30년 동안 냉동되어 있다가 고도로 발달된 미래 세상에서 해동되어 살아가는 이현 어린이의 모습을 다루고 있다. 머릿속에 심각한 고통을 일으키는 불치병으로 고통스러운 날들을 살아가던 이현은 의학 박사인 아빠의 노력으로 냉동 인간이 된다. 아무런 의식 없이 냉동 인간이 된 이현은 미래의 과학 기술로 30년 만에 해동되어 새로운 삶을 살게 된다.
자신을 고통스럽게 하던 머릿속 불치병도 발달된 의술로 치료받아 건강을 회복한다. 어찌 보면 이제 이현은 건강한 몸으로 즐거운 어린 시절을 보낼 날만 남은 듯하다. 하지만 30년 만에 의식을 찾고 난 후 이현이 맞닥뜨리게 된 것은 모두 낯설 뿐이다. 자신의 기억과는 다른 생김새와 직업을 가진 엄마 아빠, 돌아가신 줄로 알았는데 눈앞에 나타난 할아버지와 할머니, 오빠는 온데간데없고 대신 쌍둥이 여동생이 있다는 사실에 이현은 무척이나 혼란스럽다.
게다가 자신이 살던 시대와 너무나 많은 것이 달라진 세상 모습과 삶의 방식 때문에 적응하기가 몹시 힘들기만 하다. 아빠는 이현이 머리 수술을 하면서 다른 사람의 기억이 이현의 기억과 섞여 발생한 후유증이라고 말하지만, 이현은 이조차 받아들이기 힘들다. 대체 무엇이 자신의 기억이고, 무엇이 다른 사람의 기억인가.
Choi Eun-young ( 최은영) is a South Korean writer. She began her literary career in 2013, when her short story “Shokoui miso” (쇼코의 미소; Shoko's Smile) was selected for the quarterly literary magazine Writer's World's New Writer's Award. With the same work, she received the 5th Munhakdongne Young Writer's Award in 2014. She was awarded the 8th Heo Gyun Writer's Award in 2016, and was awarded the 8th Munhakdongne Young Writer's award in 2017.
może nie nadaję się do oceny sensu książek dla dzieci, ale czytam ich wiele, mam kilka w topce swoich ulubionych książek, a dla mnie cały fundament tej historii jest po prostu głupi. Ale nawet gdyby to zignorować, to w sumie nie jest to jakoś spektakularna opowieść czy mocniej poruszająca. Taka sobie opowiastka. 4/10
Dziewczynka budzi się po 30 latach i wmawia się jej, że jej brat jest jej ojcem, a ojciec dziadkiem. Jej siostrzenicy, że po 11 latach ma nagle siostrę bliźniaczkę i takie tam xD całość opiera się na tym, że wszyscy czują się nieswojo i myślałam, że doprowadzi to do jakiejś refleksji, że po kłamać, ale nope. Finał mówi o tym, że przecież nie może mówić do ojca "tato", bo jest stary. Czego nie ogarniam. Mamy funkcjonować na pokaz? Nie rozumiem. Może pominęłam jakiś ważny element tej książki skupiając się na czymś co wcale nie było aż tak istotne 😅
Po prostu uważam, że 11 lat to już nie jest malutkie dziecko, które nie rozumie choroby czy sytuacji, zwłaszcza, że dziewczyna sama odkrywa prawdę przez to, że coś jej ciągle nie gra.. 🙄
Kiedy bierzemy do ręki literaturę azjatycką skierowaną do młodszego czytelnika, często spodziewamy się baśniowości, jednak Choi Eunyung w swojej powieści pod tytułem „Przebudzona” idzie o krok dalej. Serwuje nam bowiem futurystyczną wizję, która jest równie fascynująca, co niepokojąca, stając się jedną z tych rzadkich książek, które pod płaszczykiem opowieści dla dzieci przemycają pytania o ciężarze gatunkowym godnym najlepszego science-fiction.
Historia Ihyon zaczyna się od dezorientacji, którą autorka oddała w sposób niemal namacalny. Jedenastoletnia dziewczynka budzi się w rzeczywistości, która teoretycznie jest jej domem, a jednak każdy szczegół - od braku telefonów po wszechobecne roboty-asystenty - sugeruje, że świat, który znała, bezpowrotnie minął. Narracja prowadzona z perspektywy dziecka pozwala nam odczuć ten specyficzny rodzaj zagubienia i narastającej niepewności, a największą siłą fabuły jest budowanie atmosfery tajemnicy wokół własnej tożsamości i przeszłości, która została przez kogoś „nadpisana”.
To, co uderzyło mnie najbardziej w tej wizji, to sposób kreślenia obrazu przyszłości. Nie jest to sterylny, zimny świat, lecz miejsce, gdzie technologia służy ekologii i harmonii z naturą, co zmusza do głębokiej refleksji nad tym, czy bylibyśmy w stanie zrezygnować z dzisiejszych wygód na rzecz ratowania planety. Choi Eunyung wplata te wątki z niezwykłą naturalnością, nie uciekając się do moralizatorstwa, a jednocześnie tworząc niezwykle silną dynamikę między główną bohaterką a jej siostrą Iso. Obserwowanie, jak ich relacja ewoluuje od nieufności i dystansu do głębokiego, siostrzanego porozumienia, jest jednym z najbardziej satysfakcjonujących elementów lektury. To właśnie te emocjonalne kotwice sprawiają, że historia, mimo futurystycznego sztafażu, pozostaje ludzka i bliska sercu.
Oczywiście każda opowieść ma swoje cienie i w przypadku „Przebudzonej” jest nim konstrukcja samej intrygi w kontekście tempa akcji. Choć dochodzenie do prawdy o eksperymencie medycznym i losach brata Ihyon trzyma w napięciu, odniosłam wrażenie, że finał następuje nieco zbyt gwałtownie. Autorka stworzyła tak intrygujący świat, że chciałoby się w nim zostać dłużej i zajrzeć w więcej zakamarków tej nowej codzienności, zamiast tak szybko żegnać się z bohaterkami tuż po rozwiązaniu głównej zagadki. Mimo to, warsztat literacki autorki pozostaje klarowny i nasycony emocjami, pozwalając pisać o trudnych sprawach - takich jak etyka medyczna czy strata - w sposób przystępny, a przy tym pełen powagi.
Całości dopełnia przepiękne wydanie, w którym ilustracje Park Hyunji nie są tylko ozdobą, ale realnie budują nastrój i pomagają zwizualizować sobie ten niezwykły, hybrydowy świat. Duża czcionka i przejrzysty układ sprawiają, że lektura płynie, co w połączeniu z poruszającą treścią sprawia, że książkę czyta się właściwie jednym tchem. „Przebudzona” autentycznie mnie wzruszyła, szczególnie w momentach konfrontacji bohaterki z własnymi strzępami pamięci. To pozycja, która zostawia w czytelniku ślad i prowokuje do długich rozmów o tym, co tak naprawdę definiuje nasze życie.
Instynkt rodzicielski to jedna z najsilniejszych więzi międzyludzkich, która w sytuacjach ekstremalnych często wykracza poza wszelkie granice. Rodzic dla swojego dziecka jest gotów do największych poświęceń, a gdy w grę wchodzi walka o jego zdrowie, nie cofnie się chyba przed niczym. Tak właśnie było w przypadku Kang Ihyon, cierpiącej na nieuleczalną chorobę, której bliscy zdecydowali się na specjalną, ekstremalną terapię, polegającą na zamrożeniu dziewczynki, w nadziei na wyleczenie jej w przyszłości. Gdy Kang budzi się po 30 latach jest już zdrowa, jednak powrót do rzeczywistości staje się niebywale trudny, szczególnie, iż nie poznaje ona swojej najbliższej rodziny. Jaki mroczny sekret przed nią ukrywają? Czy zastosowanie tej wyjątkowej terapii na pewno było dobrym pomysłem? Czy Kang odnajdzie się w nowym świecie?
Nietuzinkowa, tajemnicza, a przede wszystkim jakże intrygująca i troszkę przerażająca wizja świata, w którym medycyna co prawda jest na wyższym poziomie, jednak zanieczyszczenie środowiska doprowadziło do wstrząsających konsekwencji! Takie wizje przyszłości zawsze silnie działają na zmysły i rozbudzają rozszalałą wyobraźnię do granic, zwłaszcza, jeśli czytelnik dostrzeże elementy, jakie mają szansę spełnić się naprawdę. Gonitwa myśli, pochłanianie kolejnych stron z wypiekami na twarzy i setki pytań, czy podjęte decyzje były słuszne i jak postąpilibyśmy na miejscu naszych bohaterów… Zapewniam, moc silnych wrażeń gwarantowana, ta książka pochłonie bez reszty, zarówno młodszych czytelników, jak i tych starszych, którzy odnajdą tu naprawdę wiele głębokich przesłanek. Szczególną rolę odgrywa tu pytanie, czy możemy w pełni decydować za nasze dziecko?
Piękna, oniryczna, ponadczasowa, wielowymiarowa, poruszająca najczulszą strunę! „Przebudzona” to nie tylko napisana sugestywnym językiem książka dla dzieci, którą odbiera się wszystkimi zmysłami, ale także porażająca, rozbudzająca wrażliwość oraz skłaniająca do głębokich refleksji nad największymi wartościami ludzkiej egzystencji lektura, która pozostawi po sobie na duszy ślad już chyba na zawsze! Gwarantuję, że zawładnie Waszym sercem! Polecam gorąco!💙
Kiedy 11-letnia Kang Ihyon budzi się po operacji, otaczająca ją rzeczywistość zdaje się zaprzeczać wspomnieniom, które co rusz do niej powracają. Im dłużej jest przytomna, tym bardziej narastają jej wątpliwości. Zastanawia się, które ze słów jej najbliższych są prawdą, a które nie. A może wszystko to kłamstwa?
Choć “Przebudzona” została napisana z myślą o nieco dzieciach, nawet jako osoba dorosła czerpałam przyjemność z tej lektury i odnalazłam w niej głębię. Prowokuje do rozmyślań przede wszystkim na temat etyki medycznej (w końcu główna bohaterka została zamrożona…), ale też ekologii, zmian technologicznych oraz relacji rodzinnych (przede wszystkim – siostrzeństwa). Zdawać by się mogło, że stawia pytania o to, dokąd zmierza ludzkość i czy aby na pewno jest to właściwy kierunek. Tak ambitna fabuła śmiało nadałaby się również na powieść dla starszych czytelników.
Jest króciutka (niespełna 180 stron), napisana dużą czcionką i zawiera ilustracje (które, swoją drogą, są naprawdę śliczne!), więc czyta się ją ekspresowo. Zaskakująco angażująca.