Śladami kobiet, które rządziły starożytnym Egiptem.
Kleopatrę VII starożytni rzymscy poeci oraz dostojnicy nazywali prostytutką. Imię Hatszepsut kazał skuć ze ścian świątyń i posągów jej pasierb. Dziewiętnastowieczni odkrywcy cywilizacji znad Nilu nie byli w stanie zaakceptować wielkich osiągnięć tej królowej, więc zakłamywali jej życiorys. Uczynili z niej uzurpatorkę i ladacznicę. Nefertiti usunięto z historii wraz z jej heretyckim mężem – Achenatonem. Ślady Neferusobek, Teje, Nefertari i Tauseret po prostu zatarł czas.
Po ponad trzech tysiącach lat ich mumie się budzą, a dusze – ka – wychodzą wreszcie z zaświatów na światło dzienne, by upomnieć się o podziw i należyty szacunek.
Reporter i dokumentalista Tomasz Bonek wyrusza w fascynującą podróż przez starożytny i współczesny Egipt, by tropić ślady kobiet rządzących imperium nad Nilem. Przewodnikami w tej wyprawie są archeolodzy, którzy odkrywając świat nie tylko egipskich królów, lecz także władczyń oraz bogiń, przywracają do życia wymazane królowe.
To reportaż o tym, że dla władzy można zrobić wszystko. O wielkich kobietach, które wreszcie odzyskują należne im miejsce w historii. O królowych, które nigdy nie powinny były zostać zapomniane.
Cóż, po opisie okładkowym spodziewałam się zupełnie innej książki niż przeczytałam. Myślałam, że autor większość swojej uwagi skoncentruje na owych zapomnianych królowych. Tymczasem "Egipt" to raczej sprawozdanie z podróży po egipskich nekropoliach, w którym Bonek dzieli się różnymi swoimi przemyśleniami na temat tego, co aktualnie widzi czy co go absorbuje (np. jakiś znany hotel). Rzeczywiście dużo miejsca poświęca historii polskich misji pracujących w Egipcie (w tym postaci słynnego egiptologa Kazimierza Michałowskiego), tu się wszystko zgadza. Do tego okrasza swoje opowieści sowicie różnymi informacjami o odkrywcach zabytków starożytnego Egiptu czy omawia święta i bóstwa ważne dla tej cywilizacji. Wplata także swoje rozmowy z obecnym kierownikiem Polsko-Egipskiej Ekspedycji Archeologicznej i Konserwatorskiej Świątyni Hatszepsut w Deir el-Bahari - dr Patrykiem Chudzikiem. Trochę mam wrażenie takiego "mydła i powidła" - bardzo dużo różnych mniejszych lub większych faktów na bardzo różne tematy dotyczące staroegipskiej kultury, przez co wydźwięk całości jeszcze bardziej się rozmywa, jest mniej konkretny.
Dodam, że żeby dowiedzieć się czegoś więcej o pierwszej z omawianych królowych, Hatszepsut, musiałam czekać aż do 130 strony! Przez chwilę nawet zwątpiłam, czy w ogóle się doczekam... Na kartach tej książki pojawiają się też takie postaci jak Neferusobek, Teje, Nefertari (nie mylić ze słynna królową Nefertiti). Jest oczywiście i mowa o najbardziej znanej z Kleopatr (tak było ich więcej!), czyli Kleopatrze VII. Można dowiedzieć się, że w starożytnym Egipcie nie istniało takie słowo jak "królowa" czy że status kobiet w tej kulturze był znacznie wyższy niż w innych rejonach starożytnego świata.
Choć oczywiście w Egipcie "żeńscy królowie" również stanowili rzadkość. Tam także rządził patriarchat. Mam jednak wrażenie, że można było więcej o owych "zapomnianych królowych" napisać (oczywiście źródła na temat kobiet zawsze są skąpe). Nawet jeśli nie o samych władczyniach, to pociągnąć i rozwinąć różne aspekty władzy kobiet (np. kapłanki cieszyły się szczególną estymą) czy ogólnie o sytuacji kobiet. Przebywanie w Egipcie stwarzało szereg możliwości - np. umówienie się na wywiady o owych królowych z jakimiś lokalnymi egiptologami (a zwłaszcza egiptolożkami, w takiej książce byłoby wskazane przywoływać jak najwięcej kobiet). Bonek zaś głównie ograniczył się do jednego rozmówcy, czyli dr Chudzika.
Niestety książka nie zaspokoiła mojego głodu wiedzy na temat królowych starożytnego Egiptu. Ich historie zostały potraktowane jako jeden z kilku tematów, nie mam wrażenia, że przewodni jak wynikało z zapowiedzi. Bardziej by tu pasował tytuł: "Egipt. Śladami najsłynniejszych nekropolii, polskich egiptologów i starożytnych królowych". Szkoda, że całość nie została napisana jak ostatnia rozmowa Bonka z dr Chudzikiem. Dopiero wtedy poczułam ten obiecywany "kobiecy vibe" pełniej.
Dziękuję wydawnictwu Znak Horyzont za egzemplarz recenzencki.
Współpraca barterowa - Egipt. Śladami starożytnych królowych i ich polskich odkrywców
Jesteście team Kleopatra czy Nefretete? 🌅💛
Dziękuję bardzo @wydawnictwoznakpl @znakhoryzont za egzemplarz do recenzji!
Ta książka na nowo rozbudziła moją fascynację starożytnym Egiptem, która zaczęła się jeszcze w podstawówce. Pamiętam rysunki bogów, które wtedy tworzyłam szkoda, że nie wiem, gdzie są, bo były naprawdę ładne.
Pan Tomasz Bonek zabiera nas dosłownie w podróż do starożytnego Egiptu, skupiając się głównie na: 🌅 polskich akcentach, 🌅 swoich przemyśleniach, 🌅 odkryciach archeologicznych, 🌅 oraz oczywiście egipskich kobietach, wokół których koncentruje się ta książka.
Autor porównuje ich popularność we współczesnym świecie z tym, jak wyglądało to za ich życia. Co ciekawe, najpopularniejsze dziś egipskie królowe wcale nie zawsze były tymi, które miały największe wpływy czy dokonywały rzeczy przełomowych. Możliwe też, że istniały inne, jeszcze bardziej znaczące postacie, o których po prostu nigdy się nie dowiemy.
Te wątki przeplatają się przez całą książkę. Znajdziemy w niej dużo wiedzy egiptologicznej i historycznej, którą autor przedstawia w przystępny sposób. Im dalej czytałam, tym bardziej mnie wciągała, czego zupełnie nie spodziewałam się po pierwszym rozdziale, ale później było już tylko lepiej.
Dodatkowo w książce znajdziecie mnóstwo zdjęć, które są bardzo ciekawe i świetnie dopełniają odbiór całości.
Bardzo polecam, jeśli interesujecie się Egiptem!🌅💛🧡
Bonek za sprawą swojej książki wyłożył czarno na białym absolutnie wszystko od piasków pustyni po uprzedzenia, mity i przekłamań, które latami tylko się nawarstwiały. Już od startu czuć, że nie jest to kolejna opowieść popularnonaukowa, a reportaż pełen dynamiki i obrazowego przedstawiania faktów. Bonek prowadził mnie przez świątynie, wykopaliska i liczne archiwa nie szczędząc prawdziwie ludzkich historii.
Autor pokazuje w swojej publikacji jak historia pozostała brutalna wobec Kleopatry, Nefertiti, czy Hatszepsut, jak propaganda, polityka odebrały im należne miejsca. Niezwykle uderzający jest wątek Hatszepsut, której dokonania były tak imponujące, że późniejsze pokolenia wolały je wymazać, niż zaakceptować fakt, że kobieta mogła dorównać faraonom.
Bonek do tematu podchodzi bezkompromisowo i pokazuje jak XIX nauka fałszowała przeszłość, a badacze mieli problem z pogodzeniem wizji potężnych kobiet wiec siłą rzeczy dopasowywali fakty do swojej narracji. To wszystko nadało książce jakiś kryminalno śledczy sznyt i podobało mi się to odkrywanie prawdy.
Książka bardzo przyjemnie lawiruje miedzy książka historyczną a repoltzeme, które maja w sobie nuty opowieści i bardzo dobrze się to czytało. W tym wszystkim jest tez pewien egipski mistycyzm, który wprowadza bardzo przyjemną aurę.
Lubię książki, które starają się przywrócić pamięć, czy odczarować zakłamane wersje historii, zwłaszcza, że historia nie jest czymś stałym, a bardziej nieustannym polem walki mino upływu lat.
Reportaż tajemniczy, demaskujący co sprawia, że tak bardzo mnie zafascynował. Książka pełna zakamarków do odkrycia, mrocznych tajemnic i obnażająca zwyczajne kłamstwa.
Autor nie tylko opowiada o monumentalnych piramidach i grobowcach, ale przede wszystkim przywraca głos kobietom, które rządziły nad Nilem, a których historie często zostały zapomniane albo zniekształcone przez wieki. To reportaż, który zabiera czytelnika w podróż śladami starożytnych królowych: tych najbardziej znanych, jak Kleopatra czy Nefertiti, ale też tych, o których mówi się znacznie rzadziej.
Reportaż pokazuje nie tylko ich historię, ale też fascynujący świat odkryć archeologicznych, w których ważną rolę odegrali również polscy badacze. Czuć, że to książka napisana z pasją i ogromnym zainteresowaniem tematem nie ma tu pisania „na szybko”, tylko prawdziwe zgłębianie historii i szukanie sensu w tym, co zostało po dawnej cywilizacji.
To też książka bardzo „wizualna”. Ilustracje i fotografie głównie czarno-białe, ale również kilka kolorowych na błyszczącym papierze potęgują wrażenie podróży w czasie. Chociaż trochę żałuję, że wszystkie zdjęcia nie są w kolorze to i tak świetnie uzupełniają tekst i pomagają poczuć klimat tych miejsc sprawiając, że człowiek ma wrażenie, jakby sam był w tych miejscach.
Oczywiście Bonek nie dosłownie wyruszał w teren w towarzystwie archeologów z tamtych historycznych wypraw, tylko śledzi ich ślady, bazując na ich odkryciach i własnych podróżach po Egipcie. Autor ma lekkie, przystępne pióro nawet trudniejsze wątki opowiada tak, że nie chce się odkładać książki na bok. Czuć jego pasję, zaangażowanie i prawdziwe zainteresowanie tematem.
Starożytny Egipt od zawsze mnie fascynował. Z wielu powodów, ale najważniejszy jest ten, że mimo licznych ekspedycji archeologicznych wciąż tak niewiele wiemy o kraju faraonów. I właśnie to słowo — faraonów — pojawia się tu nieprzypadkowo, bo książka oddaje głos tym, które przez wieki pozostawały w cieniu: królowym.
Publikacja pokazuje, jak istotną rolę odgrywały i dlaczego ich obecność została niemal wymazana z historii ziem nad Nilem. Przywołane władczynie z XVIII i XIX dynastii to postaci niezwykłe: Hatszepsut, Teje, Nefertiti czy Kleopatra VII. Zdumiewa, że w silnie patriarchalnym świecie potrafiły sięgnąć po władzę i realnie wpływać na niemal każdy aspekt życia państwa. Część z nich została nawet wyniesiona do rangi boskości — co w krainie piramid nie było wcale rzadkością.
Tomasz Bonek opowiada o tych faktach, opierając się na wiedzy, podróżach oraz relacjach swoich „Herodotów”. Okazuje się bowiem, że polscy archeolodzy i ich praca w wykopaliskach mieli znaczący udział w porządkowaniu tej części historii. Autor przywraca pamięć o kobietach, których dokonania nigdy nie powinny zostać zapomniane.
Po lekturze Egipt wydaje się jeszcze bardziej fascynujący niż wcześniej. Cieszy mnie, że to książka poświęcona kobietom — wyjątkowym, odważnym, niepokornym. Takim, które nie bały się przewodzić imperium.
Książka zdecydowanie warta polecenia. Za egzemplarz dziękuję @znakhoryzont
❓Lubcie takie historyczne reportaże, które odkrywają zapomniane postacie❓
📚 "Egipt. Śladami zapomnianych królowych i ich polskich odkrywców" autorstwa Tomasza Bonka to reportaż poświęcony starożytnemu Egiptowi.
📚 Autor porusza w swojej książce niezwykle ważny temat – wpływowe kobiety starożytnego Egiptu, o których świat z jakiegoś powodu zapomniał. Najbardziej znaną z nich jest Kleopatra, ale jak właściwie doszło do tego, że inne królowe popadły w zapomnienie? Na kartach reportażu poznajemy mechanizmy, dzięki którym żądni władzy mężczyźni wymazywali je z historii.
📚Jednym z najbardziej intrygujących aspektów reportażu jest to, jak bardzo zmienia on perspektywę patrzenia na historię. Zamiast skupiać się na dobrze znanych postaciach i wydarzeniach, autor kieruje uwagę czytelnika na tych, którzy zostali pominięci – a właściwie celowo wymazani. To sprawia, że lektura nie tylko poszerza wiedzę, ale też skłania do refleksji nad tym, jak powstaje historia i kto ma wpływ na jej kształt.
📚 Tomasz Bonek opiera swoją opowieść na faktach dostarczanych przez polskich archeologów oraz na własnych doświadczeniach podróżniczych. Dodatkowym atutem są piękne zdjęcia i ilustracje, które przybliżają czytelnikowi realia starożytnego Egiptu.
📚 Aby sięgnąć po ten reportaż, bez wątpienia trzeba lubić historię – a szczególnie Egipt. Książka napisana jest w przystępny sposób, dzięki czemu szybko wciąga i zachęca do przeczytania całości.
Starożytny Egipt od wielu , wielu lat mnie fascynował i fascynuje, a więc chciałam zakrzyknąć co za wspaniały reportaż! I wnosi sporo nowych teorii, ale --po pierwsze . no nie każdy będzie tak zachwycony jak ja , ponieważ trzeba się interesować tą historią, żeby nie znudziła - po drugie , każdy kolejny reportaż wnosi nowe, ponieważ zostało odkryte, jak szacują egiptolodzy , ok 20% historii. Reszta to domysły i tworzenie w wyobraźni "faktów" na temat znalezisk. Ponieważ się tym już długo interesuję, przeszłam mnóstwo wersji różnych zdarzeń. Cały czas jednak ta fascynacja we mnie drzemie i z radością sięgam po każde najnowsze publikacje. Z opisanych tu królowych nie miałam pojęcia tylko o Tauseret, jakoś mi umknęła. Ale teraz ją "dopadłam" i zgłębię na tyle ile można. Ciekawa jest również teoria w suplemencie, że możliwym jest , że to nie synowie i nie współcześni królowym, chcieli je "wygumkować" skuwając kartusze, a ludzie którzy chcieli się wzbogacić sprzedając je jako artefakty. No cóż co Egiptolog to teoria.... i ja to podziwiam. Bo to praca mozolna i trochę detektywistyczna. A jeśli ktoś by chciał trochę zbeletryzowanej formy historii Egiptu, ale jednak na "faktach", bo pisanej przez egiptologa, to polecam książki pana Christiana Jacq'a. Były wydawane w Polsce, ale już ładnych parę lat temu.
Hybryda pamiętnika z wyprawy do odkrywanego na nowo świata, tradycyjnej książki popularnonaukowej o Egipcie i archeologii, a także wywiadu ze specjalistą od starożytnych władczyń znad Nilu (w osobie dr. Chudzika). Mnóstwo podanej w przystępny sposób wiedzy o tych, których historia nie docenia, czyli kobietach na egipskim tronie, a także - naszych rodzimych odkrywcach, dzięki którym wracają one do społecznej świadomości. Tematyka nie jest łatwa, język poplątany, a o mitologii czy genealogii srogo zaprawionych kazir0dztwem nawet nie mówię, więc momentami potrzeba skupienia, by zrozumieć o co chodzi. Niemniej, pokaźne przypisy, zasobna bibliografia oraz bardzo poruszający esej o tym, jak niewykształceni chłopi z Afryki rozumieli własne, poplątane bóstwa, świadczą o fenomenalnym researchu i ogromnej wrażliwości autora, który bez wątpienia wie, o czym pisze. Polecam każdemu miłośnikowi starożytności!
Od dziecka marzyłam o odkrywaniu tajemnic piramid, o tej całej magii starożytnej cywilizacji, której już nie ma, a jednak wciąż tak przyciąga.
I chociaż życie skręciło w inną stronę, to nadal jestem tą osobą, którą ciężko wyciągnąć z egipskiej sali w British Museum. Teraz, zamiast biletu lotniczego, wybrałam podróż trochę inną… „Egipt. Śladami zapomnianych królowych i ich polskich odkrywców” Tomasza Boneka totalnie mnie wciągnął. To nie jest sucha historia, to bardziej jak reportaż z wyprawy, w którym królowe i boginie w końcu dostają swój głos. Polecam!