Po wypadku samochodowym Michał ląduje na wózku. Ma sprawną prawą rękę, może poruszać głową i cieszyć się, że w ogóle żyje. Początkowo daleko mu do tego, ale rehabilitacja i kompletnie nowe towarzystwo - innych połamańców dochodzących do siebie w ośrodku Caritas, gdzie jest zmuszony zamieszkać - bardzo mu w tym pomagają. Chłopaki lubią drążyć temat, pośmiać się, pomagają mu złapać dystans - to ogromna ulga dla jego skołatanych myśli. Wciągają go w rugby - bo mózg lubi ruch. No i nie bez znaczenia jest, że dziewczyny lubią wysportowanych...
Michał mozolnie dochodzi do tego, że jego życie - życie tetrusa - ma swój głęboki sens i cel. Nie każdy ma szczęście to odkryć, nie mając nawet osiemnastu lat!
W pizdzie mam juz ten pierdolony kurwa kuratoryjny. Ta ksiazka byla tak meczacza, zenujaca i zle napisana ze to sie w pale (lub jak woli autor - w ptaku) nie miesci. Nie znioslabym ani jednego wiecej seksualnego zartu, ktory wywolalby u mnie ciary zenady.
Nie wiem co za pierdolony specjalista dobral ksiazke z cytatem takim jak: "– Gdybym był człowiekiem, nikt by mnie nie ujeżdżał – ignoruje go Piotr. – …z wyjątkiem kobiety, która nie ma oporów przed seksem z facetem na wózku – mruczy Stefan jeszcze ciszej." na konkurs przeznaczony dla osob Z JEBANEJ PODSTAWOWKI KLASY 7-8 ale nalezy jej sie order spierdoliny roku, tak samo jak autorowi.
Gowno, gowno, gowno. Chujowy wyrob ksiazkopodobny, nie da sie tego czytac. Wkurwilam sie, wymeczylo mnie to strasznie.