Witold, artysta plastyk, mężczyzna w średnim wieku, zupełnie nieźle radzi sobie w socjalistycznej rzeczywistości gospodarki niedoborów, co wszak wcale nie jest proste. Daje radę również na polu rodzicielskim jako ojciec dwojga nastoletnich dzieci, a to tym bardziej wzbudza szacunek. Ma kochającą żonę, jest lubiany, szanowany i wrażliwy na piękno, zwłaszcza gdy jest to piękno kobiecego ciała.
Być może żyłby sobie dalej spokojnie, do perfekcji opanowawszy funkcję stacza kolejkowego i organizatora dóbr spod lady, gdyby nie pojawienie się Lucyny, a potem Marleny.
Kobiety wywracają jego życie do góry nogami, a Witold zostaje wciągnięty w wir wydarzeń, na które kompletnie nie jest przygotowany. Kim jest tajemnicza Sylwia i jakie zamiary wobec niego ma poważna Tatiana?
Znajome i nieznajome stają się motorem jego historii. Gdyby jednak zapytać Witolda, ten uparcie by twierdził, że wszystko się zaczęło od drastycznej podwyżki cen wódki.
Jedno jest pewne - codzienność PRL niezmiennie szokuje i zadziwia.
Lubicie książki w klimacie PRL? jeśli tak, to mama dla Was coś wyjątkowego. Malwinę czytam od początku jej kariery (a nawet wcześniej, bo z czasów bloga) i zawsze z niecierpliwością czekam na jej nową historię. Jest mistrzynią researchu i wyszukiwania informacji o czasach słusznie minionych. Jeśli nie znacie poprzednich książek Malwiny, to bardzo polecam – szczególnie ostatnie trzy pod względem historycznym. Ja bardzo lubię wszystkie.
Tym razem Malwina zabiera nas w czasy, gdzie trzeba było mocno kombinować, by przeżyć. Kartki na mięso, długie kolejki za czymkolwiek. Handel wymienny, bo informacja to też cenny towar- np. gdzie rzucili papier toaletowy. Osobiście słabo go pamiętam, bo jestem rocznik 80., ale mam wspomnienia jak np. Mama stała w kolejce za moim pierwszym rowerem trzy dni.
Ten klimat znajdziecie w tej opowieści. Bardzo malowniczo opisany. Trudna sytuacja zmusza do kreatywności i nietypowych zachowań. Nie pomagają wszechobecna propaganda i inwigilacja. Godzina milicyjna, ale też nadzieja na zmianę. Naród się broni, ale są też i tacy, którzy się gubią w tym wszystkim. Tu poznajemy Witolda i jego rodzinę. Witek jest artystą, trochę naiwnym, zakochanym w swojej obrotnej żonie Hani (Hania jest pielęgniarką i wie, gdzie i jak można wszystko załatwić). Jednak pobłądził. Jak sugeruje tytuł, będzie sporo scen z jego udziałem. Lucyna, a potem Marlena i na końcu Tatiana-biedny chłop nie wie, co go trafiło. Piorun kulisty, ale w innej postaci niż się spodziewa. W jakiej? Zakończenie wam to powie. Bardzo przewrotne i zaskakujące.
Obraz codzienności w PRL, jej cienie i blaski. Dużo ironii, sporo seksu i sieć kłamstw (z której Witold się nie wyplącze). Dodatkowo dla mieszkańców Wrocławia ukryte smaczki. Bardzo polecam!
Wspaniale oddany klimat PRL. Autorka opisuje codzienne trudy i małe bitwy toczone przez polskie rodziny, by w latach 80 XX wieku żyć godnie. I moja ocenia byłaby dużo wyższa gdyby nie maksymalnie irytujący główny bohater, wielki pan artysta, buc i cham. Witold traktuje kobiety, o których najczęściej mówi per "baba", przedmiotowo, widząc w nich tylko możliwość zaspokajania swoich chuci. Żona, niby hołubiona przez głównego bohatera, a jednak ochoczo zdradzana, to kobieta do rany przyłóż i to właśnie Haniutek pokazuje nam jak bardzo trzeba być obrotnym, by w czasach komuny kartki zamienić na mięso, czy papier toaletowy.
Czy można napisać o stanie wojennym i o działaniach służb bezpieczeństwa w PRL w sposób humorystyczny? w dodatku główną postacią czyniąc artystę malarza, nieco nieogarniętego życiowo, za to kobieciarza? Można i przyznam, że czyta się to dobrze - w końcu coś o tamtych czasach bez martyrologii. Na pewno były i takie sytuacje (w sumie bardzo szybko domyśliłam się, w co Witold się wpakował), tylko ich uczestnicy pewnie nie chcą o takich wydarzeniach mówić. Jest to dobrze wymyślone, sprawnie napisane, chwilami zabawne, największą zaletą jest chyba świetne oddanie realiów PRLu. Nie jest to porywająca lektura, głównego bohatera dość trudno polubić, natomiast dla osób, które nie "przerobiły" tych czasów na żywo może to być i pouczające, i zabawne.