Zbrodnia ma dwie strony – jedna zawsze ocieka krwią
Zaręczyny komisarza Piotra Krzyskiego miały być początkiem nowego etapu w jego życiu – pełnego spokoju, miłości i oczekiwania na narodziny dziecka. Ale sielanka brutalnie się kończy. Krzyski zostaje aresztowany pod zarzutem zamordowania Kamili Podolskiej – koleżanki z pracy, z którą połączył go przelotny romans.
Śledztwo wymyka się spod kontroli, gdy policjant ucieka konwojentom, rzucając na siebie jeszcze większe podejrzenia. Tymczasem na jaw wychodzą fakty, które niszczą obraz Podolskiej jako niewinnej ofiary.
Łukasz Majski, przyjaciel i współpracownik Krzyskiego, staje przed najtrudniejszym zadaniem w karierze: schwytać mordercę, zanim będzie za późno. Czy w kajdankach zobaczy swojego wieloletniego partnera, czy prawdziwego psychopatę? A może to jedna i ta sama osoba?
Na tle zrujnowanych kamienic i politycznych intryg Łódź znów spłynie krwią…
Z wykształcenia historyk. Pracuje jako nauczyciel w jednej z łódzkich szkół podstawowych. Jego pasją jest sport, a najbardziej piłka nożna. Oprócz sportu uwielbia czytać, szczególnie kryminały, thrillery czy horrory. Znalazł w nich inspirację do napisania debiutanckiej powieści kryminalnej pt.: „Odwyk”, której akcję osadził w swoim rodzinnym mieście. Prowadzi blog o nazwie „Daj się złapać książce”, gdzie umieszcza recenzuje książek oraz wywiady z autorami.
Naprawdę lubię takie zaskoczenia. Zamawiając książkę z Klubu Recenzenta, miałam przekonanie, że Autor, dla mnie nieznany, jest debiutantem. Potem dopiero doczytałam, że skąd- to nie jest pierwsza książka Adama Widerskiego. W rzeczywistości „Rewers” jest już trzecią częścią cyklu przygód dwóch policjantów- Piotra Krzyskiego i Łukasza Majskiego. Adam Widerski jest autorem w sumie 5 książek i od pierwszej strony to się odczuwa. Historia dobrze się zaczyna i nieźle się czyta. Owszem występują kalki, często powielane wątki w literaturze sensacyjnej. Na przykład patolog, nie wiem czemu, po pierwsze musi nazywać się dziwnie, po drugie musi prezentować cechy porąbanego, bez empatii, twardoskórego faceta, na którym obcowanie z denatami oczywiście nie robi żadnego wrażenia. Szczerze mówiąc mam już trochę dość takich patologów 😊. Jednak mimo tych mało oryginalnych wątków, książka ma w sobie pewien powiew świeżości. Głównym plusem jest to, jak wciągająca jest fabuła. Naprawdę jest to przykład książki trudno odkładanej. Nie nudziłam się ani przez chwilę i żałowałam, że nie mogę jej poświęcać więcej czasu. Autor stworzył bardzo zagmatwaną intrygę, nie możemy być pewni niczego. Ani kto zamordował, ani dlaczego. Kto tu, o co walczy i czy na pewno ma czyste intencje. Wszystko, łącznie z finałem okazuje się złudą, pokazuje swoją drugą twarz, albo właśnie drugą stronę – rewers. Przy okazji rozwiązywania zagadki śmierci policjantki – Kamili Podolskiej, Autor świetnie prezentuje nam współczesną Łódź wraz z tłem obyczajowym i aktualnymi problemami społecznymi. To jest bardzo udanie opisana współczesność tego miasta. Podobało mi się, że bohaterowie nie są czarno-biali, nie ma ścisłego podziału na dobrych policjantów i złych gangsterów. Typowałam mordercę podczas lektury i wcale nie byłam pewna, że musi to być ktoś z grona określanego jako mafia. Reasumując – dynamiczna akcja, bardzo dobre dialogi, prawie nie widać szwów, książka okazała się rzeczywiście niezłą lekturą. Książka z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.
Były dwa powody dla których sięgnęłam po „Rewers”: Łódź, miasto w którym przyszłam na świat, oraz Filip Kosior, mój ulubiony lektor audiobooków. Odświeżenie atmosfery rodzinnego miasta zawsze jest miłe, nawet gdy jest ono sceną paskudnych zbrodni, a Kosior oczywiście nigdy mnie zawodzi.
Zawiązanie intrygi polega na znalezieniu zwłok policjantki, wyjątkowo atrakcyjnej młodej dziewczyny, oraz na odkryciu tropów dość jednoznacznie wiodących do zidentyfikowania mordercy. Zwłaszcza że podejrzany znika i funkcjonariusze z czwartego komisariatu muszą glównie się zająć pogonią za nim, mimo że niektórzy mają różne wątpliwości … i słusznie!
Żaden czytelnik, nawet średnio obznajomiony z regułami rządzącymi powieściami kryminalnymi, nie uwierzy, że mordercą inicjującym wątek kryminalny jest jeden z patronów calego cyklu kryminałów autorstwa Adama Widerskiego. Toteż od początku byłam pewna, źe to nie komisarz PK zabił posterunkową KP. Rozwikłanie intrygi - jak się okazało dość zawiłej i uwzględniającej więcej trupów - specjalnie mnie nie wciągnęło. Może dlatego, źe choć motywy przyświecające reżyserom całej afery są dość wiarygodne, jej krwawy przebieg wydał mi się ewidentnie przykrojony na wymogi powieściowego suspensu. Co nie znaczy, źe słuchanie audiobooka było męczące, zwłaszcza źe styl językowy autora mi odpowiada.
Ponadto, aby wyjaśnić pewne prywatne i służbowe relacje między bohaterami wykreowanymi przez Widerskiego, postanowiłam sięgnąć po jego wcześniejsze książki. Mimo źe większość czytelników ocenia je niżej niż „Rewers”.
Piotr Krzyski zostaje oskarżony o morderstwo koleżanki z pracy. Z jakiegoś powodu Kamila Podolska zamontowała w swoim mieszkaniu kamerę, która zarejestrowała sprawcę. Szybko okazuje się, że policjantka była zamieszana w różne nielegalne biznesy i szantażowała inne osoby, w tym Krzyskiego. Przed ogromnym dylematem staje Łukasz Majski - musi albo uwierzyć przyjacielowi i złapać prawdziwego zabójcę Kamili, albo wsadzić go za kartki. Jednocześnie na jaw wychodzą nowe morderstwa, które zostają popełnione chwilę po tym, gdy widziano Piotra na miejscu zbrodni. Czy będzie on w stanie udowodnić swoją niewinność? "Rewers" to trzecia odsłona historii o duecie Krzyski-Majski, jednak można ją czytać niezależnie od poprzednich tomów. Książka jest napisana z perspektywy różnych osób i łączy w sobie zarówno czas teraźniejszy, jak i wydarzenia z przeszłości. Cała akcja bardzo mi się dłużyła i myślę, że można było ją nieco ukrócić, a i tak zachowałaby swoje pierwotne przesłanie. Nie znam wcześniejszej twórczości autora, jednak główny bohater w tej części bywał dla mnie wyjątkowo irytujący. Gdyby ktoś byłby oskarżony o morderstwo, to nie sądzę, że policja pozwoliłaby mu na takie działania. Myślę też, że książka miała ogromny potencjał, który nie został do końca wykorzystany.