Adam wyjeżdża do Irlandii w poszukiwaniu lepszego życia. Ma pracę, plany i dziewczynę, która czeka na jego powrót. Jednak los bywa przewrotny. Wśród gwaru Galway Races pojawia się błysk – krótkie spotkanie, które potrafi wywrócić świat do góry nogami. Nela, pewna siebie studentka medycyny, z pozoru ma wszystko, ale w głębi serca czuje, że nie pasuje do świata, w którym przyszło jej żyć. Gdy poznaje Adama, rodzi się coś, czego żadne z nich nie planowało – magnetyczne przyciąganie, które z każdą chwilą staje się coraz silniejsze. Dwa światy. Dwie historie. Jedna iskra, która może zapłonąć… albo spalić wszystko do fundamentów. Błysk to opowieść o pragnieniach, które trudno stłumić, o wyborach, które bolą, i o chwilach, które zostają z nami na zawsze. To historia o tym, jak jedno spotkanie potrafi zmienić bieg życia – nawet jeśli nie powinno.
Pochodzi z Katowic, gdzie ukończyła studia z pedagogiki resocjalizacyjnej. Przez kilka lat szukała swojego miejsca na ziemi – mieszkając w Irlandii, Wielkiej Brytanii i USA. W latach 2016–2023 publikowała teksty o zdrowym stylu życia i minimalizmie w miesięczniku „Vege”. Sport, zwłaszcza bieganie i kolarstwo długodystansowe, daje jej przestrzeń do refleksji i budowania fabuły swoich historii. Wielka fanka romansów i kryminałów.
,,Błysk" to książka, która sprawiła, że najchętniej już kupowałabym bilety i leciała do Irlandii. Nie jest to kraj, który był na mojej liście ,,do zwiedzenia", a wręcz nie chciałam go odwiedzać... tymczasem Maja swoją książką, opisami i cudownym klimatem sprawiła, że naprawdę chciałabym kiedyś zobaczyć miejsca, o których była mowa w książce. Zaczynając od początku - gdy tylko zaczęłam czytać, nie mogłam się oderwać. Styl pisania, płynność i to, jak byłam zaciekawiona tym, co się wydarzy - po prostu cudo. Jedynie zraził mnie jeden wątek na początku, którego zdecydowanie nie jestem fanką. Nie do końca rozumiałam bohaterów i początkowo nie potrafiłam ich w pełni polubić przez decyzje, które podejmowali. Jednak z czasem totalnie się zauroczyłam postaciami, relacjami między bohaterami i wątkami, które wprowadzała autorka. To jak Maja potrafi mnie zaskakiwać fabułą, to kolejna cudowna sprawa. Naprawdę - sposób prowadzenia historii sprawia, że nie wiem, co będzie dalej, mimo że momentami wydaje się ona przewidywalna. W tej historii jest wiele różnych wątków i szczegółów, przez co można mieć uczucie, że jest tego trochę ,,za dużo" albo ,,za szybko", ale mi to zdecydowanie odpowiadało. Nie nudziłam się tylko płynęłam razem z historią, w pełni zaangażowana, mimo że nie wszystkie sytuacje mi odpowiadały. W zasadzie czuję nawet niedosyt - chętnie przeczytałabym kilkadziesiąt czy kilkaset stron więcej, bo tak przyjemnie spędzało mi się czas przy lekturze. Nie raz płakałam - i to nie tylko przez smutek, ale i ze wzruszenia. Nie sądziłam, że tak rozkleję się przy tej książce, więc kolejny punkt zaskoczenia dla Mai. Towarzyszyło mi wiele emocji - od oburzenia, złości i smutku, aż po wzruszenie, radość i to charakterystyczne ciepło, które czuje się, gdy czyta się coś, co sprawia przyjemność. Jestem zauroczona zachowaniem Adama, który jest niesamowicie troskliwy, pomocny i odważny. Ciekawiło mnie, jak poradzi sobie w obcym kraju, który różnił się od Polski i w którym nie ma prawie nikogo. Zaciekawił mnie również swoją pasją, wspomnieniami oraz marzeniami. Mimo początkowej niechęci do tej postaci, końcowo bardzo go polubiłam i z chęcią czytałabym o nim więcej. Nela zaskoczyła mnie swoją dobrocią i ,,szaleństwem". Bałam się, że okaże się postacią, której nie dam rady polubić, ale z każdym kolejnym rozdziałem poznawałam ją lepiej i zaczynałam ją rozumieć. Mimo popełnionych błędów jest naprawdę świetną i ambitną dziewczyną. Uwielbiam to, jak autorka tworzy postacie - z krwi i kości. Są ludzcy i popełniają błędy, jak każdy z nas. Maja pokazuje zarówno dobre, jak i złe momenty, co daje poczucie komfortu i otulenia, że nie jesteśmy sami w swoich problemach i błędach. Dodatkowo duży plus ode mnie za dwie perspektywy - uwielbiam poznawać myśli i sposób patrzenia na świat większej liczby bohaterów. Bardzo lubię też, gdy tytuł na znaczenie, a tutaj zdecydowanie je ma. ,,Błysk" to historia o dojrzewaniu, wkraczaniu w dorosłość, miłości i wychodzeniu ze swojej strefy komfortu - wszystko opowiedziane w pełnej palecie barw i emocji związanych z tymi sytuacjami. Autorka pięknie wplątała tu wątki, które mają znaczenie i swoją głębię. Bohaterowie mogą uczyć nas na swoich błędach, motywować i pokazywać świat z innej perspektywy. Podsumowując - z minusów był jeden wątek, którego nie lubię, początkowo czułam niechęć do niektórych postaci i bałam się, że podczas czytania podrą się kartki, które wydawały mi się wyjątkowo cienkie. Plusów jest naprawdę wiele i nie jestem w stanie wszystkich wypisać, bo byłyby to zbyt duże spoilery, więc musi Wam wystarczyć to, co już napisałam. Jestem ogromnie wdzięczna, że mogłam przeczytać ,,Błysk" i zgłaszam zarzut o zauroczenie mnie klimatem Irlandii. Nawet w jakiś sposób zostałam dodatkowo zauroczona pływaniem i tatuażami, także uważajcie przy lekturze - może zmieniać Wasze nastawienie do różnych rzeczy, których się nie spodziewacie. Jeśli chcecie przeczytać wciągającą młodzieżówkę, z cudownym klimatem Irlandii i bohaterami, którzy są ludzcy, a nie idealni jak kartka papieru - koniecznie przeczytajcie 💚 [Współpraca reklamowa. Bardzo dziękuję @wydawnictwoibis ]
Historia o dwóch zupełnie różnych osobach, których światy na pierwszy rzut w ogóle do siebie nie pasują… jednak chwilę później łączą się w piękną całość❤️🩹
Będę szczera - po przeczytaniu „Tego niezwykłego” nie byłam przygotowana na akcję, jaka dzieje się w „Błysku”😂 Ten sam styl pisania, jednak totalnie inne tempo i klimat. Nie umiałabym wybrać między tymi dwoma tytułami. Każdy z nich wyróżnia się czymś innym. Jestem pewna, że „Błysk” zostanie w mojej głowie na długo, szczególnie przez miejsce akcji - Irlandię. Ten vibe… nie wiem, czy idealnie oddany, bo jeszcze nigdy nie byłam w tym kraju, ale po lekturze mam ogromną ochotę go odwiedzić. Przyznam, że wcześniej wyjazd tam mnie nie korcił, jednak teraz mam poczucie, jakbym już kiedyś tam była. Odczuwam nawet pewnego rodzaju nostalgię. Piękne uczucie😍
Bardzo podoba mi się styl pisania autorki. Płynny, swobodny i spokojny. Czytanie trochę mi się dłużyło, ale to tylko i wyłącznie kwestia braku czasu, aby przysiąść do tej książki raz, a porządnie. Zamiast tego czytałam codziennie niewielką ilość stron. W sumie, to ma też swój plus, bo po dotarciu do epilogu zorientowałam się, że zżyłam się z bohaterami tak bardzo, jakby przez cały ten czas naprawdę byli oni tuż obok mnie. Nie chciałam kończyć spotkania z nimi.
Gdy się zastanowię, to niestety nie wszystkie wątki uważam za idealne, jednak te które odczułam najbardziej pozytywnie, zdecydowanie wybijają się ponad resztę.
🩵„Przy nim odnalazłam spokój, który sprawiał, że życie stawało się lepsze. Byłam jak ta mała dziewczynka, która cieszy się każdym dniem. Czy tak wygląda zakochanie? A może dzięki niemu znów zaczęłam dostrzegać piękno codzienności?”
💘„Czasem życie wie lepiej, czego nam potrzeba. Love your fucking fate. Amor Fati.”
✨„W psychologii jest takie pojęcie - błysk. To moment, kiedy człowiekowi w głowie wszystko się zmienia, kiedy nagle dociera do niego coś, co było oczywiste od lat, ale teraz nabrało innego wymiaru.” - Jacek Walkiewicz.
„Błysk” Mai Nowak to książka, która na początku może trochę zmylić. Wydaje się lekka, wręcz zwyczajna, jak historia o wyjeździe za granicę i młodych ludziach szukających swojego miejsca. Ale im dalej się czyta, tym bardziej widać, że pod tą prostą warstwą kryje się coś znacznie głębszego. Główny bohater, Adam, wyjeżdża do Irlandii z nadzieją na lepsze życie. Zostawia w Polsce dziewczynę i wszystko, co znał, co już samo w sobie jest trudne. Na miejscu szybko okazuje się, że rzeczywistość nie wygląda tak, jak sobie wyobrażał. Nowe obowiązki, ludzie i emocje zaczynają go zmieniać. Szczególnie relacja z Nelą sprawia, że musi na nowo poukładać swoje priorytety i odpowiedzieć sobie na kilka niewygodnych pytań. Bardzo podobało mi się to, jak autorka pokazuje proces dojrzewania. To nie jest nagła przemiana, tylko coś powolnego, momentami chaotycznego. Bohaterowie popełniają błędy, czasem irytują, ale właśnie przez to są prawdziwi. Ich decyzje mają konsekwencje i nie zawsze są one łatwe do udźwignięcia. Dużym plusem jest też klimat książki. Czuć w niej taką codzienność, zwykłe życie, które nagle zaczyna mieć większe znaczenie. Są momenty lekkie, są też bardziej refleksyjne. Pojawia się temat przyjaźni, lojalności, ale też tego, że nie wszystko da się zaplanować. Życie potrafi zaskoczyć i czasem prowadzi nas w zupełnie inną stronę, niż chcieliśmy. Nie jest to książka idealna, bo początek może być trochę wolniejszy i nie każdego od razu wciągnie. Ale jeśli da się jej chwilę, potrafi naprawdę zaangażować. To historia o wyborach, o dorastaniu i o tym, że czasem trzeba coś stracić, żeby zrozumieć, czego się naprawdę chce.
Historia skupia się na historii dwojgu bohaterów – Neli i Adama – którzy spotykają się w Irlandii, z dala od swojego dotychczasowego życia. Adam wyjeżdża do Irlandii w poszukiwaniu lepszego życia oraz stabilnego zarobku. Ten wyjazd ma być kwestią kilku miesięcy lecz jedno spotkanie zmienia cały proces wydarzeń. Dzięki ogromnej pomocy swoich znajomych, którzy od zawsze namawiali go na ten wyjazd szybko znajduje pracę w szpitalu, gdzie zajmuje się rozwożeniem posiłków dla pacjentów.
To spotkanie nie jest spektakularne w klasycznym sensie, ale ma w sobie coś wyjątkowego – coś, co uruchamia lawinę wydarzeń i emocji. Mianowicie poznajemy Nele, jestem zakochana w tym imieniu niesamowicie mi się podoba. Jest ona studentką medycyny, która również wiele lat temu wyjechała z Polski ze swoją mamą i musiała się dostosować do otoczenia w jakim przyszło jej żyć. Pobyt w Irlandii jest dla bohatera czymś niezwykłym można nawet określić to motywem wewnętrznej przemiany oraz ogromnych przemyśleń nad swoim życiem. To historia o wchodzeniu w dorosłość, o poszukiwaniu samego siebie i swojego wymarzonego miejsca na świecie. I o czymś co wiele z nas kocha albo nienawidzi mianowicie zmiany. Dorosłość niesie za sobą wiele zmian tych pozytywnych oraz negatywnych o czym na własnym przykładzie przekonują się nasi bohaterowie.
Idealnie została opisana Irlandia, jak wiecie bądź nie kocham podróżować dlatego opisy krajobrazów lub wspólnych wycieczek bohaterów były dla mnie świetne! Na samym początku nie potrafiłam kompletnie się wkręcić i złapać ochoty na tą książkę. Historia Neli i Adama jest dość schematyczna oraz nic mnie tutaj nie zaskoczyło dlatego myślę, że nie zostanie zemną na długo w mojej pamięci.
Błysk to historia o tym, jak jedno spotkanie może zmienić wszystko. Nie jest to książka przełomowa, ale potrafi poruszyć i skłonić do refleksji. Idealna dla tych, którzy szukają czegoś lekkiego, a jednocześnie emocjonalnego i „życiowego”.
Jezus, jak ja kocham tą książkę! Klimat Irlandii i bohaterowie z polskimi korzeniami mnie urzekli! Nela mnie urzekła, mimo bogactwa, nie uzależniła się od niego, potrafiła rozsądnie gospodarować pieniędzmi. Nie jest typową grzeczną dziewczyną z dobrego domu, która pilnie się uczy. Zaciekawił mnie wątek Liama i szczerze bardzo zawiodłam się, bo liczyłam na rozwinięcie tego wątku...potajemnie liczyłam, że wkroczy do akcji i trochę zamiesza, bo dobrze się zapowiadał! Jednak mimo wszystko było dużo zwrotów akcji, które chwytają za serce.
Historia sama w sobie nie opiera się na wielkich zwrotach akcji, ale właśnie w tym tkwi jej siła. To książka skupiona przede wszystkim na emocjach i relacjach między bohaterami. Pokazuje, że czasami największe zmiany zachodzą wewnątrz człowieka, a nie wokół niego. Bardzo podobało mi się również to, że autorka poruszyła temat wyborów i ich konsekwencji. Bohaterowie wielokrotnie muszą zdecydować, czego naprawdę chcą i czy są gotowi ponieść odpowiedzialność za swoje uczucia.
Podczas czytania wiele razy zastanawiałam się, jak sama zachowałabym się na miejscu bohaterów. „Błysk” pokazuje, że życie nie jest czarno-białe, a ludzkie emocje bywają bardzo skomplikowane. Czasami pragniemy czegoś, co może zburzyć wszystko, co budowaliśmy przez lata, ale mimo to trudno jest z tym walczyć. To książka o potrzebie bliskości, o poszukiwaniu własnego miejsca i o tym, że nie zawsze da się kontrolować to, co podpowiada serce.
Najbardziej urzekł mnie klimat tej historii. Spokojny, emocjonalny i momentami bardzo melancholijny. Autorka ma lekki styl pisania, dzięki któremu przez książkę płynie się naprawdę szybko. Były momenty trochę wolniejsze, ale dla mnie nie było to dużym minusem, ponieważ pozwalały jeszcze lepiej poznać bohaterów i ich emocje. Dzięki temu bardziej zżyłam się z Adamem i Nelą, a ich historia wywoływała we mnie autentyczne emocje.
„Błysk” zostawił mnie z refleksją, że czasami jedno spotkanie może zmienić całe nasze życie. Nawet jeśli początkowo wydaje się zupełnie nieistotne. To opowieść o uczuciach, które pojawiają się niespodziewanie, o trudnych decyzjach i o tym, że serce nie zawsze chce współpracować z rozsądkiem. Po skończeniu tej książki długo myślałam o bohaterach i ich wyborach, a to zawsze jest dla mnie znak, że historia miała w sobie coś wyjątkowego.
To naprawdę dobra i emocjonalna książka, z którą spędziłam bardzo przyjemny czas.
Przyznam szczerze, że ta książka mnie zaskoczyła. Przeniosła mnie totalnie w świat lat 2000, do których mam ogromny sentyment. Telefony to nie smartfony, połączenia kosztowały krocie, a z Internetu większość korzystała w kafejkach internetowych🫣 do tego jeszcze Gadu Gadu 🌞 mój ulubiony smak chipsów (sól i ocet) i ta muzyka...🥰 Jestem co prawda trochę młodsza niż bohaterowie książki ale cudownie było wrócić do tych lat. Poznajemy tutaj historię Adama, który wyjeżdża do Irlandii w poszukiwaniu lepszego życia. Mieszka z kolegami i dostaje pracę w szpitalu, a także dodatkowy zarobek podczas Galway Races, gdzie pracuje jako kelner. To tam właśnie poznaje Nelę. Od razu zwrócili na siebie uwagę i od tego momentu zaczyna się historia pełna emocji, trudnych wyborów i życiowych rozterek. Od początku czuć między nimi przyciąganie. Ale jest pewien problem. Adam zostawił w Polsce dziewczynę...z którą tak naprawdę nie chce już być i prawie nie ma z nią kontaktu. Za to nie może przestać myśleć o Neli, a ona o nim. Sprawy komplikują się jeszcze bardziej kiedy na scenę wkracza Liam, przyrodni brat Neli. Jego obecność mocno wpływa na wydarzenia oraz na emocje i uczucia bohaterów. Czy Nelę i Liama łączy coś więcej? Adam i Nela pochodzą z różnych środowisk. On jest chłopakiem z blokowiska w Katowicach. Ona mieszka w najbogatszej dzielnicy w Galway. Czy taki związek może się udać? Ogromnym plusem tej książki jest klimat. Czuć w niej nostalgię za czasami, kiedy życie wyglądało trochę inaczej. Mam wrażenie, że kiedyś życie toczyło się wolniej, wszystko było bardziej prawdziwe. Autorka świetnie oddała atmosferę emigracyjnego życia i pierwszych dorosłych decyzji. To historia pełna emocji, tęsknoty i życiowych rozterek, od której mi osobiście naprawdę ciężko było się oderwać. Zaczęłam ją czytać rano, a wieczorem już była skończona🥰
Jak dobrze wiecie, lubię czasem chwycić jakąś młodzieżówkę, nawet jeśli metryka już delikatnie sugeruje, że bardziej powinnam zachwycać się promocją na kawę niż emocjonalnym chaosem dwudziestolatków 😅 I właśnie tak trafił do mnie „Błysk” Mai Nowak.
Adam wyjeżdża do Irlandii za lepszym życiem. Zostawia w Polsce dziewczynę, ma plan, ma cel, wszystko wydaje się poukładane. No i wtedy pojawia się Nela. I wiadomo jak to bywa w książkach, ale też trochę w życiu, czasami jedno przypadkowe spotkanie robi większy bałagan w głowie niż człowiek chciałby przyznać. Między nimi od początku czuć takie fajne przyciąganie ale jednocześnie to nie jest cukierkowa relacja bez problemów. Wręcz przeciwnie. Tu dużo rzeczy są po prostu niewygodne, skomplikowane…. Bohaterowie są bardzo ludzcy. Popełniają błędy, gubią się w emocjach, czasami robią rzeczy, przez które ma się ochotę odrobinę przewrócić oczami i dzięki temu wypadają autentycznie. Nie są wykreowani na idealnych ludzi z romantycznej wizji TikToka, tylko na młode osoby, które dopiero próbują ogarnąć siebie, relacje i dorosłość. A dorosłość, jak wiemy (no w końcu metryka swoje mówi) potrafi dać człowiekowi obuchem szybciej niż się spodziewa.
Bardzo podobało mi się też to, jak Maja pokazuje dojrzewanie. Nie w taki przesadzony, moralizatorski sposób, tylko naturalnie. Widać, jak bohaterowie zmieniają się pod wpływem doświadczeń, jak uczą się konsekwencji swoich decyzji i jak powoli zaczynają rozumieć, czego właściwie chcą od życia. Do tego klimat Irlandii robi tutaj robotę. Czuć tę emigracyjną codzienność, trochę chaosu, trochę samotności i takie życie „na próbę”.
Sam styl autorki jest lekki, naturalny i taki… niewymuszony. Dialogi brzmią jak prawdziwe rozmowy, a emocje nie są przerysowane, dzięki czemu naprawdę łatwo wejść w tę historię i po prostu płynąć przez nią razem z bohaterami.
I powiem wam szczerze, że to jest naprawdę fajny tytuł dla osób, które lubią emocjonalne historie o relacjach, dojrzewaniu i życiowych wyborach. Nie mówię, że jest to coś co porwało mnie bez reszty ale zostawia z takim „kurczę… coś w tym było”.
„Błysk” autorstwa Mai Nowak to z pozoru lekka młodzieżówka, pod którą kryje się głęboka opowieść o wchodzeniu w dorosłość, podejmowaniu trudnych decyzji i opuszczaniu strefy komfortu. Akcja osadzona w Irlandii została opisana tak zachwycająco, że czytelnik ma ochotę natychmiast odwiedzić ten kraj. Książka przedstawia losy młodych ludzi z polskimi korzeniami. Główny bohater, Adam, wyjeżdża za granicę w poszukiwaniu lepszego życia, zostawiając w Polsce swoją dziewczynę. Ogromnym atutem powieści jest narracja z dwóch perspektyw oraz chwytające za serce zwroty akcji. Postacie wykreowane przez autorkę są autentyczne – mają swoje wady i popełniają błędy, przez co łatwo się z nimi utożsamić. Mimo nieco wolniejszego początku oraz technicznego minusa w postaci bardzo cienkich kartek, historia niesamowicie wciąga. Płynny styl pisania sprawia, że to prawdziwy emocjonalny rollercoaster – lektura potrafi wywołać oburzenie i łzy, ale też otulić przyjemnym ciepłem. "Błysk" to bardzo wartościowa opowieść o tym, że proces dojrzewania bywa chaotyczny i czasem trzeba coś stracić, aby zrozumieć, czego naprawdę się pragnie.
Dziś przychodzę do was z recenzją kolejnej książki, która już od pierwszych stron mnie zaintrygowała. Poznajemy Adama, który jest zmuszony porzucić życie, a także swoją dziewczynę w Polsce i wyjechać do Irlandii. Jest pewny, że szybko zarobi pieniądze, a następnie ściągnie Olę - swoją ówczesną kobietę i będą żyć obok siebie. Jednak wszystko się zmienia, gdy podczas dodatkowej pracy pojawia się błysk… Błysk, tak naprawdę nazwa się Nela, młoda studentka medycyny, a dodatkowo Polka, która w dzieciństwie przeprowadziła się z matką do ojczyma, który jest szychą sama w sobie i żyją w luksusie. Między nimi pojawia się nić porozumienia, uczucie, bardzo intensywne i gorące. Ciągnie ich do siebie, czują się jak jedna dusza w dwóch ciałach. Cała książka jest napisana w prosty i ciekawy sposób, a ja bardzo to lubię. Lubię, gdy nie ma w książkach nic zawiłego. Mamy prostą historię, dwóch różnych światów, więc naprawdę warto po nią sięgnąć. Maja, jak już wspominałam w poprzedniej recenzji, jest cudowną osobą, a jej książki są lekkie i przyjemne. Styl pisania jest naprawdę bardzo ciekawy, co sprawia, z przez książkę płyniemy, a koniec przychodzi niespodziewanie.
🩵Jeszcze raz dziękuję Mai i Wydawnictwu Ibis za zaufanie i chęć współpracy ze mną!🩵
Książka jest napisana łatwym językiem. Historia dzieje się w Irlandii, ale bohaterowie pochodzą z Polski. To co się tam wydarzyło, przerosło moje oczekiwania. Akcja dzieje się bardzo szybko i dzięki temu nie jest nudna. Końcówka zmiotła mnie z planszy(oczywiście bez spojlerów). Jedyne co mnie denerwuje, a raczej kto, to brat Neli, wpadający w kłopoty co 10 stron. Na szczęście Nela ma Adama i ten jej pomaga. Tytuł nawiązuje do momentu, ale jakiego? Tego dowiecie się czytając „Błysk”.Uwielbiam tę książkę. Bardzo dziękuję wydawnictwu za egzemplarz do recenzji. Serdecznie wam polecam „Błysk”.
Mam bardzo podobne odczucia co do „Ten niezwykły” od tej samej autorki. Niby zamysł w porządku, ale bohaterowie i dialogi sprawiły, że czuję się skutecznie zniechęcona do tego tytułu. Wszystko wydawało mi się koszmarnie sztuczne i jest to strasznie przykre, bo zamysł naprawdę miał potencjał 😔
„Błysk” to historia, którą pokochałam całym sercem. To jedna z tych książek, które wciągają nie tylko fabułą, ale przede wszystkim emocjami - takimi, które zostają z czytelnikiem jeszcze długo po zakończeniu lektury. Już od pierwszych stron czuć, że to będzie coś więcej niż zwykła opowieść o relacji dwojga ludzi. Poznajemy Adama, który wyjeżdża do Irlandii z konkretnym planem - chce poukładać swoje życie, popracować, wrócić do dziewczyny i iść dalej wyznaczoną ścieżką. Z drugiej strony mamy Nelę - pewną siebie, ambitną, a jednocześnie gdzieś w środku zagubioną dziewczynę, która mimo pozornie idealnego życia nie do końca czuje, że to jej miejsce. Ich spotkanie to właśnie ten tytułowy „błysk” - coś nagłego, nieplanowanego, a jednocześnie niesamowicie intensywnego. I to jest chyba największa siła tej książki. Autorka świetnie pokazuje, jak jedno krótkie spotkanie może wpłynąć na całe życie i wywrócić wszystko, co do tej pory wydawało się pewne. Pióro autorki, co podkreślam już drugi raz, bo miałam okazję czytać również „Ten niezwykły” jest po prostu niesamowicie czarujące. Ma w sobie coś przyciągającego, coś, co sprawia, że przez książkę się płynie. Styl jest lekki, ale jednocześnie pełen emocji, dzięki czemu każda scena ma swój klimat i znaczenie. Autorka potrafi zatrzymać czytelnika przy drobnych momentach i nadać im ogromną wartość. Bardzo podobało mi się również to, jak wykreowani są bohaterowie. Nie są idealni, mają swoje wątpliwości, popełniają błędy, czasem działają impulsywnie. I właśnie przez to są tak prawdziwi, że można się z nimi utożsamić. Ich relacja nie jest łatwa ani oczywista, a decyzje, które muszą podjąć, naprawdę coś kosztują. To nie jest historia, która daje proste odpowiedzi, a raczej taka, która zostawia czytelnika z refleksją. Ogromnym plusem jest też klimat tej książki. Irlandia, Galway Races, codzienność przeplatana z emocjami i tym wszystkim, co dzieje się między bohaterami - to wszystko tworzy bardzo spójną i wciągającą całość. Czuć w tej historii pewną ulotność chwili, coś, co pojawia się nagle i równie szybko może zniknąć. „Błysk” to opowieść o pragnieniach, których nie da się zignorować, o wyborach, które nie zawsze są łatwe, i o tym, że czasem jedno spotkanie może zmienić wszystko nawet jeśli nie powinno. To piękna, emocjonalna historia, do której na pewno będę wracać myślami. ✨
This entire review has been hidden because of spoilers.
Absolutnie uwielbiam czytać książki, których akcja toczy się właśnie tutaj, sięgam po nie w ciemno. Już dawno nie czytałam historii, w której ktoś tak cudnie oddaje klimat zielonej wyspy i ducha tego miejsca.
Jest rok 2005 i Adam przylatuje do kumpla, do Galway, żeby wyrwać się z marazmu i życia w szarej Polsce, gdzie praca z 5 zł na godzinę jest szczytem możliwości. Jak większość emigrantów, natychmiast zachłystuje się możliwościami i dobrobytem. Ma nudną, ale dobrze płatną pracę, pokój wielkości szafy, ale jest dobrze. Aż pewnego dnia… BŁYSK… ten jeden moment, który zmienia wszystko. Nela wkracza w życie Adama jak tornado. Dosłownie, bo od ich spotkania już nic nigdy nie będzie takie samo. Nela jest z pozoru poukładana i ogarnięta (studentka medycyny), ale tak naprawdę czuje się samotna i zagubiona, jakby nie pasowała. Są z różnych światów, nie mają nic wspólnego, a jednak od pierwszej chwili czuć, że coś się tu wydarzy. Między tą dwójką iskrzy tak, że nie sposób się oderwać. Czytasz i chcesz, żeby im się udało, kibicujesz, a jednocześnie czujesz, że ta jedna iskra może spalić dosłownie wszystko. Genialna fabuła, sporo wątków, ale wszystkie pięknie się spinają. Ogromne brawa dla Maji za to, jak wspaniale oddała klimat wyspy. Gdybym nie była już w niej zakochana, na pewno bym się w niej zakochała po tej lekturze. Rozczuliły mnie fragmenty początków Adama na emigracji, bo sama je przeżywałam, i czytając, zalała mnie fala wspomnień. Telefon Nokia, rozmowy z bliskimi z kafejki internetowej, bo internet dopiero raczkował, poznawanie irlandzkiej kultury i zwyczajów, znajomi z różnych końców świata. Ta sentymentalna podróż zmotywowała mnie do odnalezienia starych zdjęć. Na kolejnych znajdziecie moje fotki z okolic Galway, czyli ze słynnych Klifów Moheru- z zeszłego roku, i z 2005 (czyli tego samego roku, kiedy Adam mógł je odwiedzić). Jestem oczarowana lekkim stylem autorki, naturalnymi dialogami. Mnóstwo emocji -nie zliczę, ile razy się popłakałam podczas lektury, i tyle samo się śmiałam. Jeśli mogę mieć jeden zarzut, to… czemu tak krótko? chcę więcej Adama i Neli. To było moje pierwsze spotkanie z autorką, ale już wiem, że nie ostatnie. Bardzo polecam!
„Błysk” Mai Nowak to historia, która udowadnia, że jedno przypadkowe spotkanie może całkowicie zmienić całe nasze życie. Adam wyjeżdża do Irlandii z konkretnym planem - chce zarobić pieniądze, urządzić się i sprowadzić do siebie dziewczynę, którą zostawił w Polsce. Wszystko wydaje się poukładane, aż do momentu, gdy podczas Galway Races poznaje Nelę - studentkę medycyny, Polkę mieszkającą od lat w Irlandii. Między nimi pojawia się tytułowy błysk, który uruchamia lawinę emocji, trudnych wyborów i życiowych zmian. Jednym z największych atutów książki jest jej klimat. Autorka bardzo dobrze oddała tu realia życia Polaków na emigracji oraz atmosferę Irlandii początku XXI wieku. Opisy Galway i okolic sprawiają, że ma się ochotę samemu odwiedzić Zieloną Wyspę, a tło obyczajowe dodaje historii autentyczności. Widać również różnice klasowe i materialne, które wpływają na decyzje bohaterów i ich postrzeganie świata. Maja Nowak stworzyła bohaterów z krwi i kości - niedoskonałych, popełniających błędy, zagubionych i próbujących odnaleźć własną drogę. Szczególnie ciekawie wypada przemiana Adama, który dojrzewa na oczach czytelnika. Nela również nie jest idealną bohaterką, dzięki czemu ich relacja wydaje się bardziej ludzka i wiarygodna. Styl autorki jest lekki, naturalny i bardzo przystępny. Książkę czyta się szybko, a liczne emocje i zwroty akcji sprawiają, że trudno się od niej oderwać. Historia porusza tematy pierwszej miłości, dorastania, emigracji, poszukiwania własnego miejsca w świecie oraz konsekwencji podejmowanych decyzji. Choć motyw miłości od pierwszego wejrzenia może nie trafić do każdego, a niektóre konflikty wydają się rozwijać i rozwiązywać zbyt szybko, nie odbiera to książce jej uroku. „Błysk” nie jest cukierkowym romansem, lecz opowieścią o wyborach, emocjach i momentach, które potrafią wywrócić życie do góry nogami. To ciepła, emocjonalna i pełna nostalgii historia, która pozwala na chwilę oderwać się od codzienności. Idealna dla miłośników młodzieżówek, romansów oraz opowieści o dojrzewaniu i odnajdywaniu siebie.
Adam po roku na uczelni postanawia rzucić studia i wyjechać za lepszym życiem do Irlandii. Jest młody ambitny i pracowity. Wkrótce ma dołączyć do niego jego dziewczyna. Nasz bohater znajduje pracę i pomału odnajduje się w nowej rzeczywistości. Realizuje swój plan kiedy życie zaczyna pisać dla Adam swój własny scenariusz, przypadkiem poznaje dziewczynę która wywraca jego świat do góry nogami.
Akcja naprawdę szybko się rozkręca za co daje bardzo duży plus. Ciągle się coś dzieje jest dynamicznie i bardzo ciekawie. Od samego początku bardzo polubiłam bohaterów są to normalni młodzi ludzie którzy szukają swojej drogi i szczęścia. Mają swoje zasady których się trzymają i tak oczywiście że popełniają błędy. Starają się na nich uczyć i wyciągać wnioski. Życie na obczyźnie nie jest łatwe oczywiście wszystko ma swoje plusy i minusy, ale nasi bohaterowie mają poukładane w głowie. Chemia między bohaterami wyczuwalna jest dosłownie od samego początku. Adam i Nela są po prostu dla siebie stworzeni. Ich rozwijająca się relacja i to jak starają się poznać i zbudować coś trwałego jest piękne. Jeśli chodzi o minusy to jest jeden papierosy niestety uważam że jest to paskudny nałóg a autorka dość często wspominała o paleniu. Tak wiem jak skończyła się ta historia.
Autorka cudownie oddała klimat wyspy w powieści, zielona Irlandia ma wiele do zaoferowania. Na jej profilu można zobaczyć większość miejsc w których rozgrywały się wydarzenia. Dla mnie to strzał w dziesiątkę, cudownie było zobaczyć te wszystkie zdjęciach.
Polecam wspaniała powieść, lekka historia pięknej miłości. Nie jest tam jednak cukierkowo autorka porusza również trudne tematy.
Jak już dobrze wiecie, jestem straszną sroką okładkową, a ta okładka wygląda niczym pocztówka z wakacji. Opis był równie zachęcający. Nie mogłam przejść obok tej książki obojętnie. Miałam duże oczekiwania i na początku trochę się rozczarowałam. Niezbyt polubiłam Adama. Wydawał mi się jakoś nienaturalnie zdystansowany. Od początku miałam wrażenie, że nie wystarczająco zależy mu na Oli, nie podobał mi się brak zaangażowania wobec niej, potem do tego to zaangażowanie w relację z Nelą też nie przypadło mi do gustu. Przez to wszystko za samą Nelą też nie przepadałam. Byłam pewna, że już do końca książki będę się męczyć. Szybko jednak wszystko się zmieniło. Ola okazała się, przynajmniej dla mnie, nie warta uczuć w niej pokładanych, zbyt niestała w swoich uczuciach. Przez to odpuściłam Adamowi i Neli i szybko przekonałam się, że całkiem fajni z nich ludzie. Polubiłam ich oboje, bardzo mocno im kibicowałam i z przyjemnością śledziłam ich losy. W przeciwieństwie do tego co zobaczyłam na okładce, ta książka to nie jest lekki wakacyjny romans. Są tu pokazane trudy życia Polaków, który wyjechali ze swojego kraju w poszukiwaniu lepszego życia, są problemy z adaptacją w nowym środowisku, prześladowania i dręczenie, a nawet problemy z narkotykami. Momentami miałam wrażenie, że watek romantyczny istniał tylko po to, by rozwijać te problemy i nadawać im jeszcze mocniejszy wydźwięk. Przez to klimat w tej książce był taki twardy i surowy. Niemniej jednak nie uważam tego za mankament, po prostu taki był i chociaż ja wolę lekkie, przyjemne romanse, to cieszę się, że miałam okazję przeczytać coś innego.
Prawdziwy wehikuł czasu dla milenialsów 🕰️✨ Pamiętacie, kiedy szczytem marzeń i wyznacznikiem statusu był kultowy telefon - Nokia? Albo entrum towarzyskim było legendarne Gadu-Gady (aż w uszach staje ten charakterystyczny dźwięk wiadomości!)? Muszę przyznać, że jestem niesamowicie zaskoczona tym, jak mocno zaangażowałam się w tę historię i jak ogromnie ciekawa byłam dalszych losów Adama i Neli. Ta dwójka po prostu kradnie serce!
To, co autorka robi z czytelnikiem w tej książce, to absolutny majstersztyk pod względem klimatu. „Błysk” zadziałał na mnie jak wehikuł czasu, który bezbłędnie cofa milenialsów do szalonych początków lat 2000. Podczas lektury momentalnie wróciły wspomnienia z czasów, kiedy każdy wyjazd za granicę jawił się jako coś niezwykłego i jak już wyjechałeś to byłeś bogaczem... To nostalgiczne tło nadaje całej historii niepowtarzalnego uroku i sprawia, że czyta się ją z ogromnym wzruszeniem oraz uśmiechem na twarzy. Ogromnym atutem jest tutaj lekkość pióra autorki. Książka napisana jest w bardzo przystępnym, lekkim języku, dzięki czemu strony praktycznie same się od wracają. Jednocześnie cała historia jest niezwykle spójna i ciekawa – nie ma tu zbędnych przestojów czy naciąganych wątków. Wszystko idealnie ze sobą współgra, tworząc wciągającą opowieść, od której trudno się oderwać.
Jeśli szukacie książki, która nie tylko zapewni Wam świetną rozrywkę na burzowy wieczór, ale też zabierze Was w sentymentalną podróż do czasów młodości – „Błysk” to naprawdę ciekawa propozycja! Mocne poleconko! 🩵
🤍| Adam wyjeżdża do Irlandii, by zacząć lepsze życie. Ma pracę, plany i dziewczynę czekającą w Polsce, lecz podczas Galway Races przypadkowe spotkanie z Nelą, pewną siebie studentką medycyny, zmienia wszystko. Między dwojgiem obcych rodzi się silne, nieplanowane uczucie, które zmusza ich do trudnych wyborów.
Nie często trafiam w książkach na realia Polaków za granicą i to do tego w latach 90. Wtedy czasy były trochę inne i ta książka to bardzo dobrze pokazuje. Głównie różnice pomiędzy klasowe i materialne. Przy tym może i trochę szarą rzeczywistość, ale jaką prawdziwą. Bohaterowie są jak prawdziwi. I to bardzo cenię sobie w tej książce.
Po drugiej stronie mamy Adama i Nele, którzy zakochują się od pierwszego spotkania. Niestety, ale insta love nie trafia do mnie wcale. Przez to też zabrakło mi tej chemii, iskry i yearningu. Na pewno było emocjonująco, ale nie zbudowałam powiązania z ich relacją, tak samo jakby to było przy slow burn. Też czułam się mocno zmieszana sytuacja tej dwójki i Oli. Cały czas gryzło mnie to niemiłosiernie.
Czasem też konflikty bohaterów wydawały mi się szybko zaczynać i szybko kończyć. Przez to, że to były to takie drobnostki i nieporozumienia, nie rozumiem dlaczego oni aż tak to rozgrzebywali. Dużo bardziej wolałabym jak już, aby to się działało jeszcze przed ich jakimikolwiek odkrytymi uczuciami.
Po tym, jak bohaterowie zamieszkali ze sobą zaczęłam trochę lepiej czuć się względem nich. Ich obraz mi się lekko ocieplił. Ten moment lubię najbardziej. Zakończenie i zdarzenie, które miało tam miejsce nie było moim ulubionym zabiegiem, ale niech będzie.
Nie uważam tej książki za złej, ale po prostu nie weszła ona w moje upodobania. Styl pisania autorki na pewno był przyjemny, co uważam za duży plus. Jednak, insta love, misunderstanding trope i to wydarzenie na końcu nie zostanie moim ulubionym polaczeniem. Ale za klimat i pokazanie prawdziwego życia w tamtych latach mogę dać 3/5 ⭐️ [ współpraca reklamowa Wydawnictwo Ibis ]
„Błysk” to książka, która pokazuje, jak jeden moment potrafi wywrócić całe życie do góry nogami. Adam wyjeżdża do Irlandii z jasno określonym celem - chce zapewnić sobie lepszą przyszłość i wrócić do ukochanej z poczuciem, że osiągnął sukces. Wszystko ma dokładnie zaplanowane, aż do chwili, gdy los stawia na jego drodze Nelę.
Nela z kolei wydaje się mieć idealne życie. Studia medyczne, ambitne plany i przyszłość, której mogłoby pozazdrościć jej wiele osób. Jednak gdzieś w środku czuje, że czegoś jej brakuje, a życie, które prowadzi, nie do końca jest jej własnym wyborem.
Ich spotkanie podczas Galway Races jest pełne emocji, chaosu i czegoś, czego nie da się racjonalnie wyjaśnić. To właśnie od tego momentu zaczyna się historia pełna napięcia, emocjonalnych rozterek i pytań o to, czy warto czasem zaryzykować wszystko dla jednej osoby.
Szczerze? „Błysk” jest tak wspaniale napisany, że aż brak mi słów. Dawno żadna książka nie wywołała we mnie tylu emocji jednocześnie - i to już od pierwszych stron. Ta historia wciąga niesamowicie i sprawia, że dosłownie żyje się razem z bohaterami 💗
Mam ogromny sentyment do Irlandii, ponieważ mieszka tam większa część mojej rodziny od strony taty, dlatego klimat tej książki był mi wyjątkowo bliski i jeszcze mocniej przeżywałam całą historię.
Czytając historię Adama, poznajemy młodego, zagubionego człowieka, który żeby się ustatkować, postanawia przeprowadzić się do Irlandii. Jest przekonany, że pracując tam, odłoży trochę pieniędzy i wróci do Polski. Do swojej dziewczyny – Oli. Z drugiej strony poznajemy jednak Nelę. Studentkę medycyny, która już w młodości przeprowadziła się z matką do Irlandii. Do ojczyma – bogatego, jednak cudownego człowieka całego miasta.
Historia Neli i Adama była cudowną przygodą. Ich oddanie sobie i chemia między nimi dodają tylko klimatu. Dużym plusem były realistyczne postacie, z którymi można było się od razu utożsamić i przeżywać te same emocje. Wyróżnia się również miejsce akcji – Irlandia. W książce została ona super opisana i bardzo przekonuje do siebie. Dodane zostały również szczegóły, między innymi symbole. Ten nietypowy wybór dodaje tylko klimatu tej historii i głównej bohaterce. Kiedy poznajemy ją pierwszy raz, z oczu Adama wydaje się ona rozpuszczona i próżna, jednak niedługo później udowadnia, że nie można jej tego zarzucić.
Drugoplanowym wątkiem jest Liam – przyrodni brat Neli. O nim nie można niestety powiedzieć tego co o Neli. Chłopak prezentuje swoim zachowaniem arogancję, wieczne niezadowolenie oraz chamstwo. To wszystko jednak wynikało z własnych problemów i kompleksów. On zrozumiał to wtedy, kiedy już było za późno.
Całą historię czyta się szybko i płynnie, chociaż momentami aż za szybko. Mam wrażenie, że chęć nieznudzenia czytelnika czytaną historią przekształciła się w zbyt szybką fabułę. Końcowo uważam, że książka jest warta polecenia, jeżeli szukacie czegoś, co was wciągnie i skończycie od razu. Również jeżeli chcecie utożsamiać się z postaciami i ich problemami.
“Błysk” Mai Nowak to historia, która od pierwszych stron wciąga w pełen emocji świat dorastania, poszukiwania siebie i pierwszych poważnych wyborów w życiu. Główny bohater, dwudziestoletni Adam, wyjeżdża do Irlandii, zostawiając w Polsce dziewczynę, by spróbować życia na własnych zasadach. Początkowo jego dni wypełnia praca w szpitalu i dodatkowe zlecenia jako kelner podczas Galway Races – rutyna, która wydaje się tylko etapem przejściowym. Wszystko zmienia się, gdy poznaje Nelę, dwudziestodwuletnią studentkę medycyny. Ich spotkanie jest przypadkowe, ale od razu widać między nimi przyciąganie, które nie pozwala nikomu z nich pozostać obojętnym.
Największą siłą tej książki jest to, jak realistycznie pokazuje bohaterów. Adam i Nela popełniają błędy, gubią się w swoich emocjach, walczą z przeszłością i oczekiwaniami innych. To nie są idealni ludzie ani cukierkowa para z romansów – to zwykli ludzie z wadami i sprzecznymi uczuciami, przez co ich historia uderza w najbardziej ludzkie punkty. Autorka nie ułatwia im życia – stawia przed nimi wybory, które wymagają odwagi, szczerości wobec siebie i gotowości, by wziąć odpowiedzialność za swoje decyzje.
Relacja Adama i Neli nie jest prosta ani oczywista. Z jednej strony przyciąga ich wzajemna różnorodność – przeciwieństwa, które potrafią się uzupełniać. Z drugiej, każde z nich ma swoją przeszłość, swoje zobowiązania i swoje wątpliwości. Historia pokazuje, że prawdziwa więź wymaga komunikacji, zrozumienia i pokonywania codziennych przeszkód, które wcale nie są trywialne. Momentami ta relacja przypomina balansowanie na granicy chaosu i emocjonalnego napięcia, a czytelnik nie może oderwać się od tego, co dzieje się między bohaterami.
Styl Mai Nowak jest lekki i przystępny, a jednocześnie bardzo naturalny – dialogi brzmią autentycznie, a sytuacje, w których znajdują się bohaterowie, wydają się możliwe w realnym życiu. To sprawia, że historia nie tylko wciąga, ale też zostaje w głowie na długo. Klimat Irlandii, codzienność pracy i wyjazdu, a także subtelne odniesienia do lat 2000. dodają całości specyficznego kolorytu.
Drugoplanowe postacie są tu nie mniej ważne niż główni bohaterowie. Jorik czy przyjaciele Adama i Neli wprowadzają dodatkową głębię, inspirują, prowokują do refleksji i podkreślają, że dorastanie to nie tylko miłość, ale też przyjaźń, lojalność i próba znalezienia swojego miejsca w świecie. Każda decyzja i każda reakcja bohaterów wydaje się mieć znaczenie, a ich proces dojrzewania jest ukazany w sposób realistyczny – z wątpliwościami, potknięciami, czasem bólem, ale też satysfakcją z małych zwycięstw nad sobą.
“Błysk” to książka o tym, że życie rzadko układa się zgodnie z planem, a jedno spotkanie może zmienić wszystko. To historia o dorastaniu, odpowiedzialności, o tym, że czasami trzeba zaufać chwili i pozwolić sercu prowadzić decyzje, nawet jeśli rozum podpowiada inaczej. Autorka pokazuje, że nie ma idealnych ludzi ani idealnych związków, a mimo to można znaleźć szczęście, jeśli podejmie się trudne wybory i weźmie życie w swoje ręce.
Podsumowując – “Błysk” to emocjonalna, wciągająca i dobrze przemyślana opowieść o młodych ludziach stawiających pierwsze poważne kroki w dorosłość, o miłości, która zmienia życie, i o tym, jak ważne jest odnalezienie własnej drogi. To książka, która potrafi uderzyć w serce i zostawić czytelnika z refleksją nad własnymi wyborami.
„Błysk” to historia o dwóch różnych światach, które próbują połączyć się w jeden ♥️
Cała akcja w książce odbywa się w pięknej Irlandii, gdzie Adam wyjeżdża aby poszukać lepszego życia i lepiej płatnej pracy. Jedna chwila sprawia, że jego dotychczasowe życie zaczyna zmieniać się o 180 stopni.
Książka pokazuje różnice między klasami społecznymi, uprzedzenia bogatych do biednych ale jednocześnie odkrywa, że nie każdy bogaty człowiek jest bufonem i potrafi spojrzeć na drugiego człowieka przez inny pryzmat niż pieniądze.
Książka nie zachwyciła mnie jakoś bardzo, ciężko było mi się w nią wczytać i wczuć w te wszystkie emocje głównych bohaterów. Początek ich relacji jak dla mnie był bardzo szybki i pozbawiony romantycznej magii.