Są relacje, których nie da się zakończyć po cichu. Zwłaszcza gdy druga strona pada trupem!
Zuza miała dość! Dość presji, szantażu emocjonalnego i pisania w trybie chowu klatkowego. Gdy po latach jej zobowiązania wobec toksycznego wydawcy dobiegają końca, miał on zniknąć z jej życia raz na zawsze. Tymczasem znika… i to dosłownie.
Gdy w nadmorskim ośrodku dochodzi do zbrodni, a trup okazuje się człowiekiem, który przez lata skutecznie podcinał Zuzie skrzydła, sprawy się komplikują. Bo jak udowodnić niewinność, kiedy trzyma się na widoku ranking pomysłów na morderstwo idealne?
Humor miesza się z mrokiem, tajemnice wydawniczego świata wychodzą na światło dzienne, a stawką okazuje się coś więcej niż rozwiązanie kolejnej zagadki.
Bo prawdziwa wolność zaczyna się tam, gdzie przestajesz grać według cudzych zasad.
Tom zawiera bonusowe opowiadanie – Gracje rozwiązują tajemnicę, która pół wieku czekała na wyjaśnienie pod schodami domu Uklejów.
Aneta Jadowska przyszła na świat w Radomsku, w 1981 roku. Pierwsze opowiadanie opublikowała w wieku dziewiętnastu lat, w lokalnej gazecie. Jej debiut powieściowy nastąpił w 2012, gdy ukazał się Złodziej Dusz, pierwszy tom planowanej heksalogii.
Super rozrywka dla wszystkich fanów komedii kryminalnych. Ciekawe, który wydawca tak podpadł autorce.. :D
------------------------------------------
[ współpraca reklamowa @sqn_imaginatio ]
“Zagadka martwego wydawcy” to kolejny tom komediowej serii kryminalnej Anety Jadowskiej. Tym razem, jak można się domyślać po tytule, wydawca nie wyjdzie ze sprawy bez szwanku. Gracje będą musiały stawić czoła naprawdę poważnym problemom jak rozwiązywanie śledztwa, a nawet sesje fotograficzne. Czy i tym razem uda im się odnaleźć sprawcę i nie stracić w tym wszystkim głowy.?
Aneta Jadowska jak zwykle serwuje nam porządną porcję humoru. Tym razem dostajemy nieco większy wgląd w rynek wydawniczy od kuchni i powiem tylko tyle - bywa tam ciekawie i momentami niebezpiecznie.
To historia pełna ciętych dialogów i wspaniałych relacji między bohaterami. Gracje po raz kolejny dają czadu i pokazują, że oprócz bycia ekipą do rozwiązywania zagadek, każda ma własne zdanie i nie zawaha się go użyć. Nie sposób ich nie lubić, a wręcz ma się wrażenie, jakby znało się je od lat.
Poza Gracjami również drugoplanowi bohaterowie potrafią nieźle namieszać. Środowisko wydawnicze przedstawi nam całą paletę barwnych postaci z przeróżnymi pomysłami, szczególnie jeśli chodzi o tę bardziej kreatywną pracę przy marketingu. Scena z sesją fotograficzną należy zdecydowanie do moich ulubionych!
Jeśli lubicie książki z wątkami kryminalnymi, które wspaniale poprawiają humor i czytają się praktycznie same, zdecydowanie warto sięgnąć po tę serię.
Jakie miejsca lubicie jako tło dla historii kryminalnych? Nie ukrywam, że gdy o tym myślę, to dochodzę do wniosku, że przez Anetę Jadowską nabawiłam się jakiegoś sentymentu dla mordowania w Ustce. W malowniczym nadmorskim miasteczku, choć sama fanką morza nie jestem (istnieje ryzyko, że to również jest przyczyną). Tym razem autorka ponownie zabrała nas na kolejne, kryminalne rodeo w posiadłości Uklejów, skupiając się na perypetiach wydawniczych Zuzanny. Poznając jej niezbyt przyjemną relację z Krzysiem-Zdzisiem, dochodzę bowiem do wniosku, że od takich wydawców i właściwie ludzi chcę się trzymać z daleka. Szkoda tylko, że jego zmasakrowane ciało psuje szansę autorek na świętowanie uwolnienia się jednej z przyjaciółek spod jego bata. Aneta Jadowska po raz kolejny zabiera nas do swojej ukochanej Ustki, a nawet w kilku scenach do Wielkiej Niedźwiedzicy, którą znamy z trylogii o Garstkach. Tym razem uchyla nam również rąbka tajemnicy dotyczącego szalonego życia autorek w okresie promocji nowych książek. Kto nie chciałby przecież zaliczyć eterycznej sesji w lodowatej wodzie ryzykując zapalenie płuc. Sama intryga, którą stworzyła autorka, pokazuje też, jak wielką żyłkę detektywistyczną posiadają autorzy. Sposób prowadzenia śledztwa przez Gracje jest wyborny. Oczywiście przyprawiają o zawał Marka Garstkę i Edmunda Straszewicza, dodają do śledztwa swoje trzy grosze i wyłącznie dzięki rozmowom z ludźmi, a także zdolności łączenia faktów, sprawiają, że jak zwykle wpadają na co raz ciekawsze tropy. Jeśli potrzebujecie dawki kryminału okraszonej prawdziwą przyjaźnią i pluszem to „Zagadka martwego wydawcy” jest Waszym must-readem tej wiosny!
Przysięgam Wam, że gdy Julia Kamińska odpowiada historię Gracji to brzmi to zupełnie inaczej. Jakby ten głos i ta historia były dla siebie stworzone.
Każda z historii w tej serii jest inna, bo i Gracje mają swoje wyjątkowe charaktery. Książka, która koncentruje się wokół Zuzy może nie jest kryminalnie zaskakująca, a mimo to słuchałam jej siedząc jak na szpilkach. Podskakując na każdy zwrot akcji i zmianę tonu lektora, gdy akcja się zagęszczała. Najbardziej zaskoczył mnie jednak humor, który był tak bardzo mój i sprawiał, że śmiałam się w głos na ulicy czy w sklepie pełnym ludzi. I kompletnie nie przejmowałam się tym, co działo się wokół mnie, gdy trzeba było rozwiązać tajemnicę kolejnego trupa na plaży.
3 gwiazdki i tylko ze względu na Julię Kamińską. Lubię tą serię, ale nie mogę już ignorować rzeczy, które mnie irytują szczególnie w tej serii: - „Krzysio Zdzisio” nie no serio, nie potrafię słuchać tego przezwiska i wyobrażać sobie jak okropnym był typem. - Flirt. To jest ogromny problem ogólnie Jadowskiej, aż mam ciarki żenady jak słyszę w jaki sposób wszystkie bohaterki flirtują z mężczyznami. Bardzo mało realistyczne… - To już ogólna uwaga co do mężczyzn, wiadomo są ci źli i niedobrzy, ale jak już flirtują z naszymi Gracjami to są ultra przystojni, pomocni, bez wad, zawsze widzą co powiedzieć i czytają w myślach. Silni, z boskim ciałem 😁
Generalnie muszę przyznać, że im więcej czytam Jadowskiej tym bardziej mnie wkurza…
| 4.5 / 5 ⭐️ | Moja ukochana seria dostała kolejny wspaniały tomik 🥹 Moje serce należy do tych dzikich przygód i zagadek. Co prawda prędko przewidziałam kto w tym tomie zrobi co ale nie umniejszało mi tego frajdy ze słuchania 🫶 Found family trope jak zwykle na najwyższym poziomie, sprawiając że chciałam krzyczeć z zachwytu.
Chyba nie ma nigdzie powiedziane że to koniec Gracji, a bynajmniej jeszcze mi to nigdzie mignęło i mam nadzieję że tak pozostanie. Potrzebuję jakąkolwiek dalszą część czy to z Gracjami, Garstkami, a nawet ze Straszewiczem - nie chce opuszczać Ustki, za bardzo kocham to miejsce i bohaterów 🥹
Powrót do domu :) Takie uczucie towarzyszyło mi podczas słuchania. Wszystkich "Ustek" słucham dość często, od początku, po kolei. Lecą w tle, usypiają mnie, są cały czas na uszach. Dostając nową opowieść było takim przyjemnym powrotem, jak wyjazd w ulubione miejsce, które niby się nie zmienia, ale gospodarze mają mnóstwo nowych ploteczek i przygód do opowiedzenia. I oczywiście też jest smutno, bo każda z Gracji opowiedziała już swoje historie, posprzątały stare sprawy i nie będzie więcej :(
podobało mi się, pierwsze 30% zanim trup sie pojawił w ogole bylo swietne, ale potem trochę to leciało w dol. za malo dla mnie straszewicza i jego interakcji z gracjami, a ja go bardzo lubię!! dlatego tez 2 tom byl moim ulubionym. ten ląduje chyba na 3 miejscu, ale i tak super spędziłam czas
Powiedzieć, że tęskniłam, to stanowczo za mało. Uwielbiam nasze Gracje, uwielbiam to trio!🤗🥰 Ten klimat, ta przyjaźń, ci bohaterowie… coś absolutnie wspaniałego! Po książkę sięgnęłam od razu, bez najmniejszego zawahania, i naprawdę żałuję, że ta historia tak szybko dobiegła końca. Kocham tę serię całym sercem!❤️❤️❤️
Trudno mi pisać o książkach Jadowskiej. Uwielbiam je, jakie by nie były, za to uczucie ciepła w środku, ale też za głośne parsknięcia śmiechem. Ten tom też mnie nie zawiódł. Bawiłam się bardzo dobrze i trochę żałuję, że wszystko wskazuje na to, że to był ostatni tom - bo to jedna z moich ulubionych serii. A żarciki o świecie książkowo-wydawniczym wspaniałe!
Kochaaaaam. Brakuje mi tu może z jednego lub dwóch rozdziałów na jeden temat, który mnie mocno zaintrygował.
Poza tym, to po prostu PETARDA. Historie Gracji były intrygujące od samego początku, choć w tym przypadku szoku nie było (przynajmniej w kwestii zabójcy) to bawiłam się wybornie.
Bardzo dobre zakończenie serii, zwłaszcza dodatkowe opowiadanie, które zamyka wszelkie rozpoczęte wątki. Może było nieco przewidywalnie, ale sama kwalifikuję tę serię jako cozy crime, więc nie mam o nic pretensji. Dobrze spędzony czas.
znajdziecie tu wszystko, co uwielbiam w kryminałach Jadowskiej - 3 przyjaciółki-wariatki, nastroszone wąsy Straszewicza, miłych chłopaków, bardzo cięty humor, trupa, ironię i sarkazm w dużych ilościach a do tego, na deser tym razem autorka serwuje nam jeszcze szczeniaczka. I jak tu jej nie kochać?
Jadowska jak mało kto potrafi we współczesną powieść rozrywkową. Jej historie są pełne sarkazmu, ciętego języka, nawiązań do popkultury i wyrazistych postaci. W przypadku historii o Gracjach nigdy się nie zawodzę. Już nawet nie chodzi o to, by rozwiązać zagadkę, ale o to, by spędzić z nimi trochę czasu. Dodatkowe plusy za Julię Kamińską w audiobooku - świetnie wykonana robota.
Ten moment kiedy dawkujesz sobie książkę, żeby nie skończyć czytać za szybko... Znacie to? Szkoda, że to ostatni tom... bo znowu podobnie jak serię z Dorą Wilk i Nikitą dostałam to czego oczekiwałam. Czyli oderwani3 i odprężenie bez ogłupienia w pakiecie
Fajnie, że pewne rzeczy się nie zmieniają. i tak jest z tą częścią serii 🙂 przyjemna rozrywka, wywołująca uśmiech na twarzy. idealna na poranny spacer z psem😉