What do you think?


Archipelag
Ludzie są jak wyspy, a ich wzajemne relacje to mosty między nimi. Czasem trzeba przejść wiele z nich, żeby dotrzeć do tej właściwej.
Świnoujście, jesień 2024. W pobliżu granicy znalezione zostają zwłoki starszego mężczyzny, ojca miejscowego podkomisarza.
Aspirant Gośka Podrzycka i komisarz Paweł Szenfeld analizują ostatnie godziny życia szanowanego nauczyciela i próbują rozszyfrować tajemnicze litery z kartki, którą miał przy sobie.
Gdy na promie do Ystad ginie znany przedsiębiorca, a w pożarze altany śmierć ponosi matka zaginionej w latach dziewięćdziesiątych dziewczynki, śledczy odkrywają, że wszystkie ofiary łączy inna tragedia sprzed niemal trzech dekad.
Podrzycka z Szenfeldem wyruszają w podróż w przeszłość, gdzie spodziewają się znaleźć odpowiedź na wszystkie pytania. Tylko kogo pytać, skoro wszyscy giną?
Świnoujście, jesień 2024. W pobliżu granicy znalezione zostają zwłoki starszego mężczyzny, ojca miejscowego podkomisarza.
Aspirant Gośka Podrzycka i komisarz Paweł Szenfeld analizują ostatnie godziny życia szanowanego nauczyciela i próbują rozszyfrować tajemnicze litery z kartki, którą miał przy sobie.
Gdy na promie do Ystad ginie znany przedsiębiorca, a w pożarze altany śmierć ponosi matka zaginionej w latach dziewięćdziesiątych dziewczynki, śledczy odkrywają, że wszystkie ofiary łączy inna tragedia sprzed niemal trzech dekad.
Podrzycka z Szenfeldem wyruszają w podróż w przeszłość, gdzie spodziewają się znaleźć odpowiedź na wszystkie pytania. Tylko kogo pytać, skoro wszyscy giną?
- GenresAudiobook
384 pages, Paperback
First published March 25, 2026
Ratings & Reviews
Friends & Following
Create a free account to discover what your friends think of this book!
Community Reviews
Displaying 1 - 21 of 21 reviews
March 30, 2026
Od dłuższego czasu z ogromną przyjemnością sięgam po kolejne książki Marka Stelara, a z każdą nową powieścią utwierdzam się w przekonaniu, że należy on do ścisłej czołówki polskich autorów kryminałów. Jego powieści zawsze wybieram z pewną dozą ekscytacji, mając niemal pewność, że historia, którą opowiada, będzie dopracowana, wciągająca i satysfakcjonująca. Nie inaczej jest w przypadku „Archipelagu”, w którym autor powraca do bohaterów znanych z pierwszego tomu serii – „Przeprawy”.
Już w „Przeprawie” zarysowana została relacja między aspirant Gośką Podrzycką a komisarzem Pawłem Szenfeldem – pełna napięcia, niedopowiedzeń i stopniowo rodzącego się zaufania. „Archipelag” nie tylko rozwija ich zawodową współpracę, ale także pogłębia ich portrety psychologiczne, wprowadzając czytelnika w jeszcze bardziej złożoną i mroczną intrygę.
Akcja drugiego tomu rozpoczyna się w jesiennym Świnoujściu, gdzie pozornie niezwiązane ze sobą wydarzenia zaczynają układać się w jedną, niepokojącą całość. Już od pierwszych stron wyraźnie czuć, że tym razem stawka jest wyższa, a przeszłość odegra kluczową rolę.
W Świnoujściu zostają odnalezione zwłoki starszego mężczyzny – cenionego nauczyciela i ojca miejscowego podkomisarza. Sprawa od początku wydaje się delikatna i osobista, a jednocześnie pełna niejasności. Aspirant Gośka Podrzycka i komisarz Paweł Szenfeld podejmują się jej rozwiązania, analizując ostatnie godziny życia ofiary oraz próbując rozszyfrować zagadkowe litery zapisane na kartce znalezionej przy ciele.
Szybko okazuje się, że to dopiero początek. Na promie do Ystad ginie znany przedsiębiorca, a niedługo później w pożarze altany umiera kobieta – matka dziewczynki zaginionej w latach dziewięćdziesiątych. Trop prowadzi śledczych do wydarzeń sprzed niemal trzydziestu lat, które – choć zapomniane – nadal rzucają cień na teraźniejszość.
Podrzycka i Szenfeld zaczynają mozolnie łączyć fakty, odkrywając, że wszystkie ofiary były powiązane jedną, dawną tragedią. Śledztwo zmienia się w podróż w przeszłość, gdzie każdy krok odsłania nowe sekrety, a lista potencjalnych świadków dramatycznie się kurczy… bo ci, którzy mogliby mówić, giną.
.
Z ogromną przyjemnością powróciłam do Świnoujścia oraz bohaterów serii, których zdążyłam bardzo polubić podczas lektury poprzedniej części – „Przeprawy”. Sięgając po „Archipelag”, miałam wrażenie, jakbym wybierała się na spotkanie z dawno niewidzianymi przyjaciółmi.
„Archipelag” to kryminał wyróżniający się przede wszystkim przemyślaną konstrukcją fabularną. Zagadka nie zostaje tu podana wprost – przeciwnie, autor rozrzuca wskazówki niczym wyspy na tytułowym archipelagu. Czytelnik sam musi budować między nimi mosty, co daje ogromną satysfakcję, ale wymaga też uważności i zaangażowania. To właśnie sprawia, że misternie utkana intryga kryminalna autorstwa Marka Stelara jest największym atutem powieści. Każda kolejna śmierć nie tylko komplikuje śledztwo, lecz także zmienia jego perspektywę. Nie jest to historia jednego morderstwa, ale opowieść o konsekwencjach wydarzeń sprzed lat, które powracają z nieubłaganą siłą. Stelar umiejętnie operuje napięciem, dawkując informacje w taki sposób, że niemal do samego końca trudno przewidzieć rozwiązanie.
Bohaterowie stanowią kolejny mocny punkt książki. Gośka Podrzycka to postać wyrazista – momentami impulsywna, ale też niezwykle zdeterminowana. Jej sposób prowadzenia śledztwa kontrastuje z bardziej zdystansowanym i analitycznym podejściem Szenfelda. Ich relacja rozwija się subtelnie, bez uciekania się do schematów – budują ją dialogi, gesty i wspólne doświadczenia.
Szczególnie interesujące jest to, jak autor przedstawia bohaterów jako swoiste „wyspy” – ludzi z własnymi historiami, traumami i granicami. Mosty między nimi powstają powoli, często w trudnych warunkach, co nadaje tej relacji autentyczności i głębi.
Nie sposób pominąć również klimatu powieści. Jesienne Świnoujście, promy kursujące między Polską a Szwecją oraz nadmorskie przestrzenie tworzą atmosferę lekkiego niepokoju i izolacji, która doskonale współgra z fabułą.
„Archipelag” to bardzo udana kontynuacja serii – nie tylko dorównuje „Przeprawie”, ale pod wieloma względami ją przewyższa. Największe wrażenie zrobiła na mnie złożoność zagadki kryminalnej – misternie skonstruowanej, pełnej zwrotów akcji i emocjonalnego ciężaru.
Na szczególne uznanie zasługuje sposób, w jaki Marek Stelar łączy przeszłość z teraźniejszością, pokazując, że pewne wydarzenia nigdy nie zostają naprawdę zamknięte. Każdy element tej układanki ma znaczenie, a finał przynosi satysfakcję, nie będąc jednocześnie oczywistym.
Bohaterowie są wiarygodni i wielowymiarowi, a ich relacja stanowi jeden z filarów powieści. Podrzycka i Szenfeld to duet, którego dalsze losy chce się śledzić – nie tylko ze względu na prowadzone śledztwa, ale również ich osobiste historie.
To kryminał dla czytelników, którzy lubią analizować, łączyć tropy i dać się wciągnąć w opowieść, która nie odsłania wszystkich kart od razu. „Archipelag” pozostawia po sobie nie tylko satysfakcję z rozwiązanej zagadki, lecz także refleksję nad ludzkimi relacjami i wpływem przeszłości na teraźniejszość.
Już w „Przeprawie” zarysowana została relacja między aspirant Gośką Podrzycką a komisarzem Pawłem Szenfeldem – pełna napięcia, niedopowiedzeń i stopniowo rodzącego się zaufania. „Archipelag” nie tylko rozwija ich zawodową współpracę, ale także pogłębia ich portrety psychologiczne, wprowadzając czytelnika w jeszcze bardziej złożoną i mroczną intrygę.
Akcja drugiego tomu rozpoczyna się w jesiennym Świnoujściu, gdzie pozornie niezwiązane ze sobą wydarzenia zaczynają układać się w jedną, niepokojącą całość. Już od pierwszych stron wyraźnie czuć, że tym razem stawka jest wyższa, a przeszłość odegra kluczową rolę.
W Świnoujściu zostają odnalezione zwłoki starszego mężczyzny – cenionego nauczyciela i ojca miejscowego podkomisarza. Sprawa od początku wydaje się delikatna i osobista, a jednocześnie pełna niejasności. Aspirant Gośka Podrzycka i komisarz Paweł Szenfeld podejmują się jej rozwiązania, analizując ostatnie godziny życia ofiary oraz próbując rozszyfrować zagadkowe litery zapisane na kartce znalezionej przy ciele.
Szybko okazuje się, że to dopiero początek. Na promie do Ystad ginie znany przedsiębiorca, a niedługo później w pożarze altany umiera kobieta – matka dziewczynki zaginionej w latach dziewięćdziesiątych. Trop prowadzi śledczych do wydarzeń sprzed niemal trzydziestu lat, które – choć zapomniane – nadal rzucają cień na teraźniejszość.
Podrzycka i Szenfeld zaczynają mozolnie łączyć fakty, odkrywając, że wszystkie ofiary były powiązane jedną, dawną tragedią. Śledztwo zmienia się w podróż w przeszłość, gdzie każdy krok odsłania nowe sekrety, a lista potencjalnych świadków dramatycznie się kurczy… bo ci, którzy mogliby mówić, giną.
.
Z ogromną przyjemnością powróciłam do Świnoujścia oraz bohaterów serii, których zdążyłam bardzo polubić podczas lektury poprzedniej części – „Przeprawy”. Sięgając po „Archipelag”, miałam wrażenie, jakbym wybierała się na spotkanie z dawno niewidzianymi przyjaciółmi.
„Archipelag” to kryminał wyróżniający się przede wszystkim przemyślaną konstrukcją fabularną. Zagadka nie zostaje tu podana wprost – przeciwnie, autor rozrzuca wskazówki niczym wyspy na tytułowym archipelagu. Czytelnik sam musi budować między nimi mosty, co daje ogromną satysfakcję, ale wymaga też uważności i zaangażowania. To właśnie sprawia, że misternie utkana intryga kryminalna autorstwa Marka Stelara jest największym atutem powieści. Każda kolejna śmierć nie tylko komplikuje śledztwo, lecz także zmienia jego perspektywę. Nie jest to historia jednego morderstwa, ale opowieść o konsekwencjach wydarzeń sprzed lat, które powracają z nieubłaganą siłą. Stelar umiejętnie operuje napięciem, dawkując informacje w taki sposób, że niemal do samego końca trudno przewidzieć rozwiązanie.
Bohaterowie stanowią kolejny mocny punkt książki. Gośka Podrzycka to postać wyrazista – momentami impulsywna, ale też niezwykle zdeterminowana. Jej sposób prowadzenia śledztwa kontrastuje z bardziej zdystansowanym i analitycznym podejściem Szenfelda. Ich relacja rozwija się subtelnie, bez uciekania się do schematów – budują ją dialogi, gesty i wspólne doświadczenia.
Szczególnie interesujące jest to, jak autor przedstawia bohaterów jako swoiste „wyspy” – ludzi z własnymi historiami, traumami i granicami. Mosty między nimi powstają powoli, często w trudnych warunkach, co nadaje tej relacji autentyczności i głębi.
Nie sposób pominąć również klimatu powieści. Jesienne Świnoujście, promy kursujące między Polską a Szwecją oraz nadmorskie przestrzenie tworzą atmosferę lekkiego niepokoju i izolacji, która doskonale współgra z fabułą.
„Archipelag” to bardzo udana kontynuacja serii – nie tylko dorównuje „Przeprawie”, ale pod wieloma względami ją przewyższa. Największe wrażenie zrobiła na mnie złożoność zagadki kryminalnej – misternie skonstruowanej, pełnej zwrotów akcji i emocjonalnego ciężaru.
Na szczególne uznanie zasługuje sposób, w jaki Marek Stelar łączy przeszłość z teraźniejszością, pokazując, że pewne wydarzenia nigdy nie zostają naprawdę zamknięte. Każdy element tej układanki ma znaczenie, a finał przynosi satysfakcję, nie będąc jednocześnie oczywistym.
Bohaterowie są wiarygodni i wielowymiarowi, a ich relacja stanowi jeden z filarów powieści. Podrzycka i Szenfeld to duet, którego dalsze losy chce się śledzić – nie tylko ze względu na prowadzone śledztwa, ale również ich osobiste historie.
To kryminał dla czytelników, którzy lubią analizować, łączyć tropy i dać się wciągnąć w opowieść, która nie odsłania wszystkich kart od razu. „Archipelag” pozostawia po sobie nie tylko satysfakcję z rozwiązanej zagadki, lecz także refleksję nad ludzkimi relacjami i wpływem przeszłości na teraźniejszość.
April 13, 2026
„Archipelagu”, drugiej część cyklu kryminalnego z aspirant Gośką Podrzycką i komisarzem Pawłem Szenfeldem, wyczekiwałam niczym zmarzluch wiosny po długiej zimie. Pierwszy tom, czyli „Przeprawa”, zachwycił mnie nie tylko nietuzinkową bohaterką, ale też zawiłą intrygą i barwnym tłem społecznym, stawiając poprzeczkę bardzo wysoko. Nie miałam jednak najmniejszych wątpliwości, że autorowi uda się ją przeskoczyć!
Wracamy do Świnoujścia, gdzie dochodzi do trzech z pozoru zupełnie niepasujących do siebie zdarzeń kryminalnych. Czy jednak zab0jstwo dwóch mężczyzn i podpalenie z ofiarą śmiertelną w tak krótkim czasie mogą nosić znamiona czystego przypadku? Gośka Podrzycka, świeża w wydziale kryminalnym, współpracując z Pawłem, zaskakuje swoją przenikliwością i dociekliwością w sprawdzaniu szczegółów. To dzięki temu z mgły stopniowo zaczynają wyłaniać się mroczne echa przeszłości.
Nigdy niewyjaśnione zaginięcie dziewczynki sprzed lat oraz brutalny napad na bank z tego samego okresu wydają się początkowo strzałami w ciemno. W tej zawiłej sprawie mamy bowiem mnóstwo domysłów i hipotez, a niewiele twardych dowodów. Zwykle podczas lektury kryminałów szybko klarują mi się jakieś podejrzenia, ale tutaj do samego końca nie domyśliłam się, kto jest sprawcą! Na szczęście ten policyjny duet naprawdę się sprawdza. Pytanie tylko, czy pozostaną partnerami również w życiu?
Zaczęłam się nad tym poważnie zastanawiać, bo ich relacja przechodzi na inny poziom, przypominając niemal stateczny związek. Wręcz trochę brakowało mi przekomarzań z początkowej fazy ich znajomości, ale ta naturalna kolej rzeczy świadczy o autentyzmie wykreowanych postaci. Choć nadal czuć między nimi świetną chemię, to zatruwa ją narastające uczucie, czasem wręcz irracjonalnej, zazdrości. Łatka, która przylgnęła do Pawcia, i brak pewności siebie Gośki zdecydowanie tu nie pomagają. Czy jej obawy są słuszne, czy po prostu ocenia partnera przez pryzmat krzywdzących stereotypów? Ja już wytypowałam odpowiedź i jestem bardzo ciekawa, czy pokryje się z wizją autora.
O tym przekonam się dopiero w kolejnym tomie, którego już z niecierpliwością wyczekuję. A jeśli i Wy lubicie sięgnąć inteligentny kryminał z tajemnicami z przeszłości, fenomenalnym tłem obyczajowym (również z okresu transformacji) i bohaterami z krwi i kości, to „Archipelag” jest tytułem, którego po prostu nie możecie przegapić. Bierzcie w ciemno, bo autor po raz kolejny udowadnia, że pisze na absolutnie najwyższym poziomie.
Wracamy do Świnoujścia, gdzie dochodzi do trzech z pozoru zupełnie niepasujących do siebie zdarzeń kryminalnych. Czy jednak zab0jstwo dwóch mężczyzn i podpalenie z ofiarą śmiertelną w tak krótkim czasie mogą nosić znamiona czystego przypadku? Gośka Podrzycka, świeża w wydziale kryminalnym, współpracując z Pawłem, zaskakuje swoją przenikliwością i dociekliwością w sprawdzaniu szczegółów. To dzięki temu z mgły stopniowo zaczynają wyłaniać się mroczne echa przeszłości.
Nigdy niewyjaśnione zaginięcie dziewczynki sprzed lat oraz brutalny napad na bank z tego samego okresu wydają się początkowo strzałami w ciemno. W tej zawiłej sprawie mamy bowiem mnóstwo domysłów i hipotez, a niewiele twardych dowodów. Zwykle podczas lektury kryminałów szybko klarują mi się jakieś podejrzenia, ale tutaj do samego końca nie domyśliłam się, kto jest sprawcą! Na szczęście ten policyjny duet naprawdę się sprawdza. Pytanie tylko, czy pozostaną partnerami również w życiu?
Zaczęłam się nad tym poważnie zastanawiać, bo ich relacja przechodzi na inny poziom, przypominając niemal stateczny związek. Wręcz trochę brakowało mi przekomarzań z początkowej fazy ich znajomości, ale ta naturalna kolej rzeczy świadczy o autentyzmie wykreowanych postaci. Choć nadal czuć między nimi świetną chemię, to zatruwa ją narastające uczucie, czasem wręcz irracjonalnej, zazdrości. Łatka, która przylgnęła do Pawcia, i brak pewności siebie Gośki zdecydowanie tu nie pomagają. Czy jej obawy są słuszne, czy po prostu ocenia partnera przez pryzmat krzywdzących stereotypów? Ja już wytypowałam odpowiedź i jestem bardzo ciekawa, czy pokryje się z wizją autora.
O tym przekonam się dopiero w kolejnym tomie, którego już z niecierpliwością wyczekuję. A jeśli i Wy lubicie sięgnąć inteligentny kryminał z tajemnicami z przeszłości, fenomenalnym tłem obyczajowym (również z okresu transformacji) i bohaterami z krwi i kości, to „Archipelag” jest tytułem, którego po prostu nie możecie przegapić. Bierzcie w ciemno, bo autor po raz kolejny udowadnia, że pisze na absolutnie najwyższym poziomie.
March 29, 2026
ludzie jak wyspy
niesione wiatrem
niespokojnym
i szeptem losu
chichotem cierpkim
urwane słowa
myśli pośród chaosu
dotykiem lekkim
rozrzucone prawdy
ciężkie i omdlałe
archipelag ludzkich czerni
między brzegiem a pamięcią
nikt nie chciał
zatrzymać wspomnień
nikt nie chciał
mostów pokonać
by dotrzeć
by spojrzeć
na to, co w mroku
porzucane
pogrzebane
nikt nie chciał
oddać prawdy
co o brzeg rozbija się
falą czarnych wód
niedomknięte słowa
kiedyś się zdarzyły
archipelag prawd
rozwianych
wyspy samotności
kruche
matka, która skrzywdziła
wiara bez słów
przeszłość, co trwała
na wietrze wspomnień
niesiona
Ludzie. Są jak wyspy. Jak samotności. Jak szepty prawd niedopowiedzianych. Kroki zastygłe w połowie drogi. Jak czernie i decyzje złe. Ludzie. Oddzieleni od siebie mostami, po których kroczyć, to poszukiwać. Archipelag rozsypanych wyborów. Wyboiste ścieżki. Ktoś odbiera życie. Ktoś krzywdzi. A wszystko gdzieś w przeszłości się zaczyna. Jedna tragedia, wiele zdarzeń. Lata nieprawdy o postrzępionych krawędziach. Lata ciszy, której nikt nie chciał wykrzyczeć.
„Archipelag" to kryminał, gdzie rozlew krwi nie ma miejsca. Tu odkrywa się bardziej człowieka. To, jak obciążony bólem, stratą czy bezwzględnością, dokonuje wyboru. Bo pod zwyczajną skorupą życia kryje się właśnie człowiek. Ze wszystkim tym, co dosięga głębszej istoty. Z wszystkimi rzeczami, które chce zakopać, zapomnieć i wyrzucić. Z wszystkimi czynami, które pragnie uciszyć. Między tym, co było a tym, czego cofnąć nie można. Prawda.
Polubiłam się bardzo z poprzednim tomem tej serii. Tutaj było podobnie, choć bardziej spokojnie. Czułam też nieco mniejsze zaangażowanie w słowa. Jakby ta historia chwilami toczyła się gdzieś obok. Umykała. Ale to takie małe niuanse moich odczuć. Bo emocje cudnie się pod skórą kłębiły. Mocno chwycił mnie wątek zaginięcia dziewczynki sprzed lat i jej poruszająca historia. Czas z „Archipelagiem” był czasem przeżywania i brania słów do siebie. Pięknie się niosła tutaj przeszłość, a gdzieś głębiej pobrzmiewały refleksje. Warto w to wejść. Polecam.
niesione wiatrem
niespokojnym
i szeptem losu
chichotem cierpkim
urwane słowa
myśli pośród chaosu
dotykiem lekkim
rozrzucone prawdy
ciężkie i omdlałe
archipelag ludzkich czerni
między brzegiem a pamięcią
nikt nie chciał
zatrzymać wspomnień
nikt nie chciał
mostów pokonać
by dotrzeć
by spojrzeć
na to, co w mroku
porzucane
pogrzebane
nikt nie chciał
oddać prawdy
co o brzeg rozbija się
falą czarnych wód
niedomknięte słowa
kiedyś się zdarzyły
archipelag prawd
rozwianych
wyspy samotności
kruche
matka, która skrzywdziła
wiara bez słów
przeszłość, co trwała
na wietrze wspomnień
niesiona
Ludzie. Są jak wyspy. Jak samotności. Jak szepty prawd niedopowiedzianych. Kroki zastygłe w połowie drogi. Jak czernie i decyzje złe. Ludzie. Oddzieleni od siebie mostami, po których kroczyć, to poszukiwać. Archipelag rozsypanych wyborów. Wyboiste ścieżki. Ktoś odbiera życie. Ktoś krzywdzi. A wszystko gdzieś w przeszłości się zaczyna. Jedna tragedia, wiele zdarzeń. Lata nieprawdy o postrzępionych krawędziach. Lata ciszy, której nikt nie chciał wykrzyczeć.
„Archipelag" to kryminał, gdzie rozlew krwi nie ma miejsca. Tu odkrywa się bardziej człowieka. To, jak obciążony bólem, stratą czy bezwzględnością, dokonuje wyboru. Bo pod zwyczajną skorupą życia kryje się właśnie człowiek. Ze wszystkim tym, co dosięga głębszej istoty. Z wszystkimi rzeczami, które chce zakopać, zapomnieć i wyrzucić. Z wszystkimi czynami, które pragnie uciszyć. Między tym, co było a tym, czego cofnąć nie można. Prawda.
Polubiłam się bardzo z poprzednim tomem tej serii. Tutaj było podobnie, choć bardziej spokojnie. Czułam też nieco mniejsze zaangażowanie w słowa. Jakby ta historia chwilami toczyła się gdzieś obok. Umykała. Ale to takie małe niuanse moich odczuć. Bo emocje cudnie się pod skórą kłębiły. Mocno chwycił mnie wątek zaginięcia dziewczynki sprzed lat i jej poruszająca historia. Czas z „Archipelagiem” był czasem przeżywania i brania słów do siebie. Pięknie się niosła tutaj przeszłość, a gdzieś głębiej pobrzmiewały refleksje. Warto w to wejść. Polecam.
April 7, 2026
Jesień 2024 roku, Świnoujście. W pobliżu granicy odnalezione zostają zwłoki starszego mężczyzny. Szybko okazuje się, że jest to ojciec miejscowego podkomisarza. Aspirant Podrzycka i komisarz Szenfeld próbują analizować ostatnie godziny mężczyzny. Gdy giną kolejne osoby, w tym znany przedsiębiorca i matka zaginionej w latach dziewięćdziesiątych dziewczynki, śledczy odkrywają, że wszystkie ofiary łączą wydarzenia sprzed prawie trzydziestu lat.
"Archipelag" Marka Stelara to jedna z tych książek, które czyta się z ogromną przyjemnością. Bardzo lubię twórczość Autora i sięgając po jego książki wiem, że znajdę w nich solidnie opowiedzianą historię, dobrze poprowadzone śledztwo i bohaterów z krwi i kości. I dokładnie tak też było tutaj.
Od początku wciągnął mnie klimat tej powieści. Dużym plusem książki są dla mnie bohaterowie. Gośka Podrzycka i Paweł Szenfeld to duet, który nie próbuje na siłę być efektowny i właśnie dlatego tak dobrze się sprawdza. Są wiarygodni, momentami zmęczeni, czasem niepewni, ale cały czas skupieni na sprawie. Największą siłą książki jest sposób, w jaki Autor splata teraźniejszość z przeszłością. Wątek tragedii sprzed niemal trzech dekad nie jest jedynie tłem, a staje się osią całej opowieści. Stelar pokazuje, jak dawne wydarzenia potrafią wpływać na życie kolejnych pokoleń. Bardzo doceniam sposób, w jaki Stelar prowadzi narrację. Nie spieszy się, ale też nie pozwala się nudzić. Każdy rozdział coś wnosi. W "Archipelagu" zamiast taniej sensacji dostajemy stopniowo budowane napięcie, które narasta wraz z każdym kolejnym odkryciem. Finał nie tylko przynosi odpowiedzi, ale też zmusza do refleksji nad naturą sprawiedliwości i granicami odpowiedzialności. "Archipelag" to kryminał dojrzały, dobrze napisany i wciągający. To nie tylko historia o śledztwie, ale przede wszystkim o ludziach uwikłanych w wydarzenia, których konsekwencji nie da się uniknąć. Marek Stelar udowadnia, że polska literatura kryminalna może być jednocześnie wciągająca i refleksyjna. Ja polecam!
"Archipelag" Marka Stelara to jedna z tych książek, które czyta się z ogromną przyjemnością. Bardzo lubię twórczość Autora i sięgając po jego książki wiem, że znajdę w nich solidnie opowiedzianą historię, dobrze poprowadzone śledztwo i bohaterów z krwi i kości. I dokładnie tak też było tutaj.
Od początku wciągnął mnie klimat tej powieści. Dużym plusem książki są dla mnie bohaterowie. Gośka Podrzycka i Paweł Szenfeld to duet, który nie próbuje na siłę być efektowny i właśnie dlatego tak dobrze się sprawdza. Są wiarygodni, momentami zmęczeni, czasem niepewni, ale cały czas skupieni na sprawie. Największą siłą książki jest sposób, w jaki Autor splata teraźniejszość z przeszłością. Wątek tragedii sprzed niemal trzech dekad nie jest jedynie tłem, a staje się osią całej opowieści. Stelar pokazuje, jak dawne wydarzenia potrafią wpływać na życie kolejnych pokoleń. Bardzo doceniam sposób, w jaki Stelar prowadzi narrację. Nie spieszy się, ale też nie pozwala się nudzić. Każdy rozdział coś wnosi. W "Archipelagu" zamiast taniej sensacji dostajemy stopniowo budowane napięcie, które narasta wraz z każdym kolejnym odkryciem. Finał nie tylko przynosi odpowiedzi, ale też zmusza do refleksji nad naturą sprawiedliwości i granicami odpowiedzialności. "Archipelag" to kryminał dojrzały, dobrze napisany i wciągający. To nie tylko historia o śledztwie, ale przede wszystkim o ludziach uwikłanych w wydarzenia, których konsekwencji nie da się uniknąć. Marek Stelar udowadnia, że polska literatura kryminalna może być jednocześnie wciągająca i refleksyjna. Ja polecam!
May 4, 2026
Marek Stelar po prostu dowozi. ZAWSZE. Zwłaszcza, gdy na scenę wkracza Podrzycka z Szenfeldem.
Tym razem sprawy przybierają nieciekawy obrót, gdy w kręgu podejrzanych ląduje żona bliskiego współpracownika Podrzyckiej. Im dalej w las, tym więcej drzew - tutaj każda kolejna poszlaka z kilku różnych dochodzeń zdaje się odkrywać pajęczynę powiązań z przeszłości. Im głębiej drąży Gerita, tym coraz bardziej zdumiewające fakty wychodzą na światło dzienne. Jakie przewiny ma za sobą ktoś, kto poświęcił wiele dla dobra najbliższych? Ile okrucieństwa możesz sprawić, gdy plany się sypią?
Po "Przeprawie" autor nie kazał nam zbyt długo czekać na część drugą, czyli "Archipelag" i bardzo mnie to osobiście cieszy! A wiecie dlaczego? Bo tutaj bohaterowie są wprost fantastyczni. Uwielbiam nieidealną Podrzycką, która w pierwszej części dała się poznać jako typowa zosia samosia, a która w bardzo naturalny sposób dojrzała do bycia zazdrosną kobietą w drugiej części. I wiecie co? Jej zazdrość jest po prostu w punkt - pasuje do niej w całokształcie, jest jak cień, który skrada się za nią i Szenfeldem na każdym kroku, ale który nie staje się przysłowiowym rzepem na psim ogonie. Czy to sprawiło, że zmiękła? A gdzie tam! Gerita dalej niczym kot chodzi własną drogą, ale nie jest przy tym bezczelna i to właśnie w niej lubię. Sprawy, za które biorą się z Szenfeldem w tej części zdają się być zudmiewajaco pogmatwane, ale sprawiają, że jak już raz wejdziecie w tę historię, nie odpuścicie do samego finału. A i ten będzie naprawdę zaskakujący jak na prawdziwy plot twist przystało. Choćbym bardzo chciała się do czegoś przyczepić, nie jestem w stanie i nawet nie próbuję. "Archipelag" jest według mnie jeszcze lepszy niż "Przeprawa" i wprost nie mogę się doczekać części trzeciej.
Tym razem sprawy przybierają nieciekawy obrót, gdy w kręgu podejrzanych ląduje żona bliskiego współpracownika Podrzyckiej. Im dalej w las, tym więcej drzew - tutaj każda kolejna poszlaka z kilku różnych dochodzeń zdaje się odkrywać pajęczynę powiązań z przeszłości. Im głębiej drąży Gerita, tym coraz bardziej zdumiewające fakty wychodzą na światło dzienne. Jakie przewiny ma za sobą ktoś, kto poświęcił wiele dla dobra najbliższych? Ile okrucieństwa możesz sprawić, gdy plany się sypią?
Po "Przeprawie" autor nie kazał nam zbyt długo czekać na część drugą, czyli "Archipelag" i bardzo mnie to osobiście cieszy! A wiecie dlaczego? Bo tutaj bohaterowie są wprost fantastyczni. Uwielbiam nieidealną Podrzycką, która w pierwszej części dała się poznać jako typowa zosia samosia, a która w bardzo naturalny sposób dojrzała do bycia zazdrosną kobietą w drugiej części. I wiecie co? Jej zazdrość jest po prostu w punkt - pasuje do niej w całokształcie, jest jak cień, który skrada się za nią i Szenfeldem na każdym kroku, ale który nie staje się przysłowiowym rzepem na psim ogonie. Czy to sprawiło, że zmiękła? A gdzie tam! Gerita dalej niczym kot chodzi własną drogą, ale nie jest przy tym bezczelna i to właśnie w niej lubię. Sprawy, za które biorą się z Szenfeldem w tej części zdają się być zudmiewajaco pogmatwane, ale sprawiają, że jak już raz wejdziecie w tę historię, nie odpuścicie do samego finału. A i ten będzie naprawdę zaskakujący jak na prawdziwy plot twist przystało. Choćbym bardzo chciała się do czegoś przyczepić, nie jestem w stanie i nawet nie próbuję. "Archipelag" jest według mnie jeszcze lepszy niż "Przeprawa" i wprost nie mogę się doczekać części trzeciej.
April 19, 2026
Archipelag” @marekstelar współpraca reklamowa @filiamrocznastrona to drugi tom ciekawej serii kryminalnej z aspirant Gośką Podrzycką w roli głównej.
Mało jest książek, w których to kobieta- policjant gra pierwsze skrzypce, tutaj właśnie jest główną postacią, a towarzyszy jej partner (zawodowy i życiowy) Paweł Szenfeld . Muszę przyznać , że autor lubi trudne nazwiska😅
Wracając do meritum, pierwszy tom „Przeprawa” przesłuchałam w audiobooku, zaś drugi przeczytałam w wersji papierowej- obie te wersje przypadły mi do gustu i odbiór powieści był na tym samym poziomie. Co wg mnie oznacza, że autor pisze mega ciekawe historie.
Zagadka kryminalna w „Archipelagu” jest dość skomplikowana, trudna i wymagająca skupienia . Pojawia się wiele postaci i kilka wątków, które finalnie spinają się ze sobą koncertowo tworząc spójną całość.
Lubię gdy akcja, która dzieje się w teraźniejszości ma swoje podłoże w przeszłości i tu właśnie mamy taki zabieg. Po nitce do kłębka dochodzimy, bądź autor pokazuje nam, jak wygląda rozwiązanie sprawy.
Jeśli lubicie niebalane kryminały, w których rozbudowaną jest warstwa obyczajowa, to myślę że ta seria świetnie się dla Was nada.
Czytałam opinie, że jednak nie wszyscy byli usatysfakcjonowani po lekturze, bowiem znają inne powieści autora, które wypadają lepiej. Dla mnie to tylko znak, że skoro te książki trafiły w moje gusta, to poprzednie autora wywala mnie z kapci🤭 na pewno kiedyś zapoznam się z nimi.
#marekstelar #gośkapodrzycka #archipelag #kryminał #bookstagram
Mało jest książek, w których to kobieta- policjant gra pierwsze skrzypce, tutaj właśnie jest główną postacią, a towarzyszy jej partner (zawodowy i życiowy) Paweł Szenfeld . Muszę przyznać , że autor lubi trudne nazwiska😅
Wracając do meritum, pierwszy tom „Przeprawa” przesłuchałam w audiobooku, zaś drugi przeczytałam w wersji papierowej- obie te wersje przypadły mi do gustu i odbiór powieści był na tym samym poziomie. Co wg mnie oznacza, że autor pisze mega ciekawe historie.
Zagadka kryminalna w „Archipelagu” jest dość skomplikowana, trudna i wymagająca skupienia . Pojawia się wiele postaci i kilka wątków, które finalnie spinają się ze sobą koncertowo tworząc spójną całość.
Lubię gdy akcja, która dzieje się w teraźniejszości ma swoje podłoże w przeszłości i tu właśnie mamy taki zabieg. Po nitce do kłębka dochodzimy, bądź autor pokazuje nam, jak wygląda rozwiązanie sprawy.
Jeśli lubicie niebalane kryminały, w których rozbudowaną jest warstwa obyczajowa, to myślę że ta seria świetnie się dla Was nada.
Czytałam opinie, że jednak nie wszyscy byli usatysfakcjonowani po lekturze, bowiem znają inne powieści autora, które wypadają lepiej. Dla mnie to tylko znak, że skoro te książki trafiły w moje gusta, to poprzednie autora wywala mnie z kapci🤭 na pewno kiedyś zapoznam się z nimi.
#marekstelar #gośkapodrzycka #archipelag #kryminał #bookstagram
June 16, 2026
Marek Stelar to pisarz, którego książki od dawna zdobią półki mojej domowej biblioteczki. Bardzo często, oceniając jego twórczość, podkreślam, że może nie są to pozycje wybitne, ale z pewnością bardzo solidne - trzymające równy, wysoki poziom. Nic więc dziwnego, że regularnie sięgam po kolejne powieści spod jego pióra.
„Archipelag” to kontynuacja przygód świnoujskiej policjantki, Gośki Podrzyckiej. W poprzednim tomie poznaliśmy bohaterkę daleką od ideału, niekryształową, bardzo ludzką twarz policji. Zmaga się ona nie tylko z problemami zawodowymi, ale również prywatnymi, a jej życie zdecydowanie nie jest usłane różami.
Tym razem Podrzycka dostaje śledztwo dotyczące śmierci emerytowanego, powszechnie szanowanego nauczyciela. Sprawa od początku wydaje się zagadkowa - zwłoki odnaleziono daleko od miejsca zamieszkania mężczyzny, a dodatkowego ciężaru całej sytuacji dodaje fakt, że jego syn jest miejscowym policjantem. To wydarzenie uruchamia lawinę kolejnych zdarzeń, a śledztwo coraz mocniej zaczyna zahaczać o przeszłość, w której prawdopodobnie kryje się rozwiązanie wszystkich zagadek.
To bardzo dobra książka - moim zdaniem zdecydowanie lepsza od pierwszej części. Co ważne, można ją czytać bez znajomości poprzedniego tomu. Fabuła została świetnie poprowadzona, pojawia się kilka wątków, ale wszystkie ostatecznie idealnie się zazębiają. Sam finał jest satysfakcjonujący i jednocześnie nieoczywisty. Serdecznie polecam.
#499#39#2026
„Archipelag” to kontynuacja przygód świnoujskiej policjantki, Gośki Podrzyckiej. W poprzednim tomie poznaliśmy bohaterkę daleką od ideału, niekryształową, bardzo ludzką twarz policji. Zmaga się ona nie tylko z problemami zawodowymi, ale również prywatnymi, a jej życie zdecydowanie nie jest usłane różami.
Tym razem Podrzycka dostaje śledztwo dotyczące śmierci emerytowanego, powszechnie szanowanego nauczyciela. Sprawa od początku wydaje się zagadkowa - zwłoki odnaleziono daleko od miejsca zamieszkania mężczyzny, a dodatkowego ciężaru całej sytuacji dodaje fakt, że jego syn jest miejscowym policjantem. To wydarzenie uruchamia lawinę kolejnych zdarzeń, a śledztwo coraz mocniej zaczyna zahaczać o przeszłość, w której prawdopodobnie kryje się rozwiązanie wszystkich zagadek.
To bardzo dobra książka - moim zdaniem zdecydowanie lepsza od pierwszej części. Co ważne, można ją czytać bez znajomości poprzedniego tomu. Fabuła została świetnie poprowadzona, pojawia się kilka wątków, ale wszystkie ostatecznie idealnie się zazębiają. Sam finał jest satysfakcjonujący i jednocześnie nieoczywisty. Serdecznie polecam.
#499#39#2026
June 14, 2026
Lubię tego autora więcej niż bardzo, a jak się okazuje całkiem niespodziewanie książka Archipelag jest w jakim sensie kontynuacją historii pary detektywów, którą miałem okazję poznać przy lekturze Przeprawy. Nie spodziewałem się całkiem, iż tamta historia będzie miała ciąg dalszy i co więcej pomimo faktu, że jest to całkiem nowa opowieść to wydaje mi się jeszcze lepsza niż poprzednia. Bohaterowie są bardziej dojrzali, choć trudno orzec ile minęło od wydarzeń z poprzedniego tomu i sama historia też mimo oczywistych nawiązań jest jeszcze ciekawsza. Bardzo podobają mi się wątki i sprawy poruszane w książkach Marka Stelara i zgodnie z zapowiedzią w podziękowaniach z niecierpliwością czekam na kolejny tom przygód tej pary.
April 18, 2026
I znów mieszane uczucia. Z jednej strony fajny pomysł na intrygę kryminalną (choć samo wykonanie miejscami potyka się, jakby autor naprawdę chciał zaskoczyć czytelnika aż za bardzo), z drugiej miotająca się policjantka i obchodzący się z nią jak z jajkiem policjant. Rozumiem, że jak kreujesz policjanta, o którym w pierwszym tomie mówią złośliwie "ruchacz", to ciężko uwierzyć, że on się zmienił, ale słuchanie przy każdej okazji wątpliwości bohaterki potwornie męczące. Dla mnie książka, w której autor nie dźwignął warstwy obyczajowej (choć próbował) bohaterów i to niszczy ogólny efekt. 3.5 ale podniosły ocenę walory kryminalne i sprawne pisanie.
July 7, 2026
Świnoujście i ta sama para bohaterów, co w „Przeprawie”, czyli aspirant Gośka Podrzycka i komisarz Paweł Szenfeld. Podobny jest również schemat powieści - przeszłość zawsze pozostawia ślad, co dla policjantów stanowi impuls do działania. Jest to zresztą popularny motyw wielu kryminałów i wszystko zależy od wykonania.
Duet Marek Stelar i Filip Kosior nie zawodzi także w „Archipelagu”, choć tym razem mój zachwyt błyskotliwym przepychankami werbalnymi między bohaterami nieco osłabł.
Duet Marek Stelar i Filip Kosior nie zawodzi także w „Archipelagu”, choć tym razem mój zachwyt błyskotliwym przepychankami werbalnymi między bohaterami nieco osłabł.
April 10, 2026
zrozumiałam. za. pierwszym. razem. że. bohaterowie. są. para.
This entire review has been hidden because of spoilers.
April 12, 2026
To jest to! Pierwsza część była ok, a to? Bardzo mi się podobało. Klimat, zbrodnie, tajemnice, trafiło do mnie.
April 13, 2026
Bardzo dobry kryminał. Pan Marek Stelar po raz kolejny mnie nie zawiódł. Główna bohaterka budzi moją sympatię. Historia ciekawa, wielowątkowa, z zawiłym zakończeniem. Polecam!
April 18, 2026
Pierwsza tego typu książka, w której tak szczegółowo i rzetelnie opisano demencję.
April 26, 2026
Ciekawe. Wciągające. Nie wymagające. Chwilami trudne.
September 9, 2026
Fabuła nawet spoko ale autor ma definitywnie lepsze książki na swoim kącie. Aczkolwiek bardzo lubię postać Gerity, super napisana
April 12, 2026
"Otóż pamięć ludzką można porównać do archipelagu. Mnóstwo rozdzielonych wodą wysp i wysepek, które połączone są mostami. I o te właśnie mosty chodzi. Oraz o wodę. Bo wspomnienia są jak wyspy i to wszystko, co przechowuje nasza pamięć, a czego nauczyliśmy się przez całe życie. Zaś mosty to komunikacja między wyspami, a więc coś, co powoduje, że przywoływanie wspomnień i wykorzystywanie nabytych umiejętności są logiczne i mają sens."
Przyznam się Wam, że "Archipelag" to historia, która mnie pokonała. Jeśli szukacie książki wciągającej, ale także lekkiej i relaksującej (tak czytanie kryminałów może relaksować), to nie sięgajcie po Stelara!
Ostrzegam, jeśli zdecydujecie się na ten tytuł, to znajdźcie sobie miejsce ciche, najlepiej odludne, przygotujcie sobie jakiś notes i skupcie się - czeka na Was jazda bez trzymanki!
Ja popełniłam błąd zakładając, że akurat ten audiobook przy domowych porządkach to będzie dobry sposób na poznanie tej historii. Moi drodzy, zdecydowanie nie jest to książka, przy której jak odpłyniecie gdzieś myślami, to pozostaniecie w fabule. Tutaj aby nadążyć za bohaterami i ogarnąć wielowątkowość, trzeba być maksymalnie skupionym.
Za pierwszym razem totalnie nie ogarnęłam wszystkiego co się tam wydarzyło. To nie jest historia o jednym morderstwie, to historia o trzech zgonach, zaginięciu dziecka oraz napadzie na bank! Takiego combo się nie spodziewałam. Co więc zrobiłam?
Przyznałam przed sobą, że nie ogarnęłam, że nie mogę ocenić tej książki w sytuacji gdy po prostu podeszłam do niej tak lekko.
Tak! Dziś jestem po rereadzie tej historii i jestem oszołomiona!
Tutaj nie ma miejsca na przypadek, czy na "jakoś to będzie". Tutaj każda postać, wydarzenie, dialog, musi się spiąć, a co najważniejsze czytelnik musi być bardzo uważny, dawno nikt mi tak nie przeorał szarych komórek!
Panie Marku, po tej lekturze czuję się jak po ciężkim treningu - zmęczona ale i bardzo usatysfakcjonowana :-).
Polecam! 🖤
Współpraca recenzencka @filiamrocznastrona @marekstelar
#czytamkryminały #polskikryminał #marekstelar #archipelag #polecamksiążki
Przyznam się Wam, że "Archipelag" to historia, która mnie pokonała. Jeśli szukacie książki wciągającej, ale także lekkiej i relaksującej (tak czytanie kryminałów może relaksować), to nie sięgajcie po Stelara!
Ostrzegam, jeśli zdecydujecie się na ten tytuł, to znajdźcie sobie miejsce ciche, najlepiej odludne, przygotujcie sobie jakiś notes i skupcie się - czeka na Was jazda bez trzymanki!
Ja popełniłam błąd zakładając, że akurat ten audiobook przy domowych porządkach to będzie dobry sposób na poznanie tej historii. Moi drodzy, zdecydowanie nie jest to książka, przy której jak odpłyniecie gdzieś myślami, to pozostaniecie w fabule. Tutaj aby nadążyć za bohaterami i ogarnąć wielowątkowość, trzeba być maksymalnie skupionym.
Za pierwszym razem totalnie nie ogarnęłam wszystkiego co się tam wydarzyło. To nie jest historia o jednym morderstwie, to historia o trzech zgonach, zaginięciu dziecka oraz napadzie na bank! Takiego combo się nie spodziewałam. Co więc zrobiłam?
Przyznałam przed sobą, że nie ogarnęłam, że nie mogę ocenić tej książki w sytuacji gdy po prostu podeszłam do niej tak lekko.
Tak! Dziś jestem po rereadzie tej historii i jestem oszołomiona!
Tutaj nie ma miejsca na przypadek, czy na "jakoś to będzie". Tutaj każda postać, wydarzenie, dialog, musi się spiąć, a co najważniejsze czytelnik musi być bardzo uważny, dawno nikt mi tak nie przeorał szarych komórek!
Panie Marku, po tej lekturze czuję się jak po ciężkim treningu - zmęczona ale i bardzo usatysfakcjonowana :-).
Polecam! 🖤
Współpraca recenzencka @filiamrocznastrona @marekstelar
#czytamkryminały #polskikryminał #marekstelar #archipelag #polecamksiążki
Displaying 1 - 21 of 21 reviews


















