to w sposób wyważony — unikając taniej sensacji i opierając swoją opowieść na faktach, hipotezach oraz literackiej wyobraźni.
Szczególnie poruszający jest sposób, w jaki powieść dotyka tematu przemocy wobec najsłabszych. Choć nie stanowi on głównego wątku fabularnego, tworzy niezwykle ważne tło moralne całej historii. Najmocniej wybrzmiewa nie sama przemoc, lecz to, co dzieje się po niej: milczenie narzucone ofiarom, systemowe zamiatanie spraw pod dywan oraz ochrona sprawców przez instytucje, które powinny ich rozliczać. To był jeden z najbardziej poruszających elementów książki – tym bardziej że autor podjął ten trudny i bolesny temat w sposób refleksyjny i odpowiedzialny, unikając sensacyjności. Wątek ten pozostawia czytelnika z poczuciem niepokoju i zmusza do głębszej refleksji nad rolą instytucji oraz odpowiedzialnością za prawdę.
Na tle tej wielowymiarowej narracji szczególnie dobrze wypada postać Nikity Wajdy — bohatera z krwi i kości, inteligentnego, lecz niepozbawionego wątpliwości, odważnego, ale świadomego ryzyka. Jego rozwój jest wyraźnie zauważalny: staje się coraz bardziej świadomy konsekwencji swoich działań, jednocześnie zagłębiając się w rzeczywistość, która zaczyna go przerastać. Równie dobrze skonstruowana jest sama fabuła — autor umiejętnie dawkuje informacje, prowadząc czytelnika przez kolejne zwroty akcji. Tempo narracji pozostaje wyważone: dynamiczne w kluczowych momentach, ale dające też przestrzeń na refleksję i budowanie napięcia psychologicznego.
W miarę rozwoju historii coraz wyraźniej wybrzmiewają pytania, które wykraczają daleko poza konwencję kryminału: czy prawda zawsze powinna zostać ujawniona? Co jeśli jej odkrycie zburzy fundamenty wiary wielu ludzi? Czy instytucja ma prawo ukrywać zło w imię „większego dobra”? To właśnie te dylematy sprawiają, że „Księga grzechu” staje się nie tylko wciągającą opowieścią, ale również literackim komentarzem do realnych problemów współczesności.
„Księga grzechu” to powieść, która w pełni mnie usatysfakcjonowała i jednocześnie poruszyła. Najbardziej zapadają w pamięć wątki związane z poszukiwaniem prawdy i konsekwencjami jej odkrycia — Kowalewski pokazuje bowiem, że prawda nie zawsze wyzwala, lecz bywa siłą niszczącą, burzącą porządek i zmuszającą do konfrontacji z własnymi przekonaniami. To właśnie dzięki takim motywom „Księga grzechu” nie jest „tylko” dobrze napisanym kryminałem, ale książką, która realnie angażuje emocjonalnie i intelektualnie. To lektura dla tych, którzy oczekują od kryminału czegoś więcej niż tylko zagadki do rozwiązania. Dzięki połączeniu elementów sensacji, historii i refleksji nad religią powstaje spójna, angażująca całość, która potwierdza, że twórczość Kowalewskiego należy dziś do najciekawszych zjawisk w polskiej literaturze gatunkowej.
Centralnym motywem powieści jest zakazana księga, która szybko okazuje się czymś więcej niż jedynie osią sensacyjnej intrygi. Staje się symbolem systemowego ukrywania niewygodnej prawdy przez instytucję, która z założenia powinna stać na straży moralności. Motyw ten, w połączeniu z konfliktem z instytucją Kościoła, nadaje fabule wyraźny ciężar gatunkowy, kształtując jej niemal sensacyjno-teologiczny charakter. Kowalewski prowadzi czytelnika do refleksji, że „grzech” zawarty w tytule nie dotyczy wyłącznie jednostek, lecz może mieć wymiar zbiorowy – instytucjonalny. Kościół nie jest tu ukazany w sposób uproszczony czy jednoznaczny, lecz jako złożona, potężna struktura, która przez wieki nauczyła się chronić samą siebie — często kosztem prawdy i ofiar. Autor w sposób subtelny, lecz konsekwentny ukazuje mechanizmy tuszowania niewygodnych faktów, przerzucania winy na jednostki oraz konstruowania narracji mającej za wszelką cenę podtrzymać autorytet. Co istotne, czyni to w sposób wyważony — unikając taniej sensacji i opierając swoją opowieść na faktach, hipotezach oraz literackiej wyobraźni.
Szczególnie poruszający jest sposób, w jaki powieść dotyka tematu przemocy wobec najsłabszych. Choć nie stanowi on głównego wątku fabularnego, tworzy niezwykle ważne tło moralne całej historii. Najmocniej wybrzmiewa nie sama przemoc, lecz to, co dzieje się po niej: milczenie narzucone ofiarom, systemowe zamiatanie spraw pod dywan oraz ochrona sprawców przez instytucje, które powinny ich rozliczać. To był jeden z najbardziej poruszających elementów książki – tym bardziej że autor podjął ten trudny i bolesny temat w sposób refleksyjny i odpowiedzialny, unikając sensacyjności. Wątek ten pozostawia czytelnika z poczuciem niepokoju i zmusza do głębszej refleksji nad rolą instytucji oraz odpowiedzialnością za prawdę.
Na tle tej wielowymiarowej narracji szczególnie dobrze wypada postać Nikity Wajdy — bohatera z krwi i kości, inteligentnego, lecz niepozbawionego wątpliwości, odważnego, ale świadomego ryzyka. Jego rozwój jest wyraźnie zauważalny: staje się coraz bardziej świadomy konsekwencji swoich działań, jednocześnie zagłębiając się w rzeczywistość, która zaczyna go przerastać. Równie dobrze skonstruowana jest sama fabuła — autor umiejętnie dawkuje informacje, prowadząc czytelnika przez kolejne zwroty akcji. Tempo narracji pozostaje wyważone: dynamiczne w kluczowych momentach, ale dające też przestrzeń na refleksję i budowanie napięcia psychologicznego.
W miarę rozwoju historii coraz wyraźniej wybrzmiewają pytania, które wykraczają daleko poza konwencję kryminału: czy prawda zawsze powinna zostać ujawniona? Co jeśli jej odkrycie zburzy fundamenty wiary wielu ludzi? Czy instytucja ma prawo ukrywać zło w imię „większego dobra”? To właśnie te dylematy sprawiają, że „Księga grzechu” staje się nie tylko wciągającą opowieścią, ale również literackim komentarzem do realnych problemów współczesności.
„Księga grzechu” to powieść, która w pełni mnie usatysfakcjonowała i jednocześnie poruszyła. Najbardziej zapadają w pamięć wątki związane z poszukiwaniem prawdy i konsekwencjami jej odkrycia — Kowalewski pokazuje bowiem, że prawda nie zawsze wyzwala, lecz bywa siłą niszczącą, burzącą porządek i zmuszającą do konfrontacji z własnymi przekonaniami. To właśnie dzięki takim motywom „Księga grzechu” nie jest „tylko” dobrze napisanym kryminałem, ale książką, która realnie angażuje emocjonalnie i intelektualnie. To lektura dla tych, którzy oczekują od kryminału czegoś więcej niż tylko zagadki do rozwiązania. Dzięki połączeniu elementów sensacji, historii i refleksji nad religią powstaje spójna, angażująca całość, która potwierdza, że twórczość Kowalewskiego należy dziś do najciekawszych zjawisk w polskiej literaturze gatunkowej.
May 14, 2026
Na współczesnej polskiej scenie literackiej niewiele jest nazwisk gwarantujących intelektualną uczciwość i warsztat wolny od dróg na skróty. Przemysław Kowalewski zdefiniował swoją twórczość jako markę kompletną, oferującą rozrywkę na najwyższym poziomie, która jednocześnie nie unika gęstego ciężaru społecznego. W „Księdze grzechu” autor udowadnia, że literatura gatunkowa może być doskonałym narzędziem do chłodnej analizy otaczającej nas rzeczywistości.
Odnaleziona w szczecińskim kościele kapsuła czasu oraz zakazany manuskrypt stanowią zaledwie architektoniczny szkielet tej historii. Kiedy archeolog Nikita Wajda wkracza w świat watykańskich intryg, historyczna sensacja płynnie przechodzi w bezlitosne studium hipokryzji. Kowalewski z precyzją badacza rozbiera na czynniki pierwsze mechanizmy funkcjonowania Kościoła katolickiego. Nie ucieka się do krzykliwej prowokacji. Zamiast tego zdejmuje z tej instytucji nimb świętości, obnażając potężną strukturę, dla której prawda historyczna jest dobrem podlegającym ścisłej reglamentacji, a uświęcony dogmat służy nierzadko do maskowania grzechów skrzętnie ukrywanych w cieniu ołtarzy. Autor pokazuje organizację, która w obronie własnych fundamentów i absolutnej władzy potrafi bez mrugnięcia okiem usankcjonować najmroczniejsze zbrodnie, traktując wiarę milionów jako milczącą tarczę.
Brak asekuracji i kategoryczna odmowa lukrowania rzeczywistości świadczą o dojrzałości oraz autentycznej pisarskiej odwadze. Podczas lektury odżywa ten specyficzny, niepokojący klimat intelektualnej szarady, który definiował pierwsze powieści Dana Browna, w czasach zanim jego proza stała się przewidywalnym produktem pod masowego odbiorcę. Kowalewski traktuje czytelnika z szacunkiem, wymagając od niego skupienia i gotowości do konfrontacji z bardzo niewygodną historią. Klasa, Przemku. To surowa, bezkompromisowa i świetnie napisana literatura dla tych, którzy od prozy oczekują rzucania wyzwań największym autorytetom.
Odnaleziona w szczecińskim kościele kapsuła czasu oraz zakazany manuskrypt stanowią zaledwie architektoniczny szkielet tej historii. Kiedy archeolog Nikita Wajda wkracza w świat watykańskich intryg, historyczna sensacja płynnie przechodzi w bezlitosne studium hipokryzji. Kowalewski z precyzją badacza rozbiera na czynniki pierwsze mechanizmy funkcjonowania Kościoła katolickiego. Nie ucieka się do krzykliwej prowokacji. Zamiast tego zdejmuje z tej instytucji nimb świętości, obnażając potężną strukturę, dla której prawda historyczna jest dobrem podlegającym ścisłej reglamentacji, a uświęcony dogmat służy nierzadko do maskowania grzechów skrzętnie ukrywanych w cieniu ołtarzy. Autor pokazuje organizację, która w obronie własnych fundamentów i absolutnej władzy potrafi bez mrugnięcia okiem usankcjonować najmroczniejsze zbrodnie, traktując wiarę milionów jako milczącą tarczę.
Brak asekuracji i kategoryczna odmowa lukrowania rzeczywistości świadczą o dojrzałości oraz autentycznej pisarskiej odwadze. Podczas lektury odżywa ten specyficzny, niepokojący klimat intelektualnej szarady, który definiował pierwsze powieści Dana Browna, w czasach zanim jego proza stała się przewidywalnym produktem pod masowego odbiorcę. Kowalewski traktuje czytelnika z szacunkiem, wymagając od niego skupienia i gotowości do konfrontacji z bardzo niewygodną historią. Klasa, Przemku. To surowa, bezkompromisowa i świetnie napisana literatura dla tych, którzy od prozy oczekują rzucania wyzwań największym autorytetom.
April 2, 2026
sutanna świętości
a sumienie szare!
jak pergamin
grzech ciężki
ręce splamione złym
a przed ołtarzem
złożone do Boga!
modlitwy i słowa
fałszywe i cierpkie
oddawane im ukłony
w pokorze
grzech nie krzykiem
niesie się
a ciszą i myślą
szaty nosi
ręce składa
w imię Najwyższego
w cieniu ołtarza
haniebne czyny
w głębi zakopane
krzywda i cierpienie
dzieci zawodzenie
szeleszczą słowa
przed laty spisane
by świat prawdę usłyszał
win nie ma końca
nie modlitwą
nie pieśnią
niesione
cisza nieustająca
zapisane winy
tajemnic pergaminy
od milczenia
krzyk się zaczyna
to, co najgłośniejsze
od nocy głębokiej
urywane ślady
historii zdania niedokończone
Krzyż na szyi. Różaniec w dłoni. A skóra jego biała. Blada. Cierpka. Kolekcjoner. Odbiera życia. Po trupach idzie. Drepcze. Znów. Gdzie wieże kościołów się wznoszą. W murach świętości. Tam grzechy spisane. Przez wieki wieków. Niech tak się stanie. By nie splamić tych, którzy wysłannikami Boga. By słów nie wypuszczać tych na światło. Prawda schowana. Na wieczność zakopana. Już nie.
Najcichsze godziny. Drżąca ręka pamięci. Grzechy Kościoła. Manuskrypt i słowa. Pełne rzeczy ciężkich i prawd zakazanych. Pośród tego Nikita, wybitny archeolog i jego wyjątkowość postrzegania rzeczywistości. Choć zagubiony w sferze komunikacji z ludźmi, idealnie odnajdujący się w tym, co niesie ze sobą historia. Lubię to jego zagubienie. Lubię też jego siłę. Stanowczość i dążenie do celu. Pomimo wszystko.
Pełno tu cieni. A to ludzie. Bo jest Nieczystość. Ta, która rozrosła się w tych, którzy powinni dobrem być dla bliźnich. A dla dzieci byli oprawcami. I żalu za grzechy w nich nie ma. Nie było nigdy.
Mogę czytelniczo kroczyć po historii. Mogę jej doświadczać. Ale delikatnie. Jeśli jej fragmenty łączą się z fikcją nienachalnie. I tutaj tak właśnie jest. Historyczne tło to podwalina tego, co najistotniejsze - intrygi kryminalnej i sensacji. Wszystko to pięknie otoczył autor gęstym klimatem, przesiąkniętym czymś dusznym. Drapiącym i mrocznym. Balansującym na granicy dreszczu i czegoś głębszego. Polecam bardzo.
a sumienie szare!
jak pergamin
grzech ciężki
ręce splamione złym
a przed ołtarzem
złożone do Boga!
modlitwy i słowa
fałszywe i cierpkie
oddawane im ukłony
w pokorze
grzech nie krzykiem
niesie się
a ciszą i myślą
szaty nosi
ręce składa
w imię Najwyższego
w cieniu ołtarza
haniebne czyny
w głębi zakopane
krzywda i cierpienie
dzieci zawodzenie
szeleszczą słowa
przed laty spisane
by świat prawdę usłyszał
win nie ma końca
nie modlitwą
nie pieśnią
niesione
cisza nieustająca
zapisane winy
tajemnic pergaminy
od milczenia
krzyk się zaczyna
to, co najgłośniejsze
od nocy głębokiej
urywane ślady
historii zdania niedokończone
Krzyż na szyi. Różaniec w dłoni. A skóra jego biała. Blada. Cierpka. Kolekcjoner. Odbiera życia. Po trupach idzie. Drepcze. Znów. Gdzie wieże kościołów się wznoszą. W murach świętości. Tam grzechy spisane. Przez wieki wieków. Niech tak się stanie. By nie splamić tych, którzy wysłannikami Boga. By słów nie wypuszczać tych na światło. Prawda schowana. Na wieczność zakopana. Już nie.
Najcichsze godziny. Drżąca ręka pamięci. Grzechy Kościoła. Manuskrypt i słowa. Pełne rzeczy ciężkich i prawd zakazanych. Pośród tego Nikita, wybitny archeolog i jego wyjątkowość postrzegania rzeczywistości. Choć zagubiony w sferze komunikacji z ludźmi, idealnie odnajdujący się w tym, co niesie ze sobą historia. Lubię to jego zagubienie. Lubię też jego siłę. Stanowczość i dążenie do celu. Pomimo wszystko.
Pełno tu cieni. A to ludzie. Bo jest Nieczystość. Ta, która rozrosła się w tych, którzy powinni dobrem być dla bliźnich. A dla dzieci byli oprawcami. I żalu za grzechy w nich nie ma. Nie było nigdy.
Mogę czytelniczo kroczyć po historii. Mogę jej doświadczać. Ale delikatnie. Jeśli jej fragmenty łączą się z fikcją nienachalnie. I tutaj tak właśnie jest. Historyczne tło to podwalina tego, co najistotniejsze - intrygi kryminalnej i sensacji. Wszystko to pięknie otoczył autor gęstym klimatem, przesiąkniętym czymś dusznym. Drapiącym i mrocznym. Balansującym na granicy dreszczu i czegoś głębszego. Polecam bardzo.
April 4, 2026
To była świetna przygoda. Książka wciągnęła mnie swoją akcją bardzo szybko.
"Księga grzechu" jest już drugą częścią przygód sensacyjnych Nikity Wajdy - archeologa, polskiego Indiana Jonesa. Nie jest jednak wymagane, aby znać pierwszą część przed czytaniem tej, bo wszystko jest nam tłumaczone. Nikita zostaje wynajęty do przetłumaczenia manuskryptu odnalezionego w kapsule czasu na wieży kościoła pod Szczecinem. Dość szybko okazuje się, że jest to część niesławnej Księgi grzechu, którą kościół chce wymazać z historii. Wraz z kilkoma innymi osobami wplątuje się w sprawę odnalezienia reszty rozrzuconych zapisków tworzących księgę. Z każdą chwilą stawka coraz bardziej się podnosi. A tajemniczy Kolekcjoner staje się coraz bardziej brutalny.
Tą książkę można łatwo porównać do tych autorstwa Dana Browna - mamy jakiś legendarny przedmiot i trzeba go zdobyć przed tymi złymi, rozwiązując przy okazji różne zagadki logiczne, które nam w tym pomogą, a ja, jako wielka fanka jego twórczości, świetnie się na tym bawiłam. Oprócz typowej sensacyjnej akcji. autor wplątuje w treści trochę historycznych ciekawostek dotyczących Kościoła i ogólnie historii XX wieku. Nie są to jakieś duże fragmenty, uważam, że są dobrze wyważone aby nie zanudzić. Bardzo podobał mi się ten zabieg, bo interesują mnie takie tematy.
Nie spodziewałam się za to, jak brutalne i żywe będą niektóre opisy tortur. Miałam ciarki na całym ciele czytając to. Świetnie nadawały klimatu i nadawały powagi sytuacji.
Największym minusem są dla mnie pewne problemy z opisami wydarzeń. Autor potrafi po trzy razy opisywać nam jakąś cechę postaci czy jej profesji wraz z niepotrzebnymi dygresjami, a potem całkowicie skraca sceny, gdy coś ważnego jest odkrywane, a bohaterowie w ogóle na to nie reagują. W pewnym momencie są poruszane bardzo poważne tematy, a odbijają się one całkowicie bez echa na zachowaniu ludzi wokół. Zakończenie też mnie nie zachwyciło, brakowało jakiegoś domknięcia i konsekwencji.
Jednak nie zmienia to tego, że fantastycznie się bawiłam na tej książce i z wielką niecierpliwością czekam na kolejną część.
"Księga grzechu" jest już drugą częścią przygód sensacyjnych Nikity Wajdy - archeologa, polskiego Indiana Jonesa. Nie jest jednak wymagane, aby znać pierwszą część przed czytaniem tej, bo wszystko jest nam tłumaczone. Nikita zostaje wynajęty do przetłumaczenia manuskryptu odnalezionego w kapsule czasu na wieży kościoła pod Szczecinem. Dość szybko okazuje się, że jest to część niesławnej Księgi grzechu, którą kościół chce wymazać z historii. Wraz z kilkoma innymi osobami wplątuje się w sprawę odnalezienia reszty rozrzuconych zapisków tworzących księgę. Z każdą chwilą stawka coraz bardziej się podnosi. A tajemniczy Kolekcjoner staje się coraz bardziej brutalny.
Tą książkę można łatwo porównać do tych autorstwa Dana Browna - mamy jakiś legendarny przedmiot i trzeba go zdobyć przed tymi złymi, rozwiązując przy okazji różne zagadki logiczne, które nam w tym pomogą, a ja, jako wielka fanka jego twórczości, świetnie się na tym bawiłam. Oprócz typowej sensacyjnej akcji. autor wplątuje w treści trochę historycznych ciekawostek dotyczących Kościoła i ogólnie historii XX wieku. Nie są to jakieś duże fragmenty, uważam, że są dobrze wyważone aby nie zanudzić. Bardzo podobał mi się ten zabieg, bo interesują mnie takie tematy.
Nie spodziewałam się za to, jak brutalne i żywe będą niektóre opisy tortur. Miałam ciarki na całym ciele czytając to. Świetnie nadawały klimatu i nadawały powagi sytuacji.
Największym minusem są dla mnie pewne problemy z opisami wydarzeń. Autor potrafi po trzy razy opisywać nam jakąś cechę postaci czy jej profesji wraz z niepotrzebnymi dygresjami, a potem całkowicie skraca sceny, gdy coś ważnego jest odkrywane, a bohaterowie w ogóle na to nie reagują. W pewnym momencie są poruszane bardzo poważne tematy, a odbijają się one całkowicie bez echa na zachowaniu ludzi wokół. Zakończenie też mnie nie zachwyciło, brakowało jakiegoś domknięcia i konsekwencji.
Jednak nie zmienia to tego, że fantastycznie się bawiłam na tej książce i z wielką niecierpliwością czekam na kolejną część.
April 16, 2026
„Księga Grzechu” to drugi tom serii, której bohaterem jest archeolog Nikita Wajda. Akcja zaczyna się z przytupem – w czasie remontu wieży kościoła, przypadkowo odnaleziony zostaje tajemniczy, łaciński dokument. Wszystko wskazuje na to, iż jest to fragment legendarnej, zakazanej przez środowisko kościelne, niepokojącej „Księgi Grzechu”. Odnalezienie kolejnych części okazuje się ciężkim zadaniem, zwłaszcza, że równocześnie poszukuje ich wynajęty zabójca, powiązany z tajnym religijnym stowarzyszeniem. Dlaczego te dokumenty są tak groźne? Jakie mroczne oblicze Kościoła ukazują? I jak łatwo wykorzystać wiarę, by manipulować ludźmi i żyć bezkarnie?
Książka robi piorunujące wrażenie już od pierwszych stron, wciąga do swego świata, pożera niczym mroczna pułapka i odurza do tego stopnia, iż granice między rzeczywistością, a nakreśloną mroczną wizją, zacierają się błyskawicznie. Przemysław Kowalewski po raz kolejny zafundował wyjątkowo mglisty i odurzający thriller, jaki pozostawi po sobie ślad w czytelniczej duszy na długo. Uwielbiam takie wciągające, niejasne i mroczne historie, które porywają bez pamięci, po to, by na koniec pozostawić w całkowitym oszołomieniu. Bezsprzecznie, na ogromne brawa zasługuje klimat powieści, to mistrzowskie połączenie tajemniczości, wiary z mrokiem i głęboko ukrytymi traumami. Wszystko to dopełnione zostało tajną organizacją, religijnymi reliktami, bolesną historią i przeszywającymi nadużyciami ze strony kościoła, dlatego lektura dosłownie hipnotyzuje, a najkrótsza przerwa w lekturze oznacza prawdziwe katusze.
„Księga Grzechu” jest doskonale nakreślonym, wciągającym, nieobliczalnym thrillerem, dopieszczonym niepokojącym, przeszywającym na wskroś klimatem. To pełna tajemnic i niedomówień historia, przybierająca postać odurzającego transu, zarazem niepokojącego, jak i niesłychanie fascynującego. Dopracowane portrety psychologiczne, mroczny, pełny niebezpiecznych sekretów i niedomówień, odurzający klimat i lawina niewygodnych sekretów i szokujących występków ze strony wspólnoty religijnej, która powinna być wzorcowa… Polecam gorąco!🔥
Książka robi piorunujące wrażenie już od pierwszych stron, wciąga do swego świata, pożera niczym mroczna pułapka i odurza do tego stopnia, iż granice między rzeczywistością, a nakreśloną mroczną wizją, zacierają się błyskawicznie. Przemysław Kowalewski po raz kolejny zafundował wyjątkowo mglisty i odurzający thriller, jaki pozostawi po sobie ślad w czytelniczej duszy na długo. Uwielbiam takie wciągające, niejasne i mroczne historie, które porywają bez pamięci, po to, by na koniec pozostawić w całkowitym oszołomieniu. Bezsprzecznie, na ogromne brawa zasługuje klimat powieści, to mistrzowskie połączenie tajemniczości, wiary z mrokiem i głęboko ukrytymi traumami. Wszystko to dopełnione zostało tajną organizacją, religijnymi reliktami, bolesną historią i przeszywającymi nadużyciami ze strony kościoła, dlatego lektura dosłownie hipnotyzuje, a najkrótsza przerwa w lekturze oznacza prawdziwe katusze.
„Księga Grzechu” jest doskonale nakreślonym, wciągającym, nieobliczalnym thrillerem, dopieszczonym niepokojącym, przeszywającym na wskroś klimatem. To pełna tajemnic i niedomówień historia, przybierająca postać odurzającego transu, zarazem niepokojącego, jak i niesłychanie fascynującego. Dopracowane portrety psychologiczne, mroczny, pełny niebezpiecznych sekretów i niedomówień, odurzający klimat i lawina niewygodnych sekretów i szokujących występków ze strony wspólnoty religijnej, która powinna być wzorcowa… Polecam gorąco!🔥
March 30, 2026
Nasze siódme spotkanie z twórczością Przemka Kowalewskiego, a drugie z sensacyjnym cyklem o Nikicie Wajdzie, i musimy Wam powiedzieć, że tak jak uwielbiamy cykl o Ugne Galancie, tak „Księga grzechu” wraz z poprzedniczką „Raport Kruka” wysuwają się na prowadzenie wśród książek autora! 🔥
Na co dzień częściej czytamy kryminały i thrillery psychologiczne, dobrze jest jednak zrobić czasem skok w bok i wsiąknąć w lekturę, która dostarczy trochę więcej emocji i wrzuci nas w wir nieustającej akcji. Tak właśnie zadziało się w przypadku „Księgi grzechu”! Tym razem Nikita Wajda wraz ze swoją niezastąpioną ekipą trafiają na sprawę związaną z tytułową księgą, tekstem zaginionym od wielu lat, którego ujawnienie może zagrażać pewnej instytucji, która od wieków trzyma się dzielnie i stabilnie. Będzie brutalnie, wciągająco i nieraz przyda Wam się coś na uspokojenie! 🫢
No co tu dużo mówić — znowu kompletnie przepadliśmy. A to wszystko jest chyba za sprawą wspaniałego researchu, który jest tak dobry, że czytelnik może mieć problem z odgadnięciem, gdzie kończy się prawda, a zaczyna fikcja. W pewnym momencie sami zaczęliśmy się zastanawiać, czy ta historia nie wydarzyła się w rzeczywistości, bo poruszana tematyka jest bardzo na czasie, a na dodatek wiele pojawiających się wątpliwości zostaje rozwianych poprzez przedstawienie twardych dowodów. 🧐
Poza zagadką i samą akcją nie możemy nie wspomnieć o Agne Vitkus, dziewczynie, która swoim intelektem i umiejętnościami jest w stanie zaskoczyć każdego. Oczywiście nie może zabraknąć porównań do naszej ukochanej Lisbeth Salander z najlepszego na świecie cyklu „Millennium” Stiega Larssona. Cieszy nas jednak, że dzięki Przemkowi dorobiliśmy się własnej, rodzimej hakerki, z której możemy być dumni! 🤩
„Księga grzechu” nie jest typową literaturą gatunkową, ale jeśli jesteście fanami książek sensacyjnych, które utrzymają Was w ciągłym napięciu, ten tytuł sprawdzi się idealnie. 🙃
Na co dzień częściej czytamy kryminały i thrillery psychologiczne, dobrze jest jednak zrobić czasem skok w bok i wsiąknąć w lekturę, która dostarczy trochę więcej emocji i wrzuci nas w wir nieustającej akcji. Tak właśnie zadziało się w przypadku „Księgi grzechu”! Tym razem Nikita Wajda wraz ze swoją niezastąpioną ekipą trafiają na sprawę związaną z tytułową księgą, tekstem zaginionym od wielu lat, którego ujawnienie może zagrażać pewnej instytucji, która od wieków trzyma się dzielnie i stabilnie. Będzie brutalnie, wciągająco i nieraz przyda Wam się coś na uspokojenie! 🫢
No co tu dużo mówić — znowu kompletnie przepadliśmy. A to wszystko jest chyba za sprawą wspaniałego researchu, który jest tak dobry, że czytelnik może mieć problem z odgadnięciem, gdzie kończy się prawda, a zaczyna fikcja. W pewnym momencie sami zaczęliśmy się zastanawiać, czy ta historia nie wydarzyła się w rzeczywistości, bo poruszana tematyka jest bardzo na czasie, a na dodatek wiele pojawiających się wątpliwości zostaje rozwianych poprzez przedstawienie twardych dowodów. 🧐
Poza zagadką i samą akcją nie możemy nie wspomnieć o Agne Vitkus, dziewczynie, która swoim intelektem i umiejętnościami jest w stanie zaskoczyć każdego. Oczywiście nie może zabraknąć porównań do naszej ukochanej Lisbeth Salander z najlepszego na świecie cyklu „Millennium” Stiega Larssona. Cieszy nas jednak, że dzięki Przemkowi dorobiliśmy się własnej, rodzimej hakerki, z której możemy być dumni! 🤩
„Księga grzechu” nie jest typową literaturą gatunkową, ale jeśli jesteście fanami książek sensacyjnych, które utrzymają Was w ciągłym napięciu, ten tytuł sprawdzi się idealnie. 🙃
April 7, 2026
Książka "Księga grzechu" autorstwa Przemysława Kowalewskiego to wciągający thriller, który od pierwszych stron buduje napięcie i nie pozwala czytelnikowi odetchnąć aż do samego finału. Już na początku widać, że autor solidnie przygotował się pod względem historycznym – umiejętnie łączy prawdziwe wydarzenia z fikcją, tworząc intrygującą i wiarygodną opowieść.
Książka ma dynamiczną konstrukcję – została podzielona na trzy części, a te na rozdziały co sprawia, że czyta się ją bardzo płynnie i trudno się od niej oderwać. Fabuła skupia się na grupie różnorodnych bohaterów: policjantce, historyku, konserwatorze zabytków i hakerce, którzy znają się nie od dziś (oprócz konserwatorki). Choć na pierwszy rzut oka niewiele ich łączy, wspólnie próbują rozwikłać zagadkę kodu siedmiu wież i odnaleźć brakujące fragmenty tytułowej księgi. Każde z nich skrywa jednak własne tajemnice, które stopniowo wychodzą na jaw.
Na ich drodze staje bezwzględny przeciwnik – Igor Mroz, płatny zabójca znany jako Albinos. To postać mroczna i nieprzewidywalna, działająca na zlecenie i konsekwentnie realizująca swój cel. Poszukiwany przez organy ścigania, nie cofa się przed niczym, co tylko podkręca atmosferę zagrożenia i dodaje historii tempa.
Autor sprawnie prowadzi kilka wątków jednocześnie, stopniowo odsłaniając kolejne elementy układanki. Pytania mnożą się z każdą stroną: komu uda się odnaleźć księgę? Kto stoi za całym przedsięwzięciem? I czy sprawca zostanie w końcu schwytany? Jak upublicznienie księgi wpłynie na kościół katolicki?
To książka, która zdecydowanie spełnia oczekiwania miłośników thrillerów – trzyma w napięciu, zaskakuje i wciąga do tego stopnia, że trudno ją odłożyć przed poznaniem zakończenia. Mimo, że to w sumie fikcja literacka, to jednak z wieloma rzeczami dotyczącymi kościoła katolickiego się zgadzam - jest to naprawdę dobrze ukazane w tekście, bardzo trafnie do obecnych czasów.
Książka ma dynamiczną konstrukcję – została podzielona na trzy części, a te na rozdziały co sprawia, że czyta się ją bardzo płynnie i trudno się od niej oderwać. Fabuła skupia się na grupie różnorodnych bohaterów: policjantce, historyku, konserwatorze zabytków i hakerce, którzy znają się nie od dziś (oprócz konserwatorki). Choć na pierwszy rzut oka niewiele ich łączy, wspólnie próbują rozwikłać zagadkę kodu siedmiu wież i odnaleźć brakujące fragmenty tytułowej księgi. Każde z nich skrywa jednak własne tajemnice, które stopniowo wychodzą na jaw.
Na ich drodze staje bezwzględny przeciwnik – Igor Mroz, płatny zabójca znany jako Albinos. To postać mroczna i nieprzewidywalna, działająca na zlecenie i konsekwentnie realizująca swój cel. Poszukiwany przez organy ścigania, nie cofa się przed niczym, co tylko podkręca atmosferę zagrożenia i dodaje historii tempa.
Autor sprawnie prowadzi kilka wątków jednocześnie, stopniowo odsłaniając kolejne elementy układanki. Pytania mnożą się z każdą stroną: komu uda się odnaleźć księgę? Kto stoi za całym przedsięwzięciem? I czy sprawca zostanie w końcu schwytany? Jak upublicznienie księgi wpłynie na kościół katolicki?
To książka, która zdecydowanie spełnia oczekiwania miłośników thrillerów – trzyma w napięciu, zaskakuje i wciąga do tego stopnia, że trudno ją odłożyć przed poznaniem zakończenia. Mimo, że to w sumie fikcja literacka, to jednak z wieloma rzeczami dotyczącymi kościoła katolickiego się zgadzam - jest to naprawdę dobrze ukazane w tekście, bardzo trafnie do obecnych czasów.
April 9, 2026
Co jeśli największe tajemnice świata nigdy nie miały ujrzeć światła dziennego?
„Księga grzechu” autorstwa Przemysława Kowalewskiego to książka, która naprawdę potrafi wciągnąć i… nie wypuścić aż do ostatniej strony.
Już od początku czuć, że to nie będzie zwykły kryminał. Historia odkrycia tajemniczego manuskryptu i powiązanej z nim „Księgi grzechu” buduje napięcie krok po kroku, a każda kolejna informacja tylko pogłębia ciekawość. To jedna z tych książek, przy których masz wrażenie, że wszystko jest dokładnie zaplanowane – nie ma tu przypadków, każdy element układanki ma swoje miejsce.
Największym atutem tej powieści są dla mnie nieoczekiwane zwroty akcji. Kiedy wydaje się, że już coś rozumiesz… nagle wszystko się zmienia. I to w sposób, który naprawdę ma sens – nie jest wymuszony, tylko logicznie wynika z fabuły. Dzięki temu historia wydaje się bardzo realna i wiarygodna, mimo że dotyka tematów tajemniczych i kontrowersyjnych.
Bardzo podobało mi się też połączenie fikcji z historią i wątkami religijnymi. Autor umiejętnie balansuje między tym, co mogłoby być prawdą, a tym, co pozostaje w sferze domysłów – i właśnie to sprawia, że książka zostaje w głowie na dłużej.
To nie jest lekka lektura „na jeden wieczór bez refleksji”. To historia, która potrafi zaskoczyć, wciągnąć i momentami zmusić do zastanowienia się nad tym, ile prawdy może kryć się w przeszłości.
Jeśli lubisz książki z klimatem tajemnicy, dobrze skonstruowaną fabułą i napięciem, które rośnie z każdą stroną – zdecydowanie polecam. Dla mnie to była bardzo satysfakcjonująca lektura.
[Współpraca barterowa]
„Księga grzechu” autorstwa Przemysława Kowalewskiego to książka, która naprawdę potrafi wciągnąć i… nie wypuścić aż do ostatniej strony.
Już od początku czuć, że to nie będzie zwykły kryminał. Historia odkrycia tajemniczego manuskryptu i powiązanej z nim „Księgi grzechu” buduje napięcie krok po kroku, a każda kolejna informacja tylko pogłębia ciekawość. To jedna z tych książek, przy których masz wrażenie, że wszystko jest dokładnie zaplanowane – nie ma tu przypadków, każdy element układanki ma swoje miejsce.
Największym atutem tej powieści są dla mnie nieoczekiwane zwroty akcji. Kiedy wydaje się, że już coś rozumiesz… nagle wszystko się zmienia. I to w sposób, który naprawdę ma sens – nie jest wymuszony, tylko logicznie wynika z fabuły. Dzięki temu historia wydaje się bardzo realna i wiarygodna, mimo że dotyka tematów tajemniczych i kontrowersyjnych.
Bardzo podobało mi się też połączenie fikcji z historią i wątkami religijnymi. Autor umiejętnie balansuje między tym, co mogłoby być prawdą, a tym, co pozostaje w sferze domysłów – i właśnie to sprawia, że książka zostaje w głowie na dłużej.
To nie jest lekka lektura „na jeden wieczór bez refleksji”. To historia, która potrafi zaskoczyć, wciągnąć i momentami zmusić do zastanowienia się nad tym, ile prawdy może kryć się w przeszłości.
Jeśli lubisz książki z klimatem tajemnicy, dobrze skonstruowaną fabułą i napięciem, które rośnie z każdą stroną – zdecydowanie polecam. Dla mnie to była bardzo satysfakcjonująca lektura.
[Współpraca barterowa]
June 1, 2026
Zacznę od tego, że mniej więcej w połowie książki zorientowałam się, że jest to druga część serii 🙈 Historia co prawda była osobna ale zdarzały się drobne nawiązania do pierwszej części. Jestem ciekawa, czy gdybym zaczęła w odpowiedniej kolejności, to moje postrzeganie „Księgi grzechu” byłoby inne.
Mam bardzo mieszane uczucia co do tej książki. Przez praktycznie połowę biłam się z myślami, czy kontynuować lekturę, czy ją porzucić. Akcja powieści dłużyła mi się, brakowało mi w niej elementów zaskoczenia. Później wszystko trochę przyspieszyło i zaczęło się robić dużo ciekawiej. Na początku bohaterowi (szczególnie postaci żeńskie) zlewały mi się i myliły między sobą, ze względu chyba na to, że żadna z nich nie wyróżniała się zupełnie niczym. Jednak im dalej w akcje, tym łatwiej było rozeznać się w postaciach. Tutaj zastanawiam się, czy gdybym przeczytała pierwszą część, to moje wrażenia byłyby inne, a bohaterowie już bardziej mi znani.
Sama końcówka i zakończenie książki ciekawe i zaskakujące ale bez efektu wow. Jednymi słowy - czegoś mi tu zabrakło. Nie była to zła lektura i sam temat powieści intrygujący i ciekawy ale po pojawiających się opiniach liczyłam na coś więcej.
Mam bardzo mieszane uczucia co do tej książki. Przez praktycznie połowę biłam się z myślami, czy kontynuować lekturę, czy ją porzucić. Akcja powieści dłużyła mi się, brakowało mi w niej elementów zaskoczenia. Później wszystko trochę przyspieszyło i zaczęło się robić dużo ciekawiej. Na początku bohaterowi (szczególnie postaci żeńskie) zlewały mi się i myliły między sobą, ze względu chyba na to, że żadna z nich nie wyróżniała się zupełnie niczym. Jednak im dalej w akcje, tym łatwiej było rozeznać się w postaciach. Tutaj zastanawiam się, czy gdybym przeczytała pierwszą część, to moje wrażenia byłyby inne, a bohaterowie już bardziej mi znani.
Sama końcówka i zakończenie książki ciekawe i zaskakujące ale bez efektu wow. Jednymi słowy - czegoś mi tu zabrakło. Nie była to zła lektura i sam temat powieści intrygujący i ciekawy ale po pojawiających się opiniach liczyłam na coś więcej.
March 30, 2026
[współpraca barterowa z Wydawnictwem Filia Mroczna]
Miałam duże oczekiwania i muszę przyznać, że trochę się zawiodłam.
Zafascynował mnie poruszany przez autora temat, jednak liczyłam na dużo więcej tajemnic, plot twistów oraz dynamicznej, żywej akcji.
Momentami frustrowało mnie to, że jako czytelnicy dostawaliśmy szczegółowe informacje na temat funkcji pełnionych przez poszczególnych bohaterów, a wydarzenia, które miały popchnąć akcję do przodu były niejednokrotnie okrojone.
Liczyłam, że zakończenie będzie niespodziewane, rozbudowane i zostaną mam ukazane konsekwencje odkryć bohaterów. Niestety, finał okazał się być bardzo typowy, przewidywalny i nie do końca mnie usatysfakcjonował.
Na duży plus zasługuje research dokonany przez Przemysława Kowalewskiego, ponieważ fragmenty oparte na prawdziwych wydarzeń, były tymi, które wywarły na mnie największe wrażenie.
Miałam duże oczekiwania i muszę przyznać, że trochę się zawiodłam.
Zafascynował mnie poruszany przez autora temat, jednak liczyłam na dużo więcej tajemnic, plot twistów oraz dynamicznej, żywej akcji.
Momentami frustrowało mnie to, że jako czytelnicy dostawaliśmy szczegółowe informacje na temat funkcji pełnionych przez poszczególnych bohaterów, a wydarzenia, które miały popchnąć akcję do przodu były niejednokrotnie okrojone.
Liczyłam, że zakończenie będzie niespodziewane, rozbudowane i zostaną mam ukazane konsekwencje odkryć bohaterów. Niestety, finał okazał się być bardzo typowy, przewidywalny i nie do końca mnie usatysfakcjonował.
Na duży plus zasługuje research dokonany przez Przemysława Kowalewskiego, ponieważ fragmenty oparte na prawdziwych wydarzeń, były tymi, które wywarły na mnie największe wrażenie.
August 14, 2026
Wiecej i wiecej Kowalewskiego mi potrzeba!
Displaying 1 - 11 of 11 reviews









