What do you think?


Książę Świtów
Kim jesteś, gdy cały świat mówi Ci, kim masz być?
André pragnie odkryć tajemnicę swojego pochodzenia. Wyrusza w podróż, która odmieni nie tylko jego los, ale i przyszłość upadającego cesarstwa. Młody półelf szybko przekonuje się, że odpowiedzi bywają bardziej niebezpieczne niż pytania. Otoczony zarówno przez lojalnych przyjaciół, jak i skrytych wrogów, musi odnaleźć swoje miejsce w świecie, w którym nic nie jest oczywiste, a zdrada czai się tuż za rogiem.
W tle narasta cień – królowa Mora, władczyni o żelaznym sercu i spojrzeniu zimnym jak stal, coraz śmielej wyciąga ręce po świat.
Już nie wystarcza jej własne królestwo – pragnie ujarzmić wszystko, co żyje i oddycha. Wierzy, że jedynie ona potrafi zaprowadzić porządek – nawet jeśli ceną będzie krew, zniewolenie i całkowite zniszczenie starych porządków.
Navi – syn Mory zwany „Żniwiarzem” – wychowany w mroku tyranii, staje na rozdrożu. Czy pozostać wierny kobiecie, która go stworzyła na własne, mroczne podobieństwo? Czy może wsłuchać się w głos sumienia i podjąć walkę z matką, która coraz bardziej przypomina boginię zniszczenia niż królową?
On nie prosił o koronę, ale ona już czeka…
Cesarz Światła. Książę Świtów to historia o miłości, zdradzie i poszukiwaniu tożsamości.
André pragnie odkryć tajemnicę swojego pochodzenia. Wyrusza w podróż, która odmieni nie tylko jego los, ale i przyszłość upadającego cesarstwa. Młody półelf szybko przekonuje się, że odpowiedzi bywają bardziej niebezpieczne niż pytania. Otoczony zarówno przez lojalnych przyjaciół, jak i skrytych wrogów, musi odnaleźć swoje miejsce w świecie, w którym nic nie jest oczywiste, a zdrada czai się tuż za rogiem.
W tle narasta cień – królowa Mora, władczyni o żelaznym sercu i spojrzeniu zimnym jak stal, coraz śmielej wyciąga ręce po świat.
Już nie wystarcza jej własne królestwo – pragnie ujarzmić wszystko, co żyje i oddycha. Wierzy, że jedynie ona potrafi zaprowadzić porządek – nawet jeśli ceną będzie krew, zniewolenie i całkowite zniszczenie starych porządków.
Navi – syn Mory zwany „Żniwiarzem” – wychowany w mroku tyranii, staje na rozdrożu. Czy pozostać wierny kobiecie, która go stworzyła na własne, mroczne podobieństwo? Czy może wsłuchać się w głos sumienia i podjąć walkę z matką, która coraz bardziej przypomina boginię zniszczenia niż królową?
On nie prosił o koronę, ale ona już czeka…
Cesarz Światła. Książę Świtów to historia o miłości, zdradzie i poszukiwaniu tożsamości.
440 pages, Paperback
Published January 1, 2025
Ratings & Reviews
Friends & Following
Create a free account to discover what your friends think of this book!
Community Reviews
Displaying 1 - 2 of 2 reviews
April 17, 2026
Z Księciem Świtów zetknęłam się jeszcze na Wattpadzie, a i po wydaniu jest to lekka, sympatyczna lektura, która mimo mnogości bohaterów i wątków nie przytłoczyła, choć jednocześnie nie jest to nic oryginalnego i porywającego. Bardziej przywodziło mi na myśl takie zepniecie wielu znanych, klasycznych wątków i motywów w jedną całość. Wielkie zło? Jest. Elfy? Są. Królowie, księżniczki i inne tałatajstwo? Są. Książę z przeznaczeniem? Jest… I tak dalej. Takie klasyczne fantasy, do tego przyjemnie lekkie i czasem z odrobiną dystansu.
Mogłabym narzekać, że ilością bohaterów, przedstawieniem świata oraz rozpoczętymi wątkami można by obdarować ze trzy tomy, ale wtedy wchodzi styl autorki… może nie na biało, a i czasem trochę stylizowany, ale nadal lekki i raczej rozrywkowy. Książę Świtów nie pretenduje do bycia kolejnym Władcą Pierścieni, albo Pieśnią Lodu i Ognia – to rozrywka od fanki fantasy dla fanów fantasy. Nie zawsze poważna, czasem absurdalna, ale też potrafiąca być odpowiednio powściągliwa, jeśli zajdzie taka potrzeba. Czy przydałaby się lepsza redakcja? Pewnie tak, bo nadal czuć ten wattpadowy vibe (choć wcale nie w stricte złym sensie – a przynajmniej ja mam też te dobre wspomnienia z Wattpadem), choć cieszę się, że wychodzą z tej platformy również i takie książki, które mają solidną wartość rozrywkową – by po prostu bawić.
Przyznaję się bez bicia, że najbardziej do lektury przyciągnął mnie André – no jak nie polubić tego jełopa <3 Chłopak o wielkim sercu, rozumie może trochę mniejszym… dobra, dużo mniejszym, ale gadce takiej, że wszystkie dziewczyny na wsi jego. Dosłownie. Bawidamek, aczkolwiek nadal szczeniak. Tchórz, choć zdolny do stanięcia na wysokości zadania, jeśli zajdzie taka potrzeba – tylko przy okazji przyprawia tym wszystkich dookoła o zawał serca. André nie jest idealny, ale nawet nie stara się taki być. Próbuje nie zrażać się opinią innych i robi co chce… ale z drugiej strony boli go własna samotność i problemy przykrywa głupkowatym uśmiechem i maską błazna.
A Gariella z André to przecudowni grumpy i sunshine <3
Pozostałe postaci? Trochę ich jest… choć każdy, kto się przewinął został jakoś nakreślony – czasem mniej, czasem bardziej, ale fakt faktem żeby wszystkich spamiętać, to trzeba chyba czytać z notesem. Czy to mi przeszkadzało? Ani trochę. Ci ,,główni” bohaterowie dość szybko zapadają w pamięć i są na tyle charakterystyczni, aby się nie rozmywać z tłem.
Pierwszy tom zdecydowanie dopiero jest podwaliną i wprowadzeniem do całej historii – w pierwszym zetknięciu może trochę przytłaczającym mnogością wątków, ale dzięki lekkości i humorowi czytało mi się niezwykle przyjemnie. Ba! Ile razy mi się zaśmiało po kolejnej akcji André… Jak ktoś szuka czegoś na poprawę humoru i aby się odprężyć – to mogę z czystym sercem polecić.
Mogłabym narzekać, że ilością bohaterów, przedstawieniem świata oraz rozpoczętymi wątkami można by obdarować ze trzy tomy, ale wtedy wchodzi styl autorki… może nie na biało, a i czasem trochę stylizowany, ale nadal lekki i raczej rozrywkowy. Książę Świtów nie pretenduje do bycia kolejnym Władcą Pierścieni, albo Pieśnią Lodu i Ognia – to rozrywka od fanki fantasy dla fanów fantasy. Nie zawsze poważna, czasem absurdalna, ale też potrafiąca być odpowiednio powściągliwa, jeśli zajdzie taka potrzeba. Czy przydałaby się lepsza redakcja? Pewnie tak, bo nadal czuć ten wattpadowy vibe (choć wcale nie w stricte złym sensie – a przynajmniej ja mam też te dobre wspomnienia z Wattpadem), choć cieszę się, że wychodzą z tej platformy również i takie książki, które mają solidną wartość rozrywkową – by po prostu bawić.
Przyznaję się bez bicia, że najbardziej do lektury przyciągnął mnie André – no jak nie polubić tego jełopa <3 Chłopak o wielkim sercu, rozumie może trochę mniejszym… dobra, dużo mniejszym, ale gadce takiej, że wszystkie dziewczyny na wsi jego. Dosłownie. Bawidamek, aczkolwiek nadal szczeniak. Tchórz, choć zdolny do stanięcia na wysokości zadania, jeśli zajdzie taka potrzeba – tylko przy okazji przyprawia tym wszystkich dookoła o zawał serca. André nie jest idealny, ale nawet nie stara się taki być. Próbuje nie zrażać się opinią innych i robi co chce… ale z drugiej strony boli go własna samotność i problemy przykrywa głupkowatym uśmiechem i maską błazna.
A Gariella z André to przecudowni grumpy i sunshine <3
Pozostałe postaci? Trochę ich jest… choć każdy, kto się przewinął został jakoś nakreślony – czasem mniej, czasem bardziej, ale fakt faktem żeby wszystkich spamiętać, to trzeba chyba czytać z notesem. Czy to mi przeszkadzało? Ani trochę. Ci ,,główni” bohaterowie dość szybko zapadają w pamięć i są na tyle charakterystyczni, aby się nie rozmywać z tłem.
Pierwszy tom zdecydowanie dopiero jest podwaliną i wprowadzeniem do całej historii – w pierwszym zetknięciu może trochę przytłaczającym mnogością wątków, ale dzięki lekkości i humorowi czytało mi się niezwykle przyjemnie. Ba! Ile razy mi się zaśmiało po kolejnej akcji André… Jak ktoś szuka czegoś na poprawę humoru i aby się odprężyć – to mogę z czystym sercem polecić.
August 23, 2026
„Książę Świtów” Karoliny J. Poniatowskiej to książka, która naprawdę potrafi oczarować. Już od pierwszych stron wciągnął mnie jej baśniowy, momentami mroczny klimat, pełen magii, tajemnic i niezwykłych stworzeń.
Najbardziej spodobała mi się podróż André – młodego półelfa, który próbuje odkryć prawdę o swoim pochodzeniu. Z każdą kolejną stroną pojawia się coraz więcej pytań, sekretów i niebezpieczeństw, przez co trudno odłożyć książkę na bok. André bardzo szybko zdobył moją sympatię, ale równie ciekawi byli dla mnie pozostali bohaterowie, szczególnie Navi i królowa Mora.
Ogromnym plusem są również dynamiczne sceny walk, intrygi oraz świat przedstawiony, który działa na wyobraźnię. Podobało mi się też, że wątek miłosny jest obecny, ale nie dominuje całej historii – tutaj zdecydowanie na pierwszym miejscu stoją przygoda, przeznaczenie i walka ze złem.
Do tego książka jest przepięknie wydana, więc zachwyca nie tylko treścią, ale również wyglądem. Dla mnie to bardzo udany debiut i historia, po której zakończeniu od razu ma się ochotę poznać dalsze losy bohaterów. Zdecydowanie polecam wszystkim miłośnikom fantastyki, elfów, magii i opowieści pełnych tajemnic.
Displaying 1 - 2 of 2 reviews


